Czy Kołodko wprowadzi liniowy?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.03, 20:47
Watpie, że akurat on ale szanse na ten podatek rosną.
Kołodko zostanie jeśli zgodzi się na podatek liniowy
(IAR, JB/09.06.2003, godz. 15:36)

Warunkiem pozostania wicepremiera, ministra finansów Grzegorza Kołodki na
stanowisku jest prawdopodobnie jego zgoda na wprowadzenie podatku liniowego -
dowiedziała się nieoficjalnie Informacyjna Agencja Radiowa.

Minister Kołodko wiele razy wypowiadał się przeciwko wprowadzeniu podatku
liniowego.

Sekretarz generalny SLD Marek Dyduch powiedział dziś PAP podczas spotkania
krajowej rady SLD, że wicepremier i minister finansów Grzegorz Kołodko
dostał od premiera propozycję pozostania w rządzie i od niego będzie
zależało, czy ją przyjmie.

Premier Leszek Miller w przemówieniu wygłoszonym podczas posiedzenia Rady
Krajowej SLD zaproponował rozważenie wprowadzenia podatku liniowego.

Wprowadzenia jednolitego podatku PIT i CIT na poziomie 18 procent domaga się
Rada Przedsiębiorczości, zrzeszająca 11 największych organizacji pracodawców
i samorządu gospodarczego. Rada Przedsiębiorczości bardzo krytycznie oceniła
program naprawy finansów publicznych wicepremiera Kołodki.

Premier Leszek Miller zaproponował dziś także przeniesienie ośrodka
decyzyjnego w sprawach gospodarczych z resortu finansów do ministerstwa
gospodarki.

    • sebcat Re: Czy Kołodko wprowadzi liniowy? 09.06.03, 20:58
      Kołodko raczej nie wprowadzi, po prostu wyszedł by na idiote gdyby zrobił coś
      wbrew sobie. On ma inny pomyśł na podatki, a skoro premier ma inny to Kołodkę
      trzeba zmienić i to szybko. Mam nadzieję że plotki staną się faktem i zastąpi
      go Dariusz Rosatti, osobiście jeden z moich ulubionych ludzi na scenie
      plotycznej. Myśłe że dziki Rosattiemu wreszcie gospodarka ruszy, bo Rosatti
      bezie stał raczej po stronie przedsiębiorców.
      • Gość: meficzek Re: Czy Kołodko wprowadzi liniowy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.03, 21:12
        Rosatti ma fajna coreczke :D
        • Gość: Rafis zmiany prawdopodobne gdyż... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.03, 21:15
          SLD szuka teraz sprzymierzeńców i musi mieć wśród nich PO a ona zgodzi sie
          tylko pod warunkiem takich zmian jak podatek liniowy :)
    • slawek__j Re: Czy Kołodko wprowadzi liniowy? 09.06.03, 22:31
      Nie wygląda to dobrze!

      Tak bardzo oczekiwane rozwiązanie ma wprowadzać rząd, dla którego poparcie
      dawno spadło poniżej granic przyzwoitości. Jeżeli nie próbowali tego wdrożyć
      przez półtora roku to dlaczego teraz? W obliczu groźby upadku po okresie
      inercji "urozmaicanym" kolejnymi aferami?
      Co więcej ma to robić, pod groźbą dymisji, wicepremier będący przeciwnikiem
      podatku liniowego.
      To niekonsekwentne, nieetyczne i nielogiczne.

      Po referendum Polsce potrzebne są nie ruchy pozorne a WYBORY.
      Wyniki referendum pozwalają przypuszczać, że mogłoby to być zwycięstwo sił
      odrzucających zarówno skostniały układ polityczny jak i skrajności. Wiele
      wskazuje, że jest (na jesieni?) dobra chwila na zwycięstwo centrum skupionego
      wobec mądrych pomysłów gospodarczych. Jeżeli udałoby się wyłonić taką większość
      to jest ona w stanie przeprowadzić skuteczne reformy: podatek liniowy a kto
      wie, może za parę lat jak będą efekty nawet i DEGRESYWNY?

      Leppera można pokonać nie ośmieszaniem go a wiarygodnym programem gospodarczym.
      Ten rząd raczej Leppera umocni.

      Niestety mamy: słaby sejm, słabego prezydenta i złą ordynację - niezbyt to
      chlubne osiągnięcia ponad dziesięciu lat demokracji.

      Referendum pokazało, że możemy rozsądnie odpowiadać na proste pytanie niosące
      poważne konsekwencje. Tylko czy umiemy się zorganizować, żeby tym konsekwencjom
      sprostać?

      pozdrawiam
      Sławek
      • wpszemek Czy kiedykolwiek doczekamy liniowego? 10.06.03, 09:58
        Kołodko raczej nie wprowadzi liniowego - z powodów wymienionych powyżej.
        Zwróćcie uwagę, że Miller obwarował wprowadzenie tego podatku pewnymi warunkami:
        - nie moze wzrosnąć deficyt finansów - a wiadomo juz, że po wprowadzeniu
        wzrośnie
        - nie może ulec pogorszeniu sytuacja najubozszych, których los tak bardzo leży
        na sercu naszemu wrażliwemu premierowi - od kiedy Miller i towarzysze tropszczą
        się o najuboższych to zaczęło ich lawinowo przybywać
        Reasumując - Miller uznał pomysł podatku liniowego za warty rozpatrzenia bo
        szuka poparcia politycznego. Ta bezczelna czerwona świnia gotowa jest obiecac
        cokolwiek byleby przedłóżyć swoje rządy.
        • Gość: RAM Re: Tonący Miller IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 10:12
          Prócz epitetów zasadniczo zgadzam się z przedmówcą.Miller zrobi wszystko aby
          pokazać, że on bardzo się starał, a że nie wyszło to nie jego wina.Mogłby podać
          się do dymisji, ale wtedy powróciłoby powiedzenie o prawdziwym
          mężczyznie.Zgłosi wniosek o wotum nieufności w Sejmie.Jeśli padnie to zawsze
          będzie mógł powiedzieć, ze nie dano mu szansy.
          Miller jest kłamcą jak cała klasa polityczna.Czy widzieliście wczoraj relację z
          kongresu SLD ? Choć chował twarz w dłoniach to było widać wyraznie,że obecny na
          sali i to w pierwszych rzędach był Łapiński.Tyle mówili o kompromitowaniu
          partii i co? Dalej pływa na wierzchu.
          Miller chce wygłosić nowe zalożenia programowe, tak jakby po referendum
          zaczynał na nowo rządy, jakby do przedwczoraj wszystko poza wejściem do unii
          bylo nieważne, a to już jest bezczelne z jego strony>
          • dr_jekyll Re: Tonący Miller 10.06.03, 10:20
            Kołodko nic nie wprowadzi bo jest głupim baranem i ktoś powinien go zamknąć...
    • Gość: duzY Czepiliście sie podatku liniowego IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.06.03, 11:21
      jak pijany płotu. Nie progresja podatkowa jest złem i przyczyną ogromnych
      kosztów w administracji skarbowej. Skomplikowanie tego systemu powoduje, ze
      mamy armię urzędasów. Wystarczy zlikwidowac wszystkie ulgi zastępując je np.
      dodatkową skalą 15%. I pozostawić podatek progresywny. Rozliczanie takiego
      podatku byłoby równie proste jak rozliczanie liniowego.
      A skąd koniecznośc progresji? Z wielkiego i niczym nie uzasadnionego
      rozwarstwienia w dochodach jakie pojawiło sie po 1990 roku. Rozwarstwienie to
      pogłąębia się jeszcze bardziej z każdym rokiem. To znaczy że biedni zarabiają
      coraz mniej, a bogaci coraz wiecej. Dysproporcja pomiedzy zarobkami tych z
      grupy najbiedniejszej a najbogatszej jest już większa niż w Niemczech czy
      Wielkiej Brytanii. Dlatego bogatsi powinni płacic więcej (nie kwotowo a
      procentowo).
      Poza tym dzis realna stawka podatku dla prawie 50% ludzi płacących PIT oscyluje
      wokół 10% (kwota wolna, ulgi). Wprowadzenie 18% liniowego spowoduje PODWYŻKĘ
      realnego opodatkowania dochodów ludzi najuboższych.
      I krótko wyjasnię bajki o "nowych miejscach pracy". Ci którzy wpadają w wyższą
      skale podatkową to są głownie ludzie pracujący na etatach (urzędasy,
      menadżerowie etc.). Gdzie oni stworzą mmiejsca pracy? Chyba, że we własnych
      domach. Powstaną miejsca pracy dla służących, kucharek, ogrodników etc. czy na
      pewno zwolennicy liniowego marzą o takich miejscach pracy? A ci którzy
      faktycznie nowe miejsca pracy tworzą najczęścij płaca podatek CIT (czyli mają
      go liniowego). O Kulczykach i Bochniarzach nie wspomnę (oni mają firmy
      zarejestrowane na terytorium Kólestwa Holandii).
      • wpszemek Re: Czepiliście sie podatku liniowego 10.06.03, 11:38
        Bardzo rozsądnie na temat podatku liniowego mówiła wczoraj Hanna Gronkiewicz-
        Waltz. Sukces takiego rozwiązania zależy od wielu czynników. Krótko mówiąc pani
        prezes powiedziała;"Tak, ale..."
        Każdy kto czyta gazety i rozumie treść tego co czyta, a w Polsce to żadka
        umiejętność, doczytał zapewne, że podatek liniowy przyniósłby korzyści po kilku
        latach. Mogłoby to trwac jedną a nawet dwie kadencje sejmu.
        • Gość: duzY Tak, ciekawie mówiła. IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.06.03, 11:50
          Ale według mnie przy podatku liniowym nie jest pytanie natury ekonomicznej
          tylko społecznej.
          Czy Ci, którzy wygrali na transformacji fortuny, Ci którzy mieli lepszy start,
          mieszkają w Warszawie (prawie wszystkie urzędy centralne z bizantyjskimi
          płacami), czy prezesi wielkich firm (często prezesi z ukłądu nie z wiedzy) mają
          w większym stopniu wspomagac budżet czy nie?
          Ja uważam, że tak. I dlatego jestem przeciwnikiem liniowego.
        • slawek__j Re: Czepiliście sie podatku liniowego 10.06.03, 14:07
          wpszemek napisał:

          > Bardzo rozsądnie na temat podatku liniowego mówiła wczoraj Hanna Gronkiewicz-
          > Waltz...
          > Każdy kto czyta gazety i rozumie treść tego co czyta, a w Polsce to żadka
          > umiejętność, doczytał zapewne, że podatek liniowy przyniósłby korzyści po
          > kilku latach. Mogłoby to trwac jedną a nawet dwie kadencje sejmu.

          Jest jeszcze rzadsza umiejetność: krytyczne podejście do tego, co się
          zrozumiało...
          Jeżeli nawet inercja systemu jest tak duża (mam tu inne zdanie), to każdy rok
          bez podjęcia tej decyzji jest rokiem straconym.
      • map4 Re: Czepiliście sie podatku liniowego 10.06.03, 12:31
        Gość portalu: duzY napisał(a):

        > jak pijany płotu.

        A żebyś wiedział. Bo tu rozchodzi się o zasady.

        > A skąd koniecznośc progresji? Z wielkiego i niczym nie
        > uzasadnionego rozwarstwienia w dochodach jakie pojawiło
        > sie po 1990 roku.

        Dlaczego uważasz rozwartwienie dochodów za coś
        "nieuzasadnionego" ?
        W kapitaliźmie to klienci decydują o tym, komu żyje się
        dobrze, a komu biednie. Jeśli ktoś zyskuje uznanie swoich
        klientów, którzy chcą mu za jego wyroby/usługi płacić jak
        za zboże, to co urzędnikom skarbowym do tego ?
        Nie rozumiem. Ceny i marże ustala rynek.

        Dysproporcja pomiedzy zarobkami tych z
        > grupy najbiedniejszej a najbogatszej jest już większa
        niż w Niemczech czy
        > Wielkiej Brytanii. Dlatego bogatsi powinni płacic
        więcej (nie kwotowo a
        > procentowo).

        Co oznacza, że za przedsiębiorczość i za ponoszenie ryzyka
        należy karać. Proponujesz urawniłowkę - cięcie w dół i
        niszczenie każdego, kto miał odwagę wychylić się z tłumu.
        Ja tu słyszę echa starego powiedzienia ze słusznie
        minionej epoki - "żołądki wszyscy mamy równe". To po co
        się uczyć, po co ryzykować, po co tyrać po nocach, jeśli
        różnice i tak mają być niwelowane ? Czy naprawdę państwo
        istnieje po to, żeby zaspokajać najniższe popędy
        motłochu ?
        "Mnie nie stać, więc i IM niech zabiorą"

        Skutek takich działań jest odwrotny do zamierzonego.

        Podatek liniowy to jedyny sprawiedliwy rodzaj podatku
        dochodowego. Więcej zarobiłeś - więcej zapłacisz.
        Chora zaś sytuacja to taka, w której pracownik przychodzi
        do szefa i mówi mu "ja nie chcę podwyżki, bo wpadnę w
        wyższy próg podatkowy."

        > Poza tym dzis realna stawka podatku dla prawie 50%
        ludzi płacących PIT oscyluje
        > wokół 10% (kwota wolna, ulgi).

        Sam potwierdzasz więc istnienie fikcji.

        > I krótko wyjasnię bajki o "nowych miejscach pracy". Ci
        którzy wpadają w wyższą
        > skale podatkową to są głownie ludzie pracujący na
        etatach (urzędasy,
        > menadżerowie etc.). Gdzie oni stworzą mmiejsca pracy?

        W przemyśle i usługach : więcej pieniędzy w ich
        kieszeniach to "większa siła nabywcza", czyli większe
        zakupy, droższe ciuchy i samochody, częstsze wizyty u
        fryzjera, czy też boom na rynku przydomowych basenów:
        jednym słowem wszystko to, co określamy jako napędzanie
        koniunktury.
        Część zapobiegliwych zacznie oszczędzać, lub zwiększy
        kwoty przeznaczone na inwestycje: remonty, nowe
        mieszkania, nowe konta, nowe akcje i obligacje - czyli
        boom inwestycyjny i boom na rynku finansowym.
        Ale przecież nie o inwestycje czy o bogacenie się
        obywateli tu chodzi: ważne, żeby armia zazdrosnych,
        leniwych i zawistnych biedaków wybrała na następną
        kadencję Janosika. Bo ON wszystkim da.

        Chyba, że we własnych
        > domach. Powstaną miejsca pracy dla służących, kucharek,
        ogrodników etc.

        Żadna praca nie hańbi. Chyba, że wyznajesz inną zasadę:
        zabierzmy bogaczom, po to żeby dać kucharkom.
        Tyle, że bogacze i tak nie zapłacą, a kucharki tylko
        rozleniwisz, że o konieczności utrzymania armii urzędasów
        - Bogów rozdawania nieswojego nie wspomnę.

        czy na
        > pewno zwolennicy liniowego marzą o takich miejscach pracy?

        "Praca uszlechetnia, lenistwo uszczęśliwia". A już
        najlepiej, jeśli można uszczęśliwiać się za pieniądze
        ukradzione innym, w imię sprawiedliwości społecznej, no nie ?
        "Czy się stoi, czy się leży..." i " bo my som wyborcy".

        A ci którzy
        > faktycznie nowe miejsca pracy tworzą najczęścij płaca
        podatek CIT (czyli mają
        > go liniowego). O Kulczykach i Bochniarzach nie wspomnę
        (oni mają firmy
        > zarejestrowane na terytorium Kólestwa Holandii).

        Z Twojej logiki wynika więc, że wystarczy obniżyć
        podatki, żeby zrobić z Polski Holandię. Dziękuję. To
        własnie chciałem na końcu udowodnić.

        Jest pewna istotna różnica pomiędzy podatkiem a haraczem.
        Jest też pewna drobna różnica pomiędzy poborcą podatkowym
        a gangsterem wymuszającym haracze. Jeśli w Polsce widzisz
        jeszcze jakąś różnicę - to czy mógłbym pożyczyć od Ciebie
        te różowe okulary ?
        • Gość: duzY Re: Czepiliście sie podatku liniowego IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.06.03, 12:48
          map4 napisał:

          > Co oznacza, że za przedsiębiorczość i za ponoszenie ryzyka
          > należy karać. Proponujesz urawniłowkę - cięcie w dół i
          > niszczenie każdego, kto miał odwagę wychylić się z tłumu.
          > Ja tu słyszę echa starego powiedzienia ze słusznie
          > minionej epoki - "żołądki wszyscy mamy równe". To po co
          > się uczyć, po co ryzykować, po co tyrać po nocach, jeśli
          > różnice i tak mają być niwelowane ? Czy naprawdę państwo
          > istnieje po to, żeby zaspokajać najniższe popędy
          > motłochu ?
          > "Mnie nie stać, więc i IM niech zabiorą"
          Gdzie cos takiego napisałem? Znane jest Ci pojęcie solidaryzmu społecznego?

          > Chora zaś sytuacja to taka, w której pracownik przychodzi
          > do szefa i mówi mu "ja nie chcę podwyżki, bo wpadnę w
          > wyższy próg podatkowy."
          Taki pracownik to idiota i należy go zwolnić. Czym jest wpadnięcie w wyższy
          próg? Obnmiżeniem dochodu netto? NIE. Od nadwyżki płacisz wyższy podatek. Tyle
          i tylko tyle. Wszystkim zycze ( a sobie szczególnie) bycie w najwyższej skali.

          > Sam potwierdzasz więc istnienie fikcji.
          Jakiej fikcji? Zauważyłem tylko, że podatek liniowy spowoduje, że biedni
          zapłaca więcej (18 zamiast 10) a bogaci mniej (18 zamiast 30).

          > W przemyśle i usługach : więcej pieniędzy w ich
          > kieszeniach to "większa siła nabywcza", czyli większe
          > zakupy, droższe ciuchy i samochody, częstsze wizyty u
          > fryzjera, czy też boom na rynku przydomowych basenów:
          > jednym słowem wszystko to, co określamy jako napędzanie
          > koniunktury.
          Mniejsze pieniądze w kieszeniach biednych to tańsza siła robocza, szersze
          obszary biedy dziedzicznej etc. Myslę, że niewielu Polaków chciałoby boom
          gospodarczy na budowach przydomowych basenów budować.

          > Żadna praca nie hańbi.
          Nie, nie hańbi. Ale powiedzmy jasno o jaką przyszłośc nam chodzi.

          > Z Twojej logiki wynika więc, że wystarczy obniżyć
          > podatki, żeby zrobić z Polski Holandię. Dziękuję. To
          > własnie chciałem na końcu udowodnić.
          Z mojej logiki wynika, że nie chcę by w Polsce zapanowały prawa rodem z
          republiki bananowej lub terytorium zależnego Królestwa Holandii. Podatki w
          Holandii dla Holendrów SĄ WYŻSZE niż w Polsce !!!!!!!!!!

          Okularów nie mam. Mam za to wiarę w człowieka.
          • wpszemek Re: Czepiliście sie podatku liniowego 10.06.03, 13:04
            Nie jestem ekonomistą, więc nie jestem wstanie rozstrzygnąć waszego sporu.
            Nieprzekonuje mnie porównywanie polskiej skali podatkowej do skali niemieckiej
            lub holenderskiej, bo mam świadomość jak wielka przepaść dzieli nasze
            gospodarki. Do podatku liniowego przekonali mnie ekonomiści, zdaniem których
            taki podatek jest najlepszy dla kraju rozwijającego się. Znamienne, że zarówno
            zwolennicy jak i przeciwnicy liniowego zgodni są co do tego, ze spowoduje on
            zmniejszenie dochodów budżetu. Należałoby zatem zmniejszyc wydatki budżetu.
            Wiązałoby się to z nieuchronnym zamykaniem nierentownych hut, kopalń, stoczni.
            Co na to solidaryzm społeczny? Co to wogóle jest? Czy solidaryzm oznacza
            utrzymywanie nierentownych firm? Ile razy kolejne rządy będą je oddłużać?
            • map4 Re: Czepiliście sie podatku liniowego 10.06.03, 13:51
              wpszemek napisał:

              Znamienne, że zarówno
              > zwolennicy jak i przeciwnicy liniowego zgodni są co do
              tego, ze spowoduje on
              > zmniejszenie dochodów budżetu.

              Przez budżet przepływa za dużo pieniędzy. Ponieważ duża
              część pieniędzy przepływając przez budżet gdzieś wsiąka,
              to należałoby zmniejszyć "obroty" budżetu, czyli po
              prostu odbiurokratyzować gospodarkę. A to oznacza
              zmiejszenie władzy polityków i urzędników, czyli pomysł w
              Polsce nierealizowalny.

              Należałoby zatem zmniejszyc wydatki budżetu.
              > Wiązałoby się to z nieuchronnym zamykaniem
              nierentownych hut, kopalń, stoczni.
              > Co na to solidaryzm społeczny? Co to wogóle jest? Czy
              solidaryzm oznacza
              > utrzymywanie nierentownych firm? Ile razy kolejne rządy
              będą je oddłużać?

              Przecież nie chodzi tu o jakieś społeczeństwo, a tylko o
              utrzymanie władzy. Rzesze ludzi z premedytacją
              doprowadzono do biedy, bo uzależnionymi rządzi się
              łatwiej. Druga strona medalu to trwanie. Ile warta jest
              zakończona reforma ? Niewiele. Urzędników trzeba zwolnić,
              nowy program na nowe wybory od początku pisać, ze starej
              reformy się rozliczyć ... same minusy. Chodzi o to, żeby
              sobie zapewnić robotę, żeby reformy trwały. Z
              reformowania da się nieźle żyć.

              Ułatwienia w podatkach odbiorą władzę urzędnikom
              skarbowym. A władza to wcale niemała. Jakoś blado to widzę.
            • slawek__j Re: Czepiliście sie podatku liniowego 10.06.03, 13:58
              wpszemek napisał:

              > Nie jestem ekonomistą, więc nie jestem wstanie rozstrzygnąć waszego sporu.
              > ...zwolennicy jak i przeciwnicy liniowego zgodni są co do tego, ze spowoduje
              > on
              > zmniejszenie dochodów budżetu. Należałoby zatem zmniejszyc wydatki budżetu.

              Ja równiez ekonomistą nie jestem, jeno prostym inżynierem ale widze to tak, że
              spadek dochodów budżetu byłby ale względny. Biorąc pod uwagę spodziewany i IMHO
              możliwy wzrost gospodarczy spowodowany zmianą systemu podatkowego bezwzględnego
              spadku da się uniknąć. Nie oznacza to oczywiście, że nie należy ograniczać czy
              racjonalizować wydatków budżetowych!

              S.
          • chenjera_imbwa Re: Czepiliście sie podatku liniowego 10.06.03, 13:51
            Masz częściowo rację. Problem między progresywnością a liniowością podatków nie
            jest najważniejszy, liczy się jego wysokość. Dziękuję za liniowość 26%, wolę
            progresję 1-17% (co powtarzam we wszystkich wątkach dotyczących tego tematu).

            Mylisz się jednak co do oceny skutków tego przedsięwzięcia. Niższy podatek dla
            najbogatszych oznacza zwiększenie ich zysków, a więc możliwości inwestycyjnych,
            zarówno dla podmiotów krajowych jak i zagranicznych. Czym skutkują inwestycje?
            Wzrostem gospodarczym, większymi dochodami do budżetu i zwiększeniem
            zatrudnienia.

            Zapominasz też o tak istotnej kwestii jak siła nabywcza pieniądza. Mniej kasy w
            kieszeni "biedaka" nie oznacza zwiększenia jego "biedy". Wręcz przeciwnie.
            Mniejsza podaż pieniądza na rynku to spadek cen, w praktyce ten biedny nic nie
            traci a wiele zyskuje.

            Podkreślam jednakże, że aby poprawić sytuację nie trzeba wprowadzać liniowego,
            a wystarczy na początek zmniejszyć podatki.
            • Gość: Krisqu071 Re: Czepiliście sie podatku liniowego IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 14:07
              Sprawdzilo sie w Rosji - czemu ma sie u nas nie sprawdzic.No coz trzeba isc za
              ciosem i doganiac cywilizacje!
              • chenjera_imbwa Re: Czepiliście sie podatku liniowego 10.06.03, 14:11
                Monarchia sprawdza się w Wielkiej Brytanii, u nas też powinna:))

                Powinniśmy przestać patrzeć gdzie coś się sprawdza i wprowadzać zmiany bez
                względu na to czy będziemy prekursorami, czy nie.

                Do tej pory właśnie strach przed zmianami poparty argumentami typu "a jaki
                kraj..." wstrzymywał nas (Polaków, nie polityków) przed reformami.

              • Gość: duzY Masz na mysli doganianie IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.06.03, 14:12
                cywilizacji wschodniej? Bo ta o której ja myslę ma progresywne podatki.
            • Gość: duzY Słusznie prawisz. IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.06.03, 14:11
              I wilk syty i owca cała.
              Dlatego sensowny wydawał sie pomysł Kołodki uproszczenia podatków (likwidacja
              ulg - tysiące urzędasów nie ma co robić) a kompensowane to byłoby dodatkowym
              najniższym stopniem.
              Ale jeszcze raz przypomnę, że dla podmiotów które inwestuja, tworzą miejsca
              pracy jest podatek CIT. I jest od zawsze liniowy. Co roku zmniejszany. Nadal za
              wysoki.
          • map4 Re: Czepiliście sie podatku liniowego 10.06.03, 14:48
            Gość portalu: duzY napisał(a):

            > Gdzie cos takiego napisałem? Znane jest Ci pojęcie
            solidaryzmu społecznego?

            To zależy, jak go zdefiniujesz.
            Chore jest karanie ( a do tego podwyższone podatki się
            sprowadzają ) za własną przedsiębiorczość, za ponoszenie
            ryzyka, czy za pracę po nocach. To jest odbieranie
            odpowiedzialności za własne życie dorosłym podobno
            obywatelom. Chcesz redystrybuować dobra w kierunku tych,
            którzy mniej pracują, są gorzej wykształceni lub głupsi ?
            Żeby jedno było jasne: oddzielmy wreszcie pomoc dla np.
            bezrobotnych czy inwalidów od zorganizowanej pomocy dla
            tych, którzy ŚWIADOMIE wybrali niższy standard życia.

            Dlaczego państwo ma wspierać biedniejszych ? Tylko
            dlatego, ze jest ich więcej ?

            TO NIE MA Z SOLIDARYZMEM SPOŁECZNYM NIC WSPÓLNEGO.
            Takie działanie dość dokładnie opisane jest raczej w
            kodeksie karnym.

            > Jakiej fikcji? Zauważyłem tylko, że podatek liniowy
            spowoduje, że biedni
            > zapłaca więcej (18 zamiast 10) a bogaci mniej (18
            zamiast 30).

            Jeśli przejdą propozycje lewicowego podobno premiera.
            Bo żeby dostosować budżet (czyli go zmniejszyć) do
            liniowego podatku w wysokości najniższej stawki
            podatkowej - na to jakoś nikt nie wpadł.

            > Mniejsze pieniądze w kieszeniach biednych to tańsza
            siła robocza, szersze
            > obszary biedy dziedzicznej etc.

            Lepsze mniejsze pieniądze pochodzące z własnej pracy, niż
            większe redystrybuowane, pochodzące z podatków, wypłacane
            jako jałmużna ("łatwo przyszło, łatwo poszło").
            Moim skromnym zdaniem.
            Znasz pojęcie szacunku dla własnych, ciężko zarobionych
            pieniędzy ?

            Jeśli już rozmawiamy o kosztach społecznych: nic bardziej
            nie degeneruje społeczeństwa, etosu pracy i uczciwości,
            niż wypłacanie zasiłków i w ten sposób oduczanie ludzi od
            pracy.
            Po co chodzić do szkoły, skoro i tak zasiłek się należy ?

            Pomijasz zupełnie społeczne różnice pomiędzy biednym
            pracującym a biednym bezrobotnym. Kryminogenność,
            izolacja społeczna, wpływ na rodzinę, samoświadomość,
            utrwalanie postaw roszczeniowych ...

            Myslę, że niewielu Polaków chciałoby boom
            > gospodarczy na budowach przydomowych basenów budować.

            To źle myślisz. Nieważne, na co wydawane będą pieniądze.
            Ważne, że będzie to niezależna decyzja obywatela - jak
            skonsumować prosperitę, a nie urzednika - komu rozdać
            nadwyżki.

            Można walnąć basen w ogródku, można kupić dzieciom
            mieszkanie, można też wszystko przepić i przechulać. Ale
            niech to będzie samodzielna decyzja obywateli, a nie
            urzędników.

            Przecież tak naprawdę to chodzi tu o szmal, a nie o
            jakieś baseny...

            > > Żadna praca nie hańbi.
            > Nie, nie hańbi. Ale powiedzmy jasno o jaką przyszłośc
            nam chodzi.

            Chodzi nam zapewne o perspektywy dla dzieci dzisiejszych
            biednych. Chcesz zabierać bogatym, żeby dawać biednym.
            Czyli, że nie chcesz, żeby ludzie się bogacili.
            Tak naprawdę to dyskutujemy tu o sposobie
            redystrybuowania dóbr.

            > Z mojej logiki wynika, że nie chcę by w Polsce
            zapanowały prawa rodem z
            > republiki bananowej lub terytorium zależnego Królestwa
            Holandii.

            Polska jest krajem biednym i dotkniętym kryzysem.
            Zupełnie jak USA w latach 30 ubiegłego wieku.
            Amerykańce też zaczynali od drapieżnego kapitalizmu i
            jakoś im to na zdrowie wyszło. Ale to nie Polska - prawda ?
            My zawsze idziemy trzecią drogą...

            Podatki w
            > Holandii dla Holendrów SĄ WYŻSZE niż w Polsce !!!!!!!!!!

            No to może obniżmy podatki dla firm do poziomu, w którym
            Holendrzy zaczną swoje firmy rejstrować w Polsce ?
            Herezja ? Nie sądzę. UE to po prostu rynek, na którym
            państwa wściekle ze soba konkurują. Ciekawe, kiedy Polska
            stanie się zdolna do takiej konkurencji ( "... a u nas w
            Polsce mamy niskie podatki i małą biurokrację ... róbcie
            interesy gdzie chcecie, ale opodatkowywujcie je w Polsce !" )

            > Okularów nie mam. Mam za to wiarę w człowieka.

            Podziwiam.
            • Gość: duzY Uprościłes temat IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.06.03, 15:01
              do zabierania bogatym by dać biednym. A ja słowem nie wspominam o np. jakis
              podwyżkach zasiłków, podwyżkach dla urzędników. Kase można zużyć w inny sposób.
              Bo przecież z budżetu kasa idzie np. na rozwój infrastruktury, na służbę
              zdrowia, na szkolnictwo itd.. To jest sposób na wyrównanie szans dla biednych i
              głupich. Bo złodziej i leń z możliwości BEZPŁATNEGO kształcenia nie skorzysta.
              I dlatego uważam, że Ci co maja wiecej (nie zawsze zasłuzone) niech dadzą
              więcej. Jak się biedny wyleczy i wykształci i stanie bogatym też bedzie dawał
              więcej.
              • map4 Re: Uprościłes temat 10.06.03, 16:15
                Gość portalu: duzY napisał(a):

                > do zabierania bogatym by dać biednym. A ja słowem nie
                wspominam o np. jakis
                > podwyżkach zasiłków, podwyżkach dla urzędników. Kase
                można zużyć w inny sposób.
                > Bo przecież z budżetu kasa idzie np. na rozwój
                infrastruktury, na służbę
                > zdrowia, na szkolnictwo itd.. To jest sposób na
                wyrównanie szans dla biednych i głupich.

                Może tak, a może nie. Ciągle czepiam się wydolności
                systemu redystrybuowania dóbr. Im więcej pieniędzy
                przepływa przez budżet, tym mniej kapitalizmu i wolności
                gospodarczej, a więcej biurokracji i biedy. To
                biurokracja tworzy biedę, a nie kapitalizm.

                Bo złodziej i leń z możliwości BEZPŁATNEGO kształcenia
                nie skorzysta.
                > I dlatego uważam, że Ci co maja wiecej (nie zawsze
                zasłuzone) niech dadzą
                > więcej.

                Winę trzeba udowodnić. To raz. A dwa: na
                odpowiedzialności zbiorowej daleko nie zajedziesz.

                >Jak się biedny wyleczy i wykształci i stanie bogatym też
                > bedzie dawał więcej.

                Nie, bo to "więcej" zabiorą mu urzędnicy skarbowi w
                zgodzie z tak zwanym prawem - żeby sprawiedliwości
                społecznej stało się zadość.

                PS. Jasne, że uprościłem temat. Inaczej bym go nie
                zrozumiał :-)
              • chenjera_imbwa Re: Uprościłes temat 10.06.03, 21:22
                Gość portalu: duzY napisał(a):

                > I dlatego uważam, że Ci co maja wiecej (nie zawsze zasłuzone) niech dadzą
                > więcej. Jak się biedny wyleczy i wykształci i stanie bogatym też bedzie dawał
                > więcej.
                Nie wiem czy przemawia przez Ciebie zakłamanie, niewiedza matematyczna czy
                jakaś uraza do ludzi z najwyższego progu podatkowego.

                Ci bogatsi dają więcej nawet przy podatku liniowym, możesz sobie policzyć jak
                ma się 10% ze 100 do 10% z 200. Stawka taka sama, a suma wpłacana na konto
                państwa większa.
      • slawek__j Re: Czepiliście sie podatku liniowego 10.06.03, 14:28
        Gość portalu: duzY napisał(a):

        > jak pijany płotu. Nie progresja podatkowa jest złem i przyczyną ogromnych
        > kosztów w administracji skarbowej. Skomplikowanie tego systemu powoduje, ze
        > mamy armię urzędasów. Wystarczy zlikwidowac wszystkie ulgi zastępując je np.
        > dodatkową skalą 15%. I pozostawić podatek progresywny. Rozliczanie takiego
        > podatku byłoby równie proste jak rozliczanie liniowego.

        Oprócz ulg zapisanych w ustawach, jest jeszcze system "ulg" świadczonych sobie
        wzajemnie przez drobnych "działaczy gospodarczych" (nie sa oni bynajmniej
        szczęśliwi z ich stosowania ale to logiczna konieczność, choć wiąże się ze
        stratą czasu i poniekąd również zmniejszeniem konkurencyjności). Pomimo
        zatrudnienia całej armii urzędników, fiskus nie jest w stanie tego procederu
        zlikwidować bez wprowadzenia jednej skali podatkowej.
        W gospodarce jest tak, że teoretycy sobie a praktycy sobie i im gorsza sytuacja
        ten rozdźwięk jest większy.
        Teraz przyszedł taki czas, że rząd (raczej nie TEN rząd) powinien przyjąć
        zasadę ekonomicznego ju-jitsu i wykorzystać siłę "przeciwnika". Trzeba w nią
        jednak wierzyć!

        S.
    • wielki_czarownik Powninien 10.06.03, 14:20
      Niby dlaczego Nowak, który zarabia 10 razy więcej niż Kowalski ma płacić 20
      razy większe podatki od Kowalskiego? Podatek liniowy jest sprawiedliwy, bo
      zabiera każdemu taką samą część dochodu. Zarabiam 5 razy więcej to płacę 5 razy
      większe podatki. Sprawiedliwie.
      • slawek__j Re: Powninien 10.06.03, 14:36
        wielki_czarownik napisał:

        > Niby dlaczego Nowak, który zarabia 10 razy więcej niż Kowalski ma płacić 20
        > razy większe podatki od Kowalskiego?

        Myślę, że tej zasady o wiele mocniej broni "głos ludu" niż sam lud

        > Podatek liniowy jest sprawiedliwy, bo
        > zabiera każdemu taką samą część dochodu. Zarabiam 5 razy więcej to płacę 5
        > razy większe podatki. Sprawiedliwie.

        Proponowałbym kłaść nacisk na logikę i prostotę a nie na sprawiedliwość, bo ta
        zawsze jeżeli chodzi o zagadnienia społeczne musi być umowna.
    • acho Powinien (dłuuugie uzasadnienie) 10.06.03, 14:53
      Podatek liniowy ma tak wiele przewag, że nokautuje swego progresywnego
      krewniaka. Prostszy i tańszy w obsłudze, sprawiedliwszy, nie zostawia pola do
      urzędniczych nadużyć, prowokuje wzrost gospodarczy i przyrost wpływów
      budżetowych.

      Idee podatku liniowego najwcześniej wcielił w życie rząd Estonii. Efekt reform?
      W 1997 r. Estonia została jednym z dwóch - z Norwegią - państw europejskich z
      nadwyżką budżetową.

      Wkrótce podążyła za nią Łotwa. Trudno oszacować, jaki wpływ miała reforma
      podatkowa na redukcję szarej strefy. Szacowano jednak, że udział szarej strefy
      w PKB zmalał o 10 proc., a według niektórych wyliczeń - nawet do 25 proc. (z 50-
      55 proc. do 30-40 proc.).

      Podatek liniowy jest prostszy od podatków progresywnych. Zwłaszcza dla -
      większości - podatników, którzy otrzymują przeważającą część dochodów z pensji.

      Mniej kosztowałoby ściąganie podatku liniowego niż progresywnego. Zastąpienie
      zagmatwanego systemu podatkowego jedną stawką zlikwidowałoby mnóstwo
      papierkowej pracy, którą trzeba wykonać, by być w zgodzie z przepisami. A zatem
      i koszty przestrzegania prawa podatkowego zmniejszyłyby się wydatnie. Podatek
      liniowy nie jest taki sam dla wszystkich w liczbach bezwzględnych, lecz
      proporcjonalny do dochodu. Może jednak być pobierany u źródła w momencie
      rzeczywistego uzyskania dochodu, co czyni go znacznie mniej kosztownym.

      Liniowy jest skuteczniejszy od progresywnego, gdyż łatwiej go rozliczać, a w
      konsekwencji - kontrolować jego płacenie przez podatników. Zamiast kolumn cyfr,
      których sprawdzenie zajmuje urzędnikowi kilka godzin, ma on do porównania
      dochód z prosto obliczonym podatkiem i sprawdzenie, czy należny podatek został
      zapłacony.

      Ważne, że w podatku liniowym opodatkowany jest cały dochód, ewentualnie za
      wyjątkiem osobistej kwoty wolnej od opodatkowania. Eliminacja ulg, zwolnień,
      wyłączeń i odpisów sprawia, że opodatkowany zostaje cały dochód realny już bez
      wyłączeń, co pozwala zmniejszyć nominalne stawki podatkowe - tak, że
      odpowiadają stawkom realnym. Rzeczywistość nie odbiega od teorii i nie ma
      miejsca dla sztucznych wybiegów podatkowych.


      • Gość: oz Re: Powinien (dłuuugie uzasadnienie) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 15:05
        Cieszę się, że nie jestem w swych poglądach odosobniony (patrz post niżej).
        oz
      • Gość: duzY Powtarzasz argument który nie jest prawdziwy. IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.06.03, 15:06
        Koszty ściągniecia podatku liniowego i progresywnego (wraz z kontrolą) są takie
        same. To cały system ulg i zwolnień gmatwa sprawę. I ja jestm za zniesieniem
        wszelkich ulg (korzystam z nich od pierwszego roku wprowadzenia PITa).
        • Gość: John Stuart Mill nie do konca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.06.03, 15:22
          bo bierzesz pod uwage tylko ulgi i zwolnienia, a nie
          bierzesz mozliwosci uzyskiwania dochodu z roznych tytulow

          przyklad: dochod ze stosunku pracy i wynajmu mieszkania,
          zeby rozliczyc to teraz trzeba do pita rocznego dodac
          zalacznik, wliczyc to w dochod i obliczyc podatek wg
          skali progresywnej (nie wspominajac juz o co miesiecznych
          deklaracjach pit-5),

          gdyby istnial powszechny jednolity podatek dochodowy, za
          kazdym wystapieniem dochodu w dowolnym czasie, z
          dowolnego zrodla wystarczyloby odliczyc podatek i koniec,
          zadnego sumowania, zalacznikow, ktore pozniej trzeba
          zbierac do kupy, nadplat, niedoplat, etc.

          przyklad najprostszy, ale zauwaz ile jest rodzajow
          zalacznikow do pitow, w skali kraju to bylaby pewna
          oszczednosc urzedniczych mocy przerobowych
          • Gość: duzY Masz rację (nt) IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.06.03, 15:25
        • map4 Re: Powtarzasz argument który nie jest prawdziwy. 10.06.03, 16:29
          Gość portalu: duzY napisał(a):

          > Koszty ściągniecia podatku liniowego i progresywnego
          (wraz z kontrolą) są takie
          > same.

          Śmiem wątpić. Ale wprowadźmy podatek liniowy, aby się
          przekonać !

          To cały system ulg i zwolnień gmatwa sprawę. I ja jestm
          za zniesieniem
          > wszelkich ulg (korzystam z nich od pierwszego roku
          wprowadzenia PITa).

          Zapominasz, o tych, dla których samodzielne wypełnienie
          PIT'a jest ponad ich możliwości umysłowe. Zapominasz, o
          dodatkowych kosztach ponoszonych przez firmy, które do
          obsługi tego całego papierwoego bajzlu muszą zatrudniać
          dodatkowe księgowe. Zapominasz o niszczeniu szacunku do
          państwa i jego organów - jeśli się walniesz w numerze
          PESEL - stajesz się bezwględnie ściganym przestępcą. Itp,
          itd. W gospodarce powstają ogromne, nikomu nieptrzebne
          koszty po to tylko, żeby dać zatrudnienie kolejnym
          rzeszom urzędników. Marnowane są chore ilości czasu
          obywateli, którzy albo zarywają weekend próbując
          zrozumieć formularze, albo zmuszeni są płacić żywą
          gotówką za wypełnienie im formularzy przez osoby trzecie.

          Zgadzam się, że zabranie ulg i odpisów uprościłoby
          formularze. Tyle, że zabranie ulg, odpisów i wprowadzenie
          podatku liniowego dopiero uprościłoby sprawę ! Tylko z
          czego utrzymywaliby się wtedy doradcy podatkowi, co
          robiliby urzędnicy skarbowi ... Nie. To nie przejdzie.
          To zbyt piękne, żeby było prawdziwe.
    • Gość: oz Re: Czy Kołodko wprowadzi liniowy? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 15:03
      Tylko liniowy! Ale poparty jeszcze paroma działaniami.

      Dlaczego?
      Mniejsze wpływy do budżetu!
      I bardzo dobrze: mniej kasy do rozkradzenia i mniej urzędasów do dzielenia.
      Same oszczędności! Od razu panie parę nikomu niepotrzebnych agencji od
      rozkradania zboża, rozdawania znajomym gruntów po-PGR itd.

      Nakręcenie koniunktury!
      Nieprawda, że państwo podzieli zarobione przeze mnie pieniądze lepiej ode mnie.
      Jak nie będę ich wywoził walizkami za granicę, to wydam je w kraju dając pracę
      innym. To działa! Amerykanie być może osiągnęli w tym granicę absurdu, ale
      obyśmy doszli do takiego poziomu konsumpcji.

      Zlikwidowanie oszustw podatkowych!
      Teraz cwaniactwo jest preferowane. Fikcyjne darowizny, lewe mieszkania na
      wynajem, lewe faktury remontowe itd. To się skończy ze skasowaniem ulg. Teraz
      kto kombinuje więcej, zaoszczędzi więcej. Sprawiedliwe? I doprawdy, nie wpłynie
      to na zastój w budownictwie. Wręcz przeciwnie. Pieniądze będą wydawane
      racjonalnie a nie na siłę w grudniu u słabych developerów.

      Sprawiedliwość!!!
      Oczywiście żadnych 50% kosztów uzyskania dla Kołodków i innych. Albo
      rzeczywiste udokumentowane koszty, albo ryczałt na poziomie 10%. I niech mi nie
      gadają, że przygotowując kolejną fuchę na Wyższej Szkole Tańców Góralskich mają
      takie koszty! Dziennikarze i inni takoż. Sorry, za moje fuchy też będę płacił
      więcej. Ale to niesprawiedliwe, że pracując na etacie mam groszowe koszty do
      odliczenia, a "na umowę" 50%. Skończą się rzecz jasna podwójne umowy -
      zaoszczędzimy na kolejnych bezsensownych działaniach.

      Drastyczne ograniczenie pieniędzy płaconych przez ZUS za lewe zwolnienia
      (epidemia w Wawie po ostatnich działaniach Kaczyńskiego). To są MILIARDY! A
      wystarczy parę PRAWDZIWYCH kontroli i odpowiednie nagłośnienie plus procesy o
      odszkodowania. A ci biedni 30-letni renciści? Może by tak przelecieć się po
      wszystkich i uczciwie zweryfikować?

      Obniżka kosztów pracy czyli właśnie składek na ZUS, w połączeniu z powyższym i
      nowelizacją kodeksu pracy - zwolnienie z pracy możliwe w trakcie zwolnienia
      lekarskiego itp. - da dużo większe oszczędności niż kolejne dorzynanie
      przedsiębiorczych podatkami.

      Dlaczego bogaci rejestrują firmy poza Polską? BO U NAS SĄ DORZYNANI PODATKAMI!!!

      Znaczące osłabienie związków zawodowych. Bez komentarza.

      Przykładne karanie lewych dochodów - kontrolujemy wszystkie stadiony, giełdy i
      badamy LEGALNOŚĆ interesu itp. Mniej istotne czy handlują pirackimi płytami,
      czy nie (to jest zmartwienie nie polskiego rządu, tylko koncernów płytowych i
      software'owych), a bardziej, czy PŁACĄ PODATEK DOCHODOWY I VAT!!!

      Brak tolerancji i wysokie kary za przemyt papierosów, alkoholu itp.
      Niech mi tu nikt nie gada, że to jest źródło utrzymania iluś tam osób. Oni
      okradają budżet - ja za to płacę kolejnymi podatkami.

      Będzie 18% liniowego - mnóstwo ludzi się zalegalizuje.

      Nie oszukujmy się, jesteśmy za biedni by rozdawać pieniądze cwaniakom. Niech
      rozdają (wydają) ci, co zarabiają. Rozwarstwienie - już się nie pogłębi, a jest
      szansa, że taki zastrzyk świeżych pieniędzy rozkręci gospodarkę.

      Naturalnie, rozsądne świadczenia socjalne, pomoc społeczna itp. są finansowane
      z budżetu, tyle że dokładniej patrzy się urzędnikom na ręce!

      ...i jeszcze parę prostych działań. Każdy z Was mógłby ze dwa dodać. Prawda?

      Teraz jest jedyna szansa.
      Miller i tak utonie, ale miałby okazję skończyć jak mężczyzna!

      oz
      Koniec fantazji. Welcome to the real world...
      • Gość: duzY Rzeczywiście fantazje. IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.06.03, 15:11
        Podaj choć jeden powód dla którego przedsiebiorcy po wprowadzeniu 18% podatku
        liniowego zarejestrują się?
        Poza tym argumenty słuszne, ale nie na poparcie podatku liniowego ale na
        zrobienie porządku z tym burdelem co go mamy w kraju. Nie skala podatkowa a
        ulgi sa przyczyną nadużyc, kombinacji i oszustw - sam o tym piszesz. Popieram w
        całej rozciągłosci.
        Pozdrawiam w swiecie rzeczywistym.
        • Gość: oz Re: Rzeczywiście fantazje. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 15:41
          Gość portalu: duzY napisał(a):

          > Podaj choć jeden powód dla którego przedsiebiorcy po wprowadzeniu 18% podatku
          > liniowego zarejestrują się?

          Nie tylko zarejestrują, ale wybiorą płacenie podatków w Polsce, bo bedą proste
          i do wytrzymania.
          Kombinowanie wiąże się z ryzykiem lub innymi kosztami (lewe faktury, lewy
          notariusz, lewe przelewy...). Wielu da sobie spokój i zalegalizuje się.
          Ogólnie, unikanie płacenia podatków jest zajęciem skomplikowanym, a co za tym
          idzie kosztownym i ryzykownym - tyle że te koszty nijak nie nakrecają
          koniunktury, a najczęściej szarą strefę. Każdy, kto sobie to ryzyko przeliczy
          na pieniądze (grzywna, pyerdel etc.), podejmie decyzję.

          A może zaistnieje coś w rodzaju etosu - jestem uczciwym obywatelem i rozumiem,
          w jakim celu fiskus strzyże mnie z 18% moich dochodów, ale jednocześnie szlag
          mnie trafia, jak widzę, że ktoś inny kombinuje...
          Prosty i przejrzysty system podatkowy jest pierwszym etapem w drodze do celu.

          Już wracam na ziemię :)
          oz

      • wielki_czarownik Coś dodam. 10.06.03, 15:25
        Gość portalu: oz napisał(a):

        > Tylko liniowy! Ale poparty jeszcze paroma działaniami.
        >
        > Dlaczego?
        > Mniejsze wpływy do budżetu!

        Nieprawda! Pieniądze zaoszczędzone na podatku zasilą gospodarkę i trafią do
        budżetu jako podatki pośrednie! Ale przy okazji pomnożą się (pieniądz w ruchu
        mnoży się) i rozkręcą gospodarkę. Czyli zyska i państwo i obywatele!

        > Nakręcenie koniunktury!

        Całkowita racja - patrz wyżej.

        • Gość: Kościelny Re: Czy były konsultacje? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.06.03, 17:02
          Pan premier mówił o 18% podatku liniowym, natomiast rzecznik MF pan Skowroński
          powiedział, żeby zrównoważyć wpływy do budżetu podatek ten musiałby wynieść
          21,5 %. Co z tymi co płacili 19% stawkę?
          • Gość: Rafis Re: Czy były konsultacje? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.06.03, 17:14
            Gość portalu: Kościelny napisał(a):

            > Pan premier mówił o 18% podatku liniowym, natomiast rzecznik MF pan
            Skowroński
            > powiedział, żeby zrównoważyć wpływy do budżetu podatek ten musiałby wynieść
            > 21,5 %. Co z tymi co płacili 19% stawkę?


            Poniewaz Pan Skowroński jest rzecznikiem socjalistycznego rządu to nie
            przyjdzie mu do głowy, ze wprowadzenie liniowego spowoduje napływ pieniędzy do
            budżetu m.in. z innych podatków,wzrostu zatrudnienia.
          • Gość: JSM Re: Czy były konsultacje? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.06.03, 17:28
            "Według szacunków przedsiębiorców nie spowoduje to spadku
            dochodów budżetowych, a istotnie przyczyni się do poprawy
            sytuacji gospodarczej."

            "Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku, uważa, że
            wprowadzenie 4 tys. zł kwoty wolnej od podatku sprawi, że
            osoby najmniej zarabiające nie będą musiałby płacić
            więcej przy stawce 18 proc. i wpływy do budżetu zostaną
            zachowane na dotychczasowym poziomie. - Nawet jeśli
            miałby nastąpić jakiś spadek dochodów, to powinno to być
            w przyszłym roku. Jeśli wtedy deficyt ma być wyższy, to
            niech to się stanie z także z uwagi na zmiany w systemie
            podatkowym. W kolejnych latach ta zmiana będzie z całą
            pewnością procentować większymi wpływami - wyjaśnia
            Jankowiak."

            a rzecznik MF, to ma nad soba prof. Kolodke cierpiacego
            na ostry kompleks Balcerowicza, ktory jako pierwszy
            zaproponowal wprowadzenie w Polsce podatku liniowego...
          • wielki_czarownik On zapomina o jednym. 10.06.03, 20:00
            Zapomina, że wpływy do budżetu biorą się nie tylko z podatków bezpośrednich,
            ale też pośrednich. Ponadto wzrost obrotów w gospodarce oznacza więcej podatków
            (więcej kupujemy) i przez to wzrost dochodów państwa.
            • Gość: JSM Koscielny sie boi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.06.03, 20:25
              ze na plebanii skonczy sie prowadzenie dzialalnosci
              gospodarczej zwolnionej z podatku, kwity na darowizny,
              mercedesy, sprzet do nadawania radia i telewizji, itp.
              • mock Re: Koscielny sie boi 10.06.03, 23:07
                Tyle hałasu o tak drugorzędną rzecz - zwykłą stawkę podatkową
                Najważniejsza w podatkach nie jest przecież ani stawka ani nawet system ulg i
                zwolnień. Najważniejszy jest przedmiot i podmiot opodatkowania. I nie ma takiej
                ustawy i nie ma na świecie takiego mądrego, który uprości system podatkowy tak,
                że zlikwiduje urzędników, szarą strefę i doradców podatkowych. Bo nie jest tak
                że wszyscy grzecznie pracują na etacie i dostają tylko pasek z wypłatą.
                Uproszczenie PITów zrodzi po prostu kolejne pytania - a czy to też wpisać, a co
                zrobić z tym czy tamtym.
                Zawsze będzie istnieć amortyzacja, koszty, wycena, ceny transferowe i inne
                częste przedmioty sporów z organami podatkowymi. Każda, nawet najprostsza
                ustawa prędzej czy później obrośnie dodatkowymi przepisami, wyjątkami i
                regulacjami zapobiegającymi "kantowaniu". Jak nie dorobi ich ustawodawca, to
                orzecznictwo.
                Niech sobie więc będzie podatek liniowy skoro pobudzi gospodarkę. Ale to czysty
                efekt placebo, nie zmniejszy to armii księgowych, co najwyżej wytnie z rynku
                drobnych usługodawców rozliczających pity za 20 zł. Ale nawet w to ostatnie nie
                wierzę, bo podatkowa matematyka po prostu nadal będzie budzić lęk i wstręt
                przed ludźmi. Zmniejszenie kosztów pracy - tak! Ale przecież robią je przede
                wszystkim koszty ZUS, a na zmniejszenie składek chyba nikt się nie odważy.
                Przecież mnie przed założeniem firmy nie odstrasza podatek, bo to rzecz wtórna,
                zależy od dochodu, ale to, że muszę miesięcznie wypracować 600 zł na ZUS, który
                na dodatek za to nic mi nie da.
                • Gość: JSM Re: Koscielny sie boi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.06.03, 23:38
                  system ulg i zwolnien: obliczanie i wpisanie ile ktos
                  moze odliczyc za remont mieszkania biorac pod uwage, ze
                  zamontowal nowa instalacje gazowa i ile juz wykorzystal
                  w zeszlych dwoch latach i rozlicza sie wraz z
                  wspolmalzonkiem i... takich rzeczy mozna uniknac, uprosci
                  to zycie wielu ludziom, zaoszczedzi im duzo czasu i
                  pieniedzy, a doradcy podatkowi beda mogli zajac sie czyms
                  bardziej produktywnym

                  stawka: im mniejsza tym lepsza, im wiecej pieniedzy jest
                  zarzadzane przez obywateli (a nie panstwo) tym lepiej,
                  poza tym, tam gdzie jest niska stawka, tam nie trzeba
                  sobie zawracac glowy cenami transferowymi (bo te
                  pieniadze przychodza, a nie wychodza)

                  > Bo nie jest tak że wszyscy grzecznie pracują na etacie
                  > i dostają tylko pasek z wypłatą.

                  no nie jest, dlatego proponujemy powszechny jednolity
                  podatek od dochodu,
                  przy kazdym "wystapieniu" dochodu, z dowolnego zrodla,
                  pobierany jest podatek w jednej wysokosci natychmiast u
                  zrodla, to rozwiazuje sprawe, po prostu nic wiecej nie
                  trzeba robic (kwota wolna od podatku troche komplikuje
                  sprawe)

                  > Najważniejszy jest przedmiot i podmiot opodatkowania.

                  dlatego mozna wprowadzic podatek obrotowy, placisz
                  podatek od calej sprzedazy, koszty nie sa brane w ogole
                  pod uwage i nie ma tej calej radosnej zabawy z ich
                  zawyzaniem, proste i eleganckie,
                  dziala w USA, niestety UE woli bawic sie w odliczanie VATu

                  jak widac, likwidacja ulg i zwolnien w polaczeniu z
                  podatkiem obrotowym, moze radykalnie uproscic podatki

                  zmniejszenie kosztow pracy - zgoda, w naszych warunkach
                  wprowadzenie podatku liniowego oznacza przede wszystkim
                  ograniczenie biurokracji,
                  to duzo, ale za malo, zeby rozruszac gospodarke, koszty
                  pracy niewiele sie zmienia, bo skladki na ZUS liczone sa
                  od placy brutto
                  • wedzonka Podatek obrotowy? 11.06.03, 23:19
                    >
                    > > Najważniejszy jest przedmiot i podmiot opodatkowania.
                    >
                    > dlatego mozna wprowadzic podatek obrotowy, placisz
                    > podatek od calej sprzedazy, koszty nie sa brane w ogole
                    > pod uwage i nie ma tej calej radosnej zabawy z ich
                    > zawyzaniem, proste i eleganckie,
                    > dziala w USA, niestety UE woli bawic sie w odliczanie VATu
                    >
                    > jak widac, likwidacja ulg i zwolnien w polaczeniu z
                    > podatkiem obrotowym, moze radykalnie uproscic podatki
                    >

                    Czy podatek obrotowy nie obowiazywal czasem u nas przed VATem? Skoro byl tak
                    postepowy to dlaczego wlasciwie z niego zrezygnowano?
                    • Gość: duzY Argumentem na zniesienie IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.06.03, 11:40
                      podatku obrotowego i zastąpienie go przez VAT byłą sprawa poboru podatku
                      sukcesywnie w trakcie powstawania wyrobu, na każdym etapie. Tak uzasadniał to
                      Balcerowicz 12 lat temu. Przy podatku obrotowym istaniała luka pod
                      nazwą "zakupy inwestycyjene" - one były wolne od podatku obrotowego. Podatek
                      obrotowy płacił dopiero producent wprowadzający towar na rynek (do hurtu lub
                      detalu). Ponoc VAT był nowoczesniejszym sposobem poboru podatku.
                      • Gość: JSM Re: Argumentem na zniesienie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.06.03, 13:42
                        troche namieszalem,
                        podatek od wartosci dodanej jest ulepszona wersja podatku
                        obrotowego likwidujaca wady tego drugiego
                        wiem.onet.pl/wiem/002d9f.html

                        a tu dyskusja za i przeciw:
                        www.wprost.pl/ar/?O=13269
                        www.syryjczyk.krakow.pl/Podatek%20drugiej%20swiezosci_T.htm
                        wyglada na to, ze jednak VAT jest lepszy dla gospodarki,
                        szkoda tylko, ze jest tak niejednolity
              • Gość: Kościelny Re: Koscielny sie boi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.06.03, 23:31
                Gość portalu: JSM napisał(a):

                > ze na plebanii skonczy sie prowadzenie dzialalnosci
                > gospodarczej zwolnionej z podatku, kwity na darowizny,
                > mercedesy, sprzet do nadawania radia i telewizji, itp.

                W naszym fachu nie ma strachu. My boimy się tylko święconej wody. A tak serio
                to pytałem o rozbieżne wielkości w propozycji podatku podane przez pana
                premiera i rzecznika MF. Czyżby premier nie konsultował tego z MF?
                Natomiast jest jasne, że w przypadku podatku liniowego manipulować sie będzie
                dochodami i kosztami tak jak robi to się teraz to po pierwsze, a po drugie
                nijak nie mogę zrozumieć, że niska stawka podatku urzędnika, posła i innych
                pracowników sfery budżetowej pobudzi inwestycje i zmniejszy bezrobocie. Takie
                rozwiązanie powinno byc wprowadzone tylko dla przedsiębiorców i to tez
                wątpliwe. Ci bowiem inwestują tylko wtedy jak ich towar ma opłacalną cenę i
                znajduje rynek zbytu. A do tego wystarczy nisko oprocentowany kredyt bankowy.
                • Gość: JSM Re: Koscielny sie boi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.06.03, 23:45
                  > to pytałem o rozbieżne wielkości w propozycji podatku
                  podane przez pana
                  > premiera i rzecznika MF. Czyżby premier nie konsultował
                  tego z MF?

                  no wlasnie, musze przyznac, ze Kolodko zniosl to meznie

                  > nijak nie mogę zrozumieć, że niska stawka podatku
                  urzędnika, posła i innych
                  > pracowników sfery budżetowej pobudzi inwestycje i
                  zmniejszy bezrobocie. Takie

                  posrednio przez zwiekszenie popytu

                  > rozwiązanie powinno byc wprowadzone tylko dla
                  przedsiębiorców i to tez
                  > wątpliwe. Ci bowiem inwestują tylko wtedy jak ich towar
                  ma opłacalną cenę i
                  > znajduje rynek zbytu. A do tego wystarczy nisko
                  oprocentowany kredyt bankowy.

                  moze to i racja, ale jak sie robi wyjatki, to od razu sie
                  robi kombinowanie...
                  jak Koscielny dokladnie policzy, to zobaczymy
                  • Gość: Kościelny Re:Na moje wyszło IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.03, 19:17
                    Okazało się, ze to pan premier miał rację, że 18% podatku liniowego uzdrowi
                    budżet, co potwierdza wypowiedź wielu ekonomistów. W tej sytuacji MF pan
                    Kołodko złożył dymisję przyznając się do błędu w wyliczeniach.
                    • Gość: vicious ale przeciez episkopatowi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.03, 23:04
                      plan sie podobal... ?
                      • Gość: Kościelny Re: ale przeciez episkopatowi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.06.03, 00:06
                        Gość portalu: vicious napisał(a):

                        > plan sie podobal... ?

                        Marshalla? Oczywiście.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja