Z piskiem opon zahamował

IP: *.chello.pl 11.06.07, 20:14
Wjechałem na przejście dla pieszych (wiem, że to zabronione...), na środku
była wysepka. Jechałem bardzo ostrożnie i na wysepce zatrzymałem się, bo
widziałem nadjeżdżający samochód. Kierowca chyba stwierdził, że go nie widzę i
gwałtownie zahamował - przepraszam go. Na szczęście nic się nie stało, ale...

...ale gdyby w jego tył stuknął samochód, czyja byłaby to wina? Proszę o
wypowiedzi z uzasadnieniem. Dzieki.

Pzdr
Andrzej
    • Gość: noid Re: Z piskiem opon zahamował IP: 62.233.177.* 11.06.07, 20:52
      > czyja byłaby to wina?

      Twoja bo wjechałeś rowerem na przejście i kierowcy bo nie zachował szczególnej
      ostrożności.
      • Gość: noid Re: Z piskiem opon zahamował IP: 62.233.177.* 11.06.07, 21:03
        Ajć, sorry nie doczytałem dokładnie :P
        Zrozumiałem 'co by było w gdybym stuknął w samochód?'.

        Wg mnie wina leżała by po stronie kierowcy, który wjechał w tył tego pierwszego,
        Twojej winy raczej by tu nie było, bo przecież nie przejeżdżałeś przez przejście.
        Oczywiście mogę się mylić...
        • Gość: Rowers Re: Z piskiem opon zahamował IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 23:16
          Kierowcy z tyłu bo nie zachował należytej ostrożności i odpowiedniej odległości
          od pojazdu poprzedzającego.
          Pozdro
    • Gość: @ Re: Z piskiem opon zahamował IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 23:18
      Tego z tyłu. Nie zachował bezpiecznego odstępu. Ale, zależnie od okoliczności,
      Ty mógłbyś również dostać swoją działkę udziału w winie jako powodujący taką a
      nie inną reakcję kierowców. W tym przypadku, skoro nie wjechałeś na drogę,
      raczej nie byłbyś winny.
      • Gość: Rowers Re: Z piskiem opon zahamował IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 23:25
        To zależy czy na wysepce były pasy. Jak tak to rowerzysta łamał przepis jeżeli
        nie to mógł siedzieć na rowerze zgodnie z przepisami.
        Pozdro
        • Gość: ep Re: Z piskiem opon zahamował IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 22:55
          jezeli chodzi o kolizje to policja ma taka magiczna formulke o nie zachowaniu
          stostownego odstepu i nalezytej uwagi. winny w kolizji bylby kierowca, ktory
          uderzyl w tyl pojazdu nagle hamujacego.
Pełna wersja