O mniejszosciach seksualnych

25.05.03, 18:14
Zastanawiam sie dlaczego wsrod polskiego spoleczenstwa jest tyle nienawisci
w stosunku do homoseksualistow. Osobiscie jestem homo bardzo dobrze
rozumien tych
ludzi i mam nawet przyjaciol gejow. Wszystkim ktorzy potepiaja ta grupe
ludzi, zycze aby kiedys w zyciu, mieli dzieci o podobnej orientacji. Oni po
prostu sie z tym rodza, nie jest to ich wybor. Tym bardziej, ze wchodzimy do
Unii, a tam nie ma podzialow na "pedalow" i hetreo. Tam sie liczy jakim
czlowiekiem jestes, co potrafisz...a twoje zycie prywatnei upodobania nikogo
nie obchodzi. Szkoda ze w Polsce jest inaczej... A co Wy myslicie na temat
homoseksualizmu?




    • wieslaw74 Re: O mniejszosciach seksualnych 25.05.03, 19:05
      Ja mieszkaniec Ciemnogrodu mowie co nastepuje: sodomici to grzesznicy
      sodomici sa chorzy i trzeba ich leczyc jak alkoholikow
    • dr_jekyll Re: O mniejszosciach seksualnych 25.05.03, 19:07
      Co do upodobań - OK, każdy decyduje za siebie, jest wolnym człowiekiem i może
      się wiązać z dowolną osobą -ważne by był szczęśliwy. Natomiast jeśli chodzi o
      ew. adopcję dzieci przez pary homoseksualne, to mówię stanowczo NIE. Jakoś to
      nie jest zbyt naturalne, by dziecko miało 2 ojców lub 2 matki!?
    • Gość: Alen Re: O zboszeniach seksualnych IP: *.i-one.at 25.05.03, 19:30
      willli2 napisał:

      > Zastanawiam sie dlaczego wsrod polskiego spoleczenstwa jest tyle nienawisci
      > w stosunku do homoseksualistow. Osobiscie jestem homo bardzo dobrze
      > rozumien tych
      > ludzi i mam nawet przyjaciol gejow. Wszystkim ktorzy potepiaja ta grupe
      > ludzi, zycze aby kiedys w zyciu, mieli dzieci o podobnej orientacji. Oni po
      > prostu sie z tym rodza, nie jest to ich wybor. Tym bardziej, ze wchodzimy do
      > Unii, a tam nie ma podzialow na "pedalow" i hetreo. Tam sie liczy jakim
      > czlowiekiem jestes, co potrafisz...a twoje zycie prywatnei upodobania nikogo
      > nie obchodzi. Szkoda ze w Polsce jest inaczej... A co Wy myslicie na temat
      > homoseksualizmu?
      >
      willli2 przyjacielu , dlaczego próbujesz ludziom znowu wmówić chorobę.
      Mój Boże , następny znawca kultury i stosunków ludzkich na zachodzie .
      Dyskutowałem z tobą już na ten temat na innym forum .
      Ani tak nie jest na zachodzie jak Ty próbujesz Userą wmówić ani pedały nie
      rodzą się z Tym.
      Ściśle mówiąc tylko niewielka część homoseksualistów jest genetycznie
      zależna . Są także inne formy tego zboczenia seksualnego , formy te należą do
      form nabytych.

      Alen.
      • Gość: Rob-35 O baczeniach intelektualnych IP: *.eko.wroc.pl 26.05.03, 02:04
        Gość portalu: Alen napisał(a):

        > /.../, formy te należą do form nabytych.
        >
        > Alen.

        To podobnie jak z głupotą. Może być wrodzona,
        może być również nabyta.

        Tę nabytą głupotę dostajemy za darmo w procesie
        edukacji... edukacji - czyli leczenia głupoty
        wrodzonej.

        Wtedy mamy głupotę do kwadratu.

        Zastanawia mnie jednak taki przypadek:
        ktoś nie rodzi się z "wrodzoną głupotą"
        a jednak w procesie socjalizacji daje się
        ogłupić - rodzicom, sekciołowi, koleżkom,
        mediom, politykom, gangsterom...

        To się zdarza rzadko czy często?

        Pozdr
        Rob-35

        PS. Ja bym nie miał nic przeciw Sokratesowi.
        Peryklesa za to z jego "pseudo-demokracją"
        najchętniej uwędziłbym w beczce pożyczonej
        od Diogenesa (tego, co ze świecą szukał człowieka)
        • Gość: Spoonie Luv Re: O baczeniach intelektualnych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.05.03, 17:15
          A jak ty to zrobiles, ze nie dales sie oglupic "rodzicom,
          sekciołowi, koleżkom, mediom, politykom, gangsterom..."?
          • wedzonka O przepraszam, musze wstawic sie za Robem-35! 26.05.03, 18:10
            Gość portalu: Spoonie Luv napisał(a):

            > A jak ty to zrobiles, ze nie dales sie oglupic "rodzicom,
            > sekciołowi, koleżkom, mediom, politykom, gangsterom..."?

            Tego nie powiedzial! :)

            Pozdrawiam!
    • kinga!!! Re: O mniejszosciach seksualnych 26.05.03, 11:47
      willli2 napisał:

      > Zastanawiam sie dlaczego wsrod polskiego spoleczenstwa jest tyle nienawisci
      > w stosunku do homoseksualistow. Osobiscie jestem homo bardzo dobrze
      > rozumien tych
      > ludzi i mam nawet przyjaciol gejow. Wszystkim ktorzy potepiaja ta grupe
      > ludzi, zycze aby kiedys w zyciu, mieli dzieci o podobnej orientacji. Oni po
      > prostu sie z tym rodza, nie jest to ich wybor. Tym bardziej, ze wchodzimy do
      > Unii, a tam nie ma podzialow na "pedalow" i hetreo. Tam sie liczy jakim
      > czlowiekiem jestes, co potrafisz...a twoje zycie prywatnei upodobania nikogo
      > nie obchodzi. Szkoda ze w Polsce jest inaczej... A co Wy myslicie na temat
      > homoseksualizmu?
      >
      >
      >
      >


      ja osobiście przyjaźnie sie z kilkoma homoseksualistami będąc hetero
      i dla mnie to nic nadzwyczajnego własciwie mnie nie obchodzi kto z kim
      sypia ... rózniez nie uważam ich za zboczenców.
      Strach i nienawisc przed homo bierze sie z niewiedzy , jak równiez z
      nieestetycznoosci wizerunków m-m czy k-k...
      Sądze ze społeczeństwo powinno przestac powtarzac tak modne słowo 'tolerancja'
      a zacząć postepowac tolerancyjnie i juz...
    • vindue Re: O mniejszosciach seksualnych 26.05.03, 14:46
      Co ja mysle?
      Po pierwsze mysle ze jestem zaskoczony ze ten watek tak kulturalnie sie
      rozwija. Ze sie nikt jeszcze z chamskim komentarzem nie wlaczyl. Poczekamy.

      Po pierwsze-drugie, zauwazylem jest to temat wzbudzajacy niesamoiwte poruszenie
      i agresje wsrod polskiej publicznosci. Kompletnie nieadekwatne do zjawiska.

      Po drugie: nie mam zadnej opinii o homoseksualistach podbnie jak nie mam zadnej
      opinii o kobietach albo Australijczykach. Moge wypowiadac sie o pojedynczych
      znanych mi osobach. Wszystkie znane zalety i wady ludzi hetero widze u znanych
      mi homo: poczucie humoru, skapstwo, ambicja, nieodpowiedzialnosc, inteligencja,
      glupota - zdaja sie wystepowac z ta sama czestotliwoscia.

      Jezeli cos wydaje sie wyrozniac pewna ich grupe to zaznaczylbym pewien brak
      kontroli nad wlasnym zyciem i nieuporzadkowanie. Takze: brak troski o swoje
      wlasne zdrowie: nikotynizm np. Podobne efekty widze u samotnie zyjacych facetow
      o orientacji hetero.

      Tyle.
      vi.
      • Gość: kijana Re: O mniejszosciach seksualnych IP: *.atofina.com 26.05.03, 15:08
        Nabyta czy wrodzona, dla mnie żadna różnica, człowiek jak każdy inny. Uważam,
        że pod względem prawnym pary homoseksualne powinny mieć możliwość zawierania
        związków małżeńskich. Co do adopcji - sprawa dyskusyjna. W którymś momencie
        trzeba postawić granice, ja postawiłabym ją tu. Ktoś może dyskutować, lepiej
        mogłoby być dziecku w takim związku niż domu dziecka... Pewnie dyskutowalibyśmy
        do rana. A tak na marginesie miałam okazję być napastowana przez pewną panią i
        cóż..nie za bardzo wiedziałam jak mam się zachować. W końcu kazałam jej
        spieprzać na drzewo ;)))
      • Gość: Alen Re: O mniejszosciach seksualnych IP: *.i-one.at 26.05.03, 19:37
        vindue napisał:

        > Co ja mysle?
        > Po pierwsze mysle ze jestem zaskoczony ze ten watek tak kulturalnie sie
        > rozwija. Ze sie nikt jeszcze z chamskim komentarzem nie wlaczyl. Poczekamy.
        >
        > Po pierwsze-drugie, zauwazylem jest to temat wzbudzajacy niesamoiwte
        poruszenie
        >
        > i agresje wsrod polskiej publicznosci. Kompletnie nieadekwatne do zjawiska.
        >
        > Po drugie: nie mam zadnej opinii o homoseksualistach podbnie jak nie mam
        zadnej
        >
        > opinii o kobietach albo Australijczykach. Moge wypowiadac sie o pojedynczych
        > znanych mi osobach. Wszystkie znane zalety i wady ludzi hetero widze u
        znanych
        > mi homo: poczucie humoru, skapstwo, ambicja, nieodpowiedzialnosc,
        inteligencja,
        >
        > glupota - zdaja sie wystepowac z ta sama czestotliwoscia.
        >
        > Jezeli cos wydaje sie wyrozniac pewna ich grupe to zaznaczylbym pewien brak
        > kontroli nad wlasnym zyciem i nieuporzadkowanie. Takze: brak troski o swoje
        > wlasne zdrowie: nikotynizm np. Podobne efekty widze u samotnie zyjacych
        facetow
        >
        > o orientacji hetero.
        >
        > Tyle.
        > vi.
        >
        Na pierwszy rzut oka stojący obiekt ludzki nie zawsze jest odróżnialny ,
        patrząc pod kontem potrzeb seksualnych . Natomiast gdy ten obiekt się
        porusza , w niektórych formach homoseksualizmu gdzie występują zakłócenia
        ruchowe , uzewnęnczniają się pewne cechy które nie występują z reguły u
        hetero .
        Natomiast gdy się porozmawia z takim obiektem , wtedy można zwiększyć
        prawdopodobieństwo odgadnięcia zainteresowań seksualnych .
        W gruncie rzeczy homoseksualista nie różni się wiele od hetero , oprócz innych
        potrzeb fizjologicznych są również z tymi potrzebami powiązany, trochę inny
        rozwój osobowości .
        Nie ma ścisłych reguł co do tego rozwoju osobowości , znałem przypadki takie
        które kończyły się nawet próbą samobójstwa.
        Właściwie współczuję homoseksualistą , nie są oni bowiem w stanie osiągnąć
        biologicznej harmonii życia , a mają takie potrzeby . Założyć rodzinę , mieć
        potomstwo , wychować je i doczekać się wnuków . W tych cyklach życia jest cała
        poezja życia zawarta .
        Na adopcję nie można się zgodzić .
        Na związki małżeńskie ? Tylko pod warunkiem ścisłego rozgraniczenia od
        małżeństw hetero .
        Te tylko bowiem tworzą podstawową komórkę społeczną , dźwigając cały ciężar
        rozwoju populacji ludzkiej.

        Alen.
        • Gość: Neshi Re: O mniejszosciach seksualnych IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.03, 22:19
          Gość portalu: Alen napisał(a):


          > Na pierwszy rzut oka stojący obiekt ludzki nie zawsze jest odróżnialny ,
          > patrząc pod kontem potrzeb seksualnych . Natomiast gdy ten obiekt się
          > porusza , w niektórych formach homoseksualizmu gdzie występują zakłócenia
          > ruchowe , uzewnęnczniają się pewne cechy które nie występują z reguły u
          > hetero .
          > Natomiast gdy się porozmawia z takim obiektem , wtedy można zwiększyć
          > prawdopodobieństwo odgadnięcia zainteresowań seksualnych .
          > W gruncie rzeczy homoseksualista nie różni się wiele od hetero , oprócz
          innych
          > potrzeb fizjologicznych są również z tymi potrzebami powiązany, trochę inny
          > rozwój osobowości .
          > Nie ma ścisłych reguł co do tego rozwoju osobowości , znałem przypadki takie
          > które kończyły się nawet próbą samobójstwa.
          > Właściwie współczuję homoseksualistą , nie są oni bowiem w stanie osiągnąć
          > biologicznej harmonii życia , a mają takie potrzeby . Założyć rodzinę , mieć
          > potomstwo , wychować je i doczekać się wnuków . W tych cyklach życia jest
          cała
          > poezja życia zawarta .
          > Na adopcję nie można się zgodzić .
          > Na związki małżeńskie ? Tylko pod warunkiem ścisłego rozgraniczenia od
          > małżeństw hetero .
          > Te tylko bowiem tworzą podstawową komórkę społeczną , dźwigając cały ciężar
          > rozwoju populacji ludzkiej.
          >
          > Alen.

          Szczerze mówiąc, czytając Twojego posta do końca nie wiedziałam, czy to na
          poważnie, czy ironicznie.
          Nie są w stanie osiągnąć harmonii życia? Mogłabym pokusić się o dyskusję w tej
          kwestii, gdybym z góry założyła, że celem życia każdego człowieka są wnuki. Ale
          ja zakładam, że głównym celem, drogą do harmonii jest znalezienie drugiej
          osoby, z którą będzie bezpiecznie, której można zaufać bezgranicznie, z którą
          będzie się dzielić każdym skrawkiem życia. Najważniejsze jest to, żeby kochać i
          czuć się kochanym-przez kogo-to jest wybór każdego jednego człowieka.
          Rozgraniczenie od małżeństw hetero? (Ścisłe?)Przepraszam, jak to widzisz?
          Wybudujesz im osobne Urzędy Stanu Cywilnego? Rozdasz akty zawarcia związku z
          orzełkiem do góry nóżkami? Może jakoś specjalnie zaobrączkujesz?
          Gdyby o naszym życiu decydowały tego rodzaju poglądy, cała populacja ludzka
          zasługiwałaby na współczucie.
          • konik.nr1 Re: O mniejszosciach seksualnych 27.05.03, 14:57
            Wielkim specyjalistą od geizmu był na tym forum niejaki roberto. Teraz
            występuje jako isis.
            • waldek.s Re: O mniejszosciach seksualnych 28.05.03, 11:23
              Ona jest specjalistką od bułgarskiego żarcia a nie mniejszości seksualnych
              ( co najwyżej intelektualnych).
          • Gość: Alen Re: O mniejszosciach seksualnych IP: *.i-one.at 30.05.03, 00:15
            Gość portalu: Neshi napisał(a):

            > Szczerze mówiąc, czytając Twojego posta do końca nie wiedziałam, czy to na
            > poważnie, czy ironicznie.
            > Nie są w stanie osiągnąć harmonii życia? Mogłabym pokusić się o dyskusję w
            tej
            >
            > kwestii, gdybym z góry założyła, że celem życia każdego człowieka są wnuki.
            Ale
            >
            > ja zakładam, że głównym celem, drogą do harmonii jest znalezienie drugiej
            > osoby, z którą będzie bezpiecznie, której można zaufać bezgranicznie, z
            którą
            > będzie się dzielić każdym skrawkiem życia. Najważniejsze jest to, żeby
            kochać i
            >
            > czuć się kochanym-przez kogo-to jest wybór każdego jednego człowieka
            >
            Nie możemy mówić o celu życia każdego człowieka , nie poprawiajmy natury .
            Nie bądźmy również egoistami , biologiczny cel naszego życia nie podlega chyba
            żadnej dyskusji . Z tego można wyprowadzić wszelkie inne wartości . Wystarczy
            tylko chcieć, wtedy zauważysz że to o czym Ty napisałaś są po prostu środki
            pomocnicze do dopełnienia naszej ludzkości w szczęściu.
            >
            > Rozgraniczenie od małżeństw hetero? (Ścisłe?)Przepraszam, jak to widzisz?
            > Wybudujesz im osobne Urzędy Stanu Cywilnego? Rozdasz akty zawarcia związku z
            > orzełkiem do góry nóżkami? Może jakoś specjalnie zaobrączkujesz?
            >
            Nie tak jak Ty to przedstawiasz , jeśli przeczytasz mój post poprzedni , to
            znajdziesz tam wszystko między wierszami napisane.
            Wszelkie Twoje wątpliwości co do mojej wizji rozgraniczenia między związkami
            małżeńskimi , wyprowadzisz z wkładu instytucji małżeńskiej w budowę nowej
            zdrowej populacji ludzkiej . To przecież zwykła zasada walki rasy o
            przetrwanie .
            >
            > Gdyby o naszym życiu decydowały tego rodzaju poglądy, cała populacja ludzka
            > zasługiwałaby na współczucie.
            >
            To jest Twoje zdanie .
            Moim zdaniem populacja ludzka zasługiwała by na współczucie gdyby prawnie
            dopuszczono do adopcji w związkach homo , gdyby związki homo zrównano z
            związkami hetero .

            Alen.
    • Gość: david Re: O mniejszosciach seksualnych IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 23:58
      Chcesz prostych odpowiedzi ? prosze ,
      dlatego , ze :
      jest to dziwne i odpychajace ,
      jest przeciw prawu boskiemu ,
      jest deprawujace mlodych ludzi , a szcegolnie chlopcow ,
      jest brzydkie ,
      jest ponizajace godnosc faceta
      Wystarczy ? Jesli nadal masz pytania idz do ksiedza .
      Rob sobie co chcesz , badz homosex. badz pedalem , tylko prosze daj mi spokoj.
      wasz glowny problem to ho,moseksualizm na pokaz . Wy chcecie swoimi sprawami
      zawracac glowe masie ludzi , ktorzy naprawde maja inne problemy , i o to Wam
      chodzi .
      • Gość: Alen Re: O mniejszosciach seksualnych IP: *.i-one.at 30.05.03, 00:42
        Mniejszości seksualne to również pedofilia , nekrofilia i bardo wiele innych.
        Cóż , homo przepychają się łokciami gdzie tylko mogą , to już jest moim
        zdaniem niesmaczno- chorobliwe .
        Jeśli zaczniemy normalizować zaburzenia seksualne i zaczniemy od największej
        ich grupy homoseksualistów , to jaki my świat zbudujemy dla potomstwa .
        Wyznaczymy im drogę w kierunku może następnych ustępstw np. znormalizowania
        zboczeń prowadzących do seksu z nieboszczykiem , zwierzentami . W sieci w
        tamtym roku można było nawet znaleźć zboczenie , w ramach homoseksualizmu .
        Polegało ono na zbliżeniu homoseksualnym z finałem orgazmu psychicznego ,
        polegającym na zjedzeni penisa dobrowolnie zamordowanego partnera współżycia
        seksualnego . Coś w rodzaju homo-kanibalizm .
        Zwłoki następnie były krojone i przechowywane w lodówce , oczywiście do celów
        spożycia .
        Taki przypadek miał miejsce w Niemczech .

        Alen.
        • vindue Re: O mniejszosciach seksualnych 02.06.03, 20:45
          Gość portalu: Alen napisał(a):

          (...)
          Alen, takie rzeczy opisywal niejaki Markiz de Sade, i moze od czasu do czasu
          sie nawet zdarzaja, lecz chyba nie ograniczaja sie wylacznie elementow
          homoseksualnych, jezeli rdzenia 'seksualizm' mozna wogole jeszcze uzyc do
          opisywanych przez ciebie historii. Przeciez jednak heteroseksualnych
          uczestnikow takich wynaturzen nie oskarzasz za ich orientacje.

          Sprawa na tym polega ze seksualnosc jest potezna sila, i moze, wyrwana spod
          kontroli zawiesc czlowieka na jakies manowce. Ale przeciez nie o tym
          dyskutujemy bo to margines.

          Problem polega na tym ze homoerotyzm towarzyszy naszej cywilizacji od zarania
          dziejow i nic nie wskazuje zeby na skutek jakiegos 'postepu' mial zniknac.
          Nawet w tak dziwnych i nieoczekiwanych miejscach jak polnocnoamerykanscy
          Indianie sie pojawia i tamonjesze kultury maja swoje wzorce jak takim ludziom
          pozwolic harmonijnie wspolistniec z cala spolecznoscia (patrz : 'Wielki maly
          czlowiek').
          Wg mnie lepiej przyjac to do wiadomosci i pozwolic np. ludziom tym deklarowac
          wspolnote majatkowa niz zamykac oczy na ich istnienie i pchac ich w jakies
          ciemne strefy.
          Oni i tak, koniec koncow, beda sie zachowywac tak jak im cos tam w glowie
          bedzie podpowiadac, bez wzgledu na to co Alen i Vindue na ten temat w
          internecie napisza.
          Czesc!
          • Gość: Alen Re: O mniejszosciach seksualnych IP: *.i-one.at 02.06.03, 22:47
            vindue napisał:

            > Gość portalu: Alen napisał(a):
            >
            > (...)
            > Alen, takie rzeczy opisywal niejaki Markiz de Sade, i moze od czasu do czasu
            > sie nawet zdarzaja, lecz chyba nie ograniczaja sie wylacznie elementow
            > homoseksualnych, jezeli rdzenia 'seksualizm' mozna wogole jeszcze uzyc do
            > opisywanych przez ciebie historii. Przeciez jednak heteroseksualnych
            > uczestnikow takich wynaturzen nie oskarzasz za ich orientacje.
            >
            > Sprawa na tym polega ze seksualnosc jest potezna sila, i moze, wyrwana spod
            > kontroli zawiesc czlowieka na jakies manowce. Ale przeciez nie o tym
            > dyskutujemy bo to margines.
            >
            > Problem polega na tym ze homoerotyzm towarzyszy naszej cywilizacji od
            zarania
            > dziejow i nic nie wskazuje zeby na skutek jakiegos 'postepu' mial zniknac.
            > Nawet w tak dziwnych i nieoczekiwanych miejscach jak polnocnoamerykanscy
            > Indianie sie pojawia i tamonjesze kultury maja swoje wzorce jak takim
            ludziom
            > pozwolic harmonijnie wspolistniec z cala spolecznoscia (patrz : 'Wielki maly
            > czlowiek').
            > Wg mnie lepiej przyjac to do wiadomosci i pozwolic np. ludziom tym
            deklarowac
            > wspolnote majatkowa niz zamykac oczy na ich istnienie i pchac ich w jakies
            > ciemne strefy.
            > Oni i tak, koniec koncow, beda sie zachowywac tak jak im cos tam w glowie
            > bedzie podpowiadac, bez wzgledu na to co Alen i Vindue na ten temat w
            > internecie napisza.
            > Czesc!
            >
            W starożytnym Rzymie homoseksualizm był czymś normalnym i nie podlegał
            większej dyskusji . Było to spowodowane uzależnieniami tych czasów , bo jak
            legioniści na wyprawach wojennych mieli dać sobie radę ?
            Homoseksualizm był i będzie , do póki człowiek stąpa po tej ziemi .
            Morderstwa również nie są związane z uzależnieniami orientacji seksualnych .
            Jednak uważam iż wszelkie zboczenia seksualne nie powinny być wywlekane na
            ulicę , tak jak to nie raz się widzi . Ja w żadnym wypadku nie zamykam oczy na
            istnienie homoseksualistów , znam kilka homo i znam ich życie , znam również
            związki homo które na pierwszy rzut oka wyglądają całkiem do zniesienia .
            Znam kluby homo gdzie bywałem .
            A więc nie patrzę na ten problem z zielonym dziobem .

            Alen.
            • vindue Jeszcze do Alena 06.06.03, 12:24
              Myslalem sobie przez pare dni o naszej dyskusji i o tym czemu homoseksualizm
              budzi takie gwaltowne negatywne reakcje w Polsce. Wystarczy poczytac fora
              internetowe. Kiedys (z 15 lat temu)raczej budzili wesolosc, teraz mozesz
              przeczytac o wstrecie.
              Moj poglad na to jest taki, taka amatorska psychologia. Jest to bardziej
              problem wiekszosci w Polsce niz mieszkajacych w Polsce ludzi o tej orientacji.
              Na ile ja moge cos na ten temat powiedziec, to 'rozpychanie sie lokciami' ze
              uzyje twego okreslenia, jezeli ma miejsce to raczej nie w Polsce. Brytania,
              Holandia, jak rozumiem i Austria - tak. W Polsce raczej chyba siedza
              troche 'pod dywanem'. Wiec nie jakas mniej lub bardziej realna ostentacja jest
              tu powodem tych hipersensytywnych reakcji (czy nie ocierajacych sie czasem
              wrecz o histerie?).

              Nie jest to tez problem tzw. 'tolerancji'. Twoje obserwacje Austrii pewnie
              potwierdzaja to co ja widzialem w swiecie. Ludzie nie sa bardziej tolerancyjni,
              tylko mniej ich obchodza inni, a poza tym nie sa tak sfrustrowani. Plus do tego
              system wychowania, ktory musial wziac pod uwage ze nie wszyscy sa tacy sami
              (chocby mniejszosci etniczne i rasowe). I tak nizsza frustracja zmieszana z
              pewna hipokryzja daja wrazenie wiekszej #tolerancji#.

              W Polsce natomiast, z tego co moge zaobserwowac, panuje bardzo silna frustracja
              i rozczarowanie tym co sami sobie urzadzilismy z wolnoscia. Jak czlowiek
              zadowolny z wlasnego zycia i radzacy sobie ze swiatem - to bardziej patrzy
              konca wlasnego nosa a innych traktuje zyczliwiej. Jak nie, czloweik wlasne
              zycie ocenia nisko - to naturalna reakcja jest, po pierwsze, szukanie kogos
              innego, kto winien. I, po drugie, kogos kto od nas jednak gorszy. Pierwsza role
              wypelniali, z coraz wiekszym trudem, wyimaginowani Zydzi w polskich elitach.
              Mysla sobie rodacy: nie my, ze swoimi wadami zesmy to panstwo i spoleczenstwo
              tak urzadzili ze niefajnie nam, tylko ktos inny.
              No, ale jeszcze pozostala rola tego gorszego, co to mozna sie na nim wyzyc. Ze
              mysmy nie tacy najgorsi. I tu klopot: mniejszosci etnicznych jak na lekarstwo,
              w dodatku jakies one takie malo inne. Ludzi innych ras - brak. Taki przyklad:
              jak upadl w RSA apartheid - nagle pojawila sie biala biedota, bezdomni
              alkoholicy. Rzecz przedtem nieznana. Oni maja jeden powod do dumy: bycie bialym.
              W Polsce - nie da rady. Nie ma Turkow, Murzynow, Aborygenow, Azjatow, Arabow,
              kogo tam. No i zostali homoseksualisci. Nie ze oni winni, na to jeszcze trzeba
              poczekac :-((. Ale nagle staja sie wrogiem numer jeden.
              Tak mi sie zdaje, ze to tak jest.
    • wielki_czarownik Niech sobie będą, ale.. 02.06.03, 22:01
      Wszelakiej maści zboczeńcy jakimi dla mnie są homosie nie przeszkadzają mi,
      jeżeli siedzą we własnym gronie, nie afiszują się i nie wymagają AKCEPTACJI!
      Wiele razy to powtarzam: TOLERANCJA to nie AKCEPTACJA. Tolerancja polega na
      tym, że widząc parę gejów mijam ich bez słowa. Nietolerancja polega na tym, że
      daję w dziób najpierw jednemu, potem drugiemu. Akceptacja polega na tym, że
      mówię: "O geje, jak fajnie". Dlatego ja ich toleruję, ale nie akceptuję. I
      uważam, że tyle musi im wystarczyć. Ja nie wymagam od nikogo akceptacji moich
      zachowań seksualnych. Wystarczy mi, że inni będą je tolerować i chciałbym by
      tak samo postępowali homoseksualiści. A co do tego, że ludzie nie chcą mieć
      znajomych pedryli to inna sprawa. To tak samo jakby oskarżać kobiety, że chcą
      mieć wysokich mężów a gardzą niskimi.
      • brezly Re: Niech sobie będą, ale.. 03.06.03, 08:41
        wielki_czarownik napisał:

        (...)

        >To tak samo jakby oskarżać kobiety, że chcą
        > mieć wysokich mężów a gardzą niskimi.

        Latwo ci to pisac , bos "wielki" czarownik. Jakbys byl "maly" tobys uzyl innego
        argumentu:-))
        Jest taki rysunek: jakies pomieszczenie pelne naukowcow, tablice pokryte
        strasznymi wzorami etc. W kacie stoi taki w fartuchu (jak wiadomo fizycy
        teoretycy i matematycy chodza w fartuchach, zeby sie kreda nie zapaskudzic) i
        rozmawia z drugim. Ten drugi siega mu do pepka, trzyma go za guzik i cos
        tlumaczy. W kacie dwoch innych, jeden mowi pokazujac na tego malego: 'patrz,
        znowu Williams. Usiluje znalezc poparcie dla swojej teorii Malego Wybuchu.'
      • mineta Re: Niech sobie będą, ale.. 03.06.03, 09:26
        wielki_czarownik napisał:

        > Wszelakiej maści zboczeńcy jakimi dla mnie są homosie nie przeszkadzają mi,
        > jeżeli siedzą we własnym gronie, nie afiszują się i nie wymagają AKCEPTACJI!
        > Wiele razy to powtarzam: TOLERANCJA to nie AKCEPTACJA. Tolerancja polega na
        > tym, że widząc parę gejów mijam ich bez słowa. Nietolerancja polega na tym,
        że
        > daję w dziób najpierw jednemu, potem drugiemu. Akceptacja polega na tym, że
        > mówię: "O geje, jak fajnie".

        Dajesz nie "w dziób" a do dzioba. Zaczynasz robić błędy jak Alen.
        • Gość: Alen Re: Niech sobie będą, ale.. IP: *.i-one.at 03.06.03, 19:17
          mineta napisał:

          >
          > Dajesz nie "w dziób" a do dzioba. Zaczynasz robić błędy jak Alen.
          >
          Jak zdążyłem zauważyć mineta , to prawie każdy robi błędy .
          Ja już się trochę podciągnąłem , byłem jak to się mówi wtórnym analfabetą .
          Bardzo wiele lat nie używałem języka polskiego .

          Alen.

Pełna wersja