Olawska - kolejny skandal

IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 06.07.06, 11:52
Miasto w ramach realizacji priorytetowych dzialan ulatwien dla ruchu
rowerowego w scislym centrum, zgodnie z Polityka Transportowa i przyjaeta
Koncepcja tras rowrowych wprowadza kolejny zakaz dla rowerow na straym miescie -
wlasnie otrzymalismy pismo ze ZDiK w sprawie ul. Olawskiej gdzie nie zostanie
dozwolony ruch rowerowy:
"[...]oznakownie Olawskiej odpowiada zarowno projektowi docelowemu org. ruchu
jak i ustaleniom Koncepcji. Zawarte w Koncepcji korytarze [m.in. Olawska -RL]
maja charakter propozycji, uzaleznionych [...] od warukow pozwalajacych na
swobodny przejazd rowerem [...] Ul. Olawska w docelowym ksztalcie zostala
przewidzialna jako ciag pieszy nie sprzyjajacy swobodnemyu przejazdowi rowerow"
I jeszcze na koniec: "Rower na tej ulicy może funkcjonowa wylacznie jako
pojazd zaopatrzenia lub obslugi posesji w godz. 5-9" Podpisano naczelnik Pawel
Jozefowcz
Jak widac humor nie opuszcza naszych urzednikow w ZDiK nawet latem... Szkoda,
moze zamiast prostowac kore mozgowa w biurze mogliby pojechac kilkaset km na
zachod, aby zobaczyc jak funkcjonuja centra miast w tej czesci Europy, do
ktorej Wroclaw ma takie wielkie aspiracje...
    • Gość: ? Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.07.06, 13:28
      Z dedykacją od kierowców.
      • Gość: pieszy Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 06.07.06, 13:40
        Jak deptak, to k.... deptak, rowery z Oławskiej, won!!!
        • kristoff26 Re: Olawska - kolejny skandal 06.07.06, 13:52
          > Jak deptak, to k.... deptak, rowery z Oławskiej, won!!!

          Bardzo słuszna uwaga. Rowery należy spalić, wszyscy kupcie samochody :/
          Kompletnie nie rozumiem agresji innych użytkowników ruchu (włącznie z pieszymi)
          skierowanej w kierunku rowerzystów. Jak rowerzysta wyjedzie na drogę to jest
          traktowany jak zło konieczne i trzeba jechać po studzienkach przy krawężniku
          wysłuchując orkiestry klaksonów. Jak się wjedzie na chodnik to też źle. To
          akurat rozumiem i zawsze ustępuję pieszym jeśli już jestem na chodniku. Na
          drogach dla rowerów (nawet wydzielonych) wcale nie jest lepiej bo często trzeba
          błagac pieszych o przepuszczenie. Ale o co chodzi z rynkiem i ul. Oławską ?
          Przecież tam wszyscy by się zmieścili. I piesi i rowerzyści. Oczywiście
          rowerzyści musieliby jeździć rozsądnie. A skoro już taki zakaz to niech zrobią
          koło Rynku jakieś parkingi dla roweró, gdzie możnaby bezpiecznie zostawić rower.
          Kompletny brak mózgu i konsekwencji. Z jednej strony Wrocław miastem rowerów, a
          z drugiej ten pomysł :/ Ja ostatnio coraz więcej jeżdżę po mieście autem bo
          rowerem nie wszędzie wjadę i nie mam go gdzie zostawić. Jak każdy
          "zroweryzowany" zacznie myśleć tak samo to przez natłok samochodów wszyscy będą
          cierpieć. Ot polskie piekiełko. Byle się czepić innych.
          • Gość: pieszy Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 07.07.06, 10:02
            Nie trzeba zaraz ,,palić'' rowerów, ale raczej popatrzeć krytycznie na
            roszczeniową postawę niektórych rowerzystów. Moim zdaniem powinno pojawić się
            lobby pieszych (taka Wrocławska Inicjatywa Pieszych), bo to właśnie piesi
            najbardziej odczuwają uroki tego przyjaznego miasta. Obecnie chodniki to
            doskonałe miejsce na urządzanie: parkingów, ogródków, handlu i lokalizowania
            innego badziewia typu słupy, znaki drogowe, reklamy. O stanie technicznym
            chodników lepiej nie wspominać. W najmniejsym stopniu służą pieszym do
            chodzenia. A tu jeszcze wnioski o dopusczenie ruchu rowerowego na chodnikach.
            Jeśli tak to budujmy ciągi pieszo-rowerowe i będzie po kłopocie.
            • kasia_rowerowa Re: Olawska - kolejny skandal 07.07.06, 10:10
              Gość portalu: pieszy napisał(a):

              > Nie trzeba zaraz ,,palić'' rowerów, ale raczej popatrzeć krytycznie na
              > roszczeniową postawę niektórych rowerzystów.

              Kreowanie konfliktu pieszy-rowerzysta jest dość sztuczne, a już na pewno w
              konteksie Oławskiej. To na tyle szeroki deptak, że można byłoby (a nawet trzeba)
              wytyczyć w sposób widoczny, jasny i oczywisty drogę rowerową. Jeśli na
              niektórych zachodnich deptakach jezdzą tramwaje, to i rowery pewnie mogą.

              Pzdr
              kasia_rowerowa
              • Gość: blady biegacz Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.06, 10:47
                To, że ktoś wpadł na chory pomysł puszczenia jedną drogą pieszych i tramwaju, to
                jeszcze nie powód, żeby puszczać rowery na ludzi. A robienie wydzielonego pasa
                na obszarze, po którym ludzie poruszają się we wszystkich kierunkach, to
                nierealna bzdura.
                • Gość: fakir Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.kom / *.os1.kn.pl 10.07.06, 11:21
                  ten wg ciebie "chory pomysł" swietnie sie sprawdza, również w Polsce
            • kristoff26 Re: Olawska - kolejny skandal 07.07.06, 12:11
              Ja również podobnie jak kasia_rowerowa uważam że konflikt rowerzysta-pieszy jest
              trochę sztuczny. Nie mnie czasem wydaje mi się że jednak występuje. Pieszy ma
              rację z kolei że chodniki są często pozastawiane. Niestety z moich obserwacji
              wynika że jeszcze chyba częściej zastawiane są wydzielone drogi rowerowe.
              Przykład. Wzdłuż ulic Olszewskiego (na Biskupinie) jadąc w kierunku pętli
              tramwajowej jest zarówno chodnik jak i droga dla rowerów. Tyle że droga rowerowa
              jest przy samej drodze (na sporym odcinku) a chodnik za pasem zieleni i
              drzewami. Drogę rowerową od szosy oddziela tylko niewysoki krawężnik więc robi
              ona za parking. I próżno tam szukać 10cm wolnej przestrzeni dla rowerów. A jest
              jakiś przepis, który mówi że jak jest droga dla rowerów to nie wolno (mam
              nadzieję że nie przekręciłem) rowerzystom jechać drogą. I co wtedy ?
              Nie ukrywam że zdaża mi się jeździć chodnikami, ale wtedy jadę z pełną
              świadomością że jestem tam intruzem i nie próbuję wymuszać przejazdu na
              pieszych. Niestety to nie działa w drugą stronę i np. wzdłuż ZOO, gdzie jest
              wyraźnie oznakowany pas dla rowerów bardzo trudno przejechać. Raz nawet miałem
              tam kraksę bo jakieś dziecko wtargnęło mi pod koła. Przeleciałem przez
              kierownicę. Dobrze że nie jechałem szybko. Niestety sporo pieszych nie zauważa
              wogóle dróg dla rowerów (przejścia dla pieszych przez drogi rowerowe mogłyby nie
              istnieć), a najgorsi dla mnie są maniacy komórek. Bardzo często widzę pieszych z
              nosem w komorce i kompletnie nie zainteresowanych tym co się dzieje przed nimi.
              Potrafią wejść w innego pieszego, a co dopiero w szybszy rower.
              A wracając do Rynku i Oławskiej to uważam że zakaz ruchu rowerów jest bzdurny.
              Wszyscy by się zmieścili, ale powinno być ograniczenie prędkości dla rowerów
              surowo karane przez Straż Miejską wyłapującą pędzących. Byłoby po kłopocie.
          • Gość: blady biegacz Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.06, 10:51
            Słuchajcie no, rowerzyści, a co wam przeszkadza, że samochód trąbi? Uważacie, że
            jesteście nieomylni i nie stwarzacie nigdy sytuacji niebezpiecznych, ani
            potencjalnie niebezpiecznych, ergo nie dajecie nigdy powodu do trąbienia?
            • kristoff26 Re: Olawska - kolejny skandal 07.07.06, 11:54
              > Słuchajcie no, rowerzyści, a co wam przeszkadza, że samochód trąbi? Uważacie, ż
              > e
              > jesteście nieomylni i nie stwarzacie nigdy sytuacji niebezpiecznych, ani
              > potencjalnie niebezpiecznych, ergo nie dajecie nigdy powodu do trąbienia?

              Wydaje mi się że nieco mylisz pojęcia. Jeśli zrobię coś nie tak to trąbienie
              jest na miejscu. Tak samo w relacji samochód-samochód. Mnie denerwuje trąbienie
              na wszelki wypadek w sytuacjach gdy jadę już tak przy krawężniku że bardziej się
              nie da. Żeby nie było, mam dość dobre porównanie bo jeżdżę po Wrocławiu zarówno
              rowerem, jak i samochodem. Oczywiście chodzę również pieszo. Jak jadę samochodem
              to szanuję rowerzystów zdecydowanych, tzn. takich którzy znają przepisy (w końcu
              są również uczestnikami ruchu) i starają się je egzekwować. NIe widzę potrzeby
              trąbić na nich na wszelki wypadek. Najgorzej jest z rowerzystami starszymi, albo
              bojaźliwymi bo taki nigdy nie wiadomo co zrobi. Prosty przykład (chyba
              najczęściej to przerabiam). Jadę sobie rowerem drogą i zamierzam skręcić w lewo.
              Pewnie że nie będę wjeżdżał pod sam samochód jadący za mną, ale mam prawo po
              obejrzeniu się do tyłu wystawić rękę i zjechać do osi jezdni. Za to jestem
              często otrąbiony czego nie rozumiem. Bo jakie mam inne wyjście ? Zjechać na
              prawe pobocze, zejść z roweru i łaskawie czekać na jakąś lukę ? Ale byłem nie
              raz świadkiem jak jakiś starszy (głównie) rowerzysta kompletnie nie wie jak się
              zachować np. na skrzyżowaniu i w panice zeskakuje z roweru przed samym
              samochodem. To bardzo niebezpieczne. Generalnie chodzi mi o to że wszyscy
              użytkownicy dróg powinni się szanować nawzajem, ale i wszyscy (rowerzyści i
              piesi również) powinni snać przepisy ruchu drogowego.
              • Gość: blady biegacz Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.06, 12:08
                Cóż, ludzie mają różne poziomy, od których zaczyna się im "niebezpiecznie". Ja
                trąbię na jełopów bez świateł, albo z migającymi. No i jak ktoś robi dziwne
                rzeczy. A nie słyszę na ulicach masowej kakofonii samochodów trąbiących na
                rowery, więc wygląda mi jednak na to, że jak ktoś trąbi, to ma powód.
                Oczywiście są i buce, które trąbią wszędzie i na wszystkich, ale to jest problem
                niezależny od obtrąbianego pojazdu.
                • kristoff26 Re: Olawska - kolejny skandal 07.07.06, 12:19
                  Ja napisałem tylko ze swojego "rowerowego" punktu widzenia. Uważam że na rowerze
                  jeżdżę dobrze i pewnie, przepisy znam bo mam prawo jazdy od prawie 10 lat, a
                  kartę rowerową od 10 roku życia. Widać mam pecha, ale często mi się to zdaża.
                  Były juz nawet sytuacje że nie wytrzymałem i pokazałem środkowy palec. A co do
                  oświetlenia masz absolutną rację. Uważam że rowery powinny być tak samo
                  kontrolowane jak samochody i za wyjechanie rowerem bez świateł po zmroku powinny
                  byc surowe mandaty. Jak kupiłem rower to pierwszym zakupem dodatkowym były
                  solidne światła, zwłaszcza że sporo jeżdżę w nocy. Widzę że masz zdrowe
                  podejście, a ten" konflikt" powstał z pewnego uogólnienia. Jest jednak inaczej
                  bo zarówno wśród kierowców aut jak i rowerów są czarne owce. Sam miałem nie raz
                  serce w przełyku gdy wskoczył mi przed maskę w nocy nieoświetlony rower.
                  Przecież czasem nie ma nawet szans na zahamowanie. Takie życie. Pozdrawiam
                • tomek854 Re: Olawska - kolejny skandal 07.07.06, 22:46
                  co masz do migajacych swiatel? KD nic nie ma...
                • Gość: Mikołaj Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wro.vectranet.pl 07.07.06, 23:07
                  > trąbię na jełopów bez świateł

                  bardzo słusznie

                  > albo z migającymi.

                  bardzo niesłusznie. Zgodnie z literą KD, tylne światła migające są jawnie
                  dozwolone, zaś przednie światła migające nie są zabronione. Jeśli nie lubisz
                  migajacych świateł na rowerach - trudno, masz pecha, ale trąbienie z tego powodu
                  jest nieuzasadnione.

                  Zresztą migające światełko jest równie dobrze widoczne a nawet lepsze, gdyż
                  powszechnie kojarzy się z rowerem.

                  (Uprzedzając ew. odpowiedź - migający czerwony sygnał przed przejazdem kolejowym
                  łatwo odróżnić po częstotliwości migania i po tym, że zawsze wystepuje parami)
                  • Gość: blady biegacz Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.06, 09:39
                    Facet z migającym światełkiem jest lepiej widoczny z pół kilometra, co jest de
                    facto kompletnie nieprzydatne, za to znacznie ciężej określić jego konkretną
                    pozycję w ciemności, co może kiedyś sporo kogoś kosztować. Żeby nie wiem co
                    twierdził kodeks drogowy, tak po prostu jest fizjologicznie.
                    • Gość: Mikołaj Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wro.vectranet.pl 10.07.06, 10:03
                      > Facet z migającym światełkiem jest lepiej widoczny z pół kilometra,

                      O,to bardzo dobrze! Im wczesniej go zobaczysz tym lepiej!

                      > za to znacznie ciężej określić jego konkretną
                      > pozycję w ciemności, co może kiedyś sporo kogoś kosztować.

                      A niby z jakiego powodu?

                      > Żeby nie wiem co
                      > twierdził kodeks drogowy, tak po prostu jest fizjologicznie.

                      Potrafisz to jakoś uzasadnić inaczej niż "bo tak"?
                      • Gość: blady biegacz Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.06, 10:44
                        A na cholerę być widocznym koniecznie z takiej odległości (zwłaszcza w mieście,
                        gdzie i tak po drodze są ze trzy skrzyżowania), jeżeli się za to płaci
                        możliwością lokalizacji?
                        Uzasadnić potrafię i już to kiedyś tu robiłem. Do okreslenia pozycji oczy i mózg
                        potrzebują pewnego czasu. Większość takich lampek miga w cyklu bardzo
                        utrudniającym zogniskowanie na nich wzroku - ciągle znikają. Potrafisz podać
                        kontrargument inny niż "bo tak"?

                        A co do "z jakiego powodu może kosztować?"... Cóż. Ja wiem, że jesteś akurat z
                        tego towarzystwa, które uważa, że przed samochodem powinien iść facet z czerwoną
                        flagą i ostrzegać, a od motoryzacji kury nie dają mleka i krowy przestają się
                        nieść, więc argument "bo kierowca może nie zauważyć i potrącić" nie do końca do
                        Ciebie przemówi - kierowcy potrącają tylko z małpiej złośliwości.
                        • Gość: Mikołaj Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wro.vectranet.pl 10.07.06, 11:21
                          > Do okreslenia pozycji oczy i móz
                          > g
                          > potrzebują pewnego czasu.

                          Jakiego czasu? Konkrety proszę, uzasadnione wiarygodnymi źrodłami.

                          > Większość takich lampek miga w cyklu bardzo
                          > utrudniającym zogniskowanie na nich wzroku - ciągle znikają.

                          Źródła?

                          > Cóż. Ja wiem, że jesteś akurat z
                          > tego towarzystwa, które uważa, że przed samochodem powinien iść facet z
                          > czerwon
                          > ą
                          > flagą i ostrzegać,

                          Skąd wiesz? Przeca mnie nie znasz.

                          > a od motoryzacji kury nie dają mleka i krowy przestają się
                          > nieść,

                          Kóry nie dają mleka i krowy nie niosą i bez udziału motoryzacji.

                          > więc argument "bo kierowca może nie zauważyć i potrącić" nie do końca do
                          > Ciebie przemówi - kierowcy potrącają tylko z małpiej złośliwości.

                          Wyobraź sobie, że uniknięcie potrącenia to jest mój dosyć żywotny interes.
                          Większość kierówców z którymi rowmawiałem (żywi ludzie, nie literki na ekranie
                          komputera) uważa, że mrugające światełka są lepsze, właśnie dlatego, że kojarzą
                          się momentalnie z rowerem i zwracają uwagę na tle statycznych świateł.

                          Lampy przed przejazdami kolejowymi mrugają, koguty na karetkach i radiowozach
                          też mrugają, światła kolizyjne na samolotach są mrugające etc. -wszystko to są
                          przykłady oświetlenia mającego na celu poprawę widoczności i zwracanie uwagi.
                          Także wywody o "ogniskowaniu wzroku" to raczej pseudonauka.
                          • Gość: Mikołaj Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wro.vectranet.pl 10.07.06, 11:22
                            Uprzedając ew. czepianie się z braku merytorycznych argumentów: wiem, że "kura"
                            pisze się przez "u" a nie "ó". Literówka/przejęzyczenie.
                          • Gość: blady biegacz Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.06, 11:40
                            Jakiego czasu? ZTCP około pół sekundy zajmuje dostrojenie wzroku do nowego
                            obiektu. Chcesz może twierdzić, że to się dzieje w czasie zerowym? Masz jakieś
                            kontrargumenty? Raz na sekundę miga kierunkowskaz, a te lampki są zwykle szybsze.

                            Nie znam Cię? Akurat w przedmiotowej sprawie znam zupełnie wystarczająco. A bo
                            to raz tu dawałeś wyraz swoim poglądom?

                            Piszesz o migających kogutach na pojazdach uprzywilejowanych, przejazdach
                            kolejowych i nawet samolotach. A nie zauważyłeś czasem, że przed przejazdem
                            trzeba się po prostu zatrzymać, więc tu chodzi tylko o to, żeby go dobrze
                            widzieć? Pojazdowi uprzywilejowanemu trzeba ustąpić drogi i to on już sobie
                            poradzi z zauważeniem Ciebie i ominięciem. A samoloty nie mijają się w
                            odległości pół metra. Nie mówiąc już o tym, że chyba żaden pojazd nie jest z
                            założenia oświetlany wyłącznie światłem błyskowym. I samoloty, i samochody mają
                            całą masę świateł pozycyjnych. Stałych świateł.
                            • Gość: artek Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.06, 12:21
                              > A nie zauważyłeś czasem, że przed przejazdem trzeba się po prostu zatrzymać,
                              > więc tu chodzi tylko o to, żeby go dobrze widzieć?

                              skończ z tymi bredniami, pls.
                              migające tylne czerwone swiatło pozycyjne jest dla rowerów prawnie dozwolone,
                              dyskusja na ten temat jest zwyczajnie zbędna.

                              w kolejnych kwestiach - czerwone światło, szczególnie migające, jest odruchowo
                              interpretowane jako sygnał ostrzegawczy, nawet jesli się nie wie co to takiego,
                              po prostu się bardziej uważa i zdejmuje noge z gazu. reakcja wielokrotnie
                              sprawdzona ogranoleptycznie - w terenie (tj. na szosie).
                              światła pozycyjne wysokich budowli - widoczne dla samolotów - są impulsowe.
                              samolot podchodzący do lądowania też swieci impulsami.
                              można by tak wymieniać kolejno, tylko po co?
                              migające czerwone światło zmusza kierowcę do wzmożonej uwagi - i tylko o to
                              chodzi. dzięki temu szybciej jest przygotowany na zbliżający się rower a zatem
                              szybciej i trafniej zareaguje. a jeśli tak - to tym lepiej dla rowerzysty!

                              i naprawdę nie ma sensu kontynuować tej internetowej sraczki (podziękowania dla
                              kevina smitha za to określenie, jakże trafne ;)
                              • Gość: blady biegacz Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.06, 12:45
                                Ktoś tu mówił, że migające światło jest nielegalne? No to nie argumentuj, że
                                kodeks pozwala, bo to zupełnie ortogonalne.

                                Daj sobie również spokój z udowadnianiem, że łatwiej takie światło zauważyć, bo
                                to rónież jest truizm i nikt tego nie neguje. Tyle że zysk z tego jest w
                                praktyce żaden.

                                Samolotami też się nie rajcuj, bo już raz zwracałem na to uwagę: samolot nie
                                mija przeszkód w granicach drogi w odległości metra od nich. To po pierwsze. Po
                                drugie, samolot ma włączone światło migające przez cały czas, nie tylko do
                                lądowania. Ma je nawet na ziemi, bo ono oznacza między innymi "silniki pracują".
                                A oprócz tych świateł ma również sporo innych, świecących światłem ciągłym. Tego
                                nie zauważyłeś nigdy? Ciekawe, że mimo iż te migajace są takie dobre, to światła
                                pozycyjne nigdy nie migają.

                                Z wcześniejszym zmuszaniem do zwiększenia uwagi masz rację. Tylko że to jest
                                OKDR, bo niepotrzebnie męczysz innego użytkownika drogi. To nie jest tak, że jak
                                się będzie prowadziło samochód w pełnym napięciu przez godzinę, to będzie
                                bezpieczniej, niż jak się będzie szczególnie koncentrować tylko w kilku,
                                wymagających tego, przypadkach. Kierowca zbliżający się do takiego migającego,
                                trudnego do zlokalizowania, światełka stresuje się niepotrzebnie - musi zwalniać
                                bardziej niż to konieczne dla bezpieczeństwa, a sam manewr może zacząć później,
                                niżby to zrobił na światło ciągłe, bo później określi położenie roweru. Same
                                zyski, co?
                                • Gość: Mikołaj Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wro.vectranet.pl 10.07.06, 13:15
                                  > Samolotami też się nie rajcuj, bo już raz zwracałem na to uwagę: samolot nie
                                  > mija przeszkód w granicach drogi w odległości metra od nich

                                  Za top porusza się zdecydowanie szybciej niż samochody i rowery, także na jedno
                                  wychodzi...

                                  > Po
                                  > drugie, samolot ma włączone światło migające przez cały czas, nie tylko do
                                  > lądowania.

                                  Bajki. Obowiązkowym oświetleniem są jedynie lampy pozycyjne (czerwona, zielona i
                                  biała umieszczone wg tej samej zasady co na statkach i okrętach). Lampki
                                  mrugające, przez pilotów i personel naziemny zwane potocznie "dyskoteką"
                                  włączane są zawsze w okolicach lotniska (start, lądowanie) właśnie po to, aby
                                  samolot zwracał uwagę i nie zlewał się z tłem świateł statycznych, których na
                                  lotnisku jest multum (choćby oświetlenie pasów). To, że czasem samolot leci z
                                  "dyskoteką" na całej trasie to tylko z tego powodu, że pilot zapomniał jej wyłączyć.

                                  > A oprócz tych świateł ma również sporo innych, świecących światłem ciągłym. Teg
                                  > o
                                  > nie zauważyłeś nigdy? Ciekawe, że mimo iż te migajace są takie dobre, to światł
                                  > a
                                  > pozycyjne nigdy nie migają.

                                  Bo światła migajace służą do czego innego niż pozycyjne. Pozycyjne, abyś mógł
                                  zlokalizować położenie i kierunek lotu samolotu. Kolizyjne, abyś w ogóle zwrócił
                                  uwage na samolot na tle wielu innych stałych kolorowych świateł (np. nad
                                  lotniskiem lub nad miastem), na którymto tle przeoczyłbyś samolot z najlepszymi
                                  anwet światłami pozycyjnymi, które nie mrugają.

                                  > A oprócz tych świateł ma również sporo innych, świecących światłem ciągłym.

                                  Trzy, czyli nie tak znowu sporo. Reflektorów do lądowania i kołowania nie liczę.

                                  Kierowca zbliżający się do takiego migającego,
                                  > trudnego do zlokalizowania, światełka stresuje się niepotrzebnie - musi zwalnia
                                  > ć
                                  > bardziej niż to konieczne dla bezpieczeństwa, a sam manewr może zacząć później,
                                  > niżby to zrobił na światło ciągłe, bo później określi położenie roweru. Same
                                  > zyski, co?

                                  Artek ma rację, przejdź się do ministerstwa transportu i powiedz, że to jakiś
                                  idiota wymyślił mrugające światła awaryjne. A kierunkowskazy? Też migają, zgroza!
                                  • Gość: blady biegacz Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.06, 14:38
                                    Samolot porusza się szybciej, ale też i widzi z większej odległości (i tu
                                    rzeczywiście to ma znaczenie).
                                    Świateł na samolocie jest jednak więcej (oczywiście na Airbusie więcej, niż na
                                    Wildze) i to nie jest takie proste, że pilot je włącza, jak uważa. Procedury są
                                    takie, że "beacon" włącza się razem z silnikami i trzyma aż do ich zatrzymania
                                    na ziemi. Oprócz tego, jeżeli dobrze pamiętam, reflektory do lądowania włącza
                                    sie zawsze, nawet w biały dzień. Różnie bywa z oświetleniem statecznika i
                                    silników, zresztą część tych przepisów to są przepisy linii lotniczych. W każdym
                                    razie ja wolę polegać na pracujących w branży ludziach z airliners.net, a nie na
                                    kolegach od "dyskotek".

                                    O, właśnie. "światła migające służą do czego innego niż pozycyjne" O to mi
                                    właśnie chodzi. migająca szybko lampka przestaje być realnie światłem pozycyjnym
                                    , bo ustalenie jej pozycji jest trudne. Mi nie przeszkadza istnienie migających
                                    lampek. Mi przeszkadza istnienie _wyłącznie_ migających lampek, bez stałęgo światła.

                                    Z tymi awaryjnymi, to też byście sobie dali spokój. To są w założeniu światła do
                                    sygnalizowania sytuacji niebezpiecznych. Czyli takich, gdzie szczególna uwaga i
                                    pzyhamowanie są jak najbardziej wskazane. Wyprzedzanie roweru, nawet w nocy,
                                    jest zwykłym manewrem i powinno dać się wykonać bez szczególnego zwalniania.
                                    Czyżby ministerstwo w swej mądrości zalegalizowało może holowanie migającego
                                    awaryjnymi samochodu? Bo coś mi się nie wydaje. Tylko czemu, skoro te migające
                                    są takie bezpieczne? Jeszcze raz powtarzam: "analogia" nie pochodzi od "anus".
                                    • Gość: Mikołaj Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wro.vectranet.pl 10.07.06, 14:56
                                      > Samolot porusza się szybciej, ale też i widzi z większej odległości (i tu
                                      > rzeczywiście to ma znaczenie).

                                      Nie widzi. W kabinie siedzi taki sam człowiek jak w samochodzie. Radaru nie
                                      wl;iczamy, radar nie rozpoznaje samolotów po światłach.

                                      > Świateł na samolocie jest jednak więcej (oczywiście na Airbusie więcej, niż na
                                      > Wildze) i to nie jest takie proste, że pilot je włącza, jak uważa.

                                      Światła pozycyjne są trzy. To, że czasami jedno światło jest złożone z dwóch
                                      (np. na końcówce skrzydła jedno na górze a drugie od spodu) to pomijam - idea
                                      jest taka, że mają być trzy i tyle.

                                      > Oprócz tego, jeżeli dobrze pamiętam, reflektory do lądowania włącza
                                      > sie zawsze, nawet w biały dzień.

                                      Nonsens.

                                      > razie ja wolę polegać na pracujących w branży ludziach z airliners.net, a nie n
                                      > a
                                      > kolegach od "dyskotek".

                                      A ja wolę polegać na opiniach pilotów, których znam osobiście oraz na moich
                                      obserwacjach (mieszkam obok lotniska, mam widok z okna na pas startowy).
                                      Rewelacje znalezione w Internecie traktuję z dużą rezerwą.

                                      > Różnie bywa z oświetleniem statecznika i
                                      > silników, zresztą część tych przepisów to są przepisy linii lotniczych.

                                      Takie oświetlenie ma funkcję wyłącznie ozdobną.

                                      > Tylko czemu, skoro te migające
                                      > są takie bezpieczne? Jeszcze raz powtarzam: "analogia" nie pochodzi od "anus".

                                      No i co z tego? Jaki w ogóle ma związek z tematem dyskusji to twoje podwórkowe
                                      efekciarstwo?
                                    • Gość: artek Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.06, 15:08
                                      tak właściwie o o co ci chodzi? do czego zmierzasz?
                                      skoro pulsujące światło pozycyjne jest dla roweru dozwolone, to naprawdę nie ma
                                      o czym mówić. skoro pulsujące światło pozycyjne w rowerze w wielu sprawdzonych
                                      przypadkach jest dla kierowcy lepiej widoczne niż stałe - tym lepiej dla i
                                      rowerzysty, i dla kierowcy. i w zasadzie wyłacznie o to chodzi - żeby widzieć i
                                      być widzianym!
                                      to po co ta bełkotliwa dyskusja?
                                      ani producenci oświetlenia nie wprowadzili tego wyrobu na rynek bez rozpoznania
                                      tematu (normy bezpieczeństwa muszą! być zachowane), ani tym bardziej nie
                                      zmieniono rozporządzenia w sprawie technicznych warunków (...) bez technicznej
                                      analizy czy pulsujące światło pozycyjne nie zmniejszy bezpieczeństwa ruchu.
                                      a skoro rozwiązanie takie zostało prawnie dozwolone - to naprawdę żadne
                                      domorosłe internetowe wymądrzanie się nie jest już potrzebne. taka quasidyskusja
                                      sprowadza się zwyczajnie do trollowania i (jakże mi się to okreslenie podoba ;)
                                      internetowej sraczki.

                                      a na koniec uwaga policjanta dotycząca (niedozwolonego póki co prawnie)
                                      migającego przedniego światła pozycyjnego - "lepiej żeby było choćby migające,
                                      niż wcale!".
                            • Gość: pieszy Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 10.07.06, 12:25
                              Dajcie spokój z tymi swiatłami w temacie Oławska - kolejny skandal.
                            • Gość: Mikołaj Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wro.vectranet.pl 10.07.06, 13:04
                              > Jakiego czasu? ZTCP około pół sekundy zajmuje dostrojenie wzroku do nowego
                              > obiektu. Chcesz może twierdzić, że to się dzieje w czasie zerowym? Masz jakieś
                              > kontrargumenty? Raz na sekundę miga kierunkowskaz, a te lampki są zwykle szybsz
                              > e.

                              Wg Twojego rozumowania, człowiek nie jest w stanie zobaczyć obrazu na
                              kineskopie, bo ten mruga 100 razy na sekundę a pół sekundy trwa akomodacja oka.
                              Rozumiesz już, dlaczego to co piszesz nazwałem pseudonauką?
                              • Gość: blady biegacz Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.06, 14:19
                                Po pierwsze, 25 razy na sekundę. Po drugie, bezwładność oka powoduje, że nie
                                rejestruje ono zgaśnięcia piksela. Ponownie wybrałeś sobie analogię tak, jakby
                                to słowo pochodziło od "anus".
                                • Gość: artek Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.06, 14:56
                                  > Po pierwsze, 25 razy na sekundę.
                                  półobrazów, do tego w starych odbiornikach. w nowoczesnych czestotliwość
                                  dświeżania to 50 czy 100 Hz.
                    • Gość: artek Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.06, 12:26
                      > Facet z migającym światełkiem jest lepiej widoczny z pół kilometra, co jest de
                      > facto kompletnie nieprzydatne, za to znacznie ciężej określić jego konkretną
                      > pozycję w ciemności, co może kiedyś sporo kogoś kosztować. Żeby nie wiem co
                      > twierdził kodeks drogowy, tak po prostu jest fizjologicznie.

                      udaj się z tymi rewelacjami do ministerstwa transportu, niech zmienią przepisy
                      dotyczące świateł awaryjnych. bo jeśli migające awaryjne tylko utrudniają, to
                      prawdopodobnie ich stosowanie w obecnej (migającej) formie jest po prostu
                      niebezpieczne i może kogoś drogo kosztować!
    • Gość: divak2 Re: Olawska - kolejny skandal IP: 194.146.219.* 11.07.06, 07:59
      No i już tamtędy jeździłem, wolno bo ludzi pełno, ale bez kłopotu. A te zakazy
      jazdy rowerem (najpierw w rynku) zawdzięczamy zapewne jaimś wypadkom z udziałem
      rowerzystów i pieszych. Pamętam jak przed wprowadzeiem "rynkowego" zakazu jacyś
      kolesie urządzali sobie akrobacje rowerowe przed ratuszem. W miejscu, gdzie jest
      tylu ludzi to było naprawde niebezpieczne. Nie mam nic przeciw akrobacjom, ale
      uwazam ze to nie był dobry pomysł. Zrestą byłem świadkiem paru scysji między
      rowerzystami (tymi od akrobacji m.in.) a potrąconymi przechodniami. Jeżdże
      zresztą przez rynek regularnie (ale i spokojnie) i nikt sie do mnie jeszcze nie
      przyczepił ani ja nie wlanąłem nikogo. Jedyne mnie denerwowuje, to fakt ze
      zastosowano rodzaj odpowiedzialnosci zbiorowej i przez jakichś wariatów
      rozbijających się po rynku bez wyobraźni nikt nie może tam wjechac żeby np.
      zalatwic jakąś sprawę czy kupic cos w ktoryms ze sklepów, przejechac jadąc na
      uniwerek, itd.
    • chomikdc Re: Olawska - kolejny skandal 11.07.06, 11:11
      Na zakazy najintensywniej pracują sami rowerzyści. Oczywiście chodzi mi o tą
      część mniej sprytną i bez wyobraźni, bo jak inaczej nazwać ludzi którzy widząc
      tłum pieszych w rynku robią sobie między nimi slalom gigant na czas a jak w
      kogoś wjadą nie mogą pojąć jak to się mogło stać. Najpierw zwalczajmy (my
      rowerzyści) ocieżałych umysłowo w swoim środowisku a potem domagajmy się praw w
      rynku czy na oławskiej. PS Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że przejaz
      w rynku koło patrolu SM czy Policji nie jest problemem pod warunkiem, że
      zachowuje się zdrowy rozsądek i dostosuje prędkość/styl jazdy do otoczenia.
      • Gość: dudi Re: Olawska - kolejny skandal IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 13.07.06, 10:06
        A co to znaczy "swoim środowisku"?
        ja jestem w ciągu dnia pieszym,rowerzystą i kierowcą i nie utożsamiam się z zadną z tych "grup".
        Po prostu dobieram sposób przemieszczania sie zależnie od sytuacji i ochoty.
        Jako kierowcę wkurzają mnie inni kierowcy ,jeżdżący jak umyslowi mutanci , jako rowerzystę inni
        rowerzyści ,urządzający sobie zawody sportowe na zatłoczonych chodnikach ,jako pieszego najbardziej
        wkurza mnie pokonywanie szerokich arterii w centrum miasta na dwa cykle świetlne.
        Co do meritum uważam ,że powinno się jak najbardziej umożliwić przejazd rowerzystów po
        deptakach,pod warunkiem utrzymywania prędkości spacerowej.
        • chomikdc Re: Olawska - kolejny skandal 16.07.06, 15:51
          > Co do meritum uważam ,że powinno się jak najbardziej umożliwić przejazd rowerzy
          > stów po
          > deptakach,pod warunkiem utrzymywania prędkości spacerowej.

          Pozwól że zacytuję sam siebie:

          >Na zakazy najintensywniej pracują sami rowerzyści. Oczywiście chodzi mi o tą
          >część mniej sprytną i bez wyobraźni, bo jak inaczej nazwać ludzi którzy widząc
          >tłum pieszych w rynku robią sobie między nimi slalom gigant na czas a jak w
          >kogoś wjadą nie mogą pojąć jak to się mogło stać.

          Już wiesz dlaczego nie mamy co liczyć na ścieżki/przejazdy dla rowerzystów w miejscach w których mogłyby/powinny być ?
    • Gość: Masa Krytyczna kolaboracja z władzą kończy się porażką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 08:59
      hehe ale was wyrolowali, robicie od dwóch lat plany, tracicie czas, a tymczasem
      smiech na sali :)

      no, chlopaki: planowac, rysowac, malowac :) opyla sie!
      • chomikdc Re: kolaboracja z władzą kończy się porażką 16.07.06, 15:42
        Maso Kretyniczna, lepiej nic nie robić tylko raz w miesiącu zebrać się w kupę ludzi i zablokować ulicę na całej szerokości ? Takie działania są skuteczne ? Prędziej dostaniesz wpier.... od policji niż zrobisz coś pożytecznego. Kup sobie styropian, będziesz mógł opowiadać wnukom jaki to z dziadka był "nonkonformista" walczący z władzą.
        • Gość: Mikołaj Re: kolaboracja z władzą kończy się porażką IP: *.wro.vectranet.pl 16.07.06, 18:57
          > Maso Kretyniczna, lepiej nic nie robić tylko raz w miesiącu zebrać się w kupę l
          > udzi i zablokować ulicę na całej szerokości

          Tego też nie byli w stanie zrobić - zawsze kończyło się na pogróżkach na forum.
          • Gość: artek Re: kolaboracja z władzą kończy się porażką IP: *.wro.vectranet.pl / *.wro.vectranet.pl 16.07.06, 20:15
            > > Maso Kretyniczna, lepiej nic nie robić tylko raz w miesiącu zebrać się w
            > kupę ludzi i zablokować ulicę na całej szerokości
            >
            > Tego też nie byli w stanie zrobić - zawsze kończyło się na pogróżkach na forum.

            well, prawdę mówiąc monopol na blokowanie wrocławskich ulic ma zdik, co lepsze
            jest w tym wyśmienity a wręcz bezkonkurencyjny (co tylko populacji rowerzystów
            wychodzi na dobre), ale prawda jest też taka, że zdik konkurencji nie znosi ;P
    • Gość: qzn ze slowa polskiego IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 30.08.06, 10:59

      wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/639454.html
      Rowerzyści nie wiedzą, czy wolno im jeździć jedną z głównych ulic w centrum

      Już dziś na Oławskiej cyklista traktowany jest jak intruz. Od września przeszkód
      przybędzie.

      Rok temu wrocławscy urzędnicy i cykliści razem stworzyli Docelową Koncepcję Tras
      Rowerowych we Wrocławiu. Ulica Oławska miała być częścią rowerowego korytarza
      przez centrum miasta. Nadzieja rowerzystów zniknęła wraz z końcem remontu ulicy

      Gdy tylko robotnicy zniknęli z wyremontowanego fragmentu Oławskiej, na jego
      przeciwległych krańcach ustawiono dwa znaki zakazu ruchu.
      – To ewidentne złamanie umowy – mówi Radosław Lesisz z Wrocławskiej Inicjatywy
      Rowerowej. – Już wcześniej obawialiśmy się, że do tego dojdzie. Dlatego jako
      alternatywę dla Oławskiej proponowaliśmy ulicę Ofiar Oświęcimskich. Tam
      spokojnie można wyznaczyć pas dla rowerów – dodaje.
      Jednak urzędnicy z Biura Rozwoju Miasta przekonywali, że przejazd dla rowerów
      będzie możliwy na ulicy Oławskiej. Dziś stoi tam znak zakazu ruchu. A pracownicy
      biura nie są skorzy do udzielania odpowiedzi na pytania dziennikarzy.
      – W kodeksie drogowym znak zakazu ruchu, oznaczony symbolem B-1, dotyczy również
      rowerzystów. W przypadku, gdy planuje się dopuścić ruch jednośladów, pod znakiem
      pojawia się dodatkowa tabliczka z napisem: „Nie dotyczy rowerów”. Takie
      rozwiązanie mamy we Wrocławiu na ulicy św. Mikołaja, na Oławskiej niestety nie –
      tłumaczy Lesisz.
      Rowerzyści już sami nie wiedzą, czy mogą jeździć odremontowaną ulicą, czy
      powinni prowadzić swój jednoślad. Ci spotkani przez nas na Oławskiej przyznawali
      otwarcie, że jazda w takim tłumie ludzi to żadna przyjemność. – Jednak jakoś
      muszę się wydostać z centrum – tłumaczył jeden z nich, próbując utrzymać
      równowagę w tłumie pieszych.
      – Wiemy, że rowerzystom nie jest łatwo poruszać się w centrum – mówi Dagmara
      Turek-Samól ze straży miejskiej. – Dlatego nasi strażnicy zatrzymują tylko te
      osoby, które jeżdżą zbyt szybko i stwarzają zagrożenie dla przechodniów. Ci,
      którzy jadą bezpiecznie, mogą liczyć na naszą przychylność – dodaje.
      Jednak rowerzystom takie deklaracje nie wystarczają. Na ostatnim spotkaniu w
      Zarządzie Dróg i Komunikacji wręczono im mapkę z proponowanymi przejazdami przez
      centrum miasta. Różnymi kolorami zaznaczono ulice, gdzie przewidziano ruch
      rowerowy, zakreślono miejsca, gdzie cykliści nie mogą wjeżdżać. Tymczasem ulica
      Oławska pozostaje białą plamą.
      – Przy takim natężeniu pieszych już dziś ruch rowerowy na Oławskiej jest bardzo
      utrudniony – twierdzi Ewa Mazur ze ZDiK-u. – We wrześniu mają się tam pojawić
      donice z kwiatami, tablice informacyjne i ogródki gastronomiczne. Wtedy
      wyznaczenie tam azylu dla cyklistów stanie się praktycznie niemożliwe – dodaje.
      Działacze z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej twierdzą, że skoro tak mają być
      traktowane zapisy planu tworzonego wraz z urzędnikami, to tworzenie takich
      dokumentów traci sens.

      Jerzy Wójcik - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Pełna wersja