Leroy Merlin... drugi we Wrocławiu.

27.12.06, 23:34
Mam pytanko,

posiada ktoś ifno., aby Leroy Merlin (market budowlany) budował swój drugi sklep we wrocku.

Słuchy mnie doszły, że ma się budować (prace ponoć już trwają przy podłożu gruntu) na Psim Polu, ul. Kiełczowska.

Może to ktoś potwierdzić?
Jeśli tak proszę o datę otwarcia tego marketu.

Z góry dzięki,
wrocławianin
    • Gość: gość Re: Leroy Merlin... drugi we Wrocławiu. IP: *.magma-net.pl 28.12.06, 12:00
      Może ktoś wie?
      • etip Re: Leroy Merlin... drugi we Wrocławiu. 05.01.07, 01:46
        Raczej chodzi o BRICOMANa, to taka mała przybudówka Leroya. Mniejsze sklepy, z duzo mniejszym asortymentem ( raczej tylko podstawowym ).
        • mrowax Re: Leroy Merlin... drugi we Wrocławiu. 05.01.07, 06:35
          tak,mają budować...nie wiem czy nie na długiej, ale na bank gdzieś będzie....
          • Gość: bartek krzyki Re: Leroy Merlin... drugi we Wrocławiu. IP: *.chello.pl 05.01.07, 13:16
            buduja przy hallera.na miejscu bylej stacji Aral.
            • Gość: Mroberto Re: Leroy Merlin... drugi we Wrocławiu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 13:53
              Gość portalu: bartek krzyki napisał(a):

              > buduja przy hallera.na miejscu bylej stacji Aral.

              Mieli budować teraz tam powstają apartamenty Grabiszyńska
              • Gość: xxx Re: Leroy Merlin... drugi we Wrocławiu. IP: *.magma-net.pl 05.01.07, 14:15
                Znowu jakiś psi barak, postawią. Ech żałosne :(
                • opolak Jak to się zarabia w marketach 06.01.07, 20:23
                  Niby ta sama, a jednak nie ta sama
                  07:29 06.01.2007 sobota

                  Laptop, nowe ciuchy, a wkrótce dobre auto. Na to może sobie pozwolić
                  pracownik "Tesco" Marcin Klaus, który pracuje w tej firmie, tyle że... w
                  Anglii. W polskim "Tesco" pracownicy ciułają grosz do grosza, żeby przeżyć do
                  pierwszego, pisze "Fakt".

                  Początkujący pracownik "Tesco" w Anglii zarabia osiem razy więcej od
                  doświadczonego już kolegi z Polski. Stać go na normalne życie, wakacje na
                  Majorce i może jeszcze coś zaoszczędzić. - Pracując w "Tesco" w Warszawie,
                  mogłem o tym tylko pomarzyć. Nie byłem w stanie odłożyć ani złotówki z głodowej
                  pensji, jaką dostawałem za ciężką harówkę, pisze reporter "Faktu", który
                  zatrudnił się w hipermarkecie.

                  Marcin Klaus od siedmiu miesięcy pracuje w "Tesco" w angielskiej miejscowości
                  Grimsby. Pensję dostaje co tydzień - po 1600 zł! Do tego dochodzą jeszcze bony,
                  specjalne promocje, na których też się sporo oszczędza. Nic więc dziwnego, że w
                  odróżnieniu ode mnie Marcin jest zadowolony z pracy. Bo nie tylko zarabia
                  porządne pieniądze, ale i jest przez swoje kierownictwo dobrze traktowany. Nikt
                  mu nie wylicza przerw, a w stołówce może jeść darmowe posiłki. Pochwalił się
                  też, że niedługo go awansują. I jak tu nie myśleć o wyjeździe za granicę, żali
                  się reporter "Faktu". (PAP)


Inne wątki na temat:
Pełna wersja