"promocja przyjemności"

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.03, 17:10
    • Gość: Piotr Wiatrowski 'promocja przyjemności' IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.03, 20:08
      Problem reklamy, rozdawnictwa i promocji produktów na terenie szkół poruszany
      jest od dłuższego czasu na łamach GW. Sam niejako dotknięty "do żywego"
      wszechobecną i wścibską reklamą na terenie szkoły ,postanowiłem zabrać głos na
      forum.
      Jestem rodzicem trójki dzieci i nie mogę pozwolić sobie na machnięcie ręką , że
      skoro mamy "chore Państwo" to i szkoła jest "chora"
      W artykule z 17.04 "Jak imprezka to imprezka" pada zdanie : " nie można dzieci
      izolować od rzeczywistości"
      Polemizując : o jakiej rzeczywistości raczy Pani mówić , skoro osobiście
      powzięła Pani decyzję o przyjęciu darowizny i wprowadzeniu chipsów do szkoły ?
      Chipsów , których data przydatności do spożycia była na styku gwarancji ,
      chipsów w ilości tak wielkiej, zę krążą już na ten temat legendy.
      Przecież sama Pani ją tworzy ?
      Nie można izolować ? Raczej chyba trzeba !!!! Bo to jest "chora" i smutna
      rzeczywistość.
      Ktoś z Państwa używa w swojej wypowiedzi słowa skandal , jak zatem można nazwać
      sprawę rozdawnictwa gdy w grę wchodzi około 10 (dziesięciu) paczek po 80 g. na
      ucznia.

      Rubrykę w "telewizyjnej" p.t. "Fabryka Opakowań Szklanych czytam razem z moimi
      dziećmi "od deski do deski" , zawsze gdy wspólnie mamy okazję oglądnąć TV
      komentujemy reklamy i to ja mogę powiedzieć, że uczę je WŁAŚCIWEGO spojrzenia
      na rzeczywistość.
      Na zebraniu Komitetu Rodzicielskiego 17.04.2003 z Pani ust padło
      zdanie : "zrobiliśmy dzieciom promocję przyjemności"
      Pytam : co to jest przyjemność i skąd przeświadczenie , że akurat moim dzieciom
      sprawia Pani przyjemność ? A dzieci , które z różnych powodów nie mogą jeść
      tego typu produktów lub których rodzice mają na ten temat zupełnie inne poglądy
      niż Pani ? Jak czuło się dziecko, które nie jadło nic ?
      Wszystkim należy się informacja :
      SP nr 25 jest już od 17.04.2003 szkołą wolną od reklam, promocji i rozdawnictwa
      jakichkolwiek produktów spożywczych i przemysłowych, tak zadecydowali obecni na
      zebraniu rodzice. Stało się i to jest ważne.
      Dyrekcja SP nr 25 uwolniona zostaje zatem od monopolu na wiedzę o sprawianiu
      przyjemności , od "oświadczeń woli" , konsultacji, od niepotrzebnych i głupich
      dywagacji typu : kapusta kiszona - tak ! , cytryny - nie !
      --------------------------------------------------------------
      Nie mogę jednakże zrozumieć jednej rzeczy : jak jednocześnie można można
      manipulować dziećmi i jednocześnie mówić : "prowadzimy zajęcia , na których
      mówimy o negatywnym wpływie reklamy" Czyli co ? Psujemy, aby póżniej naprawić ?
      Bo już naprawdę nie mamy co robić ?
      Nie jestem do końca przekonany czy rzeczywiście takie zajęcia są prowadzone ,
      ale doskonale wiem , że powinno to nastąpić. Ja wręcz żądam, aby naprawić zło i
      właściwie spojrzeć na treści "instrukcji" zamieszczone na opakowaniach chipsów.
      Doskonale znam przypadki dewastacji mienia szkoły SP 25 i znam działania Pani
      Dyrektor , która potrafi bezpośrednio do dzieci wykrzyczeć swoje oburzenie.
      Pytam się Pani : Czy spodziewa się Pani po takich instrukcjach np. "zabawy na
      poziomie" że dzieci należycie zrozumieją kwestię poszanowania mienia ?
      Pytam się : Czy można uczyć dobrych zachowań podając jednocześnie złe wzorce ?

      Moim zdaniem zachwiana została właściwa relacja : dorosły - dziecko
      Ktoś nie do końca zrozumiał , że dzieci traktuje się inną miarą niż dorosłych,
      bo jak można powiedzieć (napisać) : cytuję zgodnie z udzieloną mi
      odpowiedzią "... produkt.. został rozprowadzony wsród uczniów i pracowników
      szkoły , za ich zgodą (uczniowie , którzy nie wyrazili chęci otrzymania
      produktu, nie otrzymali ich)......" koniec cytatu.

      A co się stanie jeżeli dorosłych traktuje się jak dzieci : to proste ,zawsze
      przecież można powiedzieć z pozycji dorosłego jak do dziecka : kłamiesz , nie
      będziesz mi tu rządził.

      Oczywiście po takim czymś można zawsze powiedzieć "przepraszam" , nie stało się
      przecież nic, to tylko pomyłka.


      Na forum będę obecny dopiero po Świętach





      • Gość: MKK Re: 'promocja przyjemności' IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.03, 07:47
        Gość portalu: Piotr Wiatrowski napisał(a):

        > Na zebraniu Komitetu Rodzicielskiego 17.04.2003 z Pani ust padło
        > zdanie : "zrobiliśmy dzieciom promocję przyjemności"
        > Pytam : co to jest przyjemność i skąd przeświadczenie , że akurat moim
        > dzieciom sprawia Pani przyjemność ? A dzieci , które z różnych powodów nie
        > mogą jeść tego typu produktów lub których rodzice mają na ten temat zupełnie
        > inne poglądy...

        Przyjemność ... poglądy... gdybyż tylko o to chodziło...

        żałuję, że nasi rolnicy zeszli do podziemnia. Oni opisaliby Panu TECHNOLOGIĘ
        WYPRODUKOWANIA ziemniaka chipsowego.

        Kiedyś dziwiłam się, kiedy pani aptekarka powiedziała, że u dzieci w wieku
        szkolnym zdarzają się przypadki wrzodów na żołądku!
        • Gość: Piotr Wiatrowski Re: 'promocja przyjemności' IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 13:25
          Czy pedagog musi posiadać wiedzę lekarza, aptekarza , etyka , specjalisty od
          spraw żywienia ?

          Czy wiedza , którą posiada pedagog upoważnia do stwierdzenia "chipsy są dobre,
          bo dzieci lubią chipsy" ?

          Czy wiedza , którą posiada pedagog upoważnia do wprowadzenia na teren szkoły i
          rozdania jakiegokolwiek produktu spożywczego ?

          Czy pedagog powinien posiadać coś na kształt "wiedzy uniwersalnej" ?

          A może wystarczy zdrowy rozsądek ????
          • Gość: MKK Re: 'promocja przyjemności' IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.03, 13:56
            Gość portalu: Piotr Wiatrowski napisał(a):

            > Czy pedagog musi posiadać wiedzę lekarza, aptekarza , etyka , specjalisty od
            > spraw żywienia ?

            Myślę, że choćby powierzchowna wiedza z tych dziedzin nikomu nie zaszkodzi.

            > Czy wiedza , którą posiada pedagog upoważnia do stwierdzenia "chipsy są
            > dobre, bo dzieci lubią chipsy" ?

            ...albo Pepsi jest dobra, bo likwiduje rdzę ;-)

            > Czy wiedza , którą posiada pedagog upoważnia do wprowadzenia na teren szkoły
            > i rozdania jakiegokolwiek produktu spożywczego ?

            ...za moich czasów było to mleko...mnie co prawda "gryzło" w zęby, ale
            przymusu -by pić- nie było.

            Panie Piotrze
            pisząc o "przemyśle produkcji ziemniaka chipsowego" nie żarty miałam w głowie.
            Pamięć mi trochę zawodzi, ale przypominam sobie, że kuzyn (rolnik) mocno
            psioczył na te wynalazki. Uprawa ziemniaka chipsowego wymaga wielokrotngo (!)
            chemicznego "wspomagania" (czyli popularnych oprysków).
            • Gość: Piotr Wiatrowski Re: 'promocja przyjemności' (klimaty rolnicze) IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 18:57
              Skoro poruszamy się w okolicy spraw związanych z rolnictwem , to twierdzę ,
              (choć moja wiedza na ten temat jest bardzo, bardzo, bardzo powierzchowna) że w
              tym przypadku * możemy powiedzieć o SKARMIANIU CHIPSÓW DZIEĆMI **

              Tu też przymusu nie było , cytuję : "uczniowie*** ,którzy nie wyrazili chęci
              otrzymania chipsów , nie otrzymali ich" koniec cytatu.

              I to jest właśnie sedno sprawy : lubisz + bierzesz = przyjemność , nie lubisz +
              nie bierzesz = ????? no właśnie co to jest ???

              Można dalej bawić się słowami np. nie lubisz i bierzesz = ??????? lub inaczej ,
              ale zabawa się kończy gdy zamiast słowa "chipsy" wstawimy "narkotyk"

              W poprzedniej publikacji GW pt "Niezdrowy jogurt" zamieszczona jest opinia
              psychologa społecznego p. Katarzyny Korpolewskiej odnosząca się do promocji i
              reklamy na terenie szkoły : .... "być może w czasie takiej prezentacji maluchy
              nauczą się pewnych mechanizmów i w przyszłości nie odmówią papierosa czy
              narkotyku, kiedy ktoś im je umiejętnie zaoferuje ? "

              * około 10 paczek / głowę (raczej żołądek) ucznia
              ** termin zootechniczny : skarmianie CZEGOŚ - CZYMŚ
              *** uczniowie czyli po mojemu DZIECI w wieku od 7 do 12 lat (lub po prostu
              maluchy, tak jak określa to pani psycholog)

              Pani "MKK" jestem naprawdę daleki od żartów, bardzo jestem rad , że można
              całkiem normalnie wymieniać swoje podlądy na łamach forum.
              Szkoda że podczas spotkania rodziców z dyrekcją propozycja, aby posłuchać głosu
              fachowców ,zapraszając ich na kolejne spotkanie komitetu rodzicielskiego ,
              rozmyła się w licytacji : chipsy już chyba nie , ale jogurty może tak ,
              podpaski i pasta do zębów wraz z instrukcją użycia tejże pasty i tejże
              szczoteczki może też , a prezerwatywy ??????????!!!!!!!!!!

              Jednak jestem dobrej myśli, niedalej jak wczoraj był "lany poniedziałek" i
              sądzę , że głośne mówienie o tej całej "aferze chipsowej" było solidną porcją
              zimnej wody na nieco rozpalone głowy.

              Sądzę , że czas wyciągnąć właściwe wnioski i chwilową porażkę SP 25 przekuć na
              sukces np. "szkoła wolna od narkotyków ,(bo rzeczywiście tak jest) promocji ,
              reklam i rozdawnictwa"

              Przymanmniej jeden problem z głowy mają wszyscy (dyrekcja, nauczyciele, dzieci
              i rodzice) i czas zająć się tym co najważniejsze : NAUKĄ

              Czy sądzi pani , pani MKK , że ten problem dotyczy tylko tej szkoły , ja śmiem
              twierdzić , że to wierzchołek góry lodowej.

              Swoją drogą ciekawe jakby wyglądał ranking np. "u nas dawali po 14
              paczek" , "u nas dawali podpaski " , "a u nas dawali podpaski i chłopcy dostali
              też"

              Ale sądzę i mam ciągle taką nadzieję , że dyrekcja SP 25 potrafi wyciągnąć
              wnioski na przyszłość , bo to w gruncie rzeczy bardzo dobra szkoła.

Pełna wersja