majaigucio1
17.04.07, 12:29
Od czego tu zacząć? Może od poczatku. 2 lata temu moja żona miała stłuczkę
samochodową, w czasie której jej mama trochę ucierpiała (poniekąd z jej winy,
bo źle była zapięta pasami - tzn. siedziała bokiem). W wyniku stłuczki mama
miała obrazenia nogi i stawu biodrowego. Miała zabieg, rehabilitację, nie
mogła chodzić przez jakiś czas. Zamieszkała zatem z nami (bo sama mieszka na
4 piętrze bez windy) i tak to się ma do dziś. Mamusia już dawno wyzdrowiała,
śmiga na imprezki, wyłudziła spore odszkodowanie z ubezpieczalni i nie ma
zamiaru się od nas wyprowadzić. Mamy małe mieszkanie, 2 pokoje i spodziewamy
się właśnie dziecka. Dzidzia ma się urodzić w pod koniec maja, a mamusia nie
ma zamiaru się jak do tej pory wyprowadzać. Teraz niby remontuje swoje
mieszkanie od ponad pół roku. Brak mi słów i argumentów, bo wszystie rozmowy
z nią kończą się awanturą. Żona ma wyrzuty sumienia, że częściowo ona jest
winna i tak w kółko. Dodtam, że mamusia choć świetnie zarabia do domu ani
złotówki nie dokłada. Żyje na nasz koszt. Jak się jej pozbyć? Mieliście
podobną sytuację? MOże macie jakiś pomysł rozsądny? Bo zmiana zamków to chyba
ostateczność. Pomóżcie.
Strapiony.