terror w miescie

13.08.06, 10:56
Co byście zrobili w takiej sytuacji:

Idziecie sobie piechotką przez rozrytą ulicę Powstańców Śląskich, wąskim
chodniczkiem, jest miło. Drzewa zielone, deszczyk kropi, ludzi nie ma. Ale
oto pojawia sie przed Wami pan z pieskiem. Piesek bez smyczy i bez kaganca.
Nie wiem, jak sie ta rasa nazywa, bo nie znam sie na pieskach, ale zaraz
poszukam w necie zdjecia takiego pieska, to moze ktos z Was bedzie wiedzial,
jaka to rasa.
no to znalazlam, to jest rottweiler, wyglada tak:
en.wikipedia.org/wiki/Image:Rottweiler212.jpg#file
No i taki piesek biega sobie miedzy drzewami, na ulicy Powstancow Slaskich.
troche sie wystraszylam, ze piesek bez smyczy, bez kaganca, tak samopas biega
sobie około 20:00. Nie ma innego przejscia, jak tylko minac pieska w bliskiej
odleglosci, bo ulica rozkopana, tory rozkopane, nawet na druga strone uciec
nie mozna. Ale coz robic, intuicja mi podpowidala jednak, zeby uciec na druga
strone, mimo tego blota i mimo tego, ze trzeba bedzie ufajdac buty w tym
blocie, no i tak zrobilam. Sobie w sandalach przeszlam na tory tramwajowe
(akurat wtedy tramwaje jeszcze tamtedy nie jezdzily, bo remont jakis), i tak
po blocie szlam, no bo piesek z racji swojej rasy i postury, mial
pierwszenstwo. Tak sobie szlam i przygladalam sie z bezpiecznej odlegosci, co
tam sie dzieje u pieska. A dzialo sie cos takiego: nadszedl przechodzien,
chyba lekko podchmielony, bo takim krokiem niepewnym szedl w kierunku pieska.
I jak pieska mijal, to ten ladny czarny piesek zaczal ujadac na tego pana
podchmielonego! Wyjelam komorke i juz myslalam, ze bede po policje dzwonic,
albo cos, bo pies normalnie na moich oczach atakowal czlowieka na ulicy w
centrum miasta. Ale patrze, a tu wlasciciel psa zareagowal - zaczal pieska
odganiac jakos, ale chyba sam sie bal, debil jeden. Pijaczek cos tam sobie
pomamrotal i jakos uszedl z zyciem, poszedl sobie przeklinajac glosno. A pan
z pieseczkiem dalej sobie spacerowali, bez smyczy oczywiscie (moze go nie
stac bylo na smycz, czy co?).

I taka to historia. Dziala sie jakis tydzien temu, w dzien zywkly powszedni,
okolo godziny 20:00 na Powstancow Slaskich, na tym remontowanym odcinku przy
Poltegorze.
    • chomikdc Re: terror w miescie 13.08.06, 11:01
      Właściciel do uśpienia.
      • Gość: jak to? Kiedy miasto sie tym zajmie? IP: *.server.ntli.net 13.08.06, 11:25
        zanim zmieni sie mental idiotow-wlascicieli psow w miescie, niech miasto
        biorace od nas kase za wszystko zabierze sie do pracy. panie dutkiewicz wybory
        ida a pana urzednicy czyli straz miejska bioraca gruba kase z naszych podatkow
        NIE ROBI NIC-niech zacznie wlepiac mandaty idiotom z psami bez kagancow, oraz
        tym ktrzy wyprowadzaja swoje pieski za potrzeba na trawniki sasiadow.
        • Gość: Łoś_bimbacz Re: Kiedy miasto sie tym zajmie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 12:31
          straz miejska bioraca gruba kase z naszych podatkow
          > NIE ROBI NIC-niech zacznie wlepiac mandaty idiotom z psami bez kagancow, oraz
          > tym ktrzy wyprowadzaja swoje pieski za potrzeba na trawniki sasiadow.

          To nie jest zajęcie dla szlachetnych wojów!, co innego nałożyć żółte dyby na
          stalowego rumaka, który stoi tam gdzie jest ostatnie wolne miejsce. To czyn
          godny Rycerza z Wrocławia.
    • Gość: Kombajn Re: terror w miescie IP: 194.146.219.* 13.08.06, 11:51
      Mnie natomiast bardzo denerwuje wybiórcze podejście, do tematu zakładania kagańców. Według mnie powinny je nośić wszystkie duże psy. Przedstawię sytuację w jakiej brałem udział.
      Jestem właścicielem psa mieszańca amstaffa, w stosunku do ludzi nie przejawia on agresjii, ale w stosunku do innych psów samców jest on agresywny. na spacer wychodzi na krótkiej smyczy i w kagańcu.
      W czasie spaceru wybiega sobie zza zakrętu duży kudłaty Golden i kieruje się wprost na mnie, z poprzednich spacerów wiem że moj pupil nie darzy go sympatią, prubuje odpedzic kudlacza, ale i tak podchodzi. Potem idzie szybko warkniecia szczekniecia i dochodzi do zwarcia. Labrador ma swobode ruchow i moze gryzc, ma wiec lekka przewagę. Gdy udciągam mojego psa przeciwnik znowu doskakuje. Moj pies nadrabia masą i i sprytem i wkoncu mozna powiedziec obezwładnia Goldena przygniatając go do ziemii ciagle jednak przyjmując ugryzienia.

      Pojawia się w końcu właścicielka Goldena, zwracam uwage zeby zabrała swojego psa, a ona wyskakuję na mnie z mordą drze się, że to moja wina bo jej pies jest grzeczny to golden nie potrzebuje smyczy i kagańca i żebym to ja zabierał swojego psa (probówałem ale tamten gonił), sytucja byla dosyc patowa. Dopiero gdy zasugerowałem że wyrównam szanse i zdejmę kaganiec i spuszczę mojego pupila, pani zmiękła i uwiązała napastnika.

      Podsumowując moim zdaniem wszystkie duże psy powinny byc prowadzone w kagańcu i na smyczy, nawet te potencjalnie niegroźne. Gdyż stwarzją zagrożenie jeśli nie dla ludzi to dla zwierząt prowadzonych prawidłowo w kagancu i na smyczy.
      • Gość: L Re: terror w miescie IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.06, 12:13
        Duże małe, kudłate czy nie, wszystkie, może z wyjatkiem yorków, na smycz, a te
        groźniejsze kaganiec, tak na ulicach, jak i terenach rekreacyjnych. Byłam
        pogryziona przez psa - małego kundla i na sam widok czegoś co gania samopas
        robi mi sie niedobrze. No i może niech dużych psów nie wyprowadzają dzieci,
        które nie mają najmniejszej szansy ich utrzymać.
    • Gość: marzyciel Re: terror w miescie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 13:27
      Marzy mi się aby wszyscy właściciele psów w mieście podczas spacerów ze swoimi
      srającymi psami pozagryzali się wzajemnie na śmierć !
      • Gość: ziutek Marzenie odgryzionej głowy IP: *.os1.kn.pl 13.08.06, 13:42
        przez psy oczywiście.
        • Gość: marzyciel Re: Marzenie odgryzionej głowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 13:45
          Oczywiście - przez psy !!!
    • wielki_czarownik A co się dziwić? 13.08.06, 14:24
      Straż Miejska i Policja wydaje się składać ludzi cierpiących na wybiórczą ślepotę. Nigdy jeszcze nie widziałem, żeby z własnej inicjatywy zareagowali na biegającego samopas psa.
      A może tak wprowadzić zasadę, że dostaną 10% od każdego mandatu nałożonego za psa bez smyczy lub kagańca?
      Kiedyś wezwałem SM, gdyż z niezabezpieczonego terenu zakładu wyszły dwa wielkie kundle. Pan strażnik powiedział, że jak chcę to mogę zgłosić sprawę do sądu. Na moje pytanie dlaczego on tego nie może zrobić, skoro też widzi te psy powiedział "takie są przepisy".
      Niestety wtedy jeszcze byłem młody ;) i nie wiedziałem, że mnie ten miejski rycerz robi w konia.
    • seledynowa Gaz!!!! 13.08.06, 23:36
      trzeba nosić przy sobie gaz i jak tylko jakiś psi włóczega zaczyna zaczepiać
      natychmiat go uzyć - uważam, że bardzo szybko niefrasobliwi właściciele groźnie
      wyglądających piesków nauczyliby sie dbac o bezpieczeństwo innych;

      jestem właściclką collie - przedstawicielki jednej z najłagodniejszych ras, ale
      nie ufam psinie w 100% - mordzię ma sporą, zębiska dość solidne - kto wie, do
      czego może sie posunąć w jakiejś desperacji ;-)
      ludzie dostają czasem amoku a co dopiero psy...
      dlatego ostrzegam innych, że psu sie nie ufa i ręce precz od kudełków, a w
      obecności ludzi i innych psów trzymam psinę na smyczy
    • wielki_czarownik A dokładniej żel pieprzowy albo kapsaicynowy 13.08.06, 23:44
      15% roztworu kapsaicyny alkalidowej powali największego psa i właściciela wraz z rodziną i sąsiadami.
      • Gość: Kerry Re: A dokładniej żel pieprzowy albo kapsaicynowy IP: *.dint.wroc.pl 14.08.06, 08:29
        no i oczywiscie nie oszczedzi tez uzywajacego tego badziewia :p
        • wielki_czarownik Oszczędzi :) W tym jego zaleta 14.08.06, 21:20
          To nie jest gaz, ale żel. Tak więc można go używać nawet w windzie bez obawy o samoobezwładnienie.
    • Gość: Zenek Wypierd Małe wyjaśnienie - IP: *.wroclaw.mm.pl 14.08.06, 10:47
      Ten rotweiler atakujący podchmielonego gościa to był zamaskowany policjant z
      brygady antyalkoholowej.





      A tym wszystkim którzy odwołują się do Dutkiewicza żeby zrobił w mieście
      porządek ze srającymi i warczącymi psami śmiem donieść że on (niestety) też jest
      właścicielem jakiegoś czworonoga (tak przynajmniej oświadczył w jednym z
      wywiadów). Już widzę jak mu zakłada kaganiec i zbiera do worka kupy.
      Ryba śmierdzi od głowy.
      • Gość: Roman Re: Małe wyjaśnienie - IP: *.korbank.pl 14.08.06, 16:36
        > Ryba śmierdzi od głowy.
        A raczej głowa jest taka jak reszta tuszki ;-)
    • Gość: | nie terror, a kynofobia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 19:24
      zgadzam sie ze taka sytuacja nie powinna miec miejsca, a pies na terenie
      zurbanizowanym powinien chodzic na smyczy, ale nie popadajmy w kynofobie. autor
      ewidentnie nie rozumie zachowania psow. ow podchmielony delikwent widocznie
      chwial sie w taki sposob, ze z psiego punktu widzenia wygladalo to tak, ze ten
      chce go zaatakowac. w koncu malo kto czuje sie komfortowo gdy jakas osoba w
      bezposredniej bliskosci tupie i przechyla sie w jego strone. roznica miedzy
      czlowiekiem, a psem w takim wypadku polega na tym, ze czlowiek jest w stanie
      rozroznic co jest efektem zaburzen psychomotorycznych, a co celowym dzialaniem.
      krotko mowiac pies zapewne sie przestrasyl i chcial zrodlo swego strachu - w tym
      wypadku pijaczka - przepedzic. nie urwac noge, nie pozrec zywcem, ale powiedziec
      psim jezykiem 'spadaj natrecie!'. gdyby ow delikwent zmiast chwiac sie na
      wszystkie strony przeszedl obok tego psa spokojnym pewnym krokiem nic by sie nie
      stalo. pies nie atakowal tylko bronil siebie lub przywodce swego dwuosobowego
      stada. a ze psia ocena zagrozenia nie byla trafna - no coz, pies nie rozumie co
      to znaczy 'pijany'. tak samo zreszta jak autorka tego watku nietrafnie ocenila
      zagrozenie zaczynajac dzwonic po policje - to ze pies szczeka nie znaczy wcale,
      ze chce zabic, tak samo jak to, ze dwoch ludzi krzyczy na ulicy nie znaczy, ze
      jeden bedzie zaraz mordowal drugiego. wiecej zrozumienia. psow nie trzeba sie
      bac, wystarczy je zrozumiec. normalne psy nie morduja, tak samo jak normalni
      ludzie nie morduja. tabloidy i telewizja opisuja przypadki skrajne. nie
      rozgrzeszam wlasciciela, ale naprawde, nie ma co wpadac w panike.
      • wielki_czarownik Jedna sprawa 14.08.06, 21:26
        Człowiek nie ma obowiązku być specjalistą od psich zachowań ani znać "psiego języka". A już na pewno człowiek nie ma obowiązku dostosowywania swojego sposobu życia do tego, aby jakiemuś psu nie przeszkadzać. To właściciel psa jest zobowiązany tak wychować zwierzę, aby nie stanowiło ono zagrożenia dla innych ludzi. To jest całkowicie wykonalne, gdyż znam odpowiedzialnych właścicieli psów, którzy naprawdę dobrze wytresowali swoje zwierzęta. Ich czworonogi nie reagują agresywnie (bez komendy) ani na pijaczka, ani na innego psa o szczekaniu na ludzi nie wspominając.
        I nie chodzi tu o żadną kynofobię, ale wymuszenie na "psiarzach" odpowiedzialności. Masz psa, to go odpowiednio wytresuj, a jeżeli cię to przerasta to kup sobie rybki.
        • Gość: | Re: Jedna sprawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 00:10
          > Człowiek nie ma obowiązku być specjalistą od psich zachowań ani znać
          > "psiego języka".

          niczyje zycie ani zdrowie nie bylo zagrozone i nie trzeba byc specjalista by to
          stwierdzic. to jest podstawowa wiedza zyciowa, ktora kazdy czlowiek nie ma
          obowiazku, ale powinien miec dla wlasnego dobra. jak sie nie zachowywac by nie
          sprowokowac psa, jak przechodzic przez ulice, zeby nie wpasc pod samochod, jak
          zachowywac sie w urzedzie, zeby sprawnie zalatwic jakas sprawe, itp. itd. nikt
          nie ma obowiazku tego wiedziec, ale dla wlasnego dobra lepiej zeby wiedzial jak
          to sie robi, bo swiat jest pelen potencjalnie konfliktowych sytuacji.


          > A już na pewno człowiek nie ma obowiązku dostosowywania swojego sposobu
          > życia do tego, aby jakiemuś psu nie przeszkadzać.

          totez wlasnie uciekanie na druga strone ulicy gdy widzi sie psa jest zupelnie
          bez sensu i objawem fobii (swoja droga w przedostatnim numerze bodajze
          'przekroju' jest artykul o powszechnym wzroscie roznych fobii, paranoii i
          strachu napedzanym przez media goniace za sensacjami[1]). gdyby autorka watku
          przeszla normalnie obok tego psa nic jej by sie nie stalo, bo psy nie atakuja
          normalnie spacerujacych ludzi. pies szczekal na pijaka, ale kto by nie
          zareagowal gdyby jakis pijak zataczalby sie tak, ze wszedlby w strefe osobista.
          ja bym np. takiego delikwenta zapewne odepchnal okraszajac to jakims 'spieprzaj
          dziadu!'. tez trzeba mnie uspic? sorry, ale pijak uprzykrza zycie zarowno psu
          jak i czlowiekowi i jezeli w jego zwyczaju jest lazenie po miescie na bani to
          akurat MA on obowiazek dostosowania swojego sposobu zycia, by nie przeszkadzac
          innym. tak psom jak i ludziom.


          > To właściciel psa jest zobowiązany tak wychować zwierzę,
          > aby nie stanowiło ono zagrożenia dla innych ludzi.

          ten pies nikogo nie zagryzl tylko poszczekal na czlowieka, ktory i tak powinien
          byl byc albo w izbie wytrzezwien, albo w taksowce w drodze do domu. tak, ten
          pies powinien byl byc na smyczy i nie powinien szczekac, ale nazywanie glupiego
          szczekania terrorem jest gruba przesada. zaniedbanie wlasciciela, owszem, ale
          nie terror. bo by mowic o terrorze potrzebne jest zagrozenie, a tego nie ma i
          nie bylo. dlaczego nikt nie mowi o terrorze pijakow? ludzie miejcie umiar. nie
          dajcie sie zwariowac, swiat nie jest taki straszny.
          • Gość: ni2 Pogryzienia to incydenty a gówna to codzienność. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 01:17
            Dlaczego Polacy mają tak głęboki zanik poczucia estetyki.
            Taka sytucja:
            Duży blok mieszkalny (w okolicy jest ich więcej). Duże upakowanie ludzi na
            przysłowiowy kilometr kwadratowy. Mało otwartej przestrzeni. Wielu z tych ludzi
            ma psy. Codziennie rano i wieczorem wyłażą ludziska z psami i można powiedzieć
            razem z tymi psami srają gdzie popadnie, w miejscach, które są publicznie. Jak
            ich poczucie estetyki kiedy tak srają w miejscu publicznym z tymi psami.
            Niejednokrotnie właściciele psów włążą w gówna i klną pod nosem, że ktoś tu
            nasrał. I co ? Jest estetycznie - nie jest ! Jest po prostu takie polskie gó..,
            które mamy na codzień. Rzygać się chce. To jest polska zagó..ona estetyka
            okraszona do tego wszechogarniającą agresją wszystkich wobec wszystkich. Dobrej
            nocy Polacy.
          • wielki_czarownik Re: Jedna sprawa 15.08.06, 11:49
            Gość portalu: | napisał(a):

            >
            > niczyje zycie ani zdrowie nie bylo zagrozone i nie trzeba byc specjalista by to
            > stwierdzic. to jest podstawowa wiedza zyciowa, ktora kazdy czlowiek nie ma
            > obowiazku, ale powinien miec dla wlasnego dobra. jak sie nie zachowywac by nie
            > sprowokowac psa, jak przechodzic przez ulice, zeby nie wpasc pod samochod, jak
            > zachowywac sie w urzedzie, zeby sprawnie zalatwic jakas sprawe, itp. itd. nikt
            > nie ma obowiazku tego wiedziec, ale dla wlasnego dobra lepiej zeby wiedzial jak
            > to sie robi, bo swiat jest pelen potencjalnie konfliktowych sytuacji.

            Bzdury opowiadasz. Każdy ma obowiązek znać przepisy prawa a więc także przpisy dotyczące ruchu drogowego, spraw administracyjnych itp. Zaś nie ma obowiązku posiadania wiedzy o psach.

            >
            > totez wlasnie uciekanie na druga strone ulicy gdy widzi sie psa jest zupelnie
            > bez sensu i objawem fobii (swoja droga w przedostatnim numerze bodajze
            > 'przekroju' jest artykul o powszechnym wzroscie roznych fobii, paranoii i
            > strachu napedzanym przez media goniace za sensacjami[1]). gdyby autorka watku
            > przeszla normalnie obok tego psa nic jej by sie nie stalo, bo psy nie atakuja
            > normalnie spacerujacych ludzi.

            Mam w tym względzie inne doświadczenia.

            pies szczekal na pijaka, ale kto by nie
            > zareagowal gdyby jakis pijak zataczalby sie tak, ze wszedlby w strefe osobista.
            > ja bym np. takiego delikwenta zapewne odepchnal okraszajac to jakims 'spieprzaj
            > dziadu!'. tez trzeba mnie uspic? sorry, ale pijak uprzykrza zycie zarowno psu
            > jak i czlowiekowi i jezeli w jego zwyczaju jest lazenie po miescie na bani to
            > akurat MA on obowiazek dostosowania swojego sposobu zycia, by nie przeszkadzac
            > innym. tak psom jak i ludziom.

            Ma obowiązek nie przeszkadzać LUDZIOM. Pies się zupełnie nie liczy. Najpierw człowiek, potem długo, długo nic i w końcu zwierzę.

            >
            > ten pies nikogo nie zagryzl tylko poszczekal na czlowieka,

            A ja sobie nie życzę, żeby jakiś pies mnie obwąchiwał albo na mnie szczekał. Jeżeli spróbuje, to musi się liczyć z tym, że dostanie żelem pieprzowym prosto w ryj i mu się odechce. Właściciel też dostanie.

            ktory i tak powinien
            > byl byc albo w izbie wytrzezwien, albo w taksowce w drodze do domu.

            O ile nie był agresywny albo nie stanowił zagrożenia dla samego siebie, to nie powinien. To wolny kraj i każdemu wolno się urąbać i iść zygzakiem po chodniku. Iranem jeszcze nie jesteśmy.

            tak, ten
            > pies powinien byl byc na smyczy i nie powinien szczekac, ale nazywanie glupiego
            > szczekania terrorem jest gruba przesada. zaniedbanie wlasciciela, owszem, ale
            > nie terror. bo by mowic o terrorze potrzebne jest zagrozenie, a tego nie ma i
            > nie bylo.

            Było. Wyobraź sobie taką sytuację - idzie dziecko a z naprzeciwka pies na smyczy i w kagańcu. Pies nagle szczeka, dziecko ze strachu wyskakuje na ulicę i wpada pod samochód. Kto za to będzie odpowiadał? Właściciel psa. W Niemczech by za to poszedł siedzieć a w najlepszym wypadku płacił naprawdę wysoką karę.
            I gdyby w tym wypadku pijak ze strachu się np. przewrócił i poranił?

            dlaczego nikt nie mowi o terrorze pijakow? ludzie miejcie umiar. nie
            > dajcie sie zwariowac, swiat nie jest taki straszny.

            Może i nie jest, co nie znaczy, że jest perfekcyjny. Na wrzeszczących pijaków wzywam policję. Na szczekające psy od dzisiaj też.
          • Gość: kazio z poczty Re: Jedna sprawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 22:21
            dlaczego nikt nie mowi o terrorze pijakow? ludzie miejcie umiar. nie
            dajcie sie zwariowac, swiat nie jest taki straszny.


            Dlatego że to nie pijak warczał i szczekał na psa tylko odwrotnie. Jak widzę
            latającego rotweilera, albo jakiegokolwiek innego psa który zaczepia ludzi
            (obojętnie:szczekająć, rzucając się na nogawki) to zaraz mam ochotę obić mordę
            właścicielowi. Tylko fakt że jego pupilek odgryzłby mi nogę powoduje że zamiast
            tego dzwonię po policję mówiąc że właśnie widziałem samotnego psa rzucającego
            się na ludzi. Doskonale działa. Widziałem już dwa razy interwencję. Piesek
            szczekający na pijaczka na widok munduru dostawał piany i nawet właścicielowi
            raz się oberwało kiedy próbował go uspokoić.
            I tak powinno być. Jak kupujesz psa to nie po to żeby się rzucał na innych, a
            jak po to, to mam nadzieje że kiedyś odgryzie łeb najpierw Tobie.
            W razie spięcia ze mną pieprz w oczy - doskonale działa. Na właściciela również.
            pozdrawiam
            M
    • monte83 Re: terror w miescie 15.08.06, 04:03
      niestety, tacy wlasciciele to nie tylko plaga wroclawia- o ile mozna u was tak
      to nazwac.
      jestem z torunia- od ojca rydzyaka ale on pieskow nie ma:)- i sam bylem kiedys
      swiadkiem, kiedy z tesciowa, zona, dzieckiem szedl sobie kark, taki prawdziwy i
      prowadzil burka- pittbulla chyba. szli obok boiska a tam grali mlodzi ludzie w
      pilke. burek podbiegl i pozarl pilke wiec chlopaki zaraz do tych ludzie sie
      zwrocili o pieniadze za pilke po czym wielki kark- naprawde prawdziwy-
      powiedzial,zeby studenciaki poszy sie uczyc...


      nie wiem czemu ani policja ani tym bardziej straz miejska nie reagule na psy
      bez kaganca. rozumiem jesli np jamnik nie ma kaganca ale jakies grozne bydle???
      powinni dawac mandaty.
      pozdr.
    • Gość: kork Re: terror w miescie IP: *.e-wro.net.pl 15.08.06, 09:01
      terror w miescie? pies osczekal pijaka i to jest terror?
      zidiocenie osiaga szczyty
    • Gość: kalinka Re: terror w miescie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 15:21
      ja też sie boje psów, raz jeden mnie ugrzył, właścicielka uciekła i nie majć pewności czy pies miał wściklizny musiałam się zaszczepić, masakra
      • Gość: ugryziony Teraz moja opowieść, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 15:42
        Pojechałem do prywatnego warsztatu samochodowego - już tam wcześniej
        sporadycznie bywałem i widziałem, że po terenie warsztatu przemieszcza się luzem
        pies właściciela więc starałerm się być w miarę czujny. Tym tazem wszedłem do
        tzw. kapciory gdzie za kontuarem stał szef i obok jego nieuwiązany pies (bez
        kagańa ofkorse). Po krótkiej rozmowie wyszliśmy z kapciory. Niestety na moment
        straciłem czujność bo gdy wychodziliśmy z kapciory pies podbiegł cichaczem do
        mnie od tyłu i ukąsił mnie w łydkę. Słuchajcie, stary numer posiadaczy psów, w
        takiej chwili oni zawsze są niezmiernie zaskoczeni i mówią, że ich pies nigdy
        nikogo nie ugryzł. Wtedy oni sobie uświadamiają, że mają PSA czyli zwierzę,
        które ex definitione GRYZIE !
        • Gość: L Re: Teraz moja opowieść, IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.06, 20:03
          Typowe odzywki włascicieli z ostatniego okresu, jeśli pies na mnie szczeka lub
          zbliża się zbytnio, a ja wyrażałam niezadowolenie usłyszane w ciągu ostatniego
          tygodnia: "on nic nie zrobi", "bo szła pani za szybko", "on nie lubi
          rowerów", "On zawsze spokojny, pani mu się nie podoba", "no też coś, pies
          przeszkadza", a przeszkadza... Nie życzę sobie ani psiego zainteresowania, ani
          psiej miłości, ani tym bardziej agresji, bo to nie moje psy, tak jak nie życzę
          sobie skracania dystansu fizycznego przez obce osoby i w tym chyba nikt nie
          widzi nic dziwnego. Nie rozumię więc dlaczego psy mają mieć prawo ten dystans
          skracać.
          • seledynowa Re: Teraz moja opowieść, 15.08.06, 20:10
            gdy poteżny wilczur wpadł na naszą działkę i chciał nam zagryźć nasza kocicę,
            to od własicielki usłyszałam jedynie takie słowa okraszone bezradnym
            usmiechem "Cóz, to naturalny instynkt"

            Uważam, że w miejscach publicznych psy powinny byc trzymane na smyczy, a te
            większe, czepialskie, nerwowoe lub agrsywne - obowiązkowo z kagańcem na pysku.
            Nie lubię jak cudzy pies na mnie ujada, jak mnie obwąchuje i skacze (nawet
            jesli sa to podskoki z sympatii)
            • Gość: kazio z poczty Re: Teraz moja opowieść, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 22:33
              W oznace sympatii możesz go również poczęstować pieprzem. Gwarantuję że więcej
              Cie nie dotknie :))
              Poważniej mówiąc.
              Jestem za tym żeby właściciele psów odpowiadali za swoje pupile nie tylko kiedy
              te już komuś zrobią krzywdę ale w każdym momencie. W domu - proszę bardzo -
              róbcie co chcecie. W miejscu gdzie są jakiekolwiek inne jednostki ludzkie, bądź
              zwierzęce :)) pupilek ma być pod kontrolą. Kontrolą to znaczy na smyczy i pod
              opieką człowieka który po wystartowaniu pieska do galopu za człowiekiem czy
              innym pieskiem nie będzie jechał na mordzie po chodniku jako balast na szyji
              pupilka. Jeżeli poździera sobie skórę z mordy to tylko satysfakcje można mieć,
              ale to nie zmienia faktu że osobnik ma posiadać zdolność opanowania pupilka.
              G..no mnie obchozą jego instynkty (to nie dzika amazonia, czy tłumaczenia że to
              jego pierwszy raz. Również nie interesuje mnie że pieskowi nie podoba się moja
              morda - mnie jego często też nie, ale się na niego nie rzucam z zębami.
              W każdym przypadku jestem za gazem pieprzowym dla właściciela i jeżeli pupilek
              się nie uspokoi dla niego również.
              pozdrawiam
              • neti13 Re: Teraz moja opowieść, 16.08.06, 07:34
                Sumujac to wszystko , co tu napisaliscie.... To nie pies jest
                glupi i zly! To ich wlasciciele maja nierowno pod sufitem ;)
                Dlaczego chcecie potraktowac zwierze jakims gazem? Moze to jego
                wlascicielowi przydalby sie taki psiczek w oczy ,zeby w koncu zaczal byc
                odpowiedzialny ?

                :)
                • wielki_czarownik Jak to dlaczego psa gazem? 16.08.06, 11:12
                  Żeby nie ugryzł.
                  • Gość: kazio z poczty Re: Jak to dlaczego psa gazem? IP: *.wroclaw.mm.pl 16.08.06, 17:42
                    Ano właśnie niestety tylko dlatego żeby nie ugryzł. Szkoda psiaka, ale z miłości
                    do zwierząt nie poświęce moich nóg a czasem i życia, także niestety - pieprzyk w
                    oczka.
    • Gość: Pascal Re: terror w miescie i SMROD IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.08.06, 18:14
      Dobrze to ujelas. Psy i ich nieodpowiedzialni wlasciciele to terrorysci,
      zagrazajacy zdrowiu i zyciu ludzi. Poza tym smrod rozkladajacego sie i
      wszechobecnego kalu psiego jest we Wroclawiu porazajacy. Kazdy kawalek trawki
      jest szczelnie obesrany wielkimi kupskami.Obowiazkiem wlascicieli jest to g...
      sprzatnac a nie isc sobie obok jakby to nie byla ich sprawa. Karac wlascicieli
      psow za nieuprzatniete odchody ich pupilkow...
      • mikka8 Re: terror w miescie i SMROD 16.08.06, 18:30
        Z tym gownianym odorkiem musze Wam przyznac racje ;) Mam malenkiego Yorka, wraz
        z nim zakupilam "sprzecior" do sprzatania po moim pupilku, bo choc nie wiele
        taka psina nabrudzi to jednak to zawsze kuuuupa :D Nie rozumie dlaczego np.
        straz miejska nie wezmie sie za ten problem.Chyba wola zakladac blokady na
        kolach zle zaparkowanych aut.Mniej smierdzi? I jeszcze jedno w tym wszystkim
        ciekawe,gdzie idzie kasa , ktora rok w rok place miastu za swego czworonoga?
        Czy sciaganie tego haraczu nie zobowiazuje do czegos? Czekam tylko az wymysla
        podatek od mojej slotej rybki .Juz mnie nic w tym kraju nie zaskoczy....


        A co do psikania psu w oczy gazem , to jestem na NIE ! Wlasciciel odpowiada za
        swojego psa , a nie odwrotnie !

        pzdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja