List otwarty do chama czyli do właściciela psa

11.02.07, 17:01
Szanowny Chamie!
Często jesteś człowiekiem kulturalnym i wykształconym, wytłumacz więc nam,
jak to się dzieje, że w charakterze właściciela psa zmieniasz się w
skończonego chama, kynoterrorystę, który nie przestrzega przepisów i nie
respektuje prawa innych do braku kontaktu z Twoim kundlem i jego odchodami?
Komuniści przywieźli Cię ze wsi do miasta dwa pokolenia temu i jesteś dumny z
własnego awansu społecznego i z faktu, że w przeciwieństwie do dziadków nie
trzymasz już kur i ziemniaków w wannie, ale uświadom sobie, że jeśli chodzi o
kulturę trzymania psa w mieście, to nadal jesteś na poziomie zabitej dechami
wsi.

Wrocławskie przepisy (uchwała rady miejskiej) są w kwestii wyprowadzania psów
jasne. Masz prawo spuścić psa ze smyczy na terenie nieuczęszczanym, ale jeśli
pojawią się tam ludzie masz obowiązek wziąć go na smycz albo przynajmniej
przytrzymać. Wszędzie indziej - tam gdzie chodzą ludzie, a więc i w parkach -
masz obowiązek trzymać psa na smyczy, a groźnego w kagańcu. Tymczasem Ty,
chamie, uważasz, że możesz puszczać psa wolno, gdzie Ci się żywnie podoba, a
inni mają się martwić, żeby uniknąć spotkania z Twoim jazgoczącym czy
skaczącym na człowieka kundlem. Wyobraź sobie, że Twoje zapewnienia, że pies
nie ugryzie, nas mało uspokajają, bo jak pogryzie, to zawsze się potem
dziwisz, że "on przecież dotąd nikogo nie ugryzł". Tak samo nie obchodzą nas
wyjaśnienia, że pies chce się tylko bawić i w ramach tej zabawy skacze na nas
i brudzi nam spodnie. Niech dotrze do Twojego zakutego łba, że my nie mamy
ochoty bawić się z Twoim kundlem, a że nie narzucamy się Tobie z naszymi
formami zabawy, więc bądź łaskaw to respektować. Zrozum w końcu, chamie, że
inny człowiek zwyczajnie boi się biegnącego w jego kierunku, szczekającego
czy warczącego psa.

A propos szczekania. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że dla Twojego ucha to
sama muzyka. Przyjmij jednak do wiadomości, że wycie i szczekanie to taki sam
hałas jak każdy inny. O takim natężeniu decybeli, że irytuje czy przeszkadza.
Tak, tak, wiemy, że nie Tobie i dlatego przywiązujesz swojego kundla pod
sklepem, a pies nie widząc właściciela, urządza koncert, podczas gdy Ty
spokojnie, nie śpiesząc się, robisz zakupy. Czy to dla Ciebie, chamie, taki
wielki wysiłek, osobno zrobić zakupy i osobno wyjść na spacer, że musisz
fundować innym koncert w postaci ujadania Twojego kundla? A słyszałeś,
chamie, o ciszy nocnej? Cisza oznacza brak hałasów. Wycie Twojego kundla do
księżyca to nie jest brak hałasów.

Wiemy, chamie, że dopiero dwa pokolenia temu przestałeś chodzić za stodołę i
w związku z tym leżące na trawnikach i chodnikach gówna Twojego kundla Ci nie
przeszkadzają. Zgodnie jednak ze wspomnianą wyżej uchwałą rady miejskiej
masz - nomen omen - zasrany obowiązek po swoim psie posprzątać. Twierdzisz,
że płacisz podatek od psa (choć często wcale go nie płacisz) i w związku z
tym posprzątać ma kto inny. Jakbyś nie wiedział, że podatek to nie jest kupno
usługi. Czy jak płacisz podatek od nieruchomości, to oczekujesz, że służby
miejskie będą sprzątać w Twoim domu? Ale pójdźmy na kompromis. Niech Twój
kundel sra i szcza w Twoim domu, a Ty wzywaj do sprzątania służby miejskie.
Myślimy, że wtedy wszyscy będą zadowoleni. My nie będziemy wdeptywać w gówna
na ścieżkach i chodnikach ani "rozkoszować się" ich widokiem, Ty nie będziesz
musiał sprzątać po swoim psie, a nawet jak służby miejskie nie zechcą w Twoim
domu posprzątać, to przecież Tobie psie gó.. nie przeszkadza.

Ponieważ nie mamy wątpliwości, że do chama z powyższego niewiele dotrze, bo
taka jest natura chama, że nic do niego nie dociera, trzy apele.

Do Straży Miejskiej: Ruszcie w końcu, panowie, dupy, bo od tego jesteście i
zacznijcie w końcu karać mandatami właścicieli psów za łamanie przepisów.
Wystarczy zacząć, a wśród chamów szybko rozejdzie się wieść, że za puszczanie
psa wolno i zostawianie gówien, można oberwać mandat.

Do prezydenta Dutkiewicza: Szanowny Panie Prezydencie, cieszymy się, że ma
Pan dla Wrocławia europejskie aspiracje i ściąga kolejną inwestycję, tylko że
jak się do budynków nowej firmy idzie zasraną ścieżką, to tak jakbyśmy szli
do tej Europy w garniturze z odsłoniętą dupą i w razie potrzeby przysiadali,
żeby tę potrzebę załatwić. Może zmobilizuje Pan podległą mu Straż Miejską,
żeby wykonywała swoje obowiązki.

Do "Gazety Wyborczej": Przeprowadziliście sporo sensownych akcji, windujących
poziom tego zacofanego społeczeństwa. Może w końcu czas na akcję: "Jestem
właścicielem psa, a mimo to nie jestem chamem".


    • Gość: Carl Historia pewnego psa... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.07, 17:06
      Popieram,

      u mnie na klatce schodowej żyje sobie Pani lat >70 która wyprowadza swojego
      pieska >30kg, na smyczy co prawda, ale piesek jest bardzo agresywny: zawsze
      szczeka, ujada i rwie się jak mnie widzi. Nie mam zaufania do rąk starszej
      kobiety i zdaję sobie sprawę, że kiedyś tej smyczy nie uda się jej
      przytrzymać... Pół biedy jak skoczy na mnie... Myślę co by się stało, gdyby to
      była moja ciężarna żona.
      Z kobietą rozmawiałem. Prosiłem o kaganiec. Nie poskutkowało. Co zatem zrobić?
      • Gość: Paweł Z. Re: Historia pewnego psa... IP: *.as.kn.pl 11.02.07, 18:51
        List polecony do prokuratury z informacją o w/w zachowaniu Pani stanowiący
        zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia.
        • Gość: Gość Re: Historia pewnego psa... IP: 82.160.135.* 11.02.07, 20:03
          Donosik obywatelski?
          Tyle tylko, że prokuratura nie zajmuje się wykroczeniami - to sprawa dla straży
          miejskiej lub policji i sądu grodzkiego
          • Gość: Paweł Z. Re: Historia pewnego psa... IP: *.dint.wroc.pl 12.02.07, 09:45
            Prokurator zajmuje się wszelkimi przypadkami łamania prawa. W przypadku
            przestępstw drobnej wagi mogą go wyręczyć np. funkcjonariusze policji. Jednak
            nawet jeśli prokurator nie będzie się chciał zająć wykroczeniem, to musi on
            oficjalnie przekazać sprawę policji. Oficjalne przekazanie sprawy przez
            prokuraturę policji zmniejsza prawdopodobieństwo, że zostanie ona przez policję
            olana.
            • tbernard Re: Historia pewnego psa... 13.02.07, 09:15
              A jaką masz pewność, że prokurator nie oleje?
              Myślisz, że list polecony z pieczątkami to coś tak magicznego?
              • Gość: Paweł Z. Re: Historia pewnego psa... IP: *.dint.wroc.pl 13.02.07, 10:15
                Jest to dokument, który ktoś dostarczył za pokwitowaniem i ktoś wpisał do
                książki w kancelarii. Prokurator może go olać, ale nie wie, czy:
                1.) nie zostanie on odnaleziony przez przełożonego lub kogoś, kto będzie
                kontrolował kiedyś akta, a wtedy będzie musiał się z tego tłumaczyć,
                2.) nadawca nie zrobi afery z faktu, że nikt się sprawą nie zajął i nie zacznie
                wysyłać skarg do zwierzchnika czy - powiedzmy - do Ministerstwa Sprawiedliwości.
                Dlatego też prokurator dobrze zastanowi się, nim sprawę oleje.
                Wszystkie takie sprawy powinno się załatwiać tylko i wyłącznie pisemnie.
                • tbernard Re: Historia pewnego psa... 13.02.07, 10:56
                  Prokurator co najwyżej upewni się, czy nadawcą nie jest ważniak wyżej postawiony
                  lub kolega ważniaka. Takich raczej nie oleje. Chociaż... Zanim nie oleje musi
                  się upewnić, czy skarga nie jest skierowana przeciw jeszcze większemu ważniakowi.
                  Jak wszędzie panuje tu tylko prawo silniejszego.
            • Gość: CivitVratis Po pogryzieniu składajmy pozwy do sądów !! IP: *.chello.pl 17.02.07, 18:02
              Tak naprawdę uważam, ze za pogryzienia powinni odpowiadać własciciele psów w
              sprawach cywilnych, kiedyś na widok takiego kundla zawołałem "ugryź mnie
              bydlaku a twój durny pan spłaci za mnie resztę kredytu..." natychmiast znalazła
              sie i smycz i kaganiec !! :) Jestem ubezpieczony na zycie na 100 tys i w
              przypadku pogryzienia przez psa nic tylko obdukcja i pozew do sądu i to na nie
              mniej niz 20 tys, niech idiota własciciel płaci, a czasy już takie że i adwokat
              sie znajdzie, który weźmie sprawe za jakąś częśc wywalczonego odszkodowania.
              Pamietam też sprzed 20 lat z czasów studenckich takiego wielkiego mieszańca,
              który poprostu gryzł kraty jak nas studenciaków chemii widział, ale za którymś
              razem dostał po pysku z dwu czy trzech strzykawek z kwasem masłowym, potem na
              nasz widok właził pod budę... ot idiotyczna i szczeniacka ale prosta i
              skuteczna metoda.
      • Gość: Cyklon B Re: Historia pewnego psa... IP: *.t-systems.com.pl 15.02.07, 09:58
        Otruj bydlaka
      • Gość: kolo Re: Historia pewnego psa... IP: *.chello.pl 25.02.07, 22:39
        parówka z pysznym nadzieniem pomoże
    • Gość: qrak Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.rozanka.wroc.pl 11.02.07, 17:19
      Niestety list dotyczy moim zdaniem sporej części właścicieli psów chociaż na
      pewno nie wszystkich.
      • Gość: dogstop Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.zwm.punkt.pl 11.02.07, 17:32
        święta prawda
    • Gość: SlipKnoT PIES = SHIT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 17:51
      • janko.bzykant Pokazowy proces "srającego właściciela" sobaki 11.02.07, 17:57
        Może trzeba urządzić pokazowy proces upartego właściciela "srającej" sobaki. W
        ramach wykonyweania kary miałby sprzątać g.ówna psie w wyznaczonej dzielnicy

      • Gość: paprotka Re: PIES = SHIT IP: *.uwoj.wroc.pl 21.02.07, 19:51
        a czlowiek to dopiero brzmi dumnie ,co???????
        • Gość: je.oleg Re: PIES też protestuje IP: *.akron.net.pl 22.02.07, 10:13
          "Esteci" nie zdają sobie sprawy ile syfu zostawiaja ludzie! Kaupy w krzakach (
          niech ktoś sprawdzi ile jest ubikacji w ogromnym Parku Szczytnickim, a ile na
          terenach spacerowych nad Odrą );zużyte prezerwatywy, zwymiotowane resztki po
          imprezach; itd, itd, itd. Nie wspomnę już o Pańciach, które tak naprawdę karmią
          szczury.
          • Gość: Paweł Z. Re: PIES też protestuje IP: *.dint.wroc.pl 22.02.07, 10:19
            Ależ zdajemy sobie sprawę.
            Tylko że z tego nie wynika, że usprawiedliwione jest pozostawianie ekstrementów
            psich w miejscach publicznych. To, że są inne chamidła, nie powinno nikogo
            zachęcać do chamskiego zachowania.
    • Gość: marek Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.07, 18:24
      mam pomysł. Robić zdjęcie każdemu chamowi jak pilnuje psa który sra na trawnik. Zdjęcie przykleić na drzwiach klatki schodowej gdzie mieszka, można również nakleić na samochodzik chama.
      Jak się nie zacznie chamów tępić to chamy nie zrozumieją.
    • skrawek.papieru Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps 11.02.07, 18:26
      Szanowmy grupa_wolnosc_od_psow!
      Czy równie zaangażowany list mógłbyś napisać do ludzi, którzy wyrzucaja na
      trawniki zepsute mięso, niedojedzone kotleciki, smierdzące kości, zapleśniały
      ser, makaron z sosem z obiadu, od których psy później - niejednokrotnie
      naprawdę poważnie - chorują? Czy mógłbyś przypomnieć również ludziom - tak, tak
      również ludziom - że za potrzebą chodzi się do toalety, a nie w krzaczki? Pies
      nie "zainteresuje się" kupą innego psa w celu wytarzania się w niej... Czy
      jesteś w stanie wyobrazić sobie, jak obrzydliwe jest kąpanie później takiego
      zwierzaka? Pytania mogłabym jeszcze mnożyć, tylko po co?

      Z pewnością napiszesz, że pies powinien nosić kaganiec, to nie bedzie nic
      zjadał, że powinien chodzić na smyczy, a wtedy nigdzie nie pobiegnie. Masz
      rację, tylko co zrobić, jeżeli pies jest przedstawicielem małej rasy i noszenie
      kagańca jest dla niego po prostu uciązliwe? Skąd to wiem? Ano stąd, że nie chce
      w kagańcu wychodzić na spacer. Jeżeli chodzi o smycz, to żeby był "wilk syty i
      owca cała", to pies chodzi na smyczy, ale rozwijanej, dającej mu podczas
      spaceru choc trochę swobody i czasami udaje mu się "zahaczyć" miejsce, na
      wspomnienie którego przemyka mi póxniej przez głowę:
      ">to tak jakbyśmy szli
      > do tej Europy w garniturze z odsłoniętą dupą i w razie potrzeby przysiadali."
      Ja po swoim psie sprzątam...

      Może więc wszyscy po trochę powinniśmy się czegoś uczyć?

      Pozdrawiam,
      Właścicielka psa

      • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.as.kn.pl 11.02.07, 18:58
        Typowy przykład dywersji, czyli wyjątkowo chamski sposób prowadzenia dyskusji,
        polegający na tym, że miast dyskutować z czyimiś poglądami, zmienia się temat i
        rozpoczyna dyskusję o czymś zupełnie innym. W tym miejscu nie dyskutujemy
        bowiem o zaśmiecaniu przez ludzi trawników zepsutym mięsem, ale o chamskich
        właścicielach psów, które zasrywają w zastraszającym tempie nasze miasto i
        uniemożliwiają dzieciom zabawy na osiedlowym placu zabaw, biegając bez kagańców
        i obsrywając piaskownice. Oczywiście, to źle, że ludzie rzucają zepsute mięso
        na trawniki, źle, że jest wojna w Afganistanie, i źle, że dzieci głodują w
        Afryce, ale nie ma to żadnego związku z tematem chamskich właścicieli psów.
        Władze państwowe i samorządowe powinny nauczyć tych ludzi kultury osobistej,
        skoro nie zadbali o to ich rodzice.
        • your.heart Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps 19.02.07, 16:18
          Zgadzam się z wypowiedzią Pana Pawła.Nic dodać nic ująć.
    • Gość: albis Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.07, 18:37
      Brawo! W pełni popieram Twoje stanowisko, choć... nie wierzę w skuteczność apeli. Niestety, nie w tym społeczeństwie...
      • de.viant Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps 11.02.07, 19:03
        Brawo, brawo i jeszcze raz brawo!
        Precz z parującym gównem na każdym kroku!
        • de.viant Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps 11.02.07, 19:05
          Od siebie tylko dodam, że mam ochote natrzaskać po ryju każdego miłośnika psów, który z uwielbieniem patrzy gdy jego kochana (tfu!) psinka leje na czyjś samochód. Ciekawe jak taki sukinsyn czuł by się, gdybym nalał mu pod drzwiami mieszkania?
      • halla6 Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps 11.02.07, 19:23
        Prawda. Do wielu spraw jescze nam daalekooo. To jest kwestia kultury. Może za
        sto lat - jak nowe pokolenia, mam nadzieję, jeżdząc po świecie zobaczą jak tam
        zachowuje się właściciel psa. A może, jak nieśmiało wprowadzają niektóre
        spółdzielnie(np. w Szczecinie), uchwałą zakazuje się trzymania psów w blokach!
        Jesteśmy krajem gdzie najwięcej psów jest w miastach, a w połączeniu z brakiem
        kultury sprzątania po swoim pupilku - mamy zas....ne chodniki, trawniki, że
        strach nogę postawić. Jestem szczególnie przecina trzymaniu psów w blokach.
        Sama przychodzę ostatnio koszmar. Moja sasiadka za ściany, miłośniczka pieska,
        zostawia go samego, a ten szczeka całymi godzinami. Oszaleć można. Policja,
        Straz Miejska i Spółdzielnia-administrator są bezradni - bo ona zebrała
        podpisy, że innym sąsiadom to nie przeszkadza, a ja muszę udowodnić, że pies
        szczeka!! Policja i Straż Miejska wielokrotnie byli pod drzwiami,
        stwierdzali,że właścicleki nie ma w domu a pies ujada. I nic. BO TO TRZEBA
        UDOWODNIC. Sprawę skierowałam do Krajowego Inspektora Towarzystawa Opieki nad
        Zwierzetami, który wydał zalecenia, które przekazałam tej pani. Zobaczymy.
        Ostatecznie pozostaje powództwo cywilne ( a jest już wyrok sądu apelacyjnego z
        29 grudnia 2000r, sygn. akt I ACa 910/00). I to jest obraz chama czyli
        właściciela psa.
    • Gość: borsuk Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.as.kn.pl 11.02.07, 19:06
      Właściciele psów w mieście to w 99 % osobniki o mentalnośći ludzi pierwotnych,
      nie dorośli do życia w cywilizacji.
      • joasia33 Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps 11.02.07, 20:08
        Brawo, brawo, brawo!!!
        Chyba sobie to powielę i porozwieszam na nowym Zakrzowie! Mogę???
      • Gość: gwen z dużym psem Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 12:56
        nie zgadzam się z tobą.
        po pierwsze jestem osobą jak najbardziej cywilizowaną
        po drugie- takich jak ja jest więcej.

        mam psa, po którym sprzątam, dużego , który nie ujada i nie nosi kagańca o ile
        nie jest to konieczne - w mpk, czy pkp.Nie puszczam psa luzem po mieście, z
        obawy o ruch , ludzi, itp

        Sama jestem również za obostrzeniem przepisów- większe kary za zasrane chodniki
        i psy - pozbawione kontroli
        Nie każdy nadaje się na właściciela psa- ja sama, zanim się zdecydowałam na
        taką a nie inną rasę sporo poczytałam , przeliczyłam fundusze, i swój czas.

        Nie jest problemem k a ż d y p i e s, lecz ci właściciele, którzy nie są
        odpowiedzialni, którzy wypychają psa w drzwich klatki, by sobie pobiegał sam i
        załatwił sie gdzie mu się podoba, którzy w nosie maja bezpieczeństwo innych.
        Sama kilkakroć zwracałam uwagę - a gdzie woreczki? proszę posprzatać po psie.

        Proszę , nie generalizujcie, nie polepszy się jeśli odgórnie zakaże sie
        posiadania psów w miastach - to nie o to chodzi, ale jeśli bedzie wolno - pod
        pewnymi warunkami.
        jestem za obostrzeniem przepisów - z jednej strony, ale z drugiej - jeśli mam
        zdrowego psych. psa, nie przeszkadzajacego innym , za którego płacę podatek-
        żądam tolerancji i miejskich parków- z wydzielonym , ogrodzonym placykiem do
        swobodnego puszczenia psa luzem - czy to jest tak dużo?
        • Gość: gwen z dużym psem Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 12:58
          Paweł Z napisał:
          "Dziwnym trafem jednak w sklepach zoologicznych ciężko nawet kupić
          akcesoria do sprzątania po psie, bo nikt ich nie kupuje. "

          nie wiem, po co kupować takie pierdoły , jeśli wystarczają reklamówki, które
          pchają ci w ręce w każdej Żabie, Bierdonce, i in. sklepach - na pęczki
        • Gość: to ja Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 13:08
          dokonałam tej wklejki z forum częstochowskiego...

          Autor tego postu do chama miejskiego, chciał wykazać,że podły i chamski apel
          można napisac właściwie w każdej sprawie...

          Wasza reakcja uświadomiła mi jedno..

          ZGADZACIE SIĘ Z POZIOMEM,JAKI ZAPREZENTOWAŁ AUTOR WĄTKU.....

          Dzięki wam za to...

          Od dzisiaj wiem,że największe chamstwo jest w dużych miastach.Już nie mam
          kompleksu miasta powiatowego.

          Na naszym forum ,ten wasz autor wzbudził konsternację.
          A mieszkańcy miasta ,w którym jest uniwersytet ,z całą powagą roztrząsają
          obrzydliwy post jakiejś ameby...

          Ba....wy się z nim zgadzacie,zamiast go olać.Zaiste prostactwo jest w tym
          Wrocławiu.
          Bo ten apel do chama miejskiego ,napisał czytelnik z forum częstochowskiego.
          A my też mamy psy.
          Tylko wiemy jak traktować takiego obszczymurka,jak ten wasz pożal się Boże -
          rodak.

          WSTYD !
          • Gość: to ja Re: do wrocławskich forumowiczów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 13:10
            a konkretnie


            • Re: Do autora wątku :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl
            Gość: wklejka 12.02.07, 00:22 + odpowiedz
            • Gość: gwen z dużym psem Re: do wrocławskich forumowiczów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 13:37
              Śmieszy mnie podejeście, ze jak ktos ma psy - to z wiochy pochodzi i ze takie
              posiadanie czworonoga to jakiś atawizm
              Prawda taka- popatrzcie na stare obrazy, poczytajcie w źródłach, oglądnijcie
              filmy historyczne itp - ze arystokracja zawsze miała swoje pipulki jakieś ukochane
              króle, hrabie i barony,
              ten trzymał w domku, na salonie pieska, kogo było na to stać.
              A chłopi- tylko bidne burki pod płotem przeganiali.
              więc klepanie, ze pies w mieszkaniu to w i o c h a - wskazuje na
              właśnie t a k o w e pochodzenia autora twierdzenia, bo po prostu
              inaczej mu się w prostej chłopskiej łepetynie nie mieści.
              • Gość: perro nie widze w tym nic śmiesznego IP: 193.109.212.* 12.02.07, 15:10
                ktos kto nie potrafi nawiązać zdrowych relacji z ludźmi nawiązuje je ze
                zwierzętami przydając im cechy ludzkie, razmawia z psem (idiotyzm!!!) je razem
                z nim (ohyda!!) a nawet śpi (sic!!!) ... to jest choroba - leczcie się!!!
                • Gość: a perro Re: nie widze w tym nic śmiesznego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 15:16
                  zalicza się pewnikiem do zdrowych psychicznie ludzi,przywiezionych przez
                  faszystów w wagonach bydlęcych z Azji..
                • kasia_corin82 kynofobia 12.02.07, 15:17
                  perro, możesz nie przepadać za psami, nie poradzę ci nic na to, ale
                  nie wypowiadaj się w ten sposób w takim razie na temat , o którym pojęcia nie masz
                  Pies jest moim przyjacielem, mówię do niego, czasami grzeje mi nogi w łóżku,
                  posiłków wspolnie nie spozywamy.
                  to jest mój psi przyjaciel , nie zastępuje mi ludzi , ani mojego faceta.Pies
                  jest psem, cudownym psem, moim ukochanym, ale nie traktuję go jak człowieka.
                • Gość: wlasciciel psa Re: nie widze w tym nic śmiesznego IP: *.e-wro.net.pl 12.02.07, 15:17
                  Nie ma sprawy - mój pies chodzi na smyczy tam, gdzie są ludzie. Nie nosi
                  kagańca, bo nie jest to potrzebne.
                  Kupy robi na trawnik a nie na chodnik. I ja z tego trawnika bardzo chętnie je
                  zbiorę, bo mimo że jestem właścicielem psa to TEŻ przeszkadza mi osrany
                  trawnik. Ale pod jednym warunkiem! Niech mi ktoś ustawi kosze na śmieci, do
                  których mogłabym te kupy wrzucić! Jak mam na swoim osiedlu (Popowice) jedne
                  kosz na śmieci na całą ulicę, to co? Mam paradadować z tą kupą w chusteczce
                  przez pół miasta?
                  I nie piszcie mi, że to mój obowiązek i, że mam wrzucić kupę do swojego kosza
                  na śmieci w domu.
                  W każdym kraju, gdzie właściciel ma obowiązek sprzątać po psie, stawia się
                  specjalne kosze na odchody, do tego nawet wyposażone w specjalne woreczki i
                  rękawiczki. Aż tyle nie wymagam.
                  Dajcie mi tylko kosz na śmieci.
                  • Gość: el dresso Re: nie widze w tym nic śmiesznego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 16:40
                    wygodnie Ci wychodzić z psiurem na dwór, coby wycisnął stolca, ale nie możesz
                    się przejść z nim by przy okazji pozbyć się kupsztala? nie rób z siebie takiej
                    ofiary - ludzie w dupie mają czy w chusteczce masz batona, psią kupę czy cygaro.
                    no chyba że tak się z tym obnosisz. "halo! mam tu psiego stolca w chusteczce!
                    nie mam gdzie wyrzucić! o ja biedna!"

                    ludzie... MYŚLCIE!
              • Gość: qqq Re: do wrocławskich forumowiczów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 12:12
                A ta szlachta to gdzie mieszkała, w miastach może? I może jeszcze taka światła i
                wykształcona i oświecowna była? A trzy rozbiory pod rząd to zupełnie nic takiego...
              • Gość: bullet Re: do wrocławskich forumowiczów IP: *.range86-133.btcentralplus.com 21.02.07, 13:25
                jesli tak chcesz sie odwolywac do historii i do tego ze tylko hrabiostwo i
                szlachta miala psy to chce Tobie przypomniec, ze to hrabiostwo rowniez sralo w
                zamku w Luwrze gdzie popadnie, nie miali toalet, srali tam gdzie im sie
                zachcialo. I ci sami hrabiowie nie myli sie tylko prefumowali.
                Jesli chcesz sie nadal z nimi utozszamiac to moge Ci tylko pogratulowac.

                Zapytasz skad wiem takie rzeczy ano stad, ze troszke zwiedzilem (m in wpomniany
                zamek) i troszke poczytalem.

                ---------------------------
                www.zlotapodkowa.weroclaw.pl
          • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.as.kn.pl 12.02.07, 18:20
            Osobiście zgadzam się z tym poziomem dlatego, że kulturalne dyskusje na temat
            psów zasrywających parki i place zabaw dla dzieci, biegających samopas i
            stanowiacych zagrożenie dla ludzi są tu urządzane po kilka razy do roku - bez
            żadnego efektu.
            Kiedyś trzeba w końcu trzasnąć w stół i powiedzieć dobitnie, że tu nie ma o
            czym dyskutować. Należy sprzątać po sobie syf, a jeśli ktoś tego nie rozumie,
            bo go w domu rodzinnym nie nauczono, to właściwym środkiem nauczania musi być
            jasne i dobitne wyrażenie przez kulturalną część społeczeństwa swojej głębokiej
            pogardy dla chamstwa.
          • michelle.z.ruchu.oporu Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps 21.02.07, 23:26
            rzeczywiscie wstyd...bo fakt - merytorycznie w tym liscie otwartym jest wiele
            prawdy (mi tez przeszkadzaja psie kupy)...ale forma listu - ryczący manifest -
            moj boze! - prezentuje naprawde niski poziom kultury autora. a szkoda, bo
            wyjąwszy pare drobiazgow i przesadzonych roszczen - podpisalabym sie pod
            manifestem i racjonalnymi rozwiazaniami...
            jesli ktos ryczy wokol CHAM CHAM CHAM...domagajac sie rzekomej kultury od
            innych - zakrawa to na niezly paradoks...i na pewno nie przyniesie pozytywnych
            rezultatow...
            a szkoda..bo przeciez chodzi o to, by nam sie wszystkim zylo lepiej...
    • Gość: a'tomek Kto rodzi się prostakiem, prostakiem przemija IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.07, 20:13
      Zgadzam się z tym że wielu jest właścicieli psów, którzy być nimi nie powinni,
      ale nie będę ciągnął tego tematu, nie widzę sensu. Przerażają mnie natomiast
      niektóre z waszych wypowiedzi. Piszecie o kulturze? Autor wątku popisał się
      niewiarygodną kulturą juz na początku swojej wypowiedzi: "Szanowny chamie..."
      Żenujące! Pomijając meritum sprawy, żal mi was bo z tą słomą w waszych butach
      nic się chyba już nie da zrobić...
      • de.viant Re: Kto rodzi się prostakiem, prostakiem przemija 11.02.07, 20:31
        Do buca trzeba przemawiać językiem dla niego zrozumiałem drogi a'tomku. Skoro kulturalne prośby nic nie wnoszą... :)
    • Gość: nero Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 20:21
      Wiesz ? Bardzo Ci współczuję.Kompleksów.
      Dla Ciebie każdy pretekst będzie dobry ,aby pokazać jaki to jesteś mieszczuch z
      dziada pradziada (czytaj : człek wykształcony,kulturalny,taktowny itp) ale skąd
      tak "świetnie" znasz realia życia przodków " szanownych chamów" ?
      • Gość: marek Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.07, 20:35
        uderz w stół a nożyce się odezwą
        • skrawek.papieru Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps 11.02.07, 21:43
          Ileż to dzięki posiadaniu czworonoga można się dowiedzieć, nie tylko o sobie...
    • slawmirzaj Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps 11.02.07, 21:38
      Mam tego pecha że pod płotem mam trawnik zamiast chodnika i szanownych
      właścicieli psów nic nie obchodzi że wychodząc z samochodu wdptuje w psie
      odchody. Trzeba było zwrocić paru osobom uwagę żeby doszło do nich że to nie
      ubikacja dla psów - niestety przy okazji okazało się że to ja jestem be. Nie
      raz biegając nad Odrą musiałem stawać i czekać na reakcję właśiciela psa,
      który właśnie mnie obszczekiwał. Dlatego popieram egzekwowanie przepisów wobec
      właścicieli psów.
    • Gość: Hahaha ! Do autora wątku :) IP: *.veranet.pl 11.02.07, 21:41
      Jesteś chory człowieku :)
      • Gość: wklejka Re: Do autora wątku :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 00:22
        z innego forum.

        Szanowny Chamie!
        Często jesteś człowiekiem kulturalnym i wykształconym, wytłumacz więc nam, jak
        to się dzieje, że w charakterze mieszkańca miasta zmieniasz się w skończonego
        chama, terrorystę, który nie przestrzega przepisów i nie respektuje prawa
        innych do braku kontaktu z Tobą, Twoimi bliskimi, odchodami i śmieciami ?
        Faszyści przywieźli Cię ze wsi do miasta dwa pokolenia temu i jesteś dumny z
        własnego awansu społecznego i z faktu, że w przeciwieństwie do dziadków nie
        trzymasz już kur i ziemniaków w wannie, ale uświadom sobie, że jeśli chodzi o
        kulturę bycia w mieście, to nadal jesteś na poziomie zabitej dechami wsi.
        Niech dotrze do Twojego zakutego łba, że my nie mamy ochoty uskakiwać przed
        Tobą szczerzącym w dzikim uśmiechu oblepione muszkami zęby pedałującym po
        chodniku. Mamy dosyć Twojej Żony wymachujacej żylastymi łydkami na ulicy, by ją
        podwieźć parę kilometrów i jeszcze wąchać odór jej ust. Zrozum w końcu, Chamie,
        że inny człowiek zwyczajnie niechętnie patrzy na wywłokę niezgrabnie chwiejącą
        się przy szosie lub pijaka jadącego zygzakiem .
        A propos szczekania. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że dla Twojego ucha skowyt
        Twojej wybranki to sama muzyka, bełkot z Twojego gardła to ludowa piosenka lub
        kolęda, przyjmij jednak do wiadomości, że społeczeństwo ma bardziej
        wysublimowany smak i prędzej zniesie pisk bezdomnej psiny niż charchot
        obżyganego pijanicy.
        Wiemy, chamie, że dopiero dwa pokolenia mieszkasz w mieście, w związku z tym
        srasz tam, gdzie trawnik, jszczasz gdzie popadnie. Gdybyś nie wiedział, to
        podatki płacisz nie za to, że możesz jszczać na trawnikach i w parku, obsrywać
        wszystko i gdzie chcesz. Jedziesz na wycieczkę, chamie, na wieś, do lasu, „na
        grzyby” i srasz, jszczasz, gdzie Ci przyjdzie ochota, rzucasz pety, butelki,
        s...synie jeden, grabisz jagody i grzyby złodzieju, p ...ony we wszystkie
        otwory pasożycie, nie pytasz się nawet na czyim jesteś....
        Ponieważ nie mam wątpliwości, że do Chama z powyższego niewiele dotrze, bo taka
        jest natura wielkomiejskiego chama, że nic do niego nie dociera, wiec tylko
        informacja:
        Do Straży Miejskiej: Ruszcie w końcu, panowie, dupy, bo od tego jesteście i
        zacznijcie w końcu karać mandatami kutafonów za łamanie przepisów.
        Wystarczy zacząć, a wśród chamów szybko rozejdzie się wieść, że sranie gdzie
        popadnie, jszczanie po śmietnikach, sranie w lesie prywatnym to wykroczenie, a
        wycinanie choinek, zbieranie grzybów i jagód w lesie to złodziejstwo.


      • ba-ja Re: Do autora wątku :) 12.02.07, 00:30
        Mnie również przeszkadzaja psie kupy i jestem za przestrzeganiem oraz
        egzekwowaniem prawa. Ale ta żółć i jad które się z ciebie "ulewaja", sprawiają,
        że wolę czasem wdeptywać w psie kupy niż poprzeć twój apel. Któż cię tak
        okaleczył,bo na pewno nie psy?!
        • michelle.z.ruchu.oporu Re: Do autora wątku :) 21.02.07, 23:29
          popieram ba-ja....zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci...
        • Gość: kitix Re: Do autora wątku :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.03.07, 04:44
          Zolc i jad nie dziwia.
          Po powrocie z Niemiec przezywam ciagle szok kulturowy - panienki w klapeczkach
          ledwo truchtajace za swoim "piesuniem", slodziunim pitbullkiem, oczywiscie samcem.
          Panieneczka, ktorej piesio z kilkutonowym naciskiem szczeki uwiesil sie na
          galezi drzewa i nie chce zejsc. Ciekawe, co by bylo, gdyby zechcial sie uwiesic
          na czlowieku.
          Kupy na trawnikach i chodnikach, bo przeciez piesio sie zatrzymal, a nie jest
          ulozony, wiec nie slucha...

          Ale NAJGORSZA jest moda na grozne rasy. Pana nie stac na mechaniczna przedluzke
          meskosci, wiec kupuje sobie pieska groznej rasy. Oczywiscie oszczedza na
          tresurze, a piesie typu staffordshire terrier caly czas walcza o dominacje i
          TRZEBA jest tresowac. Ale piesio jest proteza wysportowanego ciala i
          umiejetnosci samoobrony. Po co byc silnym i wysportowanym - lepiej kupi piesia,
          ktory bedzie walczyc za nas (w domysle oczywiscie).

          A potem panowie z brzuchem, pancie w klapeczkach i dzieciaki na rolkach
          wyprowadzaja piesia bez kaganca. Bo on taki spokojny.
      • greymanho Re: Do autora wątku :) 12.02.07, 09:42
        Jestem właścicielem psa i wcale nie uważam, że autor wątku ma nie po kolei. Ma
        rację. Mnie też denerwują psie fekalia na chodnikach mojego osiedla (sam po
        swoim czworonogu sprzątam). Chodzę ponadto z nim na smyczy, mimo że to pies
        pokojowy - Shih-tzu (nie mylić z Shit - zu ;)). I kiedy podleci bezsmyczowy i
        bezkagańcowy, "łagodny" pono, wilczur, muszę uciekać.
        U mojego pupila kagańca założyć się nie da, bo ta rasa prawie nie ma pyska :)
        Autor wątku trochę przesadza z inwektywami i porównaniami, ale generalnie ma rację.
        Pozdrawiam
    • dekar Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps 12.02.07, 12:08
      Popieram autora wątku w 100%.

      U mnie na osiedlu postawione są tabliczki z informacją o zakazie wprowadzania
      psów. Szczególnie gęsto przy placu zabaw obok budynku w którym mieszkam,
      zapewne dlatego, że plac zabaw przeznaczony jest dla najmłodszych dzieci i
      posiana jest na nim trawa, aby maluchy nie robiły sobie krzywdy kiedy upadną
      (co dość często przydarza się małym szkrabom).

      Niestety, widok kawałka zieleniny sprawia, że właściciel psa szcza ze szczęścia
      po nogach i biegnie z radością obserwować jak jego pupil się defektuje mając
      głeboko w d..ie wszelkie zakazy, nakazy, informacje, zdrowy rozsądek i
      wyobraźnię.

      Szczytem bezczelności był obrazek jaki zaobserwowałem, na którym pies
      obszczywał tabliczkę głoszącą zakaz wprowadzania psów na trawnik. Oczywiście
      zwróciłem uwagę, reakcja, jak na regularnego chama przystało była typowo
      chamska.

      Zwracałem jeszcze uwagę w podobnych sytuacjach kilkakrotnie, efekt za każdym
      razem był ten sam.

      Dlatego przyłączam się do apelu o:
      1. surowe egzekwowanie prawa i karania mandatami właścicieli psów
      nieprzestrzegających przepisów
      2. napiętnowywanie w mediach takich zachowań

      Tak na marginesie, zapytajcie się jakiegoś właściciela psa czy po nim sprząta,
      znacząca wiekszość powie, że tak. Ciekawe tylko, że jak żyję już kilkadziesiąt
      lat nie widziałem ani jednego opiekuna sprzątającego po swoim pupilu, chyba mam
      wyjątkowego pecha ;) W końcu przy takiej liczbie sprzątających powinieniem
      chociaż raz na jednego trafić...
      • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.dint.wroc.pl 12.02.07, 12:25
        Dokładnie tak: właściwie każda osoba, która wypowiada się na forum w obronie
        prawa chamów do posiadania srających, biegających samopas bez smyczy i kagańca
        psów (na ogół obrona ta polega na próbach zmiany tematu dyskusji lub oskarżaniu
        zwolenników czystości o najróżniejsze przywary), twierdzi, że sama sprząta po
        swoim psie. Dziwnym trafem jednak w sklepach zoologicznych ciężko nawet kupić
        akcesoria do sprzątania po psie, bo nikt ich nie kupuje. Nigdy też nie
        widziałem takiej osoby, która by po swoim psie sprzątała.
        • mr_pope Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps 18.02.07, 15:34
          Ty nie widziałeś a ja tak. I co to zmienia? Psy dalej robią na chodnik a
          właściciele patrzą na to zadowoleni.
          • Gość: q3 Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: 212.127.91.* 27.02.07, 23:26
            Też nigdy nie widziałem właściciela sprzątającego po psie. Mam 23 lata i mieszkam w mieście od urodzenia.
            • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.dint.wroc.pl 28.02.07, 09:34
              No właśnie. Skoro tak wielu wypowiadających się na tym forum właścicieli psów
              sprząta po swoim psie, to może umówilibyśmy się kiedyś w jakiś weekend na
              wspólny spacer. Chętnie bym po raz pierwszy w życiu zobaczył właściciela psa,
              który sprząta p swoim pupilu.
              • Gość: EVE Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.07, 12:23
                Ależ proszę bardzo, ja nie mam nic do ukrycia.
    • Gość: psu_brat Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 14:27
      A w takim dajmy na to prowincjonalnym Paryżu władze nie apelują, policjanci nie łapią włascicieli i ich psów, a za to po mieście krążą takie motocyklowe odkurzacze, które sprzątają te kupy skutecznie. Może to im taniej i skuteczniej wychodzi niż zatrudnianie kolejnych strażników-policjantów. No i ludzie ludziom nie stają się wilkami.
      • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.dint.wroc.pl 12.02.07, 14:40
        Wychodzi im mało skutecznie. Byłem w Paryżu. Wyjątkowo zasrane przez psy i
        śmierdzące miasto. Paryż nie jest pępkiem świata, mimo że się Francuzom tak
        niekiedy wydaje. Pod względem czystości wzorowałbym się raczej na Singapurze.
        Dziwna tolerancja policji i straży miejskiej wobec oczywistego łamania prawa
        przez właścicieli psów jest wynika zapewne z dbałości o finanse publicznego.
        Jest chyba akurat na odwrót. Gdyby wlepić właścicielom psów mandaciki oraz
        egzekwować od nich grzywny, miasto miałoby pieniądze na bardziej skuteczne
        usuwanie psich odchodów.
        Jeśli chodzi o bycie wilkiem dla ludzi, to pogarda i niechęć do chamstwa jest
        zjawiskiem uzasadnionym, a nawet porządanym. Nie dajmy się zwariować i w imię
        tolerancji nie akceptujmy syfiarzy, którzy utrudniają nam życie i sprowadzają
        niebezpieczeństwo na nasze dzieci.

        • Gość: gwen z dużym psem Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 14:54
          "Jeśli chodzi o bycie wilkiem dla ludzi, to pogarda i niechęć do chamstwa jest
          zjawiskiem uzasadnionym, a nawet porządanym. Nie dajmy się zwariować i w imię
          tolerancji nie akceptujmy syfiarzy, którzy utrudniają nam życie i sprowadzają
          niebezpieczeństwo na nasze dzieci."

          zgadzam sie, ale niech nie każdy właściciel psa - od razu ma etykietkę zakały
          społeczeństwa z samego faktu posiadania psa.


          Chamstwo, które chleje po podwórkach, rzuca butelkami za siebie i leje do
          piaskownic, czy dziwni panowie, którzy lubią się znienacka obnażać- to nie
          mniejszy problem, niż szwendające się psiska - dla bezpieczeństwa dzieci i
          spokoju na podwórzach.

          Same władze niewiele poradzą, sami musimy "edukować " ludzi, walczyć z chamami
          , nie okazując się przy okazji bardziej chamscy od innych. na tym polega problem.
          ale tu toczy się dyskusja odnośnie psów - tych pozostawionych samych sobie, nie
          dopilnowanych, często agresywnych, nie wiadomo, czy szczepionych itd...
          pozostaje zwracanie uwagi - i to , co najtrudniejsze- samemu dawanie innym
          przykładu...
          • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.dint.wroc.pl 12.02.07, 15:34
            Nie twierdzę, że każdy właściciel psa jest chamem. Ale jest nim niemal każdy,
            ponieważ widok właścicieli sprzątających po swoich pupilach należy do
            rzadkości. Prawdę mówiąc, ja - i nie tylko ja, jak wynika z tej dyskusji -
            nigdy nikogo takiego nie widzieliśmy.
            Jak już wcześniej wspominałem, nie dyskutujemy tu o wszystkich możliwych
            źródłach nieprzyjemności i zagrożeń, jakie spotykają ludzi, ale o jednym
            konkretnym. Zapewne niebezpieczeństwa dla dzieci sprowadzają nie tylko psy, ale
            również pijacy, narkomani, nieodpowiedzialni kierowcy samochodów, matki-
            kretynki nie szczepiące swoich dzieci, terroryści. Tylko że nie o to chodzi, by
            się licytować. Jest niebiezpieczeństwo, to należy je usunąć.
            Osobiście uważam, że udział władz jest nieodzowny. Właściciele psów to z reguły
            straszne chamy. Na zwracane uwagi reagują agresją. Kiedyś mój sąsiad, starszy
            pan zwrócił uwagę w windzie dziecku, które wyprowadzało stado psów, że psy
            powinny mieć kagańce. Po 15 minutach pod drzwi jego mieszkania przyszedł ojciec
            dziecka. Zwyzywał starszego pana od najgorszych, powiedział, że jeśli jeszcze
            raz coś powie jego dziecku, to przyjdzie mu nastukać. Gdyby pan miał
            świadomość, że czeka go mandat czy grzywna, zapewne zachowywałby się inaczej. A
            tak, może bez skrępowania ukazywać swoje chamskie oblicze innym i przekazywać
            kolejnemu pokoleniu lekcję chamstwa - w końcu jego dziecię pewnie będzie
            naśladowało tatusia.
            • kasia_corin82 Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps 12.02.07, 15:41
              Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

              >Kiedyś mój sąsiad, starszy
              > pan zwrócił uwagę w windzie dziecku, które wyprowadzało stado psów, że psy
              > powinny mieć kagańce. Po 15 minutach pod drzwi jego mieszkania przyszedł ojciec
              >
              > dziecka. Zwyzywał starszego pana od najgorszych, powiedział, że jeśli jeszcze
              > raz coś powie jego dziecku, to przyjdzie mu nastukać. Gdyby pan miał
              > świadomość, że czeka go mandat czy grzywna, zapewne zachowywałby się inaczej. A
              >
              > tak, może bez skrępowania ukazywać swoje chamskie oblicze innym i przekazywać
              > kolejnemu pokoleniu lekcję chamstwa - w końcu jego dziecię pewnie będzie
              > naśladowało tatusia.

              z drugiej strony - co dziecko winne ,że tata psom nie dał kagańców- jeśli
              rzeczywiście tego wymagają?
              sąsiad powinien sam udać się do tatusia i mu o tym powiedzieć, nie wiadomo, co
              dzieciak powtórzył a ojciec zawsze bedzie bronić latorośli.
              poza tym - nie każdy mies musi mieć kaganiec, kiedy mi ktoś zwraca uwagę-
              poakzuję wydruk odpowiednich przepisów i tłumaczę, dlaczego mój pies nie ma na
              ulicy kagańca.
              prawda jest taka
              pies kopiuje moje zachowania, a od mojej spokojnej rzeczowej rozmowy - i
              argumentów zalezy jak zareaguje ta druga osoba
              • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.dint.wroc.pl 12.02.07, 16:28
                Dla wyjaśnienia: nie chodziło o 5-letnie dziecko, ale o nastolatka, a mój
                sąsiad jest kulturalnym, miłym panem.
                Sąsiad mógł - zamiast rozmawiać z dzieckiem - zrobić różne rzeczy. Na przykład
                zadzwonić na straż miejską lub policję, które to instytucje w cywilizowanych
                krajach nie zajmują się - jak u nas - pierdutami, ale starają się rzeczywiście
                dbać o interes i bezpieczeństwo mieszkańców. Nie zrobił tego pewnie dlatego, że
                wiedział, że zostanie zignorowany.
                Zrobił to, co uważał za stosowne, a ojciec dziecko, gdyby nie był chamem,
                przyznałby zapewne rację sąsiadowi, uderzył się w piesi i kazał dziecku
                zakładać kaganiec. Względnie - jeśli faktycznie uważał, że jego pies nie musi
                nosić kagańca - mógł pójść grzecznie wytłumaczyć ten fakt starszemu panu, mógł
                też wreszcie po prostu zignorować to zdarzenie. Postanowił jednak okazać swoje
                chamstwo, przy okazji ucząć swoją latorośl, jak należy postępować z innymi
                ludźmi.
                Stajesz w obronie chama, twierdząc, że staruszek zrobił coś niewłaściwego. Moim
                zdaniem zrobił bardzo dobrze. Broniąc chama, stawiasz się w bardzo złym świetle.
    • Gość: 1944 Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.02.07, 14:39
      Słuszna uwaga. Wrocław to zasrane miasto. Gdzie jest straż miejska, dalej kryje
      się po bramach? Wystarczy miesięczna akcja z mandatami a właściciele piesków
      nauczą się kultury i rozumu.Z dzieckiem juz na żaden skwer nie można wyjść.Może
      prezydent zrobi expo na najbrudniejsze trawniki i chodniki i nie wysyła na
      wycieczki kolesi do Chin. Polecam teren koło arsenału i nie tylko.
    • Gość: Breslauer Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: 212.244.172.* 12.02.07, 14:45
      Moge sie tylko przylaczyc. Psa nie mam i nigdy mial nie bede. Moze to i
      najlepszy przyjaciel czlowieka, ale smierdzi i wciera sie w tapicerke, ktora tez
      potem smierdzi. Mniejsza z tym, to moje uprzedzenia. Tylko niech mi ktos
      wytlumaczy, dlaczego wychodzac z corka na spracer do pobliskiego parczku, musze
      caly czas uwazac, zeby dziecko nie zeszlo przypadkiem ze sciezki a jesli, to
      zeby bron Boze sie nie wywrocilo?

      Niech mi ktos z Was posiadaczy czworonoznych bioterrorystow wytlumaczy, dlaczego
      skoro tak sprzatacie po swoich slodkich pupilach, co jakis czas zbieram gowno z
      podjazdu do garazu? Kto z Was zrozumie, jak sie czulem, gdy powodu tepego chama,
      ktory najwidoczniej nie mial nic przeciwko, aby jego kundel zlozyl fekalia
      wprost na mojej sciezke, musialem potem opoznic wycieczke rowerowaz corka?
      Bowiem nim przygotowalem rower do jazdy, moja corka juz wesolo obracala w rekach
      interesujace znalezisko, ktore niestety nie bylo plastelina. Wspaniala wycieczka
      skonczyla sie na wielkim praniu i zmywaniu.


    • Gość: perro brawo!!! IP: 193.109.212.* 12.02.07, 15:04
      co prawda nie sądzę aby chamy trzymające kundle w swoich kawalerkach zrozumiały
      o co chodzi, ale miło jest zobaczyć, że są jeszcze w tym mieście normalni,
      zdrowi psychicznie ludzie!
      • Gość: ciocia monia Re: brawo!!! IP: *.e-wro.net.pl 12.02.07, 15:18
        Moi państwo! Nie jesteśmy bezradni wobec właścicieli psów. Naszą bronią jest
        język. Autor tekstu inicjującego ten wątek tej broni użył. Na ulicy należy też
        jej używać i stanowczo protestować.Mieszkam w bloku, do ktorego przylega
        trawnik/psi szalet.Mieszkańcy parteru w lecie zamykają szczelnie okna, bo
        inaczej śmierdzi u nich jak w miejskim szalecie. Ale jedna sąsiadka okien nie
        zamyka. Przeciwnie- otwiera i stoi sobie w nich, bo ma czas. A tak stojąc
        zawsze zwraca uwagę psiarzom. I co zauważyłam? Marszruta psiarzy od pewnego
        czasu kończy się wlaśnie kilka metrow od okien sąsiadki. Tu psy zawracają.
        Kropla drąży skałę...
        • kasia_corin82 Re: brawo!!! 12.02.07, 15:34
          Gość portalu: ciocia monia napisał(a):

          >jedna sąsiadka okien nie
          > zamyka. Przeciwnie- otwiera i stoi sobie w nich, bo ma czas. A tak stojąc
          > zawsze zwraca uwagę psiarzom. I co zauważyłam? Marszruta psiarzy od pewnego
          > czasu kończy się wlaśnie kilka metrow od okien sąsiadki. Tu psy zawracają.
          > Kropla drąży skałę...

          no i dobrze, niewychowani psiarze sie czegoś uczą, a trawnik czystszy.
          popieram.
          chcę jednak wydzielonych terenów dla psów, nie chodzi o boiska do wybiegu,ale
          choć jakieś ogrodzone skwerki i kosze na ekskrementy.
          wtedy wszyscy bedą mieli spokój, i będą moze bardziej wyluzowani
          • guarana83 Re: brawo!!! 12.02.07, 15:49
            ostatnio zamontowano kosze na psie kupy na dwóch wrocławskich osiedlach.ale dlaczego tylko na dwóch???
            • Gość: ciotka klotka Re: brawo dla głupoty Pawła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 15:56
              pawel napisał..

              ___Właściciele psów to z reguły
              straszne chamy. Na zwracane uwagi reagują agresją.________

              A ja piszę,że właściciele wszystkich samochodów marki Opel ,to straszne chamy..
              Na zwracane uwagi o chlapanie błotem reagują agresją...hihi

              Ależ durnie mieszkają w mieście Wrocław.
              • Gość: Paweł Z. A Ty masz braki w wiedzy i jesteś źle wychowany IP: *.as.kn.pl 12.02.07, 18:05
                A słyszałeś może, że dzieci mamy-murzynki mają z reguły ciemną karnację skóry?
                Albo że ludzie rasy białej są z reguły wolni od anemii sierpowatej?
                Generalizacja to metoda ogólnie przyjęta w nauce. Ba, podstawa nauki. Wie o tym
                każdy jełop, ale nie Ty, przyjemniaczku.
            • Gość: qqq Re: brawo!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 12:18
              bo na innych i tak by się nie domyślili do czego służą
    • Gość: włascicielka psa Choroby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 16:49
      Każdy wie o psiej agresji ale nie każdy wie o chorobach odzwierzęcych. Jest mi
      wstyd za posiadaczy psów, którzy nie sprzątaja. To nie tylko kwestia estetyki!
      Czy słyszeli kiedyś o chorobie TOKSOKAROZIE, która może wywołać u dzieci nawet
      ślepotę. A o innych chorobach pasożytniczych? Chorobie kociego pazura, którą
      przenosi też pies. Wlaściciele psów nie udawajmy, że nie można sobie poradzić
      ze sprzątaniem po psach , bo można.
      • Gość: ela1001 Re: Choroby IP: *.akron.net.pl 12.02.07, 18:11
        Zgadzam się w 100%
        Może względy zdrowotne przemówią psiarzom do rozsądku- od własnego psa też można się zarazić.
    • Gość: jajo Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.gnupg.org 12.02.07, 21:42
      A ja w parku daję z kopa jak podbiega do mnie szczekając - obrona jest naturalną
      moją reakcją - nie znam się na psach a kiedyś jeden mnie pogryzł więc mam
      awersję do psów i szpitala chorób zakaźnych gdzie brałem zastrzyki (dobrze że
      już nie w brzuch).
      j
    • Gość: zonetu dwa psy.... IP: *.gnupg.org 12.02.07, 21:47
      Śląskie: dwa psy poraniły bawiące się dziecko
      Dwa psy pogryzły 5-latka, który bawił się w poniedziałek na małym placu zabaw w
      Wilkowicach w gminie Zbrosławice koło Tarnowskich Gór (Śląskie).
      Jak podał zespół prasowy śląskiej policji, chłopiec trafił do szpitala, jego
      stan jest poważny, ale życie dziecka nie jest zagrożone.

      Adrian, w czasie zabawy z rówieśnikami został zaatakowany przez dwa duże
      mieszańce. Natychmiast przewieziono go do szpitala w Zabrzu na oddział chirurgii
      dziecięcej. Ma obrażenia na całym ciele, przeszedł operację. Obecnie przebywa na
      oddziale intensywnej opieki medycznej. Policjanci znaleźli właściciela psów -
      sołtysa pobliskiej wsi. Przyznał, że zwierzęta uciekły z jego posesji, zapewnia
      jednak, że wcześniej nie zrobiły nikomu krzywdy.

      Przez wiele godzin trwały poszukiwania samych psów, brali w nich udział
      policjanci, właściciel oraz lekarz-weterynarz z bronią, umożliwiającą usypianie
      zwierząt. Wieczorem akcję przerwano.

      Policja wyjaśnia też kwestię opieki nad Adrianem. Dotychczas ustalono, że
      przebywał pod opieką ciotki, która musiała wrócić do domu, by nakarmić inne
      dziecko. Adrian nalegał, żeby pozwoliła mu jeszcze chwilę pobawić
    • Gość: eNDe Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.e-wro.net.pl 12.02.07, 22:30
      POPIERAM !
    • vazz List otwarty do chama bez psa 12.02.07, 22:53
      Psy robią kupe od tysiecy lat na podwórku i nic tu twoje pseudointeligenckie
      wywody nie zmienią, psy wciaz beda robic kupe na podwórku. Mało je obchodzi
      twój wysublimowany smak i przeswiadczenie,ze trawniczek jest tylko dla
      stokrotek i motylków,trawniczek jest takze dla kup i taka jest prawda.
      Jeżeli chcesz ofermo połazić po trawniczku to wiedz,że tam tez sa kupy i patrz
      sie pod nogi,a najlepiej jakbys chodził po chodniku,a nie deptał trawy,którą z
      takim trudem pieski nawożą ;)

      Apropos szczekania,tak szczekanie jest hałasem tak samo jak wrzaski bachorów
      ups dzieciaczkó bawiacych sie w domu, hałasem jest piekna muzyka,której
      słuchasz z uwielbieniem tylko nikt nie uswiadomił ciebie,ze muzyki nie musi
      słuchac cały blok, hałasem jest także wymiana zdań pomiedzy tobą,a twoją żoną i
      znów cały blok musi wysłuchiwac nocnych polaków rozmowy, hałasem jest także
      twoje malutkie spotkanie z kolegami w mieszkanku i wasze zapijaczone "stoo lat"
      Przy tym wszystkim szczekanie psa naprawde moze byc muzyką dla uszu.

      • ela1001 Re: List otwarty do chama bez psa 12.02.07, 22:56
        Powinno sie zakazać hodowli psów w blokach. Niestety na psa trzeba mieć warunki.Właściciele domów powinni nauczyć psy załatwiania się w wydzielonym miejscu na własnej posesji.
        Nie jest to wbrem pozorom abstrakcja. W Szwajcarii obowiązuje przepis, że na kupno psa do bloku muszą wyrazic zgodę wszyscy sąsiedzi. Oczywiście tam każdy sprząta po swoim pupilu nawet w środku lasu - po prostu panuje tam inna kultura narodu.
        Jedynym sposobem opanowania sytuacji to zakaz hodowli w blokach i psy na receptę dla osób dla których sa niezbędne. To co się u nas dzieje to dzicz i nieliczenie sie z otoczeniem. Dla mnie pies srający na chodnikach i trawikach gdzie popadnie niczym sie nie różni od trzody chlewnej, której jakoś nikt w mieszkaniu czy na balkonie nie trzyma. Pod względem sanitarnym dla miasta nie
        widzę różnicy.
        • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 12.02.07, 23:04
          Taa w szwajcarii jak chcesz sobie pomalowac płot to społecznosc tez musi
          wyrazic zgode na kolor. Jednak szwajcarska kultura wyłania sie ze
          wspólnotowosci i wg.mnie momentami przybiera wrecz skrajna forme.

          O jakiej sytuacji mówiz jakis kryzys z psimi kupami?
          Mój pies nigdy nie nasika i nie zrobi kupy na korytarzu bloku co regularnie
          czynia bezdomni i co? Z czym kojarzy sie tobie facet srajacy komus pod drzwiami?
          • tbernard Re: List otwarty do chama bez psa 13.02.07, 11:08
            Po co tyle kręcisz?
            Po prostu sprzątasz po swoim psie czy też nie?
            Jeśli nie toś cham(ka) i nie zmieni tego fakt istnienia innych chamów.
            • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 13.02.07, 15:04
              tbernard napisał:

              > Po co tyle kręcisz?
              Wcale nie kręce tylko smieszy mnie obarczanie włascicieli psów zadaniem zmiany
              mentalnosci społeczenstwa
              > Po prostu sprzątasz po swoim psie czy też nie?

              Nie, z prostej przyczyny. Piesek jest mały i uczy sie robic kupe na podwórku i
              robi zazwyczaj w miejscu gdzie jest jego wczorajsza kupa,wiec zalezy mi na
              tym,eby ta kupa była tam gdzie jest i napewno nie jest to srodek chodnika,ani
              srodek trawnika i jezeli ktos w te kupe wejdzie to na wlasne zyczenie.

              > Jeśli nie toś cham(ka) i nie zmieni tego fakt istnienia innych chamów.

              Bo ty tak mówisz ? Czy ten autor tej dyskusji,który jest marnym prowokatorem
              nie zabierajacym głosu w dyskusji o tym co niby go tak oburza ;) pff sory,ale
              żaden z was autorytetem nie jest.
              • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.dint.wroc.pl 13.02.07, 15:20
                A zatem nie sprzątasz po swoim psie. Zdaje mi się w takim razie, że powinieneś
                odnieść do siebie wszystkie epitety autora wątku, bo Ci się należą.
                A jeśli nie jesteśmy dla Ciebie autorytetami, to tym bardziej potwierdza to
                tezę, że z chamskimi właścicielami psów szkoda gadać. Trzeba nasłać na Was
                policję i tyle.
                • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 13.02.07, 15:24
                  Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                  > A jeśli nie jesteśmy dla Ciebie autorytetami,

                  Ani troszeczke...boli ?;)

                  > to tym bardziej potwierdza to tezę, że z chamskimi właścicielami psów szkoda
                  >gadać. Trzeba nasłać na Was policję i tyle.

                  uuu chamskimi ;) to,ze nie potrafisz znaleźć argumentów, które by mnie
                  przekonały nie oznacza,ze jestem chamem, to oznacza tylko tyle,ze nie masz daru
                  przekonywania.
                  • Gość: ukulele Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 15:30
                    skoro nie przemawia do Ciebie podstawowy argument, jakim jest estetyka psiego
                    gówna parującego na trawniku, to dalsze przekonywanie Ciebie, że jest źle jeśli
                    psy srają gdzie popadnie, jest bezsensowne.
                    • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 13.02.07, 20:52
                      Czy ja napisałem gdzie,ze dobrze jest jak psy sraja gdziekolwiek? Napisałem
                      przeciez,ze mój pies robi tylko w jedno trudno dostepne miejsce.Na chodniku,
                      małym trawniku przy ulicy,piskownicy mój pies sie nie załatwia,ale po co to
                      pisze,przeciez i tak po swojemu to sobie przetłumaczysz ;) albo wogóle nie
                      przeczytasz..pff
                      • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.as.kn.pl 13.02.07, 21:25
                        Twoje trudno dostępne miejsce jest pewnie łatwo dostępne dla dzieci, które
                        lubią wszędzie włazić. Ponadto jakim prawem rościsz sobie pretensje do
                        określania, gdzie jest owo trudno dostępne miejsce, w którym Twój pies raczy
                        walić kloce? Czy jeśli ja nawalę Ci na wycieraczkę i powiem, że jest to miejsce
                        trudno dostępne dla mnie, bo ja po Twojej wycieraczce nie chadzam, jako i 99,9%
                        innych mieszkańców Wrocławia, a to, że jakiś tam koleś chadza wraz ze swoją
                        rodziną - to jego problem, uznasz, że moje postępowanie jest właściwe?
                        • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 15.02.07, 08:17
                          Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                          > Twoje trudno dostępne miejsce jest pewnie łatwo dostępne dla dzieci, które
                          > lubią wszędzie włazić.

                          No to jak wejda w to miejsce to psia kupa jest najmniejszym z niebezpieczenstw
                          go czekajacym, jest tam wiecej kup ludzkich (zapewne pozostawionych przez nie-
                          chamów bo nie maja piska który sra)

                          >Czy jeśli ja nawalę Ci na wycieraczkę(...)

                          Fuj, ty możesz srac komus na wycieraczke,a pies nie moze na trawniku? Dziwna
                          logika ;)
                          • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.dint.wroc.pl 15.02.07, 15:26
                            > No to jak wejda w to miejsce to psia kupa jest najmniejszym z
                            niebezpieczenstw
                            > go czekajacym, jest tam wiecej kup ludzkich (zapewne pozostawionych przez nie-
                            > chamów bo nie maja piska który sra)

                            Nie wydaje mi się, żebyś swojego psa wypuszczał w miejsce, gdzie leżą psie
                            ekstrementy. Przyznaj się - zmyślasz?

                            > Fuj, ty możesz srac komus na wycieraczke,a pies nie moze na trawniku? Dziwna
                            > logika ;)

                            Bardzo nieładne i niekulturalne jest nie tylko zmienianie tematu rozmowy, ale
                            również ucinanie w połowie czyjegoś zdania, co zmienia całkowicie jego sens.
                            Zdanie w całości jest okresem warunkowym. Jest to pytanie o to, co byś zrobił,
                            gdybym ja coś zrobił (co nie oznacza, że jestem gotów to zrobić). Oczywiście
                            doskonale o tym wiesz, ale usiłujesz mi włożyć w usta poglądy, których nigdy
                            nie miałem, po to, by mnie pognębić. Chwyt jest tak prymitywny, że trzeba być
                            idiotą, żeby uwierzyć, że rzeczywiście chcę Ci nasr.. na wycieraczkę. Liczysz
                            na poklask idiotów?
                            • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 15.02.07, 19:25
                              Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                              > Nie wydaje mi się, żebyś swojego psa wypuszczał w miejsce, gdzie leżą psie
                              > ekstrementy. Przyznaj się - zmyślasz?

                              Co, nie pasuje i zarzucasz mi kłamstwo ;)? Powtórze po ras setny mój piesek
                              chodzi tam gdzie sa psie ekskrementy bo tam akutat robi kupe.


                              > Bardzo nieładne i niekulturalne jest nie tylko zmienianie tematu rozmowy, ale
                              > również ucinanie w połowie czyjegoś zdania, co zmienia całkowicie jego sens.

                              Co tez ciagle czynisz ;)pozatym róznie nieeleganckim jest nadinterpretować,a
                              raczej naginac i manipulować czyjąśwypowiedź tylko dlatego,zeby znaleźć
                              poparcie dla swojej tezy...mały przykład

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=57144111&wv.x=2&a=57399339
                              ...gdzie sugerujesz,ze chciałem nazwać głupkiem przedmówce.

                              > Zdanie w całości jest okresem warunkowym. Jest to pytanie o to, co byś
                              zrobił,
                              > gdybym ja coś zrobił (co nie oznacza, że jestem gotów to zrobić). (...)

                              aha czyli mówiłeś o pewnej teori, no tak teraz jasne ty mówisz o hipotezach i
                              teoriach,a ja o rzeczywistoci,pewnie dlatego tyle nieporozumień ;)
                              • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.as.kn.pl 15.02.07, 20:59
                                Widzę, że postanowiłeś wykazać wszystkim wątpiącym, jak wygląda Twoja kultura
                                osobista.
                                > > Bardzo nieładne i niekulturalne jest nie tylko zmienianie tematu rozmowy,
                                > ale
                                > > również ucinanie w połowie czyjegoś zdania, co zmienia całkowicie jego se
                                > ns.
                                >
                                > Co tez ciagle czynisz ;)

                                Jest to oczywiste kłamstwo. Kłamanie to brzydki zwyczaj. Ale dopełnia mi to
                                Twój obraz Twojej osoby. Nie sprzątasz po swoim psie, więc również publicznie
                                wygłaszasz kłamstwa. Jedno do drugiego pasuje.

                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=57144111&wv.x=2&a=57399339
                                > ...gdzie sugerujesz,ze chciałem nazwać głupkiem przedmówce.

                                Tu wyjaśniam Ci, dlaczego zwrot "czytaj ze zrozumieniem" jest niekulturalny.
                                Należą mi się chyba od Ciebie podziękowania, że zwróciłem Ci na ten fakt uwagę.

                                > aha czyli mówiłeś o pewnej teori, no tak teraz jasne ty mówisz o hipotezach i
                                > teoriach,a ja o rzeczywistoci,pewnie dlatego tyle nieporozumień ;)

                                A teraz to już po prostu bredzisz.
                                Napisałem zdanie w okresie warunkowym:
                                Poprzednik okresu: sram pod Twoimi drzwiami.
                                Następnik okresu: coś tam coś tam następuje.
                                Przy czym jest to tak zwany hipotetyczny okres warunkowy, czyli poprzednik nie
                                musi być prawdziwy.
                                Ty zaś wyciągasz poprzednik okresu jako samodzielne zdanie i udajesz, że
                                deklaruję chęć wysrania się pod Twoimi drzwiami.
                                Jest to bezsensowna manipulacja, na którą może się nabrać tylko skończony
                                idiota.
                                Zamiast mnie przeprosić za sugerowanie, że mam zamiar wysr.. się pod Twoimi
                                drzwiami, która to sugestia jest dla mnie obraźliwa, kontynuujesz w drwiącym
                                stylu swoje dywagacje.
                                Jesteś źle wychowany i tyle.
                                • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 15.02.07, 21:48
                                  Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                                  >> Jest to oczywiste kłamstwo. Kłamanie to brzydki zwyczaj.

                                  Oj myślałem,ze taki poziom tej dyskusji wiec postanowiłem sie dostosowac ;)
                                  ups,ale wtopa ;)


                                  > Tu wyjaśniam Ci, dlaczego zwrot "czytaj ze zrozumieniem" jest niekulturalny.
                                  > Należą mi się chyba od Ciebie podziękowania, że zwróciłem Ci na ten fakt
                                  uwagę.

                                  aha czyli zwrot jest nie kulturalny,a nie sugerujący,ze mówca jest głupkiem tak?

                                  > A teraz to już po prostu bredzisz.
                                  > Napisałem zdanie w okresie warunkowym:
                                  > Poprzednik okresu: sram pod Twoimi drzwiami.
                                  > Następnik okresu: coś tam coś tam następuje.

                                  Poco te nerwy, mnie naprawde nie obchodzi gdzie srasz.

                                  > Jesteś źle wychowany i tyle.

                                  I to mówi ktoś kto chciał osrac mi wycieraczke ;) no no no.
                                  • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.dint.wroc.pl 16.02.07, 08:39
                                    Ponieważ z Twojej strony mogę spodziewać się, jak widać z Twoich ostatnich
                                    postów, już wyłącznie obelg, a dobre rady i argumenty do Ciebie nie trafiają,
                                    niniejszym kończę dyskusję z Tobą.
                                    • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 16.02.07, 10:49
                                      Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                                      > Ponieważ z Twojej strony mogę spodziewać się, jak widać z Twoich ostatnich
                                      > postów, już wyłącznie obelg,

                                      Przykłady i cytaciki obelg poprosze,a może tak sobie uprawiasz wodolejstwo.

                        • mr_pope Re: List otwarty do chama bez psa 18.02.07, 15:37
                          Trzeba więc lepiej pilnować dzieci, żeby nie właziły gdzie tylko się da. Potem
                          trawnik jest, jeśli nie w psich kupach, to wydeptany przez dziecko.
                          • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.as.kn.pl 18.02.07, 17:33
                          • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.as.kn.pl 18.02.07, 17:40
                            Widać, że nie masz dzieci i teoretyzujesz.
                            Po pierwsze, dziecko to nie ciele, nie weźmiesz je na postronek. Normalni
                            rodzice nie pozwalają dziecku biegać po trawnikach, ale nie są w stanie
                            uchronić je przed wdepnięciem w psie gówna, które walają się w miejscach
                            przeznaczonych do dziecięcych zabaw - tj. na podwórkowych placach zabaw. Jest
                            im tam pełno. Często dorosłemu trudno jest iść, by nie wdepnąć w gó... Dotyczy
                            to, niestety, nawet tych placów, które są ogrodzone i odpowiednio oznaczone.
                            Często wieczorami w takich miejsach spokojnie spacerują właściciele psów,
                            pozwalając im sr.. obok piaskownicy.
                            Po drugie, małe dzieci wbiegające sporadycznie czasem na trawnik niewiele
                            zrobią mu krzywdy. Co innego psie szczyny, których hektolitry każdego ranka i
                            wieczora lądują na trawnikach większych osiedli. Te potrafią załatwić nawet
                            spore drzewka.
                            • mr_pope Re: List otwarty do chama bez psa 18.02.07, 18:28
                              Nie mam dzieci. I co z tego? Po co ta uwaga? Umiesz choć w jednym poście
                              wstrzymać się od uwag ad personam? Mniejsza z tym.

                              > Normalni rodzice nie pozwalają dziecku biegać po trawnikach, ale nie są w stanie
                              > uchronić je przed wdepnięciem w psie gówna, które walają się w miejscach
                              > przeznaczonych do dziecięcych zabaw - tj. na podwórkowych placach zabaw.

                              Mowa była o trawnikach. Zresztą nie wiem. Nie pamiętam już.

                              > Po drugie, małe dzieci wbiegające sporadycznie czasem na trawnik niewiele
                              > zrobią mu krzywdy.

                              Trawnika to chyba na oczy nie widziałeś.
                              • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.as.kn.pl 18.02.07, 18:56
                                Uwag ad personam? Kpisz czy o drogę pytasz? Jedną z ciekawszych skłonności
                                niektórych osób jest chęć odwracania kota ogonem - tak dla sportu. W danym
                                przypadku Twoja uwaga o trzymaniu dzieci na uwięzi jest świadectwem faktu, że
                                nie masz dzieci i wypowiadasz się o sprawach, o których nie masz pojęcia. I nie
                                jest to żadne "argumentum ad personam", ale po prostu fakt, z którego wynika
                                Twoja dla mnie-rodzica zabawna wypowiedź.

                                > Mowa była o trawnikach. Zresztą nie wiem. Nie pamiętam już.

                                Gdzie vazz pozwala swojemu psu walić kupę, tego nie wiem. Mówi o jakimś
                                odosobnionym miejscu, w którym walają się ekstrementy. Nie pisze jasno, czy
                                jest to trawnik czy cokolwiek innego.

                                > Trawnika to chyba na oczy nie widziałeś.

                                Widziałem. Mam taki na działce. Biegam po nim raz czy dwa na tydzień razem ze
                                swoją rodziną. Niewiele mu się dzieje. Żeby rozdeptać trawnik trzeba
                                regularnych wycieczek sporej liczby osób, a nie wbiegającego od czasu do czasu
                                dziecka.
                                • mr_pope Re: List otwarty do chama bez psa 19.02.07, 11:04
                                  > Uwag ad personam? Kpisz czy o drogę pytasz?

                                  I znów to samo.

                                  > Gdzie vazz pozwala(...)

                                  Wątek dotyczył właścicieli psów ogólnie, nie tylko vazza.

                                  > Żeby rozdeptać trawnik trzeba regularnych wycieczek sporej liczby osób, a nie
                                  > wbiegającego od czasu do czasu dziecka.

                                  Jedno dziecko może wbiega od czasu do czasu, ale w międzyczasie (proszę o
                                  wybaczenie za konstrukcję) wbiegają inne.

                  • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.dint.wroc.pl 13.02.07, 15:32
                    > Ani troszeczke...boli ?;)

                    Ani trochę, raczej cieszy. Poczucie wartości daje mi stosunek do mnie ludzi,
                    których uważam za wartościowych, a nie jakichś anonimowych interlokutorów
                    sugerujących bez powodu, że ich rozmówca uprawia przemoc domową.

                    > uuu chamskimi ;) to,ze nie potrafisz znaleźć argumentów, które by mnie
                    > przekonały nie oznacza,ze jestem chamem, to oznacza tylko tyle,ze nie masz
                    daru
                    >
                    > przekonywania.

                    Nie znasz chyba takiego starego powiedzonka: gadał dziad do obrazu, a obraz do
                    niego ani razu.
                    • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 13.02.07, 20:55
                      Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):


                      > Ani trochę, raczej cieszy. Poczucie wartości daje mi stosunek do mnie ludzi,
                      > których uważam za wartościowych, a nie jakichś anonimowych interlokutorów

                      I to mówi ktoś,kto nie ma nawet stałego nicku na forum ;) hehehe

                      > sugerujących bez powodu, że ich rozmówca uprawia przemoc domową.


                      "gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu"....włąsnie, ty nie
                      rozumiesz,albo nie chcesz zrozumiec tego co napisałem wiec twój samozachwyt nad
                      swoją wielkoscia jest conajmniej przesadny ;)




                      • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.as.kn.pl 13.02.07, 21:15
                        > I to mówi ktoś,kto nie ma nawet stałego nicku na forum ;) hehehe

                        Pisuję niekiedy na tym forum od kilku ładnych lat. Założenie sobie konta
                        niewiele kosztuje - kilka stuknięć w klawiaturę. Nawet mam takowe, ale
                        przeważnie nie chce mi się logować. To zresztą nie ma nic do rzeczy. Każdy
                        użytkownik forum, niezależnie od formy swojego uczestnictwa, jest dla mnie
                        anonimowy, chyba że znam go także z reala (co zdarza się sporadycznie). Dlatego
                        też nic mnie nie obchodzi jego zdanie na mój temat. Już napisałeś, że nie
                        jestem dla Ciebie autorytetem. Zatem przyjmij do wiadomości, że Ty również nie
                        jesteś autorytetem dla mnie. I to nie tylko dlatego, że nie wiem, kim jesteś,
                        ale również dlatego, że pozwalasz swojemu psu walić kloce w miejscach
                        publicznych i nie poczuwasz się do tego, by potem te kloce sprzątnąć.

                        > "gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu"....włąsnie, ty nie
                        > rozumiesz,albo nie chcesz zrozumiec tego co napisałem wiec twój samozachwyt
                        nad
                        >
                        > swoją wielkoscia jest conajmniej przesadny ;)

                        Dokładnie rozumiem to, co piszesz. Ale się z tym nie zgadzam. Sugerowanie mi,
                        że jestem za głupi, by zrozumieć mądrość Twoich wypowiedzi, jest kolejnym
                        dowodem na to, że masz powody, by poważnie zastanowić się nad sobą. Dyskusji
                        nie prowadzi się, wyzywając oponenta od głupca.
                        • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 15.02.07, 19:29
                          Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                          > Dokładnie rozumiem to, co piszesz. Ale się z tym nie zgadzam. Sugerowanie mi,
                          > że jestem za głupi, by zrozumieć mądrość Twoich wypowiedzi, jest kolejnym
                          > dowodem na to, że masz powody, by poważnie zastanowić się nad sobą. Dyskusji
                          > nie prowadzi się, wyzywając oponenta od głupca.

                          ehh i kolejna próba manipulacji moimi słowami tylko dlatego,zeby udowodnić,że
                          jestem prymitywem i chamem z którym nie warto rozmawiać ;), no ciekawe co teraz
                          chciałem tobie zasugerować,aż ciekawy jestem :)
                          • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.as.kn.pl 15.02.07, 21:01
                            Tym razem już nic.
                            Może sam jesteś przytłoczony swoim chamskim zachowaniem w stosunku do mnie.
                            • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 15.02.07, 21:50
                              Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                              > Tym razem już nic.
                              > Może sam jesteś przytłoczony swoim chamskim zachowaniem w stosunku do mnie.

                              zasugeruj coś jeszcze bo wciąż mało wiem co mysle i co bym chciał.
      • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.dint.wroc.pl 13.02.07, 08:32
        Oto typowy wywód miłośnika psich kup.
        Proszę zwrócić uwagę na specyficzny drwiący język, wyzywanie oponenta
        od "ofermy", bezczelne próby zmiany tematu dyskusji i świadczące o poważnych
        brakach w elementarnej kulturze osobistej sugerowanie, że przeciwnik kłóci się
        z żoną i organizuje nocne libacnie. Myślę, że mamy już odpowiedź na pytanie,
        jaką kulturą osobistą charakteryzują się miłośnicy psich kup, co zarazem
        określa jakie środki przeciwko nim należy zastosować. Nie jest to z pewnością
        łagodne napomnienie, ponieważ tego typu środki są dla tego towarzystwa zupełnie
        niezrozumiałe. Nalezy nazywać wprost tego typu zachowanie chamstwem i buractwem.
        • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 13.02.07, 08:51
          ;) poprostu przyjałem ramy dyskusji zaproponowane przez twóce watku
          np.
          "to nadal jesteś na poziomie zabitej dechami wsi."
          "z Twoim kundlem "
          "Tymczasem Ty, chamie,"
          "do Twojego zakutego łba"

          Widze,ze stosujesz prawo Kalego. Wiec nie staraj sie stroic w piórka
          moralizatora bo kazdy stosujacy prawo kalego jest chamem i burakiem ;) wiec
          witam w klubie.

          • tbernard Re: List otwarty do chama bez psa 13.02.07, 11:13
            Więc czyścisz po swoim psie, czy jesteś chamem?
            Nie ma sensu do tego mieszać Kalego.
            • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 13.02.07, 13:15
              nie rzucasz papierków, petów, nie plujesz na ulicy, twoje dzieci nie śmiecą,
              nie hałasuja, nei przechodzisz na czerwonym swietle czy jestes chamem?
              • tbernard Re: List otwarty do chama bez psa 13.02.07, 15:20
                vazz napisał:

                > nie rzucasz papierków, petów, nie plujesz na ulicy, twoje dzieci nie śmiecą,
                > nie hałasuja, nei przechodzisz na czerwonym swietle czy jestes chamem?

                Tylko, że ten wątek nie jest o papierkach i innych chamskich zachowaniach.
                Jest za to o niekulturalnych posiadaczach psów, którzy stanowią uciązliwość
                dla otoczenia. Jeśli ciebie irytują inne negatywne zachowania to albo doczep to
                do wątku który tego dotyczy lub załóż takowy.
                Widzę, że nie chcesz publicznie powiedzieć, czy sprzątasz po swoim psie.
                Stosujesz za to chamski sposób tłumaczenia:
                skoro istnieją chamy, to po co mam się starać nie być jednym z nich? przecież
                oni się nie starają
                No powiedzmy, że to może taka odmiana chama z refleksjami, prosty cham nie ma
                zamiaru niczego ani sobie ani innym wyjaśniać.
                • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.dint.wroc.pl 13.02.07, 15:28
                  Myślę, że rozumowanie tego kolegi jest takie: "zapewne tbernardowi zdarza się
                  wyrzucić papierek na ulicę, zatem jest takim samym chamem jak ja - więc co on
                  mi tutaj pitoli".
                  Czyli typowe argumenta ad personam: taki to a taki osobnik nie ma racji, bo
                  jest taki czy owaki. Ale przecież prawa jest prawdą niezależnie od tego, kto ją
                  wygłasza. Zatem nawet gdybyś, tbernardzie, był największym ze wszystkich
                  chamów, nie zmienia to faktu, że można uznać, że vazz jest chamem, jeśli nie
                  sprząta po swoim psie.
                  • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 15.02.07, 08:12
                    Argumentów ad persona to akurat ty używasz od poczatku dyskusji ;)
                • mr_pope Re: List otwarty do chama bez psa 18.02.07, 15:38
                  > Tylko, że ten wątek nie jest o papierkach i innych chamskich zachowaniach(...)

                  Nie jest po czym następuje dwadzieścia albo i więcej wątków ad personam. Jeśli
                  Ci przeszkadza konkretny forumowicz to napisz nowy wątek.
          • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.dint.wroc.pl 13.02.07, 11:14
            Jeśli cham nazywa osobę, która dobitnie nazywa jego niewłaściwe, niekulturalne
            zachowanie, chamem, to świadczy to tym dobitniej, że jest on rzeczywiście
            zwykłym chamem.
            • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 13.02.07, 13:26
              Jezeli ktoś odpowiada w tym samym tonie co osoba go obrazająca to jest chamem?

              Napisałem tamtego posta w takiej samej formie co autor wątku gdyż postanowiłem
              dostosowac sie do poziomu autora,żeby lepiej zrozumiał.

              Dla ciebie wytłumacze,ze jeżeli ktoś z góry zakłada,ze jestem
              chamem,wiesniakiem,ze mój pies to kundel szczekający w mieszkaniu to zgodnie z
              tą logiką ja zakładam ,ze ów autor wątku w domu bije żone,ze organizuje z
              kolegami głosne libacje itp itd.
              Ty zaś odnosisz sie jedynie do mojej odpowiedzi na obrażliwy i z góry
              zakładający prowokacje post,nie biorąc pod uwage języka jakim był napisany
              przewodni post tego wątku, dobitnie to pokazuje,że jestes stronniczy i dość
              prymitywnymi sztuczkami retorycznymi próbujesz dowieść swojej racji.
              • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.dint.wroc.pl 13.02.07, 15:17
                Nie zauważyłem, by autor wątku napisał, że z góry zakłada, że niejaki vazz jest
                chamem, wieźniakiem, że jego pies to kundel szczekający w mieszkaniu. Być może
                coś przeoczyłem, w takim razie poproszę o cytacik. Twoja nerwowa reakcja
                świadczy, że jego słowa odniosłeś do siebie, co skłania mnie do przypuszczeń,
                że pozwalasz swojemu psu sr.., gdzie popadnie.
                Ja nie mam psa, natomiast w pełni zgadzam się z autorem wątku, że właściciele
                srających i biegających samopas psów to zwykłe chamidła.
                Jeśli zaś idzie o stosowanie prymitywnych sztuczek retorycznych, to ja - w
                przeciwieństwie do na przykład Ciebie - nie staram się zmieniać tematu
                dyskusji, ani nie oskarżam przeciwników w dyskusji o to, że urządzają awantury
                domowe z żoną. Mam zatem dość dobre mniemanie o swojej kulturze osobistej. Na
                Twoim miejscu zastanowiłbym się jednak głębiej nad sobą.
                • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 15.02.07, 21:43
                  Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                  > Nie zauważyłem, by autor wątku napisał, że z góry zakłada, że niejaki vazz
                  jest
                  > chamem, wieźniakiem, że jego pies to kundel szczekający w mieszkaniu. Być
                  może
                  > coś przeoczyłem, w takim razie poproszę o cytacik.

                  Tak,prosze o cytacik gdzie mówie,że niejaki Grupa wolnosci od psów jest chamem
                  bije żone itp ;)


                  > Twoja nerwowa reakcja
                  > świadczy, że jego słowa odniosłeś do siebie, co skłania mnie do przypuszczeń,
                  > że pozwalasz swojemu psu sr.., gdzie popadnie.

                  Kolego,kto tu sie denerwuje ? :)

                  > Ja nie mam psa, natomiast w pełni zgadzam się z autorem wątku, że właściciele
                  > srających i biegających samopas psów to zwykłe chamidła.

                  ...a ludzie zwracający im uwage to mili pełni kultury ludzie :)

                  > Jeśli zaś idzie o stosowanie prymitywnych sztuczek retorycznych, to ja - w
                  > przeciwieństwie do na przykład Ciebie - nie staram się zmieniać tematu
                  > dyskusji,

                  ...co jest niewatpliwie złe i nieeleganckie ;)

                  > ani nie oskarżam przeciwników w dyskusji o to, że urządzają awantury
                  > domowe z żoną.

                  Poprosze o cytacik :)

                  > Mam zatem dość dobre mniemanie o swojej kulturze osobistej. Na
                  > Twoim miejscu zastanowiłbym się jednak głębiej nad sobą.

                  Oj i po co te osobiste wycieczki :)? Czyż nie mamy rozmawiac o psich kupach?
          • Gość: ukulele Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 11:47
            jak ktoś ma mentalność wieśniana to znaczy, że jest na poziomie zabitej dechami wsi

            jak ktoś ma kundla na smyczy to się mówi, że ma kundla na smyczy

            jak ktoś jest chamem, to określenie :cham: pasuje do niego najlepiej

            jak nie dociera, mimo że się 4 razy powtarza, to znaczy, że łeb zakuty

            proste.
            • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 13.02.07, 13:27
              No i jakis wniosek, czy wciąż bedziesz przepisywał posty?
              • Gość: ja myślę Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 13:55
                że niejaki Paweł bedzie walczył ma forum dalej.Widać ,że ma kompleksy,więc musi
                się wyżyć .Za Chiny nie zaatakuje skinów,kapturowców czy meneli,bo zwyczajnie
                dostanie w mordę..
                Nie zaatakuje rodziców wychowujących bezstresowo swoje bachory,bo może jego
                zatruwają życie wszystkim sąsiadom.A wszak dzieciaczki jego to dobro narou.

                Natomiast z rozwiniętym sztandarem pójdzie w bój z emerytką,która swojemu
                pinczerkowi nie założyła kagańca..
                Ale on...Paweł Z...wychowany w kagańcu...upss.. oświaty,będzie propagatorem
                utworzenia funkcji miejskiego rakarza.

                Ba...on może nim zostanie ?????
                • Gość: ukulele Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 14:09
                  ktoś już pisał w tym wątku o ośmieszaniu adwersarza oraz o upartym zmienianiu
                  niewygodnego tematu dyskusji.
                  • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 13.02.07, 14:58
                    Gość portalu: ukulele napisał(a):

                    > ktoś już pisał w tym wątku o ośmieszaniu adwersarza oraz o upartym zmienianiu
                    > niewygodnego tematu dyskusji.

                    ...tak i nawet nazywano innych chamami ;)
                    • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.dint.wroc.pl 13.02.07, 15:24
                      Dosadne i bardzo słuszne określenie dla kogoś, kto nie sprząta po swoim psie, a
                      kogoś, kto zwraca mu uwagę na niewłaściwe zachowanie, obraża. Właściwy epitet
                      dla kogoś, kto zamiast dyskutować, obrzuca oponenta błotem i wyzwiskami.
                      • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 13.02.07, 20:49
                        Oj sie zagalopowałeś ;) nazwanei "ofermą" kogoś kto nazywa innych zakutymi
                        łbami i chamami nei jest chyba takim obrzucaniem błotem i wyzwiskami ojakich
                        mówisz,a może poprostu chciałbyś żebym prezentował taki poziom dyskusji wtedy
                        łatwiej byłoby tobie udowodnić,ze nie warto dyskutowac z prostakiem ;)
                        • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.as.kn.pl 13.02.07, 21:20
                          Nazywa ich, mając całkowitą rację.
                          Jeśli jestem mniej czy bardziej mądry, a Ty nazywasz mnie głupcem - to mnie
                          obrażasz. Gdybym był głupi - powiedziałbyś prawdę.
                          Obrażanie kogoś jest wtedy obrażaniem, jeśli mija się z prawdą.
                          Nie staram się udowodnić, że nie warto dyskutować z prostakiem.
                          Natomiast wyjaśniam Ci, dlaczego Twoje zachowanie oraz zachowanie innych
                          posiadaczy psów, których kał zanieczyszcza miasto, w którym mieszkam, jest
                          niewłaściwe i świadczy o poważnych brakach w kulturze osobistej.
                          • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 15.02.07, 08:09
                            Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                            > a Ty nazywasz mnie głupcem - to mnie
                            > obrażasz.

                            Gdzie tak napisałem,zacytuj mnie.
                            • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.dint.wroc.pl 15.02.07, 15:34
                              Przecież cały czas używasz dość specyficznego języka. Przed minutą napisałeś na
                              przykład: "czytaj ze zrozumieniem". Zwrot "czytaj ze zrozumieniem" stał się
                              ostatnio dość popularny, co nie oznacza jednak, że jest on kulturalny. Pisząc
                              tak, sugerujesz, że rozmówca nie rozumie tego, co czyta, czyli że jest głupi.
                              Tymczasem nawet jeśli uważasz, że nie pojął on właściwie sensu Twojej
                              wypowiedzi, to mogło się tak stać z różnych przyczyn. Na przykład dlatego, że
                              czytał piąte przez dziesiąte, bo mu się gdzieś śpieszyło, prawda?
                              • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 15.02.07, 19:26
                                I kto tu zmienia temat ;)? oj nieładnie i nie e l e g a n c k o
                                • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.as.kn.pl 15.02.07, 21:03
                                  A na czym to niby zmienianie przeze mnie tematu polega?
                                  • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 15.02.07, 21:32
                                    Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                                    > A na czym to niby zmienianie przeze mnie tematu polega?

                                    Rozwodzisz sie nad specyfiką języka,a nie nad psimi kupami ;)
                • Gość: nero Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 12:24
                  Brawo! Nic dodać nic ująć .
                  • Gość: gwen z dużym psem Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.07, 14:18
                    prawda jest taka, że sprzatać trzeba po psie.

                    owszem, czym innym jest chodnik i trawka pod blokiem, a czym innym las, krzaki i
                    nieużytki.
                    ja kieruję się jedną zasadą - jeśli tam, gdzie załatwił się mój pies- ja mogę
                    wejść/podejsć- to sprzatać należy - bo kto inny też - moze tam wdepnać bez
                    problemu.
                    jeśli miejsce jest na tyle niedostępne, ze mogę marzyć o przedarciu się przez
                    krzaczory - to daję sobie spokój.
                    czasem- zakopuję kupę - jeśli wiem, ze w promieniu kilkuset metrów nie ma
                    śmietników
                    • Gość: gwen z dużym psem Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.07, 14:36
                      >> Po prostu sprzątasz po swoim psie czy też nie?

                      >Nie, z prostej przyczyny. Piesek jest mały i uczy sie robic kupe na podwórku i
                      >robi zazwyczaj w miejscu gdzie jest jego wczorajsza kupa,wiec zalezy mi na
                      >tym,eby ta kupa była tam gdzie jest i napewno nie jest to srodek chodnika,ani
                      >srodek trawnika i jezeli ktos w te kupe wejdzie to na wlasne zyczenie.

                      VAZZ, ośmieszasz się - co to za agrument- bo kupa jest mała?bo piesek mały? i
                      jak kupy z dnia poprz. nie bedzie - to jej tam nie zrobi???
                      kto ci takich bzdur naopowiadał?
                      mi zależało, zeby mój pies, jak był malutki- nie napotykał na swej drodze
                      ŻADNYCH gówien - siedlisk zarazków.
                      na kamienicznym podwórku - gdzie uczył się sikac i sr..- sąsiedzi krzywo na to
                      patrzyli,ale jak się pokapowali- że sprzątam po psie i mało tego- wymiatam
                      jeszcze inne, kocie gówienka, co by przypadkiem nie poniuchał- to się ludzie-
                      zamknęli i złego słowa nie powiedział mi nikt
                      • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 15.02.07, 08:08
                        Czytaj ze zrozumieniem, nie napisałem,ze nie sprzatam po psie bo kupa mała
                        tylko dlatego,ze piesek mały i uczy sie robic kupe na podwqórku,a nie w domu.
                        Wierz mi próbowałem wielu sposobów,ale najskuteczniejszym jest to,zeby piesek
                        trafił na swoja kupe.

                        Pozatym pisek wybrał sobie takie miejsce,gdzie wiecej kup ludzkich i butelek po
                        winie niz psich kup.Jest to dalekie od budynków mieszkalnych miejsce bo
                        mieszkam na skraju miasta.
                      • Gość: kri Re: List otwarty do chama bez psa IP: 80.68.236.* 15.02.07, 10:08
                        Popieram w 100% i podpisuję się pod tym apelem.
                        Mieszkam na Tragutta. Wiadomo - sam beton, mało zieleni, trawników. Przejście
                        gdziekolwiek - czy do sklepu, czy na pocztę - to slalom między psimi gównami.
                        Zostawione gdzie popadnie - na środku chodnika, pod drzwiami klatki. Mimo że na
                        kolejnej ulicy (Niskie łąki) są same trawniki. Niech sobie tam srają. Po
                        trawnikach nie chodzę nauczony kilkukrotnym doświadczeniem. Ale chodnieki służą
                        ludziom do chodzenia a nie psom do srania.
                        Problem nie leży w tym że nie ma koszy na śmieci. Problem jest w tym że każdy
                        ma w dupie gdzie jego pies sra. Niech nasra mu na łóżko, zobaczy jakie to fajne.
                        • vazz Re: List otwarty do chama bez psa 15.02.07, 11:07
                          Zgadzam sie, na chodnikach nie ma miejca na psie kupy, a także na małych
                          trawnikach.
                  • Gość: nero Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 17:08
                    Mój wpis miał popierac stanowisko gościa o nicku -ja myślę a nie Pawla Z.!
                    • Gość: Paweł Z. Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.dint.wroc.pl 14.02.07, 17:37
                      Oczywiście zauważyliśmy, że popierasz chamstwo.
                      • Gość: nero Re: List otwarty do chama bez psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 23:33
                        Jakie "zauważyliśmy"? Podpisujesz się jako Paweł Z.Wyraźna liczba
                        pojedyncza.Czy też może chcesz coś zasugerować?
    • Gość: szlagon Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 23:12
      Jesteś kynofobem. Oczywiście pies jest tylko zwierzęciem i powinien być ułozony,
      nie atakować ludzi. Posiadanie psa nie ma jednak nic wspólnego ze statusem
      społecznym. Psiarnie utrzymywali królowei, książeta. Pies był wiernym
      towarzyszem dziedzica. Oswojone psy były stałymi lokatorami pałaców i dworów. Ma
      niektórych grobowcach ich podobizny wykute w kamieniu leżą u nóg swoich zmarłych
      właścicieli.
      • Gość: policjant Re: List otwarty do chama czyli do właściciela ps IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 00:34
        W wersalce 18-letniego mężczyzny policjanci znaleźli arsenał amunicji z okresu
        II wojny światowej.

        Policjanci przybyli pod wskazany adres ku swemu zdziwieniu zobaczyli w skrzyni
        pościelowej tapczanu duży pocisk artyleryjski pochodzący z okresu II wojny
        światowej. Kilka chwil później okazało się, że był tam również granat
        moździerzowy, zaślepki do zapalników granatów moździerzowych, amunicja i trotyl
        sprasowany w pojemniku.

        Zarządzono ewakuację. W trzech zagrożonych budynkach, policjanci pomagali
        prawie 120 lokatorom sprawnie opuścić mieszkania. Do niektórych mieszkańców
        wezwano pojazdy do transportu osób chorych. Z inicjatywy lokalnego samorządu
        zorganizowano punkt wydawania ciepłych napoi, umożliwiono spokojne oczekiwanie
        na moment zakończenia działań służb policyjnych.
        Dopiero po 1:00 w nocy, po przyjeździe specjalistycznego patrolu saperskiego z
        jednostki wojskowej z Głogowa, działania zostały zakończone i lokatorzy mogli
        bezpiecznie wrócić do swoich mieszkań.

        Ale byłaby rozpierducha.

        Ludzie jak psy,są poczciwi i groźni.
    • brzoza36 brawo 13.02.07, 04:51
      podpisuję się pod tym listem , mam psa .
      Do szału doprowadza mnie gdy obcy pies podbiega do mnie i zostawia na moim
      ubraniu slady łap , śliny lub błota .Włąscicielom trudo cos powiedzieć bo
      musialabym co 100m wołać właściciela .
      Lub pies , który mnie ni z gruchy ni z pietruchy obszczekuje . mam tego dość !
      To nie tylko chamstwo własciciela , to może być debilizm , brak wyobraźni ,
      wyniesione z domu zwyczaje .
      Moim zdaniem potrzebny jest rakarz , instytucja wyłapująca psy z ulic. Każdy
      pies musi mieć tatuaż identyfikacyjny i musi być przpisany do konkretnego
      własciciela .Konsekwencje są jasne.
      Właściciele psów , które atakują i ranią ludzi muszą ponosieć karę jak za napad
      z bronią w ręku, rozbój.
      na mojej ulicy co trzeci dom posiada psa. 1/3 włascicieli wypuszcza swoje psy
      na ulicę choć mają ogrody .
      teoretyczne to nie są chamy , mówią dzień dobry , są zamożni , wykształceni ,
      chodzą do teatru , piszą książki itp.
    • Gość: stefanox trzy przyklady IP: *.wroclaw.mm.pl 13.02.07, 05:24
      moje życie nie jest najciekawsze , ale z psami mam kilka historii:
      1. sąsiedzi , pan naukowiec pani doktor, wypuszczaj swojego jamnika na ulicę ,
      ten sra i sika gdzie chce . pozostawiony na cały dzień na ulicy wyje pod
      drzwiami . Zgłoszeie do SM nie pomaga . Co jednak pomogło ? zebranie odchodów
      do woreczka i wysypnie tej górki pod drzwi włascieli jamnika
      2. sąsiedzi , pani nauczycielka i pan profesor, mają jamnika (cyba modna rasa w
      kregach naukowych) wypuszczony na ulicę atakuje moje łydki , wołam o rekację
      włascicieli którzy w tym momencie sprzataja swój ogródek , w odpowiedzi
      otrzymuje groźbę od syna tych panstwa, że mogę zaraz dostac w mordę...
      3. na pacer do parku zaczłem chodzić z pałką , taką około 1 m, zwykle cieszyłem
      się gdy z parku wracałem tylko przez psy osliniony , postanowiłem sie bronić .
      Zamachnałem się na atakującego wilczura , włascicielkę ostrzegłem , że uderzę
      jesli nie zabierze swojego pieska , zostałem nawany gnojem , wariatem i ssmanem.
      Potrzeba więcej przykladów .
      Parki zamiast byc miejscem relaksu dla mieskanców , są obozem surwiwalowym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja