tram_ktos
21.07.06, 23:04
21 lipca, gorące popołudnie. Na przystanku przy ul. Grabiszyńskiej zatrzymuje
się tramwaj. Na prawym pasie samochody również zatrzymują się, żeby umożliwić
pasażerom dojście i wyjście z tramwaju. W tramwaju otwierają się drzwi. Z
chodnika bardzo ostrożnie wchodzi na jezdnię starsza pani, by dostać się do
tramwaju. Gdy jest za połową drogi o mało nie zostaje zabita przez samochód
jadący lewym pasem. Pani za kierownicą hamuje z piskiem opon, ale to nie
wystarcza (jedzie moim zdaniem jakieś 60 - 70 km/h, a tam jest przystanek i
ograniczenie do 40). Jakimś cudem omija starszą panią (odbija w prawo),
zatrzymuje sie parę metrów dalej i zaczyna trąbić i wygrażać w stronę
przerażonej staruszki. Następnie noga na gaz i odjeżdża. Da się słyszeć tylko
w odpowiedzi dzwonienie motorniczego, który i tak za wiele zrobić nie może.
Zastanawiam się, czy w przypadku przystanków bez wysepek tory nie powinny
przechodzić na prawy pas jezdni. Dzięki temu pasażerowie nie byliby narażani
na tego typu niebezpieczeństwa. Jako rozwiązanie doraźne proponuję zabranie
lewego pasa na Grabiszyńskiej na wysokości przystanku i urządzenie tam
wysepki.