Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!!

15.07.06, 12:04
Rowerzyści! Zdejmijcie słuchawki z uszu jak jedziecie rowerami i nie przejeżdżajcie po pasach!! A jeżeli już musicie przejechać, to zatrzymajcie się przed pasami! Dwa dni temu widziałem debila na rowerze jak wpadł na jezdnię (na pasach). Jeden samochód wyhamował, ale drugi nie...
Na szczęście tym razem skończyło się zniszczonym rowerze, złamanym zderzaku i obiciu mordy rowerzyście przez wnerwionego kierowcę.
Przejścia dla pieszych są tak zaprojektowane, że jadący PRZEPISOWO samochód zobaczy pieszego w takiej odległości od pasów, że zdąży się zatrzymać, zanim pieszy osiągnie jezdnię. Ale rowerzysta porusza się 3-4 razy szybciej niż idący pieszy a przez to kierowca ma 3-4 razy mniej czasu na reakcję. Często zdąży tylko zatrąbić.
I pamiętajcie, że jak wjedziecie rowerem na pasy i ktoś was potrąci to będzie to wasza wina.
No i wyjmijcie te słuchawki z uszu bo nawet klaksonu nie usłyszycie. A w starciu z ponad tonowym samochodem macie małe szanse.
    • Gość: Mikołaj Re: Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!! IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.06, 12:14
      Intencje miałeś dobre ale adres nie ten - stali uczestnicy tego forum jeżdżą
      zgodnie z przepisami i mają łeb na karku - nikt z nas nie jeździ ze słuchawkami.

      Poza tym uogólnienia ("Rowerzyści!") są zawsze krzywdzące.
    • Gość: xxl Re: Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.06, 15:35
      Myślę że w Polsce brak jest kultury na drodze na każdej drodze i
      chodnikach.Samochody nie zatrzymują się przed przejściami, przejeżdzając przez
      ścieżki rowerowe nie ustępują pierwszeństwa.Piesi chodzą po ścieżkach rowerowych
      mając obok chodniki.Rowerzyści wjeżdzają na przejścia dla pieszych,i szaleją na
      chodnikach.Oczywiście są wyjątki.
    • Gość: Roman Re: Samochodziarze ... IP: *.korbank.pl 15.07.06, 16:19
      ...nie rozmawiajcie w czasie jazdy przez telefon komórkowy (chyba, że uzywacie
      zestawu głośnomówiącego), co wielu z was nagminnie robi - brak wam wtedy uwagi
      na skoncentrowaniu się na najważniejszym
      ...nie róbcie z auta jeżdżącej dyskoteki - słyszycie wtedy mniej niz rowerzysta
      ze słuchawkami
      ...itp., itd.
      Piszę to jako rowerzysta i samochodziarz nie popełniający wymienionych czynów.
      Tak, że Twój apel, którego pobudek nie będę tu dociekał jest zbyt jednostronny
      i jednostkowy. Jeśli chcesz zmieniać świat to napisz o grzechach wszystkich
      uczestników ruchu drogowego.
    • Gość: Mikołaj Re: Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!! IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.06, 16:47
      > I pamiętajcie, że jak wjedziecie rowerem na pasy i ktoś was potrąci to będzie t
      > o wasza wina.

      Nie będzie (abstrahując od tego, że nie wjeżdżamy rowerem na pasy). To, że ktoś
      łamie przepis (wjeżdża rowerem na pasy) nie upoważnia cię do łamania przepisów
      (wjechanie na pasy gdy ktoś na nich jest).
      • wielki_czarownik Niestety będzie 15.07.06, 22:32
        Kolega kuzyna jakiś czas temu najechał na rowerzystę na pasach. Ten wezwał policję (pewny był swego) i dostał mandat, gdyż wjechał na pasy a przez to jadący z dozwoloną prędkością samochód nie był w stanie się zatrzymać.
        Pasy były bez świateł. To się nazywa wtargnięcie na jezdnię i żadne pasy tu nie pomogą. Nawet w KRD jest przepis wyraźnie zabraniający zaróno wjeżdżania na pasy rowerem jak i wchodzenia tuż przed jadący ulicą pojazd.
        Nie może być tak, że są pasy to wchodzisz na oślep, bo "masz pierwszeństwo".
        • Gość: Mikołaj Re: Niestety będzie IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.06, 22:47
          Co innego wtargnięcie a co innego wjechanie. Ruszając rowerem z miejsca, spod
          czerwonego światła przez kilka metrów mam prędkość pieszego, więc o żadnym
          wtargnięciu nie może być mowy (oczywiście nie kwestionuję tego, ze wjechanie
          rowerem na pasy jest wykroczeniem).
          • wielki_czarownik Re: Niestety będzie 15.07.06, 22:53
            Akurat takie wjechanie mi nie przeszkadza. Chodzi o to, kiedy ktoś jedzie rowerem po chodniku i bezpośrednio wjeżdża na pasy. Wtedy pojawia się w polu widzenia kierowcy zbyt szybko i... BUM!
        • Gość: | Re: Niestety będzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 23:17
          tak, nie wolno przejezdzac rowerem przez przejscia, ALE rowerzysta, ktory chce
          (nielegalnie) przejechac na przejsciu dla pieszych i jest zmuszony przez
          kierowce do zatrzymania sie, musi dotknac ziemi tym samym stajac sie pieszym
          (osoba prowadzaca rower), na ktorym rzeczony kierowca wymusza pierwszenstwo, a
          to jest duzo powazniejsze wykroczenie, prawda? wg. mnie w wymienionym przez
          ciebie zdarzeniu, jesli rowerzysta nie wtargnal znienacka na jezdnie, ale
          poruszal sie z predkoscia pieszego (kierowca byl w stanie go zauwazyc, dostrzec
          jego zamiar i wyhamowac), to wina lezala bardziej po stronie kierowcy.
    • Gość: Mikołaj Re: Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!! IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.06, 16:49
      > Dwa dni temu widziałem debila na rowerze jak wpadł na jezdnię (na pasach).
      > Jeden samochód wyhamował, ale drugi nie...

      Wczoraj wyprzedzał mnie debil w czarnym golfie (z "radioaktywną koniczynką" na
      tylnej, przyciemnianej szybie) na ulicy Granicznej, węższy odcinek (mostek) z
      naprzeciwka jedzie ciężarówka i koleś między mnie a nią tak z 90km/h
      przynajmniej. Oczywiście odległość ode mnie taka jakby mnie nie było na jezdni w
      ogóle.
    • Gość: fakir Re: Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!! IP: *.kom / *.os1.kn.pl 15.07.06, 17:29
      >Na szczęście tym razem skończyło się zniszczonym rowerze, złamanym zderzaku i
      < obiciu mordy rowerzyście przez wnerwionego
      > kierowcę.
      mam nadzieje ze odpowie za to karnie - samosądy nie są w Polsce dozwolone, a
      jezeli tak łatwo wychodzi ze stanu poczytalności nie powinien być kierowcą.

      A uogólnienia są kiepskim sposobem przyznawania racji czyjejs stronie...

      • wielki_czarownik Odpowie ale rowerzysta 15.07.06, 22:33
        Gdyż to on zaczął bójkę (na co są świadkowie). Głupio zrobił, bo dostał łomot i tyle.
        • Gość: Mikołaj Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.06, 22:48
          > Gdyż to on zaczął bójkę

          To nie wynikało z twojej pierwszej wypowiedzi. Sugeorwała ona raczej, ze to
          krewki kierowca zabrał się za bicie.
          • Gość: fakir Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.kom / *.os1.kn.pl 16.07.06, 10:06
            dokładnie... a to zmienia postać rzeczy
        • kasia_rowerowa Re: Odpowie ale rowerzysta 16.07.06, 14:36
          wielki_czarownik napisał:

          > Gdyż to on zaczął bójkę (na co są świadkowie). Głupio zrobił, bo dostał łomot i
          > tyle.

          E, tam....
          Na ogół kierowcy to straszne flegmy. Kiedyś jeden i mnie chciał zbić. Zbił mi
          tylko okulary, po czym wylądował w kałuży, z trudem powstrzymałam się, by go nie
          kopnąć. Żona w samochodzie patrzyła, jak rowerzystka dominuje nad jej mężem :)
          I za co mi zbił okulary? Bo stanał na przejezdzie rowerowym, a ja pogroziłam mu
          palcem :)



          kasia_rowerowa
          • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.06, 12:23
            Każdy by się wkurzył, jakby mu wygrażała jakaś niedouczona w przepisach rowerzystka.
            • Gość: Roman Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.korbank.pl 17.07.06, 17:02
              A może uświadomisz nas, Gościu spod ... gwiazdki, na czym opierasz swoja opinię
              o niedouczeniu rowerzystki?
              • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.06, 17:10
                Na krzywieniu się na stawanie na przejeździe rowerowym. Niestety przesąd, że to
                absolutnie zakazane, panuje dość powszechnie.

                No, chyba że on tam _zaparkował_, ale nie wynika to z opisu.
                • kasia_rowerowa Re: Odpowie ale rowerzysta 17.07.06, 17:47
                  Gość portalu: * napisał(a):

                  > Na krzywieniu się na stawanie na przejeździe rowerowym. Niestety przesąd, że to
                  > absolutnie zakazane, panuje dość powszechnie.
                  >
                  > No, chyba że on tam _zaparkował_, ale nie wynika to z opisu.

                  Więc cytuję przepisy:

                  "Art. 49. 1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:

                  1. na przejeździe kolejowym, na przejeździe tramwajowym, na skrzyżowaniu oraz
                  w odległości mniejszej niż 10 m od przejazdu lub skrzyżowania;

                  2. na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w
                  odległości mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze
                  dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym przejściem
                  lub przejazdem"

                  Pzdr
                  kasia_rowerowa
                  • Gość: fakir Re: Odpowie ale rowerzysta IP: 195.117.40.* 17.07.06, 18:00
                    Zrozumiałe jest że czasami z braku miejsca trzeba najechać na ścieżkę przy np.
                    właczaniu sie do ruchu z drogi podporządkowanej, jednak notorycznym zajwiskiem
                    jest również np to, ze drogę przejazdu blokuje drugi pojazd (pierwszy mieści się
                    poza obrębem ścieżki), który spokojnie mógłby przeczekać kilka sekund przed
                    przejściem dla pieszych i ścieżką rowerową...
                    • kasia_rowerowa Re: Odpowie ale rowerzysta 17.07.06, 19:53
                      Gość portalu: fakir napisał(a):

                      > Zrozumiałe jest że czasami...

                      również to, gdy kierowca może mieć ograniczoną widoczność i musi niestety
                      zatrzymać się na przejezdzie rowerowym. Jednak nwaet tam, gdzie widoczność jest
                      dobra przy zatrzymaniu się przed przejazdem, to nie, nasi kierowcy muszą się
                      zatrzymać na przejedzie... Choć coraz cześciej naprawde zatrzymują się przed -
                      to miłe.
                      A tym, którzy zatrzymują się na przejezdzie rowerowym, skoro tacy są pewni
                      swego, proponuję, by się zatrzymywali na innym z przejazdow, np. kolejowym.
                      Przecież przejazd to przejazd...

                      Pzdr
                      kasia_rowerowa
                      • chomikdc Re: Odpowie ale rowerzysta 17.07.06, 21:01
                        A co ma zrobić jak mu maszynista pogrozi palcem ? ;)
                        • Gość: Mikołaj Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wro.vectranet.pl 17.07.06, 21:04
                          > A co ma zrobić jak mu maszynista pogrozi palcem ? ;)

                          Nie pogrozi. Zatrąbi Rp1 i da po hamulcach.
                          • chomikdc Re: Odpowie ale rowerzysta 17.07.06, 21:18
                            Mikołaju miał być takie małe niedopowiedzenie a ty zepsułeś. Wiencej inteligiencji ;)
                          • Gość: divak2 ale te hamulce niewiele pomogą :) IP: *.ift.uni.wroc.pl 23.07.06, 15:39
                            jw
                      • Gość: Mikołaj Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wro.vectranet.pl 17.07.06, 21:05
                        > Przecież przejazd to przejazd...

                        Ale pęd pojazdu z którym grozi kolizja jest zupełnie innego rzędu.
                  • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.07.06, 09:53
                    No, a o "zatrzymaniu wynikającym z warunków ruchu" jak zwykle pani rowerzystka
                    nie pamięta?
                    • Gość: artek Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 10:59
                      > No, a o "zatrzymaniu wynikającym z warunków ruchu" jak zwykle pani rowerzystka
                      > nie pamięta?

                      pamięta, pamięta. była kiedys o tym dyskusja. to bardzo pojemne i łatwe
                      usprawiedliwienie dla zwykłego ordynarnego blokowania przejścia/przejazdu.
                      związane raczej z brakiem kultury ruchu i odpowiednich nawyków. w znakomitej
                      większości przypadków przeciętny kierowca zatrzymuje się tuż za kolejnym
                      samochodem, nawet jeśli oznacza to zablokowanie przejścia/przejazdu. nie ma
                      nawyku zostawiania miejsca dla innych użytkowników drogi. to zwykła bezmyślność,
                      i egoizm. cóż, widać tacy jesteśmy ...
                      typowe sceny ze skrzyżowania milenijna-pilczycka (albo klecińska-szkocka, co kto
                      woli) - kierowcy wjeżdżając ze skrzyżowania w zakorkowaną pilczycką (czy
                      klecińską) nagminnie tarasują przejazd i przejście dla pieszych. mało który
                      przystanie przed pasami. nie twierdzę, że nikt - mało który ...
                      jeśli to mają być "warunki ruchu", hmm, w takich warunkach kierowca po prostu
                      nie ma prawa wjechać na skrzyżowanie!

                      zresztą identycznie wygląda parkowanie na chodniku, kierowca mysli tylko o tym
                      żeby zaparkować i żeby samochód nie wystawał na jezdnię. o tym, żeby zostawić
                      trochę miejsca dla pieszych kierowca już nie myśli. kiedyś się użerałem przez
                      parę minut z kierowcą furgonu dostawczego, zaparkował tak, że nie mogłem
                      przejechać z dziecięcym wózkiem. proponował mi nawet, że pomoże wózek przenieść
                      ;P a nie przywalił mi w twarz chyba tylko dlatego że byłem z dzieckiem. a
                      przeciez chodziło tylko o to żeby cofnąć jakieś pół metra... a czy naprawdę
                      musiało dojść do gróźb wzywania policji? koleś wiedział że źle zaparkował ale
                      szedł w zaparte!
                      • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.07.06, 11:22
                        Skąd wiesz, że pamięta? Nic na to nie wskazuje.

                        Twoje kolejne kombatanctwo nie na temat "a bo wszyscy kierowcy to..." pominę
                        litościwie milczeniem, bo znowu będzie, że jak sam jęczysz, to to jest poważny
                        problem społeczny, a jak Ci to ktoś wytknie, to jest frustrat.
                        • Gość: artek Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 12:22
                          > Twoje kolejne kombatanctwo nie na temat "a bo wszyscy kierowcy to..." pominę
                          > litościwie milczniem, bo znowu będzie, że jak sam jęczysz, to to jest poważny
                          > problem społeczny, a jak Ci to ktoś wytknie, to jest frustrat.

                          doprawdy, kolejny desperat przypie..jący się do mojej osoby. proszę się ode mnie
                          odstosunkować, dyskutuj z faktami i tezami, ale nie obrażaj swoich
                          interlokutorów. jeśli masz inne zdanie - wyraź je grzecznie. bo atakowanie
                          rozmówcy zwykle (w teorii dysput publicznych) uważane jest za przyznanie się że
                          nie ma się argumentów albo wiedzy do rzeczowej polemiki.


                          czy uważasz, że opisywanego problemu nie ma? że nie ma na drogach egoizmu, nie
                          ma bezmyślności, że wszystko jest w porządku?

                          moją tezą jest, że nie ma problemu "zatrzymywanie się na przejściach czy
                          przejazdach", nie ma problemu "zatrzymywanie się przed przejściem czy
                          przejazdem", że nie ma problemu łamania takich czy innych paragrafów upord.
                          jest tylko problem braku kultury jazdy, bezmyślności, nie myślenia o
                          konsekwencjach. jest problem ze żyjemy w ciągłym pośpiechu i w miejskim stresie.
                          stąd elementarny brak uprzejmości zastepowany narastającą agresją (choćby i w
                          dyskusji) i ustępowania (w tym pierwszeństwa) w sytuacjach niejednoznacznych.
                          powiedzmy sobie szczerze, ludzie na drogach zachowują się jak debile, nie każdy
                          rzecz jasna - ale wystarczajaco zauważalna część. i piesi, i prowadzący różne
                          pojazdy.
                          powtarzam to co pisałem przy okazji wątku o oławskiej - piesi w znaczącej
                          większości nie są mentalnie przygotowani do współistnienia na tej samej drodze
                          co rowerzyści.
                          idąc dalej powiedziałbym, że w znacznej liczbie kierowcy nie są mentalnie
                          przygotowani do współistnienia na tej samej drodze co rowerzyści czy piesi (choć
                          są i tacy którzy zagrażają i innym kierowcom).
                          a rowerzyści są gdzieś pomiędzy - spora część zachowuje się jak typowy pieszy
                          uważając, że rower jest zwykłym przedłużeniem nóg (łącznie z jazdą po chodnikach
                          i przejeżdżaniem przez przejścia dla pieszych) bo nie jest mentalnie
                          przygotowana do współistnienia z kierowcami na jezdni, ale często również z
                          pieszymi na chodnikach (zwłaszcza najmłodsza część populacji).

                          podsumowując, należałoby powiedzieć że nasi współobywatele (nas w to włączając)
                          nie są mentalnie przystosowani do współistnienia. i to jest problem, że sami
                          sobie kręcimy "nasze polskie piekiełko".

                          zastanów się - piszemy o różnych błędnych, nieostrożnych czy kłopotliwych
                          zachowaniach kierowców. czy jako dyskutant na forum rowerowym i jako kierowca
                          zastanowiłeś się czy sam nie sprawiasz na drodze podobnych kłopotów? czy na
                          zasadzie odrzucenia bo "biją naszych" pomijasz problem wytykając raczej
                          "kombatanctwo" albo "jęczenie" albo i "frustrację"?

                          oczywiste dla mnie jest że tu jest forum rowerowe, i pisze się o problemach
                          trapiących rowerzystów - w tym szczególnie o zachowaniu kierowców. to co uważasz
                          za "jęczenie" to rzeczywiste dolegliwości, groźne często w skutkach. trzeba o
                          tym pisać żeby inni mogli się ich ustrzec, albo choćby tylko po to aby się we
                          własnym gronie poużalać nad sobą. i nic ci do tego!
                          tylko że nie jest to jedyny wątek w dyskusjach - piszemy i na inne tematy -
                          choćby o sprzęcie czy wycieczkach - ale tego nie raczyłeś chyba dostrzec...
                    • Gość: Roman Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.korbank.pl 18.07.06, 14:22
                      To gwiazdkowiczu zachowujesz się jak w tym dowcipie z czasów PRL-u: "... a u
                      was Murzynów biją!". O swojej wpadce nie wspomniesz?
                      • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.crowley.pl 18.07.06, 14:57
                        Której wpadce?
                        • Gość: Roman Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.korbank.pl 18.07.06, 16:04
                          Kłopoty z czytaniem wątku?
                          • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.07.06, 17:08
                            No najwyraźniej. Weź mi coś napisz pod tą wpadką, bo nie mam pomysłu, o czym mówisz.
                            • Gość: Roman Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.korbank.pl 18.07.06, 22:01
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=501&w=45285513&a=45385940
                              I nie zasłaniaj się warunkami ruchu, bo to wyjątek a nie reguła.
                              • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.06, 09:14
                                4. Zakaz zatrzymania lub postoju pojazdu nie dotyczy unieruchomienia pojazdu
                                wynikającego z warunków lub przepisów ruchu drogowego.

                                Ten sam artykuł, tylko dwa punkty za tym, co Nasza Kasia Kochana wybiórczo
                                zacytowała. Równoprawna z tamtymi reguła, jedna z wielu składających się na
                                całość PoRD. Przeprosisz?
                                • Gość: Roman Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.korbank.pl 19.07.06, 09:44
                                  > 4. Zakaz zatrzymania lub postoju pojazdu nie dotyczy unieruchomienia pojazdu
                                  > wynikającego z warunków lub przepisów ruchu drogowego.
                                  >
                                  > Ten sam artykuł, tylko dwa punkty za tym, co Nasza Kasia Kochana wybiórczo
                                  > zacytowała. Równoprawna z tamtymi reguła, jedna z wielu składających się na
                                  > całość PoRD. Przeprosisz?
                                  Nie. Nie o takich sytuacjach tu piszemy. Jak wcześniej napisałem, w teorii
                                  powinna to być sytuacja wyjątkowa, a zdarza się nagminnie, nie z warunków ruchu
                                  lecz z wygody i braku kultury jazdy kierujących. Zupełnie podobnie jak z
                                  wjazdem na skrzyzowanie, gdy nie ma mozliwości jego opuszczenia
                                  • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.06, 11:20
                                    Poproszę o dowód, że PoRD uważa to za "sytuację wyjątkową". Artykuł ustawy
                                    najlepiej.

                                    Wjazd na zapchane skrzyżowanie ma się tu zupełnie nijak, bo jest zakazany
                                    bezwzględnie i nie przypominam sobie żadnych okoliczności łagodzących do niego.
                                    • Gość: Roman Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.korbank.pl 19.07.06, 15:43
                                      Artek odpowiedział juz wystarczająco. Praktyka jest taka, że kierowcy nagminnie
                                      zatrzymują się na przejazdach dla rowerzystów i przejściach dla pieszych i
                                      sytuacje te nie wynikają z warunków ruchu. Bynajmniej nie uważam rowera za
                                      pojazd uprzywilejowany. Wręcz przeciwnie, w myśl PoRD, a nade wszystko praktyki
                                      uczestników ruchu i zarządców dróg jest pojazdem upośledzanym. Powtarzam raz
                                      jeszcze - mam w miarę obiektywne spojrzenie na sprawę gdyż używam zarówno
                                      rowera (przez cały rok, nie tylko do rekreacji) jak i samochodu.
                                      I tyle mych wypowiedzi w tym watku (możesz mieć ostatnie słowo jeśli Ci to
                                      sprawi satysfakcję).
                                • Gość: artek Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 10:04
                                  kasia wcale nie wybiórczo podała ci przepisy które wcześniej radośnie nazwałeś
                                  "przesądem".
                                  wykazała, w ten sposób, że panujące dość powszechnie przekonanie kierowców o
                                  braku zakazu zatrzymywania się na przejściach dla pieszych i przejazdach dla
                                  rowerzystów - to przesąd, wynikający z nieznajomości i lekceważenia przepisów.

                                  racz pamiętać, że to co piszą o warunkach ruchu - to wyjątek, a nie radosna
                                  reguła pozwalająca na zatrzymywanie się byle gdzie i byle jak.
                                  jeżeli samochód musi się zatrzymać przed wjazdem na skrzyzowanie, owszem, ma
                                  prawo na chwile zablokować. ale następny w kolejce już nie! jeżeli samochód
                                  zatrzymuje się na przejściu bezposrednio za skrzyżowaniem bo dalej ma drogę
                                  zakorkowaną - nie ma prawa się na przejściu zatrzymać, bo nie ma prawa w ogóle
                                  na skrzyżowanie wjechać!
                                  zresztą zastawianie przejazdu na skrzyżowaniach jest rzeczą nagminną a i
                                  szczsególnie korkotwórczą. skoro kierowcy nie szanują sami siebie i sami sobie
                                  przeszkadzają - jak od nich wymagać zwracania uwagi na innych uczestników ruchu?
                                  w ich własnym interesie leży upłynnianie ruchu, a robią dokładnie na przekór,
                                  najczęściej szkodząc sami sobie!

                                  w najbardziej żywotnym interesie kierowców jest ułatwianie przejazdu rowerom -
                                  przecież każdy rower więcej to mniej samochodów na jezdni. im łatwiej i
                                  bezpieczniej się będzie po miescie poruszac na rowerze, tym więcej kierowców na
                                  rower sie przesiądzie. i tym samym mniej samochodów będzie na ulicach, mniej
                                  korków, płynniejszy ruch.
                                  nawet na jezdni w korku - co szkodzi zostawić metr wolnego miejsca od
                                  kraweżnika, tak aby mógł się jeszcze rower zmieścić. skończyłoby się wtedy
                                  lawirowanie rowerów z lewej w prawo i znowu w lewo między samochodami - bo rower
                                  i tak przejedzie, tylko więcej nerwów i niepotrzebnego czasem niebezpiecznego
                                  manewrowania. skończyłaby się jazda po chodniku (bo jakiemu rowerzyście chce się
                                  stać w korku tuż za śmierdząca rurą wydechową mając do dyspozycji pusty chodnik?)

                                  co szkodzi by zatrzymać się metr czy dwa wcześniej - przed przejazdem, nie
                                  blokujac poprzecznego ruchu rowerów i pieszych? czy naprawdę trzeba dobijać do
                                  zderzaka poprzednika?

                                  ale tego niestety na kursach prawa jazdy nie uczą, a przepisy wietrzeją z głowy
                                  zaraz po egzaminie.
                                  • kasia_rowerowa Re: Odpowie ale rowerzysta 20.07.06, 08:42
                                    Gość portalu: artek napisał(a):

                                    >
                                    > reguła pozwalająca na zatrzymywanie się byle gdzie i byle jak.
                                    > jeżeli samochód musi się zatrzymać przed wjazdem na skrzyzowanie, owszem, ma
                                    > prawo na chwile zablokować.

                                    Racja. Ale gdy MUSI. W wielu przypadkach nie musi.


                                    > ale tego niestety na kursach prawa jazdy nie uczą, a przepisy wietrzeją z głowy
                                    > zaraz po egzaminie.

                                    Artek - jest jeszcze gorzej. W okolicach Armii Krajowej instruktorzy prowadzący
                                    zajęcia z nauki jazdy pozwalają swoim kursanotm zatrzymywać się na przejazdach -
                                    mimo że widocznośc jest dobra, a samochód mógłby się zatrzymać PRZED.
                                    No i wówczas mamy takich kierowców-gwiazdki, co to uwazają, że obowiązujące
                                    przepisy ich nie dotyczą lub starają się je dowolnie interpretować.

                                    To już inny temat - kierowcy uwazają, że rowerzysta powinien jechać 1 m od
                                    krawężnika (co jest nieprawdą), a równoczesnie zapominają, że obowiazuje
                                    przepis, że przy wyprzedzaniu rowerzysty należy zachować odstęp 1,5 m.


                                    • Gość: Mikołaj Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wro.vectranet.pl 20.07.06, 12:43
                                      > To już inny temat - kierowcy uwazają, że rowerzysta powinien jechać 1 m od
                                      > krawężnika (co jest nieprawdą)

                                      1m? Większość kierowców uważa, że rower ma jechać tuż przy krawężniku!
                                      Przepisy tego nie nakazują, o ile mi wiadomo, każdy pojazd (rower ale i
                                      samochodu, autobusy etc. też) musi jechać możliwie blisko prawej krawędzi
                                      jezdni. W związku z tym gdy rowerzysta jedzie metr od krawężnika to zaraz wielki
                                      krzyk jest, że łamie przepisy. Chciałem jednak zauważyć, ze:

                                      1) ocena tego "możliwie blisko" należy do kierującego pojazdem, czyli rowerem
                                      także (bo do kogo innego miałaby należeć?). Jeśli więc uważam, że slalomowanie
                                      na rowerze pomiedzy studzienkami i dziurami jest dla mnie niebezpieczne i
                                      powinienem jechać metr od krawędzi to tak jest i nikomu nic do tego.

                                      2) samochody jeżdżą środkiem pasa a nie przy krawędzi!!! (dowód - rzut oka na
                                      dowolną ulicę)

                                      3) rower jadący metr od krawężnika i tak zajmuje mniej miejsca niż każdy
                                      samochód choćby nawet ten samochód jechał tuż przy prawej krawędzi (dowód -
                                      elementarna geometria) - stąd argumenty, że to niebezpieczne, że tamuje ruch
                                      etc. to wyssane z palca bzdury!

                                      4) Kierowcy tak nalegają na jazdę rowerem tuż przy krawędzi, bo to daje
                                      możliwość "wyprzedzania bez manewru" - tak jak jechał prosto tak jedzie dalej,
                                      wyprzedając rowerzystę na grubość lakieru. Gdy rower jedzie metr czy półtora od
                                      krawężnika to już trzeba wykonać manewr, być może wjechać na lewy pas, który
                                      może jest zajęty, wiec trzeba zaczekać pół minuty z wyprzedzaniem... ale to jest
                                      nie do przyjęcia do prawdziwego mężczyzny, który MA SAMOCHÓD.
                                      • Gość: fakir Re: Odpowie ale rowerzysta IP: 195.117.40.* 20.07.06, 13:08
                                        przecietną wrocławską ulicą trzeba jechać minimum 0.5 metra od jej krawędzi -
                                        powód: studzienki kanalizacyjne zapadnięte lub wystające z powierzchni drogi...
                                      • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.07.06, 13:14
                                        Gdybym tu nie czytał co jakiś czas, że komuś należy się możliwość jazdy pod prąd
                                        jednokierunkową, albo że to skandal, że nie może bez hamowania przejechać
                                        jakiegoś zakrętu, bo przecież MA ROWER, to bym się pewnie wzruszył.
                                        • Gość: Mikołaj Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wro.vectranet.pl 20.07.06, 13:25
                                          > Gdybym tu nie czytał co jakiś czas, że komuś należy się możliwość jazdy pod prą
                                          > d
                                          > jednokierunkową,

                                          Kłamiesz, gdze przeczytałeś coś takiego na tym forum? Podaj link do konkretnego
                                          posta, ew. do wątku.
                                          • Gość: artek Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 14:27
                                            to prawdopodobnie było w kontekscie radkowego zapytania o dozwolenie rowerowego
                                            ruchu dwukierunkowego na drogach jednokierunkowych. radek pytał o propozycje ulic.
                                            dla wiadomości *:
                                            to patent z dawna znany w ustawodawstwie europejskim (i praktyce również - w tym
                                            i kontrapasy) i nie widze powodu żeby jakiś wielki ajwaj z takich propozycji robić.
                                            organizacja ruchu ma ten ruch ułatwiać, nie utrudniać.
                                            • Gość: Mikołaj Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wro.vectranet.pl 20.07.06, 14:38
                                              Aha, kontrapasy. Ale kontrapas to nie jest żadna jazda pod prąd!
                                              • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.07.06, 16:24
                                                Tak, pamiętam, w tamtym wątku też chyba osobiście gardłowałeś, że to nie jest
                                                przywilej dla rowerzystów, nie jest żadna jazda w kierunku przeciwnym niż
                                                wszyscy inni są zobowiązani, to jest Kontrpas. Po prostu Kontrpas. A Kontrpas
                                                jest Kontrpasem i to wystarcza za definicję.
                                                Dziękuję za potwierdzenie jak na zawołanie tego, co pisałem: MASZ ROWER, więc
                                                kontrpas nie jest żadnym wyjątkiem od reguł, tylko czymś zupełnie innym,
                                                przynależnym rowerom.

                                                (Dla jasności - mnie tam nie przeszkadza, że rowerzysta będzie jechał pod prąd
                                                ulicy jednokierunkowej po jakiejś zalegalizowanej trasie. Mnie przeszkadza, że
                                                rowerowi aktywiści mieli przy tej okazji (nie, żeby tylko tej) nastawienie
                                                "chcemy tu przywileju dla rowerów, a typowi użytkownicy won".)
                                                • Gość: Mikołaj Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wro.vectranet.pl 20.07.06, 16:46
                                                  > Tak, pamiętam, w tamtym wątku też chyba osobiście gardłowałeś, że to nie jest
                                                  > przywilej dla rowerzystów, nie jest żadna jazda w kierunku przeciwnym niż
                                                  > wszyscy inni są zobowiązani, to jest Kontrpas.

                                                  Tak. Równie odbrze mógłbyś pisać, że jazda prawym pasem jezdni dwukierunkowej
                                                  jest jazdą pod prąd i w zasadzie przylilejem, bo samochody po lewej stronie jadą
                                                  w przeciwnym kierunku.

                                                  > Mnie przeszkadza, że
                                                  > rowerowi aktywiści

                                                  Nie jestem rowerowym aktywistą. Po prostu jeżdżę na rowerze i tyle.
                                                  • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.07.06, 09:46
                                                    Tak myślałem. Będziesz szedł w zaparte i twierdził, że zrobienie wyjątku dla
                                                    rowerów to nie jest przywilej, a do tego podasz idiotyczny "przykład" ze zwykłą
                                                    drogą dwukierunkową.

                                                    Ale, jak mówiłem, nie mam w ogólności nic przeciwko takim przywilejom. Rozumiem,
                                                    że jako korzystający z możliwości stworzenia takiego kontrpasa, nie będziecie
                                                    mieli nic przeciwko temu, że będą nim jeździły również motocykle. No bo
                                                    samochody się nie zmieszczą, ale motory spokojnie, prawda?
                                                  • Gość: Roman Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.ks.k.pl / *.korbank.pl 21.07.06, 14:37
                                                    Czepiasz się szczegółów i inicjujesz nad nimi debatę. Tymczasem chodzi o co
                                                    innego - tzw. przywileje dla rowerzystów (znane i stosowane w cywilizowanych
                                                    państwach) to korzyść dla wszystkich. Więcej sensownych tras rowerowych i
                                                    możliwości bezpiecznego korzystania przez rowerzystów z infrastruktury już
                                                    istniejącej to zachęta do korzystania z tego srodka transportu (nie dla
                                                    fanaberii) czyli mniej samochodów na ulicach (żadne inwestycje drogowe nie
                                                    zapobiegną korkom) czyli lepiej dla samochodziarzy i dla transportu zbiorowego.
                                                    Transport zbiorowy jest zresztą uprzywilejowany (osobne pasy, mozliwośc
                                                    poruszania się autobusów po torowiskach tramwajowych) i nikt przy zdrowych
                                                    zmysłach tego nie wypomina.
                                                  • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.07.06, 15:45
                                                    Co nie zmienia faktu, że są to przywileje, a na argument "ale na Kościuszki
                                                    trzeba by było zlikwidować miejsca do parkowania" padła odpowiedź "to niech się
                                                    samochodziarze walą na ryj". W treści, nie w formie, żeby nie było. To co to
                                                    jest, jak nie żądanie udogodnień bo MAM ROWER?
                                                  • Gość: artek Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wro.vectranet.pl / 88.156.80.* 21.07.06, 18:02
                                                    > Co nie zmienia faktu, że są to przywileje,

                                                    to nie są "przywileje" a odmienne regulacje ruchu wynikające z lokalnych
                                                    możliwości i specyfiki ruchu rowerowego.

                                                    > a na argument "ale na Kościuszki
                                                    > trzeba by było zlikwidować miejsca do parkowania"

                                                    a niby dlaczego mają mieć jakieś szczególne przywileje kosztem innych
                                                    użytkowników drogi? nie wystarczy tego co mają? na kazdej ulicy w okolicy, i
                                                    lewej, i z prawej, i do tego na prawie każdym chodniku, z których rowewrzyści -
                                                    dla porównania - rugowani sa przez wszystkich bez pardonu.
                                                    gdzie tu sprawiedliwosć?
                                                    ;P

                                                  • Gość: Roman Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.korbank.pl 21.07.06, 22:51
                                                    Pomyłka w hierarchii wątków - to nie było rzecz jasna do Mikołaja lecz do *.
                                                  • Gość: Roman Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.korbank.pl 21.07.06, 22:53
                                                    No, chyba nie moja pomyłka. Osiagnęliśmy chyba dno w hierarchii wątku :-(
                                                • Gość: artek Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wro.vectranet.pl / 88.156.80.* 20.07.06, 17:03
                                                  Tak, pamiętam, w tamtym wątku też chyba osobiście gardłowałeś, że to nie jest
                                                  > przywilej dla rowerzystów, nie jest żadna jazda w kierunku przeciwnym niż
                                                  > wszyscy inni są zobowiązani, to jest Kontrpas.

                                                  ależ to nie jest żaden przywilej. tak jak przywilejem nie jest droga dla rowerów
                                                  czy pozwolenia na parkowanie samochodów na chodników - oczywiście zawsze
                                                  parkowanie na chodniku można potraktować jako przywilej, ale już sobie wyobrażam
                                                  krzyki kierowców - przecież dla nich to nie przywilej a coś co się słusznie
                                                  należy. najlepiej nie za daleko, tuż pod domem ;P
                                                  normalne jest że na drogach inaczej traktuje się różne pojazdy - jeśli na
                                                  jakiejś ulicy jest zakaz wjazdu pojazdów powyżej 3 ton - bynajmniej nie jest to
                                                  przywilej dla samochodów osobowych!
                                                  tak samo sprawa wygląda z kontrapasem, albo dwukierunkowym ruchem rowerów na
                                                  jezdniach jednokierunkowych. po prostu wymogi organizacji ruchu (czy sytuacja
                                                  drogowa w rejonie) nie pozwala na dwukierunkowy ruch samochodów ale nic nie stoi
                                                  na przeszkodzie aby nie zakazywać tego rowerom.
                                          • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.07.06, 16:26
                                            Sprawę wyjaśnili Ci już koledzy. Będziesz miał tyle jaj, żeby przeprosić za to
                                            "kłamiesz", czy pójdziesz w zaparte niuansami formalnymi "to nie pod prąd, to
                                            Kontrpas"?
                                            • Gość: Mikołaj Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wro.vectranet.pl 20.07.06, 16:48
                                              > Będziesz miał tyle jaj,

                                              Mam dwa. I nie wiem jaki to ma związek z przepraszaniem.

                                              > żeby przeprosić za to
                                              > "kłamiesz",

                                              Bo kłamiesz (czyli świadomie mówisz, w tym przypadku: piszesz) nieprawdę:

                                              > Gdybym tu nie czytał co jakiś czas, że komuś należy się możliwość jazdy pod prą
                                              > d
                                              > jednokierunkową,

                                              Nikt nie mówił o jeździe pod prąd. Kontrapas to NIE JEST JAZDA POD PRĄD
                                              dokładnie tak samo jak jazda prawym pasem jezdni dwukierunkowej nie jest jazdą
                                              pod prąd. Dotarło?
                                            • Gość: Mikołaj Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wro.vectranet.pl 20.07.06, 16:54
                                              Aha, jakbyś jeszcze nie rozumiał, to tłumaczę jak dla półgłówka:

                                              wyobraź zobie, że mamy ulicę szerokości trzech metrów. Wyobraź sobie też, że
                                              samochód potrzebuje dwóch metrów szerokosci do jazdy a rower jednego metra.
                                              Takie upraszczajace załozenia, które nie powodują utraty ogólności rozważań.

                                              Teraz czytaj powoli, bo trudne będzie:

                                              - nie możemy zrobić z tej ulicy ulicy dwukierunkowej, gdyż dwa samochody jadące
                                              znaprzeciwka nie zmieszczą się, jako że każdy z nich potrzebuje dwócj metrów, a
                                              jezdnia ma trzy (3 < 2 + 2).

                                              - możemy za to zrobić ulicę dwukierunkową przy założeniu, że jednym z pasów będą
                                              jechały jedynie jednoślady, gdyż te potrzebują jeno metra więc się zmieszczą z
                                              samochodem jadącym z naprzeciwka (2 + 1 !> 3)

                                              I nie jest to, powtarzam, żadna jazda pod prąd, tak samo jak nie jedziesz pod
                                              prąd jezdnią dwukierunkową. To jest tylko drugi pas o przeciwnym kierunku, na
                                              który nie każdy się może zmieścić (rower moze sie zmieścić, samochód nie, to
                                              jakbys nie załapał), w zwiazku z tym pas ów nie jest dla każdego dostępny.

                                              I nie jest to żadna dyskryminacja. Chcesz sobie pojeździć takim pasem - wsiadaj
                                              na rower i jeździj sobie po tym pasie do woli. Tak jak wszyscy tego pasa
                                              użytkownicy.

                                              Już rozumiesz, czy trzeba jeszcze bardziej uprościć?
                                        • Gość: fakir Re: Odpowie ale rowerzysta IP: 195.117.40.* 20.07.06, 14:48
                                          > Gdybym tu nie czytał co jakiś czas, że komuś należy się możliwość jazdy pod prąd
                                          jest taka możliwośc - bodajże na 2 uliczkach w okolicach rynku :))) Oczywiście
                                          na rowerze...
                                          • Gość: artek Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wro.vectranet.pl / 88.156.80.* 20.07.06, 16:19
                                            i na smoluchowskiego, a niewiadomej przyszłości (jak się znajdą pieniądze na
                                            oznakowanie) na reja, zapolskiej, jedności narodowej
                                            • Gość: tepe Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 09:17
                                              Jeśli mnie pamięć nie myli przy ostatniej nowelizacji Kodeksu o ruchu drogowym
                                              wprowadzono możliwość poruszania się rowerzysty lewą stroną drogi: młodocianym
                                              uczącym się pod opieką dorosłego. Nie podoba mi się ten przepis, ale jest.
                                              CHyba, że już nie ma :-)
                                              • Gość: artek Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 10:37
                                                to wynika z faktu, że rowerzysta z dzieckiem do lat 10-ciu na rowerze jest
                                                traktowany jak osoba piesza, nie rowerzysta. zresztą dlatego też można w takich
                                                sytuacjach jeździć po chodnikach. wiek z kolei wynika z faktu, że karty rowerowe
                                                wydawane są od 10-go roku zycia, zatem młodsze dziecko _nie_ma_prawa_ być
                                                uczestnikiem ruchu jako rowerzysta.
                                                • Gość: tepe Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 16:21
                                                  A są jeszcze karty rowerowe? Na pewno nie obligatoryjne.
                                                  • Gość: artek Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wro.vectranet.pl / 88.156.80.* 21.07.06, 17:56
                                                    są, wg ustawy pord obowiązkowe dla młodzieży w wieku 10-18 lat. wystawia je np.
                                                    dyrektor szkoły - sprawdzałem bo mój syn ma akurat 10 lat.
                                                    odbywać się to ma tak (podobno), że w 4 klasie będzie miał przedmiot "wychowanie
                                                    komunikacyjne" który kończyć się będzie egzaminem na kartę.
                                                    a jak będzie naprawdę - zobaczymy za rok.
                                                  • Gość: tepe Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 22:06
                                                    A jak to poważnie wygląda!

                                                    Egzamin na kartę rowerową i motorowerową składa się z dwóch części:
                                                    - Egzaminu teoretycznego – polegającego na rozwiązaniu testów (dla osób
                                                    ubiegających się o kartę rowerową – jedna odpowiedź z trzech jest prawidłowa;
                                                    osoby ubiegające się o kartę motorowerową rozwiązują test wielokrotnego wyboru);
                                                    - Egzaminu praktycznego – polegającego na prawidłowym wykonaniu manewrów na
                                                    placu manewrowym.
                                                    Ocenie podlega:
                                                    1. Pozycja kierującego na pojeździe.
                                                    2. Upewnienie się o możliwości jazdy.
                                                    3. Upewnienie się o możliwości skrętów i sygnalizowanie zmian kierunku jazdy.
                                                    4. Płynne ruszanie z miejsca.
                                                    5. Przejazd slalomu z sygnalizowaniem skrętu.
                                                    6. Przejazd „ósemki” bez najeżdżania na linię, nie podpierając się nogami.
                                                    7. Hamowanie i zatrzymanie pojazdu w określonym miejscu.

                                                    A gdzie parkowanie tyłem w zatoczce?
                    • kasia_rowerowa Re: Odpowie ale rowerzysta 18.07.06, 17:40
                      Gość portalu: * napisał(a):

                      > No, a o "zatrzymaniu wynikającym z warunków ruchu" jak zwykle pani rowerzystka
                      > nie pamięta?

                      Jak Artek napisał - pamiętam. Wynika to zresztą z moich wypowiedzi, nawet w tym
                      wątku.
                      Jednak bardzo często zatrzymanie się samochodu na przejezdzie nie wynika z
                      warunkow ruchu. Mozna czesto stanać przed przejazdem, a nawet czesto za
                      przejazdem, a nie NA PRZEJEZDZIE.
                      Zatrzymanie owo wynika z braku wyobrazni, i z braku znajomosci przepisow, ktory
                      cytowalam.

                      Pzdr
                      kasia_rowerowa
                      • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.06, 09:16
                        Bo ze ścieżki rowerowej widzisz lepiej niż kierowca, jaką on ma widoczność?
                        Bo życzysz sobie, żeby kierowca ryzykował życiem swoim i innych ludzi i nie
                        starał się o najlepszą możliwą widoczność, jeżeli kosztowałoby Cię to pięć
                        sekund opóźnienia?
                        • Gość: Mikołaj Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wro.vectranet.pl 19.07.06, 12:06
                          Chwytasz się brzytwy niczym przysłowiowy tonący. Kierowca nie ma gorszej
                          widoczności. A nawet gdyby miał, to problem kierowcy i konstruktara samochodu, a
                          nie innych uczestników ruchu.
                          • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.06, 12:13
                            Kierowca ma prawo zatrzymać się na przejeździe rowerowym jeżeli wynika to z
                            warunków ruchu. Sprawdzenie, co się dzieje na drodze poprzecznej, to warunki
                            ruchu. Kropka.
                            Rower nie jest, chociaż zapewne ciężko Wam w to uwierzyć, uprzywilejowanym
                            pojazdem który ma prawo dojechać do celu bez zatrzymywania się i zwalniania. A z
                            całą pewnością nie bardziej niż samochód. Jeżeli rowerzysta zatrzymuje się przed
                            przejściem, bo stoi na nim samochód, którego kierowca czeka na miejsce na
                            skrzyżowaniu, to to jest problem rowerzysty. Może się oflagować i wymasować
                            krytycznie, ale takie akurat są dla niego warunki ruchu i wyżej siodełka nie
                            podskoczy.
                            • Gość: artek Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 12:50
                              > Kierowca ma prawo zatrzymać się na przejeździe rowerowym jeżeli wynika to z
                              > warunków ruchu. Sprawdzenie, co się dzieje na drodze poprzecznej, to warunki
                              > ruchu. Kropka.

                              ma prawo. kropka.
                              następny jadący za nim zderzak w zderzak już nie ma takiego prawa. kropka.
                              szczególnie nie ma prawa zatrzymywania się na przejeździe samochód _zjeżdżający_
                              ze skrzyżowania a nie mogący z powodu korka jechać dalej - nie dość tego, taki
                              samochód nie ma nawet prawa przejechać tego skrzyżowania. kropka.

                              nawiasem mówiąc większość przejazdów rowerowych jast tak wytyczona, że między
                              przejazdem a skrzyżowaniem jest wystarczająco dużo miejsca na samochód, bez
                              potrzeby blokowania przejazdu.
                              • Gość: * Re: Odpowie ale rowerzysta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.06, 12:58
                                Zgadza się. Ten następny nie powinien wjeżdżać.
    • Gość: Mikołaj Re: Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!! IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.06, 22:54
      A tak poza tym, to nie podoba mi się twój chamski ton. Kogo nazywasz durniem?
      Kierujesz to do uczestników niniejszego forum - a to z jakiej racji, znasz kogoś
      z nas?

      > Rowerzyści! Zdejmijcie słuchawki z uszu jak jedziecie rowerami i nie przejeżdża
      > jcie po pasach!!

      Jestem rowerzystą. Nigdy w życiu nie jeździłem w słuchawkach a rower przez pasy
      przeprowadzam. Każdy ze stałych forumowiczów (tomek, Roman, śledzik, Artek etc.)
      też. Więc do kogo ta mowa?

      Bo wiesz, równie dobrze można też napisać:
      "Kierowcy, nie prowadźcie po pijanemu durnie!"
      albo
      "Internauci, nie masturbujcie się przy stronach z pedofilią, zboczeńcy!"
      Bo i pewnie jakaś tam część obu grup owe czynności praktykuje - tylko, że taka
      wypowiedź jest raczej obraźliwa dla reszty. Ale coś wydaje mi się, że to właśnie
      chciałeś osiągnąć - podgrzać atmosferę, potrollować sobie trochę.
    • Gość: artek Re: Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!! IP: *.wro.vectranet.pl / *.wro.vectranet.pl 16.07.06, 11:04
      > Przejścia dla pieszych są tak zaprojektowane, że jadący PRZEPISOWO samochód
      > zobaczy pieszego w takiej odległości od pasów, że zdąży się zatrzymać, zanim
      > pieszy osiągnie jezdnię.
      czysta teoria (albo naiwna wiara w kierowców) - nie pamiętam sytuacji kiedy
      kierowca zatrzymał się przed przejściem zanim jeszcze nań wlazłem - to się
      zdarza wyłącznie na przejściach z sygnalizacją.
      tak na marginesie - nie ma większego znaczenia czy na rowerze przejeżdża się na
      przejściu dla pieszych czy na przejeździe dla rowerzystów. weźmy taką pilczycką,
      w paru miejscach same pasy, w paru również przejazdy. tak samo ciężko się
      przedostać na druga stronę - jeśli po chamsku się nie wejdzie na te pasy (albo
      wjedzie na przejazd) - nie przejdziesz.
      i faktycznie, choćby dla własnego bezpieczeństwa należy się zatrzymać. bo
      kierowca nawet widząc w oddali przejście dla pieszych i tak nie zwolni, i tak
      nie będzie jechał choćby odrobine ostrożniej - choć powinien. i zawsze zdarzy
      się ten drugi który się nie zatrzyma - wyprzedzający, albo jadący pasem obok ...
      a potem koledzy będą wypłakiwać nad losem biednej rowerzystki i roweru jak tego
      rozjechanego na ulicy dobrej ;P
      rowery.eko.org.pl/?site=news&id=47
      • Gość: * Re: Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.06, 12:26
        Nie pamiętasz, żeby się kierowca zatrzymał przed przejściem bez sygnalizacji?
        Cóż, lecytyna powinna ci pomóc. Albo zdjęcie klapek z oczu i zaprzestanie
        wypierania z pamięci pozytywnych zdarzeń z udziałem kierowców.
        • Gość: fakir Re: Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!! IP: 195.117.40.* 17.07.06, 15:33
          twoje odkrywcze stwierdzenia do dyskusji wnoszą wielkie nic...
          dotyczy to szczególnie tej wcześniejszej...
          • Gość: * Re: Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.06, 15:39
            No ja wiem. Wnoszą coś do dyskusji tylko narzekania "o, tu na tym skrzyżowaniu
            dziecko mi z samochodu język pokazało". Informacje "kierowca zatrzymał mi się
            przed przejściem" są nieprawomyślne.
            • Gość: fakir Re: Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!! IP: 195.117.40.* 17.07.06, 16:28
              jak bedzie wątek o wspaniałych zachowaniach uczestników ruchu to sobie pisz co
              wymarzysz... Twoje wypowiedzi są nie na temat a poza tym wysnuwasz obraźliwe,
              niepokryte faktami wnioski - tu odsyłam do odpowiedzi
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=501&w=45285513&a=45326621
              • Gość: * Re: Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.06, 16:31
                Wiem, że nie na temat. Na temat jest tylko marudzenie "o, jak mi niedobrze". "O,
                zatrzymał się na przejeździe rowerowym a kodeks mu zabrania" "O, jak nie umiem
                tego nieistniejącego przepisu znaleźć w kodeksie"
                • Gość: Roman Re: Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!! IP: *.korbank.pl 17.07.06, 21:16
                  > O, jak nie umiem
                  > tego nieistniejącego przepisu znaleźć w kodeksie"
                  Własnie tacy nieumiałkowie nie zdali matury.
                  • Gość: Mikołaj Re: Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!! IP: *.wro.vectranet.pl 17.07.06, 21:46
                    > Własnie tacy nieumiałkowie nie zdali matury.

                    Obawiam się jednak, że za sprawą miłościwie nam ministrującego Romka G. maturę
                    jednak zdali. Sam się zastanawiam czy jest sens, abym siadał do pracy
                    magisterskiej (bo już czas); być może Romek G. postąpi analogicznie z
                    rozdawaniem tytułów magistra inżyniera? Na prawo jazdy też po co egzamin... dać
                    za nic czy kto zdał czy nie. Teraz to się zacznie dopiero!
    • chomikdc Re: Zdejmij słuchawki i zejdź z roweru durniu!! 16.07.06, 15:47
      Wczoraj zostałem wyzwany od wariatów przez jakąś kobietę która uparcie trzymała się lewej strony drogi nad Odrą. Źle nikomu nie życzę ale w niektórych w końcu musi coś porządnie pier.... bo inaczej nigdy nie zaczną używać mózgu ;)
      Co do słuchawek i gwałtownych najazdów na przejścia dla pieszych, to chyba niektórzy są skazani na kolizje z samochodami/wyginięcie. Normalnie darwinizm w czystej postaci ;)
Pełna wersja