Co zrobiłbym na miejscu Komendanta Głównego Pol...

IP: *.compromis.pl 01.04.03, 21:58
Panie Rybak (ładne nazwisko), zajmij sie Pan lepiej pisaniem na
poziomie gazety, w której Pan pracujesz!!!
    • Gość: Heniek Co zrobiłbym na miejscu Komendanta Głównego Pol... IP: 217.30.134.* 01.04.03, 22:14
      Panie redaktorze. Dobrze jest być prorokiem po fakcie. Gdyby
      policja zrobiła tak jak Pan sugeruje, mielibyśmy protesty:
      państwo policyjne, gnębienie obywateli chcących "obejrzeć" mecz
      (przecież Pan sam używa terminu "pseudokibice" zamiast po prostu
      bandyci). Przecież nie można nikogo zatrzymać za spokojne
      poruszanie się w grupie po kraju (to, że większość za wygląd i
      brak mózgu powinna siedzieć nie wchodzi w grę). Może dobrze się
      stało, że doszło do tej bójki, bo wreszcie nie ma komunikatu:
      złapano 20 osób, które po złożeniu wyjaśnień wypuszczono. Tutaj
      zapadają konkretne wyroki (na razie sądu grodzkiego). Jest
      nadzieja na dalsze surowe kary. Jest nadzieja, że wreszcie u
      kilku łysych zaiskrzy te kilka komórek nerwowych i zrozumieją,
      że nie są bezkarni. Pewnie że jako podatnikowi żal mi pieniędzy
      wydanych na całą sprawę, ale w państwie demokratycznym (a takim
      podobno chcemy być) nie ma innego wyjścia.
      Teraz tych bandytów z wyrokami będzie można (i trzeba!!!)
      zatrzymywać na 24 lub 48 godz przed każdym meczem (na wzór
      angielski - tylko czy nam wystarczy energii? Czy szybko nie
      zapomnimy o całej sprawie?)
      Ja zaczynam mieć nadzieję, że jest to początek tworzenia
      normalności w naszym kraju. Po pokazowym ukaraniu tych bandytów
      przyjdzie kolej na innych. Obyśmy byli konsekwentni.
      I bardzo proszę redaktorów o wykreślenie pojęcia "pseudokibic"
      ze swoich artykułów.
    • Gość: andy Re: Co zrobiłbym na miejscu Komendanta Głównego P IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.04.03, 22:22
      Panie rybak.a moze zapytalby pan czemu policjanci siedzacy w
      KILKU VW Transporterach kilkadziesiat metrow (auta zaparkowane
      w ulicy stalowej) obok zbierajacych sie kibicow WKS nie
      reagowali?Widzieli zbierajacy sie tam ponad stuosobowy tlum! I
      co?Gowno!Nic nie zrobili.Czekali na rozwoj wypadkow.Nie
      chodzilo im o to aby do zadymy nie dopuscic ale o to by ja
      spacyfikowac(co im sie udalo).Moze tym pan bys sie zajal?zadal
      komendantowi to niewygodne pytanie?dlaczego tam stali ,patrzyli
      i NIC nie zrobili?Dlaczego kilkusetosobowa grup poznansko-
      gdynska nei zatrzymana przez NIKOGO maszerowala po centrum
      Wroclawia???
    • Gość: rybakdebil jak bardzo wszyscy jesteśmy mondralińscy IP: *.acn.waw.pl 02.04.03, 00:29
      oto wersja wydażeń przedstawiona przez genialnego redaktora
      rybaka: scena 1 (w autobusach)
      kibice:hej ho hej ho na bójke by się szło. ALE BĘDZIE FAJNIE
      ZOBACZYCIE!
      scena 2 (na parkingu przed miastem)
      policja(miliard funkcjonariuszy):ej uwaga, jadą może ich
      zatrzymamy? tak tak musimy to zrobić (zatrzymują)
      kibice: co sięstało dlaczego nie jedziemy?
      policja:nie jedziecie bo mieliście sięzamiar bićna ulicach i
      jedna osoba mogłaby zginąć
      kibice:eee nie my? bić? ależ skąd te przypuszczenia?
      policja:dobra dobra , my już swoje wiemy od maszych super
      tajnych informatorów i ciągłego śledzienia internetu
      kibice:czyli co ? dalej nie pojedziemy?
      policja:nie!lepiej wracajcie
      kibice:kurcze szkoda no ale jak policja każe to trzeba wykonać
      kibice ładnie siadają na fotelach a panowie kierowcy przyjmują
      kurs do poznania. wszystko kończy się dobrze i nikt nie ginie.
      JAKIE TO SZYSTKO PIĘKNE I PROFESJONALNE (TAK POWINNA DZIAŁAĆ
      POLICJA NA CAŁYM ŚWIECIE)

      PS
      super tajnym informatorem był redaktor rybak przebrany za kibola

      zgawrjolek@wp.pl
      • Gość: wrockopoznaniak Re: jak bardzo wszyscy jesteśmy mondralińscy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 00:51
        Gość portalu: rybakdebil napisał(a):

        > oto wersja wydażeń przedstawiona przez genialnego redaktora
        > rybaka: scena 1 (w autobusach)
        > kibice:hej ho hej ho na bójke by się szło. ALE BĘDZIE FAJNIE
        > ZOBACZYCIE!
        > scena 2 (na parkingu przed miastem)
        > policja(miliard funkcjonariuszy):ej uwaga, jadą może ich
        > zatrzymamy? tak tak musimy to zrobić (zatrzymują)
        > kibice: co sięstało dlaczego nie jedziemy?
        > policja:nie jedziecie bo mieliście sięzamiar bićna ulicach i
        > jedna osoba mogłaby zginąć
        > kibice:eee nie my? bić? ależ skąd te przypuszczenia?
        > policja:dobra dobra , my już swoje wiemy od maszych super
        > tajnych informatorów i ciągłego śledzienia internetu
        > kibice:czyli co ? dalej nie pojedziemy?
        > policja:nie!lepiej wracajcie
        > kibice:kurcze szkoda no ale jak policja każe to trzeba wykonać
        > kibice ładnie siadają na fotelach a panowie kierowcy przyjmują
        > kurs do poznania. wszystko kończy się dobrze i nikt nie ginie.
        > JAKIE TO SZYSTKO PIĘKNE I PROFESJONALNE (TAK POWINNA DZIAŁAĆ
        > POLICJA NA CAŁYM ŚWIECIE)
        >
        > PS
        > super tajnym informatorem był redaktor rybak przebrany za kibola
        >
        > zgawrjolek@wp.pl

        Ile Ty masz lat? Trzynaście? Piętnaście?
    • Gość: pla55 Re: Co zrobiłbym na miejscu Komendanta Głównego P IP: *.ska01.telsat.wroc.pl 02.04.03, 02:25
      Dokładnie ok. 5 minut przed rozpoczęciem meczu jechałem przez
      skrzyżowanie Stalowej i Grabiszyńskiej. Stało tam ok. 100
      kiboli śląska a po dugiej stronie ulicy, przy postoju taxi, 7
      może 8 radiowozów policji. Nikt na nic nie reagował. Nikt nie
      zadał sobie pytania dlaczego taka grupa tam stoi w momencie
      rozpoczęcia meczu. Wystarczyło ich rozgonić i po sprawie.
      Dlaczego w chwili rozpoczęcia awantury radiowozy ze Stalowej
      nie ruszyły do akcji tylko 4 minuty czekały na antyterrorystów.
      Dlaczego nikt nie zauważył jak nidaeko stadionu z autokarów
      wysiada 150 kibiców lecha ?
    • Gość: WLKP Re: Co zrobiłbym na miejscu Komendanta Głównego P IP: *.echostar.pl 02.04.03, 08:41
      Artykulik ciut za słodki ale tak powinno właśnie wyglądać rozpoznanie.
      Albo Policja będzie stosować ( a nie gadać) program zero tolerancji albo tak
      jak w tym przypadku pozwoli się ludziom pozabijać no bo to przecież chuliganie.-
      -Prawda że piękna wymówka!
      O interwencjach to sie nawet gadać nie chce -sa tendencyjne nakierowane na
      słabszych lub mniej licznych minimum 2 policjantów na 1 małego chuligana.
      Gdyby ktoś zechciał przeanalizować tą akcje to sa tam same błędy .
      Akcja prowadzona za pleców grupy przyjezdnych spowodowała sytuację i wrażenie
      że Policja i Śląsk zgadali się na przyjezdnych
      Pisanie iż przyjezdni mieli noże i tasaki jest manipulacją mogącą doprowadzić w
      przyszłości do eskalacji napięcia. ( Nie mieli bo umówili sie na bójkę na gołe
      pięści) Śląsk złamał wszelkie zasady i jest wybielany przez Policjantów
      Zatrzymano 218 osób w tym kilka z Wrocławia - kpina ,łatwiej było przyjezdnych
      bo mieli zielone koszulki
      Jedyny dobry pomysł to ten z położeniem na ziemi chuliganów i długie
      oczekiwania na transport- to kara sama w sobie.
      Mam nadzieję że po wnikliwym śledztwie nie okaże się że kibica ARKI zabił inny
      kibic ARKI a motywem mogło być głoszenie przez zabitego tezy że Wrocław jest
      piękny a kibice Śląska to ludzie honoru.
      • Gość: Pab Re: Co zrobiłbym na miejscu Komendanta Głównego P IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.0.* 02.04.03, 14:39
        Red Rybak często lubi pisać o tematach związanych z Policją
        (taką ma działkę w gazecie. - Może dlatego, że jeden komendantów
        we Wrocławiu ma identyczne nazwisko:-). Może właśnie z tego
        powodu poczuwa się pan Red. do tytułu NADPolicjanta).
        Pan Marcin w swoich artykułach zawsze wszystko wie lepiej i
        więcej niż wszyscy policjanci woj. dolnośląskiego - i nie tylko -
        razem wzięci.
        To smutne. - Przerost ambicji nad treścią (forma może zostać).
        Przekazuje czytelnikom wiedzę na swój sposób nieraz
        nieprawdziwy, albo raczej wprowadzający w błąd lub nie podając
        wszystkich informacji, a co za tym idzie wywołując za pomocą
        takiej, powiedzmy "socjotechniki" zupełnie odmienne odczucia
        zwykłego "zjadacza", choć pewnie ze strony prawa, to zawsze jest
        w porządku i nie można go pociągnąć do odpowiedzialności za
        pisanie rzeczy które mogłyby naruszyć prawo. To jego cel.
        Powieściopisarza. A gdzie cel dziennikarza, dążenie do
        przekazania prawdziwego obrazu?
        Nasuwa mi się jedno stwierdzenie. Tania sensacja. To co, że
        pisze o zdarzeniach faktycznych, skoro dorabia do tego swoją
        ideologię?
        M. Rybak zawsze lubił przesadzać, albo raczej fantazjować między
        swoimi wierszówkami na temat Policji czy swojej wiedzy
        policyjnej ale teraz naprawdę przesadził. Właśnie po
        przeczytaniu artykułu w gazecie kliknąłem na tą stronę, by
        zobaczyć "recenzje".
        Wracając do artykułu, to sam sobie pan Marcin zaprzecza.
        Najpierw sugerując fabułę sensacyjno-kryminalnego filmu posuwa
        czytelnikowi hipotetyczne fakty, których każdy z nas mógłby się
        domyśleć po zdarzeniach które miały miejsce we Wrocławiu w
        pobliżu stadionu, zwłaszcza że prasie przekazała je Policja (np.
        zabezpieczenie 4 autobusów, które ukradkiem od drugiej strony
        Wrocławia przyjechały i zaparkowały w tajemnicy przed
        kimkolwiek, ale tego to już sam pan Marcin nie ustalił).
        Fabuła "powieści" zakłada, że w czasie organizowania się
        pseudokibiców należało zorganizować i przydzielić prawie
        wszystkie siły policyjne kryminalne i prewencji tylko i
        wyłącznie do zabezpieczenia tego meczu. Bo przecież innych spraw
        kryminalnych na terenie Wrocławia nie będzie w tym czasie. Tylko
        mecz i wojna kibiców. No i oczywiście najlepiej by wszyscy
        policjanci w dniu meczu stawili się do służby by zabezpieczyć
        każde osiedle we Wrocławiu i zatrzymywać bezprawnie (tak
        sugeruje pan M. Rybak) wszystkie osoby które mogłyby się okazać
        kibicami. Oczywiście pana Rybaka nie interesują obowiązujące
        przepisy w Polsce, bo i po co? Po zdarzeniach można wszystko
        opisać pod siebie.
        Mecz podwyższonego ryzyka! Policja wiedziała o tym, że będzie to
        mecz podwyższonego ryzyka. Rzecznik Prasowy z Wrocławia to
        często w mediach potwierdzał nie raz. Tak się zastanawiam, czy
        jeżeli byłaby informacja że pseudokibice będą starali się bić na
        gdzieś w okolicach stadionu, to czy można było postąpić inaczej
        niż wyczekiwać w pobliskim miejscu (policjanci) i kierować się
        tam gdzie zacznie się rozróba? Pan Marcin oczywiście wiedział,
        że będzie się to dziać o tej i o tej godzinie pod "Hermesem" na
        Grabiszyńskiej! I tylko on. Zresztą wyreżyserował już
        następną "EKStradycję" łącznie z CBŚ-em w roli głównej i
        poczuwając się do rangi nadSUPERInspektora Głównej Policji do
        kontroli i skazania całego kierownictwa Policji dolnośląskiej i
        Komendy Miejskiej we Wrocławiu. Co za niesamowity człowiek, a
        jaki przewidujący! Prorok czy co?!
        Podtytuły: "Redaktor Rybak zarządza kontrolę", "Jak powinno być"
        i co najśmieszniejsze: "Dlaczego tak nie było" jednoznacznie
        wskazują na cel piszącego - zarzucenie Policji ewidentnych
        błędów i od razu zaocznie skazanie "niebieskich".
        Zresztą śledząc wiadomości TV pewien wrocławski poseł (a któż to
        prawo takie produkuje w okrągłym budynku, niewiadomo dlaczego
        cyrkiem zwanym?) również rzucał sloganami i odgrażał się
        kontrolami, byle tylko na Policję przerzucić wszystkie winy i
        wybielić władze Wr.

        Czytając dalszą część art. pana Rybaka można by sądzić, że
        przygotowania do meczu we Wrocławiu powinny być takie jak co
        najmniej międzynarodowa akcja p-narkotykowa. No i co
        najważniejsze, uważa wszystkich, nawet tych "głupich" kiboli
        korzystających z komórek i internetu za takich debili, że
        wszystkie uzgodnienia odnośnie przyszłej bitwy będą obwieszczali
        na ogólnodostępnym Forum kibica, tak jak by to Policja nigdy nie
        przeglądała takich newsów w internecie i w ogóle nie wiedziała
        co to jest internet i co to takiego post albo chat.
        Pan Marcin wie, a nawet umie korzystać z takich narzędzi i
        technologii, jak możemy wyczytać z artykułu, jako nieliczny i
        tajemnie dopuszczony do tej wiedzy. Oczywiście kibice zamawiając
        autobusy będą powiadamiali przewoźnika i najbliższe jednostki
        Policji o swoim wyjeździe i przejeździe oraz wyruszeniu
        na "wojnę" z Wrocławskimi pseudokibicami, podając dokładną trasę
        i miejsce spotkania, wspólny parking. To tak jakby wszyscy
        złodzieje informowali gdzie i kiedy idą na robotę i ewent. u
        którego pasera zostawią "towar".
        Mecze podwyższonego ryzyka w ostatnim czasie zdarzają sie coraz
        częściej. Inne imprezy sportowe muszę również być zabezpieczane
        w tym czasie (tak było np. w niedzielę we Wrocławiu), a poza tym
        życie w mieście toczyło się "normalnie". Były włamania,
        kradzieże, rozboje. Ludzie pili wódkę i się kłócili, były
        wypadki i kolizje. Miasto, Policja Wrocławska musiała zapewnić
        bezpieczeństwo również Wrocławianom. Nie można było wszystkich
        sił skierować do zabezpieczenia meczu! To chyba logiczne panie
        Marcinie, choć oczywiście guzik to pana interesuje, bo TEMAT
        jest najważniejszy. Mało tego. Sięgając wyobraźnią trochę dalej,
        trzeba było dużo wcześniej zaplanować służbę policjantów na
        następny dzień (noc) i jeżeli tak duża ilość policjantów pełniła
        by służbę w niedzielę (oczywiście dni wolne nie są dla
        policjantów. -Co nie? Panie Rybak?!), to fizycznie nie byłoby
        możliwe zabezpieczenie zwykłej (i tak za małej) służby "na
        miasto" w następny dzień. Z tego co wiem, to i tak policjanci
        pracowali od niedzieli do wtorku po kilkanaście godzin dziennie,
        a niektórzy nawet po 20 godzin!!! Niemożliwe?! Niestety Tak! O
        tym wszystkim pan redaktor nie pisze, bo i po co.
        Inną sprawą jest prewencyjno-kryminalna zasada działania Policji
        w tej sprawie, a raczej brak, którą to zarzuca pan M. Rybak. Co
        z tego, że grupy ludzi przechodziły ulicą Grabiszyńską lub w
        rejonie tej ulicy. Nikt z nich nie trzymał toporków i "bejsboli"
        w ręce i nie krzyczał, że idzie na wojnę z innymi kibicami.
        Należało ich spacyfikować?! Dopiero by się pan Ryba rozpisał nad
        (bez)prawiem ich zatrzymywania! I faktycznie nie było podstaw do
        tego by tak postąpić. Choć karnistą nie jestem i do kpow czasem
        zaglądam, to nie ma takiego prawa by bezprawnie (tylko za
        przypuszczenia) zatrzymywać. No ale nie każdy może mieć taki
        dar, jak Pan Marcin. Na co czekała Policja?! No jak to na co!?
        Na przestępne zachowanie się pseudokiboli! Byli przygotowani. Za
        mało ich było, by byli wszędzie. I tak ich jest mało, a będzie
        jeszcze mniej, po takich prawotwórczych kwiatkach które
        wymyślają panowie posłowie i inni twórcy przepisów i finansów
        również.
        Czego można było oczekiwać - postawcie się w roli dowódcy tego
        zabezpieczenia? - Ano, że kibice mogą wybrać jakieś
        nieoczekiwane miejsce lub cel do ataku. Może będą atakować
        innych, może razem się bić, a może zechcą wpaść na stadion i tam
        zaatakować kibiców drużyny przeciwnej. Niestety nie po to
        umawiali się skrycie, by teraz podbiec do pierwszego lepszego
        radiowozu i szepnąć: " za pięć minut będziemy tłuc się z tamtymi
        pseudokibicami na tej i na tej ulicy". Policja zabezpieczała
        cały, bardzo rozległy teren i MUSIAŁA brać pod uwagę odległe
        miejsca gdzie ta walka ewentualne (teraz przed meczem czy po?)
        mogła by się odbyć. Musieli czekać na zdarzenia, na bieg
        wypadków. Oczywiście postronni obywatele tego miasta widziel
    • Gość: typo Co za impertynetnt to pisał ? IP: *.pionki.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 08:48
      "pele" to dobry informator :) Akurat kibicie Śląska i Lechii
      mają zgodę :) Uhahahha :0 spoko - więcej takich artykułów i
      informatorów a nam kibicom lepiej się bedzie żyło :)))))
    • Gość: Tomek Re: Co zrobiłbym na miejscu Komendanta Głównego P IP: *.inetia.pl 02.04.03, 12:31
      1. To nie jest wina KG Policji ze w Polsce jest burdel, a prawo
      stanowia debile.
      2. Należy brac przykład z dobrych wzorców: Amerykanie na Kubie
      stworzyli obóz koncentracyjny dla członków Al Queidy. To samo
      powinno się zrobić w Polsce. Pobyt w takim obozie powinien być
      koszmarem dla bezmózgowców. Wtedy nikt niczego niszczył nie
      będzie.
      3. Obozy pracy - bardzo dobra rzecz. Debile powinni pracować za
      darmo i jeden posiłóek dziennie przy najgorszych robotach w
      mieście, itp.
      4. Jeżeli jakieś cioty z fundacji helsinskiej - prawdziwa
      nazwa : fundacja obrony bandytow - beda plakac ze debilom
      naleza sie jakies prawa, to ta fundacja powinna placic za
      utrzymanie tych debili.
      5. Nalezy przestac przekazywac pieniadze z budzetu panstawa na
      utrzymywanie organizacji obrony bandytow, patrz wyzej.
      6. Kasacja majatku na rzecz skarbu panstwa - wyrzucic smiecia z
      mieszkania, zabrac mu wszystko. Drugi raz niczego nie zniszczy.

    • thelynx Re: Co zrobiłbym na miejscu Komendanta Głównego P 02.04.03, 13:07
      Bardzo podobała mi się propozycja wciagnięcia ich do prac publicznych.
      Ja jednak proponuję wysłać ich do Iraku, kto jak kto, ale oni są najlepiej
      zorganizowaną amią w naszym kraju...
      Pozdr.TL
    • Gość: Pab Mój Komentarz do artykułu Marcian Rybaka cz.1/2 IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.0.* 02.04.03, 15:39
      Red Rybak często lubi pisać o tematach związanych z Policją
      (taką ma działkę w gazecie. - Może dlatego, że jeden komendantów
      we Wrocławiu ma identyczne nazwisko:-). Może właśnie z tego
      powodu poczuwa się pan Red. do tytułu NADPolicjanta).
      Pan Marcin w swoich artykułach zawsze wszystko wie lepiej i
      więcej niż wszyscy policjanci woj. dolnośląskiego - i nie tylko -
      razem wzięci.
      To smutne. - Przerost ambicji nad treścią (forma może zostać).
      Przekazuje czytelnikom wiedzę na swój sposób nieraz
      nieprawdziwy, albo raczej wprowadzający w błąd lub nie podając
      wszystkich informacji, a co za tym idzie wywołując za pomocą
      takiej, powiedzmy "socjotechniki" zupełnie odmienne odczucia
      zwykłego "zjadacza", choć pewnie ze strony prawa, to zawsze jest
      w porządku i nie można go pociągnąć do odpowiedzialności za
      pisanie rzeczy które mogłyby naruszyć prawo. To jego cel.
      Powieściopisarza. A gdzie cel dziennikarza, dążenie do
      przekazania prawdziwego obrazu?
      Nasuwa mi się jedno stwierdzenie. Tania sensacja. To co, że
      pisze o zdarzeniach faktycznych, skoro dorabia do tego swoją
      ideologię?
      M. Rybak zawsze lubił przesadzać, albo raczej fantazjować między
      swoimi wierszówkami na temat Policji czy swojej wiedzy
      policyjnej ale teraz naprawdę przesadził. Właśnie po
      przeczytaniu artykułu w gazecie kliknąłem na tą stronę, by
      zobaczyć "recenzje".
      Wracając do artykułu, to sam sobie pan Marcin zaprzecza.
      Najpierw sugerując fabułę sensacyjno-kryminalnego filmu posuwa
      czytelnikowi hipotetyczne fakty, których każdy z nas mógłby się
      domyśleć po zdarzeniach które miały miejsce we Wrocławiu w
      pobliżu stadionu, zwłaszcza że prasie przekazała je Policja (np.
      zabezpieczenie 4 autobusów, które ukradkiem od drugiej strony
      Wrocławia przyjechały i zaparkowały w tajemnicy przed
      kimkolwiek, ale tego to już sam pan Marcin nie ustalił).
      Fabuła "powieści" zakłada, że w czasie organizowania się
      pseudokibiców należało zorganizować i przydzielić prawie
      wszystkie siły policyjne kryminalne i prewencji tylko i
      wyłącznie do zabezpieczenia tego meczu. Bo przecież innych spraw
      kryminalnych na terenie Wrocławia nie będzie w tym czasie. Tylko
      mecz i wojna kibiców. No i oczywiście najlepiej by wszyscy
      policjanci w dniu meczu stawili się do służby by zabezpieczyć
      każde osiedle we Wrocławiu i zatrzymywać bezprawnie (tak
      sugeruje pan M. Rybak) wszystkie osoby które mogłyby się okazać
      kibicami. Oczywiście pana Rybaka nie interesują obowiązujące
      przepisy w Polsce, bo i po co? Po zdarzeniach można wszystko
      opisać pod siebie.
      Mecz podwyższonego ryzyka! Policja wiedziała o tym, że będzie to
      mecz podwyższonego ryzyka. Rzecznik Prasowy z Wrocławia to
      często w mediach potwierdzał nie raz. Tak się zastanawiam, czy
      jeżeli byłaby informacja że pseudokibice będą starali się bić na
      gdzieś w okolicach stadionu, to czy można było postąpić inaczej
      niż wyczekiwać w pobliskim miejscu (policjanci) i kierować się
      tam gdzie zacznie się rozróba? Pan Marcin oczywiście wiedział,
      że będzie się to dziać o tej i o tej godzinie pod "Hermesem" na
      Grabiszyńskiej! I tylko on. Zresztą wyreżyserował już
      następną "EKStradycję" łącznie z CBŚ-em w roli głównej i
      poczuwając się do rangi nadSUPERInspektora Głównej Policji do
      kontroli i skazania całego kierownictwa Policji dolnośląskiej i
      Komendy Miejskiej we Wrocławiu. Co za niesamowity człowiek, a
      jaki przewidujący! Prorok czy co?!
      Podtytuły: "Redaktor Rybak zarządza kontrolę", "Jak powinno być"
      i co najśmieszniejsze: "Dlaczego tak nie było" jednoznacznie
      wskazują na cel piszącego - zarzucenie Policji ewidentnych
      błędów i od razu zaocznie skazanie "niebieskich".
      Zresztą śledząc wiadomości TV pewien wrocławski poseł (a któż to
      prawo takie produkuje w okrągłym budynku, niewiadomo dlaczego
      cyrkiem zwanym?) również rzucał sloganami i odgrażał się
      kontrolami, byle tylko na Policję przerzucić wszystkie winy i
      wybielić władze Wr.

      Czytając dalszą część art. pana Rybaka można by sądzić, że
      przygotowania do meczu we Wrocławiu powinny być takie jak co
      najmniej międzynarodowa akcja p-narkotykowa. No i co
      najważniejsze, uważa wszystkich, nawet tych "głupich" kiboli
      korzystających z komórek i internetu za takich debili, że
      wszystkie uzgodnienia odnośnie przyszłej bitwy będą obwieszczali
      na ogólnodostępnym Forum kibica, tak jak by to Policja nigdy nie
      przeglądała takich newsów w internecie i w ogóle nie wiedziała
      co to jest internet i co to takiego post albo chat.
      Pan Marcin wie, a nawet umie korzystać z takich narzędzi i
      technologii, jak możemy wyczytać z artykułu, jako nieliczny i
      tajemnie dopuszczony do tej wiedzy. Oczywiście kibice zamawiając
      autobusy będą powiadamiali przewoźnika i najbliższe jednostki
      Policji o swoim wyjeździe i przejeździe oraz wyruszeniu
      na "wojnę" z Wrocławskimi pseudokibicami, podając dokładną trasę
      i miejsce spotkania, wspólny parking. To tak jakby wszyscy
      złodzieje informowali gdzie i kiedy idą na robotę i ewent. u
      którego pasera zostawią "towar".
      Mecze podwyższonego ryzyka w ostatnim czasie zdarzają sie coraz
      częściej. Inne imprezy sportowe muszę również być zabezpieczane
      w tym czasie (tak było np. w niedzielę we Wrocławiu), a poza tym
      życie w mieście toczyło się "normalnie". Były włamania,
      kradzieże, rozboje. Ludzie pili wódkę i się kłócili, były
      wypadki i kolizje. Miasto, Policja Wrocławska musiała zapewnić
      bezpieczeństwo również Wrocławianom. Nie można było wszystkich
      sił skierować do zabezpieczenia meczu! To chyba logiczne panie
      Marcinie, choć oczywiście guzik to pana interesuje, bo TEMAT
      jest najważniejszy. Mało tego. Sięgając wyobraźnią trochę dalej,
      trzeba było dużo wcześniej zaplanować służbę policjantów na
      następny dzień (noc) i jeżeli tak duża ilość policjantów pełniła
      by służbę w niedzielę (oczywiście dni wolne nie są dla
      policjantów. -Co nie? Panie Rybak?!), to fizycznie nie byłoby
      możliwe zabezpieczenie zwykłej (i tak za małej) służby "na
      miasto" w następny dzień. Z tego co wiem, to i tak policjanci
      pracowali od niedzieli do wtorku po kilkanaście godzin dziennie,
      a niektórzy nawet po 20 godzin!!! Niemożliwe?! Niestety Tak! O
      tym wszystkim pan redaktor nie pisze, bo i po co.
      Inną sprawą jest prewencyjno-kryminalna zasada działania Policji
      w tej sprawie, a raczej brak, którą to zarzuca pan M. Rybak. Co
      z tego, że grupy ludzi przechodziły ulicą Grabiszyńską lub w
      rejonie tej ulicy. Nikt z nich nie trzymał toporków i "bejsboli"
      w ręce i nie krzyczał, że idzie na wojnę z innymi kibicami.
      Należało ich spacyfikować?! Dopiero by się pan Ryba rozpisał nad
      (bez)prawiem ich zatrzymywania! I faktycznie nie było podstaw do
      tego by tak postąpić. Choć karnistą nie jestem i do kpow czasem
      zaglądam, to nie ma takiego prawa by bezprawnie (tylko za
      przypuszczenia) zatrzymywać. No ale nie każdy może mieć taki
      dar, jak Pan Marcin. Na co czekała Policja?! No jak to na co!?
      Na przestępne zachowanie się pseudokiboli! Byli przygotowani. Za
      mało ich było, by byli wszędzie. I tak ich jest mało, a będzie
      jeszcze mniej, po takich prawotwórczych kwiatkach które
      wymyślają panowie posłowie i inni twórcy przepisów i finansów
      również.
      Cd. Mój komentarz do artykułu Marcina Rybaka cz.2/2
      • Gość: Pab Re:Mój Komentarz do artykułu Marcina Rybaka cz.2/2 IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.0.* 02.04.03, 15:43
        cd.
        Czego można było oczekiwać - postawcie się w roli dowódcy tego zabezpieczenia? -
        Ano, że kibice mogą wybrać jakieś nieoczekiwane miejsce lub cel do ataku. Może
        będą atakować innych, może razem się bić, a może zechcą wpaść na stadion i tam
        zaatakować kibiców drużyny przeciwnej. Niestety nie po to umawiali się
        skrycie, by teraz podbiec do pierwszego lepszego radiowozu i szepnąć: " za pięć
        minut będziemy tłuc się z tamtymi pseudokibicami na tej i na tej ulicy".
        Policja zabezpieczała cały, bardzo rozległy teren i MUSIAŁA brać pod uwagę
        odległe miejsca gdzie ta walka ewentualne (teraz przed meczem czy po?) mogła by
        się odbyć. Musieli czekać na zdarzenia, na bieg wypadków. Oczywiście postronni
        obywatele tego miasta widzieli to z jednego, subiektywnego punktu i takie są
        ich relacje. Jednak bez znajomości wszystkich okoliczności nie można tego brać
        jako jednoznaczą ocenę CAŁEJ sytuacji.
        Prewencyjne działanie, jakiego domaga się nieetatowy Inspektor M. Rybak z/na
        miejscu ramienia kontroli Komendy Głównej możliwe by były w przypadku gdyby
        zabezpieczających było co najmniej 5 razy tyle. Garnizon wrocławskiej Policji
        nie stać na to! Nie ma pieniędzy, nie ma etatów, nie ma ludzi. Chce pan coś
        rzeczywiście zrobić coś w tym kierunku? - To proszę spowodować zwiększyć stan
        policjantów wrocławskich (miasto i gmina) o choćby 100 -150 funkcjonariuszy by
        zwiększyć o ok. 20 procent stan bezpieczeństwa ogólnego w naszym mieście. Tyle
        wystarczy (w mojej ocenie). Niestety limity przyjęć to kilka, kilkanaście osób.
        To jest pranoja, a na pewno w tak dużym mieście jak Wrocław!
        Teksty osób wypowiadających się, np.:
        "Dokładnie ok. 5 minut przed rozpoczęciem meczu jechałem przez
        skrzyżowanie Stalowej i Grabiszyńskiej. Stało tam ok. 100
        kiboli śląska a po dugiej stronie ulicy, przy postoju taxi, 7
        może 8 radiowozów policji. Nikt na nic nie reagował. Nikt nie
        zadał sobie pytania dlaczego taka grupa tam stoi w momencie
        rozpoczęcia meczu. Wystarczyło ich rozgonić i po sprawie."

        Jednoznacznie sugeruje, to o czym wcześniej pisałem subiektywnej
        i "bezpojęciowej" oceny sytuacji

        Podobnie i w poniższym tekście:
        "Panie rybak.a moze zapytalby pan czemu policjanci siedzacy w
        KILKU VW Transporterach kilkadziesiat metrow (auta zaparkowane
        w ulicy stalowej) obok zbierajacych sie kibicow WKS nie
        reagowali?Widzieli zbierajacy sie tam ponad stuosobowy tlum! I
        co?Gowno!Nic nie zrobili.Czekali na rozwoj wypadkow."

        Tak jakby za każdym razem jak idą lub zbierają się kibice, czasem nie
        najspokojniejsi, ale nie zawsze "pseudokibole" i wg opisującego wyżej samo
        zbieranie się przed meczem tych ludzi było powodem by ich... No właśnie co?
        Pałować, zamykać głaskać po głowie. Po prostu tekst bez przemyśleń, sugerujący
        by Policja wyskakiwała z pałkami i ruszała w stronę każdej grupki kibiców
        którzy zbierają się by pogadać w grupie przed meczem. Czy Policja ma zakładać,
        że każdy kto przychodzi w okolice stadionu to nie kibic, tylko pseudokibol?
        Oczywiście, że tak!!!
        Zakłada tak i przypuszcza, ale nic z tego (co sobie myśli p M.Rybak) nie
        wynika, a na pewno nie wynika żadne siłowe działanie interwecyjne, mając na
        celu pacyfikację tych ludzi! Nie bądźcie dwulicowi. Zresztą o czym tu można
        pisać, prosić. - "Policja była i będzie j... wszędzie!" Taką opinię przekazuje
        sobie większość kibiców i osoby sympatyzujące z nimi, nawet większość
        wypowiadających się na ten temat internatów. Zmienić trzeba ogólne nastawienie.
        Przecież sami wiecie, że jak Policja podziała "zbyt" prewencyjnie, to podnoszą
        się głosy prostesu, że bezprawnie i trzeba im to ukrócić, bo poskarżyli się
        kibice, albo klub sportowy, bo Policja umniejsza im zyski zbyt rygorystycznie
        ograniczając niekórym wstęp na mecz. Jeżeli natomiast kibice narozrabiają, to
        też wina Policji, bo nie upilnowała, bo ktoś został ranny albo zostało
        zniszczone mienie. Tak, to na pewno wina Policji, a nie kibiców i ich
        wychowania.
        Nigdzie na świecie Policja nie jest w stanie wyłapać wszystkich przestępców i
        chuliganów, a we Wrocławiu znajdują się fachowcy w Policji którzy - jak na tak
        dużą aglomerację - naprawdę zapewniają temu miastu bezpieczeństwo
        nieporównywalnie mniejszymi siłami policyjnymi niż w innych miastach, no i
        oczywiści mniejszymi pieniędzmi. Tylko pytanie jak bardzo można tą śrubę
        przykręcać? - Aż gwint się urwie!? Tak to jest ostrzeżenie, albo i groźby. Jak
        sobie chcecie tak tłumaczcie, ale sytuacja (nie tylko wrocławskiej) Policji
        staje się tragiczna. Przy drugim minusie jakim jest degrengolada stanu prawnego
        w Polsce, zwłaszcza związanego z bezpieczeństwem publicznym (w tym imprez
        sportowych) zaczyna się zawiązywać niebezpieczny związek który może spowodować
        wiele złego. Krzywa staczająca się nie tak szybko wyhamuje, a co będzie jak
        stoczy się poniżej dna, z uwagi na duż prędkość? Nie chcę państwa policyjnego w
        Polsce, bo przez to już przechodziliśmy, ale reguła nowojorskiej (historii)
        wybitej szyby w samochodzie już jest u nas faktem. Co będzie dalej? Opowiadanie
        schizofenicznych bajek w domu, a na ulicach horror!?

        Przejrzałem jeszcze raz artykuł pana Rybaka i naprawdę nie wiem do czego pan
        redaktor dążył. Chyba tylko do umniejszenia roli Policji, jej ośmieszenia, bo
        na pewno nie piętnował pseudokiboli, choć to powinno być głównym celem.
        Wypaczenie ukierunkowania adresata tego artykułu można nazwać nie tylko
        pomyłką, wypaczeniem ale rzekłbym "zboczeniem" mającym na celu podniesienia
        rangi plotek czytelników gazety oraz czytelników "ze słuchu" którzy gazety na
        oczy nie widzieli, ale ktoś im opowiedział, dodając swoje subiektywne odczucia,
        albo biorąc za dobrą monetę "reżyserkę" "EKSTRAdycji" nowego "gazetowego"
        W.Wójcika, a właściwie to może "Halskiego"?!
        Swoją drogą, pomimo tragedii zmarłego kibica i jego rodziny, mierząc to w
        kategoriach policyjno-prokuratorsko-sądowych jest to ewenement na skalę kraju,
        a może i dalej - taka akcja aresztowania i skazania tylu sprawców naruszenia
        porządku publicznego i prawa karnego.
        Miarka się przebrała? Oby inne miasta wykazały się również w tak konsekwentym
        działaniu przeciwko sprawcom zamieszek.
        Drugą Anglią na pewno się nie staniemy z ich kilkuletnim programem anty-
        hooligans ale może to uspokoi wszystkich niespełnionych i w tym kraju odżyje
        trochę bardzo zakurzony kodeks kibica i sportowy nastrój z iskierką Olimpu,
        greckich sportów i pokoju - w prawdziwym sensie ich znaczenia.
        Pozdrawiam wszystkich sympatyków sportu - prawdziwych kibiców.

        - Pab
        Wrocek


        PS
        Za wierszówkę dziękuję, ale może "śladem naszych artykułów"? W końcu nie każdy
        ma internet, a Gazeta omawiany art. na str. 5 wrzuciła! Więc i jakaś
        riposta "subiektywnego" czytelnika też powinna być.
        Panie Marcinie, pańska fotografia w gazecie sugeruje czytelnikowi co najmniej,
        powiedzmy "nieprofesjonalnego" wytypowania dziennikarza do takiego tematu.
        Proszę zmienić image publikacji (np. bez fotki), zwiększy się "powaga"
        artykułów, choć może właściwie niech pan ją zostawi - na wypadek gdyby
        zamierzał pan pisać w tej tonacji.
        • acho Komisarzu Pab! 02.04.03, 16:26
          Wykonaliście dobrą robotę, ale już wystarczy...
          Chociaż inicjatywa jest warta poparcia,
          bo nie mieliśmy tu jeszcze na forum
          przedstawiciela Policji...
          • Gość: mądrala JAK NIE WIESZ RYBAKU TO NIE PISZ IP: 62.244.138.* 02.04.03, 17:19


            jeżeli Rybak nie wie o czym pisze to niech lepiej nie pisze
            bo z Poznania nie wyjechal transport tasakow i noży
            gdyby pan Rybak był lepiej zorientowany toby wiedzial
            iz nawet tacy "kibice" maja swój niepisany kodeks
            1 walka na terenie neutralnym
            2 bez "sprzętu"(tasakow,noży,siekier]
            3 bez dobijania leżących

            wszystkie te zasady ludzie z Wrocławia zlamali
            dlatego skonczylo się to tak a nie inaczej

            ci którzy zgineli nie szli zadać śmierć ani być zabitymi
            szli się bić na pięści i wygrać lub przegrać
            ich świat ich subkultura ich wybór
            pańska ignorancja
          • Gość: Pab Re: Komisarzu Pab! IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.0.* 02.04.03, 17:45
            acho napisał:

            > Wykonaliście dobrą robotę, ale już wystarczy...
            > Chociaż inicjatywa jest warta poparcia,
            > bo nie mieliśmy tu jeszcze na forum
            > przedstawiciela Policji...

            Niestety nie jestem żadnym komisarzem, a może szkoda?! :D
            No cóż, jestem zwykłym zjadaczem chleba, ale swoje stanowisko
            nadal podtrzymuję ;-)
    • Gość: Robin Re: Co zrobiłbym na miejscu Komendanta Głównego P IP: *.ub.uni / 172.20.6.* 02.04.03, 21:12
      Rybko , ogladaj dalej Halskiego i czytaj kapitana Zbika a
      a nie pisz o rzeczach o ktorych nie masz bladego pojecia ,
      redaktorku ...
    • Gość: Policja Re: Co zrobiłbym na miejscu Komendanta Głównego P IP: *.echostar.pl 10.04.03, 21:25
      CDNastąpił
Pełna wersja