Wojna w Afganistanie-inf. prosto z wojny

08.06.07, 14:08
Bardzo proszę osoby, które mogą pomóc naszym żołnierzom o uważne przeczytanie
tej informacji!!!
Mianowicie jestem człowiekiem, który miał możliwość spotkania się z naszymi
żołnierzami tuż przed wylotem na wojnę do Afganistanu. Mogę nawet śmiało
powiedzieć, iż się zaprzyjaźniliśmy. Do dzisiaj miałem z nimi kontakt
mailowy. Niestety w dniu dzisiejszym dostałem sms-y od nich z prośbą o
rozdmuchanie w mediach informacji o ich fatalnym położeniu.
Więc cytuję: ".... piszemy z Afganistanu - mamy bardzo wielki problem!
Dostaliśmy nieopancerzone auta i dostaliśmy rozkaz, żeby tym jeździć. Jak
możesz to rozdmuchaj to gdzieś w mediach. Nam odcieli internet, żebyśmy nie
pisali.
Mamy samochody 2 klasy - najmocniejsze są 6 klasy - inni mają 6-tej i odnoszą
straty w ludziach. ....proszę Cię pomóż nam jakoś..."
"....jeszcze jedno te auta są z 1980 roku - jadąc nimi jedziemy jak na rzeź!
Nasz rząd nic nie robi w naszej sprawie! Sprzeciwiamy się temu ale zaraz
straszą nas sądem o niewykonanie rozkazu ! Proszę pomóż!!!!
Jeśli jesteś dziennikarzem to skontaktuj się ze mną wojna-afgan@wp.pl!!!!
    • Gość: ja Re: Wojna w Afganistanie-inf. prosto z wojny IP: *.chello.pl 08.06.07, 15:13
      jesteś dziennikarzem?
      • roger39 Re: Wojna w Afganistanie-inf. prosto z wojny 08.06.07, 20:21
        Powiedz tym dekownikom ,ze maja placone za swoja pokojowa misje .
        Jak smierc zajrzala bezposrednio w oczy ,to dopiero teraz sie przestraszyli .
        O tym , ze w trumnie wroci co najmniej co czwarty z nich wiedzieli dobrze przed
        wyjazdem . Skusili sie na latwe pieniadze , to niech teraz placa . Sam bym tych
        najemnikow postawil przed plutonem egzekucyjnym i rozwalil . Tak sie konczy los
        izraelskich najemnikow .
        • tomek854 Re: Wojna w Afganistanie-inf. prosto z wojny 08.06.07, 21:06
          Aleś ty głupi.

          Jest oczywiste, że żołnierz liczy się z tym, że nawet jak armia zrobi wszystko to, co ma zapisane w swoim kontrakcie, to może zginąć.

          Ale jak ma zginąć dlatego, że armia nie wywiązała sie z tego co obiecała, to już nie jest tak fajnie.

          A żołnierz siedzący gdzieś u Talibów nie może po prostu trzasnąć drzwiami i powiedzieć "rzucam tę robotę".

          Nawet jak by chciał wsiąść i pojechać do domu, to te truposze z demobilu z U.S. Army takiej drogi nie wytrzymają :-)
        • kklement Ktoś powinien obić Ci mordę. 08.06.07, 22:45
          Tak solidnie.
        • Gość: an Re: Wojna w Afganistanie-inf. prosto z wojny IP: *.magma-net.pl 16.06.07, 16:57
          Jak ty ku*** mało wiesz o wojsku. Oni tam nie jadą z własnej woli, bo sprawa
          jest stawiana jasno "jedziesz to zostajesz w wojsku, nie jedziesz to panu
          dziękujemy (i wypad z wojska)".
          • Gość: ltrc Re: Wojna w Afganistanie-inf. prosto z wojny IP: 193.109.212.* 22.06.07, 12:19
            nie rozśmieszaj mnie :)
            nie rozumiem tego zupełnie - czy ktos zostaje informatykiem zakładając, ze nie
            będzie dotykać klawiatury? bycie żołnierzem wiąże sie niestety z
            niebezpieczeńswtem udziału w wojnie - jeśli ktos nie chce brać w tym udziału to
            po jaką cholerę wybierał taki zawód?!?!?! to jakis kretynizm! mamy mu płacić za
            siedzenie w koszarach?!?!?! to ja tez tak chcę - ciepło, bezpiecznie, i na
            emeryturke po 40 :))
    • wielki_czarownik Kłamiesz 08.06.07, 21:25
      Jakim cudem auta mogą być z 1980, skoro produkcja Hummerów rozpoczęła się w... 1985 roku.
      I bajki o odcinaniu internetu etc. to małorolnym opowiadaj. Polacy jeszcze nie zaczęli patroli.
    • mac.card Dołączając do opinii Wielkiego Czarownika! 08.06.07, 21:58
      wojna-afgan napisał:

      > Nam odcieli internet, żebyśmy nie
      > pisali.

      To strrraszne. Nie mają internetu i "Command and conquer" nie mogą sobie
      włączyć!

      > Niestety w dniu dzisiejszym dostałem sms-y

      A komórek im nie odcięli? Zdumiewające niedopatrzenie oprawców!
      To może niech sms-a wyślą do jakiejś redakcji. Gazety przecież im dostarczają
      to w stopce redakcyjnej można znaleźć numer telefonu. Jakby moje życie było
      zagrożone to i na połączenie bym nie pożałował.

      Ale jak się napisze, że "odcięli internet" to pokolenie neostrady zadrży w
      trwodze! Uważaj tylko, bo Twój target group olewa kwestie braku pancerza.
      Bardziej ich przeraża odcięcie internetu. To jest prawdziwa zbrodnia!
      • Gość: Pieprzycie Re: Dołączając do opinii Wielkiego Czarownika! IP: *.wroclaw.mm.pl 09.06.07, 00:02
        jak potłuczeni. Podejrzliwością umajeni jak nieprzymierzając kaczyńscy. To jest
        sygnał SOS, a tu jest słyszany jak "sos musztardowy". Siedzisz przed komputerem
        i kulka Ci nie grozi. Trochę współczucia (zwanego w niektórych kręgach
        współodczuwaniem).
        • wielki_czarownik Chrzań się synu 09.06.07, 00:04
          Gdybym nie wiedział jak tam rzeczywiście jest to bym może uwierzył w te brednie.
          • napoj.chmielowy Re: Chrzań się synu 09.06.07, 02:38
            wielki_czarownik napisał:

            > Gdybym nie wiedział jak tam rzeczywiście jest to bym może uwierzył w te brednie
            > .

            hej Ty big master wojny
            co budujesz broń wszelką
            śmiercionośne bombowce
            z atomową szabelką

            nie kryj się za murami
            nie kryj się za biurkami
            wiedz że ja Ciebie widzę
            za wszystkimi maskami

            przecież Ty nic nie tworzysz
            oprócz mocy zniszczenia
            mój świat to dla Ciebie
            zabawka do wyrzucenia

            wkładasz broń w me dłonie
            potem znikasz mi z oczu
            bo uciekasz przezornie
            gdy z ołowiu grad toczysz

            Ty pociągasz za spust
            a ktoś inny strzela
            patrzysz na to spokojnie
            jak śmierć żniwo zbiera

            ukryty w pałacu
            i nieczuły na krew
            młodzi ją przelewają
            byś nasycił swój gniew

            już przejrzałem Twój mózg
            i przejrzałem Twój wzrok
            tak jak widzę ściek
            gdy w kanale plusk plusk

            wielki strach na mnie zsyłasz
            i najgorszy lęk w świecie
            strach przed płodzeniem
            przyjściem na świat

            za to moje dziecko
            za tworzone w niebycie
            niech Cy krew zmrozi w żyłach
            zimny i lepki śmieć

            chciałbyś wszystko przekręcić
            i obrócić na wspak
            mówisz że jestem durniem
            realizmu mi brak

            mimo że jestem głupi
            wiem co czyn Twój znaczy
            tego co zrobiłeś
            nawet Jezus nie wybaczy

            mam nadzieję że zdechniesz
            Twoja śmierć jest tuż tuż
            pójdę za Twoją trumną
            z pustą ręką bez róż

            ziemia Cię w mig pochłonie
            splunę na Twój grób
            będę stał nad nim długo
            by mieć pewnośc żeś trup
          • Gość: nowy Re: Chrzań się synu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.06.07, 15:36
            Czarowniku, widać masz OGROMNE DOŚWIADCZENIE - czy znasz chociaż jednego
            żołnierza, który był w Afganistanie ??? Zalecenie - wysil się na kontakt z kimś
            kto to widział i przeżył, a potem pisz sobie co chcesz na forum... ale tak bez
            doświadczenia.. to bardzo brzydko wypowiadać się tu, znając temat tylko z
            mediów. Pozdrawiam.
            • wielki_czarownik Re: Chrzań się synu 16.06.07, 17:56
              Uwierz mi, że jako człowiek wychowany w wojskowej rodzinie znam takich misjonarzy na pęczki. Afgan, Irak, Golan, Jugosławia, Kambodża, Pakistan... Do wyboru do koloru.
              • Gość: nowy Re: Chrzań się synu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.06.07, 19:17
                Czarowniku , chyba pochodzimy z tej samej rodziny :) ja też znam to środowisko -
                kolejne pokolenie jest w wojsku - i takie czekanie na powrót najbliższych do
                kraju jest coraz trudniejsze. Uwierz mi teraz większość z tzw. przez Ciebie "
                misjonarzy" wyjeżdża bo muszą ( jeśli chca zostać w tej pracy) lub chcą (
                jeżeli przez to mogą zapewnić jako takie życie rodzinie ). Gdyby ich doceniano
                tak jak kolegów zza oceanu na pewno moło który z nich wyjechałby po raz drugi.
                Najlepsze jest jednak to, że w trakcie nauki nikt nie przygotował ich do służby
                w warunkach wojny - teraz ich pierwszy wyjazd jest często wielkim wstrząsem i
                nie każdy może się wyciszyć po powrocie do kraju. Nie pochwalam tego, że Polacy
                włączyli się w rozgrywki w Afganistanie i Iraku. Trzymam jednak zawsze kciuki
                aby wróciło do kraju tylu " misjonarzy " ilu wyleciało. Pozdrawiam.
                • wielki_czarownik To mnie nie obchodzi 16.06.07, 21:32
                  Jadą tam zarabiać w niegodny sposób. Jadą okupować obcy kraj w imię cudzych interesów. Żadnego szacunku dla takich ludzi nie mam.
                • Gość: ltc "wyjeżdża bo muszą, jeśli chca zostać w tej pracy" IP: 193.109.212.* 22.06.07, 12:24
                  hihi - to tak jak ja - wstaje rano i jade do pracy - bo muszę, jeśli chcę
                  zostac w tej pracy:))))
                  pozdrowienia dla agrarnych umysłów, którzy po latach spędzonych w koszarach
                  nagle zorientowali się, ze są żołnierzami i mogą zginąć :)))
        • mac.card Re: Dołączając do opinii Wielkiego Czarownika! 15.06.07, 08:50
          Problam polega na tym, że ten "sygnał SOS" pochodzi zza klawiatury, klepanej w
          bezpiecznym domku i do rzeczywistości ma się nijak. Ot, kolejny głos
          przeciwnika misji, który w walce nie pogardzi kłamstwem.
          • najglupszy-nick Re: Dołączając do opinii Wielkiego Czarownika! 15.06.07, 14:14
            mac.card napisał:

            > Problam polega na tym, że ten "sygnał SOS" pochodzi zza klawiatury, klepanej w
            > bezpiecznym domku i do rzeczywistości ma się nijak. Ot, kolejny głos
            > przeciwnika misji, który w walce nie pogardzi kłamstwem.
            >
            O telepatii nie słyszałeś, czy co?
    • Gość: Afganiec Re: Wojna w Afganistanie-inf. prosto z wojny IP: *.eranet.pl 15.06.07, 16:08
      W Afganistanie
      W "Czarnym Tulipanie"
      Z wódką w stakanie
      Milcząc płyniemy nad ziemią.

      Srebrzysty ptak
      Nad granicami
      Ku źrenicom Rosji
      Niesie chłopaczków do domu

      W "Czarnym Tulipanie"
      Ci, co z zadania
      Lecą do ojczyzny kochanej
      By w ziemi lec.
      Na przepustkę bez końca
      Porwani w strzępy
      Nigdy, już nigdy nie obejmą ciepłych ramion.

      Kiedy
      w oazie Dżalalabadu
      Zwaliwszy się na skrzydło
      Nasz "Tulipan" spadał.
      Klęliśmy wszyscy na naszą robotę.
      Znowu gdzieś ktoś rzucił kompanię na śmierć
      W Szindandzie, w Kandaharze i w Bagramie,
      Znowu bierzemy na dusze ciężki kamień
      I znowu wieziemy do ojczyzny bohaterów
      Którym na dwudzieste urodziny kopią groby.

      I trzeba się trzymać, trzeba się pozbierać
      Bo jak się złamiesz, to można oberwać też tu.
      Góry strzelają, stingery latają.
      I jeśli się złamiesz, to chłopcy po raz drugi umrą.

      I my lecimy, zupełnie nie jak w domu
      Gdzie nie ma wojny, gdzie wszystko znajome
      Gdzie trupy widzą raz na rok piloci
      Gdzie z chmur nie spadają samoloty

      A my lecimy, od gniewu zaciskając zęby
      I wódką mocząc pozasychane usta
      Znów ciągną z Kandaharu karawany
      Znów będzie więc robota dla "Tulipanów"

      Faceci, o których jest ta piosenka, nie mieli możliwości decydowania, czy chcą
      brać udział w tej wojnie, czy nie... Dostali bilet i
      wypełniali "internacjonalistyczny obowiązek", bo inaczej system zniszczyłby ich
      i ich rodziny... Jak ktoś tam jechał na ochotnika, to raczej nie powinien teraz
      szukać pomocy, bo jest niebezpiecznie. A, skoro nie jechali cywile, tylko
      żołnierze, a więc ludzie znający kondycję organizacji okolicznościowo -
      paramilitarnej pt. "Wojsko Polskie", to czas na decyzje, czy chcę jeździć
      zdezelowaną ciężarówką, czy nie, był znacznie wcześniej.

      Czarowniku, zapewne nie chodzi o humki, tylko o "uterenowione" stary zaplecza
      technicznego i cysterny. Do afgana pojechały te, które w latach '80 produkowano
      z myślą o misjach ONZ na Wzgórzach Golan.



      • napoj.chmielowy Re: Wojna w Afganistanie-inf. prosto z wojny 15.06.07, 17:08
        Gość portalu: Afganiec napisał(a):

        >Jak ktoś tam jechał na ochotnika, to raczej nie powinien teraz
        >
        > szukać pomocy, bo jest niebezpiecznie. A, skoro nie jechali cywile, tylko
        > żołnierze, a więc ludzie znający kondycję organizacji okolicznościowo -
        > paramilitarnej pt. "Wojsko Polskie", to czas na decyzje, czy chcę jeździć
        > zdezelowaną ciężarówką, czy nie, był znacznie wcześniej.

        Masz bardzo mało wyrozumiałości dla głupoty.
        • afganiec Re: Wojna w Afganistanie-inf. prosto z wojny 15.06.07, 18:44
          napoj.chmielowy napisał:

          > Gość portalu: Afganiec napisał(a):

          >
          > Masz bardzo mało wyrozumiałości dla głupoty.

          Tak. Ale nie dla każdej. Jak głupi bawi się bronią i smiercią, to nie mam
          tolerancji żadnej.
      • rusek11 Re: Wojna w Afganistanie-inf. prosto z wojny 22.06.07, 12:01
        pl.youtube.com/watch?v=3hqjA1dS6xQ
    • Gość: zby_t_wredny Re: Wojna w Afganistanie-inf. prosto z wojny IP: *.ipt.aol.com 15.06.07, 19:24
      A zmuszano ich by tam jechac?
      Mysleli ze Hamerykanie im na "wycieczki" abramsy zafunduja?
      Czego sie spodziewali wyjezdzajac z zad.... europy na jeszcze wieksze w azji?
      Mysleli, ze rzad ktory nie potrafi uporzadkowac wlasnego kraju lepiej bedzie
      dzialal w takim o ktorym wie tyle co ogladal w Rambo ktorymstam?
      Z calym szacunkiem dla polskich i (nie tylko) zolnierzy ktorzy robia za mieso
      armatnie zasranych politykow wszystkich masci... Jesli juz tam sie wybraliscie
      z niewiem jakich przyczyn (chyba nie umierac za pieniadze?... bo coz jest glupszego)
      to nie narzekajcie.... byli sa i beda tacy ktorzy naprawde robili za tarcze
      strzelnicze w imie humanizmu... Wy przynajmniej macie prawo sie bronic nie
      czekajac az was zabija. Zrobcie swoja robote, wroccie cali i zdrowi do kraju i
      przekonajcie Waszych kolegow by nie zglaszali sie na ochotnika na by niesc
      "demokracje" narodom ktorymswiat ogranicza sie do ich wioski i plemienia.

      s8.gladiatus.pl/game/c.php?uid=19778
      • roger39 Bede o Was pamietal chlopcy 15.06.07, 19:48
        Jak Was przywioza w trumnach , to bede pierwszy , ktory odwiedzi Was na
        cmentarzach . Lubie patrzec jak koncza sprzedajne gnidy .
    • Gość: Dziuniek Re: Wojna w Afganistanie-inf. prosto z wojny IP: *.zlotniki.pl 15.06.07, 21:50
      Piepszone amerykańskie sługusy obyście wszyscy wyzdychali!
      • Gość: nowy Re: Wojna w Afganistanie-inf. prosto z wojny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.06.07, 15:45
        Kim jesteś Dziunek, że takie życzenia wysyłasz ludziom. Każdy w danej sytuacji
        postępuje jak uważa za słuszne i nie masz prawa tak ć się na chłopakach ,
        którzy służą na różnych misjach - czy ty chociaż byłeś w wojsku ? Czy też
        chowasz się gdzie możesz i tylko przed kompem masz taki jadowity, złośliwy,
        obrażający ludzi jęzor ? Jak możesz życzyć im śmierci ? W kraju czekają na nich
        matki, żony, dziewczyny i dzieci. Nie życz innym tego czego sam nie chciałbyś
        przeżyć - już w przedszkolu tego uczą. Więcej pokory w osądzaniu innych.
        Pozdrawiam.
    • Gość: **** Re: Wojna w Afganistanie-inf. prosto z wojny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 21:43
      youtube.com/watch?v=mY1TjixAsjw&mode=related&search=
      • Gość: **** Re: Wojna w Afganistanie-inf. prosto z wojny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 21:45
        sorki, pomyłka
    • jj-k Afganistan - to misja bojowa... 16.06.07, 23:13
      tam sie jedzie w ramach NATO...
      nie dobrowolnie - jak do Iraku...

      gdy sie jest w WP - to trzeba...

      pisz nam - jak tam jest.
      • Gość: Toto co za kretynskie wypowiedzi IP: *.proxy.aol.com 16.06.07, 23:49
        gowniarzerii spod znaku sierpa i mlota...
        • afganiec Re: co za kretynskie wypowiedzi 17.06.07, 00:47
          Gó..arzeria spod znaku sierpa i młota, to akurat leży w Afganie nba dnie
          przepaści wzdłuż drogi ku przełęczy i tunelowi Salang albo płytko zagrzebana w
          Ruhie, Geracie czy Regestanie. Reszta wróciła w cynkowych trumnach albo
          okaleczona psychicznie i fizycznie. Tak to jest, jak się na wojnę posyła dzieci
          w beretach komandosów.
          A ci, którzy tu piszą, to istotnie gó..arzeria, ale o sierpie i młocie tak
          samo nic nie wiedząca, jak o fizyce kwantowej. Nie wystarczy załozyć koszulkę z
          Che, by być komunistą. By być kretynem za to najczęściej wystarczy.
    • afganiec Ohohhohhhhhooooo, Czarowniku! 21.06.07, 16:24
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4241861.html
      • wielki_czarownik No i? 21.06.07, 22:59
        Kilku okupantów dostało tchórza i tyle. Ich wozy są opancerzone, a że nie tak jak by sobie życzyli... Trzeba było iść do czołgów to by nie narzekali.
        • afganiec Re: No i? 22.06.07, 11:42
          ...jakby trafili do czołgów, to by narzekali, że ciasno i duszno oraz na
          wybojach trzęsie... albo, że pancerz jak słońce przyświeci w dupe parzy, bo
          derki w przydziale nie dali... Niezależnie od wszelkiego rodzaju zadęć
          ideologicznych i rozważań czy to okupanci czy wybawcy, to najpierw trzeba mieć
          armię, a nie zespół artystyczno przygodowy, żeby wysyłać oddziały na linię
          frontu. Jakiegokolwiek. Armia stanowi połączenie wysokiego morale z wysokiej
          klasy sprzętem i wysokimi kwalifikacjami odpowiednio wyszkolonego personelu.
          Nie wystarczy kolesiowi z poboru dać bordowy beret i naszyć spadaka na ramię,
          by z niego zrobić komandosa.
          Tylko, że sednem sprawy jest fakt, że wszyscy ci kolesie doskonale wiedzieli
          przed wyjazdem z czym tam pojadą. Może im ktoś obiecywał, że będą tylko
          odpowiadać za pilnowanie węża z wodą albo za dostawy sznurówek, bo zabijać i
          ginąć będą Amerykanie i Anglicy. Ale, jeśli dorośli ludzie wierzą w takie
          bzdety, to sami o sobie wystawiają świadectwo. Komandosi nie umieli przed
          wyjazdem ocenić ryzyka? Nie umieli przewidzieć, że polski MON nie da im sprzętu
          innego niż ten, na którym się dotychczas uczyli? No, bez jaj...
          przed wojskiem - wysypiałem się znakomicie
          w wojsku - mało co spałem, strzegłem bezpieczeństwa ojczyzny
          po wojsku - w ogóle nie śpię, wiem jak strzeżone jest bezpieczeństwo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja