rfhjiyjfhtgf
04.04.07, 12:25
O godz. 7 zaczęto wpuszczać pierwszych klientów - grupkami po pięć osób. Ale
to nie ci przed wejściem byli tak naprawdę pierwsi - w środku, przy samym
wejściu do Saturna, ustawiła się kilkunastoosobowa kolejka tych, którym udało
się wejść po znajomości. Byli to głównie pracownicy sklepów Pasażu i
robotnicy. - Musiałem wstać wcześnie rano, ale przed obiektem byłem o 6.30 -
opowiada Ireneusz Smenda, pracownik jednego ze sklepów. - Niektórzy pracowali
tu do późna i zostali, inni przyszli teraz.