Pani Barbaro Piegdoń

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 04:54
Piszę to co piszę, bo po pierwsze kupuję gazetę wyborczą od początku jej istnienia i czuję się z nią mocno związany, po drugie trochę Panią znam, bo kiedyś nas sobie przedstawiono, a po trzecie bo jestem od Pani o ładnych kilka lat starszy.
A piszę bardzo zasmucony. Bo ostatnimi czasy gazeta pod Pani przewodnictwem zeszła, przepraszam za wyrażenie, na psy.

Po co mi 187 odcinek serialu Dworzec Główny?
Po co mi bezsensowne teksty o psich kupach ilustrowane bezsensownymi zdjęciami psich kup?
Po co mi teksty pisane przez jakichśtam Patrycjuszów czy innych autorów, których w życiu (przez ostatnie 13 lat) nie widziałem na łamach gazety i które są zaprzeczeniem porządnego pisania?
Po co mi dramatyczne historie kotków ratowanych przez straż pożarną na pierwszej stronie gazety?
Po co mi dziennikarze dyżurni, którym zgłaszam poważny temat, którzy obiecują, że "jutro" ktoś do mnie zadzwoni? Oczywiście nikt nie zadzwonił.

Na koniec powiem tak: rok temu szedłem do kiosku kupić Pani gazetę, bo wiedziałem, że znajdę w niej ciekawe informacje i (co jakiś czas) wspaniałe artykuły pani Maciejewskiej.
Teraz idę do kiosku z przyzwyczajenia. Tylko z przyzwyczajenia. Bo Pani gazeta nie jest już moją gazetą.

Pozdrawiam

Cały czas wierny czytelnik
    • Gość: piegdoń Re: Pani Barbaro Piegdoń IP: *.wroc.gazeta.pl 26.03.03, 11:50
      Gość portalu: ja napisał(a):


      > Po co mi 187 odcinek serialu Dworzec Główny?
      Żeby przestał straszyć - już jest o wiele lepiej. Kiedyś "oni" zrobią tam
      porządek, a my się odczepimy.
      > Po co mi bezsensowne teksty o psich kupach ilustrowane bezsensownymi
      zdjęciami psich kup?
      Bo nie chę żyć w takim otoczeniu, Pan chce?
      > Po co mi teksty pisane przez jakichśtam Patrycjuszów czy innych autorów,
      których w życiu (przez ostatnie 13 lat) nie widziałem na łamach gazety i które
      są zaprzeczeniem porządnego pisania?
      Bo za 13 lat może być lepszy od nas wszystkich. Każdy kiedyś zaczynał. I Pan
      też.
      > Po co mi dramatyczne historie kotków ratowanych przez straż pożarną na
      pierwszej stronie gazety?
      Bo nie chcę żeby straż pożarna ratowała koty. Chcę, by koty ratowali ludzie,
      którzy się znają na kotach, a straż pożarna jeździła ratować ludzi.
      > Po co mi dziennikarze dyżurni, którym zgłaszam poważny temat, którzy
      obiecują, że "jutro" ktoś do mnie zadzwoni? Oczywiście nikt nie zadzwonił.
      Ci też i gazecie nie są potrzebni. Ale proszę spróbować jeszcze raz.

      > Na koniec powiem tak: rok temu szedłem do kiosku kupić Pani gazetę, bo
      wiedziałem, że znajdę w niej ciekawe informacje i (co jakiś czas) wspaniałe
      artykuły pani Maciejewskiej. Teraz idę do kiosku z przyzwyczajenia. Tylko z
      przyzwyczajenia. Bo Pani gazeta nie jest już moją gazetą.
      > Pozdrawiam
      Cały czas wierny czytelnik

      Dziękuję za list
      Barbara Piegdoń-Adamczyk
      • Gość: Koko Szanel' Re: Pani Barbaro Piegdoń IP: 217.30.132.* 26.03.03, 13:43
        Gość portalu: piegdoń napisał(a):
        > Gość portalu: ja napisał(a):
        > > Po co mi 187 odcinek serialu Dworzec Główny?
        > Żeby przestał straszyć - już jest o wiele lepiej. Kiedyś "oni" zrobią tam
        > porządek, a my się odczepimy.

        moze ktoś mi wytłumaczy jakie zmiany??!! jaki porządek??!! i niby na lepsze...
        dworzec główny widuję chyba częściej niż wszyscy redaktorzy razem wzieci i
        zmian na lepsze niestety nie zauważam.
      • Gość: wcc nie ma problemu? IP: *.lanet.wroc.pl 26.03.03, 15:18
        czytając Pani odpowiedź można dojść do przekonania, że największymi problemami
        z jakimi mierzy sie to miasto i jego mieszkańcy są sfiksowane marcowe koty i
        kupy ich odwiecznych wrogów. "Psie miny" to ważki temat jednak stanowiący
        wszakże tylko jedną z ilustracji pewnego zjawiska - równie dobrze można zabrać
        się za śmieci, niedopałki, samochody parkujące na trawnikach etc. Jest to
        bardzo ważne- higiena przestrzeni jest naszym sporym mankamentem, ale chyba
        nie jedynym i odnoszac nas do takich Hiszpanów wypada stwierdzić, że nie
        najważniejszym...

        Problem leży jednak gdzie indziej- streszcza sie pewnie w takim układzie
        zawartości gazety który da wam maksymalizację sprzedaży, być może, że jakaś
        kiepska agencja marketingowa ustaliła wam "target" wspólny z wieczorem
        wrocławia - wiele na to wskazuje, np. stale roznąca infantylkość artykułów,
        ślizganie się po tematach- ze smutkiem stwierdzam, że przestaliście być dobrym
        źródłem wiedzy o mieście (o regionie nie byliście nigdy)
        Istnieje ryzyko, że czytelników wieczoru nie zdobędziecie, a stracicie resztę
        swoich starych...
        pozdrawiam,
    • acho Re: Pani Barbaro Piegdoń 26.03.03, 12:41
      Trochę racji, trochę przesady, trochę bycia bardzo niegrzecznym...

      > Po co mi 187 odcinek serialu Dworzec Główny?
      Zauważ, że trochę się tam jednak ostatnio zmieniło.


      > Po co mi bezsensowne teksty o psich kupach ilustrowane bezsensownymi
      zdjęciami
      > psich kup?
      Wszystkie gazety lokalne piszą co jakiś czas o przysłowiowych psich kupach. Tak
      było zawsze i niedawny artykuł w GW nie jest niczym wyjątkowym.


      > Po co mi teksty pisane przez jakichśtam Patrycjuszów czy innych autorów,
      któryc
      > h w życiu (przez ostatnie 13 lat) nie widziałem na łamach gazety i które są
      zap
      > rzeczeniem porządnego pisania?
      To akurat jest bardzo chamski tekst, bo nie wyjaśniasz dlaczego ten dziennikarz
      albo "inni autorzy" piszą "bezsensownie" tylko ostro ich atakujesz. Potrafisz
      pisać lepiej? Zostań dziennikarzem.

      Co do kotków - jakiś czas temu była na forum burzliwa dyskusja na temat tego
      artykułu, czyli chyba jednak był to ważny tekst... Chociaż akurat tutaj mógłbym
      się z Tobą zgodzić.

      > Cały czas wierny czytelnik
      Tego to już zupełnie nie rozumiem - czyli jesteś wierny czy "czytasz z
      przyzwyczajenia"?

      acho (żeby było jasne - już NIE dziennikarz GW W-w)
      • Gość: Grizzly Do obydwojga IP: 62.233.178.* 26.03.03, 13:38
        Arturze, chamski to Ty jesteś, bo w ten sposób czytelnikowi się nie odpisuje.
        Czytelnik jest po to m. in. żeby krytykował, bo on kupuje gazetę. Mieszkam na
        os. Kosmonautów, które nazywam osiedlem psich gówien (kupa to zbyt ładne
        określenie). Mam małe dziecko i jednego podwórka, na którym mogłoby się bawić
        nie wsadzając ręki w odchody. Do szału doprowadza mnie widok zrujnowanych
        (jeśli są) placyków zabaw, niebezpiecznych huśtawek i nieopisanego brudu, jaki
        temu wszystkiemu towarzyszy. To żałosne, że dziennikarze muszą zajmować się
        takimi problemami, bo powinno to być zadaniem zgoła kogoś innego, a nie jest.
        Zaś argument typu wysyłanie czytelnika do zmiany zawodu pt. zostań
        dziennikarzem to już kompletna bzdura. Est modus in rebus (pewnie właśnie
        wysyłam Cię do słownika). Skoro już nie pracujesz w tej gazecie to niepoważne
        jest odpowiadanie jej czytelnikom na forum. A swoją drogą Pani Red. Naczelna:
        13 lat to zdecydowanie za długo. Dziennikarze, podobnie jak artyści, nie są od
        tego, by schlebiać gustom czytelników (choć to zostawmy w sferze marzeń).
        Proszę się rozejrzeć, we Wrocławiu jest paru znakomicie piszących i
        bezrobotnych dziennikarzy. Nie każdy chce po prostu być ofiarą chorego mobbingu
        jakiejkolwiek redakcji. Pozdrawiam serdecznie - G.
        • acho Do Grizzly 26.03.03, 13:54
          Gość portalu: Grizzly napisał(a):

          > Arturze, chamski to Ty jesteś, bo w ten sposób czytelnikowi się nie odpisuje.
          Nie czytelnikowi, tylko forumowiczowi. Bo forum służy właśnie do wymiany
          poglądów - z częścią się zgodziłem (kotki), z częścią nie... I tyle.

          > Zaś argument typu wysyłanie czytelnika do zmiany zawodu pt. zostań
          > dziennikarzem to już kompletna bzdura.
          Może nieco niegrzeczne, ale na pewno nie bzdura. Bo tak naprawdę to każdy może
          sobie wziąć pod but jakiegoś praktykanta z którejkolwiek gazety i powypisywać
          mnóstwo rzeczy na temat braku talentu dziennikarskiego owego praktykanta. Nawet
          jeśli sam o pisaniu nie ma pojęcia.
          Problem w tym, że gdybym był takim praktykantem (a KAŻDY dziennikarz, nawet
          Marcin Rybak :-) kiedyś nim był), to po przeczytaniu takiego tekstu zrobiłoby
          mi się cholernie przykro. I dlatego stanąłem w obronie Patrycjusza.


          > Est modus in rebus (pewnie właśnie wysyłam Cię do słownika).
          No comments, może poza takim, że znam - oprócz tej - trafniejsze sentencje.


          > Skoro już nie pracujesz w tej gazecie to niepoważne
          > jest odpowiadanie jej czytelnikom na forum.
          Wybacz, ale TO właśnie jest bzduram, którą trudno nawet komentować. Piszę na
          tym forum od samego początku (rzadko za to widywałem tu Twoje wpisy) i doprawdy
          zadziwiasz mnie - czy to, że nie pracuję już w GW powoduje zakaz zabierania
          głosu w dyskusjach?
          • Gość: Grizzly Re: Do Grizzly IP: 62.233.178.* 27.03.03, 08:44
            acho napisał:

            > Gość portalu: Grizzly napisał(a):
            >
            > > Arturze, chamski to Ty jesteś, bo w ten sposób czytelnikowi się nie odpisu
            > je.
            > Nie czytelnikowi, tylko forumowiczowi. Bo forum służy właśnie do wymiany
            > poglądów - z częścią się zgodziłem (kotki), z częścią nie... I tyle.

            Jeśli forumowicz to nie czytelnik gazety (bo to Twoje zdanie ten fakt wyklucza)
            to Ci współczuję - brak zdolności logicznego myślenia to jedna z cech kiepskich
            dziennikarzy


            >
            > > Zaś argument typu wysyłanie czytelnika do zmiany zawodu pt. zostań
            > > dziennikarzem to już kompletna bzdura.
            > Może nieco niegrzeczne, ale na pewno nie bzdura. Bo tak naprawdę to każdy
            może
            > sobie wziąć pod but jakiegoś praktykanta z którejkolwiek gazety i powypisywać
            > mnóstwo rzeczy na temat braku talentu dziennikarskiego owego praktykanta.
            Nawet
            >
            > jeśli sam o pisaniu nie ma pojęcia.
            > Problem w tym, że gdybym był takim praktykantem (a KAŻDY dziennikarz, nawet
            > Marcin Rybak :-) kiedyś nim był), to po przeczytaniu takiego tekstu zrobiłoby
            > mi się cholernie przykro. I dlatego stanąłem w obronie Patrycjusza.

            Nie stanąłeś w jego obronie, bo napisałbyś, że to był po prostu praktykant; ale
            swoją drogą praktykanci właśnie wykończą tę gazetę i dlatego napisałam, że 13
            lat to zbyt długi kredyt zaufania ;) chyba czas na zmianę zasad, bo nie zawsze
            z g...na da się ukręcić bat;
            >
            >
            > > Est modus in rebus (pewnie właśnie wysyłam Cię do słownika).
            > No comments, może poza takim, że znam - oprócz tej - trafniejsze sentencje.
            >
            > Ok. W takim razie mi ją przetłumacz - będę spokojniejsza, że to nie tylko
            Twoje puste gadanie

            > > Skoro już nie pracujesz w tej gazecie to niepoważne
            > > jest odpowiadanie jej czytelnikom na forum.
            > Wybacz, ale TO właśnie jest bzduram, którą trudno nawet komentować. Piszę na
            > tym forum od samego początku (rzadko za to widywałem tu Twoje wpisy) i
            doprawdy
            >
            > zadziwiasz mnie - czy to, że nie pracuję już w GW powoduje zakaz zabierania
            > głosu w dyskusjach?

            Głosu w dyskusjach nie, ale stawanie po stonie barykady jako dziennikarz GW (a
            taki wydźwięk miała Twoja wypowiedź) uważam za śmieszne; jeśli miałeś inne
            zamiary to pisz wiersze, bo wtedy można się zastanawiać co autor chciał przez
            to powiedzieć;

            Pozdrawiam - G.
            • acho Grizzly - koniec dyskusji 27.03.03, 15:28
              Gość portalu: Grizzly napisał(a):
              > Głosu w dyskusjach nie, ale stawanie po stonie barykady jako dziennikarz GW
              (a
              > taki wydźwięk miała Twoja wypowiedź) uważam za śmieszne; jeśli miałeś inne
              > zamiary to pisz wiersze, bo wtedy można się zastanawiać co autor chciał przez
              > to powiedzieć;

              Nie mam ochoty dyskutować dłużej z kimś, kto nawet nie potrafi przeczytać do
              końca postu swojego adwersarza. A na końcu podpisałem się zaznaczając wyraźnie,
              że nie jestem już dziennkarzem Gazety. Poza tym nie przechodziliśmy na "ty".

              a.
              • Gość: Grizzly Re: Grizzly - koniec dyskusji IP: 62.233.178.* 27.03.03, 20:59
                acho napisał:

                > Gość portalu: Grizzly napisał(a):
                > > Głosu w dyskusjach nie, ale stawanie po stonie barykady jako dziennikarz G
                > W
                > (a
                > > taki wydźwięk miała Twoja wypowiedź) uważam za śmieszne; jeśli miałeś inne
                >
                > > zamiary to pisz wiersze, bo wtedy można się zastanawiać co autor chciał pr
                > zez
                > > to powiedzieć;
                >
                > Nie mam ochoty dyskutować dłużej z kimś, kto nawet nie potrafi przeczytać do
                > końca postu swojego adwersarza. A na końcu podpisałem się zaznaczając
                wyraźnie,
                >
                > że nie jestem już dziennkarzem Gazety. Poza tym nie przechodziliśmy na "ty".
                >
                > a.

                Uuu, to było bardzo proste zagranie. Gratuluję. Skoro nie wierzysz w
                umiejętność czytania forumowiczów, trudno, żebyś dostrzegł moją.
                A per "pan" nie będę Ci pisać. Jak się mawia - na pana to trzeba mieć wygląd
                (dosłownie i w przenośni) ;) Ponieważ dyskusja wyszła ode mnie więc pozwól, że
                to ja ją zakończę, a nie Ty. Bez odbioru. G.

        • Gość: obserwator Re: Do obydwojga IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.03.03, 18:48
          Gość portalu: Grizzly napisał(a):

          Est modus in rebus (pewnie właśnie
          > wysyłam Cię do słownika).

          Nie wiem czemu to miało służyc ale skutecznie udowodniło,że jesteś
          wieśniakiem :)
    • Gość: obrażany Re: Pani Barbaro Piegdoń IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 13:33
      1. w sprawie 180-ntego odcinka strasznie współczuję panu Markowi
      Szemplińskiemu. Cóż niestety w większości przypadków jest tak, że realizujemy
      głupie pomysły naszych szefów.
      2. Kotki, psy, kupy. Zawsze sądziłem, że GW jest lub zmierza w kierunku gazety
      opiniotwórczej. Akcja ratowania kotka byłaby na pewno ciekawa, ale na 5-6
      stronie.
      3. W Gazecie za mało jest: ciakwych artykułów pani Maciejewskiej, politycznych
      tekstów (czy to autorstwa pani Górowicz czy pana Mecnera), niewiele jest
      wnikliwych (NIE SENSACYJNYCH!!!) tekstów gospodarczo-śledczych panów Rybaka i
      Mecnera(szacunek dla Panów. Dominuje informacja kryminalna, że Pan zabił Pana,
      a w sądzie znowu 15 lat dla mordercy...
      4. Od czasu do czasu pojawiają sie fajne reportaże pani Masternak. W większości
      są to jednak teksty o płaczących matkach, głodnych dzieciach... Uch...
      5. Ciekawa bywa kultura - szczególnie w wydaniu pani Nogaj i pana Domagały
      (napisze do Pana wkrótce, żeby skonsultować zakup pewnej płyty jazzowej, ok?).
      Kultura bywa również w wydaniu co najmniej średnim - czytaj Matuszewska.
      Podsumowując. Gazeta zmierza w kierunku Wieczoru Wrocławia. Płytko, po
      łebkach, byle sensacyjniej, jak dla debili.
      Dlatego czuję się obrażony, bo traktuje się mnie, jak debila.
      Prepraszam, ale musiałem w koncu to napisać.
      p.s I tak kupuję, ale tylko po to, by śledzić mych ulubionych autorów i czytać
      ogólnopolską
    • ileana Re: Pani Barbaro Piegdoń 26.03.03, 18:29
      Buuuuuuuuuu!

      Strasznie mi przykro ,ze to wlasnie GW schodzi do poziomu gazety dla glupcow.

      Przypomina mi to lokalne,zapyziale gazety w kraju ktorym przyszlo mi zyc.

      Niestety,jak to bywa na calym swiecie(nie uniknela tego GW jak widze)
      Popytnosc,a zatem i "kasa" gazety zalezy od glupich kronik
      policyjnych,wyciskaczy lez,i kto z kim i kiedy.....plakac sie chce..

      Od lat nie kupuje tu gazet tubylczych ,nawet z przyzwyczajenia.
      ..
      Czy to grozi tez G.wyborczej?

      Czasem uda mi sie dopasc Polityke z polskich gazet.
      Ja mam wtedy swieto ,nie ukrywamze to moze z sentymentu

      pozdr.ileana
      • Gość: jajco Re: Pani Barbaro Piegdoń IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.03.03, 20:57
        1.red acho chyba przekroczył granice dobrego smaku , szkoda bo często
        śledziłem echa ze spotkań forumowców i było on /acho / przedstawiany jako
        osoba sympatyczna - dlaczego odszedł z redakcji stanowi to zagadkę
        2.gazeta nie jest taka zła chociaż na pewno nierówna , mamy do niej
        zastrzeżenia - ale dlatego że wiele po niej oczekujemy - opinię że gazeta
        stoczyła się na poziom wieczoru uważam za niesprawiedliwą
        3.myślę że należy pani piegdon życzyć dalszych lat kierowania gazetą we
        wrocławiu - bo któż lepiej utrzyma odpowiedni poziom pisma btw gazeta nie
        we wszystkim powinna być pierwsza , liczy się poziom opracowań , rzetelność
        opini i obiektywizm komentarza - pzdr dla czytelników i twórców gazety :
        stały czytelnik od pierwszego numeru
    • Gość: czytelnik Re: Pani Barbaro Piegdoń IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 21:40
      Zmień czytelniku przyzwyczajenia.
      W Kisku znajdziesz wiele innych i nowych tytułów.
      Może "NIE" lub "CATS" będzie Ci bardziej odpowiadało...
      Jautro i tak kupię GW

      Pozdrawiam Panią Redaktor
      (Niestety, nie miałem przyjemności być Pani przedstawiony)
    • Gość: islam Re: Pani Barbaro Piegdoń IP: *.lanet.wroc.pl 26.03.03, 22:47
      nie jest to pierwszy głos na temat tego, że gazeta robi się mierna

      kretyńskie niebieskie kwadraciki ... ale to jest w każdym dodatku
      (dodatek - dumnie brzmi ... :))
      jakoś ich nie ma w ogólnopolskiej - a mogły by być takie:
      "premier leszek miller nosi różowe majtki - nosi je z lubością od czasu gdy
      kończył zawodówkę"

      kiedyś zaczynałem czytelnictwo gazet od dolnośląskiej
      (nie wiadomo czemu zwana jest wrocławską), a teraz nie - bo jest nudno i
      infantylnie

      no i nie zgadzam się z tym że maciejewska jest taka fajna – nie mogę jej
      zapomnieć chamskiego tekstu – „oddajcie co nasze” – kojarzy mi się z
      kaczorowym „teraz k...a my” – bez klasy - i jedno i drugie

      aha i szanowna pani redaktor naczelna
      od dziecka pamiętam, że koty na drzewach ratowali strażacy - jakoś sobie nie
      wyobrażam siebie na drzewie ratującego kota
    • Gość: do 'ja' Sleepless in Wroclaw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.03, 21:33

      bezsenność jak inne przypadlości jest uleczalna
      zapewniam,wiele nie trzeba by się wyleczyć

      Sam

Pełna wersja