Dodaj do ulubionych

dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarzowa

09.03.07, 11:20
PROSZĘ O POMOC LUDZI KTÓRZY W JAKIKOLWIEK SPOSÓB ZOSTALI ŹLE POTRAKTOWANI
PRZEZ TEGO LEKARZA.WYRZUCIŁ ON Z GABINETU NA KLINIKACH PRZY CHAŁUBIŃSKIEGO
MOJĄ MAMĘ CHORĄ NA RAKA. ODMÓWIŁ JEJ LECZENIA.POTRAKTOWAŁ JAK PRZEDMIOT NIE
ZBADAŁ NIE OBEJRZAŁ DOKUMENTACJI CHOROBY!!!!DWA LATA WCZEŚNIEJ GDY MAMA
LEŻAŁA NA JEGO ODDZIALE BYŁA ŚWIADKIEM ZDANIA WYPOWIEDZIANEGO PRZEZ TEGO
LEKARZA DO MŁODEJ DZIEWCZYNY PO CIĘŻKIM WYPADKU SAMOCHODOWYM CYTUJĘ,,MOŻE BYŚ
PANNO TAK WSTAŁA I DUPSKO UMYŁA" MOŻE WASI ZNAJOMI MIELI DO CZYNIENIA Z TYM
POTWOREM .MUSZĘ ZNALEŹĆ KOGOŚ WTEDY TELEWIZJA ZROBI O NIM REPORTAŻ BY POKAZAĆ
PACJENTOM ,ŻE LEKARZE SĄ PO TO ŻEBY NAS LECZYĆ BO NASZE PIENIĄDZE NIE MOGA
BYĆ RZUCANE TAKIM UŚMIERCACZOM!!!!!GDYBY MNIE TAM NIE BYŁO MAMA WRÓCIŁA BY DO
DOMU I TAM CZEKAŁA NA ŚMIERĆ .MUSIAŁYŚMY POJECHAĆ DO PRYWATNEGO ONKOLOGA ŻEBY
WYRAZIŁ OPINIE NA TEMAT JEJ STANU.NIE MOŻEMY BAĆ SIĘ LEKARZY.DO NICH SIĘ
IDZIE PO ŻYCIE A NIE PO ŚMIERĆ!!!!!!!!!!!!!!!! TEL DO MNIE 501 164 391
Obserwuj wątek
      • nauczycielka2pol Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz 17.03.08, 22:19
        Kochani zniesmaczeni, zdegustowani, rozczarowani..., może lepiej przestać 'truć serca' Polaków i przystąpić do konkretnych działań w reformowaniu Służby Zdrowia i ubezpieczeń zdrowotnych?!
        Za trudne? Tak... Znacznie łatwiej 'mącić narodową kadź'.
        'Łuczak wielkim lekarzem jest'- robi dla ciężko chorych ludzi w Polsce znacznie więcej niż wszyscy "bojownicy broniący praw pacjenta w naszym kochanym kraju nad Wisłą" razem wzięci.
          • nauczycielka2pol Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz 18.03.08, 23:21
            Przerażona,...też bym się bała, gdyby zżerała mnie taka zawiść!

            Powiedz, jak już pomogłaś lub chcesz pomóc tej kobiecie w nieszczęściu??? (Tego
            tu pisania nie biorę wcale pod uwagę!) Czy wystąpisz w reportażu, gdy dojdzie do
            skutku??? ...Tylko się rzetelnie przygotuj, przeczytaj też wypowiedź kobiety,
            która była wtedy na oddziale. Wiem co mówię, bo kiedyś też widziałam, jak
            rozhisteryzowane kobiety wyprowadzały Doktora z równowagi, gdy ten za chwilę
            miał operować! No i, rzecz jasna, porozmawiaj z tymi, którym pomógł.

            Też bym chciała, aby nam, naszym rodzicom i dzieciom przysługiwało prawo do
            pobytu w szpitalu i specjalistycznych badań przed operacją, ale to już jest
            życzenie nie pod adresem lekarzy. Jeśli decydują się na leczenie nas w tak
            trudnych warunkach, to należy się Im szacunek!

            Przerażona,... gdy już będziesz w tej telewizji, to daj jakiś znak, żebym
            wiedziała, że dałaś namacalny dowód swojej wrażliwości.
              • nauczycielka2pol Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz 20.03.08, 21:55
                Spodziewałam się takiej właśnie reakcji... Pora mi kończyć swoją wirtualną przygodę...

                Byłam Tam przez tydzień w 2002 roku. Wystarczyło, aby zauważyć, że na takich oddziałach jak ten, ciężko chorym ludziom powinna przysługiwać pomoc psychologa-specjalisty.

                Już wtedy zlikwidowano podobny oddział w Wałbrzychu, dlatego na Chałubińskiego był tłok nieprzeciętny. Ale...słyszeliśmy o ograniczeniu (!) łóżek we wrocławskiej klinice. Minęło sześć lat... I co mamy dzisiaj?! Aż strach pomyśleć, co będzie się działo za następnych sześć lat, jeśli nic się nie zmieni.

                ...Mam wrażenie, że, "skacząc sobie do oczu", wszyscy wypełniamy plan, pt."Im gorzej, tym lepiej". Niestety, nasze tutaj wypowiedzi najlepiej o tym świadczą...
      • aro-nek Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz 16.08.07, 19:06
        Tak to szczera prawda,że dr Łuczak nie jest miłym człowiekiem w kontaktach
        służbowych a taki tylko miałam okazje mieć.Dziwny człowiek ale może dobry
        lekarz.Operował mojego męża i na rozmowę po operacji musiałam czekać dwa dni
        ,ponieważ pan dr był bardzo zabiegany.Diagnoza dla mojego męża -to rak - byłam w
        szoku i wielkim strachu a od lekarza oczekiwałam konkretnych odpowiedzi dot.
        przebiegu operacji i rokowań.Dr Łuczak po dwóch dniach dreptania poświęcił mi
        łaskawie odrobinę swojego cennego czasu i opowiedział -jakim jest znanym i
        cenionym lekarzem(wyraził zdziwienie ,że nic nie słyszałam )jak pracuje w tych
        nędznych warunkach systemem amerykańskim i nikt tego nie docenia,jaka teraz jest
        nagonka na biednych lekarzy itp.To trwało 3\4 czasu ,który mi poświęcił a kiedy
        zapytałam o konkrety dot. mojego męża to usłyszałam same oględne informacje i
        między innymi , że na radioterapię we Wrocławiu czeka sie 4 miesiące ale jak
        zechcemy to on przyśpieszy oczywiści mile widziane prezenty.I tutaj straciłam
        cały szacunek do tego może naprawdę bardzo dobrego specjalisty , to były dla
        mnie i mojego męża takie trudne chwile ,że nie mieliśmy siły i odwagi
        zastanawiać się jak z tym lekarzem rozmawiać aby przyśpieszyć dalsze
        leczenie.Wylądowaliśmy w innym mieście naszego kraju i tam bez problemu po 2
        tygodniach mąż rozpoczął radioterapię, od lekarza usłyszał wiele cennych
        informacji na temat dalszego leczenia i widzieliśmy wielkie zdziwienie w oczach
        lekarza onkologa, że ten znany dr Łuczak operował męża bez dokładnych badań
        czyli przede wszystkim tomografii komputerowej.Operacja została wykonana ,,na
        oko",ponieważ na usg ,które miał robione mąż nic złego nie wyszło, operacja
        miała trwać 2 godz. a trwała 6 godz.Czy wspaniały fachowiec w dziedzinie
        medycyny podejmuje decyzje na podstawie rutyny (tak jak to zrobiono) czy na
        podstawie dokładnych badań -bo przecież tutaj chodzi o ludzkie życie a nie o
        wycięcie pryszcza na pięcie.Każdy pacjent po operacji jamy ustnej jest częściowo
        oszpecony ,ma problemy z jedzeniem i ewentualny powrót do normalności jest
        często już niemożliwy lub możliwy po kilku latach .Radioterapia w przypadku raka
        nabłonkowego powinna być rozpoczęta bardzo wcześnie a lekarz zamiast o tym
        poinformować chorego to straszy długim czasem oczekiwania i sugeruje pomoc...I
        wiele sugestii nasuwa się jak zwykły człowiek trafia do takiego specjalisty
        ,jest przerażony diagnozą, oczekuje zwykłego wyjaśnienia prostych spraw a
        wychodzi ze szpitala z pustka w głowie ,z wielkim niesmakiem z kontaktów z
        lekarzem i ze strachem ,że zostaje sam z tą straszną chorobą. A wystarczy aby
        taki wysokiej klasy specjalista był tylko normalnym człowiekiem i czasami swoje
        aspiracje i niedocenianie przez kolegów schował na krótko do kieszeni i zajął
        się chorym pacjentem po ludzku -a to daje tyle nieocenionej siły do walki z
        chorobą i nadziei na lepsze jutro.Myślę, że szlachetny dr Łuczak kiedyś zrozumie
        ,że praca standardami amerykańskimi w realiach polskich jest nierealna i
        polskimi zwyczajami zacznie traktować pacjentów po ludzku.Moim zdaniem w
        przypadku choroby nowotworowej nawet bardzo dobry specjalista nie jest w stanie
        w 100% zagwarantować życia,więc nie jest szlachetnym człowiekiem jeżeli sugeruje
        odwdzięczanie się za wykonanie swoich obowiązków.
          • nauczycielka2pol Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz 21.03.09, 21:25
            Witam.

            Gość portalu: up napisał(a):

            > I to tyle o wielkości, wspaniałomyślności i bezgranicznym
            > poświęceniu.

            Ja zapytam:
            A ile o wdzięczności???

            Zacznę od wielkości, wspaniałomyślności i poświęcenia, które w przypadku dr. Łuczaka są prawdziwe - bez nich nie może być mowy o sukcesie, a sukcesy doktora są bezdyskusyjne, więc, moim zdaniem, lepiej sobie podarować złośliwości.

            Dziwię się ludziom, którzy zdecydowali się tylko krytykować sposób pracy dr. Łuczaka a pominęli jego starania. Przecież opisywane operacje, które przeprowadził na bliskich im osobach nie przyniosły pacjentom krzywdy! Wręcz przeciwnie z postów wynika, że zostały wykonane profesjonalnie. I szkoda, że we wspomnianych przeze mnie postach nie ma wzmianki o wdzięczności dla wybitnego specjalisty, który, operując przez kilka godzin, dokłada wszelkich starań, aby ratować życie pacjenta.

            To oczywiste, że dr Łuczak jest zabiegany, skoro tylu ludzi chce się u niego leczyć. To bardzo dobrze, że zna swoją wartość i jest pewny siebie - w jego zawodzie to podstawa wszelkich działań. A, że Służba Zdrowia dzisiaj często nie służy zdrowiu człowieka (o czym wszyscy wiemy), to już nie jest jego wina, tylko systemu. A we Wrocławiu, z tego co wiem, na chemioterapię czeka się dłużej niż w innych miastach.

            Uważam, że ludziom nieprzeciętnym należy się szacunek, a dr Łuczak zdaniem wielu do takich się zalicza. Myślę, że jeśli jest traktowany poważnie, to sam traktuje pacjenta bardzo poważnie, bo zawsze ma na uwadze jego dobro. - Pamiętam jego zatroskaną twarz, gdy, wypisując mnie do domu, mówił, że w klinice są potrzebne miejsca dla innych - czekających w kolejce i widziałam tych innych - było ich naprawdę wielu. Pamiętam też, jak się cieszył, gdy wręczał mi dobre wyniki badań histopatologicznych, dlatego nie dam się zwieść wirtualnym opowieściom "skrzywdzonych" przez doktora pacjentów. ŁUCZAK TO DOBRY CZŁOWIEK.

            Wcześniej nie wiedziałam, że choroby mogą przybierać tak ciężkie formy. Dopiero, będąc na oddziale czy w przychodni, miałam możliwość widzieć różne przypadki ludzi z opatrunkami, kompresami, balonami, drutami, śrubami, drutami i ze zniekształconymi twarzami, którzy z ufnością powierzyli swoje zdrowie i życie lekarzom.

            Pojawiłam się tu, aby podziękować wszystkim, którzy swoją ciężką i odpowiedzialną pracą niosą pomoc chorym potrzebującym ludziom.

            Pozdrawiam.

        • panimaria Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz 28.03.09, 17:32
          aro-nek napisała:

          > Tak to szczera prawda,że dr Łuczak nie jest miłym człowiekiem w kontaktach
          > służbowych a taki tylko miałam okazje mieć.
          itd. itp.

          Jednym zdaniem odpowiedziałabym tak:
          W ekstremalnych warunkach trudno być miłym.

          Ludziom z postu, na który w tej chwili odpowiadam dane było spotkać na swojej drodze świetnego specjalistę, który skutecznie przeprowadził bardzo skomplikowaną operację, a aro-nek pozostawiła o nim w internecie taką opinię - moim zdaniem niesprawiedliwą. Nie sądzę, żeby zaszkodziła Doktorowi. W tym wątku pojawiły się posty, których autorzy zupełnie inaczej postrzegają osobę Doktora - widzą w nim przede wszystkim profesjonalistę, potem ciepłego człowieka, który służy pomocą chorym ludziom najlepiej, jak potrafi, i, co najważniejsze, stara się tej pomocy nie odmawiać.
          Jest wymagający, to fakt, ale nie może być inny, bo inaczej nie udałoby mu się przeprowadzić pacjenta przez chorobę. To on firmuje swoim nazwiskiem cały proces leczenia i nie traci głowy w tych najtrudniejszych dla pacjenta i jego rodziny chwilach, więc musi być stanowczy, kiedy im świat wali się na głowę. Poza tym Doktor jednocześnie leczy wielu ludzi, swoje myśli, umiejętności, działania i energię musi rozkładać równomiernie na wszystkie trudne przypadki, a każdemu pacjentowi wydaje się, że to on jest najważniejszy i oczekuje od Doktora, by ten prowadził go za rączkę i pieścił się z nim jak z dzieckiem. Właśnie stąd biorą się nieporozumienia. Myślę, że nie może być mowy o powodzeniu leczenia, jeśli pacjent nie ma zaufania do lekarza. Tak, moim zdaniem, stało się w opisywanym przypadku. Ci ludzie zrezygnowali, bo zabrakło im cierpliwości i chęci porozumienia z Doktorem. Wiem, jak trudno jest zdobyć chemioterapię we Wrocławiu, bo sama przez to przechodziłam. Zrezygnowali - udało się Im w innym mieście i Chwała Bogu - mam nadzieję, że ludzie ci najtrudniejsze chwile mają już za sobą. Ale nie wszystkim i nie zawsze to się udaje.
          Myślę, że mam prawo do takiej tu wypowiedzi - mojej mamie i nam żaden lekarz nie zaproponował przyśpieszenia chemioterapii. Byliśmy zdani sami na siebie. Trwało to długo, długo, zbyt długo. Gdy już mieliśmy to, co trzeba, okazało się, że jest za późno. Wiedząc, że szanse są znikome, zdecydowaliśmy się na chemię, bo jak tu nie walczyć o życie do końca. Nie udało się, przedłużyliśmy naszej mamie cierpienie.
          Nigdy bym się nie odważyła umieścić takiej nieobiektywnej, znaczy niesprawiedliwej opinii o lekarzu, jaką napisała aro-nek. Moim zdaniem takie wypowiedzi świadczą o nieznajomości funkcjonowania Służby Zdrowia i o zwykłej, złośliwości ludzkiej. Razi mnie ironia, bijąca z postów - nie ma w tym nic złego, że Doktor Łuczak pracuje wg amerykańskich standardów - wręcz przeciwnie, bo jest z czego brać dobry przykład.Szkoda tylko, że kondycja polskiej Służby zdrowia jest taka beznadziejna, ale za to odpowiedzialność ponoszą politycy, których sami przecież wybieramy.
          A ja podziwiam lekarzy, którzy nie dają się zwariować i swoją postawą jak również i pracą ratują, co się da. Uważam, że zazdrość w tym przypadku jest bardzo nie na miejscu, bo to ciężka praca przede wszystkim niezmiernie odpowiedzialna. Nie chodzi bowiem o wycięcie pryszcza na pięcie, tu się toczy poważna walka o życie ludzi, którzy są pozostawieni lekarzom (to lekarze mają dokonać cudu), Lekarze są pozostawieni samym sobie (wymaga się od nich, by byli lekiem na całe zło).
          • nauczycielka2pol Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz 16.04.09, 01:42
            Witam.

            Użytkownicy forum napisali:

            Egghead:
            > chodzi o finansowanie 2-3 zł zł. za poradę specjalisty przepływające z NFZ do placówki - podjąłbyś odpowiedzialność za czyjeś życie za taką kwotę?... Po drugie nakłady na ochronę zdrowia są najniższe w EU i jedne z najniższych na świecie przy całkiem niezłym poziomie usług...

            kibic:
            > Ten oddział jest chory, bo chory jest jego szef, co jest karygodnie skrywane.

            bluepianka:
            > skąd wiesz jaki jest ten oddział i jego szef? co ma do tego dr Łuczak? znam go i wiem, że uratował życie niejednemu pacjentowi.

            do leona:
            > Do szkoly matoly!

            " Najdogodniej można poznać miasto starając się dociec, jak się w nim pracuje, jak kocha i jak umiera. W naszym mieście, może za przyczyną klimatu, wszystko to robi się razem, z miną jednakowo szaleńczą i nieobecną [...]
            Nigdy nie jest przyjemnie chorować, ale są miasta i kraje, które podtrzymują nas w chorobie... Choremu trzeba łagodności, pragnie znaleźć jakieś oparcie, to naturalne. W Oranie jednak klimat, waga załatwianych interesów, błaha dekoracja, szybki zmierzch i jakość rozrywek - wszystko to wymaga dobrego zdrowia. Chory czuje się tu bardzo samotny. Pomyślcie więc o kimś, kto ma umrzeć w pułapce[...] Zrozumiecie, jak niewygodna jest śmierć, nawet nowoczesna, jeśli zjawi się niespodzianie w skwarnym mieście[...]

            Rankiem 16 kwietnia doktor Bernard Rieux wyszedł ze swego gabinetu i pośrodku podestu zawadził nogą o martwego szczura. Na razie odsunął zwierzę nie zwracają na nie uwagi i zszedł ze schodów. Ale gdy znalazł się na ulicy, przyszło mu na myśl, że ten szczur nie powinien był tam się znaleźć, i ZAWRÓCIŁ, by zawiadomić dozorcę... Postawa dozorcy była zresztą stanowcza: NIE MA SZCZURÓW W DOMU. Na próżno doktor zapewniał, że widział szczura na podeście pierwszego piętra [...]

            Pierwszego chorego zastał w łóżku, w pokoju wychodzącym na ulicę, który służył zarazem za sypialnię i jadalnię[...]

            Jednakże w następnych dniach sytuacja się pogorszyła[...]

            Tymczasem 28 kwietnia Infdok ogłosiła, że zebrano 8000 szczurów, i lęk w mieście dosięgnął szczytu. Żądano radykalnych środków oskarżono władze... ALE NAZAJUTRZ AGENCJA DONIOSŁA, ŻE ZJAWISKO USTAŁO GWAŁTOWNIE[...]

            Po chwili doktor potrząsnął głową. Dziennikarz miał rację spiesząc niecierpliwie ku szczęściu. Ale czy miał rację, kiedy go oskarżał? "Pan żyje w abstrakcji". CZY NAPRAWDĘ ABSTRAKCJĄ BYŁY TE DNI SPĘDZONE W SZPITALU, GDZIE DŻUMA CZYNIŁA STRASZLIWE SPUSTOSZENIA dochodząc do przeciętnie pięciuset ofiar w tygodniu! Tak w nieszczęściu jest cząstka abstrakcji i irrealności. Ale kiedy abstrakcja zaczyna nas zabijać, TRZEBA ZAJĄĆ SIĘ ABSTRAKCJĄ. I Rieux wiedział jedynie, że nie było to najłatwiejsze[..]

            Oczywiście, że czuł litość. Ale to nie posuwało sprawy naprzód [...]

            Tak dżuma jako abstrakcja była monotonna[...]

            Człowiek męczy się litością, kiedy litość jest bezużyteczna. I w uczuciu serca zamykającego się powoli doktor odnajdywał jedyną ulgę tych druzgocących dni. WIEDZIAŁ, ŻE UŁATWI TO JEGO ZADANIE[...]

            aBY WALCZYĆ Z ABSTRAKCJĄ, TRZEBA TROCHĘ BYĆ DO NIEJ PODOBNYM. Ale jakże mógłby to odczuć Rambert? Dla Ramberta abstrakcją było wszystko to, co stawało na przeszkodzie jego szczęściu. I, prawdę mówiąc, Rieux wiedział, że dziennikarz ma w pewnym sensie rację. Ale wiedział również, że ABSTRAKCJA BYWA SILNIEJSZA OD SZCZĘŚCIA[...]
            W ten sposób mógł śledzić W NOWEJ PŁASZCZYŹNIE posępną walkę między szczęściem jednostki i abstrakcjami dżumy, która WYZNACZAŁA BIEG ŻYCIA w naszym mieście przez tak długi okres[...]

            Rieux słuchał dziennikarza uważnie. Wciąż na niego patrząc powiedział łagodnie:
            - Człowiek to nie idea, Rambert.
            Tamten podskoczył na łóżku, twarz miał rozpaloną namiętnością.
            - To jest idea i idea mizerna od chwili, kiedy odwraca się od miłości. W tym rzecz, że nie jesteśmy już zdolni do miłości. Poddajmy się, doktorze. Czekajmy, aż się staniemy zdolni do miłości, a jeśli to naprawdę niemożliwe, CZEKAJMY ROZWIĄZANIA OGÓLNEGO NIE BAWIĄC SIĘ W BOHATERÓW. Ja poprzestaję na tym.
            Rieux wstał z wyrazem nagłego zmęczenia.
            - Pan ma rację, pan ma zupełną rację, i za nic w świecie nie chciałbym pana odwieść od tego, co chce pan zrobić i co wydaje mi się słuszne i dobre. Muszę jednak panu powiedzieć: W TYM WSZYSTKIM NIE CHODZI BOHATERSTWO. Chodzi o uczciwość. Ta myśl może się wydać śmieszna, ale JEDYNY SPOSÓB WALKI Z DŻUMĄ TO UCZCIWOŚĆ.
            -Cóż to jest uczciwość? powiedział Rambert poważniejąc nagle.
            -NIE WIEM, CZYM UCZCIWOŚĆ JEST W OGÓLE. ALE W MOIM PRZYPADKU POLEGA NA WYKONYWANIU ZAWODU.
            -Ach - powiedział Rambert z wściekłością - nie wiem, jaki jest mój zawód. Może rzeczywiście jestem w błędzie wybierając miłość.
            Rieux odwrócił się w jego stronę.
            -Nie - powiedział z mocą - pan nie jest w błędzie[...]
            -Chodźmy - powiedział - mamy robotę[...]

            Zanim [świadek] opisze ostatnie wypadki, chciałby przynajmniej usprawiedliwić swoją interwencję i wytłumaczyć, że zależało mu na tonie OBIEKTYWNEGO ŚWIADKA. Przez cały czas dżumy mógł dzięki swemu zawodowi widywać większość naszych współobywateli i poznać ich uczucia. Miał więc dobry punkt obserwacyjny i dlatego może zdać sprawę z tego, co widział i słyszał. Chciał to jednak uczynić z pożądanym umiarem [...]

            ...postanowił napisać opowiadanie, które tu się kończy, żeby nie należeć do tych, co milczą, żeby świadczyć na korzyść zadżumionych, żeby zostawić przynajmniej wspomnienie niesprawiedliwości i gwałtu, jakich doznali, i powiedzieć po prostu to, czego można się nauczyć, gdy trwa zaraza: ŻE W LUDZIACH WIĘCEJ RZECZ ZASŁUGUJE NA PODZIW NIŻ NA POGARDĘ.
            Wiedział jednak, że ta kronika nie może być kroniką ostatecznego zwycięstwa. Może być tylko świadectwem tego, co należało wypełnić i co niewątpliwie powinni wypełniać nadal, wbrew terrorowi i jego niestrudzonej broni, mimo rozdarcia osobistego ludzie, którzy nie mogąc być świętymi i nie chcąc zgodzić się na zarazy, starają się jednak być LEKARZAMI. Wiedział bowiem to, co można przeczytać w książkach, ŻE BAKCYL DŻUMY NIGDY NIE UMIERA I NIE ZNIKA i że nadejdzie być może dzień, kiedy na nieszczęście ludzi i DLA ICH NAUKI dżuma obudzi swe szczury i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście.

            /A.Camus/


            Użytkownicy forum napisali:

            pacjent:
            >Dzięki niemu po wypadku samochodowym nie boję się spojrzeć w lustro.

            jakub:
            > Miałem do czynienia z dr Łuczakiem i nie mogę powiedzieć złego słowa o tym człowieku... Dlatego uważam, że osoba (aaguga) próbująca oczernić w jakiś sposób dor. Łuczaka nie ma dość zrozumienia dla jego pracy.

            Ziuta:
            >pacjenci czasem są zniecierpliwieni a lekarze przepracowani, mnie potraktował bardzo dobrze. I jeszcze coś: Stałam jakiś czas pod gabinetem zabiegowym i widziałam jak wygląda praca Doktora dlatego daleka jestem od pochopnej krytyki.

            nauczycielka2pol:
            > Ziuto miło że jesteś, Niektórzy patrzą i nie widzą... Piękna jest taka wrażliwość jak Twoja...

            "Po kolacji Rieux i jego matka wrócili, by usiąść przy chorym. Noc rozpoczęła się dla niego walką i Rieux wiedział, że ten ciężki bój z aniołem dżumy trwać będzie do świtu[...]
            Pani Rieux spoglądała od czasu do czasu na syna[...]
            Wiedział, co myślała jego matka i że kochała go w tej chwili. Ale wiedział również, że kochać kogoś to nic wielkiego, a przynajmniej, że miłość nie jest nigdy dość mocna, by znaleźć swój własny wyraz. Tak więc on i jego matka będą się kochali zawsze w milczeniu[...]
            W ten sam sposób żył obok Tarrou i Tarrou umarł tego wieczora, zanim mieli czas naprawdę przeżyć swoją przyjaźń. Tarrou przegrał partię, jak mówił. Ale on, co on wygrał? [...]
            WSZYSTKO, CO CZŁOWIEK MOŻE WYGRAĆ W GRZE DŻUMY I ŻYCIA, TO WIEDZA I PAMIĘĆ [...] Jedyne obrazy Tarrou, jakie zachowa, były obrazami człowieka biorącego w garście kierownicę auta, żeby je poprowadzić , lub ciężkiego ciała leżącego teraz bez ruchu. CIEPŁO ŻYCIA I WIZERUNEK ŚMIERCI, OTO WIEDZA [...]
            Tarrou, który odmawiał ludziom prawa skazywania kogokolwiek, wiedział przecież, że nikt n
            • nauczycielka2pol Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz 16.04.09, 02:15

              ...ciąg dalszy poprzedniego postu:

              "Tarrou, który odmawiał ludziom prawa do skazywania kogokolwiek, wiedział przecież, że nikt nie może powstrzymać się od skazywania i ŻE NAWET OFIARY SĄ CZASEM KATAMI[...]
              -Trzeba, żebyś wyjechał odpocząć tam, w góry.
              - Oczywiście, mamo.
              /A Camus/

              Pozdrawiam i polecam "Dżumę do przeczytania w całości - lektura odkrywa ISTOTĘ ZAWODU LEKARZA. Powieść paraboliczna w swojej metaforycznej warstwie ukazuje też bezsilność człowieka wobec potęgi zła.

              "Sny o wielkości srebrne są a kruche;
              Polak dla siebie bywa niebezpieczny.
              i cóż, że wyśni odrodzenie Duchem,
              Kiedy ten duch w nim - zgoła średniowieczny."
              /"Rechot Słowackiego" - J. Kaczmarski/


              17.03.2008r. napisałam: 'Łuczak wielkim lekarzem jest'- robi dla ciężko chorych ludzi w Polsce znacznie więcej niż wszyscy bojownicy broniący praw pacjenta w naszym kochanym kraju nad Wisłą razem wzięci.

              A "Słowacki wielkim poetą był", ale nieświadomemu i nieprzygotowanemu "zjadaczowi chleba" trudno to zrozumieć, chyba, że spotka na swojej drodze kogoś, kto go w "anioła przerobi". Jestem pewna, że Mistrz Gombrowicz w tej kwestii miał podobne zdanie, bo zasługi wielkiego poety w dziedzinie literatury i kultury polskiej są znaczące. Oczywiście można podważać to twierdzenie, ale, by nasz głos w dyskusji merytoryczny i konstruktywny, musimy być do niej przygotowani. Problem ten dotyczy dyskusji na każdy temat.

    • Gość: pacjent Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz IP: *.as.kn.pl 13.03.07, 12:27
      Dziwny tok myslenia: jaki jest związek między użyciem słowa "dupsko" a zyciem
      pacjenta ? "NASZE PIENIĄDZE NIE MOGA BYĆ RZUCANE TAKIM UŚMIERCACZOM"
      Skądinąd dr Łuczak jest chirurgiem o złotych rękach. Oczywiście masz pełne
      prawo leczyc się u partacza, który się słodko uśmiecha i mamusię by pocałował w
      rekę z wdzięczności, że chce się u niego leczyć. Łuczak na szczęście na brak
      pacjentów nie narzeka. Dzięki niemu po wypadku samochodowym nie boję się
      spojrzeć w lustro.
      • Gość: gosc byłam na oddziale IP: *.devs.futuro.pl 14.03.07, 21:26
        tak sie zdarzylo, z ebylam przy tej sytuacji, jak i do tego dnia na oddziale. z
        tego co zrozumialam to mial on za zle twojej mamie za to , ze okolo 2 lat nie
        przychodzila na kontrole, jakby nie zalezalo jej na zdrowiu, a nagle przychodzi
        i sie awanturuje i wymaga naglego przyjecia na oddzial, kiedy ten jest zapchany
        i sa kolejki wielu ludzi z rakiem. Pisze tylko co slyszalam. faktem jest, ze
        uniosl sie za mocno, ale panie nie byly dluzne, oj nie byly.
        a co do higieny na oddziale to tez przyznam, ze ma on swira na tym punkcie, ale
        ma tez mocne argumenty, bo ponoc "pacjenci zle sie goja" po operacjach, jak nie
        dbaja o higiene. Kiedys na zabiegowce podszedl facet i zapytal po 2 tygodniach
        elzenia: GDZIE JEST PRYSZNIC???? rozumiecie? nie powiem juz, ze u 4 na 6
        kolezanek z sali nie widzialam nigdy by myly zeby! a ile razy na zsale zabiegowa
        wchodza pacjenci w zabloconych butach i maja pretensje, ze ich sie wyprasza z
        sali zdecydowanym tonem. NA BOGA! to ja sciagam buty w domu by nie na brudzic a
        co dopiero w sali, gdzie ludzie sie operuje!?
        moje zdanie jest jedno: jedna i druga strona zareagowala zbyt ostro.dr luczak
        jest jednym z najlepszych w tej ciezkiej dziedzinie w kraju-tak mowia. a na
        koniec droga pani, to jak piszesz taki list jak pierwszy i podajesz swoj numer,
        to z mojej wiedzy skromnej prawnej to juz powinna pani odpowiadac za
        znieslawienie. Nasz prezydent wkurzyl sie za "durnia" a co dopiero za takie
        epitety jak pani przytacza. do widzenia wszystkim.
    • nauczycielka2pol Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz 13.03.08, 22:50
      ...O nic nie pytał i niczego nie żądał, zajął się "moim przypadkiem" (a był trudny) i zrobił to, co do Lekarza należało...Byłam Mu wdzięczna, bo trafiłam na oddział chirurgii twarzowo-szczękowej bez żadnych znajomości...Wdzięczna jestem do dziś. Pan Doktor Klaudiusz Łuczak to Człowiek o ...złotym sercu, tylko to skrupulatnie ukrywa. "Gdybyśmy lepiej i mądrzej patrzyli, jeszcze kwiat nowy i gwiazdę niejedną w ogrodzie świata byśmy zobaczyli..."
      • Gość: Tu ziemia Re:Czyżby metamorfoza bohatera wątku? dr Łuczaka IP: *.as.kn.pl 14.03.08, 13:05
        Droga nauczycielko! Widać doktorowi nie każda gęba przypada do gustu
        i na jedną drze swojego ryja od progu, a w stosunku do drugiej
        facjaty ma hamulce. Swoją drogą, bełkot wydajesz z siebie
        nieziemski – kontakt z facenet jest porażający, a ciężko chory,
        obolały człowiek po zetknięciu z takim indywiduum ma w nim dostrzec
        nowy „kwiat” lub „nową gwiazdę”?! Droga nauczycielko, zejdź na
        ziemię i przejdź się teraz do innego lekarza, może uda Ci się
        spotkać z głową.
        Życzę równie dobrego specjalisty i obiektywnego spojrzenia na świat.
        Nowy lekarz od "realiów", żeby kojarzył się Tobie z dobrym lekarzem
        i człowiekiem, a nie z postacią innej bajki.
        Szanowna nauczycielko nie wszyscy mają taki sam dar od Boga jak Ty i
        w impertynencie trudno im dostrzec anioła na chmurce w promykach
        słonecznych z uśmiechem na twarzy, kierowanym do potencjalnego
        pacjenta.

        Ale!!!może jednak dr Łuczak, przejął się tym co o nim tu piszą i
        faktycznie przeszedł metamorfozę i teraz w swoim białym kitelku
        objawia się niczym ów aniołek.

        Życzę szybkiego powrotu do zdrówka - Maryla
        • nauczycielka2pol Re:Czyżby metamorfoza bohatera wątku? dr Łuczaka 15.03.08, 22:58
          ...Pani Marylo, już pół wieku twardo stąpam po ziemi. Śmiem przypuszczać, że zauważam i rozumiem więcej niż Pani. Do miłych "specjalistów" proszę mnie nie odsyłać, bo już u nich bywałam, a Pan Doktor Łuczak musiał naprawić wszystko to, co oni zepsuli. Obiektywizmu nie chcę się uczyć od osoby, która subiektywnie ocenia świat i ludzi. Niestety, ton Pani wypowiedzi jest złośliwy.
          Kończąc, pozwolę sobie zauważyć, że najwyraźniej nie zrozumiała Pani, "co poeta chciał przez to powiedzieć". No cóż... niektórzy 'wejść tam nie mogą', więc całe życie 'stoją w bramie'...
          Przepraszam, jeśli uraziłam, ale bronię swojego prawa do wypowiedzi w obronie człowieka, który pomógł wielu ludziom.
          (Myślę, że Doktor Łuczak podobnie broni swojego prawa do wykonywania bardzo trudnej i dopowiedzialnej pracy, w której najważniejsze jest ludzkie życie.)
          • Gość: Maryla Re:Czyżby metamorfoza bohatera wątku? dr Łuczaka IP: *.as.kn.pl 16.03.08, 12:16
            Być może moja wypowiedź zabrzmiała szyderczo, ale jako osoba
            wrażliwa nie toleruję osób aroganckich wobec ludzi poszkodowanych
            przez los i stanowczo mówię nie! bucie i agresji. Skandalem jest,
            aby człowiek, który zdecydował się pomagać ludziom wykorzystywał
            swoją pozycję lekarza w niecnym celu – gnębiąc ludzi schorowanych i
            słabych psychicznie. Praca lekarza, to również zadbanie komfort i
            stan psychiczny pacjentów.

            Niestety, życie nie jest poezją, raczej najbardziej prozaiczną
            prozą, niektóre z sytuacji życiowych mogą być jedynie poetyckie i
            nie musi to być słońce szanowna Pani Nauczycielko, jak w powyższym
            przypadku.
        • Gość: student Re:Czyżby metamorfoza bohatera wątku? dr Łuczaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.10, 15:25
          > Ale!!!może jednak dr Łuczak, przejął się tym co o nim tu piszą i
          > faktycznie przeszedł metamorfozę i teraz w swoim białym kitelku
          > objawia się niczym ów aniołek.

          Niestety nie przeszedł... Dalej jest, jaki jest. Specjalista świetny, ale wbrew temu, co o sobie mniema, cham i prostak. Lubuje się w dołowaniu i obrażaniu innych, nie tylko pacjentów. Cokolwiek by nie robił, na jaką wdzięczność zasługiwał, to niesmak zawsze pozostanie. Pacjenci są różni, ale lekarzy na tym oddziale też kilku, a jakoś nie każdy jest jak w/w dr, wiec nie mówmy o specyfice pracy...
        • Gość: darek Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz IP: *.171.196.2.crowley.pl 27.05.08, 15:53
          Podły człowiek i drań. Lekarz nie powinien źle traktować pacjenta,
          tym bardziej go poniżać i straszyć. Pacjent przychodzi w ciężkiej
          chwili po nadzieję, a nie by się zdołować i przestać walczyć.
          Ten lekarz powinien od razu podawać adres najbliższrgo zakładu
          pogrzebowego - to już do kompletu jego zachowania.
          Poza tym jest niekompetentny. Podważa diagnozy innych specjalistów a
          sam chyba nie odrabiał lekcji na studiach. Z dala od niego. Lepiej
          szukać gdzie indziej wsparcia.
          • Gość: EwaMalArt Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz IP: 80.233.33.* 02.12.18, 14:04
            Witam serdecznie. Trafilam na oddzial Chirurgi szczekowe we wrzesniu tego roku. Diagnoza: Guz w oczodole z ekspansja do jamy czaszki. Dr Luczak mial mnie operowac. Nie bede opisywac sposobu w jaki mnie potraktowal. Uwlacza to godnosci ludzkiej... tylko tyle. Do operacji nie doszlo za co wdzieczna moge byc chyba tylko Bogu. Mialam miec rozcieta czaszke do tej operacji od ucha do ucha. Mialam miec wycieta kosc w oczodole i wstawiona siatke tytanowa... Mialam miec koszmarna operacje. Jestem juz po zabiego. Operacja odbyla sie nie w Polsce, tylko w Irlandi w szpitalu Beaumont w Dublinie. Guza odessali mi przez nos. Zrobili to pod narkoza. 24 godziny po zabiegu bylam juz w domu. Z obolalym i spuchnietym nosem ale nie z rozkrojona czaszka!!!! Nie kwestionuje umiejetnosci Pana doktora.... Ale okazalo sie ze leczyc to mozna w inny sposob. Czyzby Pan Luczak o tym nie wiedzial????
            Pozdrawiam i zdrowia zycze
            Ewa Malodobra
    • Gość: mąż pacjentki Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz IP: *.171.196.2.crowley.pl 27.05.08, 15:43
      Podły człowiek. Lekarz nie powinien źle traktować pacjenta, tym
      bardziej go poniżać. Pacjent przychodzi po nadzieję, a nie się
      zdołować. Powinien od razu podawać adres najbliższrgo zakładu
      pogrzebowego. To już do kompletu jego zachowania.
      Poza tym jest niekompetentny. Podważa diagnozy innych specjalistów a
      sam chyba nie odrabiał lekcji na studiach. Z dala od niego.
      • Gość: aguga Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz IP: *.chello.pl 22.06.08, 18:49
        Ja jestem autorką tematu.Dawno do tego nie wracałam bo mamą zajął
        się inny lekarz.Postanowiłam zapomnieć o tym incydencie.Wypowiedzi
        niektórych forumowiczów przyprawiają mnie o mdłośći.Najpierw
        sprostowanie: mama u ŁUCZAKA nie była przez rok w tym czasie
        kontrolowała się u innych specjalistów,w momencie gdy nastąpił
        nawrót choroby pojawiła sięu lekarza który przeprowadzał zabieg
        poprzednio a ON zachował się j.w .Niedawno poznałam osobęktórej
        operował dziecko po wypadku i zawdzięczają mu bardzo wiele ale do
        cholery jest lekarzem jeżeli uprawia taki zawód to musi robić
        wszystko żeby pacjentowi pomóc.Każdy z nas czymś się zajmuje .Ja
        swoją pracę wykonuje najlepiej jak potrafię bo chcę by kazda
        klientka,klient byli zadowoleni z rezultatów więc co dziwnego w
        tym ,że lekarz ma wykonywać najlepiej jak potrafi swoją robotę?
        Ludzie opamiętajcie się (zwłaszcza do P.NAUCZYCIELKI!!!! PANI niech
        może jakąś poezją się zajmie albo jakiś hymn na cześć łUCZAKA) Z
        mojej strony to niebyła histeria tylko reakcja na coś co jest
        niedopuszczalne!!!!! Przed lekarzem tym mogą się rozstąpić wody jak
        przed Jezusem ja o nim zdania nie zmienię A powtarzam to że ratuje
        ludzi jest jego zasranym obowiązkiem po to zostaje się lekarzem!!Nie
        ma za co go czcić!!!!!!!
        • Gość: człowiek Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz IP: *.as.kn.pl 23.06.08, 12:01
          Masz rację praca lekarza polega na ratowaniu życia ludzkiego. Pan
          doktor jak wynika z opinii wielu ludzi, to znakomity chirurg, a
          praca którą wykonuje z dużymi sukcesami zawodowymi, powoduje
          wdzięczność pacjentów i rodzin, co przyczyniło się do tego, że
          poczuł się niczym, sam Bóg, król czy inny Książe z bajki– albo
          jeszcze ktoś inny(może maharadża), nie wiem, do czego aspiruje
          człowiek, który osiągnął w życiu wszystko czego pragnie i co może Go
          jeszcze usatysfakcjonować, że pacjentów, którym miał służyć pomocą
          oraz opieką, lekceważy i gnoi.
          Być może, nie potrafimy być wdzięczni Bogu, za talent jaki nam dał,
          szczęście które nam sprzyja i nie umiemy dać się po prostu lubić,
          kochać – może jakieś obciążenie dziedziczne?,
          a może z dobrobytu i sukcesów zaczęło walić na mózg, bo nigdy nie
          trafił na osobę, która po prostu, tak po ludzku Pana dr zjechała od
          góry na dół, za jego butę i arogancję, tak jak to uczyniła córka
          chorej kobiety. Zimny prysznic przyda się nawet najlepszemu, żeby mu
          się role w życiu nie pomieszały.
                • Gość: Marylkavelubawiona Do Pani nauczycieli2 IP: *.as.kn.pl 27.06.08, 15:41

                  Do pani nauczycielki: Panie zrobiły pierwszy krok – idąc do dr
                  Łuczaka wierząc, że im pomoże z prośbą o leczenie mamy, a stało się
                  całkiem inaczej, o czym już wszyscy wiedzą, więc nie będę pisała.
                  Niestety ruch należy teraz do Pana dr Łuczaka.

                  Droga nauczycielko2 jesteś bardzo stronnicza, to chyba z
                  wdzięczności do dr piszesz te farmazony, niby z jakiej racji Aguga
                  ma przepraszać?! ..

                  ”.Aguga, są takie trzy zaczarowane słowa (jak mawiał mój
                  Dziadek): "Proszę", "Dziękuję", "Przepraszam"... – szkoda droga
                  nauczycielko2, że dziadek Ci nie powiedział w jakich sytuacjach
                  używać tych zaczarowanych słów, jak żyje to może się Go dokładnie
                  spytaj, czy jak ktoś cię będzie opier..lał, lub gwałcił, albo lał po
                  pysku, to też masz wypowiadać te trzy zaczarowane słowa -
                  "Proszę", "Dziękuję", "Przepraszam"... ???

                  Pozdrawiam Marylka vel j.w., mf, ubawiona itp., itd.
                  • nauczycielka2pol Re: Do Pani nauczycieli2 27.06.08, 19:20
                    ...A z przyjemnością odpowiem Marylcevelubawionej...

                    Urządzasz sobie kpiny, szkoda, że jednocześnie nie czytasz ze zrozumieniem i przez swoje zacietrzewienie nie potrafisz właściwie odczytać intencji piszącego.

                    Celowo w takiej formie napisałam o trzech słowach, żeby przypomnieć wartość ich znaczeń takim ludziom jak Ty.

                    "Panie zrobiły pierwszy krok - idąc do dr Łuczaka wierząc że im pomoże z prośbą..." Przypuszczam , że czegoś tam zabrakło w czasie tej rozmowy (może właśnie tych słów), bo przecież Aguga uważa, że "zasranym" obowiązkiem lekarza jest leczenie.

                    ...Dziadek już nie żyje, ale dzięki jego naukom udaje mi się nawiązywać właściwe relacje z ludźmi... Lekarz też człowiek... Nigdy bym nie pomyślała, że lekarz ma obowiązek zasrany... Może właśnie dlatego "moja facjata, bardziej przypadła mu do gustu" i "nie darł na mnie ryja od progu".

                    Marykovelubawiona, nie dorabiaj idei i nie przeinaczaj intencji, bo to właśnie świadczy o Twojej stronniczości. Lepiej trzymaj się tego, co jest napisane. W paru postach czytałam o pyskowaniu - Czy Ty czytałaś te same posty co ja?...

                    ...Zastanowiło mnie to, dlaczego właśnie na ten mój post odpowiedziałaś, a nie na poprzedni. Właśnie w tamtym można znaleźć odpowiedź na postawione mi przez Ciebie pytanie, chyba że luki w wykształceniu na to nie pozwalają...

                    ...Podobnie jak Ty uważam, że należy jak najszybciej zakończyć ten groteskowy wątek. Ponadto uważam, że nie powinien tu zaistnieć... (Tego typu sprawy załatwia się inaczej.) I za to właśnie, że zaistniał , Aguga, moim skromnym zdaniem, powinna przeprosić Doktora Łuczaka. Proste?... No chyba, że posłucha rady Marylkivelubawionej, która odwraca kota ogonem, aby zakpić sobie z ludzi, z autorytetów i poważnych spraw.

                    Ps.
                    Marylkovelubawiona, Dziadek powiedział mi jeszcze o takich sprawach , których Ty nigdy nie zrozumiesz...
                    • nauczycielka2pol Re: Do Pani nauczycieli2 28.06.08, 09:24
                      ...Marylkovelubawiona, nareszcie zajarzyłam, w co grasz i ...(!) jakie reguły gry dyktujesz innym użytkownikom tego forum...

                      ...Uważam, że zbyt wiele czasu spędzasz przed klawiaturą, by bawić się cudzym kosztem...

                      Moja rada:

                      Skontaktuj się z Agugą i Jej Mamą. Wirtualnie wyczerpałaś już swoje możliwości... Uważam, że teraz jesteś Im winna pomoc bardzo, bardzo konkretną...

                      ...Zrozumiesz, co mam na myśli, jeśli się na to zdecydujesz...

                      ...Oczywiście, zrobisz, jak zechcesz...

              • Gość: ubawiona Mr dał plamę na całej linii:). IP: *.as.kn.pl 25.06.08, 00:10
                To już możesz sobie darować te posty na ten temat Gość Ł, pewnie
                nerwowo ledwie zipie:), jeszcze dostanie zawału lub wylew jakiś mu
                zafundujesz, szkoda człowieka, zrobił źle i zapłacił, a teraz ta
                kompromitacja na całej linii. Naucz się wybaczać, zajmij się mamą,
                bo na pewno potrzebuje wsparcia i dobrej opieki, a jego już nie
                dręcz, chyba dałaś Mu dobrą nauczkę i mr dobrze pomyśli nim kogoś
                chorego sponiewiera.
                  • Gość: Marysia Re: Mr dał plamę na całej linii:). IP: *.as.kn.pl 25.06.08, 21:28
                    To bardzo miła wiadomość,że udało Ci się znaleźć dla mamy
                    wspaniałych specjalistów o anielskim sercu,(tacy lekarze to połowa
                    sucesu w leczeniu i właśnie takich potrzebują ludzie chorzy, dbaj o
                    mamę i nie rozdrabniaj się na drobne, szkoda teraz Twojej energii,
                    bo potrzebujesz dużo sił. Życzę zdrówka dla mamusi i zapomnijcie o
                    przykrym panu doktorze, pewnie gryzie Go sumienie.
                    Gorąco pozdrawiam całą rodzinkę, trzymajcie się i walczcie!
                    Marysia
                    • Gość: Maryla vel j.w. dr łanie by się zachował robiąc pierwszy krok... IP: *.as.kn.pl 27.06.08, 16:15
                      Skoro Pan dr Łuczak nie jest małostkowy, to sprawa powinna być
                      bardzo prosta do załatwienia, wie jak się zachował wobec mamy agugy
                      i wykona telefon do kobiet, które oczekiwały od niego pomocy
                      uważając Go za wybitnego specjalistę i dlatego poszły po nią właśnie
                      do Niego. Więc może niech chociaż po czasie ją Im zaproponuje,
                      przecież chodzi tu o życie człowieka.
                      Jak wynika z postów kobietom jest bardzo przykro, że zostały tak źle
                      potraktowane w takiej dla nich ciężkiej sytuacji i do tego
                      publicznie – one nie mają za co przepraszać, nie one zawiniły, to
                      trzeba jasno powiedzieć i skończyć z myleniem pojęć.
                  • nauczycielka2pol Re: Mr dał plamę na całej linii:). 26.06.08, 23:26
                    "Koniec i bomba. A kto czytał, ten trąba!"

                    Tak aguga...,pupy zostały nam przyprawione i gęby rozdane. Mnie trafiło się kilka (poetki, naiwnej, chorej psychicznie rezydentki oddziału klinicznego...). Zabrakło tylko pojedynku na miny. Ale... przecież może Przerażona zgodzi się wykonać dla mnie jakąś minę, gdy już będzie w Telewizji...

                    ...Tylko sobie zagwarantowałaś nieomylność!... Żadnych wątpliwości???



                    ...Moja Mama zmarła na raka...
                    Do dziś nie jestem pewna, czy w tamtym czasie podejmowaliśmy słuszne decyzje, czy do właściwych lekarzy Ją woziliśmy i, czy czasami czegoś nie przegapiliśmy.

                    Ty też miałaś taki czas...

                    ...Ten rok (o którym sama napisałaś i, do którego nawiązuje mr), w przypadku mojej Mamy zdecydował o Jej życiu - śmierci.

                    ...Twojej Mamie, która (wbrew pozorom) dla wielu wcale nie jest najważniejsza w tej brzydkiej grze, którą rozpoczęłaś,... z całego serca życzę siły do walki ze śmiertelną chorobą. Daj Boże, żeby Jej się udało!
                    Ty ją mądrze wspieraj.


                    ...Doktorowi Łuczakowi, chociaż nie przystaje do formy, w której wielu chciałoby Go widzieć ( a może właśnie dlatego) niezmiennie będę życzyła wszystkiego, co najlepsze (Jego Bliskim również), bo to dobry człowiek i wyjątkowy specjalista.

                    Ps.
                    ...Aguga, nienawiść, na szczęście jest chorobą uleczalną...
                  • Gość: Maryla vel j.w. A jak biją, też użyć tych zaczarowanych słów? IP: *.as.kn.pl 27.06.08, 15:51
                    Do pani nauczycielki: Panie zrobiły pierwszy krok – idąc do dr
                    Łuczaka wierząc, że im pomoże z prośbą o leczenie mamy, a stało się
                    całkiem inaczej, o czym już wszyscy wiedzą, więc nie będę pisała.
                    Niestety ruch należy teraz do Pana dr Łuczaka.

                    Droga nauczycielko2 jesteś bardzo stronnicza, to chyba z
                    wdzięczności do dr piszesz te farmazony, niby z jakiej racji Aguga
                    ma przepraszać?! ..

                    ”.Aguga, są takie trzy zaczarowane słowa (jak mawiał mój
                    Dziadek): "Proszę", "Dziękuję", "Przepraszam"... – szkoda droga
                    nauczycielko2, że dziadek Ci nie powiedział w jakich sytuacjach
                    używać tych zaczarowanych słów, jak żyje to może się Go dokładnie
                    spytaj, czy jak ktoś cię będzie opier..lał, lub gwałcił, albo lał po
                    pysku, to też masz wypowiadać te trzy zaczarowane słowa -
                    "Proszę", "Dziękuję", "Przepraszam"... ???

                    Pozdrawiam Marylka vel j.w., mf, ubawiona itp., itd.

                    • nauczycielka2pol Re: A jak biją, też użyć tych zaczarowanych słów 27.06.08, 20:06
                      ...Myślę, że nasze wypowiedzi najlepiej o nas świadczą...

                      Marylko vel j.w., mf, ubawiona, itp.,itd..., odpowiem Ci jeszcze raz: Mój Dziadek powiedział mi jeszcze o takich sprawach, których Ty nigdy nie zrozumiesz...

                      Podobnie jak Ty uważam, że ten groteskowy wątek należy jak najszybciej zakończyć. Ponadto uważam, że nie powinien tu zaistnieć! (Tego typu sprawy załatwia się inaczej.) I za to właśnie, że zaistniał Aguga powinna, moim skromnym zdaniem, przeprosić Pana Doktora Łuczaka. Chyba, że posłucha rady Marylki, która odwraca kota ogonem, żeby kpić sobie z ludzi, autorytetów i poważnych spraw.

                      Szerzej na ten temat piszę w wątku "Do Pani Nauczycielki" dla Marylkivelubawionej.
              • Gość: j.w.vel ubawiona Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz IP: *.as.kn.pl 27.06.08, 15:44
                Wiem kim jest dr Łuczak z postów; wybitnym specjalistą -
                zadowolony?, jak widzisz jeszcze umiem czytać ze zrozumieniem.
                Problem jest w tym, że dr zgnębił ciężko chorą, załamaną kobietę i w
                tym tkwi sedno sprawy. Absolutnie tu nikt nie ujmuje zasług dr
                Łuczaka w chirurgii szczękowej (jako laicy medyczni, jedynie możemy
                oceniać zachowanie pod względem etycznym). Zastanawia mnie czy to
                tak ciężko być wybitnym lekarzem i zarazem wrażliwym człowiekiem na
                cudzą niedolę i cierpienie?. Czy to nie powinno iść w parze z pracą
                lekarza, a może te cechy się zatraca po latach pracy, bo priorytety
                są inne .., kariera zawodowa, „robienie” pieniędzy, a człowiek,
                pacjent, schodzi na drugi lub ostatni plan tej pracy?
                Jednak uważam, że temat powinien być zakończony, i dr Łuczak
                powinien w ramach zadośćuczynienia wobec Pań zobowiązać się i
                zaproponować ewentualne dalsze leczenie mamy. Kobiety uwierzyły by,
                że mają do czynienia nie tylko z wybitnym lekarzem, ale i
                dżentelmenem, który potrafi sobie zdać sprawę ze swoich czasami
                niezbyt miłych zachowań i cała sprawa zakończyła by się happy
                end’em . Pytanie czy Pan dr ma na tyle odwagi cywilnej, aby uczynić
                taki krok. Czy zwycięży próżność i duma, czy rozsądek i umiar?

                Pozdrawiam Marylka vel j.w., mf, ubawiona itp., itd.
        • Gość: EWCIA Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz IP: 85.26.36.* 07.10.08, 18:44
          aguga wiesz ze rak, jest choroba, ktora czesto sie przenosi genetycznie z
          pokolenia na pokolenie??? wiec jesli Tobie nie daj Boze przytrafi sie to co
          twojej mamie, powinnas modlic sie , aby trafic do Dr Luczaka. Poza tym jesli
          jest on "potworem" czemu twoja mama wrocila do niego??? I nie mow ze pracujesz
          tak och i ach bo nie zapiepszasz po 280 godzin miesiecznie i nie jestes wzywana
          do szpitala aby kogos operowac jako specjalista ,wtedy kiedy smacznie spisz i
          drapiesz sie po swojej pewnie grubej dupie. A skoro twoja mama jest taka
          ignorantka ze nie stawiala sie u lekarza co ja operowal rok wczesniej to znaczy
          JEJ WINA ZE RAK POWROCIL... Nie mowie ze jestem osoba bardzo wierzaca, ale ZLO
          wychodzace od jednej osoby pozniej do niej wraca ze zdwojona sila. Dr Luczak nie
          ma sie co bac uratowal tyle ludzi i tyle widzial ze bys sie zapadla ze wstydu
          piszac ten motyw. I chyba Ty powinnas sie bac ze zle piszesz o czlowieku, ktory
          moze kiedys Ciebie bedzie mial pod skalpelem.

          Ps. widac ze dla ciebie komputer to pasjans i fora, bo to ze znalazlas nazwisko
          Luczaka wsrod nazwisk lekarzy z calego swiata, wchodzac na IP mr o niczym nie
          swiadczy. Jedynie o tym ze konkurencja nie spi:)
            • panimaria Re: dr Klaudiusz Łuczak chirurgia szczękowo twarz 11.09.09, 20:38
              Przyznam, że gdy wpisywałam w wyszukiwarce 'Klaudiusz Łuczak', bałam się, że Doktor pracuje już gdzieś za granicą. Jak to dobrze, że ciągle leczy ludzi w Polsce!

              Użytkownicy forum napisali:
              Wika: ... radzę przysiąść nad dokształcaniem się z języka polskiego.
              WIKA: A tobie polecam popracować nad swoim polskim, bo godny pożałowania.
              Wika: I jeszcze jedno - może mniej wulgaryzmów w wypowiedziach?

              "To moja mowa, mowa nadwiślańska,
              Jak Żagle, które płyną świtem z Gdańska.
              Śpiew mojej ziemi i głos mojej rzeki,
              Złączony z morza muzyką na wieki.
              Płyną łagodną, siwą Wisłą tratwy,
              Jak czarodziejskie płatki lecą wiatry
              I przez flisaków rozdziawione gardła
              Wypływa mowa, która nie umarła,
              Wypływa mowa, w bojach niezwalczona.
              Któż światło zdusi, któż światło pokona?

              Wiem, że surowy rybak Pomorzanin,
              Pachnący solą płynnych wodnych tkanin,
              Łowiący śliskie ryby w szorstkie sieci,
              Złowił ją na dnie morza i stuleci
              I była gwiazdą morską jego mowa,
              I w równe muszle składały się słowa,
              I wywoływał mocnym słowem z dali
              Przychylność wiatru i pomyślność fali..."

              /"To moja mowa"/ - i jeśli jest w Polsce choć JEDNA OSOBA, która ją rozumie, do niej kieruję swoje słowa.
    • Gość: Maryla Do Pani nauczycielki2 IP: *.as.kn.pl 29.06.08, 14:07
      Droga Pani nauczycielko2, Dziadek uczył, pewnie i babcia dodała
      swoje trzy grosze i co? dupa:)
      Mam nadzieję, że uczyłaś w szkole dla dorosłych więc głupot nie
      wchłonęli jak gąbka, tylko słuchali swoich dziadków i kierowali się
      zdrowym rozsądkiem i wiedzą książkową, w której nie mogłaś namieszać.
      A co do wykształcenia to ono nie ma tu nic do rzeczy, Ty po prostu
      jesteś myśląca inaczej, albo nie z tej planety...

      Pozdrawiam i życzę dużo zdrowego rozsądku - Marylka

      Proszę się więcej nie dzielić ze mną swoją radosną twórczością.
      • nauczycielka2pol Re: Do Pani nauczycielki2 30.06.08, 00:41
        ...Marylko, prosiłaś, abym Ci nie odpowiadała, ale jesteś niekonsekwentna, więc to mnie upoważnia do wypowiedzi właśnie tutaj...

        Wczoraj w nocy chciałam napisać szerzej o tym, co się wydarzyło, ale powstrzymałam się, bo wydawało mi się, że uznałyśmy z Marylkąvelubawioną (tak naprawdę to nie wiem, jak powinnam się do Ciebie zwracać-strasznie namieszałaś, dziewczyno) , że najwyższy czas zakończyć ten temat.

        Dzisiaj po meczu zaglądam na forum... i co widzę?...Twoją niekonsekwencję... Znowu pojawiłaś sie tutaj, żeby podzielić się swoją radosną twórczością, którą wszyscy znamy już na pamięć - ciągle piszesz to samo.

        Marylko, (ciągle nie wiem jak się do Ciebie zwracać - mocno namieszałaś) porozmawiajmy o faktach...

        ...Cieszy mnie, że już nie bawisz się tak świetnie, jak przedtem (wnioskuję to z tonu twoich ostatnich wypowiedzi i przede wszystkim z podpisu pod postem - znaczy to, że zaczyna pomału coś do Ciebie docierać)...

        ...Piszesz o etyce zawodu lekarza, a sama stosujesz nieetyczne reguły gry... Tak jak Ty postępują ludzie, którzy nie mają dość silnych argumentów, aby obronić swoje stanowisko... (Ja ciągle występuję jako nauczycielka2pol) :) ...

        ...Twoje farmazony o skinheadach (przyznam, że nie wiem jak napisać to słowo, bo też mam luki w wykształceniu) świadczą o tym, że popierasz niemoralne zachowania ludzi i nieetyczne załatwianie spraw...

        ...Dlaczego rozpoczynasz nowe wątki na tym forum ( "Do Pani nauczycielki", "A jak biją, też użyć tych zaczarowanych słów?", "Nie chce pisać do ludzi nie rozumiejących cierpie.") , skoro wcześniej powiedziałaś, że ten temat należy skończyć ??? ...

        ...Mówisz o umiarze i rozsądku... Ty ???...

        ...Mówisz, że ja mieszam ludziom w głowach...

        ...Bardziej niż Ty nikt nie namieszał ludziom w głowach swoją radosną twórczością na tym forum... Wiem to ja, wiesz i Ty... Wiem więcej niż Ci się zdaje...

        ...Człowieku, w co ty grasz, jestem przerażona... Uważam, że nawet względem Agugi nie jesteś w porządku, co próbowałam już sugerować wcześniej...

        ...Jeśli masz w sobie "umiar, rozsądek i odwagę cywilną", to się już więcej nie odezwiesz, chyba, że przeważą duma i próżność...

        Ps.
        ...Rzeczywiście, jestem myśląca inaczej niż Ty, ale zapewniam, że jestem z tej planety...

        ...Wcale nie pozdrawiam, bo mi wstyd za Ciebie...





          • Gość: Marylka Re: Do Pani nauczycielki2 IP: *.as.kn.pl 30.06.08, 15:17
            Ufff, ale się zmęczyłam czytając to wypracowanie:) niestety na 2.
            Jeśli zaś chodzi o dalszą kontynuację wątku, to go pociągnęłaś Ty
            sugerując agudze z mr, że powinna przepraszać za to, że została
            znieważona wraz z chorą mamą przez Pana dr, a nie na odwrót.
            Niestety, takiej bezmyślności i bezczelności nie można tolerować i
            przejść nad nią do porządku dziennego i nie myśl, że obojętnie będę
            czytała, jak ktoś osobie pokrzywdzonej próbuje zrobić pranie mózgu,
            wpierając mu iż to on jest czarnym charakterem w tej "bajce".

            Nie ważne jak kto się podpisuje, ważne co ma do powiedzenia. Jeśli
            chodzi o przykłady dobrałam specjalnie drastyczne, aby w końcu do
            Ciebie dotarło – gnębienie ciężko chorych, to jak kopanie leżącego.

            Mimo różnicy zdań serdecznie pozdrawiam - Marylka
      • Gość: ula Re: Do Pani nauczycielki2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.08.09, 11:42
        po pierwsze darujcie sobie wypowiadanie na temat dr. Łuczaka, bawet go nie znacie.
        w sumie mu się nie dziwie, że ma swoje "humorki". jak przychodzą do niego takie
        wariatki jak WY , którym chyba brakuje dobrego seksu , itp i zachowują się jak
        bachory, które nie dostały tego co chciały, to potem stają się mocne w gębie i
        mają czelność wypisywać takie bzdury na niego na różnych portalach....

        zastanówcie się zdesperowani pacjenci !! nie życzę Wam abyście mieli nawroty
        chorób, bo potem na kolanach będziecie błagali dr. Łuczaka aby Was przyjął.. a
        wtedy życzę Wam, abyście poczuli zgorszenie i zażenowanie za " złe słowa" które
        wypowiedziałyście na temat owego lekarza.
    • Gość: Marylka Nie ma konsensusu i dlatego proponuję zakończyć wą IP: *.as.kn.pl 01.07.08, 12:14
      W całkiem przypadkowy sposób znalazłam ten temat, który mnie
      zaintrygował specyficznym zachowaniem lekarza, wobec chorej na raka
      kobiety.
      Z początku potraktowałam go bardzo lekko myśląc, że mój jeden wpis
      jest w stanie uzmysłowić chamskie zachowanie i nieludzkie doktora
      wobec Pań, a tu się okazało, że sprawa poszła całkiem w innym
      kierunku, trafiłam na opór – znalazły się, bowiem na tym wątku, aż
      dwie zakute pały! w tym chyba jeden tetryk.

      Mr, Twoje wypowiedzi czytałam faktycznie bardzo dawno i jednorazowo,
      bo nie jest to coś ważnego, co powinnam wbić sobie do głowy- nie
      sądzisz?, Ten wątek trwa już ponad rok, a jak wiadomo pamięć potrafi
      zawieść i o przepraszaniu dr nie ma mowy – tu masz rację, nic
      takiego nie piszesz, natomiast gęsto go tłumaczysz, na różne sposoby.
      Przeczytałam je z grubsza ponownie i widzę, że jesteś Aniołem
      stróżem dr Łuczaka i musisz Go chyba bardzo dobrze znać i szanować
      jako specjalistę, a złe traktowanie (być może sporadyczne z
      przepracowania) pacjentów z Jego strony traktujesz zbyt lekko,
      natomiast a ja nie!

      Pustą arogancką pałą to może jesteś Ty! i do tego wybitnie
      ograniczoną, skoro nie jesteś wstanie zrozumieć złego postępowania
      lekarza wobec ciężko chorej kobiety, trudne, bo z szacunkiem do
      ludzi chyba jesteś na bakier.


      Część i czołem! Drodzy; mr i nauczycielko2J nie mam ochoty z Wami
      więcej dyskutować, bo nic nie dociera – tylko w kółko Macieju: dr
      dobry specjalista, sława, wybitny itd. Tak jakby ktoś ujmował mu
      Jego zasług – miałam w rodzinie lekarzy i jak każdy człowiek miałam
      w swoim życiu do czynienia z lekarzami i mam ogromny szacunek do
      tych, którym zawdzięczam życie i jakoś nie przypominam sobie takiego
      zachowania wobec mojej osoby, czy moich członków rodziny, ba nawet
      znajomi nigdy nie wspominali o takich ekscesach ze strony lekarza, a
      tu w przypadku mamy aagugi okazuje się normalną sprawą, ech szkoda
      klikania....
      Sprawa jest taka prosta! Dr mimo swoich osiągnięć w medycynie nie
      może nadużywać swojej władzy i pozycji w pracy względem pacjentów,
      depcząc ich godność.

      Dziękuję za kulturalna, sympatyczna i rzeczową dyskusję w
      towarzystwie bardzo inteligentnych osób:))
      • Gość: aguga Re: Nie ma konsensusu i dlatego proponuję zakończ IP: *.chello.pl 01.07.08, 13:11
        Na koniec do mr :nikt nigdzie nie napisał,że jesteś dr łuczakiem
        sugestia była taka ,że kimś z jego ,,przybocznej straży "wniosek
        adres ip i doskonała znajomość osoby doktora .Cały temat powstał bo
        skrzywdzono osobę którą kocham najbardziej na świecie i która nie
        mając nikogo kto się nią zaopiekuje i szybko znajdzie pomoc u
        prawdziwego lekarza-człowieka umarła by!!!!!tak jak twói rodzice
        droga nauczycielko.A może Pani nie ma kogo kochać. Mama ma dopiero
        58 lat i przed nią jeszcze wiele szczęśliwych chwil.Ktoś kto nie
        rozumie czym jest miłość dziecka do matki i żal dlaczego trafiamy na
        takich ludzi niech nie bierze udziału w takich dyskusjach.Może
        łuczak nie wszystkich tak traktuje ale NA BOGA!!! Nas to
        spotkało!!!!Lekarz nie może zachowywać się jak naburmuszone pani z
        baru mlecznego bo ma zły dzień.Nie trudno mi przebaczać ale ten
        zadzior zostanie mi do końca życia bo nie chodziło tu o grypę tylko
        ŚMIERTENĄ CHOROBĘ a czas uciekał......
          • psycholl16 do nałuczycielki 01.07.08, 21:46
            Rys psychologiczny: kobieta około 45-55 lat, bez stałej pracy
            (bardzo dużo czasu). Prawdopodobnie jest silnie zakompleksiona,
            samotna, możliwe że
            bezrobotna, ma problemy z własną osobowością. Bardzo uparta, łatwo
            wytrącić
            ją z równowagi Szybko przechodzi od obrony do
            ataku.
            Prawdopodobnie przeżywa silny
            kryzys wieku średniego ble ble ble
        • Gość: do agugi Re: Nie ma konsensusu i dlatego proponuję zakończ IP: *.dip.t-dialin.net 02.07.08, 14:32
          Oczywiscie ze znam dr Luczaka i dlatego zabralem glos na tym forum,
          gdy raczylas okreslic go niewyszukanymi epitetami. To ze go znam nie
          odbiera mi prawa do zabierania glosu na forum i prostowania, moim
          zdaniem, niesprawiedliwych o nim opinii. Idac Twoim tropem
          rozumowania nie powinnas sie wypowiadac na temat swojej matki bo ja
          znasz i to dobrze. Jest to naturalnie absurdalne, ale widocznie
          siebie mierzysz inna miarka niz innych. Ta charakteropatia jest
          zreszta bardzo widoczna w Twoich wypowiedziach. Moze jeszcze
          zdradzisz ile osob "skrzywdzonych przez Luczaka", przez tego "diabla
          w lekarkim kitlu" zazwonilo do Ciebie w ciagu tego roku? Mam
          wrazenie ze nikt. Nie wiem jak rozwijaly sie wydarzenia tamtego
          dnia, ale jeszcze raz podkresle rzecz zasadnicza-jest bardzo
          niegrzecze i lekcewazace nie pokazywanie sie u lekarza leczacego
          przez 2 lata, lekarza ktory swoj talent i wiele lat nauki i wreszcie
          kilka godzin ciezkiej fizycznej pracy poswiecil zeby maksymalnie
          dobrze zoperowac pacjenta. Nie pomyslalas ze moze wykrylby u matki
          wznowe wczesniej? Przeciez nie jest winien temgo ze rak istnieje i
          lubi nawracac.
              • Gość: Marylka Re: Nie ma konsensusu i dlatego proponuję zakończ IP: *.as.kn.pl 03.07.08, 12:16
                > > A co ciebie ochodzi gdzie chodziła z mamą do lekarza, może
                koszty
                > > leczenia u dr Łuczaka były za wysokie na kieszeń tych Pań?.
                >
                >
                > Wyglaszanie takich sadow publicznie, bez dowodow grozi
                > odpowiedzialnoscia karna, najpierw sie zastanow potem pisz. W
                > wiezieniu moze byc trudno o dostep do internetu...

                A słyszałeś, że większość Twoich kolegów ma prywatne gabinety,
                piękne, nowocześnie wyposażone, gdzie chodzą pacjenci przez nich
                operowani (dobrowolnie), aby mieć zapewniony wyższy standard
                leczenia i o tym myślałam – a Ty?.
                Czy była mowa i inne formie płacenia, o czym ty myślisz?! A są inne
                formy wynagradzania lekarzy za ich pracę, ja o takich nic nie wiem,
                jak wiesz to się tu z nami podziel tą wiedzą, może się przyda?
              • Gość: Marylka Re: Nie ma konsensusu i dlatego proponuję zakończ IP: *.as.kn.pl 03.07.08, 12:47


                Generalnie koszty leczenia u lekarzy nie koniecznie wiążą się z
                łapówkami, ale na przykład drogimi lekami, ale skoro tak bronisz
                Pana dr to przypomina mi się maksyma, że głodnemu chleb na myśli.
                Więc dobrze zastanów się co piszesz, bo ja nic nie sugerowałam w
                przeciwieństwie do ciebie. Ja osobiście nie wiem i nie znam takiej
                formy leczenia, ani o takiej nie słyszałam – dopiero Ty mnie
                uświadamiasz.

                Jeszcze takiej zadziornej osoby jak ty, to nie spotkałam nigdy. Taka
                obrona kolegi to psu na budę.
            • Gość: natalia !! IP: *.am.wroc.pl 11.11.08, 16:13
              Proszę Pani...:)

              nikt nie kwestionuje tutaj tego jakim chirurgiem jest dr Łuczak!
              fakt..jeśli chodzi o chirurgię moze i jest świetny!mi chodzi
              o to jakim jest człowiekiem !w kompetencje lekarza(takze chirurga)
              wchodzi nie także diagnozowanie i korzystanie z metod dostępnych dla
              pacjentów chorych!wtedy rzeczywiscie nie "zajmowałabym łóżka ciezej
              chorym" według doktora bo już lezałabym na onkologii i poddałabym
              sie chemioterapii!! ja takze należe do słuzby zdrowia,rozmawiałam z
              wieloma lekarzami
              !każdy pytał -dlaczego nie zrobiono pani badania tomografii
              komputerowej?!kim pani jest nauczycielką? a może
              koleżanką doktora która lojalnie broni tego człowieka?.Nie rozumiem
              pani zaangażowania w sprawie..ja zostałąm pokrzywdzona gdyz lekarz
              któego pani broni dopuścił sie poważnych zaniedbań które
              doprowadziły do zbyt późnej diagnozy...
              Dr Łuczak wyrzucił mnie z ostrego dyżuru z bólami nowotworowymi-czy
              wie pani jaki to jest ból? ,zwyzywał mnie ,stwierdził iż udaję!!!!!
              krzyczał tak by wszyscy na ostrym dyzurze słyszeli to jak mnie
              upokorzył
              !na koniec powiedział Że nie jest tu od wysłuchiwania
              moich żali.....czy to na pewno jest lekarz proszę pani??? niech sie
              pani bardzo poważnie zatsanowi jakiego człowieka pani tak żarliwie
              broni i to od miesięcy!!....
              Z mojej strony to wszystko co chciałam tutaj napisać.
          • Gość: pacjent Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.08, 16:34
            Mnie prowadzil dwa razy przy torbieli, nie mam mu nic do zarzucenia,
            moze to ze w szpitalu NIBY nigy miejsca nie ma!!Oczywiscie jest ale
            za kaske. Lekarz swietny zna sie na rzeczy. AA i to nie prawda,ze
            jest nie mily!Fakt czasem cos palnie,ale jak dla mnie mily i
            zartowny. I to prawda ze zalatany, bo jest jednym z lepszych w tych
            dziedzinach.
        • Gość: Marylka do aroganta mr IP: *.as.kn.pl 02.07.08, 23:13
          Nie podejmuję się z tobą polemizować na rządne tematy, ani prowadzić
          żadnych dywagacji na temat zrobiła nie-zrbiła, powiedział –nie
          powiedział i co mr miał na myśli, dyskusja jest pusta i jałowa, jak
          sam autor wspierający doktora. Jednak widzę, że znowu zaczynasz
          nawijać farmazony od nowa, ja już zakończyłam wątek, ale jak widać
          bez skutku na temat chamskiego zachowania dr wobec pań i swojego
          zdania nie zmienię, a jeżeli uważasz, że chamstwo należy promować no
          cóż...Czasami zakute pały tak mają.
          >I tego będę wymagał! - sprawę prostaku już wyjasniłam, nie dotarło?

          Wiesz mr, a ja wymagam kultury i ogłady! - nie ten adres co ?:))
          • Gość: Marylka Mr panuj nad emocjami IP: *.as.kn.pl 03.07.08, 11:58

            Po pierwsze - tego IP to na moim osiedlu jest ponad kilka tysięcy
            i wiem, że sąsiedzi, znajomi często korzystają z tego forum, bo mi
            go polecono.

            Po drugie - nie próbuj mnie zawstydzać, lekceważyć, dlatego że
            wpisywałam inne nick, i niech Ci się nie wydaje, że jesteś z tego
            powodu górą „ panie Maciarewicz”, robiłam to z premedytacja pod
            wpływem żenujących. Twoich wypowiedzi, one bardziej pasowały do
            danej sytuacji niż Marylka nie sądzisz?!: zniesmaczona lub
            zdegustowana o czym napisałam informując ogół – jednak często
            podpisywałam na dole swoje wypowiedzi Panie detektywie.

            Po trzecie - ciśnienie mi podnoszą Twoje tłumaczenia znajomego dr
            Pana Ł, masz ograniczoną wrażliwość, na ludzkie cierpienie, tak jak
            On i nie jesteś w stanie pojąć złego zachowania lekarza, ciągle
            zasłaniając je osiągnięciami naukowymi i przepracowaniem.
            Idąc Twoim tokiem myślenia, to w Polsce mielibyśmy samych chamów i
            mordobicie w przypadkach delikwentów o słabszych nerwach – tak się
            składa, że życie nie jest bajką i emocje trzeba trzymać na wodzy,
            szczególnie jak się komuś wali świat na głowę!.

            Po czwarte - daj agudze już spokój ciągle trując jej w kółko to
            samo, wyrabiając w niej poczucie winy – przestań manipulować jej
            psychiką i zapamiętaj dr nie jest onkologiem swoje jako chirurg
            zrobił reszta należy do onkologów – dopasowanie chemioterapii
            ewentualnie radioterapia.

            Po piąte - dr się obraził - narcyz????!!!!!, to już swoisty żart i
            to był powód, aby zgnębić chorą na raka z nawrotem kobietę, jakby ją
            jeszcze mało spotkało. Ty to się walnij w ten zakuty łeb i przestań
            w końcu bredzić.


            Po szóste – nie latam po zaprzyjaźnionych znajomych i nie korzystam
            z ich komputerów, mam jedno IP, aby coś nieziemskiego naskrobać,
            piszę ze swojego.


            Ř jest bardzo niegrzecze i lekcewazace nie pokazywanie sie u
            lekarza leczacego
            przez 2 lata, lekarza ktory swoj talent i wiele lat nauki i wreszcie
            kilka godzin ciezkiej fizycznej pracy poswiecil zeby maksymalnie
            dobrze zoperowac pacjenta.

            Lekarz chyba ma leczyć i to najlepiej jak potrafi , bo jak nie to
            po co do lekarza iść? Chyba wtedy raczej od razu do grabarza, a AM
            zamknąć.
            Aha! jeszcze jedno czy jak ktoś gdzieś jest zatrudniony i bierze
            wynagrodzenie (nie ważne czy satysfakcjonującą), to nie jest jego
            zakichanym obowiązkiem, tę pracę wykonywać bardzo dobrze??

            Nerwy zaczynają puszczać na całego, straszysz?!
            zwykle pacjenci po operacjach chodzą do swoich lekarzy prywatnie do
            ich gabinetów i to jest praktykowane co jest wiadome wszem i wobec,
            nie pisałam o innej formie płacenia nerwusie, opanuj się.
              • nauczycielka2pol Re: Mr panuj nad emocjami 03.07.08, 19:12
                ... Marylko, zebrałaś już myśli rojące się w twojej głowie ???

                Jestem człowiekiem z krwi i kości. Zdziwiona ???

                Pracuję w szkole. Mam 50 lat. Mieszkam około 160 km od Wrocławia.

                Wcale nie bujam !

                Niezmiennie uważam, że w tym przypadku cel nie uświęcił środków.

                Ps.
                ...Kto mieczem wojuje, od miecza ginie... (!)
                • Gość: agugaKo Re: Mr panuj nad emocjami IP: *.chello.pl 03.07.08, 21:22
                  Kobieto! Wrzuć na luz !! Moi przyjaciele którzy śledzą rozwój
                  sytuacji na forum pospadali z krzeseł po tym jak napisałaś,że
                  uczysz.Boże ,wszyscy psorowie z którymi mieliśmy w życiu do
                  czynienia nauczali nas mądrych rzeczy.Walczyć o swoje racje i dobro
                  bliskich .Zresztą najwięksi wieszcze pisali o odwadze i
                  tchórzostwie.Walczyliśmy o swój kraj w którym każdy obywatel będzie
                  bezpieczny .Nie ośmieszaj się pisząc ,że uczysz bo jeśli więcej osób
                  zarazisz swoim chorym rozumowaniem to biada im i całej
                  reszcie.Pozdrawiam wszystkich pedagogów którzy nauczyli mnie wiary w
                  ludzi i miłości do ludzi a także walki o prawo do wolnego swobodnego
                  i godnego życia .Pozdrawiam także Marylkę która miała takich jak ja
                  mądrych NAUCZYCIELI!!!
                • nauczycielka2pol Re: Mr panuj nad emocjami 04.07.08, 10:22
                  ...I co ? ...Żadnych sprostowań? ...Nawet tych najbardziej oczywistych!

                  Marylko..., czytaj ze zrozumieniem (ta umiejętność ciągle u ciebie kuleje !):

                  Nie mam zwyczaju kopać leżącego, dlatego moja wypowiedź będzie stonowana.

                  Na tym forum niewątpliwie dałaś się poznać jako miszczyni "dalszego kontynuowania", nadinterpretowania, zmieniania intencji piszącego, odwracania kota ogonem, lania wody i bicia piany. Zrobiłaś mi niezłe pranie mózgu
                  (Tu pozwolę sobie nanieść jeszcze dwa spostowania: 1) Nigdzie nie sugerowałam agudze, "że powinna przepraszać za to, że została znieważona wraz z chorą mamą (!) przez Pana dr". Powiedziałam bardzo jasno i konkretnie, że, moim skromnym zdaniem, powinna przeprosić za to, że ten wątek zaistniał na forum. Ponadto wskazałam "uboczne skutki" tego groteskowego zjawiska. 2) Nigdzie nikomu nie "wpierałam" (tym bardziej osobie pokrzywdzonej), że jest "czarnym charakterem w tej bajce"" (!))

                  ...Zwykle po ludzku przejęłam się tą sprawą i zdziwiłam, gdy odkryłam, jak "rozwiązujesz" problem. Nie przypuszczałam, że można się aż tak wirtualnie zakręcić...

                  Marylko, czy ty sama chociaż wiesz, co w tym poście jest prawdą, a co wytworem twojej "chorej" wyobraźni ?!...

                  Przypuszczam, że masz jeszcze czas... Jeśli potrafisz też myśleć niewirtualnie, to zrozumiesz moją sugestię...

                  ...Oczywiście zrobisz, jak zechcesz...

                  Ps.
                  I, żeby wszystko było jasne - mnie nie musisz nic wyjaśniać ani za nic przepraszać - i tak nie brałaś na poważnie mojej tutaj obecności (!), chociaż zapewniałam cię, że jestem z tej planety.

                  Żegnam ozięble.