euro2012.my.ass
25.04.07, 22:13
żeby kupić bilet na Dworcu Głównym trzeba najpierw przebić się przez tłum
narkomanów przy wejściu od PKSu - w biały dzień około godziny 18 - gdzie policja?
później hordy rezerwistów wracających do swoich wiosek, przypadkiem dostałem
się w główny nurt tej pijanej tłuszczy prymitywów, policja i żandarmeria stoi
z boku i przygląda się jak hałasują - nie reagują
w końcu można stanąć do jednej z dwóch czynnych kas (trzecia ma przerwę)
po 40 minutach słyszę że pani nie wie jaki bilet sprzedać na trasę z Wrocławia
do Sopotu, bo są przesiadki - odesłanie do informacji: w informacj pan z
wyłączonym mikrofonem coś mówi, nie słychać go w ogóle bo sobie plastikową
przesłonkę na okienko założył, a rezerwiści dalej się wydzierają
wracam do kasy, do znajomych ludzi z 40 minutowej kolejki
po godzinie wychodzę z biletem
Euro 2012? w takim średniowieczu?
co za syf, co za katastrofa...