pawel_zet
15.06.07, 14:20
miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4226176.html
I to tyle, jeśli ktoś liczył na to, że władza w tym mieście zachowuje się
racjonalnie. Nie zachowuje się. Ma potrzeby mieszkańców w nosie. Skoro już
stwierdziła, że dwa wymienione przedszkola nie są potrzebne, to znaczy, że nie są.
Oczywiście można teraz po raz kolejny pisać o tym, że przecież jeśli chwilowo
w okolicach Matejki jest określona struktura demograficzna, to nie znaczy, że
taka będzie za 5 czy 10 lat. Struktura demograficzna się zmieni, a wtedy
przedszkola już nie będzie. Trzeba je będzie je tworzyć od nowa, co będzie
kosztowne. I co ważniejsze - nie wiadomo gdzie tworzyć, bo pewnie miasto
będzie chciało jak najszybciej sprzedać miejsce po przedszkolu jakiemuś
deweloperowi (który pewnie postawi tam nowy budynek, w którym zamieszkają
młodzi, dzieciaci ludzie, którzy nie będą mogli posłać dziecka do
przedszkola). Można pisać, ale czy to coś da? Urząd wie lepiej!
A co postawy panów Czajkowskiego i Kuźnika (bo to są ci panowie z LiD, o
których mowa jest w artykule), to obaj - wyjasnijmy - są młodymi,
niedoświadczonymi działaczami SLD. Obu znam nieźle osobiście i nie mam o nich
dobrej opinii. Dlatego też raczej nie zdziwiło mnie to, jak głosowali.