wyysooki
02.03.07, 09:01
Witam
Czekając na tramwaj nr 8 na przystanku Dworzec Nadodrze (Wrocław) naprzeciwko szpitala MSWiA, leżał człowieka obok słupa trakcyjnego. W związku z tym, że mi się spieszyło a tramwaj już przyjechał wykręciłem nr 112 ( nr alarmowy) oczywiście zanim się dodzwoniłem to usłyszałem "tysiąc razy": "pogotowie policji proszę czekać" aż końcu odezwał się jakiś policjant. Przedstawiłem Mu sytuacje, że leży człowiek nie wiem, co z nim jest a on do mnie z tekstem: "ze ja nie jestem tym człowiekiem zainteresowany, że to mój obowiązek sprawdzić, co temu człowiekowi jest..... „ Zostałem bardzo nie miło potraktowany przez tegoż policjanta, który ze mną rozmawiała a na końcu usłyszałem, że" nr 112 nie jest nr ogólnie alarmowym (policja, straż pożarna, pogotowie ratunkowe)" dla telefonów komórkowych tylko jest nr alarmowym policji i że On mnie łączy z pogotowiem ratunkowym niestety nie zdążyłem się połączyć gdyż telefon mi się wyładował.
Moje pytanie brzmi, co by było jakby ten człowiek umarł ja w porównaniu do tego policjanta wezwałem pomoc a on nie potrafił już wezwać karetki, bo to nie jego kompetencja to, po co jest ten nr 112???? Pewnie jak bym zadzwonił i powiedział, że jacyś ludzie piszą obraźliwe hasła w kierunku władzy to by szybko zareagował.....