Dym w dziekanacie

10.05.01, 16:02
Papierosowy, wydziału prawa. Nie na tyle jednak gęsty by nie dojrzeć życzliwego
spojrzenia, którym obdarza każdego kolejnego petenta siła sprawcza tegoż-Pani
Kierownik Dziekanatu. Uprzejmość i kompetencja Pani Kierownik oraz Jej pomocnic,
sprawiają, że osoba obsługiwana w tym miejscu zawsze jest w pełni
usatysfakcjonowana, także z powodu praktycznych i rzeczowych porad,udzielanych
przez Panią Kierownik i Jej dwór. Pogłoski, jakoby fachowe wykonywanie
obowiązków pracowniczych przez wspomniane osoby, nagminnie przerywane było
kawką i rozprawami na temat programu telewizji polsat nie mają pokrycia w
rzeczywistości.

.................................................Usatysfakcjonowany

    • Gość: choco Re: Dym w dziekanacie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.01, 19:08
      Zapewniam ze dziekanat na prawie to ulubione miejsce kazdego studenta-panie
      przemile ,chetnie zawsze pomoga, nie zeby od razu wyrzucaly(bo przeciez kawka
      czeka),zawsze usmiechniete,...a ze kilometrowe kolejki i dziekanat czynny tylko
      2 godz dziennie jak dobrze pojdzie- to przeciez drobnostki...A tak na serio to
      takich cyrkow nie ma chyba na zadnym innym wydziale-juz kiedys nawet Janusz
      Weiss interweniowal...bez skutku
      • Gość: Rob-35 Re: Dym w dziekanacie IP: *.vogel.pl 11.05.01, 21:17
        Gość portalu: choco napisał(a):

        > Zapewniam ze dziekanat na prawie to ulubione miejsce kazdego studenta-panie
        > przemile ,chetnie zawsze pomoga, nie zeby od razu wyrzucaly(bo przeciez kawka
        > czeka),zawsze usmiechniete,...a ze kilometrowe kolejki i dziekanat czynny tylko
        >
        > 2 godz dziennie jak dobrze pojdzie- to przeciez drobnostki...A tak na serio to
        > takich cyrkow nie ma chyba na zadnym innym wydziale-juz kiedys nawet Janusz
        > Weiss interweniowal...bez skutku

        I tak się właśnie przyszli prawnicy edukują, jak olewać obywateli petentów,
        potem dadzą popalić społeczeństwu, pójdą na współpracę z byle dresiarzem
        czy bejsbolem, byleby odreagować te upokorzenia...
    • Gość: ALka Re: Dym w dziekanacie IP: 128.176.62.* 11.05.01, 23:16
      Swoja droga na wydziale nauk przyrodniczych tez bylo niezle jedze za moich czasow. Z opowiadan
      moich znajomych i na polonistyce i na matematyce rowniez rozgrywaly sie sceny nieziemskie. Moze
      jest jakies specjalne kryterium doboru TYCH pan? Pamietam, jak" pani z dziekanatu" zaslaniala swa
      piersia wejscie do dziekana, a potem go (przy mnie) opieprzyla, ze moja sprawe, uznana za
      niezalatwialna, zalatwil. Ech, to byly czasy.......
      • Gość: hrabia Re: Dym w dziekanacie IP: *.dtvk.tpnet.pl 13.05.01, 17:02
        Niech młodzi uczą się pokory.
        • Gość: choco Re: Dym w dziekanacie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.01, 15:54
          No tak- nasz dziekanat to niezla szkola zycia.., ale pokory raczej sie nie
          nauczymy, raczej jak skuteczniej rozpychac sie lokciami...moze to i lepiej, ale
          czasem czlowieka krew zalewa gdy sterczy tam przez pare godzin jak kolek,a
          panie traktuja cie jak ostatniego smiecia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja