Czy można gorzej potraktować mechanizm korbowy?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 00:30
W jednym serwisie rowerowym(nie żaden wyspecjalizowany tylko taki zwykły dla
precietnych)Podpatrzyłem "sposób" ściągania mechanizmu korbowego. Gościu po
prostu wziął przecinak i młotek, wsadził przecinak między korbę i ramę i
uderzał młotkiem(w przecinak oczywiście). Aż mnie zamurowało. Nie wiem czy on
po prostu nie ma specjalnego klucza czy po prostu nie wie jak go używać, ale
ja swojego mechanizmu korbowego nigdy tak nie potraktowałem. Przecież to
niszczenie korby i misek(bądź wkładu suportowego). Po zobaczeniu tego
poszedłem po części które miałem kupić do innego sklepu. Przecież jakby to był
mój rower to kazałbym gościowi płacić za nową korbę, wkład suportowy i
zwyzywałbym go trochę. Nie wiem skąd rodzą się takie genialne
pomysły(zrozumiałbym to jeżeli było by to robione na trasie, bo wiadomo tam
się używa wszystkiego co pod ręką byle dojechać, ale w serwisie to ...)
    • Gość: Andrzej Re: Czy można gorzej potraktować mechanizm korbow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 08:50
      to ja powiem jeszcze o naciąganiu...
      Ostatnio w całkiem przyzwoitym serwisie, serwisant zaproponował zmianę -
      przedniej korby. Tylko że na pierwszej przejechałem 15 tys. km, na tej drugiej -
      ledwo ponad 1 tys.
      Dodatkowo korba była wymieniana właśnie w tym serwisie... Owszem, mój rower nie
      jest idealnie czysty (jeżdżę nim codziennie ok. 26 km przez kilka wrocławskich
      parków, niezależnie od pogody), ale żeby druga korba zużyła się 15 razy szybciej
      niż pierwsza...?

      Pzdr
      Andrzej
    • Gość: tepe Re: Czy można gorzej potraktować mechanizm korbow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 12:23
      Socjalistyczna metoda pracy w całej krasie... niestety, przekazana następcom.
      Aby zrobić, byle jak, byle do odbioru. A dalej: przecież to nie jego.
      • Gość: Rowers Re: Czy można gorzej potraktować mechanizm korbow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 17:51
        Gość portalu: tepe napisał(a):

        > Socjalistyczna metoda pracy w całej krasie... niestety, przekazana następcom.
        > Aby zrobić, byle jak, byle do odbioru. A dalej: przecież to nie jego.

        No właśnie. Przekazywanie takcih metod powino być karane;)
        Ja kiedyś też podobnej metody musiałem uzyć. Ale to było na trasie i nie mogłem
        kluczem podejść do misek bez sciągania korby więc użyłem śrubokętu i kamienia.
        Ale to jest ostateczność w domuy zawsze używam klucza.
Pełna wersja