map4
28.08.06, 12:37
W weekend miałem okazję przejechać się A4 na odcinku z Krzywej do Wrocławia i
z powrotem.
Przed ostatecznym, politycznym odbiorem drogi standardowo już malowano
trawniki na zielono, wbijano ostatnie barierki i przyklejano odblaskowe
światełka do betonu i ponownie malowano pasy.
Do rzeczy przechodząc ...
1.
Odblaskowe światła wystają ponad poziom drogi o około 1 cm. Przyklejanie ich
na bokach pasów to dobry pomysł, bo najechanie na nie otrzeźwia i jest
ostatnim ostrzeżeniem przed skasowaniem barierki. Zupełnie natomiast nie
rozumiem naklejania tych wystających z drogi światełek pomiędzy obydwoma
pasami ruchu. Zastanawiam się ilu to motocyklistów próbujących zmienić pas w
deszczu wpadnie przez te odblaskowe światła w poślizg i ilu z nich wsuwając
się pod metalowe listwy zostanie rozerwanych na strzępy przez pionowe elementy
mocowania metalowych listew służących podobno ochronie życia zanim ktoś z
dyrekcji dróg i autostrad poczuje się zobowiązany do przemyślenia problemu.
2.
Jeżdżę już trochę autostradami Europy i tylko na naszej swojskiej A4 widziałem
głębokie na przynajmniej dwa metry rowy melioracyjne ciągnące się wzdłuż
autostrady, tuż obok niej. W dwóch miejscach ślady wskazywały, że listwy
metalowe nie są w stanie powstrzymać wszystkich pojazdów i że pojazdy te po
przebiciu barierek zniszczyły rów, wbijając się w glebę.
W Europie deszczówka spływa do zakopanych w poboczu rur a za poboczem (którego
i tak na A4 brakuje) zaczyna się równe, proste pole, na którym bezpiecznie
można wytracić prędkość. Pomysł z głębokimi rowami uważam za totalnie
nietrafiony. Obawiam się również że dopiero pierwsza ofiara, która po wypadku
zatonie w zalanym rowie skłoni polskich "speców" od budowy autostrad do
przemyślenia tematu.
3.
Oznaczenia t.z.w. autostrady: przed każdym zjazdem znajduje się jako pierwsza
tablica informująca o skrzyżowaniu autostrad, choć rozchodzi się o zwykły
zjazd. To jest dezinformacja.
4.
Wiadukty: wiadukty nad autostradą mają nadal wysokość 4 przez Hitlera
założonych metrów. W sytuacji, kiedy w Europie dupuszcza się już do ruchu
autobusy o wysokości 4 metrów odpowiedź na pytanie "skasuje most czy nie"
zależeć może od ... stanu bieżnika.
5.
Nadal istnieją pionowe przyczółki mostów. Nie owijając w bawełnę - jest to
pionowa, żelbetonowa ściana, która często znajduje się o 2-3 metry od krawędzi
jezdni. To jest relikt III Rzeszy, z dzisiejszymi standardami bezpieczeństwa
nie mający absolutnie nic wspólnego.
6.
Pobocze, a raczej jego brak. Nie ma pobocza, nie ma autostrady. To jest
zaledwie droga szybkiego ruchu.
7. Stacje benzynowe we Wrocławiu i w Legnicy:
Obecność stacji benzynowych na autostradzie z dystrybutorami paliwa odległymi
od jezdni w najlepszym przypadku o 10 metrów jest ponurym żartem
odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na tej drodze. Szczególnie wtedy, kiedy
dytrybutory te odgrodzone są od autostrady jedynie standardową, metalową
barierką. Około półtorej roku temu TIR skasował słup wysokiego napięcia
przebiegający wzdłuż autostrady. Co będzie, jeśli inny TIR skasuje wszystkie
dystrybutory ?
8.
Pasy służące zjazdom i włączaniu się do ruchu:
... są za krótkie i za wąskie. TIRy wyjeżdżają bezpośrednio na prawy pas (co
przestaje dziwić dopiero wtedy, kiedy zanalizuje się promień krzywizny
dojazdów do autostrady pod kątem zdolności manewrowych 20 metrowych składów).
Wytracanie prędkości przed skrętem odbywa się na prawym pasie, bo na pasie
przeznaczonym do zjazdu TIR się nie mieści a i jego zdolności hamowania
zmuszają go do hamowania 100 metrów przed rozpoczęciem pasa zjazdowego. Pasy
służące do przyspieszania są przynajmniej trzy razy za krótkie, biorąc pod
uwagę możliwości przyspieszania TIRów. Skutkiem tego często na końcu pasa
przyspieszania TIR zmuszony jest zatrzymać się i poczekać na wolną przestrzeń
na prawym pasie.
Reasumując dochodzę do wniosku, że modernizacja t.z.w. autostrady na odcinku
Wrocław-Krzywa się nie udała. Zapewniono co prawda możliwość przejazdu
samochodom ciężarowym o standardowym europejskim nacisku na oś, pozostawiając
jednakże wszystkie pasywne elementy systemu bezpieczeństwa pasażerów na
poziomie autostrad III Rzeszy. Ba, bezpieczeństwo podróżujących pogorszyło
się. Metalowe listwy uniemożliwiają zjazd na miękkie pobocze, samo miękkie
pobocze zostało zastąpione głębokimi, stromymi rowami melioracyjnymi, pionowe
żelbetowe czoła nasypów nie zostały odsunięte od światła jezdni. Dodatkowe
oznakowanie oblaskowe podczas opadów atmosferycznych zagraża życiu i zdrowiu
motocyklistów. Stacje benzynowe umieszczone tuż przy autostradzie,
nieodgrodzone od niej w ogóle lub tylko na pokaz nadal straszą przejeżdżających.
--------------------------------
Biorąc pod uwagę powyższe wnioskuję o cofnięcie dotacji UE na modernizację A4.
Za europejskie pieniądze wyszykowano świecącą odbłyskowymi światełkami atrapę
autostrady, mamiącą podróżnych fałszywym poczuciem bezpieczeństwa, z
przestarzałym systemem elementów pasywnego bezpieczeństwa, nie spełniającą
norm europejskich pod względem wysokości prześwitu wiaduktów oraz obecności
pasa awaryjnego.
Nie wnioskuję o pociągnięcie do odpowiedzialności projektantów tej przebudowy,
bo to ... jest Polska.
Nie zgadzam się jednak na tak bezsensowne topienie funduszy europejskich.
Jako płatnik podatku dochodowego w kraju będącym płątnikiem netto w Unii
Europejskiej ja się na to nie zgadzam. To są moje pieniądze ! Dajmy je lepiej
innym krajom, które potrafią je sensownie wydać.