Zwolnienia w Wyborczej Wrocław

27.09.06, 14:23
Pięknie się ta fima odnosi do swoich najstarszych i najbardziej zasłużonych
pracowników. Wy byście się mogły, młode paniusie, od pana Mariana
Maciejewskiego uczyć latami, a i tak nic wam w głowach nie zostanie, bo to
nie wasz poziom.
Wstyd.
    • Gość: corgan a kto musiał odejść z pl. Solnego? IP: *.chello.pl 27.09.06, 14:32
      sypnij nazwiskami jeśli to możliwe
      • jello70 Re: a kto musiał odejść z pl. Solnego? 27.09.06, 16:36
        Gość portalu: corgan napisał(a):

        > sypnij nazwiskami jeśli to możliwe
        Po co sypać nazwiskami? Żeby ktoś napisał coś takiego jak Paweł.Z? I dodatkowo
        dołozył tym, którzy na to nie zasłuzyli? Pomiędzy dziennikarzem a drukiem jest
        jeszcze redaktor, który może zupełnie zmienić tekst dziennikarza. Przekonał się
        o tym bolesnie między innymi właśnie Marian Maciejewski.
        • mundialeiro Re: a kto musiał odejść z pl. Solnego? 27.09.06, 16:38
          mozesz rozwinac mysl, jakoby Maciejewski sie przekonal o tym, ze redaktor
          ingerowal w jego teksty? Mam na mysli sprawe Maciusia.
          • jello70 Re: a kto musiał odejść z pl. Solnego? 27.09.06, 18:06
            mundialeiro napisał:

            > mozesz rozwinac mysl, jakoby Maciejewski sie przekonal o tym, ze redaktor
            > ingerowal w jego teksty? Mam na mysli sprawe Maciusia.

            Myśli rozwijać nie będę, bo mnie poniesie, a tego nie chcę. Zwolnienia w Agorze
            obejmują w tym roku 250 osób - nie będzie w tym gronie ani jednego redaktora.
            Będą osoby z długim stażem, na których miejsce trafią stażyści. Redaktorzy w
            Agorze to bezkarna kasta, to układ - także we Wrocławiu - nie do ruszenia.
            Wiedzą o tym wszyscy dziennikarze, którzy przewinęli się przez Solny.
            Dyletanctwo, poczucie bezkarności, lenistwo, podkręcanie tekstów - nawet wbrew
            prawdzie...Ale zwolnień niet.
            • Gość: Paweł Z. Re: a kto musiał odejść z pl. Solnego? IP: *.os1.kn.pl 27.09.06, 21:12
              Bardzo mi przykro, ale albo masz coś konkretnego do powiedzenia, albo
              zamilknij. Jeśli chcesz napisać coś o układzie w "GW", który to układ
              spowodował rzekomo m.in. to, że opublikowane przez "GW" teksty pana
              Maciejewskiego broniły przed odpowiedzialnością karną pewnego gó..arza, syna
              wpływowych rodziców, który trochę za mocno przycisną gaz i rozjechał swoim
              samochodzikiem matkę spacerującą po chodniku z dzieckiem, to napisz to.
              Względnie niech to napisze pan Maciejewski, bo to jego tekst został podobno
              przeredagowany. Jeśli to, co piszesz, jest prawdą, to ktoś tu nie ma za grosz
              odwagi cywilnej.
              • jello70 Re: a kto musiał odejść z pl. Solnego? 27.09.06, 22:18
                Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                > Bardzo mi przykro, ale albo masz coś konkretnego do powiedzenia, albo
                > zamilknij. Jeśli chcesz napisać coś o układzie w "GW", który to układ
                > spowodował rzekomo m.in. to, że opublikowane przez "GW" teksty pana
                > Maciejewskiego broniły przed odpowiedzialnością karną pewnego gó..arza, syna
                > wpływowych rodziców, który trochę za mocno przycisną gaz i rozjechał swoim
                > samochodzikiem matkę spacerującą po chodniku z dzieckiem, to napisz to.
                > Względnie niech to napisze pan Maciejewski, bo to jego tekst został podobno
                > przeredagowany. Jeśli to, co piszesz, jest prawdą, to ktoś tu nie ma za grosz
                > odwagi cywilnej.
                Szanowny Pawle Z. Jak rozumiem masz niezbite dowody, że teksty Mariana
                Maciejewskiego broniły przestępcy. Nie pozostaje chyba nic innego jak udać się
                do prokuratury i oskarżyć dziennikarza o matactwo i utrudnianie śledztwa.
                Odwaga cywilna? Czyżby polegała na anonimowym obrzucaniu błotem człowieka
                najmniej na to zasługującego? W dodatku w trudnym dla niego momencie? Znam
                mechanizmy redagowania tekstów dlatego zwracam uwagę na ich rolę w
                przekazywaniu faktów, wiem co się robi, by tekst uatrakcyjnić. Dużo też wie na
                ten temat Marian Maciejewski. Wiem też, że jest on być może ostatnim
                dziennikarzem, który broniłby synalka wpływowych rodziców przed
                odpowiedzialnością.
                • Gość: Paweł Z. Re: a kto musiał odejść z pl. Solnego? IP: *.os1.kn.pl 27.09.06, 23:26
                  Odwaga w przypadku człowieka pióra polega na tym, że pisze się to, co się
                  myśli - lub nie pisze się wcale. Gdyby jakaś redakcja szalała na moich
                  tekstach, zmieniając ich sens i wymowę, to pewnie taką redakcję zamęczyłbym
                  sprostowaniami. Jeśli pan redaktor Maciejewski zgadza się na takie praktyki, to
                  znaczy, że mu one nie przeszkadzają - względnie nie ma dość odwagi cywilnej, by
                  zaprotestować.
                  Nie znam obecnie środowiska wrocławskiej "GW", wieki temu pracowała tam pewna
                  moja koleżanka, ale od dawna już nie pracuje. Mogę wyobrazić sobie, że jest tam
                  jakaś klika, która przerabia teksty dziennikarzy. Nie zmienia to jednak faktu,
                  że lepiej już zadowolić się choćby etatem w jakiejś szkole niż sprzedawać się,
                  podpisując swoim nazwiskiem teksty, które są autorstwa tajemniczych redaktorów.
                  Jeśli chodzi o sprawę Maciusia z Pilczyckiej, jest ona powszechnie znana.
                  Teksty pana Maciejewskiego broniły przestępcy (że jest on przestępcą,
                  potwierdził sąd) i taka jest obiektywna prawda, którą można potwierdzić w
                  pierwszej z brzegu czytelni. Publiczna obrona przestępcy nie jest karalna, jest
                  natomiast moralnie trudna do zaakceptowania w sytuacji, gdy wartości, które
                  stoją u jej podstaw, zderzają się z powszechnym poczuciem sprawiedliwości.
                  Chciałbym podkreślić, że pan Maciejewski - mimo moich wielokrotnych próśb i
                  mimo tego, że czytał wątki dotyczące swoich artykułów i uczestniczył w
                  dyskusji - nigdy nie odpowiedział na pytanie, jakie istnieją związki osobiste
                  lub biznesowe między redakcją "GW" i firmą Agora SA a rodziną Maciusia, co
                  pozwala mi podejrzewać, że takie związki istnieją. Znam polskie bagienko, mam
                  swoje lata, dlatego też sądzę to, co sądzę, mimo że dowodów nie ma i pewnie
                  nigdy nie będzie.
                  Jeśli chodzi o podpisywanie się, wolę po prostu, by pierwszy z brzegu półgłówek
                  nie znał moich danych osobowych i nie czynił z nich jakiegoś nieprzyjaznego
                  wobec mnie użytku. Jak ktoś będzie chciał, to i tak mnie znajdzie.
                  • Gość: nie-pawel Re: a kto musiał odejść z pl. Solnego? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.09.06, 14:06
                    1. Nie ma nic dziwnego w tym, że nikt ci nie odpowiada na oszczerstwa. To ty,
                    skoro rzucasz oskarżenie, powinieneś je udowodnić albo chociaż podać jego
                    podstawę. Podejrzenia, bo "znasz polskie bagienko" cię tylko ośmieszają.
                    2. W każdej redakcji redaktorzy zmieniają teksty dziennikarzy. Taki urok,
                    ryzyko i przekleństwo zawodu dziennikarza.
                    3. Bohaterowie "Długu" też są przestępcami. I zanim powstał o nich film, to
                    właśnie jako źli przestępcy byli zgodnie przedstawiani przez wszystkie media.
                    Polecam zjechanie na dół strony www.dlug.org.pl/index.php?m=5 i
                    przeczytanie ówczesnych relacji z ich procesu, a potem porównanie z
                    późniejszymi tekstami. Daje do myślenia, co?
                    • Gość: Paweł Z. Re: a kto musiał odejść z pl. Solnego? IP: *.dint.wroc.pl 28.09.06, 15:22
                      Oszczerstwo polega na tym, że podaje sie za prawdę coś, co prawdą nie jest, w
                      celu zdyskredytowania kogoś. Oszczerstwo jest nie tylko niemoralne, ale jest
                      również karalne. Bynajmniej nie twierdzę, że redakacja "GW" oraz pan
                      Maciejewski bronia Maciusia z Pilczyckiej z powodu powiązań osobistych lub
                      biznesowych z jego rodziną, ale mam podejrzenia, że tak jest, ponieważ trudno
                      mi racjonalnie uzasadnić zdecydowaną chęć obrony tego człowieka przed
                      odpowiedzialnością karną ze strony "GW". Podejrzenia te wynikają z mojej
                      mądrości życiowej, która Tobie może się wydawać śmieszna, tak jak mi wydaje się
                      śmieszne naiwniactwo. Pan Maciejewski mógł rozwiać te podejrzenia jednym
                      zdecydowanym zaprzeczeniem, ale tego nie zrobił. Więc tym bardziej podejrzewam.
                      Co do zmieniania tekstów, to jest oczywiste, że zmiany są dokonywane. Sam byłem
                      przez pewien czas redaktorem, więc takich rzeczy nie musisz mi tłumaczyć.
                      Chodzi jednak o to, że zmiany redakcyjne nigdy nie mogą zmienić sensu
                      wypowiedzi. Inaczej nie są już zmianą redakcyjną, ale ingerencją w tekst, którą
                      musi zaakceptować autor. Ktoś tu sugerował, że redakcja na Solnej zmieniała
                      sens wypowiedzi pana Maciejewskiego w taki sposób, że stawały się one opinią
                      redakcji, a nie jego opinią. Ciekawi mnie, czy tak faktycznie było, ponieważ
                      gdyby ktoś w taki sposób dokazywał na moich tekstach, to bym się z taką
                      redakcją pożegnał, nawet gdybym miał na tym parę złotych stracić.
                      W rzeczywistości sam kiedyś znalazłem się w takiej sytuacji, gdy jedno z
                      wydawnictw wydało tłumaczoną przeze mnie książkę, zmieniając gruntownie tekst
                      bez konsultacji ze mną. Zażądałem stanowczo wycofania mojego nazwiska z
                      okładki, mimo że oznaczało to utratę tantiemów.
                      W przeciwieństwie do dość skomplikowanej sprawy "Długu" w przypadku Maciusia
                      sprawa jest dość prosta. Koleś miał ciężką nogę, miał częste kontakty z
                      policją, ale nie wpłynęły one na jego wyobraźnie. Pewnego dnia rozjechał idącą
                      na spacer z dzieckiem dziewczynę. Czy ta dziewczyna sama wskoczyła mu pod
                      samochód? Czy ją tam ktoś wepchnął? Nie, spokojnie szła sobie chodnikiem.
                      Bardzo proszę, zaprzestań stosowania taniej demagogii. Sprawa jest prosta jak
                      drut.
                      • Gość: Mikołaj Re: a kto musiał odejść z pl. Solnego? IP: *.wro.vectranet.pl 01.10.06, 13:30
                        Uważam, że masz rację. Uważam też, że nie masz co strzępić języka na forum, bo i
                        tak nic nie osiągniesz, nikogo nie przekonasz. Media internetowe pełne są
                        dyletantów i debili i nic na to nie poradzimy.

                        pozdrawiam,
                        Mikołaj
                • Gość: wojtek Re: a kto musiał odejść z pl. Solnego? IP: *.math.umd.edu 28.09.06, 01:23
                  Alez pan Maciejewski nigdy nie bronil zabojcy - coz to za herezje?! Pan
                  Maciejewski tylko bronil "sprawiedliwości przed negatywnymi emocjami". Jak sie
                  przejrzy wypowiedzi pana maciejewskiego na tym forum to tam jest czarno na
                  bialym, ze pan Maciejewski oczekiwal _surowej_ kary.
                  • Gość: ktoinny Re: a kto musiał odejść z pl. Solnego? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.09.06, 13:00
                    Na forum, czy w artykułach jest to czarno na białym, co?
                    Bo jak kolo na forum tłumaczył, co napisał w artykułach, to jest d*, nie
                    dziennikarz, że z gazety nie dało się tego samemu zrozumieć.
                    Albo, co nawet jakby bardziej prawdopodobne, artykuły pisał tak, żeby wybielić
                    biednego zaszczuwanego chłopczyka, a na forum gardłował pro forma, że chce kary,
                    bo tu były konkretne pytania dla niego niewygodne.
      • Gość: karol Re: a kto musiał odejść z pl. Solnego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 00:02
        Ma racje kto pisze ze odkad zabraklo Piegodn i Mosingiewicz a nastala Era
        Koniarza (sawki - nowego naczelnego J.Sawki) GW zmienila swoj charkter. To ze
        bardzo strciala widac gołym okiem. WIdac za to , prawie codzienne teskty na
        temat koni, zawodów koniarskich i wszyscy wiedzą że Sawka jest zapalonym
        koniarzem. A Gazetę "uprawia" na boku. CO sie zatem dziwić ze odchodzą (lub sa
        zwalniani) najlepsi. Łatwiej zarządzać i "układać naturalnymi metodami"
        małotlatami na stazu niż profesjonalną kadrą. Wszyscy czekamy na powrót Piegdoń
        - bo kobieta czuła wrocław i na pewno Maciejewski ,ani Głowicka, ani Pułka,ani
        Matuszewsak ani paru innych super dziennikarzy nie odeszloby z GW>Glowe by za
        nich oddała!!!!
    • Gość: Paweł Z. Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław IP: *.dint.wroc.pl 27.09.06, 15:38
      Pan Maciejewski, jeśli się nie mylę, pokazał młodym dziennikarzom, w jaki
      sposób bronić Maciusiów z Pilczyckiej. Myślę, że tej lekcji żaden z nich nie
      zapomni.
      • Gość: jijo Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław IP: *.e-wro.net.pl 27.09.06, 18:52
        Zwolnienie Mańka Maciejewskiego kończy pewną erę w Gazecie Wyborczej we
        Wrocławiu.Jaki by on nie był osobiście, to jako dziennikarz był naprawdę
        rzetelny i uczciwy. A że nie "walił po oczach", nie pisał na zamówienie
        przełożonych, podchodził do każdego, nawet najtrudniejszego tematu
        profesjonalnie (co wymagało nieraz czasu) - to się go pozbyto. To teraz nie jest
        "trendy" czy "wporzo". Od czasu odeścia Barbary Piegdoń-Adamczyk i Pani
        Mosingiewicz Wyborcza wrocławska jest niestety coraz słabsza. Przelatuję przez
        nią bezwiednie, czasami zatrzymując wzrok na sporcie. Kupuję z przyzwyczajenia,
        też dlatego, że kosztuje tylko złotówkę. Jak pójdzie w górę cena, będę patrzył
        tylko do netu. I obawiam się, że nie tylko ja....:-(
        • Gość: ewa Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław IP: *.e-wro.net.pl 27.09.06, 19:26
          Stażyści będą pracować za grosze lub zgoła za wpis w cv, dobremu
          dziennikarzowi trzeba płacić i to chyba całe rozwiazanie tej zagadki
          personalnej. Ale moja babcia mówiła, że tanie mięso psy jedzą.
        • Gość: tatko Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław IP: *.e-wro.net.pl 27.09.06, 22:18
          Zgadzam się, Maciejewskiemu chciało się docierać żmudnie do prawdy i brać w
          obronę zwykłych ludzi, walczyć o prawa dla nich. Takich dziennikarzy już prawie
          nie ma, dzisiaj liczy się tylko jednodniowy news, bo prawie nikt nie ma czasu i
          ochoty na dziennikarstwie śledztwa. To też jeden z niewielu dziennikarzy,
          któremu naprawdę zależy na przestrzeganiu zasad etycznych.
          Epizod z Maciejem M. nie może przekreślać jego długoletniej kariery (chyba od
          początku GW?), w czasie której Maciejewski wykrył niejedną aferę. Jeśli się nie
          mylę w GW nie został teraz nikt z ekipy tworzącej Akta W - najlepszy cykl
          reportaży o historii współczesnego Wrocławia, jedyne takie przedsięwzięcie
          wrocławskiej żurnalistyki i prawdopodobnie już ostatnie - no bo kto ma to teraz
          napisać, stażyści? A konkurencja na coś takiego nie ma ani miejsca ani kadr.
          • Gość: venus Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 23:10
            No chyba się mylisz.Z fantastycznej ekipy ”Akt W” tylko właśnie p. Maciejewski
            nie pracuje już w GW.Hm, tak się zastanawiałam czy powstanie jeszcze taki
            fantastyczny cykl?
            A co do młodych.Nie traktujmy ich jak beztalencia, bo co, bo pracują za grosze?
            Wsród nich można znaleźć bardzo dobrych dziennikarzy, których warsztat się
            rozwija i których teksty czyta się świetnie.
            • pan.edward a konkrety? 30.09.06, 14:51
              > A co do młodych.Nie traktujmy ich jak beztalencia, bo co, bo pracują za grosze?
              > Wsród nich można znaleźć bardzo dobrych dziennikarzy, których warsztat się
              > rozwija i których teksty czyta się świetnie.

              Szkoda że nie podałeś konkretów - nazwisk, linków do artykułów. Załóżmy nawet,
              że mają talent, choć założenie to wysoce kontrowersyjne. To pokaż ten talent w
              gazecie, w czym się on przejawia? Bo np. moja obserwacja jest taka, że teksty
              piszą młodzi ludzie po jakimś dziennikarstwie, którym się wydaje że są nie
              wiadomo kim. Tymczasem ich wiedza o opisywanej tematyce jest w większości żadna,
              zresztą skąd mieliby cokolwiek wiedzieć o ekonomii, polityce czy kulturze. Ze
              studiów na dziennikarstwie? Bez żartów.

              Wniosek: skoro pisać może każdy i niepotrzebna jest znajomość rzeczy, to teksty
              są takiej jakości, jakiej są. Więc we wrocławskiej wyborczej nie ma co czytać.
              Żeby było jasne: za Piegdoniowej lepiej nie było, zresztą to nie kto inny niż
              ona wypromowała młodą gwiazdę wrocławskiego dziennikarstwa Tomasza Z.
    • Gość: mercury Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 19:28
      To naprawde żałosne co się dzieje w tej Gazecie. Człowiek, który współtworzył
      ten dziennik niemal od początku, mnóstwo doświadczeń, świetne teksty [także te w
      Archiwum W],dobry warsztat,szacunek wśród studentów których uczy...a tu taki
      numer mu wykręcili w redakcji.
      Zgodzę się z tym, co napisał ktoś poprzednio, że często teksty przechodzące
      przez redaktorów są wypaczane. I tu racja.Czy zmiana tytułu,czy jakiegoś faktu.
      Słyszałam, że własnie przez takie ”korekty” redaktorów p.Maciejewski miał często
      problemy.
      Już od dawna etos minął sie z biznesem w Agorze i stery przejął ten drugi wątek,
      ale na boga, o wartości każdego pisma decydują także doświadczeni dziennikarze,
      a nie młokosy, którzy idą na cholerną łatwiznę gdy piszą teksty, bądź poszukuja
      informacji, po których redaktorzy mają kupę roboty,poprawiania.
      Panie Marianie. Mimo wszystko głowa do góry. Jest wielu wiernych Panu
      czytelników.Ja i tak od wielu miesięcy kupuje tylko Słowo Polskie Gazete Wrocławską.
      Pozdrawiam
      • Gość: wer Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.09.06, 19:40
        Przecież Słowo Polskie to nie gazeta, tylko zwykły brukowiec.
    • gdzies_czyli_wewpolsce Sprawiedliwosc nierychliwa ale jest!!!! 27.09.06, 20:50
      Wykonczyli bezczelnie małą firme rodzinną, przywłaszczając sobie jej znak
      handlowy - to mają...............
      Dziennik!!!
      • Gość: qq Re: Sprawiedliwosc nierychliwa ale jest!!!! IP: *.media4.pl 27.09.06, 20:53
        jaka mala firme rodzinna?
        • 1410_tenrok Wydawali przewodnik kulturalny................ 28.09.06, 09:37
          GW nakreciła sądy...... Ach ta sprawiedliwosc w Polszcze......... Nie bede
          wymieniał, ponieważ adminek i tak skasuje............ Ale poszukaj sobie
          dodatku w GW, ktory nie nazywa sie Wieża Cisnien, tylko inaczej.......... Ow
          dodatek bazuje na przekretach sądowych..........
    • wielki_czarownik Wywalają Maciejewskiego? I dobrze 28.09.06, 09:49
      Tego cyklu artykułów o Maciusiu z Pilczyckiej nigdy mu nie zapomnę. Do tamtego czasu bardzo pana Maciejewskiego szanowałem, potem ten szacunek całkowicie straciłem.
      • Gość: bez przesady Re: Wywalają Maciejewskiego? I dobrze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.09.06, 11:06
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=30788663&v=2&s=1
        "Nie wiem, skąd wzięła się chora, a przypisywana mi nieuczciwie teza o tym,
        że Maciej M. powinien uniknąć kary. Przecież to ja od samego początku forsuję
        tezę, że powinien stanąć przed sądem i ponieść karę. Czy surową? Ja twierdzę,
        że sprawiedliwą. Jeśli sąd uzna, że karą sprawiedliwą będzie kara surowa - O.K."
        • Gość: Paweł Z. Re: Wywalają Maciejewskiego? I dobrze IP: *.dint.wroc.pl 28.09.06, 11:31
          To są wszystko słowa.
          Pan Maciejewski pisał artykuły, w których prezentował tezy, że nie należy
          Maciusua karać, zwłaszcza więzieniem, ponieważ Maciuś jest biedny, załamany, ma
          szansę teraz naprawić swoje grzechy, będąc na wolności będzie mógł w stanie
          zajmować się osieroconym dzieckiem - i tego typu bełty. Przypominam, że chodzi
          o młodego, rozwydrzonego gó..arza, który wielokrotnie karany za przekraczanie
          prędkości, pędząc jak szalony ulicą Pilczycką, rozjechał spacerującą z
          dzieckiem chodnikiem młodą dziewczynę, samotną matkę. Następnie w przedziwnych
          okolicznościach Maciuś został wypuszczony przez policję ze szpitala, bez
          żadnych badań (sic!), natomiast badania toksykologiczne skwapliwie wykonano
          zabitej dziewczynie. Maciuś prosto ze szpitala udał się na pielgrzymkę (sic!),
          skąd go ściągała policja.
          W podobnych przypadkach "GW" zwykle nie ma wątpliwości, jak należy potraktować
          zabójcę i przyłącza się do jego "linczowania" (jak to ujął pan Maciejewski).
          Tym razem jednak w osobie pana Maciejewskiego postanowiła udowadniać, że nie
          należy osób pokroju Maciusia surowo karać. Tak to było w druku. A że na forum
          pan Maciejewski usiłował te moralnie bardzo wątpliwe tezy bronić, odwracając na
          wszystkie strony kota ogonem, to już jest inna sprawa.
          Sprawę wyjaśnia - moim zdaniem - pozycja rodziny Maciusia na wrocławskich
          salonach.
          Osobiście ceniłem pana Maciejewskiego do tej właśnie sprawy. Po niej szacunek
          mi zdecydowanie minął.
          • Gość: Dexter Re: Wywalają Maciejewskiego? I dobrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 14:29
            Cytuje:1. "Parokrotnie byłem w domu zabitej w wypadku Moniki (a u Macieja M.
            ani razu), i to stamtąd wyniosłem refleksję, że cierpienie jednych nie może być
            lekarstwem na cierpienie drugich. Zwłaszcza ojcu zabitej, a dziadkowi rannego
            dziecka, zawdzięczam myśl, że co się stało, to się nie odwróci, a myśleć trzeba
            o przyszłości."
            Panie Maciejewski, stąd juz tylko krok do konkluzji, zeby nie karac sprawców
            wypadków, mordów i innych historii, bo przeciez trzeba patrzyc do przodu,
            cierpieniem innych nie wymaże sie cierpienia i tak dalej.

          • Gość: Bazyli Re: Wywalają Maciejewskiego? I dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 14:38
            Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):
            > Osobiście ceniłem pana Maciejewskiego do tej właśnie sprawy. Po niej szacunek
            > mi zdecydowanie minął.

            Otóż to właśnie - podobnie jak ja. Do sprawy Maciusia Młynarskeigo pan
            Maciejewski wydawał się rzetelnym dziennikarzem. Ale wszystko ma swój kres -
            wciskał bzdury o sprawiedliwości i temu podobne, przemilczając fakty, o których
            wiedziało całe miasto. Nie będę po nim płakał.
      • Gość: Andrzej Re: Wywalają Maciejewskiego? I dobrze. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 11:59
        Tu zgadzam się z w.czarownikiem i PawłemZ. Pamiętam świetnie kuriozalny tekst p.
        Maciejewskiego, w którym nie wiedzieć czemu świadectwo moralności młodemu
        piratowi drogowemu usiłował wystawić jakiś zakonnik na spółkę z panem
        dziennikarzem. Przecierałem oczy ze zdumienia...
        Ciekawe czy P. Maciejewski kiedyś zacznie żałować tamtego tekstu... i co go
        skłoniło do popełnienia go, a potem karkołomnych prób uzasadnienia swojej
        postawy ("samotny szeryf" i tak w tym stylu).
        • Gość: Z tego co czytam Re: Wywalają Maciejewskiego? I dobrze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 13:07
          Z tego co czytam, Pan Maciejewski uczy młodych dziennikarzy na Uniwersytecie.
          Jakiego etosu? Chciałabym wiedzieć.Rektor bez komisji dusycypilnranej powinien
          temu wybitnemu "moraliście" podziękowaą za współpracę.
        • Gość: Marian Maciejewski Re: Wywalają Maciejewskiego? I dobrze. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.09.06, 13:34
          Szanowni Państwo!
          Dziękuję za słowa ciepłe, ale i te bezwględne. Chciałbym odnieść się zwłaszcza
          do tych drugich.
          Nieustannie przypisują mi Państwo obronę sprawcy. Podkreślę jeszcze raz - nie
          broniłem sprawcy przed odpowiedzialnością, broniłem sprawiedliwości przed
          nadmiernymi emocjami. Ale dzięki temu, że Państwa emocje nie ustają, tym
          bardziej czuję się zwycięzcą.
          1. Parokrotnie byłem w domu zabitej w wypadku Moniki (a u Macieja M. ani razu),
          i to stamtąd wyniosłem refleksję, że cierpienie jednych nie może być lekarstwem
          na cierpienie drugich. Zwłaszcza ojcu zabitej, a dziadkowi rannego dziecka,
          zawdzięczam myśl, że co się stało, to się nie odwróci, a myśleć trzeba o
          przyszłości.
          2. Dziennikarstwo polega też na tym, że trzeba wykazać się odwagą bronienia
          niepopularnego stanowiska, jeśli ma się do niego przekonanie.
          Maciej M. poniósł karę, która umożliwia mu choćby częściowe zadoścuczynienie
          rodzinie zabitej. On wie, że byłbym pierwszym, który zareagowałby na
          niewywiązanie się z tych zobowiązań.
          Wybitny amerykański psycholog Carl Rogers w swojej książce „O stawaniu się
          Osobą” napisał:
          „Przekonałem się, jak niezwykle cenna jest dla mnie sytuacja, kiedy mogę sobie
          pozwolić na zrozumienie drugiej osoby. (...) Czy trzeba pozwalać sobie na
          zrozumienie innych? Czy to konieczne? Myślę, że tak. Naszą pierwszą reakcją na
          większość stwierdzeń (które słyszymy od innych) jest ocena lub osąd raczej niż
          próba zrozumienia, o co idzie. Kiedy ktoś wyraża jakieś uczucie, postawę czy
          przekonanie, mamy tendencję do niemal natychmiastowego stwierdzenia: «to
          prawda», albo «to głupota», «to nienormalne», «to nielogiczne», «to
          niewłaściwe», «to niemiłe». Bardzo rzadko pozwalamy sobie na dokładne
          zrozumienie, co dane stwierdzenie oznacza dla drugiej osoby.”
          No właśnie, w mojej pracy starałem się rozumieć ludzi, nawet przestępców, i to
          wpajam swoim studentom dziennikarstwa Uniwersytetu Wrocławskiego, pokazując
          przykłady, że życie rzadko jest tylko czarne lub białe, a logika potrafi nawet
          potykać się o własne nogi.
          Swoje doświadczenia, także te na forum, zawarłem w książce „Kulisy
          dziennikarstwa, czyli granice wolności kija”, która pod koniec listopada
          powinna znaleźć się w księgarniach. Jest tam mnóstwo dziennikarskich anegdotek,
          ale też przykładów obrazujących, jak wiele przeciwności i pułapek czyha na
          dziennikarza, który chce być wierny zasadom.
          Dlatego zakończę parafrazą myśli prof. Władysława Bartoszewskiego, który
          powiedział, że warto być przyzwoitym człowiekiem. Tak, warto starać się
          zrozumieć drugiego człowieka, choć w dziennikarstwie nie zawsze to się opłaca.
          Ale warto...
          Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam, Marian Maciejewski
          PS. Przez parę dni mnie nie będzie. Jeśli Państwo napiszecie, odpowiem w
          poniedziałek.
          • pawel_zet Re: Wywalają Maciejewskiego? I dobrze. 28.09.06, 13:54
            Szanowny Panie,
            Pewien Pana obrońca twierdzi, że miał Pan duże problemy z tajemniczą redakcją z
            placu Solnego, która to - podobno - przerabiała Panu teksty. Jeśli jest to
            prawda, to ciężko mi nazwać Pana pracę dla "GW" przejawem odwagi cywilnej, ale
            raczej koniunkturalizmem wynikającego z chęci zarobienia paru groszy. Bardzo
            proszę, by odniósł się Pan do tych rewelacji.
            Jeśli chodzi o aferę Maciusia z Pilczyckiej (słowa "afera" używam całkowicie
            świadomie), to może się Pan czuć zwycięzcą i pogardzać nami wszystkimi,
            sądzącymi, że człowiek, który wskutek swojej skrajnej nieodpowiedzialności
            zabił innego człowieka, powinien ponieść surową karę. Powinien Pan zdawać sobie
            jednak sprawę, że tym samym pogardza Pan ogólnie przyjętymi zasadami moralnymi.
            Po raz enty wzywam równocześnie Pana do wyjaśnienia Czytelnikom związków
            personalnych i biznesowych pomiędzy zespołem "GW" oraz firmą Agora SA a rodziną
            Maciusia.
            • Gość: zmęczony pawłem Re: Wywalają Maciejewskiego? I dobrze. IP: *.e-wro.net.pl 28.09.06, 15:51
              Zapomniałeś pawlezet dodać jeszcze dziadka Tuska. On z pewnością maczał w tym
              palce!!

              >wynikającego z chęci zarobienia paru groszy.
              >może się Pan czuć zwycięzcą i pogardzać nami wszystkimi,
              >tym samym pogardza Pan ...

              histeryczna twoja retoryka, przekoloryzowana i zacietrzewiona nuuudzi już.
              Nuudzi. Zieew. Odpuść już, oddychaj głęboko, poczytaj siebie, prześpij się z
              bzdurami, ktore to nasadziłeś, otwórz okno ..
              Ale nam już odpuść, plis.

              • Gość: ktoinny Re: Wywalają Maciejewskiego? I dobrze. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.09.06, 16:10
                Jeżeli się Wam nie podoba, że ktoś zadaje rzeczowe i niewygodne pytania Waszemu
                idolowi (skąd się biorą te tłumy grouppies naokoło dziennikarzy, swoją drogą?),
                to przestańcie czytać.
              • Gość: Paweł Z. Re: Wywalają Maciejewskiego? I dobrze. IP: *.dint.wroc.pl 28.09.06, 16:12
                Jak Cię nudzi, to nie czytaj. Przymusu nie ma.
                Jeśli uważasz, że oburzenie z powodu zabicia spacerującej po chodniku z
                dzieckiem dziewczyny przez pirata drogowego jest bzdurą, to znaczy, że masz
                duży problem z moralnością.
          • bonczek_hydroforgroup Pechowa personalizacja 28.09.06, 13:59
            Generalnie śledzę z boku i czytam sobie w zaciszu domowym posty dotyczące tego
            tragicznego wydarzenia. Myślę, że powód takiej, w wiekszości negatywnej opini o
            autorze artykułu ma swoje źródło w pochodzeniu sprawcy wypadku i jego koneksjach
            a nie samym fakcie tego nieszczęscia. Nie bronię żadnej ze stron tej polemiki
            ale czy wyglądałaby tak samo gdyby sprawcą był nikomu nie znany Jan Kowalski ?
            Po za tym troche mnie zdziwiła obecnośc autora w domu poszkodowanej i sprawcy w
            kontekście wielu innych wypadków w stosunku do których takich działań się
            standartowo nie podejmuje (a bywaja gorsze zdarzenia). Z przykrością jednak
            przeczytałem o cięciach we wrocławskiej GW bo choć już nie taka jak kiedyś to
            zawsze czytałem ją z największą ciekawością i od deski do deski i do dziś uważam
            za najlepszą z regionalnych dodatków. Bez względu na dalsze losy i komentarze,
            życzę Panu, Panie Marianie wszystkiego najlepszego i mam nadzieję, że dane mi
            będzie jeszcze czytać pańskie felietony.
            Pozdrawiam
            bonczek/hydroforgroup/
          • Gość: wojtek Re: Wywalają Maciejewskiego? I dobrze. IP: *.math.umd.edu 28.09.06, 14:00
            > Maciej M. poniósł karę,

            Jaka kare?!?!

            Od kiedy to nie pojscie do wiezienia jest kara?????
    • map4 Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław 28.09.06, 13:20
      Ryba psuje się od głowy. Fala czystek już dawno powinna zostać we wrocławskiej
      wyborczej przeprowadzona, ale przez nowe kierownictwo.

      Jak na razie wywalają ci, którzy swoimi działaniami i co więcej zaniechaniami
      się do tej mizerii przyczynili. Ba, oni są głównym jej powodem.

      Dlatego też mi p. Maciejewskiego po prostu żal. Poszedł pod nóż, bo się nawinął.
      Kiedy wreszcie nieudolne kierownictwo wrocławskiego dodatku
      wyleci na zbity pysk ?
      • Gość: Dexter Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 19:12
        odpieprzcie sie od nie swojego biznesu. Proste?
        • Gość: Slawek Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.09.06, 20:55
          Panie Dexter vel Sawka, prawda boli i na dodatek to bydło (przepraszam wszystkich czytelników gazety ale tak nas traktują) co codziennie kupuje gazete nie jest takie glupie i domysla się kto tak na prawdę jest obibokiem i nadaje sie do zwolnienia.
          • Gość: Dexter Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 20:57
            Nie chcesz, nie kupuj. Nie chcesz, nie czytaj. Po co plujesz? co to was
            obchodzi? macie Dziennik, Fakt, Slowo, inne pisma.
            • 1410_tenrok Przy takim podejsciu - szybko traci sie klientów 28.09.06, 21:41
              Czy to o to chodzi??????????????
              No, no, no!!!!!
              Moze wiecej pokory, jesli to mozliwe??
            • life_ever Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław 28.09.06, 22:12
              i właśnie Słowo się kupuje, jak człowiek chce się dowiedzieć, co się dzieje we
              Wrocławiu.
              Wyborcza się sprzedaje tylko ze względu na główną gazetę. Gdybyście oddzielili
              dodatek wrocławski i chcieli go sprzedawać osobno, to by was czekała prawdziwa
              lekcja pokory.
              proste jak budowa cepa
            • Gość: lassie Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław IP: *.finemedia.pl 29.09.06, 12:43
              No oczywiscie, ze mamy:) Dlatego Wyborcza zaczynamy ignorowac - nic Wam juz nie
              pomoze, a wasza wiarygodnosc jest dla mnie bliska zeru, chocby fakt lansowania
              na "dziennikarke polityczna" osoby, ktorej morale sa warte zero jak i
              uczciwosc. Kto zna osobe, wie o co chodzi.
              Panu Maciejewskiemu wspolczuje, ale mam nadzieje, ze odejscie z tego tonacego
              Titanica zakonczy sie ladowaniem w ciekawszym towarzystwie i redkacji. Trzymamy
              za Pana kciuki.

              • Gość: wert Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław IP: *.media4.pl 29.09.06, 13:31
                chodzi Ci o Grochal? A co Ty masz jej do zarzucenia?
            • map4 Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław 29.09.06, 13:17
              Gość portalu: Dexter napisał(a):

              > Nie chcesz, nie kupuj.
              > Nie chcesz, nie czytaj.

              Spadający nakład jest dowodem na to, że coraz większej liczbie czytelników się
              "nie chce". Tonem zaś przytoczona wypowiedź przypomina mi nadąsaną sklepową ze
              sklepu mięsnego sieci PSS Społem z czasów systemu słusznie minionego.

              Na wypadek, gdybyś jeszcze nie zauważył, to mamy wolny rynek.
              Zarząd już to zauważył. Akcjonariusze zaś boleśnie odczuli to na swojej kieszeni.

              > Po co plujesz? co to was
              > obchodzi?

              To by było na tyle w temacie "budowanie więzi z klientami".

              > macie Dziennik, Fakt, Slowo, inne pisma.

              Ano macie. Z danej nam wolności wyboru robimy zresztą użytek, czego najlepszym
              dowodem jest kurs akcji Agory oraz jej wpływy ze sprzedaży reklam.
              Czyżby stołek się zaczął pod tyłeczkiem rozgrzewać ?
              Bardzo mnie to cieszy.
              • 1410_tenrok Ale zeby red. nacz postanowiłl zostac też Trollem 29.09.06, 13:42
                To sytuacja musi byc tragiczna.............
                widzicie redaktorze, jak łatwo jest otworzyc puszke Pandory.......
              • mumio2000 Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław 29.09.06, 14:18
                Map, napisales:"Z danej nam wolności wyboru robimy zresztą użytek, czego
                najlepszym dowodem jest kurs akcji Agory oraz jej wpływy ze sprzedaży reklam".
                Myslisz sie w kazdym slowie. Kurs Agory spadł znacznie, z trzech powodów:
                pierwszy to napompowane kursy z poczatku roku spadły u bardzo wielu firm, jak
                to na giełdzie. Drugi to fatalny pomysl Agory z wypuszczeniem "Nowego Dnia", na
                rynek opanowany przez szmatławce typu Fakt i Superexpres. Kto by chciał czytać
                tzw. "inteligentny tabloid"? Nie ma w ogóle takiego klienta. Więc wtopili
                finansowo w ten projekt. I trzeci powód to wejscie na rynek "Dziennika" a tort
                reklamowy nie jest z gumy, wiec spadły wpływy. Ogólnie sprzedaż prasy spada,
                duzo ludzi nie kupuje, bo czyta newsy w internecie.
                Żaden z tych powodów nie ma związku z twoim "protestem" i "gorącym stołkiem pod
                tyłkiem". Sprzedaż Gazety w cyklu kilkumiesiecznym praktycznie nie spadła, mimo
                wejscia Dziennika z dumpingową ceną 1.50. Agora zmuszona była równiez cene
                obnizyc z tego powodu, żeby utrzymac dynamika sprzedazy. Proste? chyba nie dla
                ciebie.
                • map4 Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław 29.09.06, 16:50
                  mumio2000 napisał:

                  > Myslisz sie w kazdym slowie.

                  Napisałem, że kurs akcji spadł. Napisałem, że wpływy z reklam spadły.
                  Potwierdzasz moje informacje, a potem piszesz, że się mylę.
                  Zapewne chodziło nie o fakty, tylko o tych faktów uzasadnienie ?

                  > Więc wtopili finansowo w ten projekt.

                  Za liczby odpowiedzialny jest zarząd. Jeśli liczby są czerwone (ujemne), to
                  zarząd pakuje z biurek fotografie rodziny.

                  > Żaden z tych powodów nie ma związku z twoim "protestem" i "gorącym stołkiem
                  pod tyłkiem".

                  Ja nie protestuję. Wypraszam sobie. Ja dokonuję wolnego wyboru pomiędzy różnymi
                  produktami.

                  A co do gorących stołków - mam nadzieję, że Sawka też spakuje fotografie ze
                  swego biurka. Dla dobra Gazety Wyborczej.

                  > Agora zmuszona była równiez cene
                  > obnizyc z tego powodu, żeby utrzymac dynamika sprzedazy.

                  Dobry produkt ma swoją cenę, wynikającą z kosztów jego wytworzenia. Oranie
                  stażystami, ograniczenie korekty, oszczędności na korespondentach i mierna próba
                  zastąpienia ich terminalem Reutersa spowodowała obniżenie kosztów i
                  katastrofalne obniżenie jakości. Dlatego cena spadła.

                  Jak dla mnie cena nie jest najważniejszym elementem produktu. Jak dla mnie
                  najważniejsza jest jakość. Na tym polu GW nie ma zbyt wiele do zaoferowania.
                  • Gość: ciekawy alternatyw a co zamiast? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 11:02
                    map, zdradz mi, co czytasz zamiast wyborczej?
    • Gość: mago skąd w Was taka złość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 09:55
      Czytam to forum i nadziwić się nie mogę. Dlaczego zajmujecie się prywatną
      firmą. Chcecie doradzać Wyborczej, jak ma zarządzać? Pewnie się na tym
      znacie :), ale cóż to za pomysł?
      Wyborcza prowadzi swoją politykę personalną i to jej prawo.
      Jeśli pan Maciejewski jest takim dobrym dziennikarzem, jak piszecie, to
      znajdzie pracę w innych tytułach. Kupią go na pniu, bo dobrych się kupuje.
      A Wy (my), jeśli będzie brakowało jego tekstów, sięgniecie po tytuł, w którym
      będzie pisał.
      No i w końcu, jeśli Wyborcza bez Maciejewskiego stanie się nie do czytania, to
      czytać jej nie będziemy....
      Proste? Po co więc to plucie na Wyborczą, wyliczanie kogo zwolniła, ile płaci,
      ile kosztują akcje. Biznes przecież nie nasz!!
    • brzoza36 OOOO!!! 30.09.06, 10:01
      O!to w Wyborczej nie wolno zwalniać ?
      • Gość: nitka Re: OOOO!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.06, 14:24
        Nie chodzi o to,ze nie wolno zwalniaćTak czy owak wielu zainteresowanych wie,co
        tam jest grane:( Pan Maciejewski pisał czasami dość trudno,ale tak jak pisali
        moi niektórzy poprzednicy-zajmował się LUDZMI (w pelnym tego slowa znaczeniu).
        badał temat od poczatku do końca.Zwolnienie po 17latach pracy,odejscie od
        tworzonego równiez przez siebie "dziecka" na pewno boli.Uszanowanie.
        Jesli chodzi o etykę dziennikarstwa-ma ją w 100%
        Acha,nie znam sprawy"maciusia",ale powiem jedno- pisanie o powiązaniach czy
        korzysciach osobistych w przypadku tego czlowieka,to kompletna bzdura.
        Mialam przyjemnosc poznac tego czlowieka osobiscie i wiem jedno-p.Maciejewski
        to czlowiek na wskros uczciwy.W zyciu nie zalatwil nikomu pracy,nigdy nie
        kieruje się konotacjami i PRZENIGDY nie wziąłby lepkich pieniądzy za napisanie
        jakiegoś tekstu!
        Tego czlowieka interesuje tylko docieranie do prawdy,a dziennikarstwo traktuje
        jak misję,jakkolwiek górnolotnie by to nie brzmialo.
        • Gość: Dexter Re: OOOO!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 14:34
          Map4 odpowiedzial jakiemus gosciowi, ze mówi o faktach. I potem mu zarzucil, ze
          chodzi o uzasadnienie faktow. A przeciez kazdy fakt z czegos wyplywa. Kazdy
          wiec trzeba uzasadnic. Faktem jest, ze na Ukrainie zmarlo z glodu pare milionow
          ludzi w latach 30tych. Uzasadnieniem tego faktu jest to, ze Stalin niszczyl im
          zbiory, a to, co udalo sie im wyhodowac, zabieral. Rozumiesz, Map4?
          • gdzies_czyli_wewpolsce Oj Dexter - chcesz uzsadniac fakty?????? 03.10.06, 17:40
            Fakt - to cos, czego nie trzeba uzasadniac. Oczywiscie istnieje cos takiego,
            jak "fakt medialny". Ale to nie jest fakt Dexterku - to wasza kreacja...........

            Ale jaja!!!!!

            A w razie dyskusji, radze kuknąć do dykcjonarza.........
        • Gość: Bazyli Re: OOOO!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 14:53
          > Acha,nie znam sprawy"maciusia",ale powiem jedno- pisanie o powiązaniach czy
          > korzysciach osobistych w przypadku tego czlowieka,to kompletna bzdura.
          (...)
          > nigdy nie kieruje się konotacjami i PRZENIGDY nie wziąłby lepkich pieniądzy
          > za napisanie jakiegoś tekstu!

          To poczytaj sobie archiwum, zaglądnij także do artykułów w Słowie -
          zastanawiające, że Słowo pierwsze podjęło temat i prezentowało inne zdanie niż
          MM. Gdy juz przeczytasz to nie zdziw się suchości w gardle i podłemu
          nastrojowi - to kac połączony z oburzeniem... po lekturze tekstów pana MM.
          Gó..arz zabił młodą matkę - łamiąc przepisy i będąc tego świadomym. Pan MM
          wołał - litośći!!! Krzyż na drogę. Za zabicie człowieka - w pewnym sensie
          świadomym - kara w zawieszeniu? Czy Maciusiowi koło się urwało albo wypadło coś
          z autka i zabiło kobietę na oczach dziecka? Nie - wiedział co robi, gdzie jest
          i czym to grozi. Fefekt - zawiasy ?!!! O poczynaniach rodzinki Maciusia nie
          wspomnę - ale skoro takie osoby, włącznie z panem MM, uczą młóodzież
          akademicką, to ja..... wysiadam z tego bagna.
          • Gość: fsou Re: OOOO!!! IP: *.uscs.susx.ac.uk 30.09.06, 22:22
            Tu chodzi chyba bardziej o to, że prywatne poglądy Pana Maciejewskiego zderzyły się z silnym społecznym oddźwiękiem. Wiadomo - pijany młodzik z bogatego domu za kółkiem zabija niewinnych ludzi, więc trzeba go publicznie napiętnować, a wszelkie próby spojrzenia na niego łagodnym wzrokiem są traktowane jako obrona mordercy. Otóż... rzeczywiście nie trzeba nikogo piętnować, należy wymierzyć przewidzianą prawnie karę, natomiast filozoficzne refleksje Pana Maciejewskiego odsunąć na bok, aby nie prowokowały oburzonych czytelników do zdecydowanych reakcji ani nie relatywizowały rzeczywistej zbrodni.
            • tiges_wiz Re: OOOO!!! 01.10.06, 20:00
              ja mysle, ze trzeba sprawdzic orzecznictwo w podobnym sprawach. W moim odczuciu
              zawiasy powinien dostac przypalany pijaczek, lub gosc pedxacy 160 km/h po
              miescie, a nie zabojca.
              • Gość: Marian Maciejewski Re: OOOO!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.06, 22:47
                Szanowni Państwo!
                Zgodnie z obietnicą – odpowiadam hurtem.
                Prawem pracodawcy jest zwalniać starych i zatrudniać młodych. Dlatego decyzji
                tej nie komentuję, tym bardziej, że od pewnego czasu jestem w „Gazecie” tylko
                na pół etatu, dzięki czemu mogłem napisać książkę o kulisach dziennikarstwa
                (jest tam też fragment o relacji dziennikarz-redaktor, i parę anegdotek z tym
                związanych), zbieram materiały do dwóch następnych książek (jedna - o procesach
                dziennikarskich – w zamyśle miałaby charakter podręcznika dla studentów
                dziennikarstwa).
                Owszem, przykro rozstawać się z firmą, którą przed prawie 17 laty się
                współtworzyło, ale też nikt nie gwarantował mi, że będę pracował tam do
                emerytury. Dlatego rozstajemy się w poczuciu wzajemnego zrozumienia sytuacji.
                Czy zostanę w zawodzie dziennikarza? Nie wiem, w tej chwili nie jest to dla
                mnie najważniejsze.
                Jestem mocno zdziwiony, że niektórzy z Państwa mnie, autora tysięcy artykułów,
                w tym wyróżnionych nominacją do prestiżowej nagrody „Grand Press”, współautora
                cyklu Akta W”, wydanego także w książce, autora licznych reportaży i
                interwencji w typowo ludzkich sprawach, wreszcie autora 14 szopek noworocznych
                i satyrycznych felietonów „Włam na łam” oraz „Z Mańki” – postrzegają
                wyłącznie przez zupełnie nieistotny wątek Macieja M.!
                Maciej M. otrzymał wyrok zgodnie z prawem. Niektórzy z Państwa potępili mnie za
                to, że nie przyłączyłem się do kopania leżącego. Tak, Otylii Jędrzejczak też
                nie kopałem. A zrobiła dokładnie to samo, co Maciej M. – nieumyślnie zabiła
                młodego człowieka, którego nie miała prawa zabić. I pewnie też dostanie wyrok w
                zawieszeniu, choć grozi jej osiem lat więzienia.
                W przypadku, gdy kierowca jest trzeźwy i nie uciekł z miejsca wypadku zwykle
                takie kary (w zawieszeniu) są orzekane.
                Ktoś tam pisze, że tylko więzienie stanowi karę. I co, będzie lepiej się czuł,
                jak zobaczy Otylkę w więziennym drelichu ze złamaną karierą?
                Ktoś inny przywołuje „Słowo polskie – Gazetę Wrocławską” jako autorytet. A
                jakież ma argumenty na to, że akurat tam dziennikarz napisał prawdę, a „GW”
                nieprawdę?
                Po wypadku Jędrzejczak właśnie „Słowo” chciało być agresywniejsza od tabloidów
                i dało tytuł „Zabiła brata”, gdy np. „Fakt” zatytułował artykuł „Otarła się o
                śmierć”. „Słowo” odebrało wiele telefonów od oburzonych czytelników.
                W sobotę koło Krosna piątka młodych ludzi jechała z dyskoteki. Z taką
                szybkością, że po uderzeniu w drzewo, całą piątkę rozpoznawano jedynie po
                dokumentach, a jednej osobie urwało głowę.
                Jak widać, kopanie Macieja M. nie uchroniło innych od kolejnego śmiertelnego
                wypadku. I to była moja myśl przewodnia – Maciej M. spowodował tragedię, za co
                miał ponieść karę; znacznie większe zagrożenie stanowią ci, którzy jeszcze
                nikogo nie zabili i nadal ufają, że wypadki zdarzają się tylko innym.
                Pozdrawiam, Marian Maciejewski
                • Gość: Paweł (nie Z.) Re: OOOO!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.06, 23:25
                  Dzięki za wszystko. Akta W czytałem na bieżąco.
                  Liczę, że z dziennikarstwem Pan nie zerwie.

                  Życzę sukcesów.
                  Paweł (wcale nie Z.)

                  PS. Zadziwia mnie ta nomen-omen wybiórcza ocena osoby na podstawie jednego błędu
                  (tak to oceniam, czytałem forum w tym czasie i gazetę również)...
                • Gość: wojtek Re: OOOO!!! IP: *.math.umd.edu 02.10.06, 23:52
                  "Jestem mocno zdziwiony, że niektórzy z Państwa mnie, autora tysięcy artykułów,
                  [...] postrzegają wyłącznie przez zupełnie nieistotny wątek Macieja M.!"

                  Jak to bylo - lyzka dziegciu moze zepsuc beczkie miodu?

                  > Ktoś tam pisze, że tylko więzienie stanowi karę. I co, będzie lepiej się czuł,
                  > jak zobaczy Otylkę w więziennym drelichu ze złamaną karierą?

                  Tak. A co pana zdaniem stanowi kare - swistek papieru z napisem kara?

                  > Jak widać, kopanie Macieja M. nie uchroniło innych od kolejnego śmiertelnego
                  > wypadku.

                  No skoro pan tak chce sie bawic tak nisko to prosze bardzo: moze to wlasnie z
                  powodu tego, ze mozna jadac za szybko kogos zabic i nie pojsc do wiezienia, bo
                  znajdzie sie dziennikarz, ktory "zechce pojsc pod prad", ten wypadek sie zdarzyl?

                  Dziennikarstwo piszace tak, zeby bylo "pod prad", to nie jest dziennikartwo, to
                  jakis problem psychologiczny.
                • Gość: Paweł Z. Re: OOOO!!! IP: *.dint.wroc.pl 03.10.06, 09:25
                  Pana hurtowe odpowiedzi mają to do siebie, że nader wybiórczo odnoszą się do
                  postawionych problemów. Zadziwia mnie to, że mimo że wyraźnie napisałem,
                  dlaczego Pana postępowanie jest społecznie szkodliwe, nadal kreuje się Pan na
                  jedynego sprawiedliwego. Uważa Pan, że ukaranie sprawcy przestępstwa to łamanie
                  jego kariery. Myśląc w ten sposób, łatwo dojść do wniosku, że więzienia to
                  jakieś średniowieczne instytucje. Podobnie jak sądy karne. My, humaniści,
                  powinniśmy rozwiązać więzienia i rozpędzić sądy. Każdy ma prawo do błędu. Nie
                  wolno łamać przestępcy życia, nie mamy do tego prawa.
                  Problem z takim humanizmem jest taki, że jest to humanizm w bardzo ograniczonym
                  sensie: podkreślając prawa sprawcy do błędu i jego naprawienia pomija on bowiem
                  prawa ofiar oraz prawo społeczeństwa do życia w spokoju.
                  Nie mogę przy tym pominąć i takiej okoliczności, że Pana filozoficzna postawa
                  jest całkiem nowa. Wcześniej brał Pan i owszem udział w "linczowaniu"
                  przestępców. Nie przypominam sobie na przykład, by pochylał się Pan nad
                  notorycznym piratem drogowym, który dwa czy trzy lata temu w wypadku na trasie
                  Oleśnica-Wrocław zabił kilka osób (wie Pan z pewnością, o jaki wypadek chodzi,
                  bo sprawa była głośna). A przecież wtedy sprawca również mógł naprawić swoje
                  błędy na wolności. Zamknięcie go w więzieniu - jako ojca małego dziecka -
                  znacznie z pewnością nadszarpnęło ekonomiczny byt jego rodziny. Co sprawiło, że
                  Pana filozoficzne dociekania wyszły na jaw przy okazji sprawy Maciusia, a nie
                  przy okazji tamtej sprawy? Albo jakiejkolwiek innej sprawy karnej? Jak nam Pan
                  to wyjaśni?
                  Mylić się jest rzeczą ludzką, ale przy tej całej ograniczoności kondycji
                  ludzkiej należy zachować krytycyzm w stosunku do siebie. Prawdziwy humanista
                  powinien również umieć przyznać się do błędu.
                  • Gość: Marian Maciejewski Re: OOOO!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.06, 12:11
                    No cóż, jest to trudny dialog. Prof. Andrzej Rzepliński, kierownik Katedry
                    Kryminalistki Uniwersytetu Warszawskiego, powiedział kiedyś, że kara powinna
                    być mądra.
                    Nie ja jestem twórcą kodeksu karnego, który więzienie traktuje jako jedną z
                    form kary. Podobnie jak jedną z form nagrody przewiduje warunkowe zwolnienie z
                    więzienia. Człowiek przebywający na wolności może sie obruszać - a cóż to za
                    nagroda?! No tak, kara i nagroda są w zależności od sytuacji, w której dana
                    osoba się znajduje.
                    Dawanie jakiegoś przykładu (spod Oleśnicy?), którego nawet nie pamiętam, jest
                    bez sensu, bo każda sprawa jest inna. Dlatego to sąd, po zbadaniu całokształtu
                    okoliczności, orzeka o karze, a nie dziennikarz czy Internauta. Państwo swoją
                    agresją chcieliście wymusić na mnie publiczne osądzenie i skazanie Macieja M.
                    Zamiast skazywać go tu na forum, zdałem się na mądrość sądu. Wyrok zapadł,
                    rodzice zabitej zaaprobowali go, i dla mnie sprawa Macieja M. jest zakończona.
                    Być może Maciej M. wyrządził większą krzywdę Państwu niż rodzicom i dziecku
                    zabitej, ale prosze nie wymagać ode mnie, abym i ja robił z siebie ciężko
                    pokrzywdzonego.
                    Przywołanie jego przypadku w kontekście zwolnień z Gazety, i jeszcze szukanie
                    powiązań pomiędzy nim a Agorą (co, Agora chciała zdobyć przychylność Macieja
                    M., aby następnym razem nie staranował auta z wiezionymi do kiosków
                    egzemplarzami "Gazety Wyborczej"?), jest dodawanie mu pozycji, na którą nie
                    zasłużył. I przypisywanie mi obrony Macieja M. przed odpowiedzialnością jest
                    też przypisywaniem mi władzy, którą nie dysponuję. Po prostu konsekwentnie
                    wyrażam opinię, że problemem polskich dróg nie jest wcale on (który ma zakaz
                    prowadzenia samochodów i motocykli przez lat dziesięć), lecz tysiące Maciejów
                    M., którzy jeżdżą bez wyobraźni i zabijają!!!
                    Myślę, że nic nowego nie dodam, i najchętniej od Macieja M. bym się już
                    uwolnił.
                    Pozdrawiam, Marian Maciejewski
                    • tiges_wiz Re: OOOO!!! 03.10.06, 12:23
                      hmmm ... cos wybiorcza pamiec, bo ten wypadek byl jeszcze bardziej tragiczny.
                      Pijany kierowca bez prawa jazdy samochodem dostawczym staranowal samochod osobowy.
                    • Gość: wojtek Re: OOOO!!! IP: *.math.umd.edu 03.10.06, 14:25
                      > Myślę, że nic nowego nie dodam, i najchętniej od Macieja M. bym się już
                      > uwolnił.

                      Mam nadzieje.

                      Mam tez nadzieje, ze zdaje pan sobie sprawe z tego, ze te tysiace Maciejow M.
                      prawdopodobnie wciaz zabijaja rowniez dzieki pankim artykulom o jednym z nich.
                      (A co tam - odpowiadam na takim samym poziomie jak pan redaktor.)
                • tiges_wiz Re: OOOO!!! 03.10.06, 10:56
                  Panie Marianie!
                  Nic niestety nie jest takie proste.
                  Z jednej strony mamy Otylie, niedoswiadczonego kierowce, ktora zle ocenila
                  sytuacje na drodze i popelnila blad kosztujace zycie jej brata.
                  Z drugiej strony mamy pijaka za kolkiem bez prawa jazdy, ktory zabil 3 osoby, w
                  tym upiekl swojego pasazera w plonacym aucie.
                  Macius jest gdzies po srodku i dlatego nie mozna go porownywac do Otylii, ktora
                  wlasnie moim zdaniem powinna doscac wyrok w zawieszeniu. Pijak - 12 Lat, a
                  Macius jakis nizszy np. 6 miesiecy bez zawieszenia. Byl trzezwy, nie mial
                  szacunku dla innych, uwazal, ze drogi sa tylko dla niego.
                  • Gość: Marian Maciejewski Re: OOOO!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.06, 12:24
                    Tak, tak, tak! Dokładnie!
                    O to mi właśnie chodzi. Po to sąd ma widełki - od do - aby wybrać stosowną karę!
                    Bo każda sprawa jest inna.
                    Kilka lat temu pisałem o pijanym policjancie, który zabił 14-letniego
                    rowerzystę, a drugiego ranił. W sądzie płakał. Po co pił i siadał za
                    kierownicę? Życie nie ułożyło mu się, wpadł w depresję, pojechał nad Widawę,
                    wypił pół litra wódki. Chciał wrócić do domu, nawet tych rowerzystów nie
                    zawuważył. Czy można go porównywać z rozwydrzonym młodzieńcem, który po pijaku
                    odjeżdża spod dyskoteki? I kto ponosi większą odpowiedzialność - taki
                    młodzieniec czy ci, którzy na ów widok nie reagują?
                    Pozdrawiam, Marian Maciejewski
                    • tiges_wiz Re: OOOO!!! 03.10.06, 12:32
                      jezeli taki byl zamiar, to niestety z tych artykulow nic takiego nie wynikalo.
                      Nie mnie oceniac, czy to przez autora, czy redaktora. Artykul jest podpisany.
            • Gość: Paweł Z. Re: OOOO!!! IP: *.os1.kn.pl 02.10.06, 21:15
              Istota sprawy jest jednak znacznie bardziej skomplikowana i nie sprowadza się
              tylko do żądzy zemsty oraz filozoficznych rozmyślań pana Macieejwskiego.
              Z jednej strony pan Maciejewski jakoś nie chce pojąć, że konsekwencje czynu
              Maciusia nie dotyczą tylko rzeczonego Maciusia i rodziny zabitej dziewczyny.
              One dotyczą nas wszystkich. Sankcja karna nie jest jakąś zemstą na osobie
              przestępcy (gdyby tak było, powinniśmy w ogóle jako ludzie cywilizowani wyrzec
              się zemsty i zlikwidować zakłady karne). Ma ona np. resocjalizować. Ma też np.
              odstraszać.
              Resocjalizacja w polskim więziennictwie działa słabo, ale pomyślmy o
              odstraszaniu. Jaką lekcję ze sprawy Maciusia mogą wyciągnąć inni młodzi ludzie,
              którym ustawieni rodzice zafundowali fury, a którzy lubią sporty w
              rodzaju "Szybcy i wściekli"? Ano lekcja jest taka, że nie ma sensu przejmować
              się możliwością zabicia kogoś w wypadku, bo w razie czego rodzice pomogą
              wydostać się z opresji. Zakładam, że pan Maciejewski nie chce edukować młodych
              ludzi w taki właśnie sposób, a tylko przypadkiem tak mu wyszło.
              Uważam, że to, co pan Maciejewski zrobił na spółkę z prokuratorem i wysokim
              sądem, jest bardzo złe dla społeczeństwa.
              A drugie dno to powody, dla których "GW" zaangażowała się w obronę Maciusia.
              Nie chce mi się wierzyć, że tym powodem są filozoficzne przemyślenia pana
              Maciejewskiego. Pan Maciejewski też nie pali się, by moje przypuszczenia
              obalić, co dla mnie jest dowodem, że nie są one tak całkowicie nieprawdziwe.
              • Gość: Bromba Re: OOOO!!! IP: 67.69.142.* 02.10.06, 21:54
                Przestaje to czytać. Same pomyje. Good Bye!
                • Gość: ktoinny Re: OOOO!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.06, 10:41
                  Krócej by wyszło, jakbyś napisał, że ci zabrakło kontrargumentów.
                  • nat.wroclaw Re: OOOO!!! 03.10.06, 11:04
                    No i doczekał się Paweł Z. swojego własnego groupy'ego :)
                    • Gość: Niko Re: OOOO!!! IP: 195.187.134.* 03.10.06, 11:54
                      Maciejewski nie odróznia dzialania z premedytacją od działania wynikającego ze
                      zdarzenia losowego. Jesli ktos jedzie zgodnie z przepisami a coś sie wydarzy
                      (nagła sytuacja nie z jego winy, typu wtargnięcie na jezdnie, nagły wyjazd z
                      podporządkowanej itd.) jest według Maciejewskiego w takim samym stopniu winny,
                      jak ten który w miescie jedzie 100 na godzine, na łuku drogi, albo ten, który
                      nie umiejąc praktycznie jezdzic, szybkim autem wyprzedza 160 na godzine kilka
                      tirów, przy ograniczonej widocznosci. Szkoda, ze Maciejewski nie dostrzega tej,
                      ZASADNICZEJ ROZNICY.
                      • Gość: baltazar gąbka;) Re: OOOO!!! IP: 80.54.200.* 03.10.06, 16:05
                        Przyłączam się do "bromby" i "ktoinnego".
                        Naprawdę- nie o to w tym wątku chodziło.
                        pozdrawiam wszytskich i pana Maciejewskiego:)
                        • Gość: harlan ...................... IP: *.magma-net.pl 03.10.06, 18:29
                          a o co chodzi?
                          • roger39 Re: ...................... 03.10.06, 23:03
                            Nie mieszkam we Wroclawiu od lat ( co najmniej 25 ) , w Polsce tez bywam
                            rzadko , nie znam tez dorobku dziennikarskiego pana Maciejewskiego .
                            Jednak porobilem pewne obserwacje , ktorymi sie podziele .
                            Z watkow redaktora paruja dwie zasadnicze mgly : bufonada (...jestem laureatem
                            ilus tam prestizowych nagrod i autorem tysiecy ...) , oraz hipokryzja ( to sady
                            ustalaja , itp..., wysokosc kary ) .
                            Niekoniecznie pan Maciejewski musial dostac w lape . Byc moze nawet nie jest
                            zwiazany zadnymi niewidocznymi nicmi z rodzinka Maciusia mordercy .
                            Prywatnie wydaje mi sie , ze sie utozsamil "warstwowo i klasowo " . Tez jest
                            wykladowca na wyzszej uczelni (identycznie jak rodzice M.), wiekowo zblizony i
                            moze nawet ma syna , tyle ze go nie wychowuje , ale za to regularnie placi
                            alimenty ?
                            Na calym swiecie sady biora pod uwage tzw. nacisk opinii publicznej . Kiedys
                            wyciagnalem chlopaka z wiezienia , ktory dostal piec lat , za to , ze
                            przejechal go ustawiony facet samochodem . Nie bylo wtargniecia na jezdnie . Te
                            piec lat bylo za to , ze kierowca byl ustawionym zydem , a przejechny brudnym i
                            biednym polaczkiem .Adwokat przy robieniu apelacji dolaczyl na samym poczatku
                            artykuly z prasy , wlasmie te moje . To sie nazywa tutaj " voice of the
                            people " i musi byc przez sad brane pod uwage .
                            W sumie dobrze sie stalo , ze media stracily jednego bufona i hipokryte
                            • Gość: o rany ech.. IP: 213.199.219.* 04.10.06, 08:49
                              jeden post i został pan hipokrytą i bufonem, panie Marianie, pan bufonem????????? łatwo idzie... Czekam z niecierpliwością na książki i życzę powodzenia. (naprawdę ciężko tu wstrzelić się z komentarzem tym, co znaja Pana twórczość)
                              • Gość: Marian Maciejewski Re: ech.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.06, 10:53
                                No właśnie, głosy padające na tym forum dają odpowiedź - dlaczego na drogach
                                jest tak żle. Ktoś, kto z taką agresją i pogardą odniosi się do człowieka o
                                odmiennych poglądach, nie daje żadnej gwarancji, że będzie liczył się z drugim
                                użytkownikiem drogi.
                                Ktoś napisał mi, że sprawa Macieja M. to ta łyżka dziegciu w beczce miodu,
                                która zniszczyła efekt mojej dotychczasowej pracy. Ktoś inny zarzuca mi, że to
                                moje publikacje przyczyniły się do tego, żeby było więcej wypadków.
                                I to jest właśnie to, że każdy może sobie wymyślić co chce, pomówić, i na tej
                                podstawie potępiać drugiego człowieka.
                                Właśnie wczoraj Polsat (lub TVN) podał informację o zaostrzeniu kodeksu
                                karnego, co spotkało się z głosami krytyki. W tej chwili siedzi w więzieniach
                                80 tys. osób (a miejsc jest tylko 70 tys.), 44 tysiące czeka na odbywanie kary.
                                Koszt utrzymania jednego więźnia wynosi 1,5 tysiąca złotych.
                                Nikt z moich oponentów nie napisał wprost, że zamiast budować zapowiedzianych
                                trzy miliony mieszkań, lepiej wybudować trzy tysiące więzień. Nikt z tych,
                                którzy zarzucają mi rzekomą obronę Macieja M. nie zadeklarował, że gotów jest
                                dobrowolnie płacić np. sto złotych miesięcznie na rozbudowę systemu
                                penitencjarnego. I to jest właśnie hipokryzja. Kto ma płacić za rozwój
                                więziennictwa? Bezrobotni? Ludzie zarabiający tysiąc złotych na rodzinę? A może
                                emeryci dostający 500 zł?
                                Życie dziś jest szczególnie trudne. Jaką perspektywę ma człowiek opuszczający
                                więzienie? Jaki interes społeczny przemawia za tym, aby wyrzucić do
                                społeczeństwa jeszcze jednego nie przystosowanego do życia, który, jeśli nie
                                otrzyma pomocy od rodziny (bo od państwa na pewno nie otrzyma)- będzie skazany
                                na dalsze popełnianie przestępstw. W czyim interesie leży mnożenie przestępców?
                                Dlatego cały cywilizowany świat wprowadza różne formy kar (np. areszt domowy,
                                prace na rzecz domów opieki społecznej itp), które nie obracałyby się przeciw
                                społeczeństwu. Zwłaszcza w przypadku przestępstw nieumyślnych.
                                Czy to jest aż tak skomplikowane?
                                Pozdrawiam, Marian Maciejewski
                                • Gość: ktoinny Re: ech.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.06, 11:10
                                  Kurde, facet, ale żałośnie falandyzujesz...
                                  No ale jesteś dziennikarzem, więc czego można się po tobie innego spodziewać...
                                • Gość: Paweł Z. Re: ech.. IP: *.dint.wroc.pl 04.10.06, 11:17
                                  Wie Pan co? Nie miałem zamiaru już brac udziału w tej dyskusji, bo widzę, że
                                  należy Pan do osób argumentoodpornych. Ma Pan swoją własną wizję świata, w
                                  której roi Pan sobie, że jest Pan jedynym sprawiedliwym. Obce jest Panu
                                  najwyraźniej krytyczne spojrzenie na własną osobę. Jeśli jednak oskarża Pan nas
                                  o pomówienie, nas, którzy uważamy, że wyrządził Pan społeczeństwu krzywdę,
                                  stając w obronie Maciusia, to czymże jeśli nie pomówieniem oskarżanie nas o to,
                                  że przez nas "na drogach jest tak źle"? Albo sugerowanie, że jesteśmy za głupi,
                                  żeby zrozumieć Pana skomplikowane toki myślowe. Wybaczy Pan, ale to akurat Pan
                                  zachowuje się agresywnie w stosunku do nas.
                                  Wyciąga Pan w dyskusji argumenty, które kompletnie nie odnoszą się do sytuacji,
                                  o której rozmawiamy. Uważam, że jest to erystyka w czystej postaci. Jaki
                                  związek istnieje między karami kodeksowymi lub kosztami utrzymania więźnia a
                                  sprawą Maciusia? Rozmawiamy o jednostkowym przypadku młodego
                                  nieodpowiedzialnego człowieka, w którego obronę przed odpowiedzialnością gorąco
                                  się Pan zaangażował, na co są dowody w postaci podpisanych przez Pana
                                  artykułów. Nie rozmawiamy o tym, czy kary kodeksowe są zbyt surowe czy zbyt
                                  łagodne. Nie rozmawiamy o mizerii polskiej gospodarki, której nie stać na
                                  zapewnienie dobrze płatnych miejsc pracy obywatelom naszego kraju. Nie
                                  rozmawiamy o tym, kto i jakie powinien płacić podatki (a może został Pan
                                  anarchistą i za chwilę zacznie Pan twierdzić, że państwo nie jest potrzebne?).
                                  Proszę nie rozmywać konkretnej dyskusji w bagnie niekonkretnej ideologii. Mam
                                  powody przypuszczać, że chce się Pan wykpić od odpowiedzi na pytania, które
                                  wcześniej zadałem, i zapewne to skłania Pana do stosowania erystycznej dywersji.
                                • 1410_tenrok Drogi panie Maciejewski, o co Panu w zasadziue cho 04.10.06, 17:43
                                  dzi??? Nie rozumiem tego tekstu. Probuje pan moralizowac, probuje pan pisac o
                                  karze..... Powiem panu tak. W srodowisku moich młodszych koegów z pracy, ktorzy
                                  nagminnie łamią przepisy, dla tzw. sprotu, panuje przekonanie "co mi zrobią".
                                  No własnie - nic im nie zrobią!!! Argument, że utrzymanie wieznia kosztuje 1500
                                  PLN - czemu to ma służyc. To znaczy co - nie karac??? Pogrozic palcem???
                                  Dziekuje za tego porady!!! To nie jest moralitet - jaja pan sobie robi. Chodził
                                  pan parokrotnie do tej rodziny tej kobiety i co pan z tego zrozumiał??? A no
                                  nic!!! Cytuje pan statystyki, cytuje pan myslicieli amerykanskich. Toi za mało,
                                  jak dla mnie!!!
                                  • Gość: qq pytanie jest bardzo proste... IP: *.media4.pl 04.10.06, 17:50
                                    czemu Pan Maciejewski nie wspominal o tym, ze Macius byl juz karany
                                    mandatami???? To nie byl pierwszy wyskok Maciusia, lecz ktorys z kolei. Polecam
                                    archiwalny numer Dylematow Policyjnych.
                                    • Gość: Bazyli Re: pytanie jest bardzo proste... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 07:50
                                      Maciuś nie tylko zbierał mandaty - swego czasu stracił prawo jazdy, bynajmniej
                                      nie nie zgubił i nikt mu go nie ukradł. O tym fakcie panu Maciejewskiemu trzeba
                                      było przypomnieć. Reasumując - pan eksredaktor "zapomniał" o wielu faktach,
                                      któremiały miejsce i forum leczyło go z amnezji, m.in.:
                                      - wcześniejsze grzeszki Maciusia związane z prowadzeniem samochodu (z utrata
                                      prawa jazdy włącznie). Za co panie redaktorze traci się prawo jazdy? Za złe
                                      parkowanie?
                                      - "negocjacje" rodziny Maciusia z policją. Policja o niczym nie wie a rodzinka
                                      twierdzi, że uzgodniono termin stawienia się Maciusia na komisariat. Czy tak
                                      wygląda procedura w każdym przypadku? To retoryczne było...
                                      - czynna pomoc rodziny w zdematerializowaniu się sprawcy (opuszczenie szpitala
                                      wbrew opinii lekarza). Pan redaktor przytaczał obawy Maciusia o lincz - w dwie
                                      godziny po wypadku?!!! Przypomnę, że oburzenie wywołało zaskakująco opieszałe
                                      postępowanie policji i rola rodziny w ucieczce Maciusia na pielgrzymkę - dwie
                                      godziny po wypadku nikt nie mógł przewidzieć, że cyrk to dopiero nastąpi!!
                                      - opinia mieszkańców Maślic i okolicznych o wyczynach Maciusia. Opinia księdza
                                      organizującego pielgrzymkę była ważniejsza.

                                      W nosie mam statut społeczny, zamożność i wpływy rodzinki - oczekuję
                                      przestrzegania prawa, stosowania jego artykułów i zachowania procedur
                                      policyjnych bez względu na powiniwactwo, matactwo, kretactwo sprawcy &
                                      rodzinki! Niczego więcej nie oczekuję - poza jednym: relacjonowania przez
                                      dziennikarza a nie zajmowania pozycji obrońcy. Nie to miejsce, nie ten zawód,
                                      nie ta moralność.
                                      Bywaj eks-redaktorku.
                                      P.S. Po pańskich ostatnich wpisach straciłem resztę szacunku do pana osoby.
                                      Akta W tego nie odwrócą. Szkoda.
                                      • Gość: Paweł Z. Re: pytanie jest bardzo proste... IP: *.dint.wroc.pl 05.10.06, 09:10
                                        W sprawie prawa jazdy i mandatów dodam jeszcze, że pan redaktor Maciejewski
                                        podał w swoim artykule informację, że Maciuś nigdy nie dostał żadnego mandatu!
                                        Niby był to cytat z wypowiedzi rodziny Maciusia, ale nigdy nie został przez
                                        pana Maciejewskiego sprostowany, nawet gdy wyszło na jaw, że jest to bzdura.
                                      • map4 Re: pytanie jest bardzo proste... 05.10.06, 09:26
                                        Gość portalu: Bazyli napisał(a):

                                        > Reasumując - pan eksredaktor "zapomniał" o wielu faktach,
                                        > któremiały miejsce i forum leczyło go z amnezji, m.in.:

                                        [...]

                                        nie wspomniałeś o "Ciemnej Stronie Mocy" i jej udziale w tej sprawie:

                                        - o przeprowadzeniu testów na zawartość alkoholu w ciele denatki (nawet, gdyby
                                        była napruta jak szerszeń - nic nie zmieni faktu, że szła przeznaczonym dla niej
                                        chodnikiem),

                                        - o nie przeprowadzeniu testów na zawartość alkoholu u sprawcy wypadku,
                                        (ten fakt nabiera mocy dopiero w zestawieniu z faktem powyżej)

                                        - o nie wzięciu pod uwagę wskazań szybkościomierza w samochodzie sprawcy.
                                        Podobno wskazówka stanęła na 130 km/h. Zdejmując tolerancję przyrządów zostaje
                                        120 km/h a w mieście to nie jest już kozactwo, tylko zbrodnia.

                                        - o co najmniej dziwnym braku opieki policyjnej w szpitalu. Dwie godziny po
                                        wypadku wiadomo już było, że jedna z ofiar nie żyje. Niestety, wiedziała o tym
                                        rodzina sprawcy ale nie policja.

                                        - o tym, że o wyroku sądu w tej sprawie prowadzący ją prokurator dowiedział się
                                        od dziennikarzy (bynajmniej nie GW) przez telefon na urlopie.

                                        - o nie wzięciu przez skład orzekający pod uwagę okoliczności obciążających
                                        sprawcę, czyli faktu wcześniejszej utraty prawa jazdy.

                                        Dużo coś pozostaje tych znaków zapytania. Fascynującym wątkiem byłoby odkrycie
                                        mechanizmów sterujących takim a nie innym zachowaniem tandemu policji i
                                        prokuratury w tej sprawie. Niestety, red. Maciejewski nie wydaje się być
                                        zainteresowany tym przypadkiem. Uważa najprawdopodobniej, że wszystko w tym
                                        śledztwie i procesie odbyło się zgodnie z zasadami sztuki.

                                        Nie podzielam jego poglądu. Red. Maciejewski ma prawo do niewinnej, infantylnej
                                        a ślepej ufności w organa ścigania jako osoba prywatna. Jako redaktor poczytnej
                                        gazety już niestety nie. Szkoda, że tego jeszcze nie zrozumiał.
                                • Gość: wojtek Re: ech.. IP: *.math.umd.edu 05.10.06, 17:25
                                  "I to jest właśnie to, że każdy może sobie wymyślić co chce, pomówić, i na tej
                                  podstawie potępiać drugiego człowieka."

                                  Dokladnie tak jest - kazdy moze sobie wymyslic co chce i na tej podstawie
                                  wybielac morderce.

                                  > Koszt utrzymania jednego więźnia wynosi 1,5 tysiąca złotych.

                                  Tak jest - wiezienia sa niepotrzebne. Nalezy je zamienic na mieszkania. Czy moze
                                  cos innego chcial pan nam przekazac?

                                  > Zwłaszcza w przypadku przestępstw nieumyślnych.

                                  Przestepstw nieumyslnych - czemu nie. Ale tu nie bylo nieumslnego przestepstwa.
                                  Bezmyslnosc a "nieumyslnosc" to nie to samo.
                    • Gość: ktoinny Re: OOOO!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.06, 09:36
                      Grouppiego? Zdaje się, że nie znasz znaczenia tego słowa, albo chcesz sobie
                      pokurszczyć. Ja nie myziam pytką po szyi Pawła Z., w odróżnieniu od tego, co
                      fani pana dziennikarza wyprawiają ze swoim obiektem uwielbień.
                      • Gość: o rany rozmowa IP: 213.199.219.* 04.10.06, 12:36
                        wlasnie sie toczy rozmowa w Trójce o zaostrzeniu kar w Polsce, zadzwonila matka, której syn został zamordowany, a winowajca dostał za to 13 lat więzienia i jakież moje zdziwienia, gdy kobitka po zdaniu "morderca pewnie wyjdzie z więzienia po 6 latach za dobre sprawowanie" dodała - ze "syna juz nie mam i nie ma dla mnie znaczenia ile sprawca bedzie siedzial, wydłuzenie kary nic nie zmieni". I tyle.
                        • Gość: ktoinny Re: rozmowa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.06, 12:44
                          Wniosek jest oczywisty. Zlikwodować sądownictwo i otworzyć więzienia. Przecież
                          to nie ma znaczenia, ile sprawca będzie siedział.
                          • Gość: ta Re: rozmowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 13:01
                            hmm ciekawe myslenie, ale dosc malo inteligetne

                            lepiej zaostrzyc kary i spowodowac, ze 100.000 bedzie czekalo latami na miejsce
                            w pierdlu
                            • Gość: ktoinny Re: rozmowa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.06, 13:06
                              Ktoś nawołuje do zaostrzenia kar, czy to tylko Ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem?
                        • mumio2000 Re: rozmowa 04.10.06, 15:02
                          i, durniu, wyjdzie po 6 i znowu kogos zabije. ROZUMIESZ?
                          • Gość: harlan Re: rozmowa IP: *.magma-net.pl 04.10.06, 17:05
                            może jakiegoś pijaczka? he he
                            • now_i_am_yeti Re: rozmowa 05.10.06, 01:42
                              ale, ale, przeczytalem dziś w Fakcie, że ogłosili wyrok na byłego gryzipiórka
                              naszego lokalnego dodatku, dostał rok w zawiasach.
                              Dla niewtajemniczonych dodaję, że chodzi o Tomasza Z. sławnego z tego, że lubił
                              nastolatki.
                              W sumie fajny element znajduje azyl na Solnym, narkomani i fiksaci
                              seksualni . :D tam trzeba naprawdę porzadnie przewietrzyć
    • Gość: omeg Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław IP: 195.117.234.* 05.10.06, 09:12
      to logiczne
      wywalają starych zeby wziąć młodych tańszych
      Adaś obnizył cene gazety to i musi ciąc koszty
      • Gość: Niko Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław IP: 195.187.134.* 05.10.06, 10:24
        Nie Adaś obniżył, tylko Wanda, baranie.
    • tiges_wiz podobna sprawa, jaki bedzie wyrok? 05.10.06, 12:53
      fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/gdybym-wiedzial-nie-zrobilbym-prawa-jazdy,798393,2943
      • Gość: corgan Re: podobna sprawa, jaki bedzie wyrok? IP: *.chello.pl 05.10.06, 17:49
        Dostanie pewnie 12 lat. Tyle że nikt w warszawskiej Wyborczej nie pisał o tym
        jaki to biedny i nieszczęśliwy jest ten chłopak, że spadł z wiaduktu i mu się
        pas bezp. odcisnął na ramieniu i że rozwalił samochód, że teraz musi się
        opiekować rodzinami zabitych, że oni go potzebują, może chłopak nie miał
        znanego nazwiska i nie miał wpływowych rodziców a może dlatego że w Wawie
        trudno taką k...pę schować pod dywan.

        Tyle ze policja była tutaj na miejscu zdarzenia szybko, nikt nic nie ukrywał,
        policja stwierdziła że był trzeźwy tzn. ze sprawdzono go pod tym kątem
        natychmiast, nigdzie nie uciekł, nie poszedł na żadna pielgrzymkę i żadnen
        ksiądz nie wystawiał mu świadectwa moralności że "będzie żył z tym ciężarem do
        konca życia" tylko od razu gość trafił do pierdla po wypadku i oglądnięciu
        przez lekarza (ale nic mu nie było niestety poza dziurą w czole o walenia głową
        w kierownicę bo miał świadomość co zrobił) a nikt nie pisze że koszt utrzymania
        więźnia to 1500zł/mies.
        • ph29 Re: podobna sprawa, jaki bedzie wyrok? 06.10.06, 08:20
          Hmm, ja przypominam sobie jakieś dwa i pół roku temu (luty 2004) reportaż w
          Dużym Formacie o biednym Bartusiu, któremu całe życie się zmieniło, gdy
          spowodował tragiczny wypadek. Więc to nie kwestia miasta jest.

          Swoją drogą - wsadzanie takich ludzi na _długo_ do więzienia jest bez sensu.
          Nawet kilka miesięcy lub rok spełni w ich przypadku swoją rolę.
    • Gość: stefanox Re: Zwolnienia w Wyborczej Wrocław IP: *.wroclaw.mm.pl 05.10.06, 20:57
      ja sie zastanawiam czemu nie magda nogaj ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja