Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimaratońskie

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.06, 08:22
Wczoraj póżno wróciłem jako uczestnik mega maratonu w Berlinie.I chciałem się
podzielić pewnymi refleksjami,chciałbym żeby dotarły one do tych wszystkich
którzy negatywnie piszą o naszym maratonie we Wrocławiu oraz wogle w Polsce.
Berlin maratonem żyje przez dwa dni,co roku odbywa się on w ostatni weekend
września.Dzień wcześniej odbywa się tzw.bieg śniadaniowy,bieg "Bambini" dla
dzieci {kinder BAMBINI}oraz wyścig skaterolkowców{łyżworolkowców} o godzinie
16.30 gdzie startuje ich z 8 000.W tym dniu mieliśmy okazję jeżdzić po
Berlinie z uwagi że załatwialiśmy numer startowy na następny dzień i
szukaliśmy noclegu.O d razu mówię,że niebyło to łatwe,mase ulic było
zamkniętych,policji jest tam więcej niż u nas.Samochody stały w ogromnych
korkach i również tramwaje.Mimo tego nikt nie trąbił,nie narzekał,Berlińczycy
dobrze wiedzieli z czym te utrudnienia są związane.Na przystankach były
informacja na elektronicznych tablicach o utrudnieniach związanych z
zawodami.Zamkniętych było naprawdę sporo ulic nawet tych oddalonych od linii
zawodów.
Na drugi dzień w sam dzień maratonu który zaczyna się jak u nas o 9.00
wszystkie ulice na trasie były zamknięte od samego rana.Do linii startu ze
wszystkich stron zmierzali maratończycy niemal z całego świata{liczba
uczestników...39 800 osób},przy takiej ilości łatwo sobie wyobrazić ten tłum
biegaczy przesuwających się po mieście.Jak ktoś chce zobaczyć jak to wygląda
przy starcie obok Bramy Brandenburskiej niech wejdzie na oficjalną stronę
Berlin Maraton.Na całej szerokości i długości biegacze i fascynujący
start,puszczano nas sektorami{a,b,c,d,e,f} zależnie od rekordów
osobistych.Ruszyliśmy na głowne ulice Berlina,ulice całkowicie zamknięte dla
samochodów i tramwajów.Na trasie nie spotkasz oszołoma wylewającego całą
złość i krzyczącego:"Ulice są dla samochodów","Biegajcie sobie po parkach".
Odwrotnie,to wielka feta i święto dla miasta,ludzie z fascynacją tłumnie
przybywają na trasę kibicować w przeróżny sposób,słychać brawa i oklaski,na
ustach ludzi widać uśmiechy.Na całej trasie pełno bębniarzy,muzyków,różne
zespoły,przeróżna muzyka,widziałem i kataryniarza i kobziarza,tego nie da się
opisać.Kibicowały nam nawet zakonnice.Tam w internecie na pewno nikt nie
napisze,że mu maraton przeszkodził bo on musi jechać na ryby.Ludzie potrafią
sobie jakoś się tak dopasować do maratonu by mu nie przeszkadzał.
A u nas?Lepiej nie pisać bo to upokarzy i poniży Polaków,ich złą
mentalność,podejście do sportu i wogle charakter.To wstyd i siara dla
Polski.Na trasach naszych maratonów kibiców jak na lekarstwo,słychać
narzekania i złorzeczenia malkontentów.Biegacze nie dość że są pozostawieni
niemal sobie to jeszcze się nasłuchają nieciekawych słów pod swoim adresem.To
się u nas powoli zmienia ale nadal jest żle i pokazuje naszą słabość być może
to zasługa dawnego ustroju gdzie nie dbano o nic,upokarza to Polaków na tle
Niemców i innych narodów które sanują sport i wszelkich sportowców.
Dodam,że na naszych maratonach ruch jednak jest puszczany między biegaczami
więc nie jest tak żle,tam z koleji na skrzyżowaniach są barierki i kibice i 0
samochodu.Tam to jest nawet niemożliwe bo tłum biegaczy sunie się cały czas
na całej szerokości ulicy.Biegacze dobiegaja licznie do mety nawet grubo po 6
godz,u nas już o tej porze ulice są otwarte{limit-6 godz i schodzisz z
trasy}.
Ja przywiozłem z Berlina może nie życiowy rekord bo to wczoraj było trudne
ale wiele wrażeń i chciałbym żeby Polacy się od Niemców uczyli i stawali się
pod tym względem coraz bardziek podobni.
    • piast9 Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato 25.09.06, 11:25
      Co do odmiennej mentalności przeciętnego Berlinczyka w stosunku do Wrocławian
      nie ma o czym dyskutować, bo to oczywiste, wystarczy popatrzeć na zachowania na
      ulicach nawet i bez miasta zablokowanego maratonem.

      Oprócz tego wydaje mi się, że w Berlinie mimo większej skali imprezy komunikacja
      jest mimo wszystko łatwiejsza. Samochody, busy i tramwaje stoją ale pod i nad
      ziemią bez problemu jeżdżą S- i U-Bahny. W obrębie centrum w zasadzie wszędzie
      się nimi dojedzie jeśli doliczyć do tego góra 20-minutowy spacer od i do
      najbliższej stacji.
      • Gość: Fakir Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: 195.117.40.* 25.09.06, 12:45
        Cóż, w Berlinie nie ma PKP które od lat nie potrafi wykorzystać potencjału
        transportowego ukrytego w obrębie aglomeracji...
    • szarykot Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato 25.09.06, 15:16
      > u nas już o tej porze ulice są otwarte{limit-6 godz i schodzisz z
      > trasy}.

      kłamiesz. albo nie wiesz o czym piszesz.

      > Na trasach naszych maratonów kibiców jak na lekarstwo,słychać
      > narzekania i złorzeczenia malkontentów.Biegacze nie dość że są pozostawieni
      > niemal sobie to jeszcze się nasłuchają nieciekawych słów pod swoim adresem

      przejechałem maraton dwa razy (jechalem na rowerze i robilem zdjęcia). komentarz jak wyżej.
    • tomek854 Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato 25.09.06, 16:12
      Matko boska jakis ty uparty.

      A zauwazyles moze takze inne roznice?

      Berlin ma:

      Ring autostradowy (i to nie jeden)

      Metro

      Wystarczy?
      • Gość: Martix biegacz Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.06, 17:02
        Jak nie znasz trasy maratonu to nie pisz bzdur.Autostrady na obrzeżach nic nie
        znaczą jak ktoś potrzebuje dojechać do środka miasta,a całe prawie centrum jest
        przecięte trasą bo ona przebiega dookoła niego.Z jednym tylko się zgodzę,że
        jest tam metro i w niektórych miejscach jest on podczas maratonu alternatywą
        ale nie wszędzie.
        I do jeszcze wcześniejszego gościa:
        Jak nie byłeś podczas maratonu w Berlinie to nie pisz bzdur,że kłamię.Ze dwa
        lata temu gdy odjeżdżałem już do Polski maratończycy jeszcze dobiegali,a było
        już ponad 7 godz. od momentu startu.Teraz widziałem gości biegnących po 6 i 20
        min i jeszcze nie było widać końca.U nas limit wynosi 6 godz. i jest on
        rygorystycznie przestrzegany tym bardziej,że tych po 6 godz. biegnących jest
        garstka przy 1000 czy 2000 biegaczach{tyle u nas gości startuje w maratonach}.Z
        tyłu jedzie samochód z napisem:KONIEC MARATONU i tu pakują gości którzy nie
        zmieścili się w czasie.
        Zgodzę się z tobą,że nie do końca jest tak,że jesteśmy pozostawieni sobie,jacyś
        ludzie jednak nas wspierają na trasie ale jest to głównie w centrum-w Rynku i
        na obrzeżach widzi się garstki ludzi choć nie ukrywam,że jest ich coraz więcej
        co rokuje dobrze na przyszłość.Obecnie pod tym względem żaden nas Polski
        maraton nie można porównać do tych na zachodzie.W Niemczech wszędzie tak
        jest,nie tylko w Berlinie.Koledzy biegali w mało licznym maratonie pod względem
        uczestników organizowanym przez znanego polskiego maratończyka Waldemara
        Cierpińskiego na trasie Halle-Lipsk i widzieli kibiców nawet na polach gdzie
        nie ma zabudowań.A maraton Franfurt n/Menem,Drezno,Spreewald czy inne których u
        nich jest wiecej?Tam jest inne podejście do sportu i nie ma co pisać,że u nich
        nie ma utrudnień komunikacyjnych bo też są ale oni umią docenić wszelkie dobre
        inicjatywy,umią przy okazji się bawić a nie szczerzyć zęby.U nas utrudnienia
        też są,ale tak najbardziej dokuczają te w mmentalności wielu osób do tego typu
        spraw,w ich prawidłowym myśleniu.
        ------------------------------------------
        "Chcesz sobie pobiegać przebiegnij milę,
        chcesz zaznać innego życia przebiegnij maraton".
        Emil Zatopek
        • Gość: mnb Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 15:28
          Nie widzę powodu, by pałać miłościią do niemieckich pomysłów organizacji
          maratonu. Znowu banda debili chce we Wrocławiu blokować normalnym zwyczajne
          życie. Jak Niemcy chcę niech sobie robią co im się podoba. U nich jest
          zamordyzm, więc zróbmy we Wrocławiu głosowanie. Jestem pewien że 98% jest
          PRZECIW temu tępemu debilizmowi i dyktatowi sprawnych inaczej!
          • Gość: Fakir Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: 195.117.40.* 28.09.06, 15:57
            nie wdychaj wiecej tego co wylatuje z tyłu samochodu....
            • Gość: Martix biegacz Re: Do wroga maratonu i biegaczy! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.09.06, 22:11
              Tępy debilizm?To zależy "przyjemniaczku" mnb kto jak co rozumie i co uznaje za
              debilizm.Przykre i żałosne,że pod adresem ludzi którzy naprawdę robią cos
              dobrego,którzy są wzorem dla wielu innych,którzy dbają o siebie,o swoje
              zdrowie,są poukładani i zdyscyplinowani{tacy są biegacze}oraz wymagający od
              siebie a przede wszystkim zdrowi fizycznie i jak najbardziej psychicznie-że
              używasz takich ziejących jadem i nienawiścią głupich słów pokazując za razem
              kim jesteś.Tobie spaliny samochodu{bo bez niego żyć zapewne nie możesz}
              poprzewracały w twoim kapuścianym łbie.
              Właśnie dochodzi do tego gościu{chcę żebyś to wiedział i inni tacy jak ty}że za
              debili i cieniasów uznaje się tych co nie mogą sobie darować choć jednego dnia
              bez auta w roku,przeszkadza im raz w roku maraton i sportowców i wogle sport
              mają gdzieś.Weż pod uwagę,że spaślaki co żłopią tylko piwo,dużo żrą,gapią się
              godzinami jak ty w telewizor zamiast zażyć ruchu nie znajdują uznania lecz
              pogardę.Gdybyś był normalny,uprawiał jakiś sport,był tolerancyjny to
              nie "rzucał byś tak mięsem" tylko docenił byś trud maratończyków i jak nie
              oklaskiwałbyś ich zmagań to zamknąłbys przynajmniej japę i cicho byś
              siedział.Ci wg. ciebie debile na ulicach to ludzie którym nie dorastasz do pięt
              i nie chodzi o to tylko,że są wzorem lecz o to,że wśród biegaczy są i ludzie
              wykształceni:lekarze,prawnicy,pracownicy administracji,zawodowi
              żołnierze,policjanci i wiele innych.Zastanów się zanim coś napiszesz i nie
              bredż bo to jest żałosne i uderza w ciebie nie w maratończyków.
              Nie pisz też bzdur,że Niemcy są stuknięci że robią u siebie takie ogromne
              maratony,które skupiają tylu kibiców.Tak jest wszędzie w mocno ucywilizowanych
              zachodnich krajach nie tylko u nich a to,że u nas tak jest a nie inaczej to
              nasz wstyd,pozostałość dawnego ustroju który nie dbał o sprawność i zdrowie
              swoich obywateli i we łbach Polaków nie ma ani zaszczepionej potrzeby ruchu ani
              zainteresowania sportem i to się jeszcze długo chyba nie zmieni ale się zmieni.
        • marcinek101 Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato 28.09.06, 23:59
          Gość portalu: Martix biegacz napisał(a):

          > Z jednym tylko się zgodzę,że
          > jest tam metro i w niektórych miejscach jest on podczas maratonu alternatywą
          > ale nie wszędzie.

          No widzisz to jest już co najmniej nas dwóch w mieście co zuważyli, że oni
          mają JAKĄŚ TAM alternatywę. Zwróć uwagę że we Wrocławianie nie mają ŻADNEJ
          ALTERNATYWY bo we Wrocławiu nie ma: obwodnicy śródmiejskiej ani autostradowej
          także (jest tylko imitacja autostrady, która zamienia się dalej w płatne roboty
          drogowe)

          >
          > Zgodzę się z tobą,że nie do końca jest tak,że jesteśmy pozostawieni
          sobie,jacyś
          >
          > ludzie jednak nas wspierają na trasie ale jest to głównie w centrum-w Rynku i
          > na obrzeżach widzi się garstki ludzi choć nie ukrywam,że jest ich coraz
          > więcej co rokuje dobrze na przyszłość.Obecnie pod tym względem żaden nas
          >Polski maraton nie można porównać do tych na zachodzie.W Niemczech wszędzie
          tak
          > jest,nie tylko w Berlinie.Koledzy biegali w mało licznym maratonie pod
          względem uczestników organizowanym przez znanego polskiego maratończyka
          Waldemara Cierpińskiego na trasie Halle-Lipsk i widzieli kibiców nawet na
          polach gdzie nie ma zabudowań.A maraton Franfurt n/Menem,Drezno,Spreewald czy
          inne których u nich jest wiecej? Tam jest inne podejście do sportu i nie ma co
          pisać,że u nich nie ma utrudnień komunikacyjnych bo też są ale oni umią docenić
          wszelkie dobre inicjatywy,umią przy okazji się bawić a nie szczerzyć zęby.U nas
          utrudnienia

          NO to mam propozycje skoro niemcy tak się UMIĄ doceniać to po weżcie z nich
          przykład:

          1. Biegajcie TAK JAK niemcy "na polach tam gdzie nie ma zabudowań" w okolicach
          Wrocławia to na pewno złożeczących Wam (maratończykom) będzie mniej a kibiców
          więcej !

          2. Biegajcie U niemców po centrum Berlina lub "po polach tam gdzie nie
          zabudowań" na trasie Halle-Lipsk - bo tam sie umią jak piszesz bawić nawet "na
          polach bez zabudowań" !

          3. Poczekajcie aż będą gotowe obwodnice i wtedy biegajcie po centrum Wrocławia !

          pozdr. M
          P.S podobno jest u nas metro i do tego świetnie działa ;))

        • tomek854 Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato 29.09.06, 21:08
          > Jak nie znasz trasy maratonu to nie pisz bzdur.Autostrady na obrzeżach nic
          nie
          > znaczą jak ktoś potrzebuje dojechać do środka miasta,a całe prawie centrum
          jest
          >
          > przecięte trasą bo ona przebiega dookoła niego.Z jednym tylko się zgodzę,że
          > jest tam metro i w niektórych miejscach jest on podczas maratonu alternatywą
          > ale nie wszędzie.


          Co nam daje takie porownanie:
          Jezeli ktos sie chce dostac do centrum komunikacja miejska to w Berlinie moze
          (metro + przesiadka na nieprzeciete maratonem linie) a we Wroclawiu nie.
          Jezlei ktos przejezdza tranzytem, to w Berlinie moze (obwodnice) a we Wroclawiu
          nie.
          Jezeli ktos chce przejechac z polnocy miasta na poludnie albo ze wschodu na
          zachod to w Berlinie moze (obwodnice) a we Wroclawiu nie.
          Jezeli ktos chce dojechac samochodem do centrum miasta, to w Berlinie nie moze,
          i we Wroclawiu nie moze. W Berlinie moze jednak zostawic samochod na park&ride
          i pojechac metrem, a we Wroclawiu nie.

          Proste?
    • Gość: WK Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: *.ig.pwr.wroc.pl 29.09.06, 18:26
      Czy naprawdę nie rozumiesz, że maraton w Berlinie nie paraliżuje możliwości
      przemieszczania się po nim (metro, S-bahn) ani W OGÓLE nie blokuje tranzytu?
      Dlaczego mieszkaniec np. Łodzi ma utkwić w korku we Wrocławiu bo zorganizowano
      tu maraton (o którym w dodatku poza Wrocławiem mało kto słyszał)?
      • Gość: Martix biegacz Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.06, 19:33
        To,że mało kto słyszał poza mieszkańcami Wrocławia o maratonie to zasługa
        mediów którzy tak niewystarczająco o tej imprezie informują.I tu należy zwrócić
        uwagę,dzięki tobie na kolejny problem-olewanie tego typu imprez przez media.To
        prasa,radio i telewizja powinno nagłaśniać tego typu imprezy,zachęcać ludzi do
        biegania i kibicowania.Media wolą w nieskończonność klepać o piłce nożnej która
        u nas jest tak naprawdę niemal na dnie,klepią nawet o 3 lidze,a o bieganiu nic
        poza krótkimi migawkami z Maratonu Warszawskiego w Wiadomościach czy krótkimi
        notkami z biegów we Wrocławiu nic nie ma.Znany był i jest nieżyjący już dawno
        redaktor Hopfer,gdyby dzisiaj byli tacy redaktorzy od biegów w mediach aż by
        wrzało.Obecny główny redaktor sportu Korzeniowszki nic nie robi w tej
        kwestii,nie umiał nawet zorganizować porządnie maraton w Krakowie
        i "zapaskudził" nasze media piłką,tu chyba chodzi o kasę.W lekkiej atletyce{mam
        na myśli biegi długodystansowe}jest wiele talentów o których w mediach ani widu
        ani słychu.Czy ktoś z was wie kto to jest Gajdus,Białk,Glinka
        Waldemar,Krzyścin,Jaroszewski,Wójcik Rafał?Na pewno nie.To są znani biegacze i
        ludzie którzy wygrywają maratony,liczne biegi i są wysoko na liście i oprócz
        tego pracują ciężej! nad sobą niż nasi piłkarze.Bieganie zwłaszcza maratonów
        jest cięższe niż kopanie piłki i też zasługuje na uwagę.Jak się o nich nie
        pisze i nie mówi to nie dziwmy się że nie piszą i nie mówią nic o innych
        przeciętnych maratończykach,o maratonie wogle i propagowaniu zdrowego stylu
        życia bo przez piłkę nie dotrze się do społeczeństwa by stosowali zdrowy styl
        życia lecz przez bieganie jako najprostrzy sposób na ruch i zdrowy styl życia.
        Gdy media zaczną normalnie informować o planowanym maratonie w miastach
        Polskich,na obrzeżach będą informacje i tablice o objazdach to skończą się
        nerwowe reakcje kierowców.Jeszcze lepiej będzie jak powstaną
        obwodnice.Zaznaczę,że w Berlinie ruch samochodowy był utrudniony nie tylko z
        powodu maratonu ale również z powodu remontów niektórych ulic,u nich też są
        remonty sam widziałem gdy biegłem po Berlińsich ulicach w maratonie ale maraton
        się odbywa,nie jest tak że te ich Bahny zapewniają dogodny dojazd
        wszędzie.Berlińczycy do tego maratonu dzięki mediom są przygotowani,wiedzą co i
        kiedy będzie zamknięte i sobie jakoś życie organizują nie narzekając na ten
        maraton.Wiedzą,że dla biegaczy choć ten raz w roku przez parę godzin ulice się
        należą{u nich 3 razy w roku są wielkie biegi po ulicach-półmaraton,run 25 km i
        maraton}i dobrze by było,żeby i unas byli tacy wyrozumiali i serdeczni
        obywatele.Niejeden biegacz Maratonu Berlińskiego to były kibic na jej trasie
        który pod wpływem innych biegaczy sam się do tego wciągnął.
        -------------------------------------------------------------
        "Chcesz sobie pobiegać przebiegnij milę,
        Chcesz zaznać innego życia wystartuj w maratonie".
        Emil Zatopek czeski maratończyk
        • tomek854 Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato 29.09.06, 21:11
          > To,że mało kto słyszał poza mieszkańcami Wrocławia o maratonie to zasługa
          > mediów którzy tak niewystarczająco o tej imprezie informują.I tu należy
          zwrócić
          >
          > uwagę,dzięki tobie na kolejny problem-olewanie tego typu imprez przez
          media.To
          > prasa,radio i telewizja powinno nagłaśniać tego typu imprezy,zachęcać ludzi
          do
          > biegania i kibicowania.Media wolą w nieskończonność klepać o piłce nożnej
          która
          >
          > u nas jest tak naprawdę niemal na dnie,klepią nawet o 3 lidze,a o bieganiu
          nic
          > poza krótkimi migawkami z Maratonu Warszawskiego w Wiadomościach czy krótkimi
          > notkami z biegów we Wrocławiu nic nie ma.

          Bo na szczescie media jeszcze informuja o wydarzeniach interesujacych
          spoleczenstwo a nie o wydarzeniach ktore interesuja tylko uczestnikow tych
          wydarzen. Nawet jezeli dla tych uczestnikow wydaja sie one BARDZO WAZNE. I cale
          szczescie, bo bysmy mieli tylko jakies reportaze z kombatanckich rocznic i
          zjazdow rozmaitych stowarzyszen ;-)
          • Gość: Martix biegacz Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.06, 08:33
            To co kogo interesuje to już jest jego osobista sprawa.Ciebie może bieganie nie
            interesuje i wszystko co z nim związane ale ta dziedzina pamiętaj! interesuje
            coraz większą ilość naszego społeczeństwa.Mnie na przykład piłka nożna prawie
            że nie interesuje poza ważnymi meczami mistrzowskimi.Obłędem moim zdaniem jest
            klepanie relacji arcy nudnych meczów ligowych{nawet tych 2-go ligowych}bez
            przerwy w radiu.Ciekawe ilu ludzi je słucha,założę się że garstka.
            Żebym nie czepiał się tylko futbolu to nudzą mnie też inne relacje np.skoki
            koni przez te same przeszkody a nawet siatkówka.Poza sportem też mnie wiele
            relacji z mediów nie interesuje o których klepie się niemal na całą Polskę.
            Powiem,że kiedyś tematyka biegów mnie również nie interesowała ale gdy
            wciągnąłem się do tego sportu to teraz oglądam wszystko z nim związane,nie
            tylko maratony ale wszelkie miityngi lekkoatletyczne na stadionach np.w
            Goeteborgu.Bieganie się nigdy nie znudzi,będzie kwitło.Przeważnie ten sport
            nudzi ludzi którzy się wogle nie ruszają a ze sportem mają tylko tyle do
            czynienia co gapienie się w telewizor gdy skacze Małysz,albo jedzie Kubica
            {przejściowa moda,co będzie jak oni już nie będą tryumfować i za nich nie
            będzie nikt albo będzie na dnie pod względem miejsca}lub jest jakiś mecz nawet
            ten nudny.U nas w społeczeństwie pokazuje się w nadmiarze to co jest na topie
            nawet gdy ci chwilowi liderzy nie mają żadnego wpływu na społeczeństwo,na ich
            kondycję,nikt prawie nie bierze z tego lidera żadnych wzorców.I to jest
            chore.Przecież od Małysza niewielu chwyciło za narty,po Kubicy niewielu
            zasiądzie na gokarty.Wcale nie oznacza to,ze Polska nie będzie miała cudownych
            skoczków i kierowców formuły 1.Natomiast bieganie nie jest reklamowane! w
            zadnych mediach a zdobywa coraz większe zainteresowanie,biega coraz więcej
            społeczeństwa i startuje w wszelkich zawodach coraz więcej społeczeństwa.
            Mam pytanie do Tomka:czy ty to co lubisz to jest bardzo interesujące dla
            społeczeństwa?,pewnie tak nie jest,być może jest to gałąż która skupia jeszcze
            mniejsze zainteresowanie niż bieganie.
            Zainteresowanie daną dziedziną zależy od wykreowania tej dziedziny w
            mediach,nie sądzę żeby bieganie było nudne dla społeczeństwa,musi się tylko
            znależć taki redaktor Hopfer.Bieganie przeważnie nudzi tych co praktykują
            niezdrowy tryb życia,palą papierosy,piją alkochol i mają nadwagę oraz godzinami
            gapią się w telewizor mając prawie zero ruchu i nie mogą oderwać się od
            samochodu zamiast choć trochę się przejść.Nie przebiegli by nawet kilometra bo
            by się zaraz zasapali i to ich też od biegania odpycha.
            Także Tomek jesteś z tej rzeszy nieinteresującej sie bieganiem wręcz z tego co
            czytałem do tej pory o maratonach we Wrocławiu i wogle to wnioskuję że jesteś
            wrogiem biegania,jesteś z tej rzeszy która sie wykrusza bo bieganie kwitnie i
            będzie kwitło.Nie zaszkodzą mu nawet takie wrogie opinie na jego temat,jak
            twoje czy niektórych którzy tu się na forum wyżywają.
            • Gość: Martix biegacz Re: Dodam jeszcze... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.06, 14:07
              ...że to ile osób biega i jakie jest zainteresowanie bieganiem w Polsce niech
              powie jutrzejszy udział 20 000! zawodników w biegu na 5 km w Warszawie,tego
              biegu nie da się nie zauważyć.A zaznaczam,że w Polsce są jeszcze inne biegi
              tj:w Kaliszu na 10 km,Energy półmaraton-21 097 km w Katowicach i w
              Parzymiechach k/Praszki im.Hopfera na 10 km na który ja jadę.
            • tomek854 Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato 30.09.06, 17:13
              Zapewniam Cie, ze dla skaczacych przez plotki bardzo wazne jest skakanie przez
              plotki. Co kogo interesuje to juz jego osobista sprawa - jak sam zauwazyles -
              wiec nie wymagaj od mediow, zeby transmitowaly cos tylko dlatego ze Ciebie to
              interesuje.

              Jezeli faktycznie maraton stanie sie w Polsce tak popularny jak pilka nozna, na
              pewno media go beda transmitowac, bo bedzie takie zapotrzebowanie.

              Pilka nozna nie stala sie popularna dlatego, ze ja pokazywali w telewizji,
              tylko dlatego ja pokazuja, ze jest popularna.

              A ja na przyklad sportu OGLADAC wcale nie lubie (choc czasem rzuce okiem jak
              tam Kubicy idzie w F1) tylko uprawiac. I jak JA uprawiam sport, nie potrzebuje
              do tego uwagi mediow oraz calego polmilionowego miasta. Bo to sport jest wazny,
              a nie poklask dla niego.
            • tomek854 Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato 30.09.06, 17:27
              Bieganie się nigdy nie znudzi,będzie kwitło.Przeważnie ten sport
              > nudzi ludzi którzy się wogle nie ruszają a ze sportem mają tylko tyle do
              > czynienia co gapienie się w telewizor gdy skacze Małysz,albo jedzie Kubica
              > {przejściowa moda,co będzie jak oni już nie będą tryumfować i za nich nie
              > będzie nikt albo będzie na dnie pod względem miejsca}lub jest jakiś mecz
              nawet
              > ten nudny.

              Ja nie lubie biegac, wole jezdzic na rowerze. Jednak rowniez ogladanie wyscigow
              kolarskich jest dosc nudne - jada i jada. Czy jada i jada, czy biegna i biegna,
              niewazne - oba te sporty na pewno ciekawsze sa w pierwszej osobie niz w
              trzeciej. A kazdy sport na pewno daje wiecej korzysci jak sie go uprawia, niz
              oglada.

              U nas w społeczeństwie pokazuje się w nadmiarze to co jest na topie
              > nawet gdy ci chwilowi liderzy nie mają żadnego wpływu na społeczeństwo,na ich
              > kondycję,nikt prawie nie bierze z tego lidera żadnych wzorców.I to jest
              > chore.Przecież od Małysza niewielu chwyciło za narty,po Kubicy niewielu
              > zasiądzie na gokarty.Wcale nie oznacza to,ze Polska nie będzie miała
              cudownych
              > skoczków i kierowców formuły 1.

              Aha. A mimo to twierdzisz, ze jak bedzie sie pokazywac bieganie, to wiecej osob
              bedzie biegac. Dlaczego ogladanie biegania ma zachecac do biegania, a ogladanie
              Kubicy nie ma zachecac do sportow motorowych?

              I oczywiscie mijasz sie z prawda, mam nadzieje, ze nieswiadomie. Powszechnie
              wiadomo, ze po sukcesach Malysza wzroslo zainteresowanie skokami - remontuje
              sie stare skocznie, buduje nowe...

              Natomiast bieganie nie jest reklamowane! w
              > zadnych mediach a zdobywa coraz większe zainteresowanie,biega coraz więcej
              > społeczeństwa i startuje w wszelkich zawodach coraz więcej społeczeństwa.

              Widzisz? Nie reklamuja, a coraz wiecej osob biega. To kolejny dowod na to, ze
              nie ma prostej zaleznosci 'pokazuja w telewizji->wiecej osob uprawia dany
              sport.

              Zwroc uwage takze, ze ci biegacze, w przeciwienstwie do Ciebie, nie domagaja
              sie zeby ich pokazywac w telewizji, czy zmuszac ludzi do ich ogladania z
              perspektywy korku (nie chce mi sie szukac, ale nie raz mowiles, ze ludzie
              zablokowani przez maraton powinni dopingowac biegaczy).

              > Mam pytanie do Tomka:czy ty to co lubisz to jest bardzo interesujące dla
              > społeczeństwa?

              Prosze, oto odpowiedzi: Malo mnie obchodzi, czy to co ja lubie jest
              interesujace dla spoleczenstwa. Jest to interesujace dla mnie, nie wymagam od
              spoleczenstwa ani aby to ogladalo, ani aby stawalo na glowie aby mi umozliwic
              robienie tego, co ja lubie. Moje zainteresowania sa moimi zainteresowaniami, co
              nie znaczy, ze jak ktos bedzie ciekaw, nie podziele sie z nim moja wiedza i
              odczuciami i nie opowiem mu o moich pasjach. Nie domagam sie jednak regularnych
              relacji z moich dzialan w panstwowej telewizji.

              ,pewnie tak nie jest,być może jest to gałąż która skupia jeszcze
              > mniejsze zainteresowanie niż bieganie.

              Obawiam sie, ze tak. Na pewno mniej osob gra na gitarze basowej niz biega ;-)

              > Zainteresowanie daną dziedziną zależy od wykreowania tej dziedziny w
              > mediach,nie sądzę żeby bieganie było nudne dla społeczeństwa,musi się tylko
              > znależć taki redaktor Hopfer.

              Nieprawda - sam sobie przeczysz. Sam przed chwila napisales, ze zainteresowanie
              bieganiem wzrasta choc nie jest popularyzowane. A jezeli zainteresowanie jakas
              dziedzina ma zalezec tylko od zdolnosci oratorskiej komentatora, to mi sie to
              raczej kojarzy z tym, ze sama w sobie nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Bo
              znakomity mowca moze porywajaco opowiadac tak o jablku, jak i o kupie. Ale jak
              go nie bedzie, to jablko wciaz bedzie smaczne, a kupa smierdzaca ;-)

              Bieganie przeważnie nudzi tych co praktykują
              > niezdrowy tryb życia,palą papierosy,piją alkochol i mają nadwagę oraz
              godzinami
              > gapią się w telewizor mając prawie zero ruchu i nie mogą oderwać się od
              > samochodu zamiast choć trochę się przejść.

              Robiles jakies badania na ten temat?

              Mnie nudzi ogladanie biegania. Jestem w gornych rejestrach prawidlowej wagi,
              telewizora nie mam od 6 lat, alkohol pijam sporadycznie i tylko lekki, chetnie
              chodze na spacery, bo jazdy samochodem mam dosc w pracy, wczoraj biegalem okolo
              15 minut po moim osiedlu i staram sie robic to od czasu do czasu, bo nie mam na
              razie tutaj roweru, a jakas podstawowa sprawnosc fizyczna trzeba zachowac.

              > Także Tomek jesteś z tej rzeszy nieinteresującej sie bieganiem wręcz z tego
              co
              > czytałem do tej pory o maratonach we Wrocławiu i wogle to wnioskuję że jesteś
              > wrogiem biegania,jesteś z tej rzeszy która sie wykrusza bo bieganie kwitnie i
              > będzie kwitło.Nie zaszkodzą mu nawet takie wrogie opinie na jego temat,jak
              > twoje czy niektórych którzy tu się na forum wyżywają.

              Szkoda, ze masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

              Nie jestem wrogiem zadnego sportu. Jestem wrogiem bezmyslnosci. Moim zdaniem
              blokowanie miasta, ktore nie ma zadnej alternatywy komunikacyjnej jest glupota.
              A mozna by piekny maraton poprowadzic bocznymi drogami do Sobotki... Bylo by to
              wydarzenie w wioskach, przez ktore przechodzilby, a w ktorych caly rok nic sie
              nie dzieje, okazja do ich promocji... Biegacze oddychali by swiezym wiejskim
              powietrzem miast smrodem spalin ze stojacych w korkach ciezarowek...

              Ale z przyczyn calkowicie dla mnie niezrozumialych upierasz sie, ze maraton
              musi blokowac Wroclaw i domagasz sie nawet nie przyzwolenia ale wrecz
              owacyjnego poparcia.

              Nie dostaniesz poparcia dla glupoty, nawet od zapalonych biegaczy.

              Pozdrawiam.
      • Gość: rowerowiec Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: 81.219.158.* 30.09.06, 17:25
        Jak we Wrocławiu organizują jakikolwiek paraliż miasta (maraton, wyścig, wizyta dostojników, mega imprezy) to ja na rower i za miasto. Polecam.
        • Gość: Martix biegacz Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.06, 21:11
          No i to jest alternatywa,my biegacze nie każemy na siłę zostać we Wrocławiu i
          nam kibicować bo wcalwe nie biegamy dla poklasku jak pisze Tomek lecz dla
          siebie i własnej satysfakcji.Dlatego mądre jest takie działanie jak
          poprzednika,o wiele mądrzejsze niż siedzenie w mieście,upieranie się by na siłę
          w tym dniu podróżować po mieście i napotykać na trudności związane z maratonem
          a póżniej zrzędzić w internecie.
          Nie jest tak Tomek,że my chcemy na siłę biegać we Wrocławiu i paraliżować
          miasto,ale nie możemy rezygnować z udziału w maratonie bo są utrudnienia na
          drogach,nie nasza wina że jest taka słaba informacja i organizacja objazdu i
          nie nasza wina że wielu Polaków postępuje na przekór i mimo że wiedzą że będą
          utrudnienia to wybierają się na ulice akurat w tych trudnych godzinach co jest
          maraton,jest takie powiedzenie z wiersza:"nową przypowieść Polak sobie kupi że
          przed szkodą i po szkodzie głupi",niestety mimo uprzedzeń Polacy robią na
          przekór a póżniej mają pretensje do innych a nie siebie.Jest tylko jedna taka
          impreza w roku i nie można tego nazywać głupotą,czy dawniej pochody które 100
          razy wiecej paralizowały miasto nazywano głupotą?,na pewno nie,ludzie chodzili
          na nie a jak nie to siedzieli w domu i nie narzekali na nie,ale nagonka na
          biegaczy jest,na wielką imprezę propagandową.Raz w roku należy nam sie pokazać
          na ulicach miasta niezależnie czy komuś się to podoba czy nie.Cały rok są
          imprezy poza Wrocławiem z wyjątkiem małych biegów po wrocławskich osiedlach i
          parkach.Właśnie Tomek biegamy pokazując się na wsiach ich mieszkańcom,biegamy
          wśród przyrody,lasów,jezior a nawet gór ale dla urozmaicenia nie można ciagle
          biegać po wsi.Przykładem jest bieg górski w marcu-Maraton Ślężan dookoła Ślęży
          gdzie biegając podziwia się krajobrazy.Wszędzie trzeba się pokazać i we
          Wrocławiu również.A każde szanujące się duże miasto w Europie ma swój maraton
          nie tylko jak wspomniałem Berlin.Spychając maratony poza miasta,poza Wrocław
          spycha się je na margines bo poza miastem maraton nie spotka się z takim
          zainteresowaniem jak w mieście.Jest tylko jeden maraton w Polsce który ma
          niemal "Berlińską" widownię-Maraton Dębno,najszybszy w Polsce,tam biega się po
          wsi i miasteczku i tam mieszkańcy kibicują biegaczom wołając ich po imieniu ale
          to jest wyjątek.Nigdzie indziej tak nie ma.Poza tym mało który sponsor wyłoży
          pieniądze na maraton na wsi,mu chodzi o reklamę,a ją najbardziej widać w
          mieście.Także Tomek nie jest tak łatwo jak ci sie wydaje!
          Może jakiś koncert zrobimy na wsi{przykład według twoich gitarowych
          zainteresowań} a nie w mieście bo przecież on też przeszkadza tym co na nim nie
          są i nie lubią tej muzyki.Jak bito rekord z utworem Jimiego Hendrixa to też
          mieszkańcy Rynku i okolic mogli narzekać na chałas a przechodnie że nie mogą
          przejść przez Rynek i zatrzymać się w tym czasie w kawiarence bo gitarzyści
          przeszkadzają.
          Także nic nie wskórasz swoim narzekaniem,maraton i tak w mieście będzie bez
          względu na wszystko,bez względu na to czy obwodnica która odciązy ruch w
          mieście będzie szybciej czy poźniej.W przyszłym roku ma być Jubileuszowy 25
          Maraton Wrocław i nikt nie zrobi go na peryferiach czy wsi bo to był by wstyd
          dla Wrocławia pokazując innym obywatelom nie tylko biegaczom że takie piękne
          miasto margimalizuje swój maraton.Przeczytaj to dobrze Tomku i pomyśl a nie
          pisz to co ci się podoba a co nie jest niestety dla ciebie realne.
          • tomek854 Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato 03.10.06, 20:08
            Ech, a ty znowu swoje.

            Czy trafia pod ten Twoj dekiel, ze ludzie nie jezdza samochodami dla
            przyjemnosci, tylko dlatego, ze musza? Niektorzy pracuja, rowniez w niedziele.
            Kto zwroci im straty?

            Juz mi sie nie chce o tym pisac, bo bylo nie raz.

            A do pochodow pierwszomajowych faktycznie Twoj maraton jest podobny - wtedy
            wszyscy szli w pochodzie, bo kto nie chcial isc ten siedzial, a teraz stoja
            wszyscy kibicuja, bo jechac nie moga - tu przymusowy udzial i tu ;-)
        • Gość: WK Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: *.ig.pwr.wroc.pl 02.10.06, 12:49
          Sposó znam i stosuję. Ale to nie rozwiązanie dla tranzytu, niestety
        • Gość: nm Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 14:42
          Jak ja bym dla zwykłej satysfakcji i sportu latał sobie po Piłsudzkiego albo
          Powstańców Sl. to bym dostał mandat a za publiczne zachęcanie (bo miałbym
          transparent) do siania zamieszania i utrudnianie ruchu ulicznego powinienem
          zostać aresztowany i zamknięty na miesiąc do więzienia. Tzw. sportowcy
          maratończycy tej konsekwecji nie doświadczają. PiSiory które mają gęby pełne
          sprawiedliwości być może zauważą jednak ten sposób terroryzmu w imię woli
          większości.
          • Gość: Martix biegacz Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.10.06, 21:33
            Uświadomcie sobie,że to nie maratończycy organizują maraton i wyznaczają jego
            trasę lecz organizatorzy za przyzwoleniem władz miasta wedle prawa!.Jak maraton
            nawet odbywa się tak,że utrudnia znacznie ruch to mimo tego żaden biegacz
            maratończyk nawet gdy wie o tym z niego nie zrezygnuje nawet gdy wie że ten
            maraton ten ruch utrudnia.Start w maratonie kosztuje 50 zł i zrezygnować można
            tylko gdy dopada jakieś choróbsko czy są jakieś sprawy zwqiązane z pracą czy
            rodziną ale nie słyszałem,żeby ktoś zrezygnował po to żeby kierowcy mogli
            normalnie po ulicach jeżdzić.Po prostu nas biegaczy to nie obchodzi choć też
            mamy samochody.Jak rozmawiam z innymi biegaczami to każdy twierdzi,że wcześniej
            są komunikaty o maratonie i ludzie powinni o nim wiedzieć a nie być
            zaskoczeni,wskazują też na chamstwo kierowców którzy trąbią i przeklinają czego
            nie ma za granicą gdzie nawet kierowcy stojący w korku a u nich też tak bywa
            oklaskują biegaczy.To jest niestety związane z brakiem u nas kultury.
            Ponieważ biegacze nie wyznaczają trasy maratonu to nie można ich nazywać
            terrorystami czy jakoś inaczej.A prawo jest takie wszędzie na świecie,że takie
            imprezy jak peletony kolarskie czy maratony mogą się odbywać gdyż inaczej byłby
            to zamach na demokrację.Co innego jak wariat wychodzi z transparentem na środek
            skrzyżowania by coś tam wykrzyczeć.Z drugiej strony też byśmy chcieli,żeby
            trasa maratonu jak najmniej utrudniała ruch ale nie damy zepchać sie na
            margines gdyby maraton miałby całkiem być wyrzucony z centrum miasta czy wogle
            z niego,wierzymy że do tego nie dojdzie i wierzymy że będzie kiedyś tak,że nie
            będzie maraton nikomu przeszkadzał.Ale maraton będzie istniał bo niesie on dużo
            dobrego wbrew opinii laików i sceptyków.Na codzień też stoimy w korkach w
            samochodach i złorzeczymy,że brak u nas obwodnic,że drogi są w takim stanie a
            nie innym i że jest tyle remontów utrudniających ruch.
            Na marginesie:nie mówcie że biegamy tylko po ulicach utrudniając ruch gdyż jest
            przykład,który temu przeczy.W sobotę 7 paż. odbył się pod Lublińcem
            trudny "Bieg o nóż komandosa" zorganizowany przez znaną jednostkę czerwonych
            beretów w dzień ich jednostki.Była to 10 jubileuszowa edycja,biegło nas ponad
            1000 zawodników{więcej niż u nas we Wrocku ukończyło maraton}.Trasa była
            całkiem po lesie,żwirze,duktach,wzniesieniach,piachu,mocno dawała w kość.Ta
            trasa jest też dobra dla wyścigów rowerów górskich.Dla odmiany mamy też prawo
            biegać po miastach po asfalcie.A że są utrudnienia,sceptycy czy coś tam jeszcze
            to nic nie poradzimy.
            • Gość: Martix biegacz Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.10.06, 21:45
              W najbliższą niedzielę będzie największy maraton w Polsce-7 Poznań
              Maraton.Tamten maraton mniej przeszkadza miastu niż u nas gdyż przebiega po
              mniejszym obszarze miasta,ma ciągle tę samą trasę i wielu poznaniaków o tym wie
              choć i tam są malkontenci.Nasz maraton jest starszy i musi się odbywać,w
              przyszłym roku będzie 25 jubileuszowa edycja i na razie raczej trudno będzie o
              nieblokującą trasę z/wzgl. na te nasze remonty.
            • Gość: zdziwiony Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: *.devs.futuro.pl 08.10.06, 23:25
            • Gość: zdziwiony Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: *.devs.futuro.pl 08.10.06, 23:31
              Gość portalu: Martix biegacz napisał(a):

              > ... Po prostu nas biegaczy to nie obchodzi ...
              > ... To jest niestety związane z brakiem u nas kultury ...

              Gratuluję samokrytyki!

              > maratony mogą się odbywać gdyż inaczej byłby to zamach na demokrację

              Co ma maraton do demokracji????

              > Jak maraton nawet odbywa się tak,że utrudnia znacznie ruch to mimo tego
              > żaden biegacz maratończyk nawet gdy wie o tym z niego nie zrezygnuje nawet
              > gdy wie że ten maraton ten ruch utrudnia.

              Czytałem pięć razy i dalej nie rozumiem.

              > ... mamy też prawo biegać po miastach po asfalcie ...

              Kto dał to prawo i gdzie jest zapisane???


              • Gość: Martix Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.06, 08:20
                W odpowiedzi:A gdzie jest napisane prawo,że maraton nie może się odbywać po
                głównych ulicach miasta nawet z pewnymi utrudnieniami?To że ktoś nazywa to
                terroryzmem to jest jego własna interpretacja wedle jego poglądów a tacy co
                maraton im przeszkadza jednak wykruszają się A MARATON ZDOBYWA CORAZ WIĘCEJ
                UCZESTNIKÓW WŚRÓD WIDOWNI I BIEGACZY.
                To proste jak drut,że żaden z nas nie zrezygnuje z maratonu nawet,gdy poczyta
                sobie takie nieprzychylne opinie na forum i jest świadomy o utrudnieniach na
                drodze.Maratończyk nie ponosi winy bo jest uczestnikiem nie organizatorem i
                jednocześnie liczy na wyrozumiałość i przychylność mieszkańców i przejezdnych a
                reakcje są mimo tego u wielu odwrotne co świadczy nie najlepiej o naszym
                społeczeństwie różniącym się od tego za Nysą gdzie ludzie są barsziej
                wyrozumiali i przychylni,serdrczni oraz usportowieni a przez to zdrowsi!
                Maraton ma to wspólnego z demokracją że ma prawo się odbywać ten raz w roku czy
                to się komuś podoba czy nie.Jest świetną promocją miasta i dobrze świadczy o
                włodarzach miasta którzy chcą w ten sposób jednocześnie wypromować ruch i sport
                bo z kondycją mieszkańców miasta najlepiej nie jest.
                Na te pierwsze zwroty o tym co kogo obchodzi to odpowię,że to nie jest brak
                klutury biegaczy tylko kontratak na natrętnych przeciwników którzy widzą tylko
                złe strony tej imprezy i narzekają oraz piszą różne bzdury pod adresem tej
                imprezy.Kontratak jest kontraatakiem a nie brakiem kultury.Tu z brakiem kultury
                jest tak,że uderza on nie w biegających lecz tych co ich atakują,co trąbią i
                przeklinają i nie chcą się do maratonu dostosować choć ich się o to prosi.
                Maraton odbywa się w niedzielę nie dzień roboczy.A niedziela jest dla Pana
                Boga,sportu,wszelkiego wypoczynku czy rodziny.Jak ktoś w ten dzień musi
                pracować niech do pracy wychodzi wcześniej a niech nie kwęczy i nie zgrywa
                upierdliwca,to samo z wyjazdem gdziekolwiek bo my biegacze inaczej też mamy
                prawo wedle naszej miary i poglądów powiedzieć że brak tym ludziom którzy muszą
                {musi to na Rusi}choć mogą tak naprawdę inaczej,że brak im kultury!Bo tak jest.
                --------------------------------------------------
                Maraton będzie trwał a komu się on nie podoba niech wyjedzie z miasta i
                tyle,nikt go tu nie trzyma.
                Maratończycy górą!
                • tomek854 Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato 09.10.06, 15:49
                  Pewnie.

                  A takie np. fabryki korzystajace z pracy Zydow z Auschwitz podczas wojny tez
                  nie ponosza winy, bo to nie one ich tam zamknely ;-)

                  A maraton ma tyle wspolnego z demokracja, ze ma prawo sie odbywac, jezeli sie
                  tak podoba wiekszosci.
                • Gość: zdziwiony Re: Berlińczycy a utrudnienia komunikacyjimarato IP: *.devs.futuro.pl 10.10.06, 23:35
                  Gość portalu: Martix napisał(a):

                  > W odpowiedzi:A gdzie jest napisane prawo,że maraton nie może się odbywać po
                  > głównych ulicach miasta nawet z pewnymi utrudnieniami?

                  Prawo o ruchu drogowym

                  Art. 11. 1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych,
                  a w razie ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z
                  niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania
                  miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi.

                  > A MARATON ZDOBYWA CORAZ WIĘCEJ UCZESTNIKÓW WŚRÓD WIDOWNI I BIEGACZY

                  W odpowiedzi posłużę sie cytatem z Matrixa

                  "A u nas?Lepiej nie pisać bo to upokarzy i poniży Polaków,ich złą
                  mentalność,podejście do sportu i wogle charakter.To wstyd i siara dla
                  Polski.Na trasach naszych maratonów kibiców jak na lekarstwo,słychać
                  narzekania i złorzeczenia malkontentów.Biegacze nie dość że są pozostawieni
                  niemal sobie to jeszcze się nasłuchają nieciekawych słów pod swoim adresem"

                  > Maraton ma to wspólnego z demokracją że ma prawo się odbywać ten raz w roku
                  > czy to się komuś podoba czy nie.

                  Demokracja to jednak coś innego niż coroczne odbywanie się maratonu (czy się to
                  komu podoba, czy nie).

                  > bo z kondycją mieszkańców miasta najlepiej nie jest.

                  Co tydzień pływam, wziąłem udział w maratonie (pływackim w ramach OMW), jeżdżę
                  na rowerze, gram w ping-ponga (kilka tysięcy setów rozegranych rocznie),
                  niemniej jednak uważam blokowanie miasta (totalne blokowanie) przez garstkę
                  masochistów za zbrodnię na organizmie miejskim.

                  > jest tak,że uderza on nie w biegających lecz tych co ich atakują,co trąbią i
                  > przeklinają i nie chcą się do maratonu dostosować choć ich się o to prosi.

                  A czy jak ja poproszę " nie róbcie w przyszłym roku maratonu" to się dostosujecie??
                  A jeżeli poprosi 600.000 mieszkańców Wrocławia??

                  > bo my biegacze inaczej też mamy prawo wedle naszej miary i poglądów
                  > powiedzieć że brak tym ludziom którzy muszą {musi to na Rusi}choć mogą
                  > tak naprawdę inaczej,że brak im kultury!

                  My niebiegający po ulicach miasta też mamy prawo wedle naszej miary i poglądów
                  powiedzieć tym ludziom, którzy muszą biegać (musi to na Rusi), że brak im kultury!
    • Gość: Wielka Wyspa Martix, nic ta "berlińska laurka"nie pomoże!! IP: *.akron.net.pl 09.10.06, 10:48
      Czekam już z niecierpliwością na przyszłoroczną, XXV JUBILEUSZOWĄ BLOKADĘ
      MIASTA, zwaną dumnie Maratonem Wrocław, aby znów z przyjemnoscią zj...ć
      organizatorów jak "burą sukę", bo oni są zapatrzeni tylko w siebie i
      niereformowalni (więc powodów będzie na pewno sporo), a ich przekonywanie do
      idei maratonów ma poziom i formę przekonywania polskich chłopów do
      kolektywizacji przez władzę "ludową".
      Ciekawe, jaką "genialną" trasę tym razem wymyślą.

      "Na trasach naszych maratonów kibiców jak na lekarstwo,słychać
      > narzekania i złorzeczenia malkontentów.Biegacze nie dość że są pozostawieni
      > niemal sobie to jeszcze się nasłuchają nieciekawych słów pod swoim adresem"

      Coś takiego?! A tak chwaliłeś na forum tegoroczną organizację :P
      Lepiej się dobrze zastanówcie, dlaczego tak jest, i zapewniam cię, że
      nie jest to na pewno, jak piszesz, "zasługa dawnego ustroju".

      • Gość: Martix biegacz Re:Nie przesadzaj! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.06, 15:48
        Po pierwsze skąd wiesz jaka będzie w przyszłym roku trasa,tego na razie nikt
        nie wie więc nie ma co przeginać z pewnymi komentarzami.Ja powiem tyle,że na
        pewno nie będzie po Stabłowicach czy Partynicach lecz obejmie centrum miasta
        ale może mniej utrudniać ruch niż dotychczas.Wszyscy zarówno my biegacze jak i
        inni oczekujemy na rzetelną reklamę i informację o tym maratonie by nie było
        żadnych nieporozumień,wtedy winę można zwalać tylko na ignorantów,ludzi z
        przekorą którzy sami sobie "kręcą bat"i sami sobie będą utrudnieniem.Dotychczas
        przyznam taka informacja za dobra nie była,już na rogatkach powinna być
        informacja o utrudnieniach ale to już do biegaczy nie należy tylko odpowiednich
        służb.
        Ale nie rozgrzeszam przy tym osoby atakujące maraton i właśnie że to jest
        zasługa dawnego ustroju gdyż nie wszczepiał on ludziom pewnych zasad,nie dbał o
        kondycję swoich obywateli,dzięki nim byliśmy na szarym końcu w Europie pod
        względem usportowienia nie mówiąc już o innych zaniedbaniach przez komunę.
        W normalnych krajach zawsze wolnych od "czerwonej zarazy" obecnie obywatele się
        tak nie zachowują jak u nas wielu w internecie czy na ulicach podczas
        maratonu,są cierpliwi,pogodni i wyrozumiali nawet gdy są utrudnienia i sami nie
        uprawiają żadnej dyscypliny bo wiedzą,że wszelkie formy krzewiące sport są
        godne pochwały.U nas jest taki debilizm i nietolerancja,że nawet gdyby maraton
        odbywał się właśnie choćby na Stabłowicach nie w centrum to i tak były by nadal
        narzekania.
        Jak ktoś chce się na nas nadal wyrzywać to niech się nadal wyrzywa i tak mu nic
        z tego nie przyjdzie.Organizator na pewno dostaje różne telefony ze skargami
        ale z maratonu nie zrezygnuje bo w każdym liczącym się Europejskim mieście
        maraton się odbywa.A mówi się,ze Wrocław jest miastem ludzi życzliwych i
        tolerancyjnych więc i u nas on być może.My śmiejemy się z tych drogowych
        nerwusów i niesportowego nerwowego narodu.Kiedyś na maratonie w Warszawie jakiś
        zdenerwowany kierowca krzyczy do biegnącego kolegi:"ulice są tylko dla
        samochodów"{skąd taka pewność?},a on w odpowiedzi:"myślałem że pan jest
        człowiekiem nie samochodem,ja natomiast człowiekiem".I tyle.
        Piszcie sobie co chcecie a maratony są na świecie i będą.A my w nich biegamy i
        cieszymy się życiem ale pragniemy by nasz naród wreszcie zmądrzał.
        • tomek854 Re:Nie przesadzaj! 09.10.06, 15:51
          A jak juz narod zmadrzeje to sie pewnie przestanie wyRZywac na szlachetnych i
          madrych biegaczach ;-)
        • Gość: Martix biegacz Re:I jeszcze do "Wielkiej Wyspy" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.06, 15:59
          Właśnie ludzie z tzw."Wielkiej Wyspy" czyli z twojej parafii tak bardzo
          protestują,żeby nie powstała u nich obwodnica więc cicho siedż i nie miej do
          nikogo pretensiji tylko do siebie,ewentualnie swoich sąsiadów,nie miejcie
          pretensji co do korków w czasie maratonu jak i wogle w dzień roboczy.Gdyby ona
          powstała pilnie to masz jak w banku,że maraton nie byłby żadnym utrudnieniem
          gdyż na niej albo odbywał by się objazd albo nawet byłby puszczony ruch jedną
          nitką a drugą nitką bieglibyśmy my gdyby maraton miał się odbyć po obwodnicy.
          My byśmy chętnie chcieli pobiec obwodnicą np.przez Most Milenijny bo to
          równa,widowiskowa i ciekawa trasa.Warszawa pokazała swój most Siekierkowski
          więc i niech nasi coś pokażą!
Pełna wersja