Jak Dolnoślązacy do Unii wchodzili...

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.06.03, 23:43
07.06.2003 WROCLAW ANDRZEJ STASZEK WALDEK ZENEK MIESZKANCY DOMU
SOCJALNEGO DLA MERZCZYZN CHWILE PO ODDANIU GLOSU W REFERENDUM
ZROBILISMY TO DLA WNUKOW
Fot. Mieczysław Michalak/ AG
:) A GW wyznacza nowe standardy w pisowni slowa MERZCZYZNI.
Wchodzimy do Unii... ;)
    • Gość: Piotr Komiks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.03, 08:22
      Co to ma być, fotokomiks o dzielnym Dutkiewiczu?
    • Gość: jeans Re: Jak Dolnoślązacy do Unii wchodzili... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.03, 09:51
      Pusty śmiech ogarnia każdego normalnego wrocławianina na widok
      szalonych pomysłów Dutkiewicza, mających poidobno pomóc w
      budowaniu image prezydenta miasta. A to troskliwie podtrzymuje
      sędziwą staruszkę, to siorbnie publicznie na rynku jakąś nową
      polska zupke kołtuńską, to z kolei maszeruje z balonikiem,
      optując za UE (mógłby nie?!). Ale czy zdaje sobie sprawę z
      jednej rzeczy? Z tej, że w UE nie ma miejsca na pajacowanie i
      rządzenie w oparciu o kolesiów, "szwagrów" czy innego rodzaju
      pociotków? Co go łączy z chłopczykami, których przywiązał
      do "żłoba ratuszowego"? Żaden z jego protegowanych nie jest
      indywidualnością, zatrudniając ich Dutkiewicz spłaca jakieś
      ciemne długi wdzięczności wobec dawnych dobroczyńców. Ale, do q-
      y nędzy, nie kosztem szarych podatników!
      • Gość: koza Re: Jak Dolnoślązacy do Unii wchodzili... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.03, 16:32
        Ten Pan głosujący w siedzibie Komisji 26, przy ulicy Spiżowej,
        to jak tylko zagłosował od razu zmieniło się Jego życie (nie
        wiem jak On to widzi); stał się kobietą!!!! Są na to dowody!
        Widziałam zdjęcia obok artykułu.
    • Gość: Jerz Re: Jak Dolnoślązacy do Unii wchodzili... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.03, 12:16
      Wielka szkoda, że Wrocław nie święcił referendum jakąś
      europejską fetą na rynku. Trochę wstyd - centrum maista
      wyglądało jak w każdy łykend. A przecież to był szczególny
      dzień. Czyżby władze miasta nie wierzyły w zwycięstwo i bały
      się, że feta nie wypali i zamieni się w żałobę? Turyści
      zagraniczni mogli w ogóle nie zauważyć, że przez dwa dni ważyły
      się losy naszego kraju.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja