sopelsiasty
21.03.07, 17:26
Rzadko zdarza mi się wyrażać swoją opinię na temat bieżących wydarzeń na
forach internetowych, ale tym razem mam już tego wszystkiego serdecznie dosyć...
Włączam telewizor, otwieram gazetę, odpalam komputer i wszędzie tylko jedno -
aborcja, homoseksualizm, pornografia, a raczej ciągła dyskusja na temat
ograniczenia tych form "aktywności ludzkiej"... ostatnio nawet premier Dorn
poruszył problem wpływu kierunku studiów na prawdopodobieństwo zakażenia się
wirusem hiv.
Nagle dowiedziałem się, że jesteśmy narodem zboczeńców, morderców i ogólnie
zwyrodnialców - no bo jaki inny wniosek można wysnuć z faktu, że najbardziej
eksponowane politycznie tematy ostatnich czasów dotyczą właśnie tego typu spraw?
A może ktoś porozmawiałby w końcu o tych setkach tysięcy (a może milionach?)
głodujących dzieci, o których tak głośno było podczas kampanii, o ciągłych
problemach z pracą (również dla absolwentów studiów), o cenach mieszkań (i
tych obiecywanych trzech milionach nowych), o sprawach, które dotyczą
większości społeczeństwa, o tym, co spędza sen z powiek wkraczającym w dorosłe
życie?
Mam już tego serdecznie dosyć! Co mnie obchodzą jakieś pedały (z całym
szacunkiem), ja chcę wiedzieć, czy będę musiał stąd uciekać po studiach, czy
może uda mi się tu do czegoś dojść! Czy ci ludzie mają jakieś kompleksy na
punkcie swojej seksualności, czy to tematy pozwalające im wyrwać część
elektoratu konkurencji? Nie wiem, może ktoś mnie oświeci.