Głównym winowajcą jest Urząd Miejski

11.04.07, 13:57
Szanowni Państwo,
również jestem mamą trzylatka. Mamą szczęśliwą, synek jest zdrowy, pogodny, ciekawy wszystkiego. Niestety NIE JESTEM MAMĄ SAMOTNIE WYCHOWUJĄCĄ, a tylko takie miały szansę dostać miejsce w przedszkolu w moim rejonie. Pytam się więc: mam się rozwieść, żeby synek chodził do przedszkola, a ja będę mogła spokojnie pracować? A może wpaść pod tramwaj?? Dzieci osób niepełnosprawnych (z całym szacunkiem do wszystkich niepełnosprawnych) również miały pierwszeństwo. CO ZATEM TRZEBA ZROBIĆ, ABY NORMALNE DZIECKO, ZE ZWYCZAJNEJ, PEŁNEJ RODZINY CHODZIŁO DO PRZEDSZKOLA WE WROCŁAWIU???????!!!!!
Pozdrawiam wszystkich rodziców mających podobne dylematy...
    • Gość: rudzielec Re: Głównym winowajcą jest Urząd Miejski IP: 217.153.72.* 11.04.07, 15:42
      Moje dziecko również nie dostało się do przedszkola,
      pani dyrektor nam powiedziała ze wielka szkoda ale jestesmy malzenstwem i nasza
      pociecha ma niewielkie szanse dodtsc sie do przedzkola publicznego.

      kolejka w przedszkolu publicznym była od 4:30 rano a zapisy od 6:60
      kolejka w przedszkolu prywatnym od 5:30 zapisy od 8:30
      w prywatnym moje dziecko jest na 6 miejsu listy rezerwowej.

      na szczesnie udalo mi sie wyszukac inne prywatne, ktore mialo jeszcze miejsca
      wolne, chociaz nie jest po drodze do mojej ani męża paracy i nie jest blisko
      miejsca zamieszkania.

      Paranoja kompletna.
      Jak bym wiedziała
      • Gość: bb Re: Głównym winowajcą jest Urząd Miejski IP: *.core.lanet.net.pl 11.04.07, 15:56
        miejsc jest za mało i naprawdę nie ma czego zazdroscić inwalidom i samotnym
        matkom (o tych prawdziwych pisze nie papierowych , bo znam jedną inwalidkę
        papierową która stopień niepełnosprawności załatwiła sobie po to aby móc
        parkować na miejscach dla inwalidów)
        • Gość: ignis11 Re: Głównym winowajcą jest Urząd Miejski IP: *.provider.pl 12.04.07, 09:47
          Oczywiście mam na myśli "papierowe" samotne matki oraz "papierowych" niepełnosprawnych. Proszę soebie wyobrazić, że na wyniki do przedszkola, o które się starałm, przyszła "samotna" mama, w sumie przy boku miała trójkę dzieci, a czwarte było w drodze. To przepraszam, samotna mama, która się poddała zapłodnieniu pozaustrojowym?? Jest to dla mnie i dla męża przykre, że tradycyjnie jak z wszystkim w tym kraju, również z przedszkolem trzeba "kombinować", bo inaczej się nie da. A tymczasem, jeżeli chcemy oboje pracować, to musimy zatrudnić opiekunkę na kolejny rok....
          • Gość: Łoś_bimbacz Re: to przemyślane POsunięcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 10:14
            >Raczej nie wydaje mi się, aby Pan, Panie Prezydencie, nie zdawał sobie sprawy,
            >jakie to ma dla nas, rodziców i naszych dzieci, olbrzymie konsekwencje. Wielu
            >rodziców stoi przed ogromnym dylematem, co robić, urlop wychowawczy nie
            >wchodzi w grę, bo przecież pomijając kwestie finansowe, może trwać tylko do 4.
            >roku życia dziecka, powrót do pracy dla większości matek jest niemożliwy, bo
            >wypłata często ledwie wystarcza na opłacenie opiekunki.

            POwyższy malkątęcki wywód warto ukrócic przyPOmnieniem Dogmatu nr 1, który
            POwiada: "Nie będziesz winił za żadne kłopoty drogowe, przedszkolne,
            perturbacje i przejściowe trudności Sternika, tylko Jego urzędników":)

            Zamykanie przedszkoli łatwo wytłumaczyc na gruncie teorii Dynamicznego
            Rozwoju i POtencjału: jeśli polscy rodzice zostaną w POtomstwem w domu,
            to na ich miejsca pracy przyjadą chińscy robotnicy bez takich rozbuchanych
            roszczeń przedszkolnych i płacowych, co przyczyni się do dalszego
            dynamicznego rozwoju miasta. W śwoetle zamykania przedszkoli nowy wymiar
            zyskuje hasło: nie pytaj co Wrocław zrobił dla ciebie, tylko co TY zrobiłeś
            dla Wrocławia, w tym przypadku prawidłowa odPOwiedź brzmi; została/em z z
            dzieckiem w domu:)


    • Gość: rabarbara Re: Głównym winowajcą jest Urząd Miejski IP: 195.117.195.* 12.04.07, 10:45
      Witam!
      Zailczam również się do grona rodziców dzieci nieprzyjętych do przedszkola.
      Jednak to co mnie zastanawia to milczenie naszych władz i ich urzędników. Ilość
      artykułów W GW, wypowiedzi na forum liczyć można już w tysiącach a odpowiedzi
      ze strony władz jak nie było tak nie ma.
      Jak długo kochani włodarze będziecie trzymali wodę w ustach? Czas wypić piwo,
      które nam bezmyślnie naważyliści!!!
      3 września w poniedziałek o 7 rano przyprowadzam wam do urzędu dziecko i idę do
      pracy. Co z nim zrobićie to już nie moja sprawa.
      Wyrodna-wściekła-matka
    • map4 Przestańcie wreszcie narzekać ! 12.04.07, 10:46
      To jest prowokacja !

      Pewne doskonale magistratowi znane defetystyczne elementy znowu sypią piach w
      piasty dynamizmu.
      Wystarczy wspomnieć o wysadzanych z szyn tramwajach, kładzionych wielokrotnie
      kablach czy ciągłych sabotażach prowadzących do opóźnień na sztandarowych
      budowach Wrocławia typu Aquapark i pl. Grunwaldzki.

      W drugiej kadencji Ery Dutkiewicza stoją przed naszą metropolią zdecydowanie
      poważniejsze wyzwania, niż zapewnienie głupich miejsc w miejskich przedszkolach.
      Expo i Euro 2012, EIT, nowy papapomnik oraz hala koncertowa - to są miejskie
      priorytety.

      Co wy nam tu z jakimiś przedszkolami wyjeżdżacie ???!?!?!?!?

      Przedszkola to jest komunistyczny przeżytek. Dziś prawdziwie nowoczesna rodzina
      przed powiększeniem się kupuje najpierw w porównaniu do wrocławskich zarobków
      tani przecież jak barszcz nowy dom pod miastem, aby zapewnić latoroślom kontrakt
      z przyrodą w ogródku a potem ściąga do niego rodziców, aby zapewnić opiekę
      dzieciom. Inny wariant, znacznie przy tym bardziej ryzykowny zakłada ściąganie
      gastarbeiterów do opieki nad dzieckiem, którzy przy okazji mogą wyprasować,
      ugotować i posprzątać posiadłość, podczas gdy mama z tatą we Wrocławiu budują
      jego przyszłość a i swoje kariery także.

      Zamiast mędzić z tęsknoty za komunizmem weźcie nadgodziny, kredyt w banku, dla
      dobra firmy zrezygnujcie z urlopu, kupcie dom i ściągnijcie rodziców. Japończycy
      robią tak od stuleci i na złe im to nie wyszło.

      A dopiero potem bierzcie się za płodzenie dzieci. Wrocław potrzebuje studentów,
      a nie przedszkolaków. Przedszkola się nie opłacają - taniej jest ściągnąć
      studentów z Ukrainy.
      • Gość: Łoś_bimbacz Re: Przestańcie wreszcie narzekać ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 11:18
        >Przedszkola to jest komunistyczny przeżytek.

        tak twierdzi LPR i nieoczekiwanie sojusznikiem jest ( z innych PObudek)
        światowy liberalizm, bo przedszkola generują koszty, które zmniejszają
        zasięg naszej promocji wśród pingwinów i łosi kanadyjskich:)

        >Dziś prawdziwie nowoczesna rodzina
        >przed powiększeniem się kupuje najpierw w porównaniu do wrocławskich zarobków
        >tani przecież jak barszcz nowy dom pod miastem

        a to już herezja, tylko nie POd miastem ! ( jak czynią Sternicy), ale w
        MIEŚCIE!, nie można wspierac wyludnienia!


        > A dopiero potem bierzcie się za płodzenie dzieci. Wrocław potrzebuje
        studentów,
        > a nie przedszkolaków.

        czyli nowy temat badawczy dla EIT: skrócenie lub eliminacja kosztownej fazy
        rozwojowej przedszkolnej we Wrocławiu i wydłużenie fazy studenckiej, oc
        wszytkim wyjdzie na dobre:)
        • Gość: Anna Re: ok. 530 nowych miejsc dla przedszkolaków IP: 80.48.71.* 12.04.07, 11:38
          Może więc nie będzie tak żle...
          • ratel Re: ok. 530 nowych miejsc dla przedszkolaków 12.04.07, 14:45
            To już naprawdę będzie znacząca poprawa! Bo nawet jak się nasze dzieci nie
            dostaną we wrześniu, to w ciągu roku będzie szansa, że coś się zwolni, a tak
            byłaby katastrofa.

            Mam takie przemyślenia, które mnie naszły ostatnio.
            Mamy konflikt i dwie strony w tym konflikcie: miasto i rodzice przedszkolaków.
            Jedni krzyczą, że jest tragicznie ( w tym ja też i to głośno);
            Drudzy, że wcale nie jest źle ( i to też głośno).
            Im bardziej urzędnicy miejscy zaprzeczali, że jest problem tym bardziej my
            krzyczeliśmy.
            A nie można by inaczej?
            Czy jakiś poważny urzędnik miejski nie mógłby sam zwołać konferencji prasowej i
            powiedzieć, że w tym roku w urzędzie poważnie niedoszacowano liczby
            przedszkolaków, że niedoszacowanie wynikło z nałożenia się kilku czynników, ale
            że urząd bierze odpowiedzialność za swoje błędy i że oczywiście będzie się
            starać to naprawić. Podać jakie przedsięwzięto działania w tym celu.
            Urząd miałby okazję się wypowiedzieć w pełni, a rodzice uspokoić i czekać na
            konkretne działania.
            Można było wstrzymać drugi etap rekrutacji do połowy kwietnia, aby mieć czas na
            dokładniejsze analizy, utworzyć nowe grupy i ogłosić w prasie i telewizji, że
            np. dnia tego i tego rozpoczynamy 2. etap rekrutacji do przedszkoli. A rodzice
            by do tej rekrutacji mieli czas się przygotować.

            A niestety wygląda to tak, że co prawda utworzono nowe grupy, ale już nie ma
            centralnej rekrutacji, nie ogłoszono tego nigdzie i znowu jest nie tak jak być
            powinno: rodzice w zdenerwowaniu biegają i szukają, znowu jedni się dowiedzieli
            wcześniej inni później.

            Efekt: my się denerwujemy, bo czujemy, że jeśli nie posiądziemy w odpowienim
            czasie odpowiedniej wiedzy to zostaniemy wystrychnieci na dudka, Urząd się też
            denerwuje, bo przeciez w pocie czoła pracowali, żeby sytuację poprawić, a nikt
            ich nie docenia.
            Dodatkowo rodzice będą zapisywać swoje dzieci nawet wtedy, gdy nie planują ich
            posłać, tak na wszelki wypadek, a w wrześniu się okaże, że znowu zostało dużo
            wolnych miejsc i że nie trzeba było podnosić larrum i że w zasadzie można
            zamknąć kilka przedszkoli. I TAK W KÓŁKO!

    • rabarbara Re: Głównym winowajcą jest Urząd Miejski 13.04.07, 14:11
      A ja własnie przeczytałam, że Pan Prezydent jest bardzo dumny i chce nam
      wybudować oceanarium we Wrocławiu. O to bardzo dobry pomysł, utopię w nim moje
      dziecko i samą siebie. Gratuluję pomysłu Panie Prezydencie. Ja zwykle igrzyska
      zamiast chleba.
      Wyrodna matka
      • Gość: WK Re: Głównym winowajcą jest Urząd Miejski IP: *.ig.pwr.wroc.pl 13.04.07, 16:36
        Dziwisz się? Przecież właśnie taka polityka zapewniła mu na jesieni sukces
        wyborczy. Skoro Wrocławianie nie widzą związku między decyzjami wyborczymi a
        późniejszym funkcjonowaniem władz to mają za swoje.
    • Gość: Excell Re: Głównym winowajcą jest Urząd Miejski IP: *.as.kn.pl 13.04.07, 18:25
      Dzień dobry,
      Oczywistym jest, że winę za taki a nie inny stan rzeczy ponosi Urząd Miasta.
      Tyle tylko, że druzgocząca krytyka urzędników i prezydenta, choć słuszna nie
      jest sposobem na cokolwiek. Tak się jakoś śmiesznie składa, że jestem
      wyszkolonym w Uniwersytecie Wrocławskim i doszkalanym intensywnie przez samego
      siebie oraz kilka RELEWANTNYCH osób specjalistą od tzw. Zarządzania Sektorem
      Publicznym. Niepracującym oczywista w Polsce zawodzie, bo za TE naprawdę
      niepoważne pieniądze nikt w zawodzie pracować nie chce.Chyba że chce mieć
      ciepła, intratną posadkę i kontakty na przyszłość i teraźniejszośc. Wolę LONDYN
      choć szalony.Przyjajmniej British Museum i jego biblioteka pod nosem, ludzie
      życzliwi,ciężka praca ale i pieniądze godne, niepodcinanie sobie skrzydeł w
      pracyna porządku dziennym i takie tam zwykłości. Poświęciłem kilka (9)lat życia
      na studia: zainteresowanych problemastyką odsyłam do polskojęzycznych lektur
      rudymentarnych: A. Noworól "Instrumenty zarządzania rozwojem miasta", T.
      Markowski "Zarządzanie rozwojem miast",R.Brol "Ekonomika i zarządzanie miastem"
      i L. Porębski"Behawioralny model władzy". Intensywne studia własne w Anglii:
      otwartość anglików i względna transparentość procesów oraz darmowy dostęp do
      bibliotek +internet i praca z materiałami UE, firm consultingowych z całego
      globu zajmujących się local developmentem i local managementem a także
      doświadczenie, pozwalają mi określić się w tej dziedzinie fachowcem.
      Rozumiejącym te osławione, niezmiernie skomplikowane, upiornie drogie moduły
      SAP-a dla sektora publicznego, mającym papiery doradcy ds. funduszy unijnych,
      znającym się nieco na planowaniu przestrzennym, ekonomii, politologii,
      psychologii (niedokończony architekt). I znającym jezyk angielski.Proponowano
      mi nawet kiedyś pracę w UM, ale za te pieniądze...wybaczcie. A teraz do rzeczy:
      niestety ale to co się dzieje teraz we Wroclawiu, z przedszkolami, drogami,
      brudem na ulicach itp jest efektem nie tylko procesów których przewidywać się
      nie da, albo jest to utrudnione, ale i co ważniejsze kiepskiego (fatalnego)
      mamagementu, totalnego upolitycznienia stanowisk, braku fachowości,
      przedpotopowej siatki płac, kolesiostwa i przede wsztstkim NIEKOMPETENCJI. Bo
      żeby zarządzać miastem to się trzeba być fachowcem. Tylko że Polska i Wrocław
      wymaga jedynie pseudodszpeców i permanetnego wciskania kitu, pijaru jakiegoś
      czy innych bzdur rodem z XX a nie XXI wieku. No ale skoro mozna robic mniej
      albo nic zgoła i mieć to samo co się ma (84% "tak") to po co się gimnastykować?
      A jak się wraca z podrózy, to taki nasz Prezio i jego propaganda sukcesu
      jedynie budzi uśmiech.Nawet nie politowania, tylko zażenowania. Zgódzmy się,
      jesteśmy mieszkańcami niedużego zacofanego miasta w duzym zacofanym kraju.
      Zamiast kopiować to co dobre, uczyć sie od lepszych i nie popełniać ich błedów,
      my zawsze musumy być w ogonie. I ta cała zawiść, nienawiść, obłuda, propaganda.
      Komu to potrzebne? a sumienie Panie i Panowie? Sumienie? To właśnie w takich
      momentach jak ten, z miejscami w przedszkolach się ujawnia.Oczywista, świat nie
      jest doskonały ale naprawdę można było tysiąc rzeczy zrobić lepiej, mądrzej.Nie
      popełniać tych samych błedów i nie popełniać błedów innych (ekologia i ochrona
      środowiska!)Sławetna Galeria Grunwaldzka, a raczej wynikająca z tego katastrofa
      komunikacyjna Ile to trwa? Jak to wygląda? To srednie skrzyżowanie w średnim
      mieście a nie inwestycja na skalę galaktyki. Nadajmy wreszcie właściwy sens
      pojeciom których używamy. Taxi driver z którym jechałem ostatnio, opowiadał mi
      że podobno firmy które są wykonawcami robót na w/w podkupowały sobie
      pracowników czy tam coś.Nie wiem czy to prawda, ale wiem, że gdyby coś takiego
      miało miejsce w wolnym świecie to zadna z nich nie miałaby szans na wykonywanie
      podobnych prac w przyszłości. To są te osławione: szczególne warunki
      zamówienia. New Public Management moi państwo.A nie kolesiostwo powszechne,
      tylko wolny rynek zamówień: jakość, szybkość, rzetelność jako determinanty. I
      branie pod uwagę opinii innych. A takze obracanie forsą po to, żeby pakować ją
      tam gdzie potrzeba, czego wymagają AKCEPTOWALNE społecznie cele. Kompromis a
      nie rozwalanie miasta na rok. A koszty społeczne? To już was nie obchodzi, co?
      I te ceny, z kosmosu. I jakość pracy. wszak kolesie muszą zarobić. Chciwość! To
      was gubi.Mogłbym tak do jutra...Pozdrawiam wszystkie matki z dziećmi
Pełna wersja