leon2leon
19.07.06, 23:51
Mam 36 lat, mieszkam we Wrocławiu i trochę jeżdżę rowerem. Poszukuję osoby
(lub osób) na wyprawę rowerową, najlepiej w podobnym wieku choć jeśli ktoś
będzie 10 lat młodszy lub 10 lat starszy to nie będzie to stanowić żadnego
problemu. :-)
Pojedziemy gdzieś na południe, najchętniej do Francji. Mam raczej
niesprecyzowane zamiary zwiedzenia terenów leżących między takimi miastami jak
Miluza, Lyon, Orange, Casis, St Tropez,Monaco, Briancon, niekoniecznie do tych
miejscowości wjeżdżając (a na pewno nie do takich metropolii jak Lyon).
Chciałbym przejechać kilka wysokich przełęczy w Alpach. Potem (lub od razu
gdyby pogoda była niesprzyjająca) przenieść się gdzieś w urocze pasemka
górskie pomiędzy Montelimar, Orange, Apt,Sisteron i być może w okolice
nadmorskie od Casis przez St Tropez do Monaco by spędzić kilka dni jadąc
wzdłuż wybrzeża, raz na jakiś czas wskakując do morza.
Mam do dyspozycji Citroena Xsarę Kombi więc w sumie z moją skromną osobą,
bagażami i rowerami mogę zabrać 4 ludzi. Być może skład 2 osobowy byłby
najkorzystniejszy ale grupa 3-4 rowerzystów (rowerzystek) o podobnych
"osiągach" jeszcze ma sens.
Plan jest taki, że logujemy się na wybranym kampingu na 2-3 dni, robimy 2-3
wycieczki rowerowe przejeżdżając przez interesujące miejsca po czym przenosimy
się o 100-200 km na inny kamping gdzie znowu "robimy" 2-3 pętelki. W razie
długotrwałego załamania pogody możemy w miarę szybko przemieścić się
samochodem w miejsce, gdzie nie pada i jest ciepło - choćby do Hiszpanii czy
Włoch.
Jeśli ktoś ma we Francji znajomego lub rodzinę to możemy tam na czas pobytu
zostawić samochód i dalej podróżować wyłącznie rowerami. Zalety to mniej
problemów z przemieszczaniem samochodu, niższe opłaty na kampingach, mniejsze
wydatki na benzynę itd. Wady to brak możliwości transportu ciężkich rzeczy,
przykrość walki ze złą pogodą, mniejsza mobilność itp. Kwestię samochodową
pozostawiam do ew. rozważenia.
Noclegi na kempingach, w namiotach, może się przydażyć jeden nocleg w tanim
hotelu typu Formule1. Żywienie mieszane - przede wszystkim we własnym zakresie
(bagietki, ser, oliwki, wino itp.) ale zamierzam też wydać trochę grosza w
restauracjach. Pewnie nie będą to drogie restauracje, może nie codziennie, ale
nie po to jadę do Francji, żeby żreć wodorosty i glutaminian z chińskich zupek
;-).
Osoba lub osoby, które ze mną pojadą muszą "posiadać" kondycję pozwalającą na
przejechanie rowerem z sakwami dystansu 150-160 km po płaskim lub 100-120 km w
terenie górskim ze średnią prędkością w okolicach 20 km/h po płaskim i 15-18
km/h w górach. Nie oznacza to, że akurat tyle zawsze będziemy pokonywać ale to
są nasze przypuszczalne dzienne dystanse.
Należy posiadać sprawny rower nadający się do jazdy po szosie, nie
przysparzający problemów technicznych co każde 10 km. Należy posiadać stosowny
zapas gotówki lub odpowiedni debet na karcie tak, żeby wydanie kwoty pomiędzy
dwoma, a trzema tysiącami złotych nie było dla danej osoby szokiem finansowym.
Myślę, że będziemy ponosić wydatki rzędu 10-15 Euro dziennie na osobę. Średnio
biorąc nawet 15 Euro x 20 dni = 300 Euro. Koszt benzyny i innych opłat zw. z
samochodem podzielone na wszystkich uczestników (w sumie ok. 1500 zł) nie
powinny wpędzić nas w deficyt budżetowy.
Wyjazd z Wrocławia w weekend 9-10 września, powrót najwcześniej 23-24
września, a jeśli pogoda i mamona dopisze to dopiero w weekend 30 września - 1
października. Jeśli ktoś musiałby wracać wcześniej to możemy zahaczyć o jakieś
większe miasto z lotniskiem czy połączeniem kolejowym do Polski.
Może byłoby sensowne jakieś spotkanie przed wyjazdem, celem sprawdzenia czy
sobie odpowiadamy oraz omówienia pomysłów dotyczących trasy. W zasadzie jestem
otwarty na wszelkie propozycje, ważne są dla mnie jedynie: w miarę łatwy i
szybki dojazd, okolice piękne krajobrazowo (raczej pagórki), równe szosy,
niewygórowane koszty pobytu i trochę słońca. Może do Chorwacji wzdłuż morza,
może do Słowenii w Aply Julijskie, a może do Włoch w Apeniny...
Zainteresowane osoby proszę pisać na leon@(wytnij_to!)nar.pl