Problem z mamusią! Poradźcie coś :(

17.04.07, 12:29
Od czego tu zacząć? Może od poczatku. 2 lata temu moja żona miała stłuczkę
samochodową, w czasie której jej mama trochę ucierpiała (poniekąd z jej winy,
bo źle była zapięta pasami - tzn. siedziała bokiem). W wyniku stłuczki mama
miała obrazenia nogi i stawu biodrowego. Miała zabieg, rehabilitację, nie
mogła chodzić przez jakiś czas. Zamieszkała zatem z nami (bo sama mieszka na
4 piętrze bez windy) i tak to się ma do dziś. Mamusia już dawno wyzdrowiała,
śmiga na imprezki, wyłudziła spore odszkodowanie z ubezpieczalni i nie ma
zamiaru się od nas wyprowadzić. Mamy małe mieszkanie, 2 pokoje i spodziewamy
się właśnie dziecka. Dzidzia ma się urodzić w pod koniec maja, a mamusia nie
ma zamiaru się jak do tej pory wyprowadzać. Teraz niby remontuje swoje
mieszkanie od ponad pół roku. Brak mi słów i argumentów, bo wszystie rozmowy
z nią kończą się awanturą. Żona ma wyrzuty sumienia, że częściowo ona jest
winna i tak w kółko. Dodtam, że mamusia choć świetnie zarabia do domu ani
złotówki nie dokłada. Żyje na nasz koszt. Jak się jej pozbyć? Mieliście
podobną sytuację? MOże macie jakiś pomysł rozsądny? Bo zmiana zamków to chyba
ostateczność. Pomóżcie.
Strapiony.
    • zla_wiedzma Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( 17.04.07, 12:35
      hm... nie wiem czy tu jakiś rozsądny sposób sie znajdzie ale moze "pomóżcie" MAMUSI sie spakować zeby sie nie męczyła biedna i przewieźcie rzeczy do jej mieszkania, moze tez zorientujcie się jak wygląda z tym remontem.......
    • zla_wiedzma Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( 17.04.07, 12:36
      ale powiem ci szczerze ze chyba (nie byłam w takiej sytuacji) powiedziałabym jej wprost ze skoro juz wydobrzała czas sie wyprowadzić do siebie...... dosłownie nie cierpie pasożytów.....
      • Gość: emdejot Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.04.07, 12:51
        Poproście ją o rozmowę o powedzcie wprost w czym rzecz. Nie ma co czynić sobie
        wyrzutów, jeśli osoba Mamusi jest samodzielna, powinna się wyprowadzić a Wy
        musicie jej o tym jasno powiedzieć. Może wyznaczcie jakiś termin, zaoferujcie
        pomoc w "wykończeniu" mieszkania ... Bądźcie zdecydowani bo w takich
        przypadkach to chyba jedyna metoda :)
        A tak na marginesie - rodzice współmałżonków to jest to!
        Ja miałam z nimi do niedawna problem - wszystko wiedzieli lepiej, byli
        mądrzejsi, bardziej doświadczeni. Na tyle by móc kwestionować, zalecony przez
        lakarza, sposób żywienia syna - Mały ma uczulenie na glukozę, jajka i kakao.
        Mimo zakazu jedzenia kilku produktów - w tym słodyczy - regularnie mu je
        podrzucali. Czasami w wielkiej tajemnicy przede mną. Nie pomagały prośby,
        tłumaczenia ... Po weekendzie u dziadków Mały wracał z egzemą na buzi! Ale oni
        wiedzieli lepiej!
        Któregoś dnia nie wytrzymałam i zakazałam synowi odwiedzin u dziadków.
        Oczywiście są iburzeni i obrażeni. Na dodatek - po awanturze którą mi urządził
        teść - bo taka główniara, i bezczelna szczeniara nie będzie mu mówić co on ma
        wnusiowi przynosić - mam święty spokój. Po w/w wyzwiskach, które rzucił pod
        moim adresem, wyprosiłam go z domu. Obraził się i już nas nie odwiedza. Dzięki
        temu ja mam zdrowe dziecko i duuuży spokój. Szkoda mi tylko syna, który ich
        nawet lubi ...
    • majaigucio1 Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( 17.04.07, 12:40
      Mówiliśmy jej to już wielkokrotnie, na poczatku delikatnie... ale bez skutków.
      Mamusia twierdzi, że to żony wina i że teraz ma obowiązek się nię opiekować A
      na prawdę jest już zdrowa! Żona po niej sprząta, je nasze obiadki itd. Każda
      rozmowa na temat wyprowadzki kończy sie awanturą i mamusia zamyka się w
      pokoju :/
    • majaigucio1 Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( 17.04.07, 12:41
      A żona jest teraz w zaawansowanej ciąży i potrzebuje spokoju. Nie wspomnę, że
      zagęszczamu umeblowanie w pokoju, który zajmuje. Wstawiliśmy łóżeczko dla
      dziecka, szafę itd. Mamusi jednak to nie przeszkadza :(
      • anka7911 Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( 17.04.07, 12:44
        spakować, wstawić walizki, zmienić zamki....
        ...chyba tylko to mi przychodzi do głowy:-)
        Pozdrawiam:-)
        i życzę powodzenia
    • Gość: rabarbara Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( IP: 195.117.195.* 17.04.07, 13:17
      Jeżeli mamusia ma wieksze mieszkanie, to wy możecie się wyprowadzić do mamusi.
      • majaigucio1 Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( 17.04.07, 13:19
        To odpada. Raz, że nie mamy meldunku, stare budownictwo, 4 piętro - jak z
        wózkiem? A poza tym nie po to kupowaliśmy nowei i się urzadzaliśmy, żeby teraz
        do rudery się przeprowadzać :/
        • zla_wiedzma Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( 17.04.07, 13:45
          spakować rzeczy w kartony pod niebecność mamusi i przewieźć do jej mieszkanka :) spróbować zabrać klucze :D albo faktycznie nowe zamki.... i faktycznie termin ustalić i sioo......
    • nalicho Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( 17.04.07, 14:28
      Najważniejszą rzeczą, na której teraz powinniście się skupić, jest przygotowanie
      pokoju dla Waszego Maleństwa. Czasu zostało niewiele, może pomóż teściowej w
      remoncie: nadzoruj go, by szybko się zakończył, bo przecież MUSICIE MIEĆ POKÓJ
      DLA DZIECKA!! Żona nie powinna mieć wyrzutów sumienia: pomogła matce, gdy ta
      była w potrzebie, teraz mama ją WYKORZYSTUJE i ŻERUJE NA JEJ DOBRYM SERCU. Tak
      nie powinno być! Podejmijcie zdecydowane kroki: jeśli rozmowa nie skutkuje i
      racjonalne argumenty też nie, rozmawiajcie dużo o dziecku przy mamie: Maleństwo
      będzie pewnie dużo płakało, będzie potrzebowało przestrzeni, musicie przecież
      trzymać gdzieś jego rzeczy: ubranka, pieluszki, zabawki, wózek itd., rozwój i
      zdrowie dziecka są dla Was najważniejsze, dlatego dajcie mamie tydzień, dwa na
      wyprowadzkę i SKUPCIE SIĘ W KOŃCU NA WASZYM ŻYCIU!! Nie stać Was teraz na
      wydatki związane z mamą: MACIE NA KOGO WYDAWAĆ KASĘ, więc jasno postawcie sprawę
      i trzymajcie się konsekwentnie terminu i MYŚLCIE O DZIECKU, mama sobie poradzi:
      jest dorosła, a Maleństwo będzie Was potrzebować na pełen etat. POWODZENIA I NIE
      DAJCIE SIĘ, jak teraz tego nie załatwicie, będzie jeszcze gorzej i trudniej, coś
      o tym wiem, mam podobną mamę, która lubi grać na emocjach, niestety ;]
      • Gość: nemo Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 15:41
        A może jest w waszej rodzinie ktoś ,kto cieszy się autorytetem szanownej
        teściowej?Poproście o pomoc,niech porozmawia z nią.No i trochę więcej
        zdecydowania w konstruktywnej rozmowie.Bez przykrości dla obydwu stron sie
        raczej nie obejdzie,ale jak ktoś wcześniej - napisał im szybciej tym
        lepiej.Powodzenia !
        • Gość: filip Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( IP: *.e-wro.net.pl 17.04.07, 17:55
          Ten pomysł z przeprowadzką do teściowej nie jest zły. Myślę, że wtedy
          przeprowadzi się razem z wami i w ten sposob wywabicie ją z waszego mieszkania.
          Potem tylko jeszcze jedna przeprowadzka- tym razem znow do siebie, ewentualnie
          w razie potrzeby wymiana zamków dla pewności. Zabieg mozna powtorzyć w razie
          potrzeby.
          • Gość: justyna Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 18:36
            rada pierwsza: poprosić ją o pomoc w opróznieniu pokoju w którym mama śpi
            ponieważ od przyszłego tygodnie rozpoczynacie odświeżanie, odnawianie /coś
            wymyślicie/ i bedziecie "na kupie" z nią mieszkali
            rada druga.: wziąć pożyczkę w banku i powiedzieć, że mieszkanie mamy wy
            skończycie remontować by szybciej zamieszkala we własnym domu. Wiem że to nie
            proste i wydatek ale są jeszcze inne ale drastyczne metody.Proszę, nie dajcie
            się zawojować bo to typowa modliszka i nie ma znaczenie czy ma 20 czy 60 lat.
            ja mam 77 i pamiętam jak ciężko było z teściową /podobna sytuacja/ dopóki mąz
            nie zorientował się, że tylko radykalne metody poskutkują i ... spakował jej
            walizki, odwiózł na dworzec , serdecznie pożegnał. O dziwo, nawt zadzwoniła, ze
            cieszy się z powrotu bo u syna i synowej to musiała pomagać a teraz sama sobie
            panią :)) serdeczności wiele. I prośba, nie myślcie, że to starsza osoba tylko
            uświadomcie sobie, że to nie najlepszy egzemplarz człowieka.
            • Gość: zdzich Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.04.07, 19:39
              wstawiliście meble - to pierwszy krok

              drugi kupcie wózek, fotelik, gondolę i wstawcie do pokoju, który okupuje

              trzeci kupcie wanienkę, becik, pościel kołderkę, kocyk itp (żeby to gdzieś
              włożyć należy jedną półkę mamuśki opróżnić do kartonu)

              czwarty krok konieczne malowanie - trzeba kupić farby, worki szpachli itp farby
              muszą być otwarte (powodem może być sprawdzenie czy farba jest dobra i
              codziennie należy sprawdzać czy farba się nie popsuła - do tego celu najlepsza
              jest farba olejna i rozpuszczalniki - przy sprawdzaniu przecież farba może się
              rozlać i czymś trzeba farbę zneutralizować)

              piąty krok jeśli jeszcze się nie wyprowadzi to przygotowanie mamusi legowiska w
              przedpokoju na czas remontu (strasznie się przeciągającego)

              szósty krok wyniesienie mebli dziecka, wózka i reszty gadżetów i ustawienie ich
              w pobliżu legowiska mamuni, no bo przecież w remontowanym pokoju ulegną zniszczeniu

              siódmy krok to załatwić jej żółte papiery i zamknąć w psychiatryku, bo jak nie
              rozumie aluzji...
              • Gość: Lord Kox Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 20:11
                W podobnej(a nawet identycznej)sytuacji poradziłem znajomym,żeby powiedzieli
                mamusi,że szkoda żeby jej mieszkanie stało puste i,że należy je wynająć.Gdyby
                mamusia przez przypadek się zgodziła, to należy przedstawić jej takich
                obszczymurów chętnych na jej mieszkanie,żeby zemdlała.
    • Gość: ufolo Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.04.07, 20:07
      Miałem to samo. Jeśli mamusia sama a siebie nie wie o tym że potrzebujecie
      samodzielności i narasta problem to nie pomoże żadna rozmowa. Mamusia widać po
      prostu nie ma szacunku do Ciebie i wszystko ignoruje. Niestety jeśli sama nie
      rozumie tej sytuacji musicie zostać wrogami. Zadbaj o to by w domu nie było za
      przyjemnie. Może ten język zrozumie.
      Tylko nie powiedz mamusi "paszła ty j... s..." bo będziesz miał problem ze swoją
      kobietą. Powodzenia. Mi po 2 latach się udało
    • Gość: tatuś Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.07, 00:04
      Bardzo mnie zaciekawiliście.
      Przyszło mi do głowy kilka rozwiązań
      1. Radykalne
      Spakować, wywieść graty do jej mieszkania, zmienić zamki,poinformować
      telefonicznie o braku miejsca dla zdrowych mamuś w Waszym domu.
      2. Mniej radykalne.
      Posadzić siłą w kuchni i wytłumaczyć że czas minął. Argumenty o czyjejś winie
      przyjąć w milczeniu, ewentualnie zaptać wyrokiem jakiego sądu zostaliście
      skazani na pobyt w jednej celi z poszkodowaną i jak długo ten wyrok trwa.
      Ewentualnie złożyć wniosek o przedterminowe zwolnienie :))
      W przypadku odmowy zwolnienia warunkowego w ramach protestu zacząć chodzić nago
      po domu.
      3. Polubowne - Przedstawić argumenty sensowne czyli brak miejsca, nadejście
      potomka, odrazę do przebywania z teściową pod jednym dachem i jeszcze parę
      sensownych wyjaśnień.
      4. Oczekujące - poczekać na pojawienie się potomka, umieścić go w pokoju mamusi
      i modlić się żeby było szczególnie aktywne nocą. Albo wymięknie, albo zajmie
      się wnukiem i będziecie mieli spokojne noce.
      5.Makabryczne - zakupić AK-47 na stadionie dziesięciolecia w Warszawie, wrócić,
      wypróżnić magazynek w mamusię koniecznie w afekcie. Dziecko trochę pocierpi z
      powodu braku tatusia, ale nie będzie miało skrzywionego charakteru przez
      mamusine wychowanie, ewentualnie na tym samym stadionie wynająć kogoś kto Was
      wyręczy jeżeli nie lubicie krwi.
      Życzę powodzenia i mam nadzieje że dokonacie odpowieedniego wyboru.
    • membrum_virile Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( 18.04.07, 07:23
      Wprost w głowie mi się nie mieści, że można być taką, za przeproszeniem, d...pą
      jak ty. Każde małżeństwo musi mieszkać samodzielnie, bez balastu teścia,
      teściowej, czy nawet własnych rodziców. Wyrzuć po prostu tę obrzydliwą babę.
      Twoja żona to zrozumie, jeśli ma choć trochę oleju w głowie. To z żoną masz
      spedzać życie, nie z jej mamusią.
      Podobnie jest z dziećmi: pielęgnujemy je, inwestujemy w nie a one i tak wyfruną
      z domu, czasem tak daleko, że widzieć się będziemy raz na parę lat. I w tym
      czasie opieki nad potomstwem nie możemy zapominać, że to partner(ka) jest
      najważniejszy(a) - to z nim(nią) sdożyć mamy końca swych dni.
    • Gość: xyz Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.07, 07:27
      powiedz mamusi szczerze że masz jej już dosyć ; będzie awanturka, ale jak kocha
      kontakt będzie utrzymywać. Powodzenia - teżśćiowa
    • Gość: KKW Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.07, 08:18
      Hmmm, w sumie to Wasza bezradność mnie dziwi, a tego że żyje na Wasz koszt to
      juz zupełnie nie rozumiem. Zdecydowanym tonem powiedzice jej do kiedy ma się
      wyprowadzić i KONIEC .... i dodajcie że jak tego nie zrobi, to nie bedziecie
      odpowiadali za jej rzeczy wsytawione przed mieszkaniem.
    • majaigucio1 Re: Problem z mamusią! Poradźcie coś :( 18.04.07, 08:46
      Wszystkim serdecznie dziękuję za wypowiedzi. Mam nadzieję, że w najbliższym
      czasie ta sprawa się rozwiąże. Inaczej z mamusią będzie krucho, bo nerwy mam
      już baaardzo słabe.
Pełna wersja