rozmowa z taksówkarzem o rowerzystach...

14.11.06, 22:36
Zmuszony zostałem do skorzystania z taksówki (awaria roweru, którego części
wiozłem w bagażniku). Taksówkarz miły chłop, zaczął ze mną rozmowę, i
dowiedziałem się, że:
a) z tymi przejazdami rowerowymi to niektórzy mówią, że rowerzysta musi i tak
zejść z roweru i go przeprowadzić przez ten przejazd
b) z zieloną strzałką, panie drogi, to wcale nie jest takie proste... Co z
tego że rowerzysta ma zielone światło, skoro samochód ma zieloną strzałkę
c) i tak wszystkiemu winni będa kierowcy (wypowiedziane ze smutkiem)

Wielce pouczające :)

Pzdr
Andrzej
    • Gość: cóż... Re: rozmowa z taksówkarzem o rowerzystach... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.06, 10:03
      Akurat z tym ostatnim to miał rację. Wczoraj wyjeżdżam z bramy wieczorem, a tu
      na ulicy majaczy coś ciemnego. Staję na światłach, coś ciemnego wjeżdża na
      chodnik i jedzie dalej równolegle z moją trasą, ale przez czerwone światło na
      pasach dla pieszych. A potem radośnie dalej chodnikiem. A jakbym jej nie
      zauważył i rozjechał, to by zaraz było "kierowca zabił rowerzystkę". Gdybym
      wjechał w palanta, który niedawno skręcił w lewo w Robotniczą z prawego pasa
      Orląt Lwowskich bez wyciągnięcia ręki i bez świateł (co prawda dzień, ale bardzo
      pochmurny) to też bym pewnie trafił z etykietką do gazet.
      • Gość: fakir Re: ot tak IP: *.os1.kn.pl 16.11.06, 09:51
        wiesz, palantów nie brakuje w każdej kategorii poruszających się po drogach -
        ostatnio taki jeden nieoświetlony rowerzysta wylądował w krzakach na
        Strzegomskiej - po prostu go nie widzialem i byłoby rowerowe bum (ja mialem
        wiecej szczęscia)...
        • chomikdc Re: ot tak 16.11.06, 18:43
          A najgorsze jest to, że taki palant na rowerze potem siada za kółko. Małpa brzytwę wymienia na UZI, tak to wygląda ;)
      • andrzejd2 Re: rozmowa z taksówkarzem o rowerzystach... 18.11.06, 16:21
        Gość portalu: cóż... napisał(a):

        >to by zaraz było "kierowca zabił rowerzystkę".

        Popatrz, a o ileż ciekawsze byłoby zdarzenie "rowerzystka zabiła kierowcę".

        Pzdr
        Andrzej
        • Gość: nnno... Re: rozmowa z taksówkarzem o rowerzystach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 22:41
          Tylko że rowerzystów zabijających kierowców nie ma już na miejscu wypadku, za
          to są gapie, którzy manewr ratujący życie jakiegoś luzaczka na rowerku kosztem
          własnego określają zwrotem "pewnie jechał jak wariat i był pijany".
          • andrzejd2 Re: rozmowa z taksówkarzem o rowerzystach... 19.11.06, 23:28
            Gość portalu: nnno... napisał(a):

            > Tylko że rowerzystów zabijających kierowców nie ma już na miejscu wypadku, za
            > to są gapie, którzy manewr ratujący życie jakiegoś luzaczka na rowerku kosztem
            > własnego określają zwrotem "pewnie jechał jak wariat i był pijany".

            Poddaję się. Kierowcy są uciskani i szykanowani w tej IV RP. W razie wypadku
            nierozumny tłum gotów jest do linczu, dla których kierowca to ktoś gorszy niż
            "komunistyczno-homoseksualny żyd".
            A rowerzyści należą do układu. Szarego układu. A przecież to oni (tak, tak) są
            przyczyną wielu wypadków, to własnie przez nich kieorwcy muszą przyspieszać do
            180 km/h i wyprzedzać na pasach.



            Pzdr
            Andrzej
            • Gość: fakir Re: rozmowa z taksówkarzem o rowerzystach... IP: *.os1.kn.pl 20.11.06, 08:18
              do tego bezczelnie wymuszają pierwszeństwo na kierowcach za swoimi plecami
              skręcających w prawo, maja pretensje o tarasowanie przejazdów rowerowych, pchają
              się na ulice gdzie powinny poruszać jedyne słuszne pojazdy, mają czelność
              skręcać w lewo na skrzyżowaniu , gdy akurat pan kierowca ich wyprzeda - toż to
              panie klasyczny układ jak nic...
Pełna wersja