Dodaj do ulubionych

MEN ściga Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy

20.03.07, 23:07
WOŚP – akcja jednocząca i aktywizująca miliony Polaków – sprawiła, że
szpitale są pełne sprzętu ratującego życie i zdrowie dzieci. Ale MEN,
zarządzany przez szefa Ligi Polskich Rodzin, nie chce słyszeć o Wielkiej
Orkiestrze.

Tysiące uratowanych dzieci nie mają żadnego znaczenia dla tych śmiechu
wartych „obrońców życia”.
Obserwuj wątek
    • walpurg MEN ściga Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy 20.03.07, 23:07
      WOŚP – akcja jednocząca i aktywizująca miliony Polaków – sprawiła, że
      szpitale są pełne sprzętu ratującego życie i zdrowie dzieci. Ale MEN,
      zarządzany przez szefa Ligi Polskich Rodzin, nie chce słyszeć o Wielkiej
      Orkiestrze. Tysiące uratowanych dzieci nie mają żadnego znaczenia dla tych
      śmiechu wartych „obrońców życia”.
              • ws60 Re: Róbta co chceta... 21.03.07, 12:04
                Gość portalu: Robert Wilk. napisał(a):

                > Jeśli to ochotnicy, to w porzo.
                > Ale jeśli wysyłają całe klasy,
                > jak na manifestacje przeciw Giertychowi,
                > to nie w porzo.

                WOSP odbywa się w niedzielę. resztę dopowiedz sobie sam.
                czemu nie sprawdzić harcerstwa (oczywiście tylko zhp, zhr jest wporzo), oaz itd
                • niestaly_czytelnik Pochody pierwszomajowe też były w dni wolne 21.03.07, 12:28
                  a całe klasy były zmuszane do uczestnictwa, więc argument do d...py.

                  Natomiast dyrektorzy powinni się mieć na baczności i wypełnić polecenie MEN,
                  zamiast stroszyć anarchistyczne pióra niczym Milewiczowa. Wszak nikt z nich nie
                  wie, czy to nie z jego szkoły wyszła skarga nauczyciela, rodzica czy dziecka.
                  Jak skłamie, a MEN sprawdzi, to delikwent leci.

                  I żadne krzyki, że "młodzież sama chce uczestniczyć ...", etc. tu nie pomogą,
                  bo powszechnie wiadomo, że jest bardzo duży odsetek zarówno wśród młodzieży,
                  jak i ich rodziców, którzy akcji tej nie popierają, bo widzą w niej, nawet
                  przez medialną mgłę, duże kontrowesje.

                  Poza tym polecenie MEN nie tyczyło tylko WOŚP-u, więc niech "gazeta" nie
                  manipuluje po raz setny.
                      • Gość: ella Re: Jak brak słów, to po co się odzywać? IP: 83.238.72.* 21.03.07, 14:29
                        Problem w tym, że ty rzucasz obelgi na wyborczą, nie piszesz nic merytorycznego
                        o kontrowersjach. Żadnych konkretów. Kiedy byłam w LO, wszyscy chętnie
                        uczestniczyli w akcji i nigdy nikt mikogo nie zmuszał do nich.
                        Ale ty piszesz, ze wiadomo Ci, że było inaczej.
                        To daj przykład.
                        Ja mogę powiedzieć z włąsnego doświadczenia, ze w XIII LO w Warszawie w latach
                        90 nikt nie zmuszał mnie do brania udziału w akcji.Nie słyszałam też, aby
                        ktokolwiek był zmuszany.

                        TEraz kolej na Ciebie-kto cię zmuszał, albo gdzie?
                        A jak nie masz nic do powiedzenia, to zamknij klawiaturę, i nie myl pustosłowia
                        z merytorycznościa
                        • niestaly_czytelnik Re: Jak brak słów, to po co się odzywać? 21.03.07, 14:48
                          Gość portalu: ella napisał(a):

                          > Problem w tym, że ty rzucasz obelgi na wyborczą, nie piszesz nic
                          merytorycznego
                          > o kontrowersjach.

                          Krytykuje wyborczą, ale nie rzucam na nią obelg, bo to jest niepodobne do
                          konserwatysty. Jak mam nie krytykować, jeżeli codzień czytam kłamstwa (często
                          znam jakieś wydarzenie z autopsji, a potem czytam co innego), albo ewidentne
                          humbuki mające poniżyć przeciwnika politycznego, jak np. to, że Polkomtel
                          uruchamia we Włoszczowej pilotażową sieć telefonii UMTS (było takie coś,
                          naprawdę!). Jak mam traktować całą tę nagonkę na Włoszczową, patrząc na mapę
                          satelitarną tego miasta, gdzie widać wyraźnie, że to najlepsze miejsce na tę
                          stację i jeszcze słysząc, że ten peron zwróci się po trzech latach? Jak
                          odczytywać propagandowe kłamstwa, że stacja kosztowała 3mln, jak kosztowała 950
                          tys.??? Wreszcie jak odczytywać, to, że w Polsce wreszcie ruszyły inwestycje i
                          spotyka się to za każdym razem z huraganem medialnym? Mam prawo sądzić, że
                          wyborcza chce, aby Polska była krajem dzikim, bez żadnej infrastruktury. To
                          tylko mikroskopijny wycinek zła, które robi wyborcza. Inna sprawa - jak mam
                          traktować lansowany zaciekle bojkot lustracji wbrew większości środowiska
                          dziennikarskiego. Jak mam składać zeznanie podatkowe, gdy mi samozwańczy
                          wybrańcy wmawiają, że oni jakichś zeznań składać nie muszą?

                          > TEraz kolej na Ciebie-kto cię zmuszał, albo gdzie?

                          Mnie osobiście nikt nie zmuszał, bo nie miałem wątpliwej przyjemności korzystać
                          z edukacji szkolnej w ostatnich latach. Jednak znam takie relacje z kontaktów
                          osobistych - wybacz, ale nie będę podawać nazwisk.
                          • Gość: zło Re: Jak brak słów, to po co się odzywać? IP: *.toya.net.pl 21.03.07, 15:30
                            No jasne to ja skrobne że mnie moich znajomych zmuszają do leżenia krzyżem w
                            kościele, nazwisk, miejsc, niczego nie podam, dodam natomiast jeszcze ze potem
                            musieli maszerować główna ulicą miasta biczując się i intonując alleluja. Lepiej
                            się nie odzywaj już bo się aż żal to czytać.
                            A swoją drogą jednynym osobami coś niszczącymi są dwaj zakompleksieni panowie
                            którzy kompletny brak pomysłu na rządzenie zastępują sprawami marginalnym,
                            aborcja, lustracja, związki homoseksualne tudzież mundurki w szkołach i ściganie
                            wośp-u.
                            Mnie isę coś wydaje że to nigdzie nie prowadzi ale ja się moze myle może to ze
                            jakaś kobieta dokona aborcji zamiast wyrzucić dziecko do śmietnika zmieni moje
                            życiena gorsze.
                            • niestaly_czytelnik Re: Jak brak słów, to po co się odzywać? 21.03.07, 16:11
                              Gość portalu: zło napisał(a):

                              > No jasne to ja skrobne że mnie moich znajomych zmuszają do leżenia krzyżem w
                              > kościele, nazwisk, miejsc, niczego nie podam, dodam natomiast jeszcze ze potem
                              > musieli maszerować główna ulicą miasta biczując się i intonując alleluja.
                              Lepie
                              > j
                              > się nie odzywaj już bo się aż żal to czytać.

                              Jeżeli masz informację, że ktoś kogoś zmusza do leżenia krzyżem w kościele czy
                              samobiczowania, to podziel się tą informacją z wyborczą lub jakimś innym WSI24.
                              Oni na pewno zrobią z tego użytek. Bo dotychczas o niczym takim nigdzie nie
                              słyszałem.

                              Nawiasem mówiąc, twój nick jest symptomatyczny.
                              • Gość: ella Re: Jak brak słów, to po co się odzywać? IP: 83.238.72.* 22.03.07, 09:14
                                niestaly_czytelnik napisał:
                                > Jeżeli masz informację, że ktoś kogoś zmusza do leżenia krzyżem w kościele czy
                                > samobiczowania, to podziel się tą informacją z wyborczą lub jakimś innym WSI24.
                                >

                                I tu się różnimy, bo dla mnie napisanie o TVN24 WSI24 to obelga i oszczerstwo.
                                TVN24 to w tej chwili najbardzej obiektywna stacja telewizyjna, a nazywanie jej
                                WSI24 to moim zdaniem świadectwo rzucania obelg gdzie popadnie bez
                                odpowiedzialności i dowodów.Chyba to zarzucasz Wyborczej, prawda? Czym się więc
                                różnisz od medium, które tak potępiasz?

                                A i jeszcze jedno, bycie konserwatystą nie implikuje niezauważania otaczajacej
                                rzeczywistości. W każdym państwie są priorytety-dla mnie dbanie o to, aby
                                społecznej większości żyło się łatwiej i lepiej jest ważniejsze od wszczynania
                                dyskusji o aborcji czy lustracji, która po kilkunastu latach więcej zrobi złego
                                niż dobrego.No chyba, ze większość to dla Ciebie mieszkańcy Włoszczowej.
                                A infrastruktura? Dla mnie priorytetem jest rozwój infrastruktury drogowej i
                                kolejowej na odcinkach najczęściej eksploatowanych i potrzebnych, a nie we
                                Włoszczowej, aby jeden pan mógł przysporzyć sobie głosów...

                                A
                  • r306 Miec sie na bacznosci? 21.03.07, 12:55
                    Te, czekista hehehhehe
                    Pogrozic to sobie mozesz - swojemu dziecku, gdy znow pojdzie na papierocha w
                    krzaki.

                    > a całe klasy były zmuszane do uczestnictwa
                    To ja mam dla Ciebie lepsza analgie. Za tydzien, w niedziele zaczynaja sie w
                    mojej parafii rekolekcje. Trwaja od niedzieli do wtorku.
                    W poniedzilek i wtorek lekcje w publicznej, panstwowej szkole (szkola
                    podstawowa i gimnazjum) - NIE BEDA SIE ODBYWAC. Autokary SZKOLNE maja przywiezc
                    jednak dzieci, zbiorka pod kosciolem - dzieci ida wprost na kilkugodzinne (od 9
                    do 12)rekolekcje. Obecnosc jest obowiazkowa - listy obecnosci sa sprawdzane
                    przez wychowawcow. Jesli dziecka nie bedzie, musi to usprawiedliwic.

                    Chciales analogii do komuszego pierwszego maja - no to masz.

                    PS.
                    Pierwszego maja, to ja odkad pamietam jezdze na otwarcie zesonu
                    szczupakowego....
                    • niestaly_czytelnik Panie informatyk. 21.03.07, 13:16
                      Po raz kolejny usiłujesz pan ustalać, jakim językiem mam mówić, a to przecież
                      narzucanie cenzury jest. Na pewno tacy jak pan nie zamkną ludziom gąb
                      krzykiem "mówicie Gomułką". Bo język jest wartością wspólną - czyli jest i mój
                      i pański, i Gomułki i Bieruta, i Michnika i Kaczyńskich i Jana Pawła II.
                      Nawiasem mówiąc, mam 31 lat i Gomułki nie pamiętam.

                      Piszesz mi pan, że w ekwiwalecie zajęć szkolnych wysłano dzieci na rekolekcje i
                      kazano potwierdzać obecność. No i co w tym dziwnego? Ja w pocz. lat 90'tych też
                      chodziłem na rekolekcje, które były w czasie zajęć lekcyjnych, więc nie dziwię
                      się, że trzeba potwierdzać obecność - wszak z punktu widzenia prawa to normalne
                      lekcje. A co by było, jakby dziecko nie przyszło i w tym czasie wpadło pod
                      samochód? Kto by odpowiadał?

                      Ostatnia sprawa: Panie, ja nie mówię, że wszystkie klasy wszystkich szkół
                      ciągano na pochody pierwszomajowe. Piszę tylko, że takie przypadki bywały.
                      Podobnie jak teraz bywają przypadki ciągania na Owsiaka. W niedzielę.
                      • r306 Czy moglbys mi przytoczyc... 21.03.07, 13:39
                        Umocowanie w konstutucji dla zamienienia lekcji w szkole publicznej na lekcje
                        rekolekcji? Coz to za ekwiwalent?
                        Ponoc jestesmy panstwem swieckim....
                        Jakiez umocownie prawne ma wykorzystanie sprzetu samorzadowego - czyli
                        autokarow szkolnych, do przewozu tych dzieci?

                        Jesli nie ma prawnego umocowania ekwiwalentu - rekolekcje<=>zajecia szkolne, to
                        jakim prawem obecnosc na nich jest obowiazkowa?
                        Jesli potraktowac to jako ruchome swieto - wolne od zajec lekcyjnych - nie
                        widze przeszkod. Panstwo ma ulatwiac swoim obywatelom rowniez praktyki kultu
                        religijnego. Jednak wowczas nie moze sie to odbywac pod przymusem obowiazkowej
                        odpowiedzialnosci.
                        Prubujesz wygibasami prawnym post factum (opieka nad dziecmi) ominac problem
                        zasadniczy - tej sytuacji z rekolekcjami nie powinno byc wogole! One sa
                        zwyczajnie bezprawne. Jednak dla Ciebie nie stanowi to problemu. Dla Ciebie
                        stanowi problem presja srodowiskowa skierowana na przyczepienie sobie serduszka
                        w jedna z niedziel.... Doprawdy, ciekawe.....

                        Mam pytanie - czy pop lub ewangelicki pastor moga uczyc 'swojej' religii w
                        szkole w ten sposob jak obecni katecheci KK?
                        Szczerze - nie mam rozeznania.


                        > Na pewno tacy jak pan nie zamkną ludziom gąb
                        > krzykiem "mówicie Gomułką". Bo język jest wartością wspólną
                        Mowimy tu nie o jezyku polskim, ale o nomenklaturze jezyka, ktora jest juz
                        charakterystyczna dla okresow historycznych i spolecznych.
                        Tak jak mowi sie o kulturze jezyka mlodzierzowego, subkulturowego itd.
                        tak rowiez mowi sie o jezyku politpoprawnosci lub jezyku terroru, nienawisci
                        itd.

                        Tez mam 31 lat - Gomulki nie pamietam "na zywca" - jednak Internet sluzy Ci
                        pomca. Mozesz nawet duszukac sie stenogramow z posiedziec KC PZPR :) Odwagi
                        hehehehe Nieznajomosc historii prowadzi na manowce popelniania tych samych
                        bledow.... w obliczeniach :)

                        • niestaly_czytelnik Drogi panie. 21.03.07, 14:10
                          > Umocowanie w konstutucji dla zamienienia lekcji w szkole publicznej na lekcje
                          > rekolekcji? Coz to za ekwiwalent?
                          > Ponoc jestesmy panstwem swieckim....

                          Literalnie świeckim państwem to jest Francja i doprowadza to do aberracji
                          takich jak zakaz noszenia chust muzułmańskim uczennicom. A stąd już krok do
                          nienawiści. Nie przeglądałem Konstytucji, jednakowoż nie ma tam (tak myślę)
                          zakazu praktyk religijnych, nawet wśród dzieci niewierzących czy jehowów,
                          jeżeli się temu nie sprzeciwiają. Nie wpadajmy w paranoję - w Polsce ze świecą
                          szukać klasy, gdzie choć jedno dziecko byłoby innej wiary. Jesteśmy póki co
                          państwem jednorodnym zarówno religijnie, jak i narodowościowo, a to jest
                          wartość - choćby mniejszy poziom przestępczości niż na Zachodzie - patrz raport
                          nt. bezpieczeństwa z sieprnia ub.r. I nie dajmy sobie zniszczyć tej
                          jednorodności, bo to naprawdę wielka zaleta, rzadko spotykana w innych krajach.

                          > Jakiez umocownie prawne ma wykorzystanie sprzetu samorzadowego - czyli
                          > autokarow szkolnych, do przewozu tych dzieci?

                          Bez przesady z biurokracją. To takie czepialstwo jest.

                          > Prubujesz wygibasami prawnym post factum (opieka nad dziecmi) ominac problem
                          > zasadniczy - tej sytuacji z rekolekcjami nie powinno byc wogole!

                          A dlaczego nie powinno? Przecież to jakaś odmiana od szarości klasy szkolnej,
                          co jest wręcz konieczne dla higieny nauki, podobnie jak wycieczki klasowe czy
                          wjazdy integracyjne w firmach - popatrzmy na to tak, a nie ciągle ideologia i
                          ideologia. Co innego nakaz wykorzystania swojego WOLNEGO czasu na bieganie i
                          żebranie z puszką i to jeszcze ze świadomością, że część z tych pieniędzy
                          pójdzie na rozpijanie kolegów na łudstoku.

                          > Mam pytanie - czy pop lub ewangelicki pastor moga uczyc 'swojej' religii w
                          > szkole w ten sposob jak obecni katecheci KK?
                          > Szczerze - nie mam rozeznania.

                          Też nie mam rozeznania jak to jest "umocowane", jednak jestem jak najbardziej
                          ZA - szczególnie w regionach wschodnich Rzeczypospolitej i w południowej cześci
                          woj. śląskiego - tam jest to opłacalne.

                          > Mowimy tu nie o jezyku polskim, ale o nomenklaturze jezyka, ktora jest juz
                          > charakterystyczna dla okresow historycznych i spolecznych.
                          > Tak jak mowi sie o kulturze jezyka mlodzierzowego, subkulturowego itd.
                          > tak rowiez mowi sie o jezyku politpoprawnosci lub jezyku terroru, nienawisci
                          > itd.

                          Czy jest jakaś stoplista słów i sformułowań? Czy nie uważasz to za kolejną
                          aberrację, coś na kształt politpoprawności (czyt. cenzury), gdzie
                          zamiast "murzyn" musisz się zapluć długim słowem "afroamerykanin". Jak mam
                          wyrazić myśli nie uzywając np. frazy "mieć się na baczności"? Tyle mówicie o
                          wolności słowa, ale jak to jest coś innego niż obrażanie Kaczyńskich to
                          zaczynacie sobie sami przeczyć. To jest śmieszne i odrażające. Trzeba być
                          konsekwentnym!
                          • r306 Ah panie, panie... 21.03.07, 14:39
                            Szczerze sie z pana obsmialem po tym poscie.... Jest pan zideologizowany do
                            szpiku kosci.
                            Pan wybaczy, ale na tym poziomie intelektualnym nie sposob rozmawiac. Gdy
                            dzieli sie jedne rzeczy na lepsze i gorsze i trywializuje sie prawo konczy sie
                            dyskusja. Wkraczaja kosy.
                            Ja na kosy nie walcze drogi panie. Wiec zegnam.

                            I nie pisz mi pan, ze zabraklo mi argumentow, bo na diktum:

                            > > Jakiez umocownie prawne ma wykorzystanie sprzetu samorzadowego - czyli
                            > > autokarow szkolnych, do przewozu tych dzieci?
                            > Bez przesady z biurokracją. To takie czepialstwo jest.

                            nia ma bardziej racjonalnego argumentu jak smiech - poprzestane na nim.

                            • arct Re: Ah panie, panie... 21.03.07, 15:56
                              wydaje mi się, że Polsce trzeba dac szansę, a możae najpierw Polakom a potem
                              Polsce.

                              Polakom - ułatwiając im wyjazd do normalnego kraju, gdzie będa mogli żyć i
                              pracowac bez tej całej zbytecznej ideologii. Polsce - namawiajac ich aby za
                              jakieś 15-20 lat zastanowiali sie nad powrotem, kiedy ideologia i obecny
                              narodowy socjalizm dawno odejdzie w niepamięć i nastanie normalność.

                              szkoda życia ono jest zbyt cenne aby tracic je na jałowe dyskusje a
                              fundamentalistami. niech się na własny rachunek spotkaja ze ścianą. i to tez
                              jest piękne.
                              • niestaly_czytelnik Też uważam, że masowe wyjazdy są czymś dobrym 21.03.07, 16:25
                                ponieważ przy okazji wyjeżdża wiele osób nienawidzących swojego kraju. I wiele
                                z tych, którzy są podatni na propagandę medialną i głosują tak jak im media
                                każą, czego efekty ponosimy długie lata, np. aferalne rządy SLD. A pieniążki i
                                tak wracają tutaj, co tylko powiększa nasz wzrost gospodarczy.

                                Jak będzie jakiekolwiek tąpnięcie w światowej gospodarce, to kto pierwszy
                                straci pracę na wyspach czy gdzie indziej? No przecież nie rodowity obywatel
                                danego kraju. A wtedy będą wracać masowo, ale tutaj też pracy nie znajdą i będą
                                zazdrościć, tym co zostali. Pamiętaj - wyjazd to jak inwestycja na giełdzie -
                                możesz dużo zyskać, możesz też dużo stracić. Nie ma jednoznacznych recept.
                          • arct Re: Drogi panie. 21.03.07, 15:52
                            rozśmieszasz mne, lepiej niż na rekolekcje wysłac dzieci na wycieczkę, usiłujesz
                            ukryc fakt, że większość ludzi w tym kraju jednak nie chce miec nic do czynienia
                            ani z zakłamanym kościołem ani z ta zdemoralizowaną religią. sa jednak zmuszani
                            dokłądnie tak jak za komuny z która rzekomo walczyliście. :)))
                            • niestaly_czytelnik Re: Drogi panie. 21.03.07, 16:01
                              arct napisał:

                              > rozśmieszasz mne, lepiej niż na rekolekcje wysłac dzieci na wycieczkę,
                              usiłujes
                              > z
                              > ukryc fakt, że większość ludzi w tym kraju jednak nie chce miec nic do
                              czynieni
                              > a
                              > ani z zakłamanym kościołem ani z ta zdemoralizowaną religią. sa jednak
                              zmuszani
                              > dokłądnie tak jak za komuny z która rzekomo walczyliście. :)))

                              Ja bym się nie wypowiadał za większość ludzi, bo to akurat cecha wszelkiej
                              maści ruchów lewicowych. Statystyki jednoznacznie pokazują, że nie jest tak jak
                              piszesz, abstrahując od twoich emocji nie wiem czym wywołanych. I niezależnie
                              od wysiłków pewnej gazety, a nawet gazet. Pamiętaj, że toższamość Państwa
                              Polskiego jest zbudowana właśnie na religii chrześcijańskiej i dosyć trudno by
                              ją było tutaj wykorzeniać różnym efemerycznym ruchom lewicowym.
                          • Gość: gośc jot-zet Re: Drogi panie.Niestały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 00:39
                            gdy masz zamiar zabrac głos w jakiejś dyskusji to nie szukaj ze świeczką klasy
                            tylko sprawdz ile wyznań religijnych jest w naszym kraju,a dopiero będziesz mógł
                            powiedziec że z zamkniętymi oczami namacałeś dziecko innego wyznania a na
                            marginesie jak czegoś nie umiesz napisac to sprawdż w słowniku z jakiej litery
                            małej czy dużej pisze się imiona i jak się odmienia (jehowów ) czy Jehowy.
                        • Gość: Monarchista Re: Czy moglbys mi przytoczyc... IP: *.bielsko.n4a.pl 22.03.07, 10:57
                          r306 napisał:

                          Mam pytanie - czy pop lub ewangelicki pastor moga uczyc 'swojej' religii w
                          > szkole w ten sposob jak obecni katecheci KK?
                          > Szczerze - nie mam rozeznania.
                          >

                          Otóż chyba ma. Mieszkam bowiem w rejonie, gdzie jest pół na pół katolików i
                          protestantów. Kiedyś, za czasów wczesnego Gomułki, kiedy chodziłem do
                          podstawówki również zezwolono czasowo na naukę religii w szkole i nie było z
                          tym żadnych problemów. Lekcje religii katolickiej i protestanckiej odbywały się
                          równocześnie, ale w osobnych klasach. Na przerwie ksiądz z pastorem gawędzili
                          sobie, opowiadali dowcipy, palili papieroski (tak!). Pełny ekumenizm. A
                          najciekawsze było to, że ocena z religii znajdowała się na świadectwie szkolnym
                          w rubryce "przedmioty nadobowiązkowe"! Czyżby teraz miało to się popsuć?
                      • Gość: kobra Re: Panie informatyk. IP: 80.72.40.* 21.03.07, 14:40
                        Sorry za stwierdzenie mało kulturalne, ale pieprzycie kolego
                        sympatyczny: "Piszesz mi pan, że w ekwiwalecie zajęć szkolnych wysłano dzieci
                        na rekolekcje i kazano potwierdzać obecność. No i co w tym dziwnego? Ja w pocz.
                        lat 90'tych też chodziłem na rekolekcje, które były w czasie zajęć lekcyjnych,
                        więc nie dziwię się, że trzeba potwierdzać obecność - wszak z punktu widzenia
                        prawa to normalne lekcje". Jestem niewiele starsza od ciebie, niestały-
                        czytelniku i to, co napisałeś jest totalną bzdurą i kłamstwem. W rekolekcjach
                        mogłeś uczestniczyć na własne życzenie, ale z pewnością nie były one
                        obowiązkowe, a już na pewno nie odbywały się kosztem normalnych lekcji, chyba,
                        że tam gdzie mieszkasz, ksiądz dogadał się w tym temacie z dyrekcją szkoły.
                        Poza tym przytocz mi jakikolwiek paragraf, jakąkolwiek ustawę, kodeks czy
                        cokolwiek innego, gdzie jest napisane, że rekolekcje "...z punktu widzenia
                        prawa to normalne lekcje"!!! A może ty po prostu wolałeś urywać się z lekcji?
                      • critic Re: Panie informatyk. 21.03.07, 19:12
                        > Piszesz mi pan, że w ekwiwalecie zajęć szkolnych wysłano dzieci na rekolekcje i
                        >
                        > kazano potwierdzać obecność. No i co w tym dziwnego? Ja w pocz. lat 90'tych też
                        >
                        > chodziłem na rekolekcje, które były w czasie zajęć lekcyjnych, więc nie dziwię
                        > się, że trzeba potwierdzać obecność - wszak z punktu widzenia prawa to normalne
                        >
                        > lekcje

                        Chwila, chwila - a co z uczniami nie będącymi katolikami? Mają przyjechać i
                        siedzieć na czterech literach po kościołem czekając aż rekolekcje się skończą?
                        To wg ciebie jest normalne i nie jest zmuszaniem dzieci do robienia czegoś
                        niezgodnego z ich sumieniem? Puknij się w czółko.
                      • mikado23 Re: Panie informatyk. 22.03.07, 03:06
                        Mylisz się, rekolekcje to nie są z punktu widzenia prawa "normalne lekcje",
                        ponieważ akt prawny najwyższej rangi, czyli konstytucja tego kraju zapewnia
                        swobodę jednostki w spawie religii (wyznania lub jego braku). Czyli przymusowe
                        włóczenie wszystkich uczniów na rekolekcje jest pogwałceniem prawa (jak się ma
                        już 31 wiosen to warto byłoby o tym też wiedzieć)
                      • cybulski.t Rekolekcje - to nie są lekcje 22.03.07, 10:17
                        To nie są normalne lekcje!!!
                        Niestety tylko teoretycznie żyjemy w kraju, który nie jest krajem wyznanowym.
                        Sam chodziłem na rekolekcje i momo to uważam, że wukorzystywanie szkoły do
                        szerzenia jakiejkolwiek ideologii jest przestępstwem.
                    • and_nowak O czym ty piszesz ? 21.03.07, 13:41
                      Gość portalu: Palestrina 505 napisał(a):
                      > Kto utrudnia działalnośc organizacji wyższej uzyteczności publicznej,podlega
                      > karze przed sądami cywilnymi,a urzędnicy państwowi pod osąd Trybunału
                      > Konstytucyjnego!Koniec Kropka!

                      Nie wiem, czy jest taki zapis w prawie, ale wiem, że jest on NIE NA TEMAT. Nie
                      wiem tylko o co ci chodzi.
                      WOŚPowi nikt nie utrudnia, jeżeli nie chce mu pomagać (zwłaszcza zmuszać
                      innych), a MEN nie jest "wyższej użyteczności".
                    • niestaly_czytelnik A jak ktoś utrudnia działalność Kampanii Przeciw 21.03.07, 13:47
                      Homofobii, która przysyła p. Biedronia do szkoły, aby tłumaczył dzieciom,
                      że "związek homoseksualny jest alterantywą dla normalnej rodziny" i rodzic
                      zaściankowo-ciemnogrodzki się na to nie zgadza, to co? Pod trybunał go?
                      Rozstrzelać? Czy do Hagi, a tam go już pokojowo i demokratycznie otrują jak
                      Miloszewićia?

                      Parę wyjątków z Konstytucji nt. działalności organizacji KPH:

                      Art. 31.

                      3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą
                      być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w
                      demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź
                      dla ochrony środowiska, zdrowia i MORALNOŚCI PUBLICZNEJ*, albo wolności i praw
                      innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

                      Art. 48.

                      1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
                      Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność
                      jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

                      * - podkreślenie - moje.
                      • and_nowak A matematyka ? 21.03.07, 13:54
                        > Art. 48.
                        > 1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
                        > Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność
                        > jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

                        Wychowanie to może oznaczać sprzeciw wobec teorii "starego homoseksualisty"
                        Darwina, czy np. przestrzeni Banacha. A może również liczb niewymiernych, bo
                        tego nie ma w Nowym Testamencie".
                        Czy tak ?

                        A jeżeli nie tak, to może nie cytujmy prawa, gdy mamy kłopoty z jego interpretacją.

                        Aha, jestem PRZECIW wpuszczaniu Biedronia do szkół. Nie jestem przeciw
                        homoseksualistom, bo oni po prostu są, tak jak istnieje kolor zielony, deszcze i
                        upały. Należy mówić dzieciom, że są i tacy i że to nie ich wina. Tylko niech nie
                        robi tego Biedroń, czy Sz.Niemiec!

                        Aha, do przeciwników "wychowania seksualnego": informacja, kto to są pedofile
                        może uchronić wasze dzieci przed nimi!
                        • niestaly_czytelnik Re: A matematyka ? 21.03.07, 14:18
                          and_nowak napisał:

                          > Wychowanie to może oznaczać sprzeciw wobec teorii "starego homoseksualisty"
                          > Darwina, czy np. przestrzeni Banacha. A może również liczb niewymiernych, bo
                          > tego nie ma w Nowym Testamencie".
                          > Czy tak ?

                          Sprowadzanie tematu ad absurdum. Znana metoda komunistów. Nie dyskutuję takimi
                          metodami.

                          > Aha, jestem PRZECIW wpuszczaniu Biedronia do szkół. Nie jestem przeciw
                          > homoseksualistom, bo oni po prostu są, tak jak istnieje kolor zielony,
                          deszcze
                          > i
                          > upały. Należy mówić dzieciom, że są i tacy i że to nie ich wina. Tylko niech
                          ni
                          > e
                          > robi tego Biedroń, czy Sz.Niemiec!

                          ZGODA.

                          > Aha, do przeciwników "wychowania seksualnego": informacja, kto to są pedofile
                          > może uchronić wasze dzieci przed nimi!

                          Gdy miałem niewiele lat, rodzice mówili: nie chodź wieczorem, nie chodź tam i
                          tam - bo może cię zboczeniec porwać. Słowa "pedofil" nie znałem.
                          • and_nowak Re: A matematyka ? 21.03.07, 16:22
                            niestaly_czytelnik napisał:

                            > Sprowadzanie tematu ad absurdum. Znana metoda komunistów. Nie dyskutuję takimi
                            > metodami.

                            Właśnie to zrobiłeś przytaczając konstytucję. Sam jesteś komuchem.

                            BTW: To co zrobiłem, to jest DOBRA METODA i sprowadza tematu do absurdu, tylko
                            twoją tezę do absurdu. A to nie to samo.

                        • niestaly_czytelnik Na temat biedronia. 21.03.07, 14:24
                          Gość portalu: Palestrina 505 napisał(a):

                          > Nie jestem pewna,że p.Biedroń wygłaszał takie mowy w szkołach!

                          A wygłaszał, wygłaszał. W 2005 r. Pojawiały się też ulotki z instruktażem
                          przygotowania do seksu doodbytniczego. W szkołach!!! Na szczęście Giertych to
                          ukrócił. I za to ma moje poparcie.

                          > Wiem,że do
                          > homoseksualizmu nie namówi się nikogo,kto urodził sie z inną płcią mózgu!
                          > Przeczytaj taką książkę pod podobnym tytułem.Więcej zrozumiesz.

                          Mam nadzieję. Jednak ta nadzieja jest trochę mniejsza wobec osób młodych, które
                          są w trudnym wieku i są podatne na takie wpływy. Nie można złodziejowi dawać
                          okazji.
                      • pompompom Re: A jak ktoś utrudnia działalność Kampanii Prze 21.03.07, 15:07
                        Drogie dziecko jeśli jesteś gejem to i tak nim jesteś i żadna promocja tu nie
                        ma nic do tego. Albo ci się to podoba i próbujesz, albo grzecznie mówisz
                        koledze gejowi - nie dziękuję. Zresztą oni najczęściej partnerów szukają wśród
                        swoich, bo inaczej chyba trudno.
                        Więc nie martw się, uśmiechnij się.... chyba, że nie do końca masz pewność
                        swojej seksualności. W tym przypadku zgłoś się do odpowiedniego specjalisty.
                        A co do WOŚP, to problem chyba w tym, że to organizacja świecka, a tylko te pod
                        patronatem Kościoła mają zapewne prawo bytu. I nie doczekanie WOŚP, że jest
                        popularne i ludzie chętnie w koncercie uczestniczą.
                        Kto nie jest z nami, ten przeciw nam.
                        Mam propozycję do obecniej władzy: Przestancie się wpieprzać w prywatne życie
                        obywateli, a wszystko bedzie szło dobrze.
                        • pompompom Re: A jak ktoś utrudnia działalność Kampanii Prze 21.03.07, 15:53
                          A jeśli znowu mowa o homosekualistach to czy następną akcją będzie zabronienie
                          kwesty na warszawskich Powązkach? Akcję wymyślił i propagował nieżyjący już
                          Jerzy Waldorff. On był przecież homoseksualistą.
                          Chyba, że panowie mają chrapkę spocząć w odnowionej Alei Zasłużonych????!
                  • and_nowak Kiepskie porównanie 21.03.07, 13:32
                    > Natomiast dyrektorzy powinni się mieć na baczności i wypełnić polecenie MEN,
                    > zamiast stroszyć anarchistyczne pióra niczym Milewiczowa.
                    > Wszak nikt z nich nie
                    > wie, czy to nie z jego szkoły wyszła skarga nauczyciela, rodzica czy dziecka.
                    > Jak skłamie, a MEN sprawdzi, to delikwent leci.

                    Pewnie WIE. Po drugie dyrektorzy nie są od wypełniania wszelkich poleceń MENu, w
                    tym głupich i niegodziwych. Tzn. MEN nie powinien zawracać d*py takimi sprawami.
                    Czy MEN się zajął "obowiązkowo dobrowolną" zbiórką makulatury ?

                    > Poza tym polecenie MEN nie tyczyło tylko WOŚP-u, więc niech "gazeta" nie
                    > manipuluje po raz setny.
                    To dlaczego WOŚP był wymieniony, a Caritas nie ?
                    To ty kłamiesz i manipulujesz, a nie GW.

                    Następnym razem napisz "ta wstrętna żydówka Milewicz i inni potencjalni zdrajcy
                    narodu". Nie czepisz się Ewy Milewicz, bo wspomniałeś również o innych, nie
                    przesądzasz niczyjej winy, bo napisałeś "potencjalni" i nie jesteś antysemitą,
                    bo lubisz naród żydowski. ;-)))

                  • nowinator Re: Pochody pierwszomajowe też były w dni wolne 21.03.07, 14:08
                    > Poza tym polecenie MEN nie tyczyło tylko WOŚP-u, więc niech "gazeta" nie
                    > manipuluje po raz setny.


                    Więc powiedz mi dlaczego w piśmie wymieniona jest tylko jedna akcja charytatywna?
                    Nie lepiej byłoby wymienić również inne organizacje Caritas, PCK i inne?

                    "W związku z pismem MEN-u w sprawie napływających sygnałów na temat wywierania
                    presji na uczniów, nauczycieli i rodziców, aby uczestniczyli w różnego typu
                    akcjach charytatywnych, w tym również w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy..."
          • Gość: Matka Re: Proponuję sprawdzić coś innego: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 12:53
            Moje dzieci ze szkoły podstawowej,wymusiły na mnie wyjście z puszkami,przy 10
            st.mrozie! Po kilku godzinach odwiedziłam szkołę,iiii oczom własnym nie
            wierzyłam,jak ta akcja odmieniła mój wizerunek szkoły!Serce rosło,rozczuliłam
            sie do...łez.Jakim prawem odmawiać dzieciom uczenia się wrazliwości,poświęcenia
            dla takiej wzniosłej idei?Tylko debile mogą cos takiego spaprać!
          • sclavus Re: Proponuję sprawdzić coś innego: 21.03.07, 13:43
            Gość portalu: neeki napisał(a):

            > A ilu uczniow zmusza sie do chodzenia na religie?

            Wszystkie!!!
            Jest quasi-przymus nauki religii, jako że jest obowiązkowa w szkołach...
            laickich - przecież
            Poza tym, nic w zamian się dzieciakom nie proponuje... oprócz siedzenia na
            korytarzu szkolnym... przez dwie godziny lekcyjne... :|
          • Gość: opanowany Re: Proponuję sprawdzić coś innego: IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 21.03.07, 08:23
            Nad wyraz trafnie ujęcie, dodać należy jeszcze socjotechniczne chwyty
            katechetów, którzy opowiadają przerażające historie dzieciom, coby dzieciaki nie
            bały się zbyt mało i aby jeszcze chętniej uczestniczyli na zajęcia z manipulacji
            i perswazji. O emisji "mocnych" filmów już nie wspominam, bo to chyba standard
            wśród oświeconych inaczej.

            Niemniej - Polacy wybrali se taki rząd, na jaki se zasłużyli. Jak się nie ma
            społeczeństwa obywatelskiego, to ma się społeczeństwo durni.
            • dastach Re: Proponuję sprawdzić coś innego: 21.03.07, 10:38
              Dokładnie!Żal mi córki,która wierzy,że jej synek/obecnie 15 mies./będzie mógł
              wybierać sam między religią a innymi zajęciami.Jeszcze wierzy ,że w Polsce coś
              się zmieni,ale już myśli z partnerem o skończeniu studiów w Irlandii /wnuk
              ur.się w Dublinie/.Czy wrócą do Polski ogarniętej dyktaturą Kaczyńskich i
              Rydzyka?Walczmy o ich przyszłość,chodźmy na wybory.
                • lucusia3 Re: Proponuję sprawdzić coś innego: 21.03.07, 11:40
                  Jednak jesteśmy zbyt oddolnie organizujacym sie społeczeństwem. Nie szkodzi, że prezentujemy się tu najgorzej w Europie (pewnie bezczelinie analizowali tylko kraje cywilizowane i demokratyczne, tfu), ale są przecież tacy jak Korea, Kuba, nawet Białoruś.Tu upatrywac przykładu jak powinny działać "oddolnie" "masy".
              • niestaly_czytelnik Nie dziwię się, że tzw. stara emigracja 21.03.07, 12:58
                dastach napisała:

                > Dokładnie!Żal mi córki,która wierzy,że jej synek/obecnie 15 mies./będzie mógł
                > wybierać sam między religią a innymi zajęciami.Jeszcze wierzy ,że w Polsce
                coś
                > się zmieni,ale już myśli z partnerem o skończeniu studiów w Irlandii /wnuk
                > ur.się w Dublinie/

                Nie dziwię się, że tzw. "stara emigracja" na Wyspach, czyli ci co wyjechali
                głównie w l. 80-tych ub. stulecia w wyniku prześladowań komuny i którzy się już
                tam dorobili i zakorzenili, nie chcą mieć nic wspólnego z obecnie
                przybywającymi, w większości nieudacznikami, którzy są tam kojarzeni właśnie z
                sympatiami prokomunistycznymi. Dochodzi do sytuacji, że gdy nowoprzybyły Polak
                wchodzi do lokalu czy sklepu prowadzonego przez "starego" Polaka, ten "stary"
                natychmiast przechodzi na angielski. "Starzy" nie chcą też przyjmować "nowych"
                do organizacji polskich. Jednak nie każdy młody emigrujący na Wyspy jest
                komuchem i wykształciuchem - osobiście znam bardzo zacnego człowieka, który
                wyjechał i musi obserwować takie sytuacje, za które nie ponosi winy.
            • niestaly_czytelnik Re: Proponuję sprawdzić coś innego: 21.03.07, 12:36
              Gość portalu: opanowany napisał(a):

              > Niemniej - Polacy wybrali se taki rząd, na jaki se zasłużyli. Jak się nie ma
              > społeczeństwa obywatelskiego, to ma się społeczeństwo durni.

              Rzeczywiście, społeczeństwa obywatelskiego nie mamy, choć nie winiłbym tutaj
              obecnego rządu - raczej media, które usiłują rządzić zamiast rządu i
              niewerbalnie nakazują, na kogo głosować w kolejnych wyborach - tu sondażyk, tam
              sondażyk. W 2005 r. mediom się nie udało, więc nastąpił kwik i anarchia.
              • Gość: michalc13 Re: Proponuję sprawdzić coś innego: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 16:20
                Mamy społeczeństwo obywatelskie, tylko ono nie jest tak silne jak w innych
                krajach zachodnich. I to nie wina mediów ale kolejnych rządów i państwa, które
                utrudnia wszelkie inicjatywy. Nie pisz więc głupot, że nie ma społ obyw w
                Polsce. Aktywność obywatelska przejawia się m.in. w uczestnictwie w wyborach.
                Pomyśl więc kogo zasługą jest mała frefencja i rozcarowanie obrazem polskiej
                polityki, mediów i czy idiotycznych rządżacych?
                • niestaly_czytelnik Re: Proponuję sprawdzić coś innego: 21.03.07, 16:50
                  Gość portalu: michalc13 napisał(a):

                  > Mamy społeczeństwo obywatelskie, tylko ono nie jest tak silne jak w innych
                  > krajach zachodnich. I to nie wina mediów ale kolejnych rządów i państwa,
                  które
                  > utrudnia wszelkie inicjatywy. Nie pisz więc głupot, że nie ma społ obyw w
                  > Polsce.

                  Zgadzam się - to nie jest tylko wina mediów. Wbrew pozorom homo sovieticus
                  jeszcze w nas siedzi. Z tym, że media nic nie robią, żeby ten stan rzeczy
                  zmienić. Wręcz przeciwnie - organizowanie jakiś manifestacyjek p-ko Giertychowi
                  to nie jest promocja społeczeństwa ob. tylko raczej anarchii. Nie ma
                  społeczeństwa obywatelskiego. Czy znasz jakiś przykład, że podwładny
                  sprzeciwiłby się ewidentnemu łamaniau prawa przez przełożonego? Czy jak widzisz
                  z okna, że pijana swołocz wandalizuje, to dzwonisz na policję? Nie? A np. w
                  takich Niemczech kręcisz się koło czyjegoś samochodu, przyuwazy cię staruszka z
                  okna i zaraz cię zgarniają zieloni.


                  > Pomyśl więc kogo zasługą jest mała frefencja i rozcarowanie obrazem polskiej
                  > polityki, mediów i czy idiotycznych rządżacych?

                  Akurat to rozczarowanie polityką to bym zrzucił na karb mediów. Czy nie jest
                  tak, że w tej chwili polityk to jak obelga? BYŁY polityk nie może być prezesem
                  dużej państwowej firmy, bo zaraz atak. Media codziennie szczują na polityków,
                  posądzają o najgorsze, obrzucają błotem, wyolbrzymiają błahostki typu hambuger,
                  etc. A potem wszyscy mówią "każdy polityk musi się nachapać", "każdy jest
                  złodziej". Nie każdy. Bo i w społeczeństwie nie każdy jest złodziejem.
                  Ale nie przemówisz, że tak nie jest, bo oni mają zakodowane. A potem jeszcze
                  mówią: "wiesz będę głosować na SLD bo nakradli, więc więcej nie będą kradli, a
                  nowi to by się musieli dopiero nakraść".
            • Gość: Swietaprawda Re: Proponuję sprawdzić coś innego: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:05
              Moje dzieci dzis maja po 20-cia kilka lat,i kiedy wspominaja horror na
              religiach w liceum,to smiejemy się do rozpuku.Dzięki WOSP maja proste
              kręgosłupy,bardzo wrazliwi na krzywdę ludzką,nikogo nie opuszczaja w
              pomocy.Wygrałam razem z nimi,mimo,że nie wywalczyłam nauki etyki w ich szkole!
              Dyrektor mnie zastraszała,bo publicznie domagała się mego oświadczenia!
            • Gość: kobra Re: Po co wierzacemu ustawy i nakazy skoro ma IP: 80.72.40.* 21.03.07, 10:09
              A najgorsze w tym wszystkim, że Przykazanie Miłości głoszone przez Chrystusa
              przeciwstawiane jest potwornemu i mściwemu Bogu ze Starego Testamentu, pomimo,
              iż to podobnież jedna i ta sama osoba. Sorry, ale tego nie da się pogodzić! A
              osłanianie niecnych czynów imieniem Boga, Chrystusa czy Matki Bożej istnieje
              nie od dziś - ja jestem ciekawa tylko, jakie zdanie na ten temat ma sam Pan
              Bóg - o ile istnieje?!
              • Gość: a.k.traper Działalność Chrystusa naruszała porzadek wiary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 11:00
                Była to rewolucja wobec starego testamentu, próba zreformowania skostniałych
                struktur. Dzięki knowaniom konserwatywnych kapłanów, żądnej krwawego widowiska
                gawiedzi i wreszcie podłosci ludzi wydano wyrok skazujacy na śmierć, mimo ze
                mozna było inaczej. To jest ciagle aktualne. Bóg czy jak go kto tam nazwie jest
                w nas i póki jest w nas pragnienie dobra jestesmy luźmi prawymi, czy tak bardzo
                zmienilismy sie przez pare tysiecy lat? wystarczy 10 przykazań porównać, czy
                dzisiaj ustawilibysmy je w tej samej kolejnosci? Do wiary w Boga, lub czynienia
                dobra wskutek swojego wewnetrznego przekonania, nie jest potrzebny ani LPR, ani
                światynia, ani kapłan ani tym bardziej sankcojnujaca ustawa.Światynia jest
                potrzebna lokalnej społecznosci zwanej kosciołem, rola kapłana jest troche inna
                niz kiedyś, ludzie sa wykształceni i rozumni, potrzebny jest bardziej jako
                człowiek zaufania i psychoterapeuta, nie polityk chociaz powinien miec
                świadomść sytuacji politycznej, a partie niech zajma sie ochrona i poprawa
                zycia juz narodzonych, po to zostali wybrani. Kierunek nadany przez Chrystusa
                stworzył nowy ośrodek wiary, był bardziej nowoczesny, otarty na problemy ludzi,
                nie musiał juz dyscyplinować wątpiacych w tułaczce, jego misja i kierunek jest
                aktualny i ustawowo nikomu nie musi byc narzucany. Nikt do myslenia rozsadnego
                LPR nie zmusza chociaz jako politycy powinni tę ceche mieć. A Bóg, czy ze
                starego testamentu czy z nowego czy tez w innej wierze jest taki sam, zmieniaja
                sie okolicznosci, wszelkie przekazy nalezy traktowac jako historie ludzkosci
                jej rozwój i przywary, także w kwestii religijnosci. Pozdrawiam
                • Gość: kobra Re: Działalność Chrystusa naruszała porzadek wiar IP: 80.72.40.* 21.03.07, 12:31
                  Dziękuję za te słowa. Często sobie wyobrażałam, jak ma się wiara taka płynąca z
                  serca i umysłu do tego co próbuje nam się wcisnąć. Gdzie jest granica pomiędzy
                  jednym a drugim?! Nigdy nie potrafiłam pojąć tej wielkiej obłudy
                  reprezentowanej przez tzw. kapłanów osłaniających każdą uczynioną podłość na
                  przełomie dziejów imieniem Boga. Nie rozumiem, jak można tolerować takiego
                  przestępcę, jakim jest ksiądz Rydzyk, upajać się jego słowami pełnymi jadu,
                  złości i nienawiści; jak to się ma do publicznego wyznawania wiary
                  chrześcijańskiej przez rządzących?! Jak długo Polska będzie kalana przez
                  haniebne zachowania i decyzje obecnej koalicji?! Również pozdrawiam,
              • klusujacy.hipopotam Re: Po co wierzacemu ustawy i nakazy skoro ma 21.03.07, 13:04
                Nie istnieje. W takiej postaci jak opisano go w zbiorku baśni i legend dla
                koczowniczych plemion Bliskiego Wschodu na pewno nie istnieje, gwarantuję ci to.
                To przerażające, że te klechdy starożytnych półdzikusów bez żadnych
                najmniejszych osiągnięć cywilizacyjnych są wciąż brane serio przez ogromną
                liczbę ludzi.
        • patman To akurat nic nowego 21.03.07, 09:29
          Do uczestnictwa w mszach świętych byłem zmuszany przez księży i katechetki, a działo się to jeszcze za czasów, gdy religia była nauczana w salkach katechetycznych. Najlepszy był przypadek, gdy podczas mszy dla dzieci zaczęło się parcie na pęcherz, ale pilnująca katechetka nie pozwoliła wyjść z kościoła. Dziękuję teraz tej pani, bo zrozumiała mi zrozumieć obłudę religii.
          • puesta_del_sol Re: To akurat nic nowego 21.03.07, 10:31
            Ja miałam sporo szczęścia, chodziłam na religię do bardzo przytulnej salki
            katechetycznej, miałam wielkie szczęście trafić na fajną siostrę-katechetkę
            oraz wspaniałego, księdza-katechetę, który doprowadził mnie i moją grupę do
            matury z religii. I tak jak na lekcje chodziłam z wielką przyjemnością, tak
            mszy unikałam i unikam jak ognia, ponieważ są trywialne, upolitycznione i
            interesowne. Choć kiedyś msze były naprawdę wzniosłe, a i księża inni, bardziej
            prawdziwi.
            Co do Giertycha - czas zapakować typa na taczkę i wywieźć tam, gdzie wywozi się
            gnój, bo ten pokraczny umysłowo typ, tylko na to zasługuje.
        • Gość: Realistka Skandal! IP: *.neurosoft.pl 21.03.07, 11:14
          Ktoś tu jest chory. I to bardzo.
          Współczuję kuratorom i dyrektorom szkół...

          Żeby się nie okazało, że dzieci - na terenie szkoły publicznej - są nakłaniane
          do chodzenia do kościoła i dawania na tacę...
          Ale Giertychowi i Rydzykowi raczej nie o to chodzi.



          Pzdr.
        • Gość: donda Re: Proponuję sprawdzić coś innego: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 13:50
          Dzieci nie tylko są zmuszane do uczestnictwa w tzw. mszach szkolnych (księża
          sprawdzają obecność) , ale nawet do spowiedzi. U nas ksiądz daje dzieciom
          karteczki do spowiedzi i wymaga na nich co miesiąc swojego podpisu, jeśli
          dziecko nie chodzi regularnie do spowiedzi (brak podpisów), wyciąga
          konsekwencje (obniża ocenę z religii). Już niedługo będziemy państwem
          wyznaniowym !!!! Ratunku!!!!
      • Gość: Scotty Re: MEN ściga Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy IP: *.devs.futuro.pl 21.03.07, 15:13
        To jest naprawdę oznaka wszechobecnej głupoty:/ od dawna jestem w lokalnym
        sztabie WOŚP i zawsze angażuję się bez reszty ale nigdy nikt mnie do tego nie
        zmuszał. Tym bardziej jakiegokolwiek z wolontariuszy. Każdy przychodzi dla
        konkretnej idei, każdy przychodzi po to by zrobić "coś". No ale dla tych głąbów
        jest to niepojęte. Pewnie nigdy nie wrzucili nawet złotówki, bo wyciągnięcie jej
        z kieszeni mogłoby zmarszczyć garnitur. Ale co by było gdyby któreś z ich dzieci
        trafiło to szpitala, a WOŚP nie działałby? Czy lekarze zdołaliby uratować mu życie?
      • Gość: Roman Re: MEN ściga Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy IP: *.korbank.pl 21.03.07, 21:30
        Pracuję w oświacie 27 lat. Nawet za tzw. komuny nie było tak idotycznego,
        upartyjnionego i niekompetentnego kierownictwa MEN. Giertych i Orzechowski bez
        mydła wchodzą wiadomemu dyrektorowi w d... choć ten ich olewa. Jakoś nikt nie
        wspomina o o. Królu, który faktycznie zdefraudował powierzone mu pieniądze
        (Ziobrowa prokuratura szybko umorzyła śledztwo). Wyobraźmy sobie, że Owsiak
        zainwestował na giełdzie środki zebrane przez Orkiestrę... Chyba już dawno w
        kajdankach przed kamerami pisowskiej TV wywieziony byłby do aresztu. To miara
        czasów, które zgotowali nam wyborcy spod znaku ciemnego luda.