grucha73
07.02.07, 10:41
Aż mną trzęsie jak czytam że pani prof. Chybicka "gra" na uczuciach. Wiem że
nie było to jej zamiarem, ale uważam że miala do tego pełne prawo. W sytuacji
w której wszyscy odpowiedzialni (ministerstwo) nie robią nic aby zapewnić
leczenie najmlodszym i do tego ciężko chorym uważam, że należy grać na
uczuciach, krzyczeć jak najgłośniej i pokazywać krzywdę dzieci. szkoda że
uczucia wykazały ososby i firmy prywatne,a brak uczuć wykazuje ministerstwo
Jak można dopuścić do sytuacji w której rodzice i lekarze stają w obliczu
braku narzędzi i środków do ratowania życia najmłodszych,a pomoc przychodzi
od ludzi i firm. Kiedy wreszcie więcej zrobi system zdrowotny niż fundacjia.
Sam jestem rodzicem któremu WOŚP uratowało życie dziecka. Gdyby nie oni nie
bylo by w polsce 100% operacji wad serca i moje dzicko miało by szansę na
operacje jak 1 do 5, a cała fundacja działa bo porusza serca. W obronie
dzieci mamy obowiązek "GRAĆ NA UCZUCIACH" tak aby nawet najbardziej
zatwardziałych wstrząsneło. Może wtedy ktoś ważny to zrozumie, że tak trzeba.