Czy odrabiacie lekcje za swoje dzieci?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.01, 00:25
Wiem, że to niewychowawcze, ale właśnie skończyłam charakterystykę Stasia
Tarkowskiego.
    • isis! Re: Czy odrabiacie lekcje za swoje dzieci? 20.11.01, 00:35
      Oj, Żarłaczu, nieładnie! A na ile stron wyszła charakterystyka?
      A serio - gdyby moi rodzice odrabiali za mnie lekcje - nie skonczyłabym nawet
      podstawówki (sorry, staruszkowie!). Twoje młode ma szczęście, że jesteś
      inteligentna. Ale naprawdę, nie daj się wykorzystywać, bo będziesz miała kierat
      do końca edukacji Twoich pociech (ile ich jest?). A tak w ogóle to co to młode
      robiło, jak Ty odwalałaś pańszcyznę? Czatowało (chattowało)? Nie, ja się na
      pewno nie dam wykorzystywać. Za moich czasów.... hehe. Dobra, już nie truję.
      Ale poświęciłabyś ten - co tu dużo mówić - stracony czas (bo po co dwa razy w
      życiu charakteryzować memłka) - na wymyślenie jakiejś nowej pysznej potrawy...
      Pozdrawiam (i nie daj się!!!!) - isis
      • Gość: Żarłacz Re: Czy odrabiacie lekcje za swoje dzieci? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.01, 01:06
        Dziecię ( sztuk raz - szósta klasa) poddało się we łzach o 22:00. Musi wstać o
        6 bo zaczyna lekcje od siódmej. Do domu wróciła o 19, ponieważ była na kółku:
        teatralnym, informatycznym i na SKS. odrobiła angielski i matmę i miała już
        dość, ale i tak zabrała się za tę nieszczęsną charakterystykę. Przeważnie
        odrabia sama, ale czasem zdarza mi się pomóc. Pewnie, droga isis, napiszesz że
        zbyt wiele kół zainteresowań, ale uwierz mi, że poza angielskim ( do którego
        oczywiście przymuszam ją łańcuchem)wszystkie wymyśliła sobie sama. Ze smacznych
        dań: robiłam ostatnio maślaki z masła na kotlecikach ziemniaczanych, a do tego
        roladki z bardzo tłustego, niezdrowego ale pysznego boczku ( nie mylić z
        bonczkiem) w sosie musztardowym ( ale nie klasyczny dijon, tylko z ziarnami
        gorczycy)Pozdrawiam isis - Żarłacz
        • Gość: monil Re: do Żarłacza a propos kuchni... IP: *.nat.visnet.pl 20.11.01, 01:16
          Gość portalu: Żarłacz napisał(a):

          > Ze smacznych
          >
          > dań: robiłam ostatnio maślaki z masła na kotlecikach ziemniaczanych, a do tego
          > roladki z bardzo tłustego, niezdrowego ale pysznego boczku ( nie mylić z
          > bonczkiem) w sosie musztardowym ( ale nie klasyczny dijon, tylko z ziarnami
          > gorczycy)Pozdrawiam isis - Żarłacz

          Rany boskie - Żarłacz -przy Tobie można się nabawić kompleksów kuchenno-
          kulinarnych. Dobrze ,że mój mąż tego nie czyta, bo kazałby mi jeszcze coś
          podobnego przygotować :)))) A co powiesz na przysmażane ziemniaczki z kefirkiem
          eventuel z kwaśnym mleczkiem ? :)))))))
          • Gość: Żarłacz ziemniaczki z kefirem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.01, 01:28
            są pyszne, do tego sałata ze śmietaną i jajko sadzone ( byle nie wielokrotnie)
            jako zupkę do tego chłodnik litewski lub gaspacco ( nazwa pewnie trochę inaczej
            pisana - nie pamiętam) taki chłodnik z przewagą pomidorów - hiszpański. ALE
            UWAGA - TYLKO LATEM TAKI ZESTAWIK. Teraz do zimy się trza gotować, odłożyć tu i
            ówdzie co by boczki nie opadły, a twarz nie sczerniała.
            • Gość: monil Re: ziemniaczki z... do Żarłacza raz jeszcze IP: *.nat.visnet.pl 20.11.01, 01:49
              Gość portalu: Żarłacz napisał(a):

              > są pyszne, do tego sałata ze śmietaną i jajko sadzone ( byle nie wielokrotnie)
              > jako zupkę do tego chłodnik litewski lub gaspacco ( nazwa pewnie trochę inaczej
              >
              > pisana - nie pamiętam) taki chłodnik z przewagą pomidorów - hiszpański. ALE
              > UWAGA - TYLKO LATEM TAKI ZESTAWIK.

              Droga Żarłaczu (może lepiej - Żarłaczko ) ciśnie mnie się na ust korale tylko
              jedno słowo : MNIAAAAM!

              Ps. Niestety zapasy na zimę jakoś tak same się "robią" chciał nie chciał,a
              ponieważ niestey nie zapadam w sen zimowy ,wzorem np. niedżwiadków,i z domu wyjść
              muszę, to na boczki pozwolić sobie nie mogę :))))))

              Smacznonocne pozdrowionka !
    • Gość: monil Re: Czy odrabiacie lekcje za swoje dzieci? IP: *.nat.visnet.pl 20.11.01, 00:59
      Szczerze mówiąc - nie odrabiam lekcji za moje młode.Choć starsza czasem oddaje
      mi do stylistyczno - ortograficznej obróbki swoje wypracowanka, albo każe się
      odpytywać z tak "księżycowych" dla mnie przedmiotów, jak fizyka, czy chemia.
      Młodszą natomiast tak ciężko zagonić do odrabiania lekcji ( I kl. podst.), że
      czasami chętnie sama napisałabym za nią jakieś literki,oby tylko mieć święty
      spokój :)))) Ale rozsądek zwycięża i resztkami sił dopilnowuję, żeby zrobiła to
      sama.Ach i czasami wzywam do pomocy męża, jako najwyższy autorytet,i wtedy dla
      młodej nie ma już zmiłuj się :))))

      Pozdro dla wszystkich mamusiek, tatuśków i nie tylko... :))))))))
      • Gość: IXUS Re: Czy odrabiacie lekcje za swoje dzieci? IP: 10.129.130.* 20.11.01, 01:35
        Znam takiego, za ktorego rodzice odrabiali lekcje permanentnie. Do dzis
        obserwujemy tego skutki. Kolunio nazywa sie Roberto, ma 36 latek a byki wali
        niczym piatoklasista (ze specjalnej szkolki).
        • Gość: Żarłacz do IXUS-a IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.01, 01:39
          Bardzo Cię uprzejmie proszę: nie w tym wątku, dobrze? Z góry dziekuję
    • Gość: nell Re: Czy odrabiacie lekcje za swoje dzieci? IP: 213.77.49.* 20.11.01, 08:31
      Nigdy nie odrabiam lekcji za swoją córkę (teraz uczennica gimnazjum), i nie
      pozwalam jej siedzieć długo nad książkami, bo jak teraz będzie siedzieć po
      22:00, to co będzie za parę lat jak pójdzie na studia.W 1 klasie sprawdzałam
      zeszyty, na zasadzie pokaż co ciekawego dzisiaj robiliście w szkole, w 2 klasie
      dziecko było w szkole za granicą, bez mamusi, więc nie mogłam sprawdzać.
      Czasami przychodzi po pomysł, więc wymyślamy razem, ale sama notuje i rozwija
      temat.Ja mogę podsunąć jakąś myśl czy sposób rozwiązania, czasami zwłaszcza z
      biologii czy chemii opowiadam coś więcej niż obejmuje temat w książce, żeby
      zainteresować i zachęcić do zgłębiania wiedzy, podsuwam materiały źródłowe.
      Pracować niestety musi sama.
      • repo Re: Czy odrabiacie lekcje za swoje dzieci? 21.11.01, 13:06
        Moja metoda na lekcje córki(może dlatego, że stosunkowo mała)to pomaganie przy
        odrabianiu. Tak więc z miną cierpiętnicy sprawdzałam codziennie wszystkie
        zeszyty i przystępowałyśmy do rzeczy.Często kończyło się dodatkowymi
        ćwiczeniami i niestety rozpaczliwymi protestami umęczonej latorośli. Od
        września wycofuję się z niepodzielnego panowania nad obowiązkami córeczki.Z
        różnym powodzeniem, bo się przyzwyczaiła do braku odpowiedzialności, ale udaje
        się i przyznaję, że jestem z tego powodu zadowolona. Perspektywa pisania dla
        niej w przyszłości streszczeń czy innych wypracowań utwierdza mnie w
        postępowaniu. Pozdrowienia.
    • Gość: bromden README! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.11.01, 21:58
      Prosze zajrzec do watku: śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci...
      Przeciez wszystkie dzieci sa nasze!

      No i prosze nigdy nie zostawiac pisania wypracowan z jezyka polskiego na dzien
      przed oddaniem. To sie zawsze zle konczy.
      • Gość: magician Re: Czy odrabiacie lekcje za swoje dzieci? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.11.01, 19:38
        Oooj jakby tak moi rodzice (np. tato) czasem odrobił za mnie np.
        fizyke....ooch.. marzenie;))) heh.
        Ale tak na poważnie to za mnie rodzice NIGDy nie zrobili nawet pół zadania.
        Nawet szlaczków za mnie nie robili. Woleli moje czwórki niż ICh piątki. Chodzę
        do klasy z takimi dziewczynami za które mamy robiły przez 4 lata lekcje.
        WIerzcie mi to jest straszne. Krzywdzi się takie dziecko, bo rodzice sobie np.
        nie radzą z zadaniami z fuzji jądrowych czy anatomii człowieka. A te dziwczynki
        tego oczekują...!
        Uważam że nie powinno się odrabiać lekcji za swoje dzieci. Nawet jeśli dostaną
        jedynkę za to, że tego nie zrobią.

        pozdrawiam.
    • Gość: MMM Re: Czy odrabiacie lekcje za swoje dzieci? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.11.01, 19:59
      Nie! Nie mam dzieci.
    • Gość: Kociątko Re: Czy odrabiacie lekcje za swoje dzieci? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.11.01, 21:13
      za swoje dzieci nie, bo nie mam i miec nie zamierzam... a jesli chodzi o moje
      lekcje, to czasem zdarza mi się błagać o pomoc. i potem siedzimy razem i też
      nic nie wychodzi z zadania ;) cóż, taka szkółka, takie zadania...
      podrawiam ciepło odrabiających zadania i ich pociechy
      :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja