odblaski - czyli jak stajecie się widoczni?

IP: 80.68.236.* 20.11.06, 10:37
posiadam rower delikatnie mówiąc ubogi w odblaski, ale ale... kupiłam wczoraj
kamizelkę odblaskową w kolorze, jak można się domyślić, ostro żółtym

i nawet planuję w niej jeździć :)

wygląda strasznie (znajomy z którym jeżdżę może się załamać) ale co tam...
bezpieczeństwo przede wszystkim

a Wy jak się "odblaskujecie"?
    • Gość: >>> Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.06, 10:43
      A jakby tak zainwestować w aktywne oświetlenie? Żeby działał odblask, to coś go
      musi oświetlić. Pieszy na ciemnej drodze nie świeci w ogóle, a samochód
      światłami mijania też nie za daleko i nie zawsze w kierunku odblasku (na
      przykład na zakręcie).
      • Gość: artek Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.wro.vectranet.pl 20.11.06, 11:04
        > A jakby tak zainwestować w aktywne oświetlenie?
        to często za mało. szczególnie dla pojazdu wyjeżdżającego z bocznej drogi, albo
        jadącego po krętej drodze.
        oświetlenie - szczególnie diodowe ma bardzo wąski promień widzenia.
        • Gość: >>> Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 21:21
          Na krętej drodze chcesz sobie pomagać odblaskami? Czego nie zrozumiałeś w moim
          zdaniu o samochodzie, który nie zobaczy odblasków, jeżeli reflektory będą
          świeciły obok nich, na przykład na zakręcie? Normalne oświetlenie trzeba mieć,
          to je będzie widać. Normalne, czyli nie szpanerskie lampunie o średnicy
          dziesięciogroszówki bo to faktycznie widać słabo nawet na wprost.
          • Gość: artek Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 09:06
            > Na krętej drodze chcesz sobie pomagać odblaskami?

            oczywiście. na każdej drodze nawiasem mówiąc.

            > Czego nie zrozumiałeś w moim
            > zdaniu o samochodzie, który nie zobaczy odblasków, jeżeli reflektory będą
            > świeciły obok nich, na przykład na zakręcie?

            no proszę, jak ciężko uraziłem czyjaś dumę! niestety, nie masz racji.

            efektywny zasięg reflektorów samochodowych jest bardzo duży (zwłaszcza na
            światłach drogowych), a promień stosunkowo szeroki. wszelkie odblaski widać już
            z dużej odległości, nawet na krętej drodze (chyba że się jedzie w wąwozie albo
            gęstym szpalerze drzew).
            folie odblaskowe mają ogromna efektywność, co najlepiej widać po znakach
            drogowych podświetlanych i widocznych z bardzo dużych odległości. takie znaki
            świecą na pareset metrów podświetlane nawet światłem mojego małego 2-watowego
            halogena.

            ale choćbyś nie wiem jak wzrok wytężał, nie zobaczysz normalnych świateł roweru
            jadącego na skos, albo z poprzecznej drogi - one świecą wąskim strumieniem
            wyłącznie w przód czy w tył.
            za to doskonale widać boczne odblaski. aby świeciły - strumień światła wcale nie
            musi padać na nie na wprost. i o to właśnie chodzi.
            • Gość: >>> Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.11.06, 10:08
              Tylko zasięg świateł drogowych jest duży. Świateł mijania (a niestety częściej
              się na takich jeździ) już niekoniecznie. Ponadto one (mijania) większy zasięg to
              mają na poboczu. Drogę, gdzie może być rower, oświetlają słabiej.
              A jak masz problemy z zobaczeniem świateł normalnie oświetlonego roweru, to może
              powinieneś przestać się poruszać po drogach publicznych? Ja rower z normalnymi
              światłami (normalnymi, czyli nie trzema diodkami na krzyż gdzieś pod tyłkiem
              kierowcy i tylko z tyłu) zauważam z boku bez trudności. A odblaski owszem, są
              przydatne, ale prawdziwego oświetlenia nie zastąpią.
              • Gość: artek Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 10:51
                > A odblaski owszem, są
                > przydatne, ale prawdziwego oświetlenia nie zastąpią.

                człowieku, może lepiej poczytaj ze zrozumieniem co tu się pisze, dobrze?
                póki co czepiasz się i głupio, i niepotrzebnie!
                nikt nie pisze o zastępowaniu oświetlenia roweru odblaskami.
                piszę tu o tym, że odblaski uzupełniają podstawowe oświetlenie w sytuacjach gdy
                staje się ono mniej skuteczne ze względu na wąski kąt pracy, szczególnie wtedy
                gdy rower porusza się w poprzek drogi samochodu.
                capisco?

                > normalnymi, czyli nie trzema diodkami
                a dlaczego nie z diodami?

                > na krzyż
                no, trzy na krzyż! gratuluje zręczności ;)

                > gdzieś pod tyłkiem kierowcy
                a gdzie mają być? na głowie? nie widze przeciwwskazań.

                > zauważam z boku bez trudności. A odblaski owszem, są
                > przydatne, ale prawdziwego oświetlenia nie zastąpią.

                zobacz co lepiej widać w blasku i na tle innych świateł - słabą lampeczkę
                pozycyjną czy odblaski (szczególnie wtedy, gdy w tle masz światła samochodu
                nadjeżdżającego z przeciwka):

                www.rowery.org.pl/odblred.jpg
                www.rowery.org.pl/demo/toureiffel02.jpg
                • Gość: <<< Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.11.06, 12:03
                  Jak zwykle jak kolega artek traci argumenty (nawet te wydumane), to nagle jego
                  dyskutanci okazują się tylko niepotrzebnie czepiać.
                  Odblaski są uzupełniające i przydatne, ale podstawowe powinno być porządne
                  oświetlenie aktywne. Bo ono świeci zawsze, a nie tylko wtedy, kiedy coś oświetla
                  rower.

                  Wynalazki, zarzuty do których próbujesz ośmieszać czepiając się słówek (a już
                  szczególnie głupie jest czepianie się starego związku frazeologicznego "na
                  krzyż"), po prostu nie są porządnym oświetleniem. Porządne lampy widać w takim
                  kącie, że nie trzeba się ratować dodatkowymi odblaskami. Widać je nawet
                  prostopadle z boku, chociaż oczywiście wtedy najsłabiej. Ale z kolei rowerzysta
                  musiałby długo stać w poprzek na jezdni, żeby była realna potrzeba zobaczenia go
                  pod tym kątem.
                  • Gość: artek Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.wro.vectranet.pl 22.11.06, 16:25
                    > Jak zwykle jak kolega artek traci argumenty (nawet te wydumane), to nagle jego
                    > dyskutanci okazują się tylko niepotrzebnie czepiać.

                    oczywiście - zupełnie nie rozumiem dlaczego tak gwałtownie protestujesz
                    przeciwko odblaskom. a co do tracenia argumentów - dla mnie przedstawione
                    zdjęcia są dostatecznym dowodem na skuteczność odblasków w stosunku do
                    oświetlenia. ale przypuszczam, że nawet nie raczyłeś na nie zajrzeć....

                    > Odblaski są uzupełniające i przydatne, ale podstawowe powinno być porządne
                    > oświetlenie aktywne.

                    truizm. nikt tego nie neguje.

                    > Bo ono świeci zawsze, a nie tylko wtedy, kiedy coś oświetla rower.

                    doprawdy, genialne stwierdzenie.
                    tylko gdyby pomyśleć logicznie, to łatwo by dojść do wniosku, że w odblaskach
                    dokładnie o to chodzi - świecą tylko wtedy gdy są oświetlone przez nadjeżdżający
                    samochód. a jeśli samochód nie jedzie - to chyba nie ma dla kogo świecić,
                    nieprawdaż?
                    per analogiam - znaki drogowe - też świecą dla nadjeżdżającego pojazdu i
                    wyłącznie wtedy. bo po co mają świecić gdy ruchu na drodze nie ma? dlatego też
                    są robione jako odblaskowe, a nie podświetlane.

                    > Wynalazki, zarzuty do których próbujesz ośmieszać czepiając się słówek (a już
                    > szczególnie głupie jest czepianie się starego związku frazeologicznego "na
                    > krzyż"),

                    śmieszne jest to, że czepiasz się tych "wynalazków", zaś prawdziwym problemem
                    nie jest to jakie są, a to, że w ogóle mało kto oświetlenia w rowerze używa.

                    > po prostu nie są porządnym oświetleniem.

                    może tak, a może nie, tak czy owak ale są zgodne z rozporządzeniem o
                    obowiązkowym wyposażeniu pojazdu. i koniec kwestii. co więcej, zgodnie z upord
                    mają być zapalone od zmierzchu do świtu. i w tunelu. li i jedynie.

                    > Porządne lampy widać w takim kącie,

                    to może lepiej podaj obowiązującą normę określającą kąt świecenia rowerowej
                    lampy pozycyjnej i definiującą jej "porządność". póki co, to wypisujesz widzę
                    jako zwyczajne i niepotrzebne bicie piany.
                    nawiasem mówiąc ja na swoje 3 i 5 diodowe "wynalazki" nie narzekam.

                    > że nie trzeba się ratować dodatkowymi odblaskami

                    a właśnie że, zawsze warto mieć dodatkowe odblaski (btw czerwone z tyłu są
                    obowiązkowe - to chyba też o czymś świadczy).

                    bo jak rozumiem dla ciebie jedynie słuszne "porządne" oświetlenie to oldskulowa
                    napędzana dynamem parowatowa lampa? a zdajesz sobie sprawę z tego, że
                    oświetlenie na prądnicę działa tylko wtedy gdy rower jedzie? gdy się na
                    skrzyżowaniu zatrzyma - gasną. i co w takiej sytuacji rowerzystę uratuje?
                    jedynie odblaski!

                    > Widać je nawet prostopadle z boku, chociaż oczywiście wtedy najsłabiej.

                    zdaje ci się. mało kto w mieście jeździ w kompletnym mroku. najczęściej
                    wieczorem, przy szarówce, gdzie kontrasty są dużo mniejsze. szczególnie w blasku
                    oświetlenia ulicznego czy reflektorów samochodowych.
                    moja diodówka (mocna, 5-diodowa) świetnie widoczna na szosie zupełnie znika na
                    osiedlowej drodze.
                    • Gość: Mikołaj Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.wro.vectranet.pl 22.11.06, 23:23
                      > dla mnie przedstawione
                      > zdjęcia są dostatecznym dowodem na skuteczność odblasków w stosunku do
                      > oświetlenia.

                      Odblaski na obu zdjęciach zostały oświetlone lampą błyskową aparatu
                      fotograficznego. Taka lampa daje światło dziesiątki razy silniejsze niż światło
                      reflektorów samochodowych. Pozostawiam to pod rozwagę.
                      • Gość: artek Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.06, 13:08
                        w którymś z odcinków niezłej jazdy marcin hyła pokazywał jeżdżących po zmroku
                        rowerzystów z różnego typu oświetleniem (również i bez). kręcone w świetle
                        halogenu imo porównywalnego z samochodowym.
                        nie odbiegało to specjalnie od tych zdjęć.
                        zdaje się że to ten odcinek:
                        www.itvp.pl/niezlajazda/archiwum/odcinek/i.tvp/cat/8/lp/1042
                    • Gość: Mikołaj Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.wro.vectranet.pl 22.11.06, 23:24
                      > per analogiam - znaki drogowe - też świecą dla nadjeżdżającego pojazdu i
                      > wyłącznie wtedy. bo po co mają świecić gdy ruchu na drodze nie ma? dlatego też
                      > są robione jako odblaskowe, a nie podświetlane.

                      Ja z dzieciństwa pamiętam podświetlane znaki drogowe - takie grube były, z
                      półprzezroczystego tworzywa. Ale dzisiaj nie ma po nich śladu.
                      • Gość: artek Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.06, 13:01
                        > Ja z dzieciństwa pamiętam podświetlane znaki drogowe - takie grube były, z
                        > półprzezroczystego tworzywa. Ale dzisiaj nie ma po nich śladu.

                        gdy pisałem powyższe - dokładnie takie znaki jawiły mi się przed oczami.
                        z reguły dziurawe i obtłuczone ;)
                    • Gość: >>> Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.11.06, 10:23
                      Weź się trochę opanuj i nie bajdurz. Gdzie ja "gwałtownie protestuję przeciw
                      odblaskom", co? Możesz podać cytat? Opisuję przewagi aktywnego oświetlenia nad
                      pasywnymi odblaskami, a Ty się uparłeś, że coś, co bez oświetlenia z zewnątrz
                      nie jest widoczne, jest lepsze.

                      Twierdzenie, że jak nic nie oświetla odblasku, to nie ma potrzeby, żeby był
                      widoczny, to bzdura. Po pierwsze nie tylko kierowcy samochodu może być potrzebna
                      wiedza o rowerzyście na swojej drodze. Po drugie, tylko w światłach szosowych
                      odblaski widać naprawdę z daleka. Przy dobrze ustawionych światłach mijania nie,
                      zwłaszcza jak nie ma się roweru dokładnie przed sobą. Znaki drogowe z założenia
                      są właśnie na wprost kierowcy, dlatego wystarczy, jak będą odblaskowe.

                      "Porządne oświetlenie" to nie jest coś zdefiniowanego przepisami. Są w ogóle
                      przepisy na homologacje dla oświetlenia rowerowego? Podejrzewam, że każdy robi
                      po swojemu i raczej dopakuje pięć rytmów mrugania i siedemnaście melodyjek, niż
                      zadba o dobrą widoczność swojego wyrobu z boków.

                      Co do Twoich wizji straszliwego dynama i gasnących świateł stojącego roweru - to
                      tam u Was jeszcze nie wynaleźli baterii?

                      A jak masz problemy z zauważeniem światła roweru inaczej niż w całkowitej
                      ciemności, to jeszcze raz proponuję, zrezygnuj z kierowania czymkolwiek na
                      drogach publicznych.
                      • Gość: artek Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.06, 13:00
                        > Opisuję przewagi aktywnego oświetlenia nad pasywnymi odblaskami,

                        zupełnie niepotrzebne odkrywanie ameryki, na dodatek zupełnie zbędne -
                        opisywanie przewag wyposażenia które w założeniu ma być uzupełniane przez te
                        drugie, a nie zastępowane.

                        > a Ty się uparłeś, że coś, co bez oświetlenia z zewnątrz
                        > nie jest widoczne, jest lepsze.

                        a ja się uparłem, że używanie odblasków znakomicie zwiększa możliwość bycia
                        zauważonym i co istotniejsze bycia rozpoznanym jako jadący rowerzysta, a nie
                        jako czerwony czy biały punkcik na ciemnawej drodze.

                        > Twierdzenie, że jak nic nie oświetla odblasku, to nie ma potrzeby, żeby był
                        > widoczny, to bzdura.

                        rotfl. zupełnie nie rozumiesz co się do ciebie pisze.
                        jeszcze raz wytłumaczę - stosowanie odblasków w ruchu drogowym ma na celu
                        znaczące _polepszenie_ postrzegania przez kierowców przedmiotów znajdujących się
                        gdzieś tam przed pojazdem, w świetle jego reflektorów. niekoniecznie w linii
                        prostej, niekoniecznie na tym samym pasie ruchu.
                        jak dla mnie pretensje, że niepodświetlone odblaski nie świecą - jest po prostu
                        głupie. tak jak głupi jest kierowca jadący w nocy nieoświetlonym samochodem -
                        wyobrażasz sobie taką sytuację? ja nie.

                        gdyby za dobrą monetę przyjąć to co piszesz, nie byłoby tylu apeli do pieszych o
                        używanie w nocy różnego typu odblasków. właśnie - odblasków - a nie różnego
                        rodzaju oświetlenia aktywnego.

                        > Po pierwsze nie tylko kierowcy samochodu może być potrzebna
                        > wiedza o rowerzyście na swojej drodze.

                        tak? a komu jeszcze? biorąc oczywiście pod uwagę czas od momentu zauważenia do
                        jakiejś tam reakcji ...

                        > Po drugie, tylko w światłach szosowych odblaski widać naprawdę z daleka.

                        po pierwsze nieprawda. po drugie niekoniecznie z daleka a z takiej odległości,
                        aby kierowca mógł zareagować. przy światłach mijania odblaski świecą na pareset
                        metrów - odległość aż nadto wystarczająca. bo zasięg i asymetryczne ustawienie
                        świateł mijania są tak dobrane, aby kierowca (przy odpowiedniej prędkości) mógł
                        zareagować na _każdą_ przeszkodę, jak również zobaczyć _każdy_ znak drogowy w
                        odpowiedniej odległości. również _nieoświetlonego_ pieszego zabezpieczonego
                        jedynie odblaskami.

                        > "Porządne oświetlenie" to nie jest coś zdefiniowanego przepisami. Są w ogóle
                        > przepisy na homologacje dla oświetlenia rowerowego?

                        ano nie ma. zatem nie masz prawa czepiać się kogokolwiek, kto kupuje i zakłada
                        rowerowe oświetlenie - w dobrej wierze. i tak należy się uznanie, że w ogóle je
                        używa ...
                        a nie każdego stać na mały zgrabny kilkuwatowy halogen z lekkim akumulatorem, w
                        sumie za pareset złotych.

                        > Co do Twoich wizji straszliwego dynama i gasnących świateł stojącego roweru -

                        to nie wizja, tylko miejska rzeczywistość. taka jest zasada działania prądnicy
                        rowerowej, na dodatek mało skutecznej w deszczu i błocie (nie dotyczy prądnic w
                        piaście, ale takie są rzadkością)

                        > to tam u Was jeszcze nie wynaleźli baterii?

                        takich które zapewnią odpowiedni czas, odpowiedniego świecenia przez parę
                        wieczornych godzin - nie.
                        za to "wynaleziono" oświetlenie diodowe które zapewnia długi czas działania,
                        oczywiście przy mniejszej jasności. jest więc o wiele bardziej ekonomiczne, a w
                        pogardzanym przez ciebie połączeniu z odblaskami jest wystarczająco skuteczne w
                        ruchu ulicznym. a przy tym dużo mniejsze, lżejsze i wygodniejsze w użyciu.

                        > A jak masz problemy z zauważeniem światła roweru inaczej niż w całkowitej
                        > ciemności, to jeszcze raz proponuję, zrezygnuj z kierowania czymkolwiek na
                        > drogach publicznych.

                        odchrzań się ode mnie i skończ z ciągłymi wycieczkami pod moim adresem. nie stać
                        cię na kulturalną wymianę poglądów? czy może ataki ad personam zastępują brak
                        merytorycznych argumentów?
                        • Gość: >>> Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.11.06, 11:43
                          Kombinujesz jak koń pod górę, a co najlepsze zupełnie bez sensu rzucasz
                          pseudoargumentami, żeby obalić to, co Ci się tylko wydaje, że twierdziłem.
                          Trochę konsekwencji poproszę. Równocześnie twierdzisz, że odblaski są tylko
                          uzupełniające, oraz że aktywne oświetlenie mało co widać, że gaśnie, że dynamo
                          ciężkie, że baterie słabe, że odblaski to świecą, że hoho. O ewidentnych
                          bzdurach, jak te świata mijania świecące na paręset metrów to już szkoda nawet
                          gadać. Drogowe sięgają efektywnie chyba coś ze 200, a Ty chcesz mijania sięgać
                          kilkuset? I jeszcze masz problemy z zauważeniem żarówki w dobrych warunkach, za
                          to kompletnie ignorujesz to, że odblask może się znaleźć w cieniu, poza snopem
                          światła, albo pod niekorzystnym kątem. Gratulacje.

                          Żeby była jasność: ja twierdzę, że odblaski są pomocne i warto je mieć, ale
                          przede wszystkim trzeba mieć dobre lampy. Dobre w sensie dobre, a nie migające
                          najmodniejszą sekwencją i najmniejsze z możliwych.
                          • Gość: artek Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 12:49
                            > Równocześnie twierdzisz, że odblaski są tylko uzupełniające,

                            tak - odpowiedni umieszczone pomagają być zauważonym i zidentyfikowanym jako
                            rower, a nie jako światełko-niewiadomoco.

                            > oraz że aktywne oświetlenie mało co widać,

                            przy dużo większych kątach niż na wprost, a szczególnie z boku. również w blasku
                            oświetlenia samochodów nadjeżdżających z naprzeciwka, czy w blasku oświetlenia
                            ulicznego. i w przypadku używania _przepisowego_ oświetlenia w formie lamp
                            diodowych.

                            > że gaśnie,

                            prądnica nie generuje prądu przy zatrzymaniu się, światło gaśnie. czyż nie?

                            > że dynamo ciężkie,

                            ??? zmieszało ci się coś w pospiechu ...

                            > że baterie słabe,

                            mocny halogen to duży pobór prądu a zatem nieduża żywotność baterii. światło po
                            2-3 godzinach jazdy (szczególnie przy niskich temperaturach) znacząco słabnie.
                            dlatego częściej używa się "wynalazki" diodowe, świecące słabiej ale za to
                            dłużej. alternatywą jest stosowanie bardziej pojemnych akumulatorów, niestety
                            często nieporęcznych, dużo cięższych i dużo droższych. wątpię czy ktoś kto
                            jeździ rowerem za kilkaset zł będzie miał ochotę na zakup mocnej akumulatorowej
                            lampy za >200 zł.

                            > że odblaski to świecą, że hoho.

                            a nie? to kilkudziesięcio procentowa skuteczność odbijania światła. im
                            mocniejsze źródło - tym jaśniej świecą

                            > O ewidentnych bzdurach, jak te świata mijania świecące na paręset metrów to
                            > już szkoda nawet gadać. Drogowe sięgają efektywnie chyba coś ze 200,
                            > a Ty chcesz mijania sięgać kilkuset?

                            słuchaj uchem a nie brzuchem! czytaj ze zrozumieniem, nie kaczyzuj i nie
                            konfabuluj pls. nie wciskaj mi rzeczy nie wypowiedzianych!
                            napisałem PARESET metrów - nie KILKASET, parę oznacza zwykle 2-3, a pareset
                            200-300 - co daje dokładnie ile ile sam raczyłeś napisać.

                            > I jeszcze masz problemy z zauważeniem żarówki w dobrych warunkach,

                            prosiłem grzecznie uprzednio - odstosunkuj się od mojej osoby. ponawiam prośbę.

                            > za to kompletnie ignorujesz to, że odblask może się znaleźć w cieniu,
                            > poza snopem światła,

                            może się znaleźć, oczywiście. ale skoro tak, to znaczy najczęściej że samochód
                            jedzie w innym kierunku i nie trzeba spodziewać się sytuacji kolizyjnej.

                            > albo pod niekorzystnym kątem.

                            otóż właśnie łatwiej pod niekorzystnym kątem znaleźć się może lampa. wytłumacz -
                            dlaczego tak uparcie ten fakt ignorujesz?

                            z kolei odblaski umieszczane są nie tylko z tyłu czy z przodu, ale i po bokach
                            (szczególnie efektywne są taśmy odblaskowe na oponach, opaski odblaskowe
                            zakładane na nogi czy rękawy widoczne są w pełniej projekcji, podobnie odblaski
                            w kamizelkach czy w odblaskowych pasach.
                            weź pod uwagę, że rzadko kiedy spotyka się w mieście dobre warunki widoczności -
                            w ciemności, przy dużych kontrastach. w warunkach miejskiej widoczności zdarza
                            się, że rowerowe oświetlenie zlewa się z otoczeniem. to właśnie wtedy odblaski
                            pozwalają wyróżnić rower i rowerzystę na mało kontrastowym tle.
                            podobnie w warunkach gorszej widoczności, na przykład w deszczu.

                            prawdę piszesz - nie sztuka zobaczyć dobrze oświetlony rower w dobrych warunkach
                            widoczności. ale też prawdą - nie wiedzieć czemu uparcie przez ciebie ignorowaną
                            - jest to, że w warunkach pogorszonej widoczności pozycyjne oświetlenie roweru
                            już tak skuteczne, i nie jest tak dobrze widoczne. i wtedy w sukurs przychodzi
                            wyposażenie dodatkowe - właśnie odblaski.
                            również wtedy, gdy rowerzysta nie ma ustawowego obowiązku jazdy z włączonym
                            oświetleniem - tj od świtu do zmierzchu - szczególnie w porze jesienno-zimowej.

                            > Dobre w sensie dobre, a nie migające
                            > najmodniejszą sekwencją i najmniejsze z możliwych.

                            migające światło tylne jest prawidłowe i co więcej jest w opinii kierowców
                            skuteczniejsze niż stałe.
                            • Gość: >>> Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.11.06, 13:25
                              Taaaa... Kolega Artek jak zwykle przy dłuższych dyskusjach zaczyna iść w
                              zaparte. A to się słówka czepi, że niby "dynamo za ciężkie" mu niezrozumiałe
                              jest, a to będzie dowodził, że kilkaset to więcej niż paręset - jakby to coś
                              zmieniało w fakcie, że światła mijania sięgają na metrów kilkaDZIESIĄT, a to
                              wyjedzie z "przepisowymi" lampami, chociaż dwa posty wcześniej przyznawał, że
                              nie ma norm na oświetlenie roweru, a to na koniec jeszcze uderzy w płaczliwy ton
                              napastowanego personalnie, bo usłyszy, że jak niedowidzi, to nie powinien
                              jeździć - po własnych oświadczeniach, że ma problemy z zauważeniem światła w
                              nocy "bo się lampy na ulicy świecą". To niech kolega Artek zgłosi się do TWA na
                              jakieś tradycyjne domyzianie, bo mi już szkoda czasu.
                              • Gość: artek Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 13:36
                                > Taaaa... Kolega Artek jak zwykle przy dłuższych dyskusjach zaczyna iść w
                                > zaparte. A to się słówka czepi, że niby "dynamo za ciężkie" mu niezrozumiałe

                                szanowny rozmówco. kilkakrotnie prosiłem abyś nie koncentrował się na mojej
                                osobie. uparcie atakujesz mnie ad personam.
                                widać siła argumentów słabiutka ...
                                widać nie stać cię na kulturalną polemikę.
                                widać wolisz wzorem "bliźniaczych braci większych" bić się z rozmówcą a nie z
                                argumentami.
                                cóż, w takiej atmosferze nie mam ochoty prowadzić polemiki. nie dam się
                                sprowadzić do pis'uaru ...
    • Gość: artek Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.wro.vectranet.pl 20.11.06, 11:00
      odblaskowe naklejki na rowerze, odblaskowe opaski na nogawkę albo rękawy,
      odblaski na plecaku i kurtce rowerowej. kamizelkę mam, nie używam. niewygodna do
      szybkiej jazdy ...
      • Gość: happycow Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: 80.68.236.* 20.11.06, 11:31
        tak dla wyjasnienia... kamizelka jako dodatek do oswietlenia, nie zamiast :)
    • chomikdc Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? 20.11.06, 19:57
      Ja mam lekko wieśniackie opaski oczojeb... na nogawkach, ludzie mi się przyglądają ale nie przeszkadza mi to. Pewnie zastanawiaja się skąd mam takie zajefajne opaski ;) Wieczorem fajnie widać jak człowiek pedałuje.
      • bombel25 Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? 20.11.06, 21:45
        Osobiśće urzywam kamizelki,nawet w dzień, efekt fantastyczny samochody
        mijają mnie kiladziesiąt centymetrów szerzej.
        pozdro :)
    • andrzejd2 Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? 20.11.06, 22:21
      Gość portalu: happycow napisał(a):

      >
      > a Wy jak się "odblaskujecie"?

      Widoczność zapewniają mi:
      a) przednia biała lampka
      b) tylna czerwona lampka
      c) taśmy odblaskowe naklejone na rower (białe w części przedniej, czerwone w
      części tylnej)
      d) kurtka goreteksowa z wszywkami odblaskowymi i w kolorze ultrazielonym
      e) buty kupione w Plusie za 49 zł, z drobnymi elementami odblaskowymi na czubie
      i z tyłu

      Tak mi przyszło do głowy, że kierowcy tak bardzo narzekają na nieoświetlonych
      rowerzystów, tak jakby oni zagrażali tylko kierowcom. Rowerzystom również.
      Kiedyś takiego omal bym nie staranował w Parku Skowronim, gdy przejeżdżałem
      przez niego wieczorem

      Pzdr
      Andrzej
      • Gość: wigrus Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 21.11.06, 08:15
        A w moim rowerze są następujące odblaski: żółte dwustronne po 2 szt na każdym
        kole, w pedałach żółte, przedni biały, tylny czerwony. Oprócz tego normalne
        oświetlenie zasilane z dynama, przód reflektorek o średnicy 10 cm, tył światło
        czerwone zespolone z odblaskiem. Z dotychczasowej praktyki wynika, że ten
        zestaw spełnia swoje zadanie. Mam porównanie na podstawie obserwacji (z pozycji
        samochodziarza) podobnie wyposażonych rowerów. Szczególnie dobrze spisują się
        odblaski w pedałach i te na kołach, oczywiście jeśli są czyste.
    • woo-cash Re: odblaski - czyli jak stajecie się widoczni? 04.12.06, 17:24
      > a Wy jak się "odblaskujecie"?

      1) Jeżdżę tak jak Ty - w kamizelce.
      2) Opony z paskami odblaskowymi.
      3) Sakwy z paskami odblaskowymi.
      4) kurtka z paskami odblaskowymi na rękawach (widać lepiej, jak sygnalizujesz
      skręty).
      5) odblaski na kołach
      6) naklejki odblaskowe na ramie roweru.

      Oprócz tego oświetlenie. Raczej ponadstandardowe - po trzy diodówki z tyłu i z
      przodu. Czuję się raczej widoczny. ;)

      Pozdrower,
      Woo.
Pełna wersja