Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku

IP: *.magma-net.pl 28.03.07, 20:38
Zakładam nowy temat by mozna tu bylo umieszczac opisy ciekawych wycieczek
rowerowych. Zdjęcia mile widziane.
Pozdrawiam
    • Gość: Rowers Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 21:33
      Nie chce mi sie opisywać trasy ale polecam przejechać sie do wojnowa przez las mokrzański. Ekstra trasa
      • Gość: elmumio Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.as.kn.pl 29.03.07, 22:30
        Chyba do Wojnowic?Chociaż jak się kto uprze,można i do Wojnowa,ale to zupełnie
        nie w tę stronę...
        • Gość: Rowers Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.07, 12:20
          Racja elmumio do wojnowic sory za pomyłke;)
    • Gość: Roman Re: Moja pierwsza setka w tym roku IP: *.korbank.pl 01.04.07, 22:27
      Uważam, że w tym wątku (kolejnym na forum) należy opisywać nowe, ciekawe trasy
      choć o to raczej trudno. Piszę, bo standardową wycieczkę w Masyw Ślęży odbyłem
      inną niż przeważnie trasą. W dodatku kilkanaście jej procent przebyłem drogami
      gruntowymi. Po kolei:
      Kozanów-Smolec-Pietrzykowice-Małuszów-Krzyżowice-Gniechowice
      tutaj zaryzykowałem, tuż za końcem wioski, pojechać polną drogą w prawo -
      wyglądała nieźle, nie polecam jednak jej po opadach;
      dojechałem do Górzyc i po przekroczeniu asfaltu znów polną drogą do
      Olbrachtowic, skąd znów w pole do Starego Zamku skąd w lewo znów w polna drogę
      (tu po spotkałem znak, jedyny jak się okazało, niebieskiego szlaku rowerowego
      zanaczonego na mapie PLAN-u "Okolice Wrocławia") do Kunowa (w połowie odcinka
      jedzie się w tunelu z krzewów, w lecie może być ciężko). Stąd asfaltem:
      Przezdrowice-Księginice Małe-Będkowice-Sulistrowiczki-Przeł. Tąpadła (obsadzona
      gęsto przez zmotoryzowaną "stonkę")-Sady-Biała-Szczepanów (ten odcinek polną
      drogą) -Gola Świdnicka-Chwałów (znów przez pole, ale dobra droga)-Mietków (na
      stacji tylko ślad po baraku, bo nie budynku, stacyjnym z lat 70., no i dobrze,
      bo tylko straszył)-Wawrzeńczyce-Stróża-Nowa Wieś Kącka-Kąty Wr.-Stoszyce-Romnów-
      Skałka-Samotwór-Żerniki (znów polną drogą, omijając Jerzmanowo)-Kuźniki-
      Kozanów. 108 km.

      • sledzik4 Re: Moja pierwsza setka w tym roku 01.04.07, 23:26
        Moja też (Wiola):
        wiola.bikestats.pl/index.php?work=blog2&uid=171&did=21892
        Tutaj wycieczki (setki) sledzika4 (Czesiek):
        czesiek.bikestats.pl/index.php?work=blog2&uid=20&did=21893
      • woo-cash Re: Moja pierwsza setka w tym roku 05.04.07, 19:33
        Gość portalu: Roman napisał(a):
        > do Kunowa (w połowie odcinka
        > jedzie się w tunelu z krzewów, w lecie może być ciężko).

        W lecie jedzie się bardzo fajnie - trochę tak baśniowo. ;) Jeśli ktoś lubi taki
        klimat (witki bijące po gębie itp. ;>)

        Pzdr,
        Woo.
        • Gość: Roman Re: Moja pierwsza setka w tym roku IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 05.04.07, 22:58
          > W lecie jedzie się bardzo fajnie - trochę tak baśniowo. ;) Jeśli ktoś lubi
          taki
          > klimat (witki bijące po gębie itp. ;>)
          Znasz to miejsce z autopsji? Bo przed zagłębieniem sie w ten tunel była
          alternatywa jazdy w prawo - ale troche błotniście było. Znam inne podobne
          miejsca i tych klimatów nie wspominam tak bajkowo;-)
      • Gość: Roman Re: dziewiąta setka IP: *.korbank.pl 09.07.07, 01:26
        Kozanów-Wysoka-Węgry-Oława-Kotowice-Czernica-Kamieniec Wr.-Pl. Grunwaldzki-
        Kozanów, 105 km. Parę zdjęć:
        - pomnik Witosa w Węgrach - 6lo.no-ip.org/olawa/witos.jpg
        - pręgierz w Oławie - 6lo.no-ip.org/olawa/pregol.jpg
        - ratusz w Oławie - 6lo.no-ip.org/olawa/ratusz.jpg
        Przetestowałem na tej trasie zakupiony jakiś czas temu mapnik:
        6lo.no-ip.org/olawa/map1.jpg
        6lo.no-ip.org/olawa/map2.jpg
        Bardzo przydatna rzecz. Gdy się jedzie w mało znanym terenie nie trzeba co
        jakiś czas schodzić z rowera i wertować mapę. Jedynie na wertepach i dziurawych
        asfaltówkach (co właściwie na jedno wychodzi) niewielki z niego pożytek, bardzo
        sie trzęsie i niewiele można zobaczyć).
        Ostatnie deszczowe i nieprzyjemne dni wykorzystałem (bo jeździć mi sie nie
        chciało - w końcu nie jestem męczennikiem) na przewertowanie zbioru zdjęć z
        ostatnich kilku lat. Zdarzało się, że robiłem serie zdjęć z zamysłem ich
        późniejszego posklejania. Teraz się do tego zabrałem i oto efekt, łącznie z
        ostatnia wycieczką: ram.awardspace.info
        Oczywiście, jest to amatorszczyzna na każdym etapie, począwszy od użytego
        sprzętu na obróbce skończywszy. Tworzenie panoram jest poważnym wyzwaniem dla
        fotoamatora. Ale, na potrzeby publikacji internetowej efekt jest nienajgorszy.
        • Gość: Roman Re: jubileuszowa setka.. IP: *.korbank.pl 19.07.07, 13:44
          ...bo dziesiąta w tym roku - 165 km, sobota 14 bm.
          Kozanów-Lutynia-Rakoszyce-Cesarzowice-Ujazd Grn-Jawor-Roztoka-Strzegom-
          Stanowice-Domanice-Mietków-Kąty Wr-Kozanów. Przed Jaworem i Strzegomiem ładne
          widoki na zachodnie Sudety, choć przejrzystość powietrza średnia. Wycieczka
          dość ciężka bo: ok. połowy dystansu pod wiatr oraz upał po wielu dniach
          względnego chłodu (skonsumowałem w drodze m.in. 4 litry płynów).
        • Gość: Paulo Re: dziewiąta setka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.07, 14:54
          > Oczywiście, jest to amatorszczyzna na każdym etapie, począwszy od użytego
          > sprzętu na obróbce skończywszy.

          Moim zdaniem efekt jest świetny, ciekawe kompozycje, fajne proporcje, mają
          charakter. Szczególnie podobają mi się te z rzeką. Amatarszczyzna na pewno nie,
          raczej solidne rzemiosło poparte ciekawym spojrzeniem na architekturę i
          krajobraz.
          Gratuluję pomysłu i wykonania.
          • Gość: Roman Re: dziewiąta setka IP: *.korbank.pl 19.07.07, 16:48
            > Moim zdaniem efekt jest świetny, ciekawe kompozycje, fajne proporcje, mają
            > charakter.
            Dzieki za pozytywną ocenę. Też uważam, że efekt jest interesujący w zestawieniu
            z użytym sprzętem (kompaktowa cyfrówka, bez statywu). W każdym razie dobrze
            wyglądaja na ekranie, bo do wielkoformatowego wydruku się nie nadają.
            > raczej solidne rzemiosło
            Decydująca w tym zasługa użytego programu, który właściwie sam wszystko robi
            (skleja i dopasowuje zdjęcia) - Panorama Maker.
        • Gość: Gary_Fisher Re: dziewiąta setka IP: *.magma-net.pl 19.07.07, 19:43
          Hej Roman

          >Przetestowałem na tej trasie zakupiony jakiś czas temu mapnik:
          > Bardzo przydatna rzecz. Gdy się jedzie w mało znanym terenie nie trzeba co
          > jakiś czas schodzić z rowera i wertować mapę.

          Gdzie można kupić taki mapnik i ile kosztuje? Z mapa na trasie mam czasami
          problemy w nieznanym terenie - ciągłe zsiadanie z roweru i wyciąganie mapy z
          plecaka. Tez bym go przetestował .

          Pozdro
          • Gość: Roman Re: dziewiąta setka IP: *.korbank.pl 19.07.07, 19:47
            Kupiłem na Allegro za, chyba, ok. 25 zł.
    • palya Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku 11.04.07, 12:01
      polecam trase do Wrzosów (park krajobrazowy doliny jezierzycy): wrocław leśnica-
      brzezina-gosławice-prężyce-warzyna(trasa wałem odry)-brzeg dolny(przeprawa
      promem)-wrzosy-wołów-brzeg dolny-ksiegnice-białków-wojnowice-wrocław. trase
      podaje orientacyjnie, ale napweno sie nie zgubicie:)ostrzegam, ze trasa ma
      ok100km:) ale warto
      • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 12:28
        Część tej trasy (wałami do Warzyny) opisałem tutaj:6lo.no-
        ip.org/rower/trasa/trasa.html. Na wał najlepiej wjechać za Janówkiem. Jest
        znacznie krócej niz szosą, ale ... długi odcinek przed Prężycami w lecie jest
        bardzo uciążliwy do przebycia - wał porastają wysokie chaszcze. Po obfitych
        opadach również nie polecam.
      • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 12.04.07, 23:31
        Zdopingowałeś mnie (do odwiedzenia nieznanego miejsca). Pojechałem więc:
        Kozanów-Wilkszyn-Pisarzowice-Brzezinka Śr-Gosławice-Prężyce-Lenartowice-
        Księginice-most kolejowy(wzdłuż torów)-Brzeg Dln.-Wołów(piękna droga z
        wyasfaltowanym poboczem, ruch umiarkowany)-Stary Wołów-Wrzosy:
        tu kólko wokół Jeziora Dolnego, okolica przypomina Stawy Milickie, choć tu
        tylko dwa jeziora i chyba brak hodowli, ale pięknie, odnajduję planszę z mapą i
        kieruję się żółtym szlakiem rowerowym do Krzydliny Małej, dalej do Krzydliny
        Wielkiej - polami, ale trafian na fatalną, piaszczystą nawierzchnię wymagającą
        dużego wysiłku, dojeżdżam w końcu do Lubiąża, tu popas (pyszne pierogi w
        karczmie przy klasztorze) i mostem przez Odrę, potem do Kawic. Dalej miałem
        zamiar pojechać do Szczedrzykowic i Rogoźnika, ale trafiłem w pole i po śladach
        ciągnika, przez zboże trafiłem do Wągrodna skąd do Rui i (znów przez pole) do
        Kwietna. Tu perełka - pięknie odremontowany pałac, robię zdjęcia, ale
        przechodzień ostrzega mnie, że właściciel sobie nie życzy i goni takich. Dalej,
        znów polną drogą do Proszkowa i stąd na drogę 94. Na szczęscie tylko 3 km do
        Środy. Tu popas (u brata) i znów 94. Wytrzymuję tylko kilka km i za Komornikami
        skęcam w polną droge do Juszczyna, stąd w kierunku Wojczyc i skręt w pole. Po
        różnych perypetiach (polne drogi lubią zanikać lub przechodzić w nieprzejezdne
        chaszcze, ale zdarzają się tzw. ścieżki technologiczne w zbożach) dojeżdżam do
        Radakowic i Lutyni. Dalej Wróblowice i znów drogą gruntową do Krępic.
        Żurawiniec - Leśnica - Pilczyce. Jestem krok od domu, mam niezłego kopa (bez
        dopingu), mój przyjaciel Wheeler cieszy się, ale mały kolega Cataye pokazuje
        tylko 143 km, a chciałby wyświetlić okrągła liczbę ;-) Skręcam więc na os.
        Kosmonautów po ulubiony napój i przez park na Popowice, Wejherowska,
        przejażdżka wzdłuż Odry, kółko wokół stawu na Kozanowskiej, jeszcze parę ósemek
        i jest upragniona liczba.
        Nigdy nie kręcę na siłę, ale dziś miałem taki kaprys - w zeszły tygodniu
        strzeliłem sobie pierwszą w tym roku setkę, to dziś pora przyszła na półtorej ;-
        ) Choc prawdę mówiąc rano zrobiłem swoim miejskim złomem ok. 16 km więc nie
        musiałem cudować. W dodatku terenem (na ogół dość ciężkim, po opadach bym się
        nie odważył) przejechałem ok. 30 km. Czyli przeliczając na szose, sumie
        wyszłoby dziś ok. 200 km.
        Teraz do rzeczy: Park Krajobrazowy Doliny Jezierzycy jest bardzo ciekawym,
        wprost stworzonym do turystyki rowerowej, miejscem. Są wyznaczone szlaki
        rowerowe, m.in. pętla długości ok. 57 km i miejsca popasu. Jest łatwy dojazd z
        Wołowa - niebieski szlak rowerowy lub szosą. Mozna więc dojechać pociągiem i
        pozwiedzać do woli po czym tak samo wrócic. Mozna też wrócic rowerem, albo też
        w obie strony jednośladem (wtedy, z pojeżdżeniem na miejscu trzeba się liczyć z
        przejazdem grubo ponad 100 km). Wybrana przeze mnie trasa powrotna wynikała z
        tego, że chciałem nabic kilometrów i nie lubię wracać tą samą drogą. Zrobiłem
        sporo ciekawych zdjęć, które w wolnej chwili opublikuję.
        • Gość: Gary Fisher Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: 87.105.182.* 13.04.07, 11:06
          > Zdopingowałeś mnie (do odwiedzenia nieznanego miejsca). Pojechałem więc:
          > Kozanów-Wilkszyn-Pisarzowice-Brzezinka Śr-Gosławice-Prężyce-Lenartowice-
          > Księginice-most kolejowy(wzdłuż torów)-Brzeg Dln.-Wołów(piękna droga z
          > wyasfaltowanym poboczem, ruch umiarkowany)-Stary Wołów-Wrzosy:

          Fajna trasa
          Jak dojechać z Kozanowa do Wilkszyna?
          • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 11:12
            > Jak dojechać z Kozanowa do Wilkszyna?
            Droga prosta jak...: Pilczycka-Królewiecka-Główna i za mostam na Bystrzycy w
            prawo (nie zwróciłem uwagi jak ta ulica się nazywa, moze Wilkszyńska).
        • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 16.04.07, 23:13
          Zdjęcia:
          6lo.no-ip.org/rower/index.php?katalog=jezierzyca
        • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: 193.0.242.* 07.05.07, 07:43
          > Tu perełka - pięknie odremontowany pałac, robię zdjęcia, ale
          > przechodzień ostrzega mnie, że właściciel sobie nie życzy i goni takich.

          Całkowicie bezpodstawnie. Wolno Ci fotografować wszystko co widzisz. Istnieje
          parę wyjątków od tej reguły (dot. fotografowania z terenu niepublicznego oraz
          fotografowania osób prywatnych - ale to ostatnie też tylko w szczególnych
          okolicznościach) ale akurat stojąc przy drodze możesz robić ze swoim własnym
          fotoaparatem co Ci się podoba choćby właściciel stojącego obok pałacyku na
          rzęsach stanął.

          > Jestem krok od domu, mam niezłego kopa (bez
          > dopingu), mój przyjaciel Wheeler cieszy się, ale mały kolega Cataye pokazuje
          > tylko 143 km, a chciałby wyświetlić okrągła liczbę ;-)

          Ja po zmianie roweru (cieniarka sprzedana, holender sprzedany, mam już nowy
          rower, pochwalę się w wolnej chwili) rezygnuję z licznika. Z powodów opisanych
          przez Twojego znajomwgo chemika ;-).
          • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 07.05.07, 12:31
            > Ja po zmianie roweru (cieniarka sprzedana, holender sprzedany, mam już nowy
            > rower, pochwalę się w wolnej chwili) rezygnuję z licznika. Z powodów opisanych
            > przez Twojego znajomwgo chemika ;-).
            Skoro mam licznik, to go używam. Ale jedynie na dalekich wyjazdach. Ale nowego
            już nie kupię.
          • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 08.05.07, 22:34
            > Z powodów opisanych przez Twojego znajomwgo chemika ;-).
            Nowe ciekawostki ze stron dr. Plicińskiego:
            www.chem.univ.gda.pl/~tomek/ilorazy.htm - trzeba troche przewinąć by
            znaleźć rozważania o "wietrze w oczy rowerzyście"
            www.tatry360.pl/ - niesamowite panoramy tatrzańskie.
    • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 14.04.07, 21:34
      Dziś 152 km, bez rżnięcia głupa;-)
      Kozanów-Skałka-Wszemiłowice-Pełcznica-Piotrowice-Paździorno-Godków-Bogdanów-
      Buków-Imbramowice-Siedlimowice-Pszenno-Krzyżowa (pyszny pilzner u hrabiego von
      Moltke, nigdy takiego nie piłem, nawet w Czechach, mały, więc bez obaw)-
      Wieruszów-Lutomia-Mościsko-Tuszyn-Jaźwina-Oleszna-Tomice-Nasławice-Ręków-
      Olbrachtowice-Górzyce-Gniechowice-Małuszów-Smolec-Muchobór-Kozanów.
      • sledzik4 Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku 15.04.07, 11:40
        Gość portalu: Roman napisał(a):
        > ...Krzyżowa... <

        Hahaha - dobre. ;)
        wiola.bikestats.pl/
        • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 08:41
          Ciekawe. Sądzę, że byliście wcześniej niż ja - do Krzyżowej dotarłem ok. 14.30
          (niecałe 3 godz. z domu, 72 km).
          • sledzik4 Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku 16.04.07, 08:56
            Gość portalu: Roman napisał(a):
            > ... byliście wcześniej niż ja... <

            Zgadza się. Tuż po 14 piliśmy już kawkę przed domem Rodzinki.
            Wiola - prawdopodobnie - Ciebie widziała, o czym powiedziała mi później.
            W Mościsku mieliśmy na licznikach ciut powyżej 80. :)
            Ps. Następnym razem chyba się skuszę na "łaciate" w Krzyżowej. ;)
          • Gość: es41 Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 22:47
            Czytam i tak sobie myślę: czy Wy jeździcie tylko dla tych
            kilometrów? Ja dla przyjemności pogadania, pooglądania ciekawych
            miejsc ( to sporo czasu zabiera)... Nie ma licznika, ale zastanawiam
            się, czy nie kupić. Przydaje się, by obliczyc średnią na godz. w
            danym dniu. Przydaje się, by obliczyć, czy zdążę na noceg:)
            • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 06.09.07, 23:08
              > Czytam i tak sobie myślę: czy Wy jeździcie tylko dla tych
              > kilometrów?
              Odpowiadam za siebie - nie. Ale jak się wyjeżdża na dobrych kilka
              godzin, to siłą rzeczy kilometrów się nabije.
              > Nie ma licznika, ale zastanawiam
              > się, czy nie kupić.
              W takim razie nie kupuj.
              > Przydaje się, by obliczyc średnią na godz. w
              > danym dniu.
              Ale w takim razie po co? Przy podejściu jakie wyraziłeś na początku
              jaki ma to sens.
              > Przydaje się, by obliczyć, czy zdążę na noceg:)
              Zupełnie się nie przydaje - wystarczy zegarek, choćby ten z komórki.
      • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 16.04.07, 23:12
        Zdjęcia:
        6lo.no-ip.org/rower/index.php?katalog=krzyzowa
    • Gość: Gary Fisher Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.magma-net.pl 15.04.07, 09:24
      Witam

      Wczoraj było ładnie a więc w drogę..
      Wycieczka rowerowa trasa :
      Wrocław-Gądów , Zerniki , Leśnica, Brzezinka Średzka, Wojnowice Miekinia,
      Szczepanów,Środa Śląska, Kryniczno, Rakoszyce, Ramułtowice, Gałów,
      Żerniki ,Gądów długosc ; 91,4 km czas: ok 6 godzin

      Trasa ładna bo sporą jej częsć mozna przejechac wsród lasów no i przyleciały
      juz bociany :)
      Zdjęcia z wycieczki mozna obejrzeć tu :
      picasaweb.google.pl/fotoart77/Rower_14_04_07?authkey=3vP7_f451e0
      • Gość: Paweł Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.07, 19:54
        Wsiadłem dzisiaj na rower i wyglądało to tak Gaj-Wojszyce-Ołtaszyn-Żerniki
        Wrocławskie-Święta Katarzyna-Siechnice-(szlakiem rowerowym po lasach do )-
        Kotowic.Z powrotem Kotowice -Przystanek w lesie nad Odrą:)-Siechnice -Święta
        Katarzyna-Bieńkowice-Brochów i z powrotem Gaj.Fajna trasa polecam ,zwłaszcza ta
        w lesie.
        • Gość: artek Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.wro.vectranet.pl 15.04.07, 21:06
          a co, kałuże między kotowicami a siechnicą już powysychaly? jechałem tamtędy
          niecały miesiąc temu - to dopiero była (mokra) jazda :))

          mm - na grobli - blizanowice - siechnice - kotowice - ratowice (b.silny wiatr z
          przodu, od siechnic ogromne kałuże, błoto) - ratowice - czernica - kamieniec
          w-wski - (wałami - błoto) łany - bartoszowice - most grunwaldzki - mm
          dystans 61,26km, czas jazdy 2:52
          • Gość: Paweł Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.07, 23:59
            Suchutko już można śmiało jeździć.
            • sledzik4 Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku 16.04.07, 09:33
              Gość portalu: Paweł napisał(a):
              > Suchutko już można śmiało jeździć. <

              czesiek.bikestats.pl/index.php?work=blog2&uid=20&did=24167
    • Gość: Roman Re: Do Sobótki niebieskim szlakiem IP: *.korbank.pl 27.04.07, 21:41
      Jak wiadomo, z naszego (póki co buraki z kartoflami go nie zawłaszczyły ;-))
      pięknego miasta, wiedzie do Sobótki pieszy szlak turystyczny - niebieski -
      rozpoczynający się w Muchoborze Wlk. Dawno nim nie jechałem (na pewno ze dwa
      lata) więc się wczoraj skusiłem. Zwłaszcza, że mamy suszę, a to jest bardzo
      istotne.
      Czyli:
      Kozanów-Muchobór-Smolec-Sadków-Różaniec-cegielnia Sośnica-Krobielowice-
      Zachowice-Siedlakowice-Krzyształowice, tu szlak porzuciłem bo miałem dość dróg
      polnych i skierowałem się w prawo do przysiółka Mirosławic - Mirosławiczek.
      Dalej standardowo: Rogów-Sobótka- Przeł. pod Wieżycą (tu zafundowałem sobie
      odmianę, nie szosą lecz stokiem narciarskim za stadionem).
      Uwagi:
      1. trasa niezbyt krótka lecz spokojna - 43 km (do Sobótki 41)
      2. jedzie się dość wolno ze względu na różnorodne koleiny
      3. dobrze, że jest sucho, nawet przy umiarkowanej wilgotności gleby można się
      nieźle utytłać błotem (odcionek od cegielni do szosy przed Krobielowicami oraz
      w lesie między Krobielowicami a Zachowicami)
      4. na odcinku za cegielnia łatwo zgubić szlak: wiedzie meandrami przez las,
      miejscami ledwie widoczną ścieżynką i wychodzi w pole
      5. piękny widok z górki między Zachowicami a Siedlakowicami: Masyw Ślęży i
      część Sudetów jak na dłoni.
      Droga powrotna, jako że lubię odmiany, wiodła tak:
      Rogów-Mirosławice-Czerńczyce-Kamionna-Kąty Wr.-Stoszyce-Bodgaszowice (ładna,
      równa droga przez las)-Jarząbkowice-Lutynia-Wróblowice-Krępice-Leśnica (polem)-
      Kozanów. Razem 100 km.
      • Gość: Gary_Fisher Re: Do Sobótki niebieskim szlakiem IP: *.magma-net.pl 28.04.07, 09:39
        Czesć Roman,ładna trasa..
        Jedna uwaga. Nie wiem czy znasz skrót z Lutyni do Lesnicy ale jesli nie to
        opiszę.
        Z Lutyni do Lesnicy mozna dostac sie tak jak ty przez wróblowice i Krepice, ale
        trasa częsciowo wiedzie przez bardzo niebezpieczna ( ruchliwa, wąska i brak
        poboczy) dla rowerzystow droge krajową 94. Unikam jej jak ognia. Jest z Lutyni
        lepsza trasa troche krótsza. Otóz w Lutyni jedziesz w kierunku miejscowości Żar
        i na zakręcie przy lesie przed Żarami zamiast skręcić w lewo szosą, jedziesz
        droga polna przez Las prosto do Lesnicy.
        Inna opcją jest skręcenie przy wyjeździe z Lutyni w prawo krzyzu pokutnym i
        polną drogą przez las do Lesnicy lub Żernik.

        pozdrawiam
        • Gość: Roman Re: Do Sobótki niebieskim szlakiem IP: *.korbank.pl 28.04.07, 10:20
          > Jedna uwaga. Nie wiem czy znasz skrót z Lutyni do Lesnicy
          Oczywiście, że znam, tak jak chyba wszystkie drogi w tej okolicy. Ale mi nie
          chodziło by było najkrócej ;-)
          > Z Lutyni do Lesnicy mozna dostac sie tak jak ty przez wróblowice i Krepice,
          ale
          >
          > trasa częsciowo wiedzie przez bardzo niebezpieczna ( ruchliwa, wąska i brak
          > poboczy) dla rowerzystow droge krajową 94. Unikam jej jak ognia.
          Ja też. Ale moja trasa jest inna, 94. tylko przecinam. Lutynia-Wróblowice szosą
          lecz nie dojeżdżam do skrzyżowania z 94. tylko skręcam w prawo na skrzyzowaniu
          w centrum wsi i dojeżdżam do stacji Orlen, na wyjeździe z niej przecinam 94.
          (co prawda jest tak podwójna ciągła, ale...) i wjeżdżam w drogę polną wiodącą
          do Krępic. Stąd do Leśnicy jest kilka wariantów np.:
          1. przez Żurawiniec (wylot z Krępic w kierunku Mrozowa, ale przed końcem wsi
          skręcamy w wąską asfaltówkę w prawo) - dojeżdża się do Mokrej i można szosą do
          Leśnicy lub szutrem wzdłuż torów, następnie w prawo i na skraju lasu w lewo
          drogą, która po ok. 1 km dochodzi znów do torów i nią do Leśnicy (jest
          miejscami piaszczysta)
          2. w Krępicach w kierunku drogi 94, na zakręcie na końcu wsi jedziemy prosto i
          gruntem dostaniemy się do wspomnianej w p. 1 drogi polnej do Leśnicy.
          > Otóz w Lutyni jedziesz w kierunku miejscowości Żar
          od kilkudziesięciu lat nie jest to samodzielna miejscowość lecz część Wrocławia
          > i na zakręcie przy lesie przed Żarami zamiast skręcić w lewo szosą, jedziesz
          > droga polna przez Las prosto do Lesnicy.
          Aby mieć jeszcze krócej można pojechać szosą prawie do skrzyżowania z 94, ok.
          100 m przed nim skręcić w prawo i drogą polną wzdłuż lasu, równoległą do 94.
    • Gość: Roman Re: Wycieczki rowerowe w długi weekend IP: *.korbank.pl 06.05.07, 11:18
      Dużo sobie obiecywałem po 9-ciu dniach wolnego od pracy, ale pogoda trochę
      pokrzyżowała plany. Do połowy tygodnia było zbyt zimno i wietrznie by dalekie
      wjazdy były przyjemnością. Ostatecznie wyjechaliśmy w czwartek ze szwagrem do
      Bolesławowa (Masyw Śnieżnika) z rowerami. Dobrze trafiliśmy, bo czwartek i
      piatek okazały się najprzyjemniejszymi dniami w tygodniu. Jako, że mój
      towarzysz z rowera korzysta okazjonalnie, a w tym roku po raz pierwszy,
      odbyliśmy dwie krótkie wycieczki:
      1. Bolesławów-Nowa Morawa-Przełęcz Sucha (Drogą Marianny)-Bielice-Gierałtów
      (Stary i Nowy)-Stronie Śl.-Bolesławów
      2. Bolesławów-Kamienica-Jaskinia Niedźwiedzia-Janowa Góra-Sienna-Stronie Śl.-
      Bolesławów.
      Trzeba podkreślić, że obecnie w tym rejonie istnieje dość gęsta sieć szlaków
      rowerowych-gdy zacząłem odwiedzać te tereny przed 5-ciu laty praktycznie ich
      nie było. Tardycyjne u nas mankamenty to:
      1. nawet najnowsze wydania map turystycznych nie są aktualne
      2. oznakowanie szlaków - bardzo rzadko spotyka się tabliczki z informacją dokąd
      dany szlak prowadzi, napotykając taki, którego nie mamy na mapie możemy jedynie
      zgadywać.
      W sobotę powrót - postanowiłem jechać rowerem, a szwagier samochodem. Moja
      trasa:
      Bolesławów-Stronie Śl.-Lądek Zdr.-Złoty Stok (przeprawa przez Góry Złote,
      najpierw 10-cio kilometrowy podjazd, potem ładny zjazd)-Kamieniec Ząbkowicki-
      Ząbkowice Śl.-Piława Grn.-Gilów-Stoszów-Jaźwina-Wiry-Marcinowice-Szczepanów-
      Gola Świdnicka-Chwałów-Mietków-Kostomłoty-Zabłoto (tutaj przesiadłem
      zapakowałem rower do auta i wróciłem do domu). 127 km, trasa pofałdowana,
      zwłaszcza między Ząbkowicami a Gilowem, a potem w rejonie Masywu Ślęży.
      • Gość: tepe Re: Wycieczki rowerowe w długi weekend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 12:50
        Płd i wsch. okolice jeziora Garda we Włoszech. 6 dni, 4 dni jazdy, ok. 160 km.
        Okolica podalpejska, ze względu na uszkodzenie kciuka mało i nisko, do 200 m
        różnic. Ale przyjemnie.
    • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 15.05.07, 22:14
      W ostatnią niedzielę wyruszyłem bez skrystalizowanego planu w kierunku
      zachodnim. Dojechałem do Głoski w niespełna godzinę i postanowiłem sprawdzić
      przebieg Szlaku Odry w kierunku zachodnim. Z map wynika, że przebiega on koroną
      wału przeciwpowodziowego. Swego czasu (ok. 1,5 roku temu) próbowałem to
      sprawdzić lecz wał był ciężko przejezdny i żadnych znaków nie spotkałem. Tym
      razem znalazłem znaki na drzewie pod koroną wału od strony przeprawy promowej:
      img106.imageshack.us/my.php?image=hpim9916do8.jpg
      img522.imageshack.us/my.php?image=hpim9917tc7.jpg
      Przy okazji spróbowałem robic zdjęcia przez lornetkę. Oto Ślęża zza wału:
      img338.imageshack.us/my.php?image=hpim9918zm6.jpg
      a tu kościół w Głosce:
      img106.imageshack.us/my.php?image=hpim9919fz8.jpg
      Jakość niezła, przybliżenie również (w aparacie włączony zoom 3x, lornetka
      10x25).
      Wróćmy do szlaku, wał jest przejezdny lecz przejechanie po takim podłożu
      kilkunastu km byłoby mocno uciążliwe:
      img106.imageshack.us/my.php?image=hpim9920bl5.jpg
      Głoska z oddali:
      img522.imageshack.us/my.php?image=hpim9921pa8.jpg
      Po kilku km spotykam drogowskazy, ten niewidoczny wskazuje na Wrocław:
      img522.imageshack.us/my.php?image=hpim9922kv5.jpg
      I pierwszy po kilku km znak szlaku:
      img522.imageshack.us/my.php?image=hpim9923kb0.jpg
      Po następnych 2 km zjechałem z wału kierująć się do Słupa. Spore trudności
      orientacyjne - las. Droga w lesie bardzo kiepska, dobrze że sucho, poprzednim
      razem wylądowałem w tych okolicach niemal nosem w błoto. Intuicja jednak mnie
      nie zawiodła i dostałem się do wioski. Dalej: Szczepanów-Środa Śl.-Cesarzowice-
      Zabłoto-Jakubkowice-Pełcznica-Chmielów-Lisowice-Jarząbkowice-Lutynia-Wróblowice-
      Krępice-Leśnica-Kozanów.
      Siódma wycieczka powyżej setki (104 km) tej wiosny i pękły 2000.
      • sledzik4 Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku 16.05.07, 08:57
        Gość portalu: Roman napisał(a):
        > W ostatnią niedzielę wyruszyłem bez skrystalizowanego planu... <

        Ale wyciaczka jak widzę, czytam udana.
        Troszkę szosy, troszkę terenu, czyli to co lubisz. :)
        • Gość: Rowers Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 00:42
          Gość portalu: Roman napisał(a):
          > W ostatnią niedzielę wyruszyłem bez skrystalizowanego planu...
          Czyli tak jak ja prawie za każdym razem, bo takie wycieczki są najfajniejsze.
          A mój cel który chce w najbliższym czasie osiągnąć to uraz ale nie jadac po drodze, chce całą tase pokonać terenem ewentualnie tylko jakieś małe odciniki drogą. Tylko musze poczekać na niski stan wody na widawie, bo jak jest mało wody to da sie przez nią przejść a w ten sposób unikne wjeżdżania na ulice;). Jeżeli ktoś zna tą trase to niech opowie.
          • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 29.05.07, 07:41
            > Tylko musze poczekać na niski stan wody na widawie, bo jak jest mało wody to
            > da sie przez nią przejść
            Masz na myśli Widawę przy ujściu do Odry? Tam był kiedyś mostek (ja go nie
            pamiętam, nie bywałęm w tych okolicach), pozostały po nim resztki słupów.
            > unikne wjeżdżania na ulice;).
            Bez pokonywania rzeki w bród też nie trzeba wjeżdżać na szosę:
            jedziesz wzdłuż Widawy wałem i dojeżdżasz do mostu kolejowego, przez który
            można przebyć nawet nie zsiadając z rowera. Jechałem 3 lata temu z Urazu (nawet
            z Wałów) wałem i dojechałem do Kotowic. Był to początek kwietnia, więc jechało
            się w miarę jako tako, poza jednym odcinkiem mocno zarośniętym krzewami. Tu
            opis:
            6lo.no-ip.org/rower/trasa/trasa.html
            • Gość: Rowers Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 11:27
              Ja ten mostek to znam tylko z opowiadań. Tak przy ujściu do odry. Słupy widziałem a przez widaw już sie przeprawiałm i woda nawet do kolan nie sięgała. Dzięki za informacje. Jak przejeade tamtędy to opisze wrażenia.
              Pozdro
            • Gość: artek Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 12:55
              > Bez pokonywania rzeki w bród też nie trzeba wjeżdżać na szosę:
              > jedziesz wzdłuż Widawy wałem i dojeżdżasz do mostu kolejowego, przez który
              > można przebyć nawet nie zsiadając z rowera.

              zaraz za kolejowym jest normalny most drogowy. a odcinek zaznaczony na mapie
              czerwonym kolorem (prowadzi tamtędy żółty pieszy do szewców) został niedawno
              strasznie (jak na rowerową przejażdżkę) zdewastowany przez buldożery.
              nieprzyjemnie się nim teraz jedzie, a szkoda :(
              • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 13:39
                Ale droga w lesie została poszerzona i wyrównana. Przynajmniej taki stan był
                miesiąc-dwa temu. A napisałem o moście kolejowym bo chodziło o nie wjeżdżanie
                na szosę.
                • Gość: artek Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 13:59
                  > Ale droga w lesie została poszerzona i wyrównana.

                  no właśnie ;))
                  a była taka milutka, swojska, leśna ...
                  przypuszczam, że stanie się z nią to samo co z drogą pomiędzy gałowem a
                  samotworem (nota bene odcinek zielonego pieszego przez dolinę bystrzycy) - też
                  niedawno wyrównana, utwardzona i wysypana żwirem - a w tej chwili dziura na
                  dziurze, koszmarnie wyboista.

                  > A napisałem o moście kolejowym bo chodziło o nie wjeżdżanie na szosę.

                  tak dla porządku dodałem, w razie gdyby ktoś nie lubił po kolejowych wiaduktach
                  chodzić.
                  • Gość: tepe Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 12:49
                    7 czerwca sie jakos glupio o świcie obudziłem to i stwierdziłem, że trzeba
                    jechać. O 6 wyjechałem, postanowiłem zrealizować objazd Ślęży, który kiedyś nie
                    wyszedł. Pojechałem:
                    Żórawina-Wilczków-Kobierzyce-Olbrachtowice-Mirosławiczki-Sobótka-Chwałków-Sady-Wiry-Jędrzejowice-Słupice-Oleszna-Piotrówek-chciałem
                    przez Jordanów, ale procesja zablokowała, to główną drogą, a później
                    postanowiłem turystycznie niebitym traktem-Tyniec-Przecławice-Wilczków (pętla
                    się zamknęła)-Żórawina. 100 km, o 14 byłem w domu. Za zamiłowania turystyczne
                    teraz mam rower oklejony błotem i muszę rozbierać i czyścić....
                    Trasa naokoło Ślęży bardzo piękna, mały ruch, małe wzniesienia (najwyżej chyba
                    250 m było), polecam!
                    • Gość: tepe Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:12
                      A jak ktoś zobaczyć zdjęcia, to tu:
                      http://wroclaw.hydral.com.pl/test.php?od_rok=2003&od_miesiac=&od_dzien=&do_rok=2007&do_miesiac=6&do_dzien=8&lat_od=1000&lat_do=2007&userl=1899&zrodlo=&zrodlop=&ogl_od=&ogl_do=&sort=uploaded&malej=yes&Submit=Szukaj&fnd=myself
                      • Gość: artek doliną bystrzycy IP: *.wro.vectranet.pl 08.06.07, 17:32
                        solo w dzisiejszym pełnym słońcu - doliną bystrzycy (i w okolicach):

                        smolec (nieb. szlak), sadków, strzeganowice, wojtkowice, krobielowice (nieb.
                        szlak), zachowice, (polną drogą) okulice, maniów wielki, krasków, klecin,
                        wierzbna, kalno, (polną drogą) pożarzysko, imbramowice, mietków, kamionna,
                        zachowice, krobielowice (mauzoleum), sadowice (zielony szlak), małkowice, gałów,
                        (lasem) jerzmanów

                        115 km, wycieczka trwała 7,5 h, w tym 5,5 h jazdy. w większości w terenie (drogi
                        leśne i polne). to jest to co tygrysy lubią najbardziej :)
                        zużyto 4 litry płynów, 2 batony musi, 4 banany, 1 pączek hiszpański (w mietkowie).
                        ale mnie spiekło, ojojoj :((((

                        a zdjęcia też będą ..
                        • Gość: tepe Re: doliną bystrzycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 18:11
                          A to ładna trasa. Tak mi się dolina Bystrzycy podobała, że postanowiłem kiedyś
                          cała Bystrzycę przejechać :-) ALe w niedzielę może do Wałbrzycha przez Świdnicę.
                        • Gość: artek Re: doliną bystrzycy IP: *.wro.vectranet.pl 09.06.07, 09:38
                          do kompletu zdjęcia:

                          www.pkkompas.com/moje/2007-06-08-dolinabystrzycy/index.html
                          • Gość: Roman Re: doliną bystrzycy IP: *.korbank.pl 09.06.07, 23:38
                            Dwie trasy w Górach Izerskich. Piątkowe popołudnie:
                            Orle-Hala Izerska-Świeradów-Szklarska Poręba-Jakuszyce-Orle.
                            Dzisiaj:
                            Orle-Hala Izerska-Czerniawa-Nowe Mesto pod Smrkem-Hejnice-Smedava-Jizerka-Orle.
                            Dostałem trochę w cztery litery: wczoraj podjazd ze Świeradowa do Rozdroża
                            Izerskiego, dziś jeszcze cięższy z Hejnic do Smedavy. Poza tym niebezpieczne
                            zjazdy: wczoraj z Polany Izerskiej do Świeradowa, dziś o niebo trudniejszy,
                            spod Stogu Izerskiego do Czerniawy. Ten drugi, na moje oko, to chyba ponad 20%.
                            Wygląda na bardziej stromy od drogi z Przesieki na Przełęcz Karkonoską.
                            Większość zjazdu prowadziłem rower, po przejechaniu 100 m obręcze gorące, poza
                            tym, po moich doświadzczeniach, wyobraźnia działa.
                  • Gość: artek Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.wro.vectranet.pl 15.06.07, 18:50
                    > > Ale droga w lesie została poszerzona i wyrównana.
                    >
                    > no właśnie ;))
                    > a była taka milutka, swojska, leśna ...

                    z ciekawości przejechałem się dzisiaj tą drogą - od mostu na widawie prawie do
                    końca. otóż, droga prowadzi do czegoś w rodzaju żwirowni, jest w stanie
                    tragicznym, na większości przebiegu sam piach i jest rozjeżdżana codziennie
                    przez ciężkie ciężarówki z piachem.
                    zdecydowanie nie do jazdy na rowerze :(
                    • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 15.06.07, 22:50
                      Trafiłem tam już chyba ze dwa miesiace temu. Nie wiem czy to żwirownia, były
                      jakies duże roboty ziemne.
                      • Gość: Rowers Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 09:04
                        Jeżeli dobrze kojaże miejsce to jest tam piaskownia(fajnie można sobie tam
                        popływać) a co do drogi to nie wiem bo już dawno tamtędy nie jechałem. Ostatnio
                        jak tam byłem to była paskudna
                        • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 16.06.07, 11:28
                          > Jeżeli dobrze kojaże miejsce to jest tam piaskownia(fajnie można sobie tam
                          > popływać)
                          Raczej źle kojarzysz. Wcześniej (np. rok temu) tam było szczere pole. 2-3
                          miesiące temu, gdy tam byłem, były prowadzone roboty ziemne.
    • Gość: Gary_Fisher Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.magma-net.pl 16.06.07, 17:47
      Cel : Świdnica
      trasa: Wrocław , Smolec, Pietrzykowice, Małuszów, Stary Zamek, Rogów-
      Sobócki,Sobótka, Sady, Mysłaków,Wiry, Gogołów, Jagodnik,Świdnica, Sulisławice,
      Wierzbna,Panków, Śmiałowice, Gołaszyce, Domanice,Mietków,Milin, PIława,
      Kilianów, Kąty Wrocławskie, Sadkówek, Sadków,Jaszkotle,Cesarzowice, Mokronos
      Dolny,Wrocław - rynek ( lody w La Scali)
      dystans: 142 km
      Po raz pierwszy w zyciu byłem w Świdnicy i musze powiedzieć że jestem bardzo
      pozytywnie zaskoczony. To bardzo ładne miasto. Szczególnie rynek (4 fontanny).
      ogródki piwne, zabytkowe odnowione kamieniczki, ładna katedra. Świdnica
      klimatem przypomina mi Wroclaw i mogę smiało pwiedziec, że to taki "Wrocław w
      pigułce".
      Poza tym na trasie: w Rogowie Sobóckim w piekarni: pyszna bulka z makiem (
      polecam), trasa wokół Ślezy (ładne widoki) i pyszne czeresnie w miejscowości
      Sady ( kupilem za dwa złote pół kilo świeżo zerwanych z drzewa):)
      W powrotnej drodze odpoczynek nad zalewem Mietkowskim
      Temperatura przekraczała 30 stopni i w drodze powrotnej w co drugiej wiosce
      kupowalem małą butelkę wody mineralnej i wypijałem duszkiem :).
      To moja najdłuższa trasa jak do tej pory ale nie odczuwałem wiekszego zmęczenia
      i poza spaleniem słońcem nie odniosłem powazniejszych obrażeń :)
      W sumie świetna i udana wycieczka, polecam
      • Gość: Rowers Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 22:52
        Gość portalu: Gary_Fisher napisał(a):
        > pyszne czeresnie w miejscowości
        > Sady ( kupilem za dwa złote pół kilo świeżo zerwanych z drzewa):)

        Może i pyszne ale po zmieszaniu z wodą(szczególnie gazowaną) mogą dać efekt
        przczyszczający(a taka niespodzianka na trasie to nic przyjemnego);). Tak więc z
        wiśniami radze ostrożnie podczas wycieczki.

        A o trasie to fajna wycieczka. Kiedyś sie pokusze i sprubuje tej trasy.

        Pozdro
        • Gość: Gary_Fisher Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.magma-net.pl 17.06.07, 09:30
          > Może i pyszne ale po zmieszaniu z wodą(szczególnie gazowaną) mogą dać efekt
          > przczyszczający(a taka niespodzianka na trasie to nic przyjemnego);). Tak
          więc z wiśniami radze ostrożnie podczas wycieczki. Zgadza się ale czeresnie
          wyglądały tak pysznie, duże czerwone i soczyste że nie mogłem przeć sie pokusie.
          Na szczeście nie było żadnych rewelacji
      • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 16.06.07, 23:11
        Trzeba było pojechać przez Przełęcz Tąpadła - wrażenia byłyby pełniejsze ;-)
        A z Kątów raczej należało jechać przez Stoszyce-Romnów-Skałkę. Praktycznie zero
        ruchu samochodowego (zwłaszcza w sobotę). Również z Mitekowa znacznie
        przyjemniejsza jest trasa przez Stróżę-Nową Wieś Kącką. A z tymi 30 stopniami
        to chyba grubo przesadzasz.
        • Gość: Gary_Fisher Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.magma-net.pl 17.06.07, 09:40
          > Trzeba było pojechać przez Przełęcz Tąpadła - wrażenia byłyby pełniejsze ;-)

          W Sobótce kusiło mnie żeby pojechac przez Tąpadła, ale w końcu zrezygnowalem.
          Może uda sie na następnej wycieczce.

          > A z Kątów raczej należało jechać przez Stoszyce-Romnów-Skałkę. Praktycznie
          zero ruchu samochodowego (zwłaszcza w sobotę).
          Trasę z Kątów Stoszyce- Romnów znam bardzo dobrze ( zresztą tak samo jak przez
          Pełcznice - Chmielów) , jeździłem nią wiele razy i dlatego zdecydowałem sie
          wypróbować inną przez Sadków i Mokronos, ale tej trasy zdecydowanie nie
          polecam. Dużo samochodów i niebiezpiecznie.

          > A z tymi 30 stopniami to chyba grubo przesadzasz.
          Trasę odbyłem w długi weekend - 8.06 i było ponad 30 stopni (jak mi powieziano
          po powrocie) . Zreszta odczuwałem to na trasie :)
      • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 16.06.07, 23:18
        No i kilometraż troche mi się nie zgadza. Wycieczka do Zagórza Śl.:
        rower.hollosite.com/index.php?go=8 to, jak piszę, 157 km. W tym roku
        byłem w Krzyżowej i wyszło 152 km. Do Świdnicy jest jednak troche bliżej (jakby
        nie jechać).
        • Gość: Gary_Fisher Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.magma-net.pl 17.06.07, 09:49
          Dystans odczytałem z licznika po dotarciu do domciu.
          Ponad godzinke spędziłem w Świdnicy i pojeździlem troche po niej,szusowałem też
          wokół zalewu Mietkowskiego. Mam też tendencje do czestego zbaczania z trasy by
          zrobić zdjęcie np. jakiegos starego Kościoła we wsi czy też po prostu ot tak
          bez waznej przyczyny by pogladac krajobraz.We Wrocławiu zahaczyłem też jeszcze
          o Park Południowy.
          Dlatego dystans tej trasy pokonanej "ciurkiem" jest z pewnościa mniejszy. Może
          to byc nawet o 10-kilkanascie kilometrów ale nie potrafię tego w tej chwili
          dokładnie ocenić.

          Pozdrawiam
          • Gość: beldin Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.07, 20:09
            Czasu nie mam na jezdzenie,ale dzisiaj wyjatkowo po wolnej sobocie moglem sie
            wybrac troszke dalej. Trasa chyba moja ulubiona Brzeg-Strzelin (kamieniolomy)-
            Bialy Kosciol-Gebczyce (kamieniolomy)-Gromnik-Przeworno-Brzeg. Jesli sie ktos
            chce wybrac na kamieniolomy do Gebczyc to radze teraz bo cos mi sie zdaje ze
            wkrotce bedzie tam ciezko wejsc,cos mi to wuglada na ponowne uruchomienie
            wydobycia. A woda jest tam ludzie wspaniala .Niech mi ktos powie dlaczego
            podjazd do Romanowa jest taki upierdliwy,niby nie widac wielkiego spadku a
            kreci sie cholernie ciezko. Jest tam nawet taki kawalek ktory wyglada jak zjazd
            a rower stoi w miejscu:(. Za to zjazd do Przeworna to cos wspanialego,62 km/h i
            wiatr we wlosach . Wyjazd z Brzegu po 9 powrot okolo 15. Jechalo sie wspaniale
          • Gość: Rowers Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 02:39
            To Podobnie jak ja. Zanim wypuszcze sie na zaplanowaną wycieczke sprawdzam sobie
            ile km mam do przejechania. A po sprawdeniu licznika w domu zawsze wychodzi
            więcej . To jest normalne jak ktoś lubi zjeżdżać z trasy.
          • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 10:04
            > Dlatego dystans tej trasy pokonanej "ciurkiem" jest z pewnościa mniejszy.
            Może
            > to byc nawet o 10-kilkanascie kilometrów ale nie potrafię tego w tej chwili
            > dokładnie ocenić
            Tak mi właśnie wyszło, 10-15 km za dużo. Istotne też jest to skąd wyjachałeś.
            Np. ode mnie (Kozanów) dystans opisanej wycieczki nie powinien przkroczyć 130
            km.
        • Gość: tepe Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 23:40
          Niedziela, Zórawina-Dzierżoniów-Niemcza-Srzelin-Żórawina. 115 km, 6.30-14.30.
          Znakomita większość trasy po drogach niegłównych. Trochę pagórków. Bardzo
          przyjemnie. Teraz chyba pora na jazdę w poprzek DŚ...
          • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 19.06.07, 11:42
            > Teraz chyba pora na jazdę w poprzek DŚ...
            Mnie juz nudzi jazda w kółko, myślę o wycieczce wieloetapowej...
            • Gość: tepe Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 22:37
              Taka jest w wakacje! W zeszłym roku: Litwa-Łotwa-Estonia! W tym miały być
              Czechy-Słowacja-Węgry, ale będzie Wrocław-Elbląg-Gdańsk-Łeba-Szczecin...a może i
              dalej, tyż dobrze.
          • Gość: artek Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.wro.vectranet.pl 20.06.07, 07:26
            2007-06-17, niedziela

            bardo -> niebieskim rowerowym "szlak cisów" do opolnicy - asfaltem, zielonym
            rowerowym - wilcza - przeł. wilcza - zdanów -> żółtym rowerowym do srebrnej góry
            - czerwonym rowerowym dookoła fortu - czarnym rowerowym do woliborza - i dalej
            asfaltem przez nową wieś, wojbórz i zielonym rowerowym do barda

            61,37 km, 4h jazdy, średnia 15 km/h, vmax 68 km/h na zjeździe z wilczej do zdanowa.
            mnóstwo podjazdów, parę świetnych szybkich zjazdów, fantastyczna wycieczka
            doskonale znanymi z poprzednich wyjazdów trasami.
            zdjęć brak
    • Gość: artek Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.wro.vectranet.pl 29.07.07, 18:56
      2007-07-29
      deszczyk na chwilę odpuścił, nowe tylne koło na miejscu - trzeba nieco odświeżyć
      wątek ;)

      mm - las osobowicki - ul. kominiarska - szymanów (zielonym rowerowym) - szewce -
      ozorowice - las wilczyński - wilczyn - (żółtym pieszym przez kowalską górę)
      oborniki - (szosą) kuraszków - (niebieskim pieszym) przeł. kowalska -
      rzepatowice - trzebnica (do dk5) - (żółtym pieszym) węgrzynów - las wilczyński -
      ozorowice - szewce - osobowice - mm

      dystans 76,7, czas jazdy 3:54, a cała wycieczka trwała niecałe 5 h.
      drogi w terenie - polne i leśne - o dziwo w miarę przejezdne i prawie bez błota.
      jednakże na lessowych wzgórzach trzeba bardzo uważać - deszcz powypłukiwał w
      ścieżkach niezbyt przyjemne koleiny, a na jednym ze zjazdów (tuż przed przełęczą
      kowalską) wymyło całkiem pokaźną ponad półmetrowej głębokości dziurę - lekcja
      poglądowa erozji lessu na szczęście nie skończyła się krasztestem ;)

      www.wro.vectranet.pl/~artek//2007-07-29-oborniki-trzebnica/images/fullsize/DSCF5049.JPG
      więcej zdjęć:
      www.wro.vectranet.pl/~artek//2007-07-29-oborniki-trzebnica
    • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 31.07.07, 17:22
      Poprzedni tydzień spędziłem w Górach Izerskich (noclegi w Orlu). Pogoda w
      kratkę. Przejechałem ok. 150 km (byłem z żoną). Jedna dłuższa wycieczka (ok. 80
      km) na trasie: Orle-Jizerka-Smedava-Hejnice-Frydlant-Jindrichovice-Świecie-
      Pobiedna-Czerniawa Zdrój-Łącznik (międzu Stogiem Izerski a Smrekiem)-Hala
      Izerska-Orle. Oto plon fotograficzny - panoramy izerskie:
      ram.awardspace.info/izer.html
      • Gość: Roman Re: bicykl w Jizerce IP: *.korbank.pl 02.08.07, 19:15
        Ciekawostka w wyprawy w Góry Izerskie:
        ram.awardspace.info/rowery/
        • Gość: Paulo Re: bicykl w Jizerce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 12:12
          Zawsze mnie ciekawiło (i ciekawość ta nie została zaspokojona) jak się na TO
          wsiada, i jak zchodzi również. Chyba samemu nie do zrobienia?
          • Gość: Paulo Re: bicykl w Jizerce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 12:14
            schodzi oczywiście. Nie wiem skąd się to wzięło, chyba wirus Rowersa ;)
          • Gość: Roman Re: bicykl w Jizerce IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.08.07, 18:56
            Rama ma na dole, po lewej stronie, wspornik, na który się stawia lewą stopę,
            odpycha prawą i wskakuje na siodełko. Zsiada się w odwrotnej kolejności. Też
            nie wiedziałem lecz miałem okazję dokładnie się przyjrzeć.
      • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 22.08.07, 14:42
        W połowie sierpnia znów byłem w Górach Izerskich. Wreszcie jest
        oznakowany szlak rowerowy ze stacji Harrachov (Mytiny) w Czechach do
        Jizerki. Biegnie pięknie wzdłuz Izery do parkingu przed Jizerka, pod
        Bukovcem. Dotychczas (rok i dwa lata temu) nie był oznakowany jako
        trasa rowerowa. Trzeba było jechać czerwonym szlakiem pieszym. Teraz
        pojawiły sie obok stacji nowe drogowskazy szlaku rowerowego
        (zielonego) do Jizerki (10 km). Od stacji szlak prowadzi kręto mocno
        w dół, ale nawierzchnia jest doskonała, szutrowa lecz mocno zwarta.
        Jedynie przeszkadzają ukośnie rowki odprowadzające wodę.
    • Gość: Roman Re: Dziś była dobra pogoda na wycieczkę IP: *.korbank.pl 11.08.07, 22:32
      Temperatura optymalna (pot tylko na podjazdach), słońce nie paliło,
      praktycznie bezwietrznie. Wyruszyłem na południe bez większego
      planu - wisiały ciężkie chmury. Wyszła jednak kolejna seta - 120 km:
      Kozanów-Smolec-Małuszów-Sośnica-Kąty-Stróża-Mietków-Chwałów-Gola-
      Szczepanów-Biała-Sady-przeł. Tąpadła-Sulistrowice-Mirosławice-
      Czerńczyce-Kamionna-Kąty-Skałka-Samotwór-Kozanów.
      • Gość: tepe Re: Dziś była dobra pogoda na wycieczkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 09:58
        Wieloetapowy przejazd, w składzie niżej podpisany, szwagier (obie
        pięćdziesiątki), moja córka (16). Pociągiem do Świnoujścia, oglądnięcie komercji
        nad morzem (do Dziwnowa i poza Wolin), Kamień Pomorski, Stargard Szcz.,
        Goleniów, Strzelce Krajeńskie, Międzychód, Nowy Tomyśl, Śmigiel, Rydzyna, Góra,
        Wąsosz, Wołów. Ok. 530 km, 7 dni, z tym że ostatni dzienny odcinek to 113 km.
        Pierwszy tak długi wyjazd w Polsce, w większości boczne drogi, z upiornym
        odcinkiem drogi nr 2 na którą (z której) wlewają się TIRy z autostrady.
        Wnioski niezbyt optymistyczne: brak infrastruktury rowerowej, choć potencjalnie
        teren znakomity. Trasa międzynarodowa R1 to po prostu tabliczki na słupach,
        chociaż np. koło Międzychodu jest sporo miejsca na zrobienie dróżki rowerowej
        (jest krzywy chodnik na swoim poboczu). Drogi lepsze niż na Litwie, co ratuje
        sytuację. Natomiast zupełnie nie ma problemów z noclegiem. Najdroższe noclegi
        dla 3 osób nad morzem to 150 zł. Na darmo targaliśmy namioty... Jak będę miał
        zdjęcia dam znać.
    • Gość: artek góry stołowe IP: *.wro.vectranet.pl 26.08.07, 07:46
      na zakończenie urlopu - sobota, 2007-08-25
      trasa: pkp kłodzko miasto - stary wielisław - polanica - ciecierzyce - batorów -
      zielonym rowerowym przez pasterkę do karłowa - zjazd czerwonym rowerowym do kudowy
      powrót z kudowy niebieskim rowerowym przez kulin, złotno, szczytną do polanicy -
      stary wielisław - kłodzko

      dystans 96 km, z dojazdami i włóczeniem się po kłodzku 113 km.
      czas jazdy 5:15, całej wycieczki 6:40.
      trasa w przeważającej części po drogach asfaltowych, całkiem niezłej jakości, z
      niedużym ruchem samochodowym (sobota). turystycznym zresztą też, spotkałem
      ledwie kilkanaście grupek na rowerach.
      zielony szlak w parku narodowym i część czerwonego do kudowy, poprowadzony jest
      drogami leśnymi, gruntowymi, często kamienistymi. po ostatnich ulewach sporo
      błota, często też kamienista nawierzchnia jest wypłukana. niemniej jednak
      przejezdna.

      na trasie dużo długich (5-10 km) i nużących podjazdów, imo zbyt męczących dla
      trekkingów z najlżejszym przełożeniem przód 28 / tył 28..30, zresztą było to
      widać na trasie, w różnych miejscach widziałem sporo osób podchodzących z rowerami.
      za to zjazdy równie długie i bardzo szybkie - jak się ograniczałem do 60 km/h i
      30-40 na bardziej krętych zjazdach - trzeba uważać na ostrzejszych zakrętach np.
      część szlaku czerwonego z karłowa prowadzi szosą "stu zakrętów".

      korzystałem z laminowanej mapy "park narodowy gór stołowych" plan 2006, z
      przykrością stwierdzam, że brakuje dużej części tras rowerowych (np.
      europejskich), a te które są w paru miejscach dość zasadniczo odbiegają od
      rzeczywistości (np. niebieski szlak między szczytną a polanicą namalowany w
      piekielnej dolinie naprawdę biegnie po drugiej stronie góry szczytnik, przez
      bukową itd.).
      i chyba w końcu kupię gps'a, znudziło mnie zapisywanie kolejnych międzyczasów ...

      w kłodzku załapałem się na dni twierdzy, ominęło mnie niestety (pociąg do
      wrocławia) przedstawienie rekonstrukcja oblężenia twierdzy przez wojska
      napoleońskie. szkoda, z tego co widziałem zapowiadało się nieźle, na stację pkp
      dobiegały co chwila głuche grzmoty wystrzałów, dym bitewny ...

      pociągi (żółtoniebieskie ezt) - z wrocławia 6:48, w kłodzku miasto o 8:45,
      powrót 16:36 a we wrocławiu 18:20 (a następne 19:39 / 21:18).
      • Gość: artek Re: góry stołowe IP: *.wro.vectranet.pl 26.08.07, 08:25
        www.pkkompas.com/moje/2007-08-25-stolowe/index.html
      • Gość: tepe druga czesc wedrowki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 09:49
        Po trasie Świnoujście - WOłów pojechałem w innej ekpie trasą
        Goerlitz-Forst-Guben-Krosno Odrzańskie-SUlechów-Głogów-Wołów-Wrocław. 450 km,
        tydzień jazdy. Zdecydowanie polecam trasę po stronie niemieckiej, jest
        kulturalnie i ... tanio. Noclegi najtańsze! Wszędzie utwardzona nawierzchnia,
        pełno rowerzystów i pełna życzliwość i uprzejmość. Na odcinku Krosno-Sulechów (i
        pewnie dalej) nie wjeżdżać na nieznane drogi gruntowe: sam piach. Nie da się jechać.
      • Gość: Roman Re: góry stołowe IP: *.korbank.pl 28.08.07, 21:38
        > i chyba w końcu kupię gps'a, znudziło mnie zapisywanie kolejnych
        międzyczasów
        Ja właśnie kupiłem. W sobotę testowałem w czasie wycieczki w Masyw
        Ślęży, w niedzielę i poniedziałek podczas 1700-km wyjazdu
        samochodowego. Jestem jeszcze całkiem zielony w tym temacie, ale juz
        widzę wiele zalet. Ale sporo nauki przede mną.
        • Gość: Rowers Re: góry stołowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 22:52
          GPS na trasie to fajna sprawa i przydatna. Ale kłopoty sie zaczynają jak są
          remonty wtedy to już zaczyna czasem przeszkadzać. Ale ogólnie to fajny wynalazek.
          • Gość: Roman Re: góry stołowe IP: *.korbank.pl 28.08.07, 23:22
            > GPS na trasie to fajna sprawa i przydatna. Ale kłopoty sie
            zaczynają jak są
            > remonty wtedy to już zaczyna czasem przeszkadzać. Ale ogólnie to
            fajny wynalaze
            > k.
            No, nie stresuj mnie. Tyle kasy wydałem...
            • Gość: Rowers Re: góry stołowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 00:25
              Przy remontach to GPS lepiej wyłączyć i uważnie patrzeć na znaki. Taki przykład:
              Jechałem w nocy(samochodem znajomego) ulicą Mickiewicza i tak z ciekawości
              włączyłem GPS. Najpierw kazał mi skręcić w różyckiego nie skręciłem(nie miałem
              ochotey tłuc sie przez te wykopaliska i koleiny). Potem kazał skręcić w parkową
              która jest teraz ślepa. Jakbym nie był z wrocka to pewnie bym skrecił bo tego
              znaku w nocy nie da sie zauważyć
              Tak więc jak są remonty to lepiej wyłączyć GPS i uważnie patrzeć na znaki.
              Ale ogólnie to zabawka fajna. Tylko że ma jeszce jedną wade: lubi miotać nami po
              wszystkich pasach(słyszałem że nie wszystkie)
              Ale jak dóżo jeździsz w nieznane miejsca to wydatek sie opłaci.
              • Gość: Roman Re: góry stołowe IP: *.korbank.pl 29.08.07, 09:59
                Kupiłem GPS turystyczny choć samochodzie też go mozna uzywać. Na
                rowerze jest bardzo funkcjonalny.
                • Gość: Rowers Re: góry stołowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 12:46
                  Na rowerze nie używałem.
                  A pokazuje też leśne drogi(takie jak na dobrych mapach)?
                  • Gość: artek Re: góry stołowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.07, 13:53
                    > A pokazuje też leśne drogi(takie jak na dobrych mapach)?

                    jak wgrasz dobre mapy topograficzne to pokazuje ;P
        • Gość: artek Re: góry stołowe IP: *.wro.vectranet.pl 29.08.07, 06:54
          linki być może znane - ale pozwoliłem je sobie zebrać w kupę:

          mapy topograficzne, a i ogólnie najlepsza strona o gps'ach:
          gps.astronet.pl/
          inne dolnośląskie:
          mapcenter2.cgpsmapper.com/mapsetview.php?id=199
          tu mapa wrocławia tomka surmacza, często aktualizowana:
          okapi.ict.pwr.wroc.pl/~tsurmacz/gps/wro/
          to może być niezłe remedium na remonty dróg ...

          a tu inne jego sprawki, m.in. uzupełniająca mapa polski (ump)
          okapi.ict.pwr.wroc.pl/~tsurmacz/gps
          o upm również tu:
          ump.waw.pl/
          • Gość: tepe Re: góry stołowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 10:02
            Roman, a co kupiłeś?
            Co do remontów: odbiornik samochodowy z wyznaczaniem trasy to nie to samo co
            odbiornik outdoorowy/turystyczny. W tym ostatnim najbardziej liczy się to, że
            jest mapa, widać ją i widać, gdzie się jest i dokąd prowadzi następna droga.
            Mniej się błądzi. Trzeba mieć dobrą mapę w odbiorniku (dla Czech są fantastyczne
            do ściągnięcia), no i jak zwykle pewną dozę rozsądku. I zwykłą mapę, bo widać
            dokąd dana droga prowadzi dalej. GPS pokazuje mały kawałek drogi.
            • Gość: Roman Re: góry stołowe IP: *.korbank.pl 29.08.07, 14:31
              > Roman, a co kupiłeś?
              GPSmap 60Cx.
              • Gość: tepe Re: góry stołowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 16:15
                Bardzo porządny outdoorowy. Teraz tylko mapy porządne potrzebne :-)
                • Gość: Roman Re: góry stołowe IP: *.korbank.pl 29.08.07, 22:25
                  > Bardzo porządny outdoorowy. Teraz tylko mapy porządne potrzebne :-)
                  Możesz coś zasugerować, oczywiście oprócz podanych wyżej linków?
                  • Gość: tepe Re: góry stołowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 11:21
                    Najprostsze i najtańsze rozwiązanie to GPS Nawigator, w Media Markcie czy innym
                    Saturnie za ok. 50 zł. Pełne pokrycie Polski, mapa nie najnowsza, dane sprzed
                    jakichś 10 lat (chyba), ale zdumiewająco dużo dróg, łącznie z gruntownymi, i
                    całkiem sporo planów miast. Do planowania trasy (i wysłania do GPS) potrzebna
                    jest wtedy GPS Nawigator mapa Polski, starsze wersje też za tanie pieniądze.
                    Zaleta tego taka, że masz dokładnie takie same mapy w GPS jak i w PC, z którego
                    można wydrukować mapy. Ale np. mapa zawiera most Czernica-Kotowice! Ja jednak
                    używam tej mapy, przy pamiętaniu o wadach całkiem dobrze się jedzie. Nowsza mapa
                    ma dużo więcej danych, ale nie robią już wersji na Garmina.
                    Chyba, że masz GPMapa kupione z odbiornikiem, to jest całkiem spore pokrycie
                    Polski, ale miejscami znacznie gorsze niż GPS Mapa.
                    Na tej stronie
                    gpsmaniak.com/
                    jest dużo danych, jak i topograficzne mapy na Garmina do ściągnięcia dla gór.
                    Mam mapy Czech, topograficzne, skądś tam ściągnięte, bardzo dokładne, jak dasz
                    adres, mogę Ci wysłać. Konto musi przyjąć ok. 2 MB.
                    • Gość: Roman Re: góry stołowe IP: *.korbank.pl 30.08.07, 13:31
                      Wyślij na ram(małpa)gazeta.pl.
                    • Gość: Roman Re: góry stołowe IP: *.korbank.pl 30.08.07, 13:32
                      > Chyba, że masz GPMapa kupione z odbiornikiem,
                      mam.
                    • Gość: Roman Re: góry stołowe IP: *.korbank.pl 05.09.07, 16:05
                      CZy spotkałeś się z mapą topograficzną (no, może byc coś takiego jak
                      Okolice Wrocławia PLAN-u) okolic Wrocławia? GPMapa zawiera tylko
                      nieliczne drogi gruntowe. Z topograficznych znalazłem Sudety, ale na
                      północ od Masywu Ślęży nic nie ma.
          • Gość: Roman Re: góry stołowe IP: *.korbank.pl 29.08.07, 10:08
            Te linki juz znalazłem i się powoli wdrażam.
            • Gość: Paulo Re: góry stołowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.07, 16:20
              Hm, wygląda na to, że żywot mapnika był krótki i nieszczęśliwy... :(
              • Gość: Roman Re: góry stołowe IP: *.korbank.pl 30.08.07, 16:49
                > Hm, wygląda na to, że żywot mapnika był krótki i nieszczęśliwy... :
                (
                Nie! Mapnika używałem sporadycznie, w pewnych sytuacjach jest on
                niezastapiony - np. w jeździe na orientację gdy dostaje sie
                papierową mapę. W wiekszości wypadków GPS jest znacznie wygodniejszy
                choć mapę warto również mieć przy sobie. Poza tym to urządzenie ma
                wiele innych przydatnych funkcji.
                • Gość: Paulo Re: góry stołowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.07, 17:31
                  > Poza tym to urządzenie ma
                  > wiele innych przydatnych funkcji.

                  Jakich na przykład? Nie jestem znawcą urządzeń tego typu, a
                  studiowanie drętwych opisów technicznych laikowi niewiele mówi, wolę
                  opinię użytkownika

                  • Gość: Roman Re: góry stołowe IP: *.korbank.pl 05.09.07, 16:02
                    > > Poza tym to urządzenie ma
                    > > wiele innych przydatnych funkcji.
                    >
                    > Jakich na przykład?
                    Zastępuje licznik podając zresztą o wiele więcej danych (np.
                    wysokość npm), lokalizuje pozycję, posiada kompas, pozwala
                    zaprogramować wcześniej trasę i poprowadzi po niej. Oczywiście to
                    nie wszystko.
    • Gość: Roman Re: troszkę outdoorowo IP: *.korbank.pl 16.09.07, 22:12
      Naprawdę niewiele, bo najbliższy rejon dla którego mam mapę
      topograficzną to Masyw Ślęży: ram.awardspace.info/gps
      Znalazłem ciekawy skrót z Sadów na Przełęcz Tąpadła: ok. 200 m przed
      końcem wioski (zakręt i podjazd) należy skęcić w lewo. Asfaltowa
      dróżka przechodzi wkrótce w gruntową i wyprowadza na czarny szlak,
      którym dojedziemy do drogi asfaltowej (za ostatnim ostrym zakrętem)
      ok. 1 km przed przełęczą.
      Na marginesie - nie ma chyba niestety map topo obejmujących obszar
      mapy PLAN-u Okolice Wrocławia powyżej Masywu Ślęży. Są natomiast
      całe Sudety.
      • Gość: Roman Re: Masyw Ślęży z GPS IP: *.korbank.pl 04.10.07, 21:47
        • Gość: Roman Re: Masyw Ślęży z GPS IP: *.korbank.pl 04.10.07, 22:00
          Poszło puste :-((( Poprawiam się:
          Dzisiejsza wycieczka - autem na przeł. Tąpadła, potem rowerem.
          Najpierw rozgrzewka - pętla wokół Raduni, potem wjazd na Ślężę:
          www.sbswroc.yoyo.pl/rower/trasa4x.jpg
          Profil wysokości podczas pętli wokół Raduni:
          www.sbswroc.yoyo.pl/rower/radunia.jpg
          oraz przy wjeździe na Ślężę:
          www.sbswroc.yoyo.pl/rower/sleza.jpg.
          Jak widać, odbiornik GPS to wymarzone narzędzie dla tych, którzy
          kochają statystyki.
          Jeśli chodzi o przejażdżkę, to:
          - trasa wokół Raduni, to ok. kilometrowy podjazd (miejscami dość
          stromy), a potem pętla przy niewielkich różnicach wysokości
          - "ceprostrada" na Ślężę dość przyjemna z wyjątkiem bardzo
          paskudnego odcinka, ok. 1 km za Polaną z Dębami, luźny, gruby
          tłuczeń; trzy razy tylne koło mi zabuksowało i trzeba było zsiadać
          (nachylenie dość znaczne, wymagające dociążania przedniego koła, co
          z kolei odciąża tylne i prowadzi do wiadomo czego); przy moim
          poprzednim wjeździe (2 lata temu) było lepiej
          - niespotykane warunki na górze - praktycznie bezwietrznie, ale
          pochmurnie i widoki kiepskie
          - na Raduni mokro, a na Ślęży suchutko.
          • Gość: Roman Re: Masyw Ślęży z GPS IP: *.korbank.pl 04.10.07, 22:05
            Jeszcze jedna poprawka - w trzecim linku kropka na końcu powoduje,
            że rysunek się nie otwiera. Poprawny link:
            www.sbswroc.yoyo.pl/rower/sleza.jpg
    • Gość: artek Rudawy Janowickie IP: *.wro.vectranet.pl 07.10.07, 13:08
      2007-10-06

      udało mi się zrealizować za jednym podejściem kilka odkładanych rzeczy, i co
      najlepsze zdążyć na ostatni pociąg powrotny.
      niestety, nie wjechałem na przełęcz okraj - zabrakło 1,5 km i 20-30 minut.
      trasa była dość uciążliwa m.in. ze względu na podjazdy (szczególnie odcinki er-2
      przy podjeździe na okraj), ale i na bardzo duże błoto (kałuże a nawet strumyki
      ściekające wzdłuż drogi) - na prawie całej trasie. cóż, po ostatnich ciągłych
      opadach nie należało się niczego innego spodziewać. ale pogoda o dziwo dopisała,
      widoki po drodze bajeczne, jeśli ktoś ma coś w rodzaju górskiego roweru i
      górskiej kondycji - szczerze polecam.

      statystyki i trasa niestety bez ślicznych gps'owych obrazków, nie dorobiłem się
      jeszcze tego urządzenia, niestety jestem zdany na kartkę i długopis. za to
      kupiłem synowi prawdziwego górala ;P

      podaję punkty z godziną przyjazdu i narastająco - odległością i czasem jazdy
      (spisane z licznika).

      dw. pkp marciszów (9:50)
      - ciechanowice - przybkowice - (czerwonym rowerowym) wieściszowice - (niebieskim
      rowerowym) -

      purpurowe jeziorko (10:25 - 6,88 km, 0:26 h)

      - zielonym rowerowym i bez szlaku -

      zielony staw (10:53 - 8,87 km 0:45 h)

      - zielonym pieszym, bez szlaku, potem niebieskim rowerowym wokół wielkiej kopy -

      raszów (11:35 - 15,59 km 1:13h)

      - polnym skrótem do pisarzowic -

      rędziny (11:58 - 19,55 km 1:26h

      - nadal zielonym rowerowym przez dolomity -

      czartak (12:26 - 23,86km 1:48h 725m npm)

      - zielonym rowerowym przez przeł. pod bobrzakiem (808 m npm),
      rozdroże pod bobrzakiem (743 m npm), przeł. kowarską (725 m npm) -

      ogorzelec (13:18 - 31,69 km 2:24h)

      - zielonym rowerowym - paczyn - dalej szosą - paprotki -

      miszkowice (13:56 - 40,7 km 2:55h 525m npm)

      jarkowice - czarnym rowerowym doliną srebrnika (750 m npm) -
      dalej szlak liczyrzepy er2 - rozdr. pod łysociną (1040 m npm) -
      do szosy na okraj - zjazd szosą przez rozdroże pod sulicą (920 m npm )

      rozdroże kowarskie (16:01 - 60,11km 4:22h 747m npm)

      zjazd szosą przeł. kowarska (727m npm)

      kowary (16:20 - 69,27km 4:38h)

      dw. pkp jelenia góra (17:00 - 85,31km 5:19h)

      w sumie przejechane 92,8 km w czasie 5:33 h

      zdjecia tu:
      www.pkkompas.com/moje/2007-10-06-rudawy-okraj/
      parę uwag:
      - mapy - oczywiście na kilku używanych przeze mnie mapach ani śladu aktualnego
      przebiegu. to co aktualne, jest tu:
      www.rowery.kamienna-gora.pl/mapy.htm
      www.pttk-jg.pl/m_rower.htm
      - pociągi - uwaga, ze względu na częste ostatnio wykolejenia w okolicy
      wałbrzycha (koszmarny stan torowiska!!!) wprowadzone są objazdy np. poranny
      pociąg do szklarskiej kursuje naokoło przez legnicę i węgliniec, inne pociągi
      dojeżdżają do wałbrzycha miasto skąd kursują zastępcze autobusy do stacji
      wałbrzych główny.
      można oczekiwać opóźnień, a nawet bardzo dużych opóźnień (jak w pociągu do
      szklarskiej)
      • Gość: Roman Re: Rudawy Janowickie IP: *.korbank.pl 07.10.07, 22:34
        Gratuluję trasy i odwagi - pogoda rano nie skłaniała do dalekiej
        wycieczki (chociaż progrnozy zapowiadały rozpogodzenie po południu -
        co nastąpiło). Ja wyruszyłem właśnie po południu. Wcześniej
        zaplanowałem sobie trasę w MapSource i przerzuciłem do odbiornika
        GPS. Potem poszło jak po sznurku: zwłaszcza odcinek z Osobowic do
        Wilczyna prowadzący głównie drogami polnymi. Z sama mapą byłoby
        znacznie trudniej. Mapa trasy:
        www.sbswroc.yoyo.pl/rower/trzebnica.jpg
        i profil:
        www.sbswroc.yoyo.pl/rower/profilt.jpg
        Co do kursowania pociągów - jak dostałeś się do Marciszowa z rowerem
        (mieży stacjami w Wałbrzychu)?
        • Gość: artek Re: Rudawy Janowickie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.07, 09:19
          > Gratuluję trasy i odwagi - pogoda rano nie skłaniała do dalekiej
          > wycieczki

          wahałem się cały piątkowy wieczór przeglądając wszystkie dostępne prognozy
          łącznie z icm i imgw. ryzyko opłaciło się, słońce w zasadzie było od rana :))
          tylko jak pisałem, po ostatnich opadach było mnóstwo męczącego błota.

          > zwłaszcza odcinek z Osobowic do
          > Wilczyna prowadzący głównie drogami polnymi.
          > www.sbswroc.yoyo.pl/rower/trzebnica.jpg

          ja na tym odcinku preferuje nieco inną trasę:

          www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/osobowice.gif
          ten skrót do kostki na kaczeńcowej przez las osobowicki i pole irygacyjne ma
          nawet swoją nazwę - ul. wrzosowa. krócej jedzie się po kocich łbach ;P

          www.pkkompas.com/2007-07-29-oborniki-trzebnica/pages/image/imagepage1.html
          potem z pełczyńskiej skręt w kominiarską i do szymanowa drogą wzdłuż widawy
          zielonym szlakiem rowerowym (uwaga - przebieg pokazany na powyższej mapce jest
          na wrocławskim odcinku nieaktualny!).

          www.pkkompas.com/2007-07-29-oborniki-trzebnica/pages/image/imagepage2.html
          dalej również zielonym rowerowym do szewców.

          a w lasach wilczyńskich faktycznie, można pobłądzić ...

          > Co do kursowania pociągów - jak dostałeś się do Marciszowa z
          > rowerem (miedzy stacjami w Wałbrzychu)?

          pkp podstawiło miejski autobus kursujący miedzy stacjami miasto i główny - dalej
          był tzw. pociąg zastępczy (kursujący między jelenią a w-chem głównym). autobus
          był na szczęście na tyle duży (z miejscem na wózki dziecięce i inwalidzkie), że
          się rower zmieścił. no i byłem jedynym rowerzystą w obu pociągach, tam i z
          powrotem.
          obawiam się jednak, że podobne wypadki będą się częściej zdarzać - w ubiegłym
          tygodniu były bodaj dwa wykolejenia prawie że dzień po dniu.
          a jaki tam jest stan torów - każdy wie. co prawda od wałbrzycha szczawienko trwa
          już remont torowiska, ale na razie na krótkim odcinku i bardzo powoli.
          • Gość: Roman Re: Rudawy Janowickie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 10:06
            > ja na tym odcinku preferuje nieco inną trasę:
            Ja zaprojektowałem taka jaka dało się ustalić na posiadanej przeze
            mnie mapie w postaci elektronicznej (UMP-pcPL). Niestety, nie ma
            mapy GPS okolic Wrocławia choćby o takiej szczegółowości jak Okolice
            Wrocławia PLAN-u Trasa okazała się dobra, brak było na mapie, nie
            wiedzieć czemu 0,5 km odcinka przed Ozorowicami i tutaj odbiornik
            kazał m i jechać objazdem przez Szewce, ale go olałem (za co dłuższy
            czas się na mnie gniewał).
            > a w lasach wilczyńskich faktycznie, można pobłądzić ...
            Wbrew temu co pokazuje mapka mojej trasy nie pobłądziłem lecz
            zboczyłem do ośrodka :-)
            • Gość: artek Re: Rudawy Janowickie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.07, 10:25
              > > a w lasach wilczyńskich faktycznie, można pobłądzić ...
              > Wbrew temu co pokazuje mapka mojej trasy nie pobłądziłem lecz
              > zboczyłem do ośrodka :-)

              ja nie o tym ..
              bo to właśnie m.in. po włóczeniu się po lasach wilczyńskich naszło mnie aby
              zaopatrzyć się w gps'a ;P
              • Gość: Roman Re: Rudawy Janowickie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 10:41
                > bo to właśnie m.in. po włóczeniu się po lasach wilczyńskich naszło
                mnie aby
                > zaopatrzyć się w gps'a ;P
                Niestety, jak napisałem, sam odbiornik niewiele tu da. Poza tym, że
                gdy się zgubisz to pokaże Ci położenie. Brak map topograficznych w
                wersji elektronicznej tych Okolic... Na istniejącej, tworzonej przez
                zapaleńców UMP_pcPL jest niewiele dróg gruntowych, te które są
                czsami prowadzą donikąd tzn. nie są prezentowane w całości. Podobno
                niebawem ma się ukazać komercyjna mapa topo południa Polski, która
                być może, uwzględni te tereny. Natomiast mapy Sudetów i przedgórza
                są.
                Alternatywą jest samodzielna przeróbka mapy papierowej na
                elektroniczną, ale to bardzo czasochłonne zajęcie.
                • Gość: artek Re: Rudawy Janowickie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.07, 11:19
                  > Niestety, jak napisałem, sam odbiornik niewiele tu da.
                  > Poza tym, że gdy się zgubisz to pokaże Ci położenie.

                  dokładnie o to chodzi ;) bo bez papierowej mapy i tak się w teren nie ruszam.
                  zresztą nawet jadąc oznakowanym szlakiem, rzadko mam czas zwracać uwagę na jego
                  zgodność w terenie z mapami. a to wychodzi gdzieś na jakichś rozdrożach w środku
                  lasu. taką właśnie sytuacje miałem na podjeździe na okraj - żadna z zabranych ze
                  sobą trzech map nie pokazywała aktualnego odwzorowania szlaków. ba, nawet (jak
                  się później okazało) na mapach nie było odwzorowanych dróg którymi szlak -
                  konkretnie er2 - był poprowadzony!


    • martuhah Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku 12.12.07, 20:11
      ja to w sumie najczesciej jeżdze na wioske do rodzicow ok 40 km w
      jedna strone tj do jordanowa śląskiego jakis tak niedaleko sobótki
      na trasie głownej 8 chyba lezy;] z tym ze ja jezdze akurat przez
      wioski tj z hub jade przez wojszyce potem wioskami nazwy nie
      pameitam w kazdym razie do żórawiny potem prosto przez węgry dalej
      borów i kolo lasu i juz jestem w jordanowie:) wracam w sumie zawsze
      ta sama trasa bo jakos jeszcze nie myslalam o tym zeby poszukac
      innej;] a wiec jakby ktos sie chcial zabrac kiedys to zapraszam:]
    • Gość: artek Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.wro.vectranet.pl 23.12.07, 17:00
      taka ta zima trochę zima, trochę niezima, ale co by nie mówić, pogoda dziś była
      śliczna, aż żal byłoby nie wyjechać ... a przy okazji stuknęło mi po drodze 7
      tysięcy tegorocznych kilometrów.

      zatem parę widoczków (czynne 7-22):

      www.pkkompas.com/moje/2007-12-23-wojnowice/index.html
      z trasy mm - jarnołtów - lutynia - mrozów - wojnowice - brzezinka - las
      mokrzański - leśnica - złotniki - mm

      dystans 53 km, czas jazdy 2:30, opony uniwersalne całoroczne (czyli bez kolców
      na śnieg czy błoto ;)

      ubranie na zimową wycieczkę: (przy dzisiejszej temperaturze w granicach -5..-2
      st.) termoakieśtam kalesony, spodnie ocieplane, termocośtam podkoszulek craft
      pro zero, drugi podkoszulek polar 100, bluza windstopper biemme montgomery
      (ocieplany, z warstwą polarową), kominiarka i czepek pod kask biemme windstopper
      (ale kask został w domu ;). dwie pary skarpet, buty spd plus ocieplane
      ochraniacze rogelli.
      całkiem do rzeczy by było gdybym zabrał termosik z herbatą, ale nie zabrałem,
      więc się obszedłem smakiem - to znaczy po 3-godzinnej wycieczce wróciłem
      strasznie głodny.

      ergo - nie taka zima straszna.
      • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 24.12.07, 19:23
        > taka ta zima trochę zima, trochę niezima,
        Chyba żyjesz pare ładnych lat by wiedzieć, że takie są dolnoślaskie
        (wyjąwszy Sudety) zimy.
        > ale co by nie mówić, pogoda dziś była
        > śliczna,
        Z tym sie zgadzam w zupełności. W sobotę pogoda na rower była super.
        W ogóle, po kilku dniach lekkiego mrozu, dobrze sie jeździ w terenie
        (nie gustuję w błocku).
        Akurat wczoraj pokonałem podobny dystans (52 km):
        img90.imageshack.us/my.php?image=231207wh9.jpg
        Inne wycieczki tej zimy:
        img90.imageshack.us/my.php?image=191207gc6.jpg (19 bm. 50 km)
        img206.imageshack.us/my.php?image=91207sk4.jpg (9 bm. 41 km)
        img90.imageshack.us/my.php?image=81207db9.jpg (8 bm. 51 km)
        img90.imageshack.us/my.php?image=211107nd9.jpg (21 XI 50 km)

      • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 24.12.07, 19:30
        > ubranie na zimową wycieczkę: (przy dzisiejszej temperaturze w
        granicach -5..-2
        > st.) termoakieśtam kalesony, spodnie ocieplane, termocośtam
        podkoszulek craft
        > pro zero, drugi podkoszulek polar 100, bluza windstopper biemme
        montgomery
        > (ocieplany, z warstwą polarową), kominiarka i czepek pod kask
        biemme windstoppe
        > r
        > (ale kask został w domu ;). dwie pary skarpet, buty spd plus
        ocieplane
        > ochraniacze rogelli.
        Co do ubrania: spodnie ocieplane:
        allegro.pl/item268837950_ocieplane_biegowe_spodnie_elastyczne_endi.html
        kupione na narty (w ogóle jeśli chodzi o odziez to na narty biegowe
        i rower zimą pasuje taka sama), kalesonów jeszcze nie zakładałem
        (przy -10 i mniej pewnie o tym pomyslę). Na górę podkoszulka
        termoaktywna, koszulka rowerowa (plus rękawki gdy zimniej), cienki
        polar i bluza narciarska. Na głowe czapka z daszkiem (tzw.
        bejsbolówka) lub narciarsko-rowerowa. Przy temperaturach dodatnich
        jeździłem w butach rowerowych, teraz ocieplane trzewiki turystyczne.
        • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 26.12.07, 17:44
          Dziś znów pogoda cudna więc wyszła 60-km przejażdżka:
          img137.imageshack.us/my.php?image=r261207yp5.jpg
          dzięki niej "odkryłem" piekny skrót przez Bystrzycę z Sośnicy do
          Kątów:
          img153.imageshack.us/my.php?image=hpim1941mst1.jpg
          i zrobiłem ładną, mniemam, panoramę rzeki z mostka:
          img137.imageshack.us/my.php?image=bystrzycamvq5.jpg
          oraz Lutyni:
          img241.imageshack.us/my.php?image=lutynia1mtu0.jpg
          Poza tym ustrzeliłem bażanty:
          img241.imageshack.us/my.php?image=hpim1943mdj3.jpg
          • Gość: artek Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.wro.vectranet.pl 26.12.07, 18:10
            > Dziś znów pogoda cudna więc wyszła 60-km przejażdżka:

            a ja tylko 5.3 km, za to z córką, dla niej to tyle co 50 ...

            > dzięki niej "odkryłem" piekny skrót przez Bystrzycę z Sośnicy
            > do Kątów:
            > img153.imageshack.us/my.php?image=hpim1941mst1.jpg

            dodam tylko, że jest on oznakowany jako zielony szlak pieszy - w sośnicy skręca
            się z drogi w prawo przy kościele (na zdjęciu droga z lewej strony):

            www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/SOSNICA-DSCF5448.JPG
            i letnie widoki z mostka:
            www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/BYSTRZYCA-POD-KATAMI-DSCF5457.JPG
            www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/BYSTRZYCA-POD-KATAMI-DSCF5458.JPG
            faktycznie, śliczny zakątek. jak cała dolina bystrzycy.
            a i kościół wart uwagi, bardzo cenny zabytek z XIII wieku.
            oj, chyba się tam jutro wybiorę ;)
            • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 26.12.07, 20:30
              > dodam tylko, że jest on oznakowany jako zielony szlak pieszy
              A zaczyna się na stacji w Kątach. Jechałem niebieskim z Muchoboru
              (prowadzi do Sobótki) i miałem wrócic zielonym, ale w Sośnicy
              postanowiłem sprawdzić jak biegnie w drugim kierunku i wylądowałem w
              Kątach.
              • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 28.12.07, 22:28
                Dzis już nie było tak cudnie: wzrosła temperatura i miejscami błoto
                mocno lepiło się do kół oraz troche dokuczał południowy wiatr.
                Zamierzałem jechac szlakiem zielonym od Leśnicy i wrócić z okolic
                Kątów niebieskim. Ale moje wycieczki często weryfikuje zastana
                rzeczywistość. Podobnie było tym razem. Ogólnie podążałem szlakiem
                (zielonym), ale często a niego zbaczałem na rzecz ciekawszych
                skrótów. Najbardziej zauroczył mnie jego przebieg między Sadkówkiem
                a Sośnicą - rozlewiskami Bystrzycy. Potem porzuciłem myśl powrotu
                niebieskim i pojechałem do Auchan umyć mocno otynkowany błotem rower:
                img201.imageshack.us/my.php?image=r281207sb5.jpg
                Mimo wszystko wycieczka udana - 62 km.
                Na marginesie, panoramy z wczorajszej, nieudanej z powodu małej
                ilosci sniegu, wycieczki do Andrzejówki:
                img80.imageshack.us/my.php?image=podwaligurafp3.jpg
                img80.imageshack.us/my.php?image=sowiekq1.jpg
                img81.imageshack.us/my.php?image=suchesowienh6.jpg
                • Gość: artek Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.wro.vectranet.pl 29.12.07, 07:59
                  > Zamierzałem jechac szlakiem zielonym od Leśnicy i wrócić z okolic
                  > Kątów niebieskim.

                  a mi się upiekło, przejechałem tą trasę dzień wcześniej, jeszcze w stanie lekko
                  zmrożonym. dwie modyfikacje - z jarnołtowa do gałowa pojechałem nie asfaltem
                  przez samotwór a lasem po drugiej stronie bystrzycy, zaś z sośnicy do kątów,
                  dalej szosą do krobielowic z przerwą śniadaniową przy mauzoleum, potem
                  wojtkowice, strzeganowice a stąd niebieskim pieszym. 50 km.

                  ogólnie mogę powiedzieć że z roku na rok po jesieni drogi na zielonym czy
                  niebieskim szlaku, są coraz bardziej zdewastowane przez ciężki sprzęt rolniczy
                  (burak cukrowy..). to oznacza nieprzejezdność jesienią czy wiosną (błoto nawet
                  po osie). dobrze że gleba nie taka gliniasta jak pod trzebnicą, ale i tak
                  przywozi się parę kilo błota.

                  rok temu rozjechana została droga ze smolca do sadkowa.

                  www.pkkompas.com/moje/2007-06-08-dolinabystrzycy/index.html
                  teraz rozjechano odcinek małkowice - sadowice.

                  w tej sytuacji niewielkim jest pocieszeniem nowiutki gładziutki asfalt w krzeptowie.
                  • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 29.12.07, 10:41
                    > w tej sytuacji niewielkim jest pocieszeniem nowiutki gładziutki
                    asfalt w krzept
                    > owie.
                    Również między Małkowicami a stacją Sadowice. Moze do samego
                    Sadkowa, ale tam nie jechałem.
                    • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.korbank.pl 29.12.07, 20:19
                      A dzisiaj spotkała mnie niemiła przygoda. W Lutyni złapałem gumę. Na
                      zimnym wietrze zmieniłem dętkę. Nie było łatwo - twarda opona nie
                      dawała sie przełożyć przez obrecz, pogiąłem łyzki. Po kilku
                      kilometrach znów uszło powietrze. Prawda, zapasowa detka była
                      wielokrotnie łatana. A może cos zostało w oponie. Napompowałem,
                      starczyło na 3 km. Następne pompowanie na 1,5. W Krzeptowie wezwałem
                      prywatna pomoc drogową i ze Smolca zostałem zwieziony. Latem
                      walczyłbym sam (wiele razy mi sie to zdarzyło), miałem klej i łatki.
                      Ale przy tej temperaturze i po zachodzie słońca...
                      • Gość: artek Re: Nasze wycieczki rowerowe w 2007 roku IP: *.wro.vectranet.pl 29.12.07, 21:25
                        oj, stachanowcy się zebrali ;)
                        ale co się dziwić, wolne, jeszcze pogoda taka ładna.

                        dzisiaj była wycieczka w stylu "gdzie koła poniosą". mapa skończyła się w
                        szewcach, potem skręcałem jak popadło ... i tak wykręciłem 60 km po bezdrożach
                        czy raczej polnych i leśnych drogach wzgórz trzebnickich.
                        z ciekawostek turystycznych - podaczas krótkiego przejazdu przez pola irygacyjne
                        upolowałem czaplę,

                        www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/DSCF6636.JPG
                        www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/DSCF6637.JPG
                        coś jastrzębiowatego (myszołów?) i polującą (chyba) pustułkę.

                        zresztą cały ten teren razem z lasami rędzińskim i lesickim jest pełen
                        przeróżnej zwierzyny, ze dwa tygodnie temu podczas wieczornej przejażdżki
                        natknąłem się na nawet borsuka!

                        dzisiejsza trasa :
                        mm - las osobowicki - pola irygacyjne - ul. kominiarska - (zielony rowerowy)
                        szymanów - szewce - ozorowice - las wilczyński - mienice - (żółty rowerowy)
                        węgrzynów - (polami) będkowo - (polami) brochocin - (czerwony pieszy) raszów -
                        (szosą) taczów wielki - taczów mały (zielony rowerowy) - pierwoszów - las malin
                        - malin - (polna droga) cienin - (szosą) krzyżanowice - ul. kamieńskiego -
                        milenijny - mm

                        niestety, parę kolejnych rozjechanych tras: las wilczyński - odcinek między
                        ozorowicami a wysypiskiem w mienicach, oraz żółty szlak rowerowy koło węgrzynowa
                        - jeszcze latem był to świetny szybki zjazd w kierunku wrocławia, teraz jest w
                        stanie kompletnie nie nadającym się do jazdy:

                        www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/DSCF6645.JPG
                        www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/DSCF6648.JPG
Pełna wersja