Gość: kazimierzp
IP: *.jgora.dialog.net.pl
27.05.03, 01:24
I co? Czy z tego tytułu dobrzy nauczyciele będą bardziej
doceniani i lepiej wynagradzani? Czy ci z gorszych gimnazjów
odczują ten stan złej ich pracy? Czy szkoły, te lepsze, dostaną
mozliwości rozbudowy i rozwoju aby mogły więcej dobrych uczni
wykształcić? Czy powoli zlikwiduje się te złe, aby środki poszły
dla dobrych?
Te pytania niestety są retoryczne. Odpowiedź wszyscy znają. W
oświacie, w dystrybucji środków panuje "urawniłowka" (ciekawe
ilu ludzi zna jeszcze to słowo). Dobrze, że ostatni z moich
trzech synów opuszcza już szkolnictwo średnie. Ale nieługo będą
wnuki, jak im pomóc aby mogli trafić do tych "dobrych" szkół?
Ojciec i potencjalny dziadek, a przede wszystkim mieszkaniec
tego kraju gdzie już w szkole zaczyna się "jeszcze" bylejakość i
jakoś to będzie. Najstarszy mój syn jest nauczycielem - mówią,
że dobrym - oby tak zawsze trzymał.