kde44
28.04.07, 20:19
Park Południowy po remoncie wygląda pięknie - niestety nikt nie wyremontował
mentalności właściciela "restauracji" parkowej i nadal na słoneczne piękne
weekendy wynajmuje "klawiszowca", który wyje straszliwie prezentując różnego
rodzaju hity typu "umpa umpa", "o jak cie bardzo kooo-ocham" itp. Wszystko
byłoby ok - rozumiem, to jest jego restauracja, a jak komuś się jedzenie w
żołądku nie przewraca i jest w stanie przy tym spożyć posiłek, to jego sprawa
- ale TO słychać nie tylko w restauracji. Hity jak z wiejskiego wesela niosą
się niemal po całym parku, bo przecież muzyka tego rodzaju musi być
prezentowana tak, żeby wszyscy musieli jej słuchać. Wchodzimy do parku od
strony pętli na Krzykach i mamy wrażenie, że przenosimy się w czasie i
przestrzeni - nie ma mowy o idylli nad stawem, wszyscy słyszymy hity remizy
strażackiej (i to sprzed lat)...
Moje pytanie brzmi: czy naprawdę musimy znosić wstyd, który funduje nam ta
knajpa? czy jej właściciel ma prawo organizować takie wieczorki, czy jednak
straż miejska powinna interweniować w razie zgłoszenia? czy park nie powinien
być oazą spokoju i ciszy? poza tym, na litość boską, obok pomnik Chopina
stoi... to po prostu nie przystoi...
kde44