rada miejska bez opozycji...?

08.11.06, 13:14
nie niepokoi was to? sami radni PO i PIS? przeciez to tak samo niezdrowe jak
żeńska szkoła. że o męskiej nie wspomnę... może to nas wszystkich
zmobilizuje. albo do głosowania, albo do stworzenia silnej i konstruktywnej
opozycji poza radą. tylko żeby na krzykactwie połączonym z pieniactwem sie
nie skończyło.
    • Gość: fakt fakt Re: rada miejska bez opozycji...? IP: 219.163.49.* 08.11.06, 13:21
      obecna opozycja to kolaboranci, zakladaja maseczke opozycji tylko na wybory
    • map4 Re: rada miejska bez opozycji...? 08.11.06, 13:39
      pythonmonty napisał:

      > nie niepokoi was to?

      To jest fakt prasowy, że eufemizmu użyję. "Gazeta Wyborcza" zaangażowała się we
      wspieranie obecnej władzy w kampanii samorządowej, czego ta symulacja jest
      przykładem.

      To znany z wcześniejszych wyborów mechanizm "nie głosujcie na opozycję, bo wasze
      głosy i tak zostaną zmarnowane". To propaganda. Nie wierz ani jednemu artykułowi
      z GW, to będziesz żył dłużej :-)
      • Gość: python Re: rada miejska bez opozycji...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.06, 13:42
        ja nie dam się zmanipulować i będę głosował na tego chcę. ale tym bardziej jest
        to niepokojące - że ta manipulacja może zadziałać...
    • Gość: Paweł Z. Re: rada miejska bez opozycji...? IP: *.dint.wroc.pl 08.11.06, 13:43
      Nie ma na kogo głosować, więc najlepiej i tak zostać w domu - albo np. pójść do
      kina. Wrocławianie uwielbiają POPiS, a opozycja w poprzedniej radzie była nic
      nie warta i w tej pewnie również by tak było. Więc może dobrze, że jej nie
      będzie wcale. Będzie mniej kasy na utrzymanie młodych działaczy SLD. :-)
      • Gość: python Re: rada miejska bez opozycji...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.06, 13:52
        wybacz, ale takiego podejścia nie rozumiem do końca...
    • Gość: WK rada miejska bez opozycji od wielu lat IP: *.ig.pwr.wroc.pl 08.11.06, 15:30
      Niestety, wyborcy we Wrocławiu są wyjątkowi podatni na reklamę medialną -
      wygrywa ten, kto powiesi więcej billboardów i kogo chwali najczęściej czytana
      GW (o lokalnej, lokajskiej tv nie wspominając). Doskonale zrozumiał to socjolog
      Zdrojewski - "Kaszpirowski" wrocławskiej sceny politycznej. Dutkiewicz przez 4
      lata starał się powielać skuteczną metodą Zdroja: dbać przede wszystkim o
      wizerunek medialny.
      Tymczasem dla dobra miasta najwyższy czas byłoby wymienić ten układ ale we
      Wrocławiu nie praktycznie partii politycznych, brak dyskusji programowych; jest
      za to od 1990r jedno towarzystwo, które dla potrzeb wyborów dzieli się np. na
      PO, PiS i za(d)ufanych Dutkiewicza. Nawet samoobronowy Czarnecki się nie
      wyłamał i po spotkaniu z Dutkiewiczem w zeszłym tygodniu nagle zrezygnował z
      kandydowania. Na marginesie: ciekawe, czym go postraszono???
    • Gość: M.M. Re: rada miejska bez opozycji...? IP: *.wro.vectranet.pl 08.11.06, 15:55
      Bezpartyjny prezydent Dutkiewicz przesłał mi swoją ulotkę reklamową. Na zdjęciu
      bepartyjny prezydent ściska dłonie Huskowskiego i Zdrojewskiego. Nie lubię
      hipokrytów i z tego powodu chyba nie zagłosuję na niego.
      • Gość: BTWro Re: rada miejska bez opozycji...? IP: 156.17.100.* 08.11.06, 16:46
        Coś mieszasz kolego? :) Na ulotkach Dutkiewicza nie ma Zdroja ani Huskowskiego.
        Sa oni jednak razem na ulotkach komitetu PO. Ja zagłosuję na Dutkiewicza, bo
        jest w tym gronie jedynym rozsądnym kandydatem, który gwarantuje dalszy rozwój
        miasta. Mam nadzieję, że spełni swoje obietnice dotyczące spraw komunikacji
        miejskiej, mieszkalnictwa i estetyki miasta, które w tej kadencji trochę
        szwankowały. Jeżeli nie zrobi tego, to następnym razem Panu Prezydentowi już
        podziękujemy. Mam nadzieję, że będzie jednak inaczej... :)) Pozdrawiam
    • map4 Re: rada miejska bez opozycji...? 08.11.06, 16:42
      Jeszcze jedno:

      głosując na Dutkiewicza głosujesz na PiS.
      • Gość: BTWro Re: rada miejska bez opozycji...? IP: 156.17.100.* 08.11.06, 16:50
        A Ty kogo Map4 popierasz? Wolisz Dobrosza, Kubackiego, a może Czajkowskiego? Ja
        uważam, że jedyny w miarę rozsądny z tych trzech pozostałych to Czajkowski, ale
        po meetingu przedwyborczym na AE stracił moją sympatię. Uważam, że jeszcze musi
        się dużo nauczyć. W tym momencie nie ma lepszego kandydata na prezydenta niż
        Dutkiewicz.
        • Gość: jjj Re: rada miejska bez opozycji...? IP: 83.246.118.* 08.11.06, 17:04
          a jak na niego zaglosujesz to alternatywa sie szybko nie pojawi
        • Gość: WK Re: rada miejska bez opozycji...? IP: *.ig.pwr.wroc.pl 08.11.06, 17:17
          Poza dokończeniem mostu Milenijnego nie zbudowano przez ostatnie
          4 lata ani kilometra obwodnicy śródmiejskiej. Brak nawet planu na część
          wschodnią tej obwodnicy. Komunikacja miejska jest niewydolna, system biletów
          archaiczny. Nie zrobiono nic dla uruchomienia transportu kolejowego dla potrzeb
          aglomeracji. Skumulowanie ślamazarnie realizowanych remontów ulic w ostatnim
          okresie spowodowało olbrzymie straty w gospodarce miasta.
          To jest dorobek ekipy Zdrojewskiego/Huskowskiego/Dutkiewicza. Jeżeli zatem
          faktycznie nie ma lepszego kandydata na prezydenta miasta od Dutkiewicza to
          świadczy to tylko o uwiądzie życia politycznego Wrocławia.
          • Gość: Paweł Z. Re: rada miejska bez opozycji...? IP: *.os1.kn.pl 08.11.06, 21:05
            Dobrze prawisz: życie polityczne w tym mieście nie istnieje.
            Trzeba jednak przyznać, że ekipa rządząca we Wrocławiu i tak nie jest
            najgorsza. By się przekonać, jak nieudolne może być rządzenie miastem najlepiej
            wybrać się np. do Warszawy, w której od dawna nikt nie rządzi i żadne
            inwestycje w infrastrukturę miejską nie istnieją.
            Głównym grzechem Zdroja i przyjaciół jest anachroniczna i dziwaczna koncepcja
            zastąpienia komunikacji miejskiej indywidualną komunikacją samochodową.
            Dlatego nie będę na nich głosował, ale ponieważ alternatywy nie ma, pozostanę w
            domu.
            Mam tylko nadzieję, że postkomuna zostanie ostatecznie wymiksowana z rady
            miejskiej, bo nie lubię tej zomo-partii.
            • Gość: WK Re: rada miejska bez opozycji...? IP: *.ig.pwr.wroc.pl 09.11.06, 16:55
              Generalnie nie popieram nieuczestniczenia w wyborach ale w tym wypadku brak mi
              argumentu, żeby Cię do wyborów zachęcić.
              A propos W-wy: całkiem niedawno jeździłem trochę samochodem w W-wie i było
              łatwiej niż we Wrocławiu a komunikacja zbiorowa to już jest z dużo wyższej
              półki (większa częstotliwość i prędkość podróżna, niedrogie bilety dzienne,
              itd.). Podobne wrażenia mam z Krakowa.
      • Gość: guest-quest Re: rada miejska bez opozycji...? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.06, 17:23
        map4 - obudz sie! To nie te wybory :) Glosujac na Dutkiewicza glosujesz na
        Dutkiewicza, a glosujac na Kowalskiego glosujesz na Kowalskiego. I moze Kowalski
        jest w PiSie ale co z tego? Jako radny swietnie sie sprawdza. A co do
        Dutkiewicza to formalnie pozostaje bezpartyjny, a ze ma dobre kontakty z radnymi
        i politykami, to chyba dobrze, no nie? I dlaczego akurat PiS sobie wybrales maly
        czlowieczku? Przeciez rownie dobrze moglbys napisac ze kto glosuje na Dutiewicza
        ten glosuje na PO :)
    • lolalita bez jakiej opozycji? 08.11.06, 17:52
      Piszecie o jakiejś opozycji, ale nikt nie mowi jaką konkretnie opozycje ma na
      myśli...? Czy chodzi Państwu o SLD? O byłych ZOMOwców, aktualnych zlodzieji i
      twardogłowych ćwoków, ktorzy przez kilkanaście lat nigdy nie przedstawili nawet
      cienia programu dla miasta, a którzy mają wielkie apetyty na kasę i stanowiska?
      Oops - pomyłka, cztery lata temu przedstawili program. Brzmiało to mniej więcej
      tak: "trzeba już wymienić ten układ bo dobrze jak się czasem wymienia" oraz "nie
      dajcie się wydutkać". Cieszę się za to bardzo że Wrocławiem nie rządzi to
      SLDowskie bagno pełne umysłowej ciasnoty i patologicznych układów, z
      despotyczno-neurotyczną (choć bezpartyjną) Lidią GD'O na czele. A może opozcyja,
      za którą tęsknicie to mlodzi karierowicze z SDPL? A może demokratyczni chłopcy
      od leśnego Władka? A może wreszcie powinniśmy głosować na LPR tylko po to żeby
      była jakaś opozycja? :) No właśnie, o co właściwie chodzi, o to żeby skutecznie
      i dobrze rzadzić miastem, czy żeby koniecznie była jakakolwiek opozycja, choćby
      złozona z największych idiotów?
      • Gość: mamusia Re: bez jakiej opozycji? IP: *.CYLAB.CMU.EDU 08.11.06, 18:04
        ciekawe czy za 50 lat tez bedziesz mial takie glebokie urazy psychiczne do lewicy?
        • lolalita Re: bez jakiej opozycji? 08.11.06, 18:55
          Gość portalu: mamusia napisał(a):

          > ciekawe czy za 50 lat tez bedziesz mial takie glebokie urazy psychiczne do lewi
          > cy?

          A co w tym niby ciekawego? :) Poza tym wymieniłam kilka partii i nie bardzo wiem
          którą "lewicę" masz na myśli - SLD, LPR czy Demokratów? :) Na przyszłość
          propunuję żebyś swoje "psychologiczne" diagnozy zachowała dla siebie, bo eks
          ZOMOwcy i złodzieje z SLD nie są dla mnie żadną "lewicą" tylko zwyczajną
          chołotą. Nie posądzam się też o urazy psychiczne. Po prostu interesuję się
          lokalną sceną polityczną i staram śledzić na bieżąco co kto ma do powiedzenia.
          Wybaczysz mi? Jest natomiast prawdą, że nie lubię buców i starych aroganckich
          prymitywów, ale przecież z "lewicą" takie towarzystwo nie ma nic wspolnego ;))
        • Gość: Paweł Z/ Re: bez jakiej opozycji? IP: *.os1.kn.pl 08.11.06, 21:11
          Obudź się, kolego, ja jestem byłym działaczem tej partii, bo kiedyś wierzyłem,
          że są w niej jakieś elementy lewicowe, które można wykorzystać do odbudowy
          lewicy w tej kraju. I się przekonałem, że byłem naiwny. To jest zomo-partia,
          której członków łączy to, że są byłymi beneficjentami komuny lub ich dziećmi.
          Żadnej lewicowości tam nie ma - w jakimkolwiek sensie. Na spotkaniach młodych
          działaczy, jeśli już rozmowa zejdzie na takie tematy (tzn. skończy się rozmowa
          o wódzie i imprezkach), chwali się neoliberalizm ekonomiczny i wojnę w Iraku.
          Jeśli chodzi o starych działaczy, to rozmawia się z nimi głównie o kanapach i
          kasie. Trzeba wykosić tę zomopartię z polityki i może wtedy powstanie jakaś
          nowa lewicowa alternatywa.
      • Gość: WK Re: bez jakiej opozycji? IP: *.ig.pwr.wroc.pl 09.11.06, 17:20
        A może byłoby jednak lepiej gdyby we Wrocławiu istniały naprawdę i choć trochę
        się różniły: PO, PiS i jeszcze inne partie lub ugrupowania polityczne? Przecież
        teraz w ogóle nie ma kampanii wyborczej.
        Od 1989r w mieście rządzi klub towarzyski, wywodzący się z Komitetu
        Obywatelskiego zorganizowanego przez Juzwenkę i Dutkiewicza do sejmu
        kontraktowego 1989 i reaktywowanego w wyborach samorządowych.
        [Czy ktoś pamięta, że posłanką z klubu była m.in. Labuda -
        niesławny "poputczik" Kwacha?].
        Od 1990 klub pilnuje (kontrolując sprawnie lokalne media - np. Zdrojewski,
        Dutkiewicz, Schetyna) aby żadna, nie związana z nim partia nie stała się w
        mieście samodzielną siłą. Ośrodek władzy lokuje się w polit-poprawnych grupach
        na zewnątrz identyfikowanych jako: ROAD, UD, PO. Inni, ambitniejsi działacze
        albo się "eksportują" (Ujazdowski, Lipiński, Czarnecki) albo są wykupywani
        ochłapami z pańskiego stołu (przez litość nie wymienię).
        Jeżeli po 16 latach wolnych wyborów w radzie miejskiej zabraknie opozycji to
        znaczy, że wróciliśmy we Wrocławiu do punktu wyjścia czyli listy Frontu
        Jedności Narodu.
Pełna wersja