Dodaj do ulubionych

psycholog - 1. wizyta

IP: *.magma-net.pl 21.03.07, 21:18
pilnie poszukuje namiarow na dobrego psychologa /raczej mezczyzne/w okolicach
gadowa i chetnie informacji, ile taka 'przyjemnosc' kosztuje... moze ktos
zechce mi rowniez powiedziec, jak wyglada taka pierwsza wizyta... czy latwo
jest sie otworzyc przed obcym czlowiekiem, czy traktowac go jak lekarza -
specjaliste, czy bardziej przyjaciela, ktory chce ci pomoc... mam mieszane
uczucia co do psychoterapii, ale lepszego rozwiazania raczej nie widze...
pozdrawiam,
ewa
Obserwuj wątek
    • zdrowa101 Re: psycholog - 1. wizyta 21.03.07, 23:40
      witaj! chyba bez względu na płeć nie jest łatwo otwierać się przed obcą osobą-
      jednak świadomość, że trafiłaś do specjalisty, profesjonalnego terapeuty- a nie
      osoby, która serwuje potocze porady, którego obowiązuje tajemnica zawodowa,
      który jest po to, aby Ci pomagać, który akceptuje wszystko o czym opowiesz i
      nie ocenia- nieco obniża niepokój. ja na pierwszej wizycie czułam się
      strasznie, trudno mi było jasno opisać problem, nie wiedziałam, czy zostanę
      zrozumiana- zaufanie przyszło po jakimś czasie. jednak, kiedy kończyła się ta
      pierwsza sesja miałam poczucie, że jest jezcze tyle do powiedzenia, że zbyt
      szybko minął czas. u mojej terapeutki płaciłam 70 zł za sesję, ale słyszałam,
      że ceny kształtuja się od 100 do 70 zł za wizytę.
      pozdrawiam. zdrowa
    • Gość: Markiz Re: psycholog - 1. wizyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 19:30
      Witaj:) to zalezy kto i kiedy idzie. Ja do psychologa poszłam tak jakos...
      odruchowo. Mam 26 lat a poszlam do niego majac 18 lat po tragicznych
      wydarzeniach w mojej rodzinie. Nie myslalam trzezwo, nie wiedzialam co robie,
      po prostu jakas siła mnie ciągnęła do gabinetu szkolnego psychologa i niegdy
      tego nie pozalowalam. weszlam tam roztrzęsiona usiadlam i sie rozplakalam.
      pamietam ze zanim cos powiedzialam psycholog poszła do nauczyciela zglosic ze
      nie bedzie mnie na zajęciach i dopiero potem zaczelysmy rozmawiac... chodzilam
      do niej ponad rok i nigdy nie pozalowalam. nawet teraz po 8 latach mając męża i
      roczną coreczkę jestem z tą panią w kontakcie, zawsze mnie wyslucha bo problem
      ciąglnie się za mną latami. Musisz tylko dobrze trafic, pozdrawiam i trzymam
      kciuki.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka