RENAULT - JASIAK - dlaczego "NIE!!!"

IP: *.t 10.06.03, 15:42
Piszę tu pod wrażeniem dzisiejszego poranka, który miałem nieprzyjemność
spędzić częściowo u jednego z przedstwaicieli firmy RENAULT, a mianowicie
w "Salonie" JASIAK przy ul. Krakowskiej we Wrocławiu.

Otóż:
Przyjechałem dziś rano służbowym samochodem do w/w serwisu w celu
stwierdzenia przyczyny wycieku z układu chłodzącego i ew. usunięcia jej.
W "Salonie" przyjęty zostałem przez starszego pana, który, choć miły, nie
wydawał się być pracownikiem "Salonu". Pan zapytał mnie co mnie sprowadza
po czym kazał poczekać... po kilku minutach od oglądania wystawionych na
sprzedaż samochodów oderwał mnie okrzyk tego pana "Panie kolego, chodźno pan
tutaj!". Zdziwiony nieco formą zaproszenia podszedłem do kontuaru. Tam inny,
młody człowiek poprosił ode mnie dowód rejestracyjny samochodu, po czym
niespiesznie wystawił mi zlecenie na ogląd samochodu (w miedzyczasie
przestudiowal katalog drzwi antywłamaniowych przyniesiony akurat przez
jakiegoś akwizytora). Po wystawieniu zlecenia zostałem poproszony o kluczyki
od samochodu, które oddałem w nadziei, że zaraz rozpoczną się oględziny
mojego samochodu. I tu niestety się pomyliłem. Kluczyki zniknęły gdzieś na
zapleczu razem z panem, ktory mi je odebrał a ja stałem jak pokorny baranek
przy swoim samochodzie oczekując jakichś oznak zainteresowania. Czekałem 10
minut - nic. Po dwudziestu postanowiłem "działać". Zapytałem w "Salonie" czy
aby na pewno ktoś wie, że czekam na obsłużenie mnie. W "Salonie" niestety
nie zastałem nikogo oprócz w/w starszego pana, który najwidoczniej nie
pełnił tam żadnej kompetentnej funkcji. Postanowiłem więc zajść "Serwis" od
tyłu - udałem się w kierunku bocznej bramy w nadziei, że wjedę na warsztat i
po znalezieniu mechanika poproszę go chociaż o oddanie kluczyków, abym mogł
poczekac na fachową pomoc w samochodzie. Będąc już jedną nogą za ową
magiczną bramą zauważyłem jakiegoś pana z nadętą miną, który akurat wjeżdżał
w nią swoim samochodem. Ów pan krzyknął do mnie przez okno: "A dokąd to,
czegoś pan tam szuka?". Ja na to grzecznie odpowiedziałem, że nuży mnie
bezczynne stanie koło samochodu i próbuje odzyskać kluczyki od samochodu
celem posłuchania sobie przynajmniej radia w samochodzie tudzież
popracowania przez ten czas z komputerem. Ów pan tonem niemiłym oznajmił
mi: "Tam jest salon", a ja mu na to: "dziekuję, byłem tam, ale nie zastałem
nikogo, kto mógłby mi pomóc, a Pan, przepraszam kim jest, że tak mnie Pan
tutaj ustawia?". Wtedy ów (nie zawaham sie użyć słowa) "bufon" powiedział z
wyższością: "Właścicielem salonu!". "To dobrze się składa - powiedziałem -
może zechce Pan nieco zdyscyplinować swoich pracowników, którzy trwonią tak
cenny dziś dla mnie czas?" (tak się złożyło, że od samego rana miałem
urwanie głowy w związku z pracą i wartość każdej minuty na pewno
przekraczała wielokrotnie wartość roboczogodziny autoryzowanego serwisu;
samochód jednak jest mi niezbędny do wyjazdów w delegacje). Pan nie
powiedział nic, wjechał w bramę.
I jaaakież było moje zdziwienie, gdy po chwili jakiś pięćdzięsieciolatek w
drelichu wychodząc z owej "zakazanej" bramy krzyczał do mnie już z
daleka: "Panie, co się panu tutaj nie podoba? o co pan się awanturujesz? Nie
widziszpan, że pana obsługujemy? to pan byś chciał tak od razu?". Po tym
posypał się jeszcze cały potok sugestii, że pewnie mam coś "nierówno pod
sufitem" i żebym nie podskakiwał, bo "Pan Mechanik" się mnie nie boi".
W tym momencie pomyślałem, że chyba za dużo reklam i filmów się naoglądałem,
w których to klient przyjeżdża do warsztatu a mechanik wita klienta
uprzejmie i z troską na twarzy zajmuje się samochodem. Tu po ignorujacym
powitaniu przez "Salon" zostałem "objechany" przez właściciela a na koniec
przez "Pana Mechanika" - conajmniej, jakbym przyszedł tam żebrać a nie dać
zarobić. "Serdeczne" przyjęcie nie rokowało pomyślnego biegu wypadków w
trakcie oględzin i ewentualnej naprawy. Nie pozostało mi więc nic innego jak
poprosić "Pana Mechanika" o kluczyki. Musiałem z pięć razy powtarzać, że
chcę kluczyki - mechanikowi nie przyszło do głowy, że z powodu poirytowania
mogłbym stracić ochotę do zadawania się z firmą "JASIAK". Dopiero jak
powiedziałem wyraźnie, że jadę do konkurencji - oddał kluczyki z obrażoną
miną. Na koniec dowiedziałem się jeszcze, że to wszystko była moja wina, bo
przyjechałem na niezapowiedzianą wizytę i ze tak naprawde to firma "JASIAK"
robi mi łaskę, że rozmawia ze mną przychodzącym ot tak "z ulicy". I tu
następne moje wyobrażenie o przeznaczeniu serwisu samochodowego (tym
bardziej autoryzowanego) legło w gruzach - dotąd wydawało mi się, że do
serwisu jedzie się właśnie w sytuacji awaryjnej, ale jak widać - myliłem się.
Gdy wsiadalem do samochodu uslyszalem za soba okrzyki, ze zadzwonia do mojej
firmy na skarge! (paranoja!), ze otworzylem zlecenie i pojechalem. Po tym
zdarzeniu z dziką rozkosza zdarłem z tylnej szyby samochodu
naklejkę "JASIAK". W pierwszej chwili co prawda miałem ochotę dokleić tam
jakieś słowo powszechnie uważane za obraźliwe, ale po sugestii kolegi
doszedłem do wniosku, że mogliby niektórzy pomyśleć, że ja sam wobec siebie
jestem do tego stopnia samokrytyczny, że takie rzeczy sobie przyklejam ;).

U drugiego dealera (w Długołęce) również nie zostałem obsłużony, ale z
innych przyczyn - pomimo, że zakład mieści się 20km od centrum miasta
(JASIAK - 2km od centrum), Serwis w Długołęce nie miał niestety
wolnych "mocy przerobowych". Wygląda więc na to, że inni posiadacze
samochodów RENAULT już odkryli "uroki" firmy "JASIAK".

Ostatecznie wylądowałem w warsztacie u znajomego, który choć nie jest
autoryzowanym serwisem - ma inne zalety:
powitał mnie z uśmiechem i serdecznoscią, zapytał co mnie sprowadza, jaki
jest przebieg samochodu i gdzie kapie; bez wychodzenia z warsztatu
powiedział - "To będzie pompa wodna, ale przy okazji dobrze byłoby wymienić
również rozrząd. W RENAULT to kosztuje jakies 1700 PLN, u mnie zapłacisz
700PLN i wystawię ci na to oczywiście fakturę". Potem obejrzał samochód -
wszystko się zgadzało, więc i ja się zgodziłem na naprawę.

No i w ten oto sposób firma RENAULT traci klientów.

A moja firma - cóż, dołożę starań, żeby następnymi samochodami służbowymi
nie były samochody RENAULT. Możeby tak jakiś wypasiony bus? np VW
Transporter w nowej (T5) wersji? hehehe

Pozdrawiam wszystkich, którzy doczytali do końca i ostrzegam: unikajcie
JASIAKa !!! ;)
    • Gość: ami Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: *.t 10.06.03, 15:58
      Masz "Pan, Panie kolego" racje. Jasiak jakos sie wybil cudem i ma teraz w d**
      klientow. Przyjezdzac trzeba chyba podanie z zyciorysem zlozyc, aby zostac
      obsluzonym. Niekompetencja, balagan, chamstwo to hasla przewodnie. Nie wiem
      jak gdzie indziej ale na Krakowskiej tak jest wlasnie. Konkurencja, czyli
      Nawrot w Dlugolece ma zdecydowanie wyzszy standard. Kolega oddajac tam
      samochod ma zawsze zrobiony nalezycie a dodatkowo wymyty i posprzatany. U
      Jasiaka sa to chyba przypadki wyjatkowe, bo tam Panowie pomimo tego ze jakos
      nie widac aby cos robili maja strasznie malo czasu na cokolwiek. W koncu
      trzeba sobie gazete poczytac, zapalic fajke raz na 5 minut, kawe wypic.
      Normalnie klimat jak filmie "Miś".

      Pozdrawiam.
      • Gość: zabójca Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: *.waw.cdp.pl / 172.18.219.* 09.07.03, 11:26
        Drodzy Państwo proszę się nie wypowiadać w przedmiotowych sprawach, jeżeli nie znają Państwo
        całosci sprawy.
    • Gość: rozsądny Mały oszuściku! IP: 209.25.165.* 10.06.03, 16:25
      czy tobie się naprawdę wydaje, że nikt nie skojarzy, że pisząc dwa posty jako
      dwie osoby, ale z takim samym IP, chcesz po prostu obrzydzić ludziom
      konkurencję?
      • Gość: ma1y Re: Mały oszuściku! IP: *.t 10.06.03, 16:34
        Gość portalu: rozsądny napisał(a):

        > czy tobie się naprawdę wydaje, że nikt nie skojarzy, że pisząc dwa posty
        jako
        > dwie osoby, ale z takim samym IP, chcesz po prostu obrzydzić ludziom
        > konkurencję?


        rozsadny: PRZECWANIAKOWALES :PP

        A nie przyszlo Ci do glowy, ze pracuje w duzej firmie, i ze rozeslalem link do
        wszystkich znajomych? :PPP to nie jest reklama konkurencji JASIAKa tylko opis
        prawdziwych zdarzen!!
        tak wiec ROZSADNY gosciu oczekuje od Ciebie przeprosin za okreslenie "oszuscik"
        wiecej pokory i mniej lamerstwa :P

        pozdrawiam

        ma1y
      • Gość: ami Re: Mały oszuściku! IP: *.t 10.06.03, 16:43
        Maly lamerku, czy mowi Ci cos skrot NAT? Jesli bardzo tego oczekujesz moge
        napisac z innego IP rownie dobrze. Myslisz, ze jestes blyskotliwy? Jesli maly
        i ja to jedna i ta sama osoba to dlaczego nie zrobilem/smy nic aby to ukryc?

        Ale nevermind... Jasiak zawsze mial zla opinie i widac ze sie nic u nich nie
        zmienia. Juz dwa, trzy lata temu dochodzily mnie sluchy ze znajomi jezdza do
        Dlugoleki bo tam jest przynajmniej profesjonalnie. Jesli jestes fanem Jasiaka
        to pozostaje tylko zyczyc milej wspolpracy, nie wiem... moze masz lepsze
        doswiadczenia. Moze nasza firma i moi znajomi to po prostu jakies misie, ze
        nie zaslugujemy na rzetelna obsluge? Jesli tak, to nasz wybor innego serwisu
        jest ze wszechmiar uzasadniony.
        • Gość: jajaccek Re: Mały oszuściku! IP: *.chicago-08-09rs.il.dial-access.att.net 10.06.03, 19:04
          Gość portalu: ami napisał(a):

          > Maly lamerku, czy mowi Ci cos skrot NAT?
          A mnie nic nie mowi?:(((Czy moze chodzi o to??
          www.nat.ru/
          byly klient Jasiaka.I Dlugoleki tez.
      • Gość: ma1y Re: Mały oszuściku! IP: *.t 10.06.03, 16:44
        a dodam jeszcze, że opis całego zdarzenia podpisanego moim nazwiskiem posłałem
        również do kontakt.klient@renault.com.pl
        :)
        • Gość: rybak Renault JASIAK c.d. IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 10.06.03, 22:39
          Dołączam się: próbowałem kupić tam samochód, ale co egzemplarz, to był inny,
          niż zamówiłem. Z serwisem Jasiaka nie miałem jeszcze doświadczeń, ale ponieważ
          nie jestem nowicjuszem, to wprawdzie kupuję części firmowe, ale unikam jak
          ognia tzw. salonów firmowych i w razie potrzeby jadę do mechanika: szybciej,
          taniej i z głową.
          Pozdrawiam.
    • Gość: T5 :) Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: 194.114.62.* 10.06.03, 16:38
      POzdrowienia z VW Poznań
    • Gość: Jasul Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: *.ns.skb.pl / 192.168.1.* 10.06.03, 19:43
      .....na solcu...w wawie...też tak jest....i jeszcze robią zdjęcia klientom
      ktorych nie obsługuja....poważnie!!!!!!Widziałem na filmie:)))))))
    • Gość: Alicja Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 12:47
      Oni tak od dawna.
      Nie zapomne, jak pojechalam na przeglad. Skasowali mnie na jakies 350 zl, nic
      nie zrobili. O, przepraszam, na fakturze byla pozycja "wymiana plynu do szyb
      30zl". Pewnie bym nie zwrocila na to uwagi, gdyby nie fakt, ze dzien przed
      wizyta w Jasiaku uzupelnilam plyn do pelna!
      Poza tym NAPRAWDE nic nie sprawdzili. Caly dzien samochod w warsztacie i kurz
      na silniku nienaruszony. ALe bylam mloda i glupia i sie nie awanturowalam.
      Teraz korzystam tylko z uslug mechnikow "niefirmowych". Nie ma porownania!
      • Gość: kuba Szukam dobrego serwisu Reanault !!! IP: *.crowley.pl 11.06.03, 17:42
        Moze ktos moze polecic niefirmowy sprawdzony serwis?
        • Gość: ma1y Re: Szukam dobrego serwisu Reanault !!! IP: 213.199.192.* 11.06.03, 20:10
          ami, jak sadzisz? powiemy koledze z Crowley'a gdzie można pojechać naprawić
          autko solidnie i tanio? :)
          • Gość: maga Re: Szukam dobrego serwisu Reanault !!! IP: *.crowley.pl 11.06.03, 23:03
            Takie jaja u Jasiaka.
            To moze byc prawda.
            To ze bufon to tez prawda, trafił kiedys do mojej firmy i zachowywał sie jakby
            był na swoim folwarku został tak samo potraktowany -jak on traktuje klientów.
            Załowałem tylko ze pracownicy powiedzieli mi o tym po fakcie.
            A co tyczy sie Nawrota no coż poprosiłem 0 umycie silnika spalili instalacje
            elektryczną.
            Miałem wypadek auto naprawili wydali a ze chyba kłócili sie z PZU to podali
            mnie do sadu zebym im zapłacił jeszcze raz za te samą usługe mimo ze mieli juz
            zapłacone .
            Teraz korzystam z małego miłego warsztatu .
            pzdr
            • Gość: widziadło Re: Szukam dobrego serwisu Reanault !!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.03, 23:47
              Nie ma dobrego serwisu renaulta! Dwa lata temu kupowałam ZA GOTÓWKĘ auto u
              Nawrota w Długołęce. I co? Pan młody i szczwany diler naciągnął mnie na kasę,
              bo "zapomniał", że dodatkowe wyposażenie, które miało być w standardzie, jest
              za dopłatą. Zapłaciłam. Po jakimś czasie chciałam sprzedać auto - mały
              przebieg, bezwypadkowe, ale z powodu zdarzenia losowego musiałam upłynnić. I
              co? Ten sam pan diler próbował przekręcić mnie na 20 tys. zł razem z kumplem,
              przekonując, że drożej nie sprzedam. A sprzedałam.
              Okazało sie, że pan diler prowadzi osobny komisik przy salonie renaulta w
              Długłęce i kręci swoje lody. Ciekawe, dlaczego Francuzi nie sprawdzają swoich
              polskiech "partnerów"...
              • walkiria.ochudzka Re: Szukam dobrego serwisu Reanault !!! 12.06.03, 15:22
                W morde, w życiu renaulta nie kupię.
                • sebcat Re: Jasiak to nie tylko Reanault 12.06.03, 16:02
                  Zona pan jasiaka prowadzi salon i serwi BMW przy Bałtyckiej 15. Myśle że tutaj
                  taka arogancja była by nie do pomyślenia. Poza tym najbliższy serwi firmowy to
                  Zielona Góra albo Poznań. Jest nie firmowy za Wrocławiem na trasie do Poznania.
                  Ale czesto widze samochody Renault pod slaonem z napisem Jasiak wiec mąż
                  dogląda interesu.
                  Poza tym BMW zapowiedziało w swojej strategi dla polski ze chce się bardo
                  zblizyć do klienta i ponieść standard obsługi, w wyniku tych zapowiedzi
                  zminiłasie sieć salonów w polsce i powstał wlasnie nowy dealer we wrocku Jasiak
                  BMW. Jak by miał tu miejsce taki incydent central w warszawie była by chyba
                  zainteresowana. Ani sertio traktuja klienta. No ale za takie pieniądze to nie
                  mają wyjscia.
                  • Gość: ma1y Re: Jasiak to nie tylko Reanault IP: *.isp.pl 13.06.03, 23:32
                    hehe, czy Ty aby nie P:ledzisz pana J?
    • Gość: terka Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.06.03, 23:45
      podobne wrażenia. również w długołęce. poprosiłam o na prawę zamka w bagażniku.
      Starszy pan ciągle szukał jakiś tam kluczy, śrubokrętów. w końcu poodkręcał co
      należało, naprawil zame, ale przy skręcaniu musiałam go wyprosic i zrobiłam to
      sama. zachowywał sie tak jakby nie wiedział co do czego. to był "głupi" zamek,
      a co z poważniejszymi usterkami? podobne sytuacje mam teraz w D&D Honda. szok.
      oddałam samochód na przegląd. po 50 min. powiedziano, że wszystko jest ok.
      tylko w wentylatorze jest pełno liści. następnym razem to oczyszczą, a teraz
      samochód jedzie do myjni. poprosiłam, żeby liście wybrać od razu. po kolejnych
      40 min. zapytałam co z moim samochodem. no jak to co, jest w myjni. po
      kolejnych 20 min. poprosiłam o mój samochód, i to natychmiast, bo nie mam
      więcej czasu. i co? samochód nie umyty no i oczywiście liście nie zostały
      usunięte. napisałam do w-wy i ostatnio odpisali, że uwagi zostały przesłane do
      dealera. czekam na efekty.
      pozdrawiam zmotoryzowanych.
    • ja22ek Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' 18.06.03, 09:35
      Niech stracą wszelką nadzieję ci, którzy tam wchodzą :)

      Wprawdzie takich mocnych przeżyć nie miałem, bo zwykle zostawiałem auto na
      kilka godzin, ale faktem jest, że trzeba się długo naczekać na obsługę. A
      przede wszystkim to zdziercy. Kiedyś odstawiłem tam auto, żeby mi zobaczyli,
      czy wszystko w porządku przed badaniem technicznym. Dzielny frontman
      zinterpretował to jako przegląd ogólny, wymienili wszystkie płyny itp. razem z
      robocizną 700 zł. Natomiast jakość usług wcale nie jest wysoka. Korzystałem z
      wielu warsztatów i między firmowym Jasiaka a znajomymi garażowcami nie ma
      żadnej różnicy. Każdemu zdarza się coś spieprzyć. Z tym, że znajomy poprawi
      usterki bez gadania, a z salonem firmowym trzeba się wykłócać.

      Niestety, czasami muszę korzystać z serwisów Renault, bo pewne części do mojego
      rzęcha dostanę tylko tam. Ale gdy tylko mogę, chodzę do sklepu po sąsiedzku...

      Mimo to, polecam auta Renault :)
      • Gość: Gulliver Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.06.03, 00:03
        a ja jestem zdania, ze Francuzi powinni raczej robic perfumy ;]
      • Gość: terka Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.06.03, 00:38
        do francuzów kupowaliśmy części w Jelczu. Jest tam sklepik fabryczny samochodów
        i jeśli nie mają danej części, to szybko ja sprowadzają i po niskich cenach
        (nie tak wygórowanych jak we Wrocławiu)
      • Gość: gosc Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: 194.114.62.* 23.06.03, 12:21
        a ja wole VW!
    • Gość: Firma JASIAK Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: *.waw.cdp.pl / 172.18.219.* 15.07.03, 11:24
      Z zainteresowaniem przeczytałem całość dyskusji, która pojawiła sięna forum dyskusyjnym i
      chchałbym podzielić się kiklom spostrzeżeniami, otóż Pan Andrzej Sekuła, który wywołał całą
      dyskusję pominął pewne fakty a mianowicie: od czasu otwarcia zlecenia do chwili gwałtownej
      interwencji ze strony Pana Sekuły minęło 7 minut, klient zjawił się w serwisie poza kolejnością
      ipotrzeba było trochę cierpliwości, aby w ciągu 7 natsępnych minut samochód zostałprzyjęty na
      serwis w celu diagnozy o czymPan Sekuła był poinformowany. Zachodzi więc pytanie czy był to
      zbyt długi okres oczekiwania w świetle w/w faktów i czy reakcja klienta musiała być tak
      gwałtowna ( na marginesie została złożona skaraga do firmy T-System Polska Sp.zo.o. na
      zachowanie pracownika tej firmy, no ta bene bez odpowiedzi do dnia dzisiejszego). Całość
      pozostałej dyskusji jest dla nas też ciekawa gdy ż daje nam cenne uwagi do ewentulanej
      korekty naszej pracy czego nie moglibyśmy osiągnąć pytając nowych klientów. I tak prosić
      Państwa o udzielenie nam uwag aby poprawić jakość obsługi, przy czym proszę aby nie były to
      uwagi anonimowe oraz przedstawiały fakty rzeczywiste a nie zasłyszane. Ptagnę zwrócić
      Państwa uwagę, iż firma prowadzi ewedencję reklamacji i opisanych przez Państwa zdarzeń
      nie znajdujemy w naszej ewidencji. Liczę, iż Państwa uwagi będą cenne i będą zdążały do
      poprawy obsługi naszych klientów, gdyż zależy nam na jak nejlepszej obsłudze. Zapraszam
      wszystkich Państwa do konstruktywnej dyskusji. Jan Jasiak - Firma JASIAK
      • Gość: KRNABRNY odpowiedz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.03, 12:36
        Panie Jasiak nie wiem jak we Wrocławiu ale w Łodzi liczy sie opinia klienta.
        Pragne zauwazyc ze do tej pory nie bylo tutaj ani jedenj dobrej opinii na temat
        Panskiej firmy. Mysle ze to swiadczy o Panskiej pracy a ksiazka zyczen i
        zazalen nic tu nie zmieni/./
        Z w/w opinii wnioskuje ze Panska firma nie ma racji bytu na rynku, co wkrotce
        poswiadcza z pewnoscia wzgledy ekonomiczne.
        Takiej niezetelnosci ze strony Panskiej firmy nie mozna ukryc pod
        woalem "zainteresowania" odosobnionymi przypadkami niezadowolenia klientow.


        Pozdrowienia z Łodzi :-)
      • Gość: ma1y Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: *.t-systems.com.pl 15.07.03, 12:53
        Drogi Panie,

        Niestety to co Pan tutaj napisał - odnośnie tych 7 minut - nie jest prawdą.
        Sam Pan zresztą nie jest w stanie stwierdzić ile mojego czasu zostało w w
        Pańskim serwisie zmarnowane, bo przyjechał Pan dopiero pod koniec mojej wizyty
        tam.
        Ja osobiście całą "obsługą" byłem zbulwersowany, bo miałem ku temu powody.
        Nie naciągnąłem jednak faktów relacjonując to zdarzenie.
        Dziwi mnie jedynie Pana reakcja. Po interwencji Renault Polska oczekiwałem
        raczej przeprosin niż prób "dywersyjnych". Ale widać tak Pan właśnie
        rozumie "załatwianie reklamacji". Myślę, że klienci sami ocenią.
        Do Pańskiej firmy nie przyjechałem prosić o łaskę, lecz dać zarobić - jak się
        zresztą okazało podobno o 1000 PLN więcej niż faktycznie taka naprawa
        kosztowała. Za takie pieniądze mile widziana byłaby przynajmniej sympatyczna
        obsługa. Cała moja wizyta w Pańskiej firmie trwała 40 minut (od czasu
        przyjazdu do wyjazdu) i nie przyniosła żadnych skutków, poza moim poważnym
        zirytowaniem.
        Jeśli zaś chodzi o gwałtowność mojej reakcji - zapewniam Pana, że pohamowałem
        90% mojego wzburzenia. Pracuję w szacownej firmie (tak przy okazji - prosze
        sprawdzić dokładnie jak nazywa się moja Firma) i bardzo poważnie traktuję
        swoje obowiązki. Opieszałość Pańskich pracowników uniemożliwiała mi niestety
        wykonanie ważnych czynności służbowych. Próbując załatwić naprawę auta jak
        najszybciej działałem więc również w interesie mojej Firmy i swoim zachowaniem
        na terenie Serwisu nie obraziłem nikogo ani nikomu nie ubliżyłem. Inaczej
        zachowywali się Pańscy pracownicy, co po powrocie do biura i tak pobieżnie
        tylko opisałem.
        Cieszę się, że zainteresował się Pan wreszcie opinią klientów, choć moim
        zdaniem zainteresowanie to jest raczej zbyt późne i nosi znamiona raczej prób
        ratowania skóry i resztek honoru niż faktycznej chęci poprawy warunków obsługi
        klienta.
        Na koniec dodam, że szkoda mi czasu i energii na zajmowanie się tak błahymi
        sprawami. Mam więc nadzieję, że zakończymy tę groteskę po męsku i z honorem.
        Szkoda naszych emocji, bo nic konstruktywnego z tego wyjśc pewnie nie może. O
        tym, że nie był Pan w porządku powinien Pan wiedzieć sam - sam Pan przecież
        mnie zrugał we własnym serwisie.

        Pozdrawiam mimo wszystko
        • Gość: wykrys Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: *.ppwk.pl 15.07.03, 16:03
          a ja chciałem tam właśnie samochód kupić. Chyba skutecznie wybiliście mi to z
          głowy... Czy ktos wie czy podobnie jest u drugiego wrocławskiego dealera -
          Nawrota?
      • Gość: zdegustowana Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 22:00
        Sądzę, że osoby mające mieszane uczucia co do jakości obsługi w Salonie
        Renault, po lekturze wyjaśnień Pana Jasiaka wątpliwości zapewne się pozbyły –
        należy omijać salon, o którym mowa szerokim łukiem. Pan Jasiak pokazał jaki
        naprawdę ma stosunek do klienta i mydlenie oczu chęcią poprawy i dążenia do
        jak najlepszej obsługi nic tu nie pomoże. Szczerze wątpię w istnienie
        jakiejkolwiek ewidencji reklamacji, jak widać Pan Jasiak nie najlepiej znosi
        krytykę. Polemika z klientem na łamach forum polegająca na zarzucaniu mu
        kłamstwa i awanturnictwa nie jest chyba najlepszym sposobem na poprawę
        utraconego zaufania klientów, a podawanie na forum nazwiska klienta i wysyłanie
        skargi do jego firmy to już zagrania nie dosyć że rozpaczliwe, to ze względu
        na wizerunek firmy raczej nierozsądne. Okazuje się, że jeśli ktoś już odważy
        się być niezadowolony ze słynnej gościnności Salonów Jasiaka (jak widać po
        odzewie ma1y nie jest jedyna osoba , która już nigdy nie zawita w te progi), a
        co więcej podzielić się w tym świecie bądź co bądź wolnej konkurencji swymi
        negatywnymi uwagami, może się co najwyżej spodziewać niezadowolenia
        współpracowników, którym Pan Jasiak zawraca głowę. Po „wyjaśnieniach” Pana
        Jasiaka nie mam złudzeń, ze ma1y doczeka się przeprosin, o rekompensacie za
        straty moralne nie wspominając.
        Pan Jasiak pozostaje jednak dla mnie swoistym fenomenem.....w końcu ten salon
        wciąż stoi, ale to już chyba inna bajka.
        • Gość: Ewa M. Re: Renault - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: 193.59.74.* 22.07.13, 13:02
          Już tego salonu nie ma - i po przeczytaniu wpisów na forum - mogę przypuszczać dlaczego.
          Pozdrawiam wszystkich wpisujących
      • Gość: Gaga Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: *.krynica.net.pl / 192.168.1.* 15.07.03, 22:42
        "Drogi" Panie Jasiak!
        Jestem Wrocławianką od kilku lat zamieszkałą w nowosądeckim, ale często
        zaglądam na łamy forum wrocławskiego.Na szczęście jeżdżę toyotą. Zdarza mi się
        bywać w serwisie ( moje auto nie pierwszej młodości) w Nowym Sączu, ale
        wszystkie wizyty wspominam bardzo mile. Po pierwsze serwisanci zaczynają od
        pytania czego się napiję - kawy czy herbaty, po czym myją moją corollę i
        zabierają się do naprawy uszkodzenia.Nie zdarzyło się, abym opuściła salon
        niezadowolona.Często wpadam do serwisu nie umówiona, nie ma to żadnego wpływu
        na jakość usługi wykonanej przez serwis.Dziwię się, że Pan potrafi się aż tak
        źle zachować.Może w ramach zdobywania doświadczeń należałoby się pofatygować do
        innych serwisów i nauczyć przynajmniej trochę ogłady i uprzejmości?
        Zapraszam do Nowego Sącza.
    • Gość: avioniq Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.03, 16:54
      Zbulwersowała mnie sytuacja opisana przez małego.
      Ale wrzenie wzbudziło we mnie dopiero publiczne ujawnienie jego danych
      osobowych na tym forum. Zastanawiam się czy taki ruch działu public relations
      jasiaka, czy generalnie renualta jest zgodny z prawem.
      Tak się robi jak się chce komuś zrobić koło dupy.

      Co do rzekomej ewidencji reklamacji w firmie jasiak (o której pisał jej
      przedstawiciel) To działa ona zapewnie tak jak cała firma - DO DUPY. Więc nie
      dziwmy się, że nie ma tam wzmianek o wymienianych przez internautów na forum
      sytuacjach.


      I jeszcze jedno. Powyższy natłok pretensji na autoryzowane salony/serwisy
      samochodowe wprawia mnie w zdziwienie. Jestem właścicielem opla i przez
      ostatnie kilka lat zdarzało mi się odwiedzać opisywane przybytki. NIGDY NIE
      SPOTKAŁEM SIĘ Z BRAKIEM UPRZEJMOŚCI I CHĘCI NIESIENIA POMOCY. Pamiętam jak raz
      zajechałem pod autoryzowany salon/serwis opla z zagotowaną wodą w chłodnicy.
      Odjechałem po ok. godzinie z naprawionym autem i słonym rachunkiem. Ale
      przynajmniej wiem za co płacę. Nie czekałem na auto gdzieś pod garażem, tylko
      sączyłem kawkę w wygodnym fotelu przypatrując się rybkom w jakimś brodziku :)
      Myślałem, że taka obsługa jest wynikiem zażartej konkurencji, że jest w
      standardzie... A tu jakiś kmiot z serwisu mnie jeszcze obraża. Jedyną rozsądną
      reakcją jest zwrot w tył bez dowidzenia i objeżdzanie takich przybytków gdzie
      się tylko da!

      pozdro!
      • Gość: Jasul Re: RENAULT - JASIAK - dlaczego 'NIE!!!' IP: *.ns.skb.pl / 192.168.1.* 15.07.03, 23:33
        Ja wiem jedno...to zdaje sie klient ma być panem w takich
        przybytkach....szkoda,że pan Jasiak...jakby nie patrzeć osoba publiczna nie
        wywiesił jeszcze zdjęcia pana Andrzeja Sekuły z dopiskiem "tego klienta nie
        obsługujemy";).Swoją droga co na to ustawa o ochronie danych osobowych???
        Mojego nazwiska nie można nawet po sesji wywiesić w gablotce uczelni a pan
        Jasiak wywiesza sobie pana Adrzeja Sekułę:)))))))
    • Gość: twingo-własciciel Re: JASIAK - dlaczego "NIE!!!" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.13, 12:43
      Już wiem, że do firmy Jasiak nie jeździ się z samochodem Renault do naprawy , czy przeglądu.
      Dziękuje za uratowane pieniądze i nerwy. O ochronionym samochodzie nie wspomnę.
Pełna wersja