Rok 2025: list do cioci w USA

IP: *.tpi.pl 12.05.03, 16:38
Kochana Ciociu!
W tym liście trochę inaczej piszę, bo Staś będzie z delegacją w Wiedniu, to
nocą z hotelu się wymknie i listy do skrzynki wrzuci. Ciocia więc pyta jak
jest? Ano, nie najlepiej. Minister Beger obiecała, że na wiosnę kartki na
chleb zniosą, ale już mówią, że zima ostra była i zbiory niedobre będą -
znaczy potem powiedzą, że ziarna nie ma i znowu z Rosji trzeba sprowadzać,
więc kartki po staremu zostaną. Marian, szwagier mój, co w Komisji Planowania
pracuje, mówił mi, że zniesienia kartek na cukier, olej, mięso i wędlinę
darmo wyglądać. Staś mówił, że Białoruś obiecała pomóc i sklepy
superkomercyjne beda gdzie poza kartkami będzie można to dostać, ale Marian
powiada, że nieprawda, że na Białorusi sami nie mają. Żeby chociaż na buty
znieśli! Ale Marian mówi, że zniosą dopiero za rok jak prezydent Giertych
umowę stowarzyszeniową z Rosją podpisze i rubla transferowego wprowadzą.
Podobno to już w Moskwie ugadane.Teraz jak coś trzeba załatwić, to się do
Moskwy jeździ - Staś to sam potwierdza - no to i jeżdżą. Dobrze, że Staś w
tym Poldrobie pracuje, to też jeździ, a w Moskwie są takie rzeczy, które u
nas trudno dostać albo wcale nie ma. Niektórzy już zresztą dzieci na naukę
tam posyłają - żeby dalej, żeby się w świecie przetarły, żeby poza nasz
grajdoł. Jeszcze jakiś czas temu, to kto mógł to do Niemiec uciekał, ale
odkąd po tym porozumieniu z Ruskimi i Białorusinami cała niemiecka granica
minami obsadzona, to ludzie się boją.Z litewską, czeską i słowacką teraz tak
samo, no to ci co chca miec lepiej to do Rosji wyjeżdżąją. Najsprytniejsi, to
przechodzą z Rosji do Chin,a stamtąd - hajda w świat! Chiny zresztą też
fachowców potrzebują, tylko się trzeba kształcić. A u nas, jak wiesz, nie
bardzo można,a jak już uczą, to nie tego co trzeba.No bo i co zbrojarz albo
hydraulik w takich Chinach będzie robił? A żeby się dostać na Uniwersytet
łapówkę trzeba dać, albo kogoś w rodzinie mieć. Zresztą i tak taka nauka na
nic jak się do toruńskiej Ligii Postępu i Rozwoju nie zapiszesz. Nazwa długa
więc po prostu "Partia" na to mówią, bo i tak jest jedna i wszystkim rządzi.
Acha, do Cioci prośba, zeby Ciocia nie pisała jak tam u Was w USA jest, bo
takie listy konfiskują razem z całą paczką. Najlepiej podług tych nowych
przepisów - napisać, że dobrze i że wszyscy zdrowi, wtedy paczka cało
dojdzie. Tą sukienkę od Cioci to sprzedałam w komisie na Stadionie X-Lecia i
całe Święta z tego mieliśmy - nawet starczyło po pomarańczy dla dzieciaków,
ale miały radość!No i dobrze, że Marian rodzinę ma na wsi, to mimo tych
obowiązkowych dostaw zawsze coś dla nas jest,a to słoninki, a to boczku czy
kaszanki trochę (A niech Ciocia nie przysyła tej naszej szynki w puszkach, bo
to kradną najpierw! Najlepiej żadnej żywności, tylko ubrania. I może trochę
większych, nie takich jak na mnie, to sprzedamy w komisie i będzie pieniądz
gotowy). Ciocia jeszcze chciałaby wiedzieć, jak u Tatusia i Mamy jest? Ano,
jak się w dwa lata po referendum na wieś przeprowadzili, bo Tatko już wtedy
mówił jak będzie - to tak zostali. I tak mają lepiej, bo Tatki emerytura
profesorska to grosze, ale ogródek mają, to zawsze coś wyrośnie. Świnkę też
mają i kury. Tatko mówi, że za nic by się ze wsi nie przeniósł, bo tam nawet
jak węgla nie ma to drzewo w lesie jest i urąbać można. A w mieście często
wyłączają to prąd, to ogrzewanie. Mówią, że 20 stopień zasilania i szlus.
Premier Kotlinowski mówił, że teraz jak wydobycie węgla rośnie, to w
przyszłym roku, jak zima nie będzie ostra to wyłączeń nie będzie, ale ile on
lat już premierem i zawsze to samo mówi! Ale najważniejsze że Tatko i Mamusia
zdrowi, bo do lekarza trudno się dostać i ja na te żylaki jak się zapisałam w
styczniu, to w czerwcu mam wizytę. Dzieci na szczeście zdrowe i rosną - Ela
warkocz ma do pasa i już jest w Parafialnym Kółku Dziewic. Jaś 15 lat ma, nad
wiek poważny i już ze Stasiem kombinuje jak by się wyrwać i do Chin pojechać.
Inteligentne dziecko - da sobie radę. Daj Boże, żeby mu się udało, to będzie
mieć lepiej jak my!Z ważnych spraw to jeszcze Franka do wojska wzięli, ale
żesmy się złożyli, Marian i Staś dzwonili gdzie trzeba, no i będzie służył
trzy lata, znaczy w wojsku będzie, nie w Marynarce i w lasach pod litewską
granicą. Tam tak bardzo nie pilnują, to może raz na pół roku jakąś przepustkę
dostanie. A u cioci Joli - tragedia. Felka, tego starszego, wzięli do wojska,
pojechał z "internacjonalistyczną pomocą" do Czeczenii na rok i dwa tygodnie
temu zalutowaną trumnę przywieźli. Nic nie wiadomo, na trumnie tylko
klepsydra cyrylicą i pol polsku była, że Felek tam jest i że "bohater". W
kościele list od jego dowódcy pułku, pałkownika Rozumcewa, ksiadz czytał, ze
niby Felek wielki bohater bo "na karabin maszynowy terrorystów czeczeńskich
się rzucił" Ale jeden Bóg wie, jak to było - różnie chłopcy mówią, co stamtąd
wrócili. Ciocia Jola już nie czekała i młodszego Gienka na księdza
wykierowała. Przynajmniej do wojska nie wezmą. Na razie do Torunia, do
Wielkiego Seminarium im .Ojca Rydzyka pojechał. A podobno mówią, ze Watykan
naszego koscioła nie uznaje, Ciocia napisze czy to prawda, ale jakoś
ogródkami. No to tyle nowin od nas i ucałowania dla Cioci ode mnie, Stasia,
dzieciaków, Mariana i Maryjki z dziećmi.Tatko z Mamą też całusy zasyłają.
I szczere Bóg zapłać za Ciociną pomoc - co byśmy też niej zrobili
Całuję Ewa
Ps. Tatko mówi,że jakbyśmy byli w Unii to by było inaczej. Ale Nasz Dziennik
pisze że w Unii bieda i zboczenia, to komu wierzyć?

    • Gość: Ciocia Re: Rok 2025: list do cioci w USA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.05.03, 17:13
      A co porabia Ryszard Czarnecki?
    • Gość: Ciotka2 Re: Rok 2025: list do cioci w USA IP: *.chicago-11rh15rt.il.dial-access.att.net 12.05.03, 17:44
      kochany Stauffi, wreszcie sie odezwales.Juz od dawna nie mielismy od was zadnej
      przesylki. Musimy jezdzic tym samym autem, a sam wiesz, ze jak auto ma ma rok,
      to sie trzeba za nowym ogladac.W tym domu, ktore widziles na zdjeciu, mieszkamy
      juz treci rok i potrzebujemy cos wiekszego i nowszego, bo w pracy juz zaczynaja
      na nas dziwnie patrzec i trocha sie wstydzimy.Do kasyna chodzimy regularnie co
      2 tygodnie , jak Ci obiecalismy. Chociaz wujek sie troche ociaga, bo woli te
      nowa karuzele co ja zbudowali w tym roku.No i jeszcze chcialam Ci przypomniec,
      ze chcemy w tym roku jechac na wczasy, najlepiej objazdowe. Karaiby, Kanary,
      Brazylia. wiesz jak jest. Zejdzie nam z trzy miesiace, wiec sie postarajcie i
      zrobcie zbiorke, zebysmy na dziadow nie wygladali.!!
      PS. Zebym, nie zapomniala.Na sprawach politycznych o ktorych piszesz, gowno sie
      znamy, a do koscielnych sie nie wtracamy.
      Caluje w czolo.
      Ciotka2
      • map4 Re: Rok 2025: list do cioci w USA 13.05.03, 08:39
        Stauffenberg nic nie napisał o organie partii "Trybuna
        Narodu", ani o "Związku Katolickiej Młodzieży Polskiej",
        o zmianie konstytucji wprowadzającej wieczną przyjaźń z
        narodem watykańskim, o pasjonującym pościgu
        funkcjonariuszy Urzędu Ochrony Wiary za bezbożnikiem
        Bujakiem, o zagłuszaniu stacji "Echo Moskwy" przez Urząd
        Do Spraw Moralnej Ochrony Eteru ani o nowym Departamencie
        Tolerancji w Ministerstwie Miłości i jego szefie - prof.
        Stelmachowskim.

        Nie było też relacji na żywo z więzienia na Sikawie,
        gdzie funkcjonariusze Urzędu Objaśniania Prawdy próbowali
        wyciągnąć numery kont w bankach Szwajcarii z całej tej
        hołotę byłych polityków obcej rasy - przedstawicieli
        słusznie obalonego reżimu.
        • isis! Re: Rok 2025: list do cioci w USA 13.05.03, 10:48
          map4 napisał:

          > Stauffenberg nic nie napisał o .............

          Ale i tak świetne! Ubawiłam się nieźle. Ale na krótko. Bo nagle błysnęła mi
          myśl: a jeśli naprawdę nie wejdziemy.........?????????????????????????????
          Ratuuuuuuuuuuuuunkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • vindue Re: Rok 2025: list do cioci w USA 13.05.03, 11:58
            isis! napisała:


            >
            > Ale i tak świetne! Ubawiłam się nieźle. Ale na krótko. Bo nagle błysnęła mi
            > myśl: a jeśli naprawdę nie wejdziemy.........?????????????????????????????
            > Ratuuuuuuuuuuuuunkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            "Do Europy - tak, ale tylko z naszymi klonami!!", co nie, Iza?:-))

            A calosc przepiekna, tylko dlaczego nie zwalczaja stonki zrzucanej z USA??

            cheers
            vi + el
          • map4 Re: Rok 2025: list do cioci w USA 13.05.03, 13:05
            isis! napisała:

            nagle błysnęła mi
            > myśl: a jeśli naprawdę nie wejdziemy ?

            A paszport w domu masz ?
            Do najbliższego przejścia jest z Wrocławia jakieś
            półtorej godziny samochodem...
            Jakby zaś pogranicznicy robili Ci problemy, to zagroź
            telefonem do wujka w kurii ...
    • Gość: a moze tak? Re: Rok 2025: list do cioci w USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.03, 12:25
      Warszawa, 13.12.2005 r.

      Kochana Mamusiu!

      W Unii jest fajnie, niczego tu nie brakuje. Cukier jest po 4 zl za
      kg,benzyna po 5,50 zl za litr, maslo po 4,10 zl za kostke, chleb po
      3,20 zl za bochenek, a paczka papierosów po 12 zl. Jesli chodzi o nasz dom, to
      latem przyjechal pan Helmut z Berlina. Najpierw postawil piwo, a potem
      pokazal akt wlasnosci z 1937 r. i powiedzial, ze teraz to jego ziemia i
      wszystko, co na niej.Moze to i lepiej, i tak nie bylem w stanie placic
      podatku katastralnego (Mamusia wie, 2% od wartosci nieruchomosci
      rocznie). Za to w przytulku mamy kolorowa telewizje i fajne filmy. Pracy na
      razie nie ma, ale mówia, ze bedzie. Jak dozyje, to za 6 lat bede mógl pracowac
      w Niemczech albo Austrii. W miescie buduja nowy urzad. Unia dala troche
      grosza. Firma Henka Kowalskiego startowala w przetargu, ale
      rozstrzygano go w Brukseli i wygrali Szwedzi. Co prawda inzynierów sprowadzili
      od siebie, ale Heniek i tak sie cieszy, bo uznali jego kwalifikacje i pozwolili
      nosic cegly. Niech sobie chlop zarobi, bo jego firma juz nie wytrzymuje tego
      zwiekszonego VAT-u w budownictwie.Chcial wyslac syna na studia do
      Francji, ale nie mial na to pieniedzy. Córka jednego z ministrów miala wiecej
      szczescia i dostala unijne stypendium.
      Chlopak Henia jest calkiem zdolny, wiec zdawal na nasza politechnike.
      Bylby sie dostal, gdyby nie konkurencja mlodziezy z innych krajów unijnych. W
      koncu tam uczelnie tez sa przepelnione. Na razie jest na darmowym stazu
      w hipermarkecie. Ostatnio w miescie pojawilo sie mnóstwo bylych rolników.
      Mówia cos o nierównej konkurencji, niskich doplatach i limitach
      produkcyjnych. Nie wiem o co im chodzi, przeciez mieli najwiecej zyskac
      na integracji. Do domu naprzeciwko wprowadzilo sie mlode malzenstwo -
      Tomek i Jacek. To bardzo wrazliwi ludzie, nawet staraja sie o adopcje. Pani
      kurator jest bardzo tolerancyjna i swiezo po aborcji, wiec maja duze
      szanse. Niech mamusia na razie siedzi na tej Bialorusi, bo tu szaleje
      eutanazja,
      zwlaszcza, ze ubezpieczalnia juz o Mamusie pytala. To tyle, bo ide po
      zasilek. Bede go pobieral jeszcze dwa miesiace. Caluje mocno,
      Zdzisiek

      P.S. Niech mi Mamusia przysle kilo szynki, ale takiej ze zwyklego
      prosiaka, bo te nasze swieca po nocach.

      P.P.S. Niech Mamusia wysle ten list swoim znajomym. Moze za kilkanascie
      lat do mnie wróci. Wtedy Polski juz pewnie nie bedzie, ale w koncu bede
      obywatelem nowego euroregionu...
      • brezly A moze nie 13.05.03, 12:38
        Falszywa symetria. Polska ma wybor miedzy modelem bialoruskim a portugalskim
        (biorac pod uwage poziom z ktorego startuje. Moze nie wiesz, ale Bialorus byla
        najbardziej rozwinieta przemyslow czescia Sojuza). Twoj modelik nie odpowiada
        obecnej sytuacji Portugalii. Tyle. Swoja droga ciekawy ten zestaw plag: Niemiec
        z forsa, praca w hipermarkecie i homoseksualisci w sasiedztwie. Toc wiadomo,
        dwie pierwsze plagi okrasc, a trzecia podpalic - same pojda precz. Pzobylim sie
        Holendrow co chcieli nasze nieuzytki uprawiac, podpalim wszycko co nam wstretne.
        • map4 Re: A moze nie 13.05.03, 13:13
          brezly napisał:

          > Swoja droga ciekawy ten zestaw plag: Niemiec
          > z forsa, praca w hipermarkecie i homoseksualisci w
          sasiedztwie.

          Niemiec z forsą ucieka do Austrii (tam nie ma podatku od
          kapitału) lub Szwajcarii (jeśli ceni sobie prywatność).
          Znam paru takich, którzy byli w Polsce z sentymentu.
          Jeden raz. Pierwszy i ostatni zarazem. W knajpie zostali
          oszukani, w hotelu obrobieni a na ulicy dostali od łysych
          po mordzie.
          Wot, tolerancja.

          Hipermarket: po co komu hipermarket, jeśli cukier
          kosztuje 4 zł ? Kogo stać na taki cukier ? Autor
          zapomniał dodać, że 4 zł za kilogram cukru to wynalazek
          polskiego monopolu cukrowego, a nie jakiejś tam unii ...
          Znaczy się trzeba jakoś Gabriela Janowskiego utrzymywać,
          bo chłopisko biedne takie...

          Homoseksualiści w sąsiedztwie ? To przeszkadza chyba
          tylko podglądaczom. No i żeby nie jęczeli za bardzo - ale
          to raczej odnosi się do każdych sąsiadów, nieprawdaż ?
          • Gość: mr_pope Re: A moze nie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 13:24
            map4 napisał:

            > Niemiec z forsą ucieka do Austrii (tam nie ma podatku od
            > kapitału) lub Szwajcarii (jeśli ceni sobie prywatność).
            > Znam paru takich, którzy byli w Polsce z sentymentu.
            > Jeden raz. Pierwszy i ostatni zarazem. W knajpie zostali
            > oszukani, w hotelu obrobieni a na ulicy dostali od łysych
            > po mordzie.
            > Wot, tolerancja.
            Bierzmy przykład od Zachodu, bo tam jest bezpiecznie na ulicach. Tam nawet
            policji nie mają.
            > Hipermarket: po co komu hipermarket, jeśli cukier
            > kosztuje 4 zł ? Kogo stać na taki cukier ? Autor
            > zapomniał dodać, że 4 zł za kilogram cukru to wynalazek
            > polskiego monopolu cukrowego, a nie jakiejś tam unii ...
            > Znaczy się trzeba jakoś Gabriela Janowskiego utrzymywać,
            > bo chłopisko biedne takie...
            A wzrost cen pomarańczy w Grecji to efekt tamtejszego monopolu?



            • map4 Re: A moze nie 13.05.03, 13:55
              Gość portalu: mr_pope napisał(a):

              > Bierzmy przykład od Zachodu, bo tam jest bezpiecznie na
              ulicach. Tam nawet
              > policji nie mają.

              Policji jest - i to od cholery i ciut ciut. Tyle, że na
              zachodzie policjanci grasują po ulicach, a nie leżą
              krzyżem z komendantem w kościele albo przekopują się
              przez stertę papierków w komendzie.

              > A wzrost cen pomarańczy w Grecji to efekt tamtejszego
              monopolu?

              Dziękuję za potwierdzenie moich argumentów. Zawsze bawiło
              mnie odpieranie ataków według zasady " a u was murzynów
              biją !"
              • Gość: mr_pope Re: A moze nie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 14:05
                map4 napisał:


                > Policji jest - i to od cholery i ciut ciut. Tyle, że na
                > zachodzie policjanci grasują po ulicach, a nie leżą
                > krzyżem z komendantem w kościele albo przekopują się
                > przez stertę papierków w komendzie.
                Faktycznie. Olbrzymią satysfakcję sprawia mi wzięcie w mordę gdy wiem, że
                policjant nie siedzi za biurkiem.


                > Dziękuję za potwierdzenie moich argumentów. Zawsze bawiło
                > mnie odpieranie ataków według zasady " a u was murzynów
                > biją !"
                To argument z rodzaju "jak do was przyjdą to też zaczną bić". Jak nie rozumiesz
                to się przyznaj, wyjaśnię. Nie musisz się wstydzić.
        • Gość: mr_pope Re: A moze nie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 13:15
          brezly napisał:

          > Falszywa symetria. Polska ma wybor miedzy modelem bialoruskim a portugalskim
          > (biorac pod uwage poziom z ktorego startuje)

          Brawo, brawo!!!!! Sam bym większej bzdury nie wymyślił. Wiem, że stać na to
          tylko cholernego eurokomunistę. Polska ma wybór...Fajnie, wybór dany od Boga?
          Zastanawiam się czyś zastanowił się przed napisaniem tych głupot czy zwyczajnie
          pieprzysz co koledzy z centrali mówią?
          • brezly Re: A moze nie 13.05.03, 13:21
            Gość portalu: mr_pope napisał(a):

            > brezly napisał:
            >
            > > Falszywa symetria. Polska ma wybor miedzy modelem bialoruskim a portugalsk
            > im
            > > (biorac pod uwage poziom z ktorego startuje)
            >
            > Brawo, brawo!!!!! Sam bym większej bzdury nie wymyślił. Wiem, że stać na to
            !_____________________________________!

            Rozumiem ze swoja zdolnosc wymyslania bzdur oceniasz bardzo wysoko?

            > tylko cholernego eurokomunistę. Polska ma wybór...Fajnie, wybór dany od Boga?
            > Zastanawiam się czyś zastanowił się przed napisaniem tych głupot czy
            zwyczajnie
            >
            > pieprzysz co koledzy z centrali mówią?

            Chyba jednak wlasciwie sie oceniasz (co do zdolnosci do bzdur).

            Eurokomunista



            • Gość: mr_pope Re: A moze nie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 13:27
              brezly napisał:

              Zastanawiam się jakie eurokomunisto masz podstawy by twierdzić, że będziemy
              żyli jak na Białorusi? Obawy są czymś poparte czy to wyłącznie efekt czytania
              gazet eurokomunistycznych?
              • brezly Re: A moze nie 13.05.03, 13:31
                Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                > brezly napisał:
                >
                > Zastanawiam się jakie eurokomunisto masz podstawy by twierdzić, że będziemy
                > żyli jak na Białorusi? Obawy są czymś poparte czy to wyłącznie efekt czytania
                > gazet eurokomunistycznych?

                Moje obawy maja charakter eurokomunistyczny, azjokapitalisto drogi. Mozg (well,
                ehem) prawdziwego Polaka jest to na to immunizowany (to znaczy po polsku:
                uodporniony). Wiec szkoda gadac.

                Adieu albo jak wolisz, szalom :-))
                • Gość: mr_pope Re: A moze nie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 13:45
                  brezly napisał:


                  > Moje obawy maja charakter eurokomunistyczny, azjokapitalisto drogi. Mozg
                  (well,
                  >
                  > ehem) prawdziwego Polaka jest to na to immunizowany (to znaczy po polsku:
                  > uodporniony). Wiec szkoda gadac.
                  Obawiam się, że Twój mózg prawdziwego Polaka jest tak zamknięty, że przyjął
                  wnioski, ale kosztem argumentacji. Hasełka to na piknikach proszę rzucać, a ja
                  proszę o argumenty. Może niekoniecznie rzetelne, bo mojemu mózgowi wyczerpała
                  się gwarancja.


                  > Adieu albo jak wolisz, szalom :-))
                  A Ty jak wolisz? Sieg heil?
                  • brezly Re: A moze nie 13.05.03, 13:56
                    Gość portalu: mr_pope napisał(a):


                    > Obawiam się, że Twój mózg prawdziwego Polaka jest tak zamknięty, że przyjął
                    > wnioski, ale kosztem argumentacji. Hasełka to na piknikach proszę rzucać, a
                    ja

                    Eurokomunista z mozgiem prawdziwego Polaka. Es geht nicht! Czyli
                    niekomaptybilne. Euronorma nie przewiduje.

                    > proszę o argumenty. Może niekoniecznie rzetelne, bo mojemu mózgowi wyczerpała
                    > się gwarancja.

                    Po co ci argumenty eurokomunisty. Ty wiesz swoje.

                    >
                    >
                    > > Adieu albo jak wolisz, szalom :-))
                    > A Ty jak wolisz? Sieg heil?

                    Moze byc tez arrivederci albo goed tot ziens :-)

                    Tyrolska (z piorkiem) jarmułką z czerwona gwiazda kłaniam sie do ziemi.
                    Milo sie z toba rozmawia ale czas do pracy. Centrala wzywa: stwierdzila ze
                    ciebie nie oglupie i kazala rozmiekczac innych. Do zobaczenia na eutanazji!

                    tow. Eurobreslauer
                    • Gość: mr_pope Re: A moze nie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 14:11
                      brezly napisał:

                      > Eurokomunista z mozgiem prawdziwego Polaka. Es geht nicht! Czyli
                      > niekomaptybilne. Euronorma nie przewiduje.
                      Ja nie bardzo wiem jak rozpoznać prawdziwego Polaka.Czy to jakiś szyfr?

                      > Po co ci argumenty eurokomunisty. Ty wiesz swoje.
                      Nie wiem Twojego. A bardzo interesują mnie Twoje argumenty. Bo wniosku już znam.


                      > Moze byc tez arrivederci albo goed tot ziens :-)
                      >
                      > Tyrolska (z piorkiem) jarmułką z czerwona gwiazda kłaniam sie do ziemi.
                      > Milo sie z toba rozmawia ale czas do pracy. Centrala wzywa: stwierdzila ze
                      > ciebie nie oglupie i kazala rozmiekczac innych. Do zobaczenia na eutanazji!
                      >
                      > tow. Eurobreslauer
                      Faktycznie, dyskusja (lub próba jej nawiązania) to nie to samo co piknik, gdzie
                      komunista z pseudoliberałem wywiesi transparent z hasełkiem. A tłumy pójdą
                      głosować.
                      Swoją drogą zastanawiam się jak rozumieć fakt, że na pikniku 1majowym
                      połączonym z agitacją prounijną, wywieszono transparent z cytatem Che Guevary.
                      Czy el che byłby za akcesją gdyby żył?
              • isis! Re: A moze nie 13.05.03, 13:31
                Gość portalu: mr_pope ... do Watykanu.
                Nie, nawet Watykan ma bardziej nowoczesne poglądy.
                • Gość: mr_pope O Watykanie wiele napisali IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 13:41
                  ...tylko zapominają o wypowiedziach prorynkowych i prokapitalistycznych.
                  • Gość: Stauffenberg Rok 2025 (cz. II): list brata do siostry w USA IP: *.tpi.pl 13.05.03, 14:05
                    Maniusiu Droga!
                    Jest okazja wysłać listy przez zięcia, to i swój dołączam. Faktycznie, jest tak
                    jak Ewa napisała - nie najlepiej. Ale jak wiesz, my Polacy naród spokojny,
                    biedy zwyczajny. Toteż żyje się z dnia na dzień i o pojutrze nie myśli.
                    Kontakt nam się urwał przez te listy co "nie dochodziły" (aż zrozumieliśmy, że
                    pisac nie wolno, bo cenzura na poczcie), więc opowiem Ci jak to ze mną było. W
                    2004 roku jak wiesz, wybory wygrał LPR i Samoobrona. Od razu prawie, jesienią,
                    na katedrę przyszedł taki magister Rozmus. Już dawnie u nas pracował, a że
                    chłopina była jak pięć minut, i naukowo wątła, więc nikt na niego uwagi nie
                    zwracał: ot dawało mu się jakąś dydaktykę : "historię genetyki" z I rokiem,
                    żeby się całkiem nie zniechęcił. Aż tu się w 2004 okazało, że partyjny jest i
                    ma dobre stosunki w samym Toruniu. Jak potem było, to z gazet wiesz, ale w 2005
                    powiedziałem Halusi: "Moja droga, to się dobrze nie skończy, przenosimy się na
                    wieś, bo w miastach będzie coraz gorzej". Ewka nie chciała, to i ze Stasiem
                    zostali w Warszawie,a my kupiliśmy za nasze warszawskie mieszkanie kawałek
                    ziemi z porządnym poniemieckim gospodarstwem na Mazurach. Wiesz, jak Niemcy
                    stawiali - na stulecia, wiec mury solidne i wszystko trzymało się nieźle.
                    Jeszcze tylko remont się zrobiło, za oszczędności ziemi kawałek, sadzonki na
                    sadu spłachetek i już się "dutki" skończyły. Ale w samą porę, bo w 2006 ruszyła
                    1500% inflacja i pieniądz zrobił się papierowy w sensie dosłownym. Teraz to
                    nic, te 3-4% na miesiąc, ale wtedy to było! Szczęściem Stasio sprytnie zamienił
                    wszystkie swoje i Ewine oszczędności na złoto, to jakoś przetrwali...bo tak to
                    nie wiem, co by było...Zaraz potem rozwiązali całą moją katedrę genetyki.
                    Powód - że nie zgadza się "z katolickią nauką społeczną". Próżno było się na
                    Jana Pawła II powoływać i na nauki Soboru Watykańskiego II! Rozmus, który
                    został dziekanem całego Wydziału Biologii w końcu się zlitował i
                    powiedział :"Naukę się, panie profesorze robi dwa razy. Pierwszy raz, gdy się
                    robi badania. I drugi raz, kiedy się z nich wybiera odpowiednie wyniki. Trzeba
                    więc prowadzić takie badania, aby zawsze wyniki były odpowiednie i na tym cała
                    nauka polega. A wy nam takich badań i takich wyników nigdy nie zapewnicie".Ale,
                    za jak powiedział "ludzki stosunek" dał nam wszystkim starszym w katedrze
                    emerytury. No, młody byłem jeszcze, więc myślę sobie - może emigracja?Ale
                    tam!!! Od razu wyszło to prawo o zatrudnieniu, że owszem, można, ale...trzeba
                    uzyskać zgodę. A po podpisaniu umowy o "szczególnych stosunkach i partnerstwie"
                    z Rosją i Białorusią, zgoda była na pracę tylko tam. Kilku sprytnych z mojej
                    katedry się zgodziło, wyjechało do Rosji, tam był jeszcze bałagan, potem
                    drapnęli do Chin - i tyle ich widziano.Ale kto mógł wiedzieć! Dość, że zostałem
                    bardzo młodym emerytem. Jaka to zreszte emerytura! Średnia pensja 20 mln
                    wynosi,a ma mojej emerytury biorę 10 mln. I tak mam lepiej; są tacy "źle
                    widziani" co mają 5 mln, mieszkanie w Warszawie i żadnej rodziny...No, ale cóż,
                    coś trzeba było robić. No to się do uczenia w szkole w tej mojej wsi
                    zaangażowałem. I tak trzy lata mineły, póki nie przyszedł ten ukaz, że
                    nauczyciele mają być przeszkoleni. A ja egzaminu z Teologii Wiary w Toruniu
                    zdawać nie chciałem.Choćby dlatego, że tego co tam uczyli to w żadnym
                    podręczniku teologii katolickiej nie znalazłem. No może w takich katechizmach
                    sarmackich z XVII i XVIII wieku co Halusia badała, ale przecież to jakby inna
                    epoka. Halusia miała ten sam problem - polonistka z warszawskiego rozwiązanego
                    już Instytutu chce dzieci uczyć bez Certyfikatu Wiary? No, jak na tutejsze
                    stosunki horrendum. No i poza tym oboje za bardzo miłości do Nowego Kursu nie
                    żywimy, bo ten Związek Rosji, Białorusi i Polski i Wspólnota Niepodległych
                    Państw to jakby nowa wersja RWPG. Ale jak wiesz, lepiej się tutaj z tym nie
                    wychylać. Postanowiliśmy tedy żyć z ziemi. I tak jest do tej pory. Dają mi od
                    czasu do czasu pracę - jakieś tłumaczenia artykułów z angielskiego i
                    niemieckiego; róznych; nie tylko biologia, ale nawet doniesień czy analiz
                    prasowych, bo u "góry" z językami robi się kiepsko.
                    I tak się żyje. Nadzieja cała nasza we wnukach, Jaś do mnie podobny,ale
                    bardziej stanowczy, taki jak Adaś, Twój śp. Małżonek, wiec pewnie drapnie z
                    tego naszego "Raju" jak tylko będzie mógł. Ela jeszcze za mała, ale już
                    wolnomyślcielka, wiec pewnie też życia nie będzie miała łatwego. Czyli hajda
                    przez Rosję do Chin,a potem -w świat! Syn mojego kolegi wyjechał, teraz ojcu
                    paczki przysyła. W Australii ma taksówkę i szczęśliwy bardzo. Ale pisał, że
                    dopiero jego dzieci na coś mogą liczyć jak zostaną Australijczykami: wolą tam
                    dobrze wykształconych Litwinów, Czechów, Słowaków, Węgrów niż bardzo
                    rudymentarnie wykształconych Polaków. Mniej ogładzeni i ciemni jesteśmy, ot
                    co....Ale jakby ludzie w 2003 inaczej glosowali...ale cóż, teraz bieda
                    wszechpolska nam została i zycie z dnia na dzień i nie ma co rozpamiętywać, bo
                    co stracone - nie wróci. Aby tylko zdrowie było jak najdłużej. I mogliby ukaz o
                    obowiązkowych dostawach znieść, bo co roku wygibasy musze robić, żeby taką
                    produkcję mieć, aby pod te obowiązkowe dostawy nie trafić (wtedy 80% dla
                    państwa,a ty siedź i jęcz, bo tylko to zostało).
                    Całusy zasyłam i wielkie podziękowania za to co dla Ewusi i Stasia robisz
                    Twój Brat
                    Jędrek
                    • map4 Re: Rok 2025 (cz. II): list brata do siostry w US 13.05.03, 16:30
                      Gość portalu: Stauffenberg napisał(a):

                      napisał dużo i dobrze, ale moim zdaniem za nudno.
                      Gdzie akcja, pościgi, krew i przemoc ? Gdzie wątek miłosny ?
                      Gdzie przegrani i słusznie ukarani przedstawiciele ancien
                      regime'u ? Zrób z tego jakiś porządny scenariusz, to i
                      może ktoś na emigracji go sfinansuje.
                      Brakuje mi tego "czegoś", co nie dałoby zasnąć przed
                      poznaniem ostatniego rozdziału...

                      W miarę swoich skromnych możliwości gotów jestem
                      mentalnie Cię wesprzeć. Polaków w Hollywood nigdy za mało.
              • map4 Re: A moze nie 13.05.03, 14:42
                Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                > brezly napisał:
                >
                > Zastanawiam się jakie eurokomunisto masz podstawy by
                twierdzić, że będziemy
                > żyli jak na Białorusi? Obawy są czymś poparte czy to
                wyłącznie efekt czytania
                > gazet eurokomunistycznych?

                Człowiek ma parę zmysłów, to zapewne wiesz. Niektórzy
                ludzie są w stanie zewnętrzne bodźce analizować a nawet
                budować sobie obraz świata nieposiadając pełnej wiedzy,
                wypełniając luki fragmentami wiedzy z innych dziedzin,
                obserwacji, doświadczenia, etc. Różnie się to definiuje
                (po ludzku: fantazjowanie, po naukowemu: ekstrapolacja
                danych, popularnie zaś jest to zwane inteligencją).
                Nie wszystkim jest ta umiejętność dana, ale czy musisz
                się zaraz na nas wyżywać ? Pretensje kieruj lepiej do
                Twojego wytwórcy.

                Więc powiem Ci, co swoim małym rozumkiem wykombinowałem.
                Najpierw postawiłem sobie pytanie, czy Polska może
                przetrwać w obecnym kształcie. Nie może. Chyba, że jako
                skansen, otoczony polami minowymi. Taka czarna dziura na
                mapie. Nawet jednak wtedy będziemy potrzebowali sponsora,
                a u naszych przyjaciół z forsą ostatnio krucho.

                Czyli aby przetrwać w dzisiejszym świecie trzeba się
                rozwijać, trzeba się samemu zmieniać.
                Czy jesteśmy w stanie się sami rozwijać ?
                Czy jesteśmy w stanie się sami zmienić ?
                Nie.

                Bez bata nad dupą Polacy nie są w stanie nic uzgodnić ani
                nic zbudować.
                Czyli trzeba się z kimś zjednoczyć. To już mniejszy ból,
                niż zostać przez kogoś podbitym.
                Można jednoczyć się z Unią (wariant Czech, Litwy, Cypru i
                paru innych krajów), można też z Rosją (wariant Białorusi).

                Teoretycznie można byłoby pozostać samorządnym i
                niezależnym aż do bólu, ale do tego potrzebne jest
                szwajcarskie prawo bankowe plus 150 lat spokoju na
                zbudowanie zaufania klientów albo złoża własnej ropy
                naftowej. Ani jedno, ani drugie nie leży w mocy polskiego
                parlamentu, więc zostaje wariant ze zjednoczeniem. Ja
                rozumiem, że można UE nie lubić, ale lepsze to, niż
                portret Putina i Łukaszenki w każdym urzędzie. Jedno chcę
                zaznaczyć jasno : nie mam nic do Rosjan (ani tym bardziej
                do Rosjanek), ale żyć z nimi w jednym państwie to już
                przesada.
                • Gość: mr_pope Re: A moze nie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 21:37
                  map4 napisał:


                  > Człowiek ma parę zmysłów, to zapewne wiesz. Niektórzy
                  > ludzie są w stanie zewnętrzne bodźce analizować a nawet
                  > budować sobie obraz świata nieposiadając pełnej wiedzy,
                  > wypełniając luki fragmentami wiedzy z innych dziedzin,
                  > obserwacji, doświadczenia, etc. Różnie się to definiuje
                  > (po ludzku: fantazjowanie, po naukowemu: ekstrapolacja
                  > danych, popularnie zaś jest to zwane inteligencją).
                  > Nie wszystkim jest ta umiejętność dana, ale czy musisz
                  > się zaraz na nas wyżywać ? Pretensje kieruj lepiej do
                  > Twojego wytwórcy.
                  W przeciwieństwie do mojego przedmówcy nie mam tak pojemnego umysłu (jeśli nie
                  wspomniałem wcześniej, to możliwości mojego mózgu wyczerpały się po opanowaniu
                  materiału z pierwszej klasy podstawówki). Nie stać mnie na przemyślane
                  wypowiedzi.

                  > Bez bata nad dupą Polacy nie są w stanie nic uzgodnić ani
                  > nic zbudować.
                  > Czyli trzeba się z kimś zjednoczyć. To już mniejszy ból,
                  > niż zostać przez kogoś podbitym.
                  > Można jednoczyć się z Unią (wariant Czech, Litwy, Cypru i
                  > paru innych krajów), można też z Rosją (wariant Białorusi).
                  Faktycznie, mały masz umysł. Czemu nie zjednoczymy się z Kazachstanem? To też
                  ma swoje plusy, na przykład Polacy z Kazachstanu znów będą w Polsce.
                  Chcesz bata nad dupą Polaków? Proponuję zdobyć władzę siłą i przemocą, a krew
                  niech zaleje ulice.


                  > Teoretycznie można byłoby pozostać samorządnym i
                  > niezależnym aż do bólu, ale do tego potrzebne jest
                  > szwajcarskie prawo bankowe plus 150 lat spokoju na
                  > zbudowanie zaufania klientów albo złoża własnej ropy
                  > naftowej. Ani jedno, ani drugie nie leży w mocy polskiego
                  > parlamentu, więc zostaje wariant ze zjednoczeniem. Ja
                  > rozumiem, że można UE nie lubić, ale lepsze to, niż
                  > portret Putina i Łukaszenki w każdym urzędzie.
                  Nie tylko bankami i ropą bogactwo narodów stoi. Przypomnę: nie mamy ryb, nie
                  mamy ambicji Japończyków, nie mamy ropy, nie mamy banków, nie mamy gazu
                  ziemnego, nie mamy fosforytów, bananów, diamentów, platyny, zboża, świń, owiec,
                  win i tak dalej. Z tego wniosek, że nawet w UE będziemy skazani na porażkę, bo
                  samochodów i sera też nie mamy.

                  > Jedno chcę
                  > zaznaczyć jasno : nie mam nic do Rosjan (ani tym bardziej
                  > do Rosjanek), ale żyć z nimi w jednym państwie to już
                  > przesada.
                  Jedno chcę zaznaczyć jasno: nie mam nic do gejów (ani tym bardziej do
                  lesbijek), ale żyć z nimi w jednym państwie to już przesada.

                  Wciąż nie odpowiedziałeś dlaczego albo UE, albo Białoruś. Proszę o argumenty.
                  Szyfry i analogie do mnie nie przemawiają.
                  • map4 Re: A moze nie 14.05.03, 12:21
                    Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                    > Wciąż nie odpowiedziałeś dlaczego albo UE, albo
                    Białoruś. Proszę o argumenty.
                    > Szyfry i analogie do mnie nie przemawiają.

                    Czy możemy pozostać samodzielni ?
                    Moim zdaniem nie.
                    Żeby samodzielnie przetrwać trzeba mieć jakieś potężne
                    źródło dochodów (banki, ropa, itd).
                    Tłumaczę Ci to czwarty raz.

                    Wychodzi więc na to, że żeby przetrwać musimy się z kimś
                    zjednoczyć.
                    Europa jednoczy się wokół Brukseli albo Moskwy.
                    Oznacza to, że możemy podzielić los Czech lub Białorusi.

                    Jest też trzecie wyjście, bo Polacy zawsze szukają
                    trzeciej drogi: można nic nie robić i czekać, aż się nam
                    ten domek z kart pod własnym ciężarem zawali.
                    Będzie samorządnie i niepodlegle, aż się nam
                    Najjaśniejsza Rzeczypospolita pewnego dnia weźmie i
                    wyzionie ducha.

                    Nie dlatego, że jako naród to my są takie matoły i
                    złodzieje, nie. Dlatego, że inni będą rozwijać się
                    szybciej i w końcu nas wchłoną. Militarnie, czy
                    gosporarczo, kulturalnie czy ciwilizacyjnie - nie ma to
                    znaczenia. Albo więc zjednoczymy się z kimś dobrowolnie,
                    mając jeszcze jakiś wybór, albo zostaniemy zjednoczeni.
                    Kiedyś już coś takiego było w naszej historii - nazywało
                    się to rozbiory.
                    W szkole o rozbiorach na pewno było, więc wiesz, co to
                    oznacza.

                    Już niedługo naród przemówi.
                    • Gość: mr_pope Re: A moze nie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 11:31
                      map4 napisał:


                      > Czy możemy pozostać samodzielni ?
                      > Moim zdaniem nie.
                      > Żeby samodzielnie przetrwać trzeba mieć jakieś potężne
                      > źródło dochodów (banki, ropa, itd).
                      > Tłumaczę Ci to czwarty raz.
                      Czwarty raz mi nie odpowiadasz na pytanie. Nie wspominasz np: o mechanizmach
                      rynkowych które zadecydują, że będzie sytuacja jak na Białorusi. Bo nie wierzę,
                      że w przypadku odrzucenia akcesji do UE politycy przestaną mieszać w polityce,
                      a ekonomiści w ekonomii.
                      • map4 Re: A moze nie 15.05.03, 12:16
                        Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                        > Czwarty raz mi nie odpowiadasz na pytanie. Nie
                        wspominasz np: o mechanizmach
                        > rynkowych które zadecydują, że będzie sytuacja jak na
                        Białorusi. Bo nie wierzę,
                        > że w przypadku odrzucenia akcesji do UE politycy
                        przestaną mieszać w polityce,
                        > a ekonomiści w ekonomii.

                        Po Niemczech krąży już dowcip, jak to Polacy zarządzają
                        rynkiem : nic nie robią i czekają na niewidzialną rękę
                        rynku...

                        Rozejrzyj się dookoła. Wolny rynek umarł.
                        Dziś każdy pilnuje swojego podwórka. USA nakładają cła,
                        UE nakłada cła, Rosja nakłada cła. Każdy zamyka swój rynek.
                        Świat się zmienił. Powstało parę bloków handlowych, które
                        się zaciekle zwalczają. To już nie jest konflikt, to
                        wojna. Jeśli się szybko nie opowiemy po którejś ze stron,
                        to bez potężnych sojuszników szybko zostaniemy z rynku
                        wypchnięci.

                        Mechanizmy rynkowe ? Owszem, wewnątrz bloku, tak.
                        Albo wejdziemy między wrony, albo jako odszczepieńcy
                        zostaniemy zadziobani jako pierwsi. W ekonomii i armii
                        nazywa się to "oczyszczaniem przedpola".
                        Najpierw likwiduje się amokiem ogarniętych, samodzielnych
                        i nieprzewidywalnych samotnych jeźdzców, żeby w
                        prawdziwej grze nie przeszkadzali, a potem dopiero
                        zaczyna się walczyć między sobą. Ma to sens, bo warunkiem
                        wstępnym wygrania wojny (obojętnie jakiej) jest jasne
                        zdefiniowanie wrogów, przyjaciół i obserwatorów oraz
                        zapewnienie takich warunków, w których żaden element
                        nie zacznie się nagle samodzielnie poruszać.

                        Na razie mamy wybór: Moskwa albo Bruksela. Potem nawet i
                        takiego wyboru nie będzie. Na razie możemy jeszcze robić
                        politykę sami. Za kilkanaście lat - jeśli nie wejdziemy
                        do UE - politykę zaczną robić za nas inni.

                        Ależ jestem ciekawy co już niedługo powie naród ...
                        • Gość: mr_pope Re: A moze nie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 12:55
                          map4 napisał:

                          > Po Niemczech krąży już dowcip, jak to Polacy zarządzają
                          > rynkiem : nic nie robią i czekają na niewidzialną rękę
                          > rynku...
                          >
                          > Rozejrzyj się dookoła. Wolny rynek umarł.
                          > Dziś każdy pilnuje swojego podwórka. USA nakładają cła,
                          > UE nakłada cła, Rosja nakłada cła. Każdy zamyka swój rynek.
                          > Świat się zmienił. Powstało parę bloków handlowych, które
                          > się zaciekle zwalczają. To już nie jest konflikt, to
                          > wojna. Jeśli się szybko nie opowiemy po którejś ze stron,
                          > to bez potężnych sojuszników szybko zostaniemy z rynku
                          > wypchnięci.
                          >
                          > Mechanizmy rynkowe ? Owszem, wewnątrz bloku, tak.
                          > Albo wejdziemy między wrony, albo jako odszczepieńcy
                          > zostaniemy zadziobani jako pierwsi. W ekonomii i armii
                          > nazywa się to "oczyszczaniem przedpola".
                          > Najpierw likwiduje się amokiem ogarniętych, samodzielnych
                          > i nieprzewidywalnych samotnych jeźdzców, żeby w
                          > prawdziwej grze nie przeszkadzali, a potem dopiero
                          > zaczyna się walczyć między sobą. Ma to sens, bo warunkiem
                          > wstępnym wygrania wojny (obojętnie jakiej) jest jasne
                          > zdefiniowanie wrogów, przyjaciół i obserwatorów oraz
                          > zapewnienie takich warunków, w których żaden element
                          > nie zacznie się nagle samodzielnie poruszać.
                          >
                          > Na razie mamy wybór: Moskwa albo Bruksela. Potem nawet i
                          > takiego wyboru nie będzie. Na razie możemy jeszcze robić
                          > politykę sami. Za kilkanaście lat - jeśli nie wejdziemy
                          > do UE - politykę zaczną robić za nas inni.
                          >
                          > Ależ jestem ciekawy co już niedługo powie naród ...
                          Ciekawe...Podobno UE zależy na tym by Polska nie wpadła w ręce Moskwy. A teraz
                          się okazuje, że jeśli nie przyłączymy się do nich, to pozwolą nam dryfować w
                          stronę oligarchii rosyjskiej?
                          Ciekawe, że znów zapomina się o potęgach spoza Europy. To przypadek?
                          • map4 Re: A moze nie 15.05.03, 13:12
                            Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                            > Ciekawe...Podobno UE zależy na tym by Polska nie wpadła
                            w ręce Moskwy. A teraz
                            > się okazuje, że jeśli nie przyłączymy się do nich, to
                            pozwolą nam dryfować w
                            > stronę oligarchii rosyjskiej?
                            > Ciekawe, że znów zapomina się o potęgach spoza Europy.
                            To przypadek?

                            Europa bez Polski przeżyje. A w drugą stronę ?
                            Oczywiście zapomniałem o strategu mr_pope...
                            co proponujesz ? Przecholować naszą wysepkę i podłączyć
                            ją do Japonii ? A może do Chin ?
                            Nie - już wiem ! Oto Polska - regionalna potęga złączy
                            się w braterskim sojuszu z jedynym supermocartwem - USA !
                            A pytałeś się już amerykanów o zdanie ?
                            • Gość: mr_pope Re: A moze nie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 15:21
                              map4 napisał:


                              > Europa bez Polski przeżyje. A w drugą stronę ?
                              > Oczywiście zapomniałem o strategu mr_pope...
                              > co proponujesz ? Przecholować naszą wysepkę i podłączyć
                              > ją do Japonii ? A może do Chin ?

                              > Nie - już wiem ! Oto Polska - regionalna potęga złączy
                              > się w braterskim sojuszu z jedynym supermocartwem - USA !
                              > A pytałeś się już amerykanów o zdanie ?
                              Jak to dobrze, że tacy ludzie jak Ty istnieją, map4. Przynajmniej wiem, że nie
                              tylko mnie Bóg na umyśle poskąpił.
                              Czy Tajlandia, Bangladesz są przeholowane do Japoni? USA? O ile wiem to nie, a
                              jakoś się rozwiajają. Islandia też jest w Europie (ale ISlandczycy mają
                              czelność) a, cholera, dranie nawet ropy i banków nie mają:((((
                              P.S Teraz zrozumiałem. Twój post miał być ironiczno-zabawny. Nie wyłowiłem
                              ironii, moze dlatego się nie zaśmiałem. Pochylam się jednakże nad Tobą i
                              szczerze współczuję.
                              • map4 Re: A moze nie 16.05.03, 08:09
                                Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                                > Czy Tajlandia, Bangladesz są przeholowane do Japoni? USA?

                                Tajlandia ? Bangladesz ?
                                To rzeczywiście wzorce do naśladowania...
                                Naprawdę chcesz przerobić nasz kraj na Bangladesz z dwoma
                                milionami prostytutek ?
                                Wow - odważne masz plany...

                                Islandia też jest w Europie (ale ISlandczycy mają
                                > czelność) a, cholera, dranie nawet ropy i banków nie
                                mają:((((

                                Mają za to 200 milową strefę połowów i głupie stada ryb,
                                które im się same w tą strefę pchają...

                                > P.S Teraz zrozumiałem. Twój post miał być
                                ironiczno-zabawny. Nie wyłowiłem
                                > ironii, moze dlatego się nie zaśmiałem. Pochylam się
                                jednakże nad Tobą i
                                > szczerze współczuję.

                                Twoje propozycje również traktuję z przymrużeniem oka.
                                Jeśli zaś naprawdę tak myślisz, to wyrazy współczucia.
                                • Gość: mr_pope Re: A moze nie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.05.03, 09:07
                                  map4 napisał:


                                  > > Czy Tajlandia, Bangladesz są przeholowane do Japoni? USA?
                                  >
                                  > Tajlandia ? Bangladesz ?
                                  > To rzeczywiście wzorce do naśladowania...
                                  > Naprawdę chcesz przerobić nasz kraj na Bangladesz z dwoma
                                  > milionami prostytutek ?
                                  > Wow - odważne masz plany...
                                  Plan jest taki, że nie trzeba być prowincją chińską żeby pojawili się
                                  zagraniczni inwestorzy.


                                  > Islandia też jest w Europie (ale ISlandczycy mają
                                  > > czelność) a, cholera, dranie nawet ropy i banków nie
                                  > mają:((((
                                  >
                                  > Mają za to 200 milową strefę połowów i głupie stada ryb,
                                  > które im się same w tą strefę pchają...
                                  Okazuje się, że Polska jest najbiedniejszym krajem na świecie, bo nic nie ma.
                                  Teraz rozumiem determinację przy wstępowaniu do UE.

                                  • map4 Re: A moze nie 16.05.03, 12:35
                                    Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                                    > Okazuje się, że Polska jest najbiedniejszym krajem na
                                    świecie, bo nic nie ma.
                                    > Teraz rozumiem determinację przy wstępowaniu do UE.

                                    Nieważne, czego Polsce brakuje, a czego ma w nadmiarze.
                                    Ważne, że Polska ma urzędników, o których już dwadzieścia
                                    let temu Pietrzak mawiał : "wpuścić ich na Saharę, to po
                                    miesiącu piachu zabraknie". Przy takich zdolnościach do
                                    zarządzania można mieć kopalnie diamentów i klepać biedę.
                                    Nasze partie i ich urzędnicy są w stanie ukraść dowolnie
                                    wiele pieniędzy podatników, a co gorsza społeczeństwo im
                                    na to pozwala. Może Unia coś pomoże - bo my sami
                                    zdecydowanie nie potrafimy pilnować naszych własnych
                                    pieniędzy.
                                    • Gość: mr_pope Re: A moze nie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.05.03, 12:52
                                      A urzędnicy państw UE są czyści i nieskorumpowani. A biurokracja zachodnia jest
                                      przykładem dla całego świata. Witat UE i jej wzorce!
                                      • map4 Re: A moze nie 16.05.03, 13:05
                                        Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                                        > A urzędnicy państw UE są czyści i nieskorumpowani. A
                                        biurokracja zachodnia jest
                                        >
                                        > przykładem dla całego świata. Witat UE i jej wzorce!

                                        Nie chce mi się z Tobą gadać ...

                                        EOT.
                • vindue Jeszcze raz 16.05.03, 14:15
                  Wiesz, mr_pope, podoba mi sie koncepcja filozofii praktycznej. To znaczy ze sie
                  wierz w to co sie da zrobic a nie to co sie da powiedziec.

                  Na poczatek: z twojego pisania wynika ze wierzysz w wolny rynek i zdrowa
                  gospodarke na takim oparta. Wiec gdzies tam sie miedzy Korwinem Mikke a
                  Margaret Thatcher lokujesz. Zgadza sie?

                  Teraz: nie ma zadnych przeslanek zeby Polska, taka jaka teraz teraz, z tymi
                  wyborcami i tymi politykami - zwrocila sie nagle w kierunku wytyczanym przez
                  Hayeka i temu podobnych (kto zreszta, jaki kraj - ta droga idzie? Hong-Kong,
                  ktory byl blisko zostal oddany Chinom). Wrecz przeciwnie - wyglada na to ze,
                  nie majac - tu z toba zgoda - zadnych a priori danych zeby NIE stworzyc
                  zdrowej konkurencyjnej gospodarki (bez ropy, sledzi, diamentow etc.) - bedzie
                  sie wolniutko toczyc, jednak w kierunku czegos blizszego Moldawii np.

                  Dalej: przy wszelkich zastrzezeniach do EU - masz tam kraje o bardzo roznych
                  przeciez modelach gospodarki, od UK po Grecje. Jest ciagle miedzy czm wybierac.
                  Przyjecie poprzez akcesje do EU ichniego i ichnich standartow bedzie oznaczac
                  krok w kierunku Hayeka jednak, biorac pod uwage gdzie sie znajdujemy.
                  Pomimo wszytsko, im sie udalo czesciow chocby zdemonopolizowac telekomunikacje
                  np.
                  Polska doszla juz do etapu, gdzie jak czytalem w komisji sejmowej d/s
                  telekomunikacji siedza przedstwiciele TP SA i dysktuja tym niemotom-lawmakerom
                  tresc ustaw i regulacji. W EU, mimo wszystko - unbelievable.
                  • vindue mr_pope, czekam na Twoja opinie i argumenty 20.05.03, 13:55
                    j/w
                    • vindue mr_pope, jezeli odpowiesz - zaloz nowy watek 20.05.03, 13:57
                      j.w.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja