mientka76
18.08.06, 19:26
W dniu dzisiejszym nabrawszy ochoty na lody udałam się na zakupy do
pobliskiego sklepu PoloMarket. Zachęcona informacją o promocji lodów Algida
za 5,49PLN, widniejącą na dużej kartce nad lodówką, wybrałam własnie te.
Dorzuciłam do koszyka jeszcze parę drobiazgów i udałam się do kasy. Tamże
okazało się, że lody te kosztują 6,89PLN! Po moim zdziwieniu, poruszeniu
tematu kodeksu handlowego i trzykrotnym marszu pani kasjerki z lodami na
zaplecze sklep łaskawie zgodził się sprzedać lody za 6,89 i zwrócić różnicę w
cenie. No cóż! Mylić się jest rzeczą ludzką, ale problem polega na tym, że
obsługa sklepu PoloMarket na Nowym Dworze w ciągu miesiąca pomyliła się na
moją niekorzyść już drugi raz. Poprzednio na opakowaniu ciasta w proszku
Dr.Oetger także "ubyłoby" mi ponad 1PLN... Złotówka to moze niewiele, ale w
skali sklepu osiedlowego (o jak przypuszczam sporych obrotach) może się
troszkę uzbierać. Dotychczas nie miałam zwyczaju sprawdzać paragonów,
zwłaszcza przy większych zakupach, ale "już nie mój" sklep osiedlowy mnie
tego nauczył. Ciekawe ile na mnie zarobili? No i czy jest to negatywny
przypadek, czy też celowa praktyka firmy, pozostawiam do osądu każdemu
czytającemu.