Koszarek zastąpi Skibniewskiego

IP: *.pilawska.osiedla.net 20.06.06, 00:36
Art. 388. § 1. Jeżeli jedna ze stron, wyzyskując przymusowe położenie,
niedołęstwo lub niedoświadczenie drugiej strony, w zamian za swoje
świadczenie przyjmuje albo zastrzega dla siebie lub dla osoby trzeciej
świadczenie, którego wartość w chwili zawarcia umowy przewyższa w rażącym
stopniu wartość jej własnego świadczenia, druga strona może żądać
zmniejszenia swego świadczenia lub zwiększenia należnego jej świadczenia, a w
wypadku gdy jedno i drugie byłoby nadmiernie utrudnione, może ona żądać
unieważnienia umowy.
§ 2. Uprawnienia powyższe wygasają z upływem lat dwóch od dnia zawarcia umowy.
    • Gość: StaTom Re: Koszarek zastąpi Skibniewskiego IP: *.wroclaw.mm.pl 20.06.06, 00:50
      A to biedny skibniewski nie mogl skorzystac z porady prawnika gdy podpisywal
      kontrakt czy moze juz jest gwiazda?
      Rok temu sie nie udalo, moze w tym odejdzie.
      Idz do jankowskiego.
    • Gość: do skiby Skiba wykup sie, zastaw wszystko IP: 67.135.221.* 20.06.06, 05:27
      odbijesz sobie gdzie indziej.
      • Gość: Wroce Re: Skiba wykup sie, zastaw wszystko IP: *.chello.pl 20.06.06, 09:36
        Afryka!!! Skiba biały niewolnik!!!
    • Gość: quasi-prawnik Re: Koszarek zastąpi Skibniewskiego IP: *.dsl.telepac.pt 20.06.06, 09:49
      Na następny raz prawnikowi-domatorowi radzę dobrze sie zastanowić przed
      cytowaniem przepisów prawa. Regulacja prawna wyzysku raczej nie znalazła by
      tutaj zastosowania - odnosi się bowiem do zobowiązań wzajemnych i reguluje
      kwestię zastrzegania zbyt dużego świadczenia (rażąca dysproporcja świadczeń).
      Jeśli już to moznaby sie dopatrzeć w takiej umowie zastrzeżenia umownego
      sprzecznego z właściwością zobowiązania/zasadami współżycia społecznego co
      skutkować winno nieważnością umowy (dla niewtajemniczonych - okolice art. 58
      k.c.)
      • Gość: ani Re: Koszarek zastąpi Skibniewskiego IP: *.pilawska.osiedla.net 20.06.06, 14:07
        Watpię aby Skiba miał możliwość swobodnego negocjowania postanowień kontraktu,
        mógł podpisać albo nie. I podpisał. Z ogromną klauzulą odstępnego, a jak na tak
        młodego gracza wręcz nierealnie wysoką (skutki cytowanego przepisu ocenia się
        na dzień podpisania umowy, a nie dzień wniesienia pozwu albo orzekania).
        a to już 388 k.c.

        p.s. oczywiście wolę żeby został i grał.
        • Gość: StaTom Re: Koszarek zastąpi Skibniewskiego IP: *.wroclaw.mm.pl 20.06.06, 19:27
          Jak sam piszesz nikt go nie zmuszal zeby podpisal ten kontrakt.
          wiec nie widze problemu
      • Gość: ani Re: Koszarek zastąpi Skibniewskiego IP: *.pilawska.osiedla.net 20.06.06, 23:28
        BIENIEK Gerard, CIEPŁA Helena, DMOWSKI Stanisław, GUDOWSKI Jacek, KOŁAKOWSKI
        Krzysztof, SYCHOWICZ Marek, WIŚNIEWSKI Tadeusz, ŻUŁAWSKA Czesława
        Komentarz do art 388 kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania. Tom I
        Warszawa 2005 Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis:


        "Zakres zastosowania

        1. Funkcja przepisu, który ma umożliwiać dokonanie zrównoważenia wartości
        świadczeń każdej ze stron w razie wyzysku, wskazuje jednoznacznie, że odnosi
        się on do umów wzajemnych (art. 487 § 2). Jednakże odnotować trzeba, że w
        literaturze brak zgodności poglądów co do zaliczenia (lub nie) niektórych
        rodzajów umów do grupy umów wzajemnych (tak np. co do zlecenia odpłatnego,
        które A. Szpunar w: System... III/2, s. 391, uważa za umowę wzajemną, czego nie
        podziela S. Grzybowski w: System... I, s. 493 i Z. Radwański w: System...
        III/1, s. 373).

        W piśmiennictwie zwraca się też uwagę na możliwość zastosowania tego przepisu
        (z pewnymi modyfikacjami) do przypadku umownego zastrzeżenia nadmiernie
        wysokich odsetek od należnej sumy (W. Czachórski: Zobowiązania..., s. 117).

        Dla zastosowania przepisu nie ma znaczenia okoliczność, czy strona (strony)
        zawarła umowę w ramach swojej działalności gospodarczej.

        Prawna kwalifikacja wyzysku

        2. W piśmiennictwie wyrażany był pogląd (B. Lewaszkiewicz-Petrykowska:
        Wyzysk..., s. 181), że przypadek wyzysku zaliczać należy do wad oświadczenia
        woli. Pogląd ten, choć broniony na gruncie kodeksu cywilnego, nawiązywał do
        takiego właśnie ujmowania wyzysku w kodeksie zobowiązań. Jeszcze obecnie
        niektórzy autorzy nawiązują do tej koncepcji, określając przy tym wyzysk
        jako „wadę umowy” (E. Łętowska: Podstawy..., s. 120).

        Na gruncie kodeksu cywilnego dominujące były poglądy, które kwalifikowały
        wyzysk jako przypadek ograniczenia swobody umów, czyli sprzeczności z
        kryteriami, na jakich opiera się art. 58, który przed nowelizacją kodeksu
        cywilnego w 1990 r. stanowił oparcie normatywne dla uzasadnienia tej swobody.

        Wprowadzenie do kodeksu cywilnego art. 353[1] dezaktualizuje powyższy pogląd,
        gdyż obecnie dogodniejsze się stało traktowanie regulacji wyzysku w
        kategoriach „granicy” swobody umów (W. Czachórski: Zobowiązania..., s. 116; Z.
        Radwański: Prawo..., s. 116 i n.; J. Rajski: Prawo..., s. 46), przy
        równoczesnym szczególnym unormowaniu skutków prawnych wyzysku. W
        szczególności „granica” ta jest uzasadniona właściwościami (naturą) stosunku
        prawnego wynikającego z umowy wzajemnej, a także względami natury moralnej.
        Regulacja skutków wyzysku, dopuszczając kontrolę treści umowy przez sąd,
        umożliwia albo korektę tej treści, albo wyeliminowanie danej umowy z aktów
        obrotu prawnego (wzruszalność czynności prawnej).

        Zbieg przepisów

        3. Zarazem jednak, gdyby konkretne okoliczności uzasadniały ocenę, że umowa ma
        na celu obejście ustawy albo też jest sprzeczna z zasadami współżycia
        społecznego, sąd mógłby także (zbieg przepisów prawnych) na podstawie art. 58
        orzec jej nieważność (w całości lub części). Orzeczenie to wywiera skutki ex
        tunc (z mocą wsteczną), zachodzi więc identyczność (częściowa) konsekwencji
        prawnych, mimo to problem może mieć znaczenie praktyczne ze względu na dłuższe
        terminy przedawnienia (art. 118) (A. Cisek, J. Kremis: Z problematyki
        wyzysku..., s. 68).

        4. W piśmiennictwie wyrażono także pogląd (tak K. Buczkowski, M. Wojtaszek:
        Lichwa..., s. 36), zgodnie z którym może dochodzić do zbiegu przepisów o
        wyzysku z przepisami o wadach oświadczenia woli. Może to mieć znaczenie ze
        względu, po pierwsze, na różnicę długości terminów (ofiara wyzysku może
        skorzystać z ochrony prawnej w czasie, kiedy już upłynął roczny termin z art.
        88 na uchylenie się od skutków swego oświadczenia woli), po drugie zaś, na
        możliwość utrzymania dotkniętej wyzyskiem umowy przy korekcie jednego ze
        świadczeń (por. uwagę 7).

        Przesłanka obiektywna

        5. Konstrukcja pojęcia „wyzysku” oparta jest na dysproporcji majątkowej
        wartości wzajemnych świadczeń stron, przy czym świadczenie o wartości wyższej
        może być przyjęte lub zastrzeżone bądź dla kontrahenta, bądź też dla osoby
        trzeciej. Pozwala to na nawiązanie do zasady słuszności kontraktowej, której
        daje się tu priorytet przed zasadą pewności obrotu i stabilności umowy.
        Przejawia się w tym zarazem ekonomiczny element i racja unormowania
        (ekwiwalentność świadczeń).

        Dla oceny wspomnianej dysproporcji wartości świadczeń właściwa jest chwila
        zawarcia umowy, przy czym dysproporcja musi być „rażąca”, co w razie sporu
        oceni sąd według kryteriów obiektywnych (wartość rynkowa).

        W literaturze można spotkać poglądy nawiązujące w tej kwestii do kategorii
        pojęciowej „pokrzywdzenia o ponad połowę wartości” (laesio enormis), jednakże
        trzeba sądzić, że określenie „rażący” powinno dopuszczać wykładnię bardziej
        elastyczną, nie abstrahującą także od innych elementów sytuacji objętej
        rozstrzyganiem.

        Przesłanka subiektywna

        6. Ustalenie istnienia najbardziej nawet rażącej dysproporcji świadczeń nie
        wystarcza do zakwalifikowania przypadku jako wyzysku, nie można bowiem
        wykluczyć, że po stronie osoby zawierającej niekorzystną dla siebie umowę
        zachodzi w tej kwestii motywacja szczególna (np. wola obdarowania, chęć tzw.
        rewanżu, chęć szybkiego pozbycia się przedmiotu choćby „za pół ceny” itp.). Z
        tej przyczyny równocześnie z przesłanką obiektywną ustawa wskazuje trzy
        przesłanki subiektywne, jakich istnienia (alternatywnie) wymaga się dla
        kwalifikacji wyzysku.

        Element subiektywny w konstrukcji wyzysku wiąże się z motywacją moralną
        unormowania. Chodzi mianowicie nie tylko o fakt pokrzywdzenia jednej ze stron,
        ale zarazem o to, ażeby druga strona (wyzyskujący) była świadoma tego, że zgoda
        partnera na niekorzystne dla niego warunki umowy jest następstwem jego
        niedołęstwa lub niedoświadczenia albo wynikiem sytuacji, w jakiej się znalazł
        („przymusowe położenie”). Świadomość istnienia takich właśnie uwarunkowań
        wyrażenia woli (zgody) pokrzywdzonego przy zawarciu umowy pozwala na negatywną
        ocenę zachowania wyzyskującego (zachowanie naganne). Nie byłoby zatem
        wystarczające stwierdzenie samego istnienia powyższych uwarunkowań po stronie
        pokrzywdzonego, gdyby nie dało się przyjąć, że były one znane drugiej stronie.

        Dokonując analizy złożonych stanów faktycznych, judykatura zajęła stanowisko,
        że nie jest natomiast istotne, z czyjej inicjatywy doszło do zawarcia umowy i
        jakie były propozycje co do jej postanowień, np. ceny (tak orz. SN z dnia 29
        października 1949 r., OSN 1950, poz. 30).

        Skutki prawne

        7. Wprowadzając dwojakie skutki prawne umowy zawartej w warunkach wyzysku,
        ustawodawca wskazał zarazem kolejność ich realizacji. Przede wszystkim więc
        pokrzywdzony może żądać:

        a) ukształtowania (korekty) treści umowy z zachowaniem zasady ekwiwalentności
        wzajemnych świadczeń, a to przez stosowne zmniejszenie lub zwiększenie któregoś
        z nich albo częściowe skorygowanie obydwu, a dopiero, gdyby się okazało, że
        realizacja takiej korekty byłaby nadmiernie utrudniona,

        b) unieważnienia umowy.

        Rola sądu

        8. „Nadmierne utrudnienie” w realizacji opisanej korekty treści umowy stanowi
        kategorię ocenną, w razie nieuzgodnienia zatem tej kwestii między stronami
        sprawę rozstrzyga sąd, biorąc pod uwagę interesy obydwu stron, a więc zarówno
        aspekt ekonomiczny, jak i inne trudności związane ze zmianami w rozmiarach
        świadczenia. Stosowne żądanie może zgłosić pokrzywdzony. Do sądu także należy
        orzeczenie, na żądanie pokrzywdzonego, o ewentualnym unieważnieniu umowy, nie
        mamy tu bowiem do czynienia z przypadkiem „uchylenia się od skutków prawnych”,
        jak przy wadach oświadczenia woli (art. 84 i 87).

        W obydwu przypadkach orzeczenie sądu (konstytutywne) wywołuje skutek wsteczny
        (ex tunc), co uzasadnia obowiązek zwrotu wzajemnyc
        • Gość: ani Re: Koszarek zastąpi Skibniewskiego IP: *.pilawska.osiedla.net 20.06.06, 23:31
          to jeszcze ja. tekst byl za dlugi i zjadlo mi mój komentarz. W skrócie: W Y Z Y
          S K jak nic.
          • Gość: quasi-prawnik Re: Koszarek zastąpi Skibniewskiego IP: 212.35.114.* 21.06.06, 07:36
            Też mam dostęp do tego komentarza i wyobraź sobie - też do niego zajrzałem
            przed napisaniem swojego postu!. A teraz nie przemęczając się zanadto pozwolę
            sobie wkleić wycinek jednej z zawartych tam tez.

            >Funkcja przepisu, który ma umożliwiać dokonanie zrównoważenia wartości
            >świadczeń każdej ze stron w razie wyzysku, wskazuje jednoznacznie, że odnosi
            >się on do umów wzajemnych (art. 487 § 2). Jednakże odnotować trzeba, że w
            >literaturze brak zgodności poglądów co do zaliczenia (lub nie) niektórych
            >rodzajów umów do grupy umów wzajemnych

            Ano właśnie - czy umowa zawarta przez Skibniewskiego (bez względu na to jakby
            się nazywała) bez cienia wątpliwości może być zakwalifikowana jako "wzajemna"
            (487 par. 2 kc)?
            Ja tutaj wątpliwoci mam, dlatego wskazałem inne rozwiązanie, zresztą o dalej
            idących skutkach (nieważność ex tunc). Co nie zmienia faktu,że sąd BYĆ MOŻE
            przychyliłby się do takiej "subsumbcji" stanu faktycznego pod przepis prawa.

            Ale dość, to nie jest forum darmowych porad prawnych.
            • Gość: ani Re: Koszarek zastąpi Skibniewskiego IP: *.pilawska.osiedla.net 21.06.06, 16:11
              masz rację, koniec z tymi darmowymi poradami;)
    • Gość: neeki Re: Koszarek zastąpi Skibniewskiego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.06.06, 13:32
      Slask przez tyle lat zainwestowal w Skibe wiele kasy w jego trening i promocje, wiec to normalne, ze chce w razie przejscia tego zawodnika do potencjalnego rywala jakiegos zadoscuczynienia. Slask to nie jest maszynka do produkowania zawodnikow, gdzie pozniej za bezcen bedzie wyszkolonych graczy oddawac rywalom... Niech sobie sami wyszkola juniorow, pozniej wprowadza ich w dorosle granie z doswiadczeniem w pucharach europejskich. Niech pismaki nie robia ze Slaska wyzyskiwaczy,a ze Skiby niewolnika... Fakt, w razie slabych wynikow Skiby mogliby obnizyc ze 100 do 60 tys. ale Skiba mial dobry sezon. Zawsze na prosbe zawodnika mozna go wypozyczyc do innej druzyny. Jednak wolalbym aby Skiba zostal w Slasku, dla mnie on jest swietnym rozgrywajacym, ktory ma bardzo dobre podanie, tylko musi grac i to grac duzo, brac na siebie wiecej odpowiedzialnosci, by zyskac wiecej pewnosci... Koszarek od dwoch lat jest podstawowym PG w Polonii i widac efekty... Ale Koszarek robi makabryczne straty, zwlaszcza jak sa mecze pod presja... czasami gra zbyt egoistycznie, ale tylko czasami... Dla mnie on jest bardziej SG niz PG i na pewno nie jest najlepszym polskim rozgrywajacym mlodego pokolenia. Ja wyzej cenie rozegranie Skiby, tylko niech chlopak ustabilizuje forme. Pod okiem Urlepa Skiba sie podszkoli i pokaze na co go stac... W koncu jest konkretny trener, to mozna budowac konkretny sklad... a obstawienie pozycji obroncow : Skiba, Koszarek, Chanas + combo-guard z USA i rezerwowy junior (Mroczek lub Stepien) na ogrywanie nie robi wg mnie tloku. Zwlaszcza, ze Chanas niewiadomo kiedy sie wyleczy i wroci do formy. Z jednej strony to mlodzi zawodnicy, ale jakie oszczednosci, ktore mozna zainwestowac w dobrych podkoszowych?
      • Gość: YR Re: Koszarek zastąpi Skibniewskiego IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 20.06.06, 23:18
        dobrze gada, polać mu!
        Smiac mi sie chce z tych pseudokibicow ktorzy w czasie sezonu nosili doslownie
        Skibe na rekach po wygranych dzieki jego postawie meczach, a teraz pisza na
        forum bzdury tylko przez to że chlopak nie ma stabilnej formy. jak dla mnie
        Skiba dysponuje dobrym przegladem sytuacji na boisku, fantastycznym rzutem za 3,
        bardzo dobrym z poldystansu, troche musi dopracowaac penetracje podkoszowa. Jego
        problem wydaje sie lezec w psychice, od zawsze gral w Slasku jako rezerwa i
        ewentualny zmiennik dla takich gwiazd jak chociazby Lynn G., stad mozliwe że
        teraz gdy oczekuje sie od niego czegos wiecej niz tylko dobrej zmiany, ma jakas
        blokade ktora zaleznie od dnia wplywa na jego dyspozycyjnosc. Co do umowy to
        schemat jest prosty. Dzieciaki graja w juniorach, potem najlepsi sa wylawiani do
        druzyny Slaska II gdzie najlepsi z czasem i z wiekiem dostaja mozliwosc
        dolaczenia do ławki Śląska w ekstraklasie. W tym momencie przedstawiane są im
        umowy za bardzo niskie kwoty i z roznymi niekorzstnymi zapisami jak odstepne,
        ale mlody zawodnik ktory chce sie rozwijac nie moze takiej oferty odrzucic. W
        ten sposob na dlugie lata klub zapewnia sobie zawodnika ktorego szkoli z mysla o
        tym ze w przyszlosci stanie sie on realnym wzmocnieniem pierwszego skladu. To
        nie jest nic niezwyklego. Gdy zawodnik sie nie spisuje, umowa jest rozwiazywana
        przez klub, gdy gra bardzo dobrze, jego kontrakt moze byc wykupiony przez inny
        klub, gorzej natomiast gdy jego gra jest przecietna, wtedy klub nie chce
        rezygnowac z posiadajacego pewne zdolnosci gracza za malą kase, a nawet jesli
        mlody i ambitny czlowiek chcialby zagrac gdzies gdzie dostac by mogl wiecej
        minut to nie moze bo wiaze go umowa. W takiej wlasnie sytuacji jest Skiba. Ja w
        niego wierze i mysle że jeszcze nie jeden mecz uratuje. powodzenia
      • Gość: mlody Re: Koszarek zastąpi Skibniewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 23:37
        Jest jeszcze Szlachtowicz....... ale dalej tloku nie ma.
Pełna wersja