Przejazd przez przejście?

IP: *.rozanka.wroc.pl 28.09.06, 16:06
Czy jeżeli obok przejścia dla pieszych wytyczona jest ścieżka dla
rowerów,rowerzysta musi zejść z roweru czy może przejechać?
    • Gość: ghural Re: Przejazd przez przejście? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.09.06, 16:11
      Po co pytasz (zresztą dość niejasno)? Przecież rowerzyści i tak w 90% walą po
      chodniku i przejściu, nawet na czerwonym świetle i nic im się nie dzieje.
      • Gość: Roman Re: Przejazd przez przejście? IP: *.korbank.pl 28.09.06, 16:20
        Zupełnie zresztą podobnie jak piesi i kierujący.
        • Gość: ghural Re: Przejazd przez przejście? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.09.06, 16:27
          Bynajmniej. Niedawno widziałem w ciągu pięciu minut na jednym skrzyżowaniu, jak
          rowerzyści jechali przez czerwone światła, po chodniku, przez pasy, zjeżdżali ze
          ścieżki na jednokierunkową drogę pod prąd, bo ścieżka przesuwała się trzy metry
          w prawo... Przez ten czas piesi stali przed przejściem, a ani jeden samochód nie
          złamał w okolicy przepisu. Aż mnie to zaintrygowało i policzyłem: na jedenastu
          rowerzystów tylko dwóch nie zrobiło nic jawnie nieprawidłowego.
          • Gość: Roman Re: Przejazd przez przejście? IP: *.korbank.pl 28.09.06, 17:17
            Wyjątkowa wiarygodna próba statystyczna dla uogólnień. Ja jeżdżę na codzień
            rowerem i nieraz jak frajer stoję na czerwonym świetle na mało ruchliwych
            skrzyzowaniach, np. Wejherowska, część północna (zielone dla pieszych i
            rowerzystów świeci się przez moment podczas gdy dla samochopdów jadących
            Popowicką z 10 razy dłużej i z reguły żaden nie skręca w stronę Orbity),
            podczas gdy piesi i inni rowerzyści z reguły nie zważają na światła. Tak więc
            organizacja ruchu w wielu miejscach zachęca wręcz do łamania przepisów.
            Podobnie zresztą jak stan i jakość dróg dla rowerów.
            • Gość: artek Re: Przejazd przez przejście? IP: *.wro.vectranet.pl 28.09.06, 18:42
              > Podobnie zresztą jak stan i jakość dróg dla rowerów.

              i to, że rower z natury jest szybki na krótkich dystansach (czyli przez ulicę) -
              samochód nie ruszy a pieszy nie przejdzie kiku kroków, a na rowerze rusza się i
              przejeżdża w parę sekund.
              nie powiem że to zbyt bezpieczne, ale skuteczne.
              • Gość: ghural Re: Przejazd przez przejście? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.06, 09:07
                A jak samochód ma szybko przejechać przez skrzyżowanie, jeżeli obok niego stoi
                rower? Nie ma się co chwalić, że jesteś szybszy, skoro kierowcy nie ruszają
                ostro, bo Cię nie chcą potrącić.
                • Gość: artek Re: Przejazd przez przejście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.06, 10:24
                  > A jak samochód ma szybko przejechać przez skrzyżowanie, jeżeli obok niego
                  > stoi rower?
                  nawet i bez rzekomo przeszkadzającego roweru, czas ruszania samochodu jest
                  niezerowy. szczególnie czas reakcji kierowcy ...

                  > Nie ma się co chwalić, że jesteś szybszy, skoro kierowcy nie ruszają
                  > ostro, bo Cię nie chcą potrącić.
                  nie ruszają szybko bo nie potrafią, tu nie ma nic do chwalenia się, to
                  elementarna fizyka (bezwładność i takie tam). chyba, że trafi się głupek
                  ruszajacy na pełnym gazie z piskiem opon.

                  a akurat na skrzyżowaniu jest aż nadto miejsca aby bezpiecznie rower wyprzedzić
                  - w przeciwieństwie do zjazdu ze skrzyżowania - ale to z ostrożnością przy
                  ruszaniu nie ma wiele wspólnego. dlatego dla rowerzysty lepiej jest ruszyć
                  szybciej i bezpiecznie zjechać nie dając się zepchnać na kraweżnik.
                  • Gość: ghural Re: Przejazd przez przejście? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.06, 11:30
                    A czas ruszania roweru i zwłaszcza reakcji rowerzysty to jest niby zerowy? Nie
                    mówiąc o bujaniu się na boki, które samochodowi się jednak zdarza wyraźnie rzadziej.
                    A z ruszaniem też nie ma wielkich różnic. To żaden problem ruszyć raźno
                    samochodem, tylko trzeba chcieć. Tak samo, jak trzeba chcieć ruszyć raźno
                    rowerem, a nie turlać się powolutku z kolejką samochodów za sobą.
                    Właśnie na pełnym gazie powinno się ruszać (no, w przybliżeniu. na wysokich
                    obrotach). Jest i szybciej, i oszczędniej. Pisk opon jest błędem, bo to strata
                    energii, ale to kwestia treningu.

                    A pomysły, że na skrzyżowaniu jest dużo miejsca na wyprzedzanie roweru to
                    normalnie jakby z Radia maryja były. Chyba że masz na myśli wyprzdzanie roweru
                    rowerem. Od kiedy to na skrzyżowaniach pojawia się nagle więcej miejsca z lewej?
                    Takiego miejsca, w które można bezpiecznie wjechać?
                    • mikotajb Re: Przejazd przez przejście? 29.09.06, 12:59
                      > A czas ruszania roweru i zwłaszcza reakcji rowerzysty to jest niby zerowy?

                      Nie. Ale na rowerze nie ma sprzęgła ani biegu neutralnego (tzw. luzu).

                      > Nie
                      > mówiąc o bujaniu się na boki,

                      Bujasz się na boki jadąc na rowerze? To może faktycznie zostań przy samochodzie,
                      ew. na rower wsiadaj na trzeźwo.

                      > Właśnie na pełnym gazie powinno się ruszać (no, w przybliżeniu. na wysokich
                      > obrotach). Jest i szybciej, i oszczędniej.

                      Gó.. prawda. Najoszczędniej jest nie przyspieszać ani nie hamować. Samochód w
                      centrum Wrocławia jedzie ze średnią prędkością ok. 30km/h (rozumiesz co to jest
                      prędkość średnia, prawda?). Po cholerę ciężką chcesz spod świateł przyspieszać
                      do 80km/h żeby potem zatrzymać się i stać przed następnymi światłami? Lepiej
                      przejedź ten dystans ze stałą prędkością (powiedzmy te 30km/h). Czas przejazdu
                      będzie ten sam, a oszczędność paliwa, opon znaczące, że nie wspomnę o większym
                      bezpieczeństwie takiej jazdy oraz o lepszym komforcie dla żołądków pasażerów
                      samochodu.

                      Tylko, że aby to zadziałało, kierowcy muszą zacząć myśleć. A na chwilę obecną
                      większość z nich prezentuje podobną tobie tępotę.
                      • Gość: ghural Re: Przejazd przez przejście? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.06, 13:55
                        Nie ma sprzęgła, ale jest tyłek zdjęty z siodełka. A startujący rowerzysta,
                        zanim złapie rónowagę, to potrafi niezłe piruety wykręcać. Weź może łaskawie pod
                        uwagę, że nie tylko młodziaki na przerzutkach jeżdżą, ale też i
                        parudziesięciolatkowie na Jubilatach.

                        Co go gówna prawdy, to mówimy o ruszaniu spod świateł, więc Twoje bajdy o
                        niehamowaniu i nieprzyspieszaniu możesz sobie z definicji w buty SPD wsadzić.
                        Myśl, o czym piszesz. Podobnie, wetknij sobie w dowolny otwór ciała 80km/h, bo
                        to Twoja, i tylko Twoja chora wyobraźnia. Przyspiesza się do 50 (chyba, że
                        Legnicka) i trzyma taką prędkość. Przyspiesza się z maksymalnym dostępnym
                        przyspieszeniem, bo jest najszybciej i, wbrew wyobrażeniom gawiedzi,
                        najoszczędniej. Jazda 50 km/h zazwyczaj doprowadza pod następne światła w czasie
                        trwania zielonego. Twoje dziecinne pomysły, żeby jechać 30 pakowałyby ludzi na
                        czerwone i zwiększały zatory. Wbrew poglądom gawiedzi, we Wrocławiu istnieje
                        zielona fala.
                        Masz jeszcze jakieś pomysły na moją rzekomą tępotę, dzieciaku?
                    • Gość: artek Re: Przejazd przez przejście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.06, 13:04
                      > A czas ruszania roweru i zwłaszcza reakcji rowerzysty to jest niby zerowy?
                      oczywiście nie jest, ale jak sie chce, to na rowerze łatwo jest się zdecydować i
                      szybko ruszyć. wystarczy odczekać na żółte, stanąć na pedale i jazda. z kolei
                      przeciętny kierowca zanim ruszy odczeka na zielone, potem wajha na jedynke,
                      sprzęgło, gaz, samochód powoli się rozpędza. a rowerzysta spokojnie dojeżdża do
                      środka skrzyżowania.

                      > To żaden problem ruszyć raźno samochodem, tylko trzeba chcieć.
                      > Tak samo, jak trzeba chcieć ruszyć raźno rowerem,
                      dokładnie tak! tylko kierowcom z reguły się nie chce chcieć albo cześciej nie
                      umie chieć. dlatego też mamy zatory na skrzyżowaniach, bo kierowcy zupełnie nie
                      uczą sie płynnej jazdy w wolnym ruchu ulicznym. samochody przed skrzyżowaniem
                      rozciągają się jak gumka od majtek. jedynka - gaz - hamowanie - luz - czekanie -
                      jedynka ...

                      > A pomysły, że na skrzyżowaniu jest dużo miejsca na wyprzedzanie roweru to
                      > normalnie jakby z Radia maryja były.
                      > Od kiedy to na skrzyżowaniach pojawia się nagle więcej miejsca z lewej?
                      > Takiego miejsca, w które można bezpiecznie wjechać?

                      to oczywiście zależy od skrzyżowania. na tych wielkich 3-4 pasmowych miejsca
                      jest aż nadto - zresztą rower nie mając kraweżnika z prawej spokojnie może
                      jechać skrajem pasa a nie metr od krawędzi (szczególnie gdy jak na pl. jp2 z
                      prawej jest pas dla autobusów). na małych jednojezdniowych też problemu nie ma
                      bo na tyle szybko się przejeżdża.
                      • Gość: ghural Re: Przejazd przez przejście? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.06, 13:37
                        Jakbym nie widział tych wszystkich rowerzystów, co się rozkręcają powolutku spod
                        świateł, to może bym i uwierzył. Jest ich mniej niż kierowców, więc wydaje się,
                        że to kierowcy są ospali, ale zastanów się, czemu niby rowerzysta miałby z
                        natury być szybszy do startu, niż kierowca? Kierowca musi wrzucić bieg, a
                        rowerzysta wsadzić tyłek na siodełko. Nawet tu podobne możliwości straty czasu.

                        A z wyprzedzaniem na skrzyżowaniu mnie nie przekonujesz. Tak, rower może się tam
                        usunąć w prawo, ale to rower musi to zrobić, żeby było miejsce.
                        • Gość: artek Re: Przejazd przez przejście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.06, 14:50
                          > Jakbym nie widział tych wszystkich rowerzystów, co się rozkręcają powolutku
                          > spod świateł, to może bym i uwierzył.
                          pewnie im się tak samo spieszy jak kierowcom ;P

                          > rowerzysta wsadzić tyłek na siodełko.
                          nie musi, a nawet mnie może - napouwymaszczać się na siodełku przed startem musi
                          moja córka, nawyki z czterokołowca ;P
                          bo żeby rowerzysta mógł usiąść, rower musi jechać.

                          > Tak, rower może się tam
                          > usunąć w prawo, ale to rower musi to zrobić, żeby było miejsce.
                          oczywiście, dlatego piszę że na skrzyżowaniu rower nie musi jechać po krawężniku
                          więc może zjechać na bok a nie zapieprzać samym środkiem pasa.
                  • mikotajb Re: Przejazd przez przejście? 29.09.06, 12:44
                    > nie ruszają szybko bo nie potrafią, tu nie ma nic do chwalenia się, to
                    > elementarna fizyka (bezwładność i takie tam).

                    Nie jest to do konca prawdą. Rowerzysta na rowerze nie wytworzy takiego stosunku
                    mocy do masy jak nawet najgorszy samochód. Na rowerach mamy lepsze
                    przyspieszenie może do prędkości 10 czy 15 km/h, nie dalej. I to też wynika
                    raczej z tego, że samochód ma "opóźnienie" - zanim kierownik w puszce wrzuci
                    bieg, sprzęgnie silnik, to już tka z sekunda mija. Bezwładność nie ma tu nic do
                    rzeczy, podobnie jak w przypadku drogi hamowania.
                • mikotajb Re: Przejazd przez przejście? 29.09.06, 12:53
                  > A jak samochód ma szybko przejechać przez skrzyżowanie, jeżeli obok niego stoi
                  > rower?

                  Nijak. Nie ma szybko ruszyć z miejsca, bo gdyby ruszył to by mi wjechał w tylne
                  koło.

                  > Nie ma się co chwalić, że jesteś szybszy, skoro kierowcy nie ruszają
                  > ostro, bo Cię nie chcą potrącić.

                  Wiesz, żadnej łaski nie robią. To ich zasrany obowiązek nie uderzać w innych
                  uczestników ruchu.
            • Gość: ghural Re: Przejazd przez przejście? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.06, 09:05
              Jak uważasz, że światła są źle ustawione, to to zgłoś do ZDiKu.
          • Gość: ghural Re: Przejazd przez przejście? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.06, 09:10
            Następny przykład. Dzisiaj rano wychodzę z bramy na chodnik i muszę natychmiast
            stanąć, bo mi przed nosem przejeżdża ze sporą prędkością jakiś koleś i patrzy
            sie ze zdumieniem, że skąd nagle na chodniku pieszy. Gdybym z tej bramy akurat
            wyjeżdżał samochodem, pewnie by był wrzask, że kierowca-morderca zajechał drogę
            niewinnemu studentowi na rowerze i ma mu zapłacić za przednie koło.
            • mikotajb Re: Przejazd przez przejście? 29.09.06, 12:50
              > Dzisiaj rano wychodzę z bramy na chodnik i muszę natychmiast
              > stanąć, bo mi przed nosem przejeżdża ze sporą prędkością jakiś koleś i patrzy
              > sie ze zdumieniem, że skąd nagle na chodniku pieszy.

              Masz jakiś problem z tym? Ja bym takiego popchnął żeby upadł, a jakby pyszczył
              to szybki telefon na policję i po sprawie. Na chodniku rowerzysta jest gościem i
              to niezależnie od tego czy w danym miejscu wolno mu czy nie wolno po chodniku
              jeździć (jeśli nie wolno to jest po prostu gościem nieproszonym).

              Jeśli ja jestem zmuszony jechać chodznikiem (a paru miejscach nie da się
              inaczej) to zawsze jadę powolutku i ostrożnie.

              > Gdybym z tej bramy akurat
              > wyjeżdżał samochodem, pewnie by był wrzask, że kierowca-morderca zajechał
              > drogę
              > niewinnemu studentowi na rowerze i ma mu zapłacić za przednie koło.

              Bo tak na ogół jest, ze kierowcy wyjeżdżający z bramy nie patrzą na chodnik a
              tylko na ulicę. Często też (moja własna obserwacja w ciągu całego roku jazdy po
              mieście) jest tak, że zatrzymują się przed jezdnią tarasując w całości chodnik.
              • Gość: ghural Re: Przejazd przez przejście? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.06, 13:14
                Ja mam odruch unikania kolizji, a nie walenia w dziób.
                A kierowca wyjeżdżający z bramy jakby nie patrzył na chodnik, to byś codziennie
                zbierał z tych chodników dziesiątki inwalidów. Oczywiście, że się jedzie powoli
                i obserwuje chodnik. Po czym dojeżdża się do krawężnika i staje, czekając na
                miejsce na ulicy. Jak to sobie inaczej wyobrażasz? Pewnie, że fajnie by było,
                jakby samochód nie blokował wtedy chodnika, ale zazwyczaj się nie da.
                • mikotajb Re: Przejazd przez przejście? 29.09.06, 13:17
                  > Po czym dojeżdża się do krawężnika i staje, czekając na
                  > miejsce na ulicy. Jak to sobie inaczej wyobrażasz?

                  Wyjechać do połowy chodnika. Wszystko widać z samochodu i jest miejsce na
                  przejście na chodniku. Proste.
                  • Gość: ghural Re: Przejazd przez przejście? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.06, 13:33
                    Uwielbiam kierowców-teoretyków. Wyjeżdża się tyle, ile się da i trzeba.
                    Wyglądanie z bramy nc nie powie o sytuacji na ulicy, chyba że jest piąta rano i
                    kompletnie pusto.
    • Gość: Roman Re: Przejazd przez przejście? IP: *.korbank.pl 28.09.06, 16:22
      > Czy jeżeli obok przejścia dla pieszych wytyczona jest ścieżka dla
      > rowerów
      to się nazywa przejazd dla rowerzystów...
      > rowerzysta musi zejść z roweru czy może przejechać?
      ...więc chyba wszystko jasne.
    • mag-ia Re: Przejazd przez przejście? 12.12.06, 12:41
      Przyjazd przez przejazd dla rowerów jest jak najbardziej możliwy, a nawet
      wskazany ;)
Pełna wersja