Sky Tower Odra Tower Golden House Bema Plaza... :(

22.06.07, 17:23
Sky Tower, Odra Tower, Golden House, Bema Plaza, Wall Street House, Bema
Plaza, Silver House, Wratislavia Center

Był już kiedyś wątek o tym
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=29574055&a=29574055
szkoda gadać :(
    • Gość: magik poeta Re: Sky Tower Odra Tower Golden House Bema Plaza. IP: *.wroclaw.mm.pl 22.06.07, 23:41
      wieś tańczy i śpiewa. Wrocław stroi się w buracze liście. Bedziemy światowcami!
      w Bema Plazie. Wstyd, żenada, żałość.
      • Gość: wiwan Re: Sky Tower Odra Tower Golden House Bema Plaza. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 12:10
        A tak poważniej-co na to Ustawa o języku polskim ? Czy reguluje również te
        kwestie ?
        • Gość: Toto czysty kretynizm IP: *.proxy.aol.com 24.06.07, 03:46
          Te potworki jezykowe obnazaja niski poziom umyslowy ludzi ktorzy je wymyslili.
          • Gość: Dominik F. Re: czysty kretynizm IP: *.wroclaw.mm.pl 24.06.07, 09:57
            GAZETO! słowa na ten temat nie napisałaś. DLACZEGO? czy tego tematu nie wolno
            ruszać, bo sie inwestorzy obrażą? A co na to profesor Miodek? Przecież to są
            zwyczaje, pokazujące nasze kompleksy. Żeby jeszcze te nazwy były poprawne
            gramatycznie, zgodne z zasadami, z językiem. Ale "Bema Plaza"? Po jakiemu to
            jest? co oznacza w tym kontekście "Bema"? Przecież to odmiana w języku polskim
            a sformułowanie "Bema Plaza" jest w żadnym jezyku. Gazeto? NIE MOŻESZ O TYM
            NAPISAĆ? dlaczego?
    • Gość: erre Kredka i Ołówek = Crayon House i Pencil Tower IP: *.e-wro.net.pl 24.06.07, 11:56
      Gdyby Kredkę i Ołówek wybudowano w dzisiejszych czasach to IDIOCI, którzy
      obecnie wymyślają nazwy dla budynków nazwali by je Crayon House i Pencil Tower.
      • Gość: oburzony Re: Kredka i Ołówek = Crayon House i Pencil Tower IP: *.as.kn.pl 24.06.07, 12:01
        Całe szczęście, że wtedy jeszcze nie obowiązywały u nas te "światowe" nazwy.
        Swoją drogą, dlaczego my we Wrocławiu bierzemy najgorsze przykłady ze stolicy?
        Tam też każdy nowy biurowiec czy wieżowiec od razu musi "zabić" swoją
        wielkoświatową nazwą. :-(
        • Gość: minus Re: Kredka i Ołówek = Crayon House i Pencil Tower IP: *.e-wro.net.pl 25.06.07, 02:24
          Mnie najbardziej bawi Wall Street House.
          Primo: Głupota, o której piszecie, czyli obcojęzyczna nazwa.
          Secundo: Nie chodzi wcale o Wallstreet, kojarzoną z finansami, a o Wallstrasse,
          czyli niemiecką nazwę ulicy Włodkowica. Czy do czynienia mamy z
          niemicko-angielskim nazewnictwem.
    • Gość: fermazzo oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: 195.205.245.* 25.06.07, 09:31
      powierzchnie biurowe, apartamenty jeśli mają się sprzedawać zagranicznym
      inwestorom to muszą mieć sensownie brzmiące nazwy, może dla nas brzmiące
      prostacko ale chwytliwe dla szejka, chińczyka, amerykańca, żydka to oni kupują
      takie rzeczy a nie wy, nazwy są dla nich a nie dla waszego dobrego samopoczucia
      • feminasapiens Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby 25.06.07, 09:39
        Zachodni inwestorzy nie szukają WallStreet w Polsce bo u siebie mają oryginał.

        Sądzisz że taka np. nazwa "Pasaż Grunwaldzki" odstrasza swoją polskością?

        Błędne jest twoje rozumowanie, Fermazzo.
        • Gość: fermazzo Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: 195.205.245.* 25.06.07, 10:48
          może i nie odstarszy, bo najważniejsze są $$
          ale poproś angilka o wymówienie takiej nazwy
          nie warto ryzykować że wybrana zostanie oferta np. na Węgrzech, Czechach tylko
          dlatego że mają bardziej przyjazne podejscie dla zagranicznych inwestorów

          dlatego takie nazwy były są i będą się pojawiać i to w coraz większej liczbie
          i nikt oprócz rynku tego nie zmieni
          • pawel_zet Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby 26.06.07, 15:17
            Zgodnie z zasadami, jeśli już Plaza, to powinno być Bem Plaza. Kto/co to jest
            Bema? Jest generał Bem, tenże po polsku się odmienia, ale jeśli jest niepolska
            Plaza, to powinna być Bem Plaza, a nie Bema z idiotycznie wyglądającą polską
            końcówką fleksyjną. Bema Plaza to jakaś wiejska nazwa wymyślona przez
            człowieka, który nie ma pojęcia o gramatyce.
        • Gość: fellowes Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: *.dialog.net.pl 30.06.07, 20:25
          ja się zgadzam z takim rozumowaniem, to są budynki przeznaczone raczej dla osób
          z zagranicy obcokrajowiec o wiele łatwiej wypowie nazwę anglojęzyczną niż
          polskojęzyczną.
          P.S>
          Nie wiem czy wiecie, ale zanim budynek dostanie nazwę zostają przeprowadzone
          badania marketingowe czy dana nazwa przyjmie się wsród docelowej grupy klientów.
          • tbernard Badania marketingowe ;) 03.07.07, 09:11
            Dobre, marketingowcy badacze ;)
            Obawiam się, że te ich badania to jakieś artystyczne wizje.
            • Gość: abc Re: Badania marketingowe ;) IP: *.dialog.net.pl 03.07.07, 10:36
              dobre czy nie ale taka jest prawda, że budując budynki za kilkaset milionów
              złotych nikt nie pozwoli sobie na to, żeby taka niby blacha rzecz jak nazwa
              zniechęciła grupę docelową do budynku, właśnie po to przeprowadza się badania
              marketingowe.
              Ja na twoim miejscu obawiał się o inne rzeczy niz badania marketingowe czy nazwy
              budynków.
      • Gość: WK Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: *.ig.pwr.wroc.pl 25.06.07, 12:36
        Sensowna dla obcego inwestora będzie właśnie w miarę łatwo zapisywalna i
        odczytywalna w obcych językach polska nazwa kojarząca się z Polską i Wrocławiem
        a nie żenująco banalny "Sky Tower" (zaraz, zaraz, gdzie jest ten Sky Tower?
        Malezja, Filipiny, Afryka Południowa?). Ktoś, kto chce inwestować w Polsce i
        tak zada sobie znacznie więcej trudu by rozumieć język polski. Przypuszczenie,
        że angielska nazwa biurowca zwabi zagranicznego inwestora to myślenie magiczne.
        W sumie: te wszystkie anglojęzyczne, nic nie mówiące nikomu nazwy to wytwór
        kompleksów.
        • feminasapiens Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby 25.06.07, 12:43
          Właśnie, WK słusznie prawi.
          Przecież są słowa, które łatwo brzmią w wielu językach - o ile wiem, galeria
          legnicka ma nosić nazwę MAGNOLIA
          • feminasapiens Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby 25.06.07, 12:44
            feminasapiens napisała:

            > Właśnie, WK słusznie prawi.
            > Przecież są słowa, które łatwo brzmią w wielu językach - o ile wiem, galeria
            > legnicka ma nosić nazwę MAGNOLIA
            Można? Można.

            Nie bądźmy papugami świata.
            • Gość: fermazzo Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: 195.205.245.* 25.06.07, 12:58
              wy sobie mędrkujcie, a nazwy dla takich inwestycji wymyślają ludzie zajmujący
              się promocją w tym biznesie i wybrali nazwy takie a nie inne
              nierzadko są to firmy konsultingowe (tak, wiem że to brzmi śmiesznie przy
              takich banalnych nazwach) ale są to koncesjonerzy, którzy oceniają gdzie i na
              czym można zrobić interes, jak ktoś robi interes za tyle baniek to nie bójta,
              wie co robi
              • Gość: Jacek Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: *.e-wro.net.pl 25.06.07, 16:54
                To chyba pracę po znajomości dostali, bo głupota bijąca z nazw, które wymyślają
                jest porażająca.

                • Gość: ZiomisławPaliblant To jest przedłużanie penisa. IP: *.e-wro.net.pl 01.07.07, 20:56
                  W tym przypadku, inwestora. Od razu widać, że ktoś ma chyba kompleksy i musi wymyślić taką nazwę, bo jak nie, to mu nie stanie, i tyle.
              • Gość: WK Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: *.ig.pwr.wroc.pl 25.06.07, 16:54
                Na pewno wie co robi ale jeszcze łatwiej jest iść na łatwiznę. O ile mi jednak
                wiadomo jest jakaś ustawa o ochronie języka polskiego, tylko - jak wiele ustaw -
                jest totalnie ignorowana. Zalew kosmopolitycznych, pozbawionych lokalnych
                skojarzeń nazw zaśmieca miasto i odbiera mu jego indywidualny wizerunek, który
                w wypadku Wrocławia nie jest zbyt mocny z oczywistych powodów.
                Gdy usłyszałem "Poltegor" wiedziałem, że to Wrocław. Czy gdy usłyszę "Sky
                Tower" będę mieć to samo skojarzenie?
                • Gość: Dominik Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 20:57
                  Fermazzo, sorry, ale straszne brednie wypisujesz. Nazwa biurowca nie ma nic do
                  rzeczy, jesli firma ma zamiar zainwestować na danym rynku. Jesli inwestor
                  zamierza zrobić interes na jakimś rynku, a polski, 40 milionowy rynek jest duży
                  i rozwojowy, to bierze pod uwage i język, i nazwy, i sprawy kulturowe. Ale my
                  Polacy chcemy być bardziej anielscy od aniołów i na kolanach do tych inwestorów
                  podpełzamy. I taki jeden z drugim nawet się jednego słowa po polsku nie chce
                  nauczyć ale jeszcze warunki stawia. I tak by tu był, nawet jakby mu kazac
                  wymawiać słowa typu "Wieża Brzęczyszczykiewicza", bo tutaj widzi pieniądz, zysk
                  i wieloletnie inwestycje. Nie musimy robić z siebie idiotów i wymyślać nazw
                  typu "Bema Plaza". A jak ty jeszcze piszesz, ze to jacys specjaliści wymyślili
                  taką paranoiczną nazwę;językowy i logiczny potworek, to zaczynam nabierać
                  przekonania, że to może ty pracujesz jako taki specjalista. z Bożej łaski.
                  Facetom na przykłąd z Volvo, zwykłym technikom, którzy w Szwecji gnój by
                  wozili, firma załatwia wypasione mieszkania, lofty, dozór, dowóz dzieciaków,
                  zajęcia dla żon a oni jeszcze grymaszą. I tak by tu byli, nawet jakby dostali
                  gołą pensję i wynajęte mieszkanie w zwykłym bloku. Nie dajmy sie zwariować. Tu
                  jest Polska a nie jakiś nieokreślony bliżej świat, gdzie buduje się "bema
                  Plazy".
                  • Gość: Nko Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: 195.187.134.* 26.06.07, 12:04
                    racja, Dominik.
                  • Gość: fermazzo Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: 195.205.245.* 26.06.07, 14:59
                    jak zwykle laicy są w swoim mniemaniu najlepszymi fachowcami....

                    nie, nie pracuje w firmie która wymyśla te nazwy, ale spotkałem się z takimi
                    usługami i tak to działa właśnie, rozsądny inwesotr wynajmuje firmę do
                    zrobienia wizerunku, a więc i nazwy dla inwestycji

                    i nie wiem nic o Szwecji, ani wożeniu tam gnoju, widać masz jakieś komplesy i
                    żale do całego świata...

                    Anyway, nazwy są tak dobierane, żeby odpowiadały potencjalnym klientom (oprócz
                    tego że najważniejszy jest zawsze szmal). Więc kochani, jeśli te nazwy wam nie
                    odpowiadają, to możecie nie kupować mieszkań czy biur w tych budynkach hehe :P
                    • pawel_zet Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby 26.06.07, 15:20
                      Fachowcy w takim razie zawiedli, bo chyba z Twoim wyjątkiem nie ma osób w tym
                      mieście, którym ta nazwa się podoba, a w każdym razie jest ich zapewne za mało.
                      A może to taka celowa strategia marketingowa: wymyślić dla centrum biznesowego
                      nazwę, która kojarzy się silnie Polakom z wieśniactwem i buractwem? Jeśli tak,
                      to chciałbym zobaczyć uzasadnienie takiej decyzji.
                      • Gość: Dominik Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: *.wroclaw.mm.pl 27.06.07, 08:31
                        Anyway, fermazzo, anyway. O własnie, o to chodzi. Polski burak, stylizujący się
                        na Europejczyka. Żałosne. Anyway:))
                        A co do Bema Plaza: nie kompromituj się gadaniem, ze iwestorzy wyboerają takie
                        nazwy. Oni pojęcia o nazwach nie mają. Kupują lub wynajmują nieruchomosci, zeby
                        robic biznes. A czy one nazywaja sie Bema Plaza czy Pasaż Brzęczyszczykiewicza
                        nie ma żadnego znaczenia. I jeszcze jedno: ci fachowacy od nazw i
                        wizerunku..sorry, Fermazzo (anyway:))): kim łatwiej być: fizykiem jądrowym
                        lekarzem czy tzw. specem od wizerunku? W tej branzy byle przygłup się załapie.
                        I potem mamy Bema Plaza i wypociny Fermazzo (anyway).
                        • Gość: fermazzo Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: 195.205.245.* 27.06.07, 09:30
                          młehehe brak jakiegokolwiek pojęcia o takiej pracy, ale laicy wiedzą lepiej -
                          typowe polactwo heh

                          hmm skoro byle przygłup może być specem od wizerunku to może sam nim
                          zostaniesz? oj dzieci dzieci, zawiść przesłania wam trzeźwy osąd
                          pozdrawiam (anyway) :)
                      • Gość: fermazzo Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: 195.205.245.* 27.06.07, 09:38
                        nigdy nie mówiłem, że te nazwy mi się podobają - więc jak widzisz twój osąd
                        jest błędny, jak i reszta rozumowania (czyli: jak MI się nie podoba to znaczy
                        że jest źle)

                        uzasadnienie jest takie, że nazwa ma być prosta i łatwa do zapamietania i nie
                        musi się to kojarzyć z danym krajem

                        mówiąc wprost i dosadnie: nikogo robiącego takie interesy nieobchodzi wasze
                        zdanie, bo jesteście cholernie daleko od bycia potencjalnymi klientami

                        więc wasze pojękiwania są żałosne z dwóch podowdów: brak wiedzy, brak możliwości
                        • Gość: Paweł Z. Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: 81.15.151.* 27.06.07, 09:50
                          1.) Jestem, a w każdym razie byłem, bo teraz zmieniłem nieco działalność,
                          znanym specjalistą od badań reklamy i marketingu. Moje artykuły (lub przeze
                          mnie inspirowane) były publikowane w "Media Polska", "Marketing Polska" etc.
                          etc.
                          2.) Jestem bardzo blisko od bycia potencjalnym klientem Bema Plaza - tak się
                          składa. Rozumiem, że chcesz pokazać nam, że jesteśmy prostakami i burakami, nie
                          rozumiejącymi światłej idei wymyślania nazw "Bema Plaza". Pisząc takie
                          insytnuacje, mijasz się z prawdą.
                          3.) Zadaj sobie trud i zastanów się, jaki jest profil osób wypowiadających się
                          na tym forum. Są to nieźle wykształceni mieszkańcy dużych miast.
                          4.) Nazwa musi być prosta i łatwa do zapamiętania, ale powinna się też dobrze
                          kojarzyć. Nazwa "DUPA" też jest prosta i łatwa do zapamiętania. Nazwa "Bema
                          Plaza" źle się kojarzy i nie muszę robić skomplikowanych badań, by to wiedzieć.
                          Wystarczy poczytać wypowiedzi na tym forum i samemu trochę pomyśleć.
                          Oczywiście, jeśli mi zapłacisz, mogę przedstawić krótki projekt badań, które to
                          potwierdzą (ale musiałbyś mi dobrze zapłacić, bo mam mało czasu na takie
                          historie).
                          5.) Niestety, wiele czasu ze względów zawodowych spędziłem w środowisku agencji
                          reklamowych i mam świadomość, że ich poziom jest bardzo różny. Domyślam się, że
                          nazwa Bema Plaza nie została wymyślona przez Saatchi&Saatchi, tylko przez
                          jakichś domorosłych specjalistów.
                          • www.szarlatan.pl Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby 27.06.07, 11:29
                            Bema Plaża - bo to przecież nad Odrą, może i plaża będzie :-)
                          • Gość: fermazzo Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: 195.205.245.* 27.06.07, 12:50
                            1. pogratulować i pozazdrościć
                            2. większość osób tu wypowiadających samo to po sobie pokazała
                            3. nigdy nie mówiłem, że tak nie jest
                            4. komu źle się kojarzy? tobie? anglikowi? bankowi udzielajacemu kredytu na
                            budowę? anyway dziękujemy za trochę twojego drogiego czasu za free :P
                            5. czasem najprostrze rozwiązania są najlepsze, ważny też jest wygląd graficzny
                            takiej nazwy (logo na budynku, w reklamach, papierze firmowym itd.) ale pewnie
                            wiesz o tym więcej odemnie

                            Heh, ale upraci. Niech mnie ktoś przekona że "Wieżowiec Odra" brzmi lepiej
                            od "Odra Tower", albo wymyśli lepszą nazwę. Zawsze możecie sami zabrać się za
                            wymyślanie nazw i zgłoszenia takiej propozycji inwestorowi ;) pozdrawiam
                            • Gość: Paweł Z. Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: 81.15.151.* 27.06.07, 15:26
                              Bema Plaza to jednak coś całkiem innego niż Odra Tower. Właściwą analogią
                              byłoby "Odry Tower" lub "Wrocławskiemu Palace". Polska fleksja z angielskim
                              rzeczownikiem jako nazwa własna sprawia dla większość osób wypowiadających się
                              w wątkach na tym forum wrażenie wieśniacko-buraczane. Może przestań obrażać
                              ludzi i zastanów się na tym, co wypisujesz.
                              A co wymyślania nazw, to pewnie za wymyślenie Bema Plaza poszło jakaś fajna
                              umowa z agencją reklamową szwagra, jak znam życie. Jest to - rzecz jasna - moje
                              swobodne przypuszczenie. Gwarantuję Ci, że gdyby inwestor zwrócił się do
                              profesjonalisty, to profesjonalista nie wymyśliłby czegoś równie niedorzecznego.
                              • Gość: pozytywista, wro Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 19:55
                                > Bema Plaza to jednak coś całkiem innego niż Odra Tower. Właściwą analogią
                                > byłoby "Odry Tower" lub "Wrocławskiemu Palace".
                                Nie ma błędu w Bema Plaza. Bema to nazwa placu. Tak samo, jak nie ma błędu w np.
                                Powstańców Śląskich Street.

                                Skoro ktoś zbudował biurowiec, to może chyba nadać mu nazwę, jaka mu się podoba?
                                Jak wybudujesz własny budynek to również będziesz mu dać nazwę i nikt ci nic nie
                                będzie narzucał.
                                • Gość: Paweł Z. Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: 81.15.151.* 28.06.07, 08:36
                                  Oczywiście to moje prawo nadać biurowcowi nazwę choćby typu: Centrum Biznesowe
                                  imienia Bolka i Lolka. Tylko że ktoś udowadniał chyba, że nazwę "Bema Plaza"
                                  wymyślili wybitni specjaliści od reklamy, co wydaje mi się zupełną
                                  niemożliwością ze względu na to, jak kiepskie skojarzenia wywołuje ta nazwa.
                                  • 1410_tenrok Oj z tym twoim rozumieniem języka polskiego 02.07.07, 14:18
                                    to cienizna.

                                    Bema Plaza: skrót od: plac Bema, na który stoi budynek zwany "Plaza". Samo
                                    słowo Plaza nie jest pochodzenia angielskiego!!!! Gdyby budynek stał na placu
                                    Wroblewskiego to by sie nazywał "Wróblewskiego Plaza" itp. Gdyby jednak stał na
                                    plac Społecznym, to nazwano by go wówczas: Społeczny Plaza.
                                    Capischi? Pawełku, czy podobnie jak z pieskami?
                                • Gość: Paweł Z. Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: 81.15.151.* 28.06.07, 09:08
                                  Nie zauważyłem drugiej części Twojej wypowiedzi. Co do Plazy, to w języku
                                  angielskim oraz polskim słowo to nie jest stosowane w znaczeniu "plac" (po
                                  angielsku "square"), ale raczej jako "miejsce" (np. nazwa sieci hoteli Best
                                  Eastern Plaza nie odnosi się chyba do tego, że hotele wybodowane są na
                                  najlepszych wschodnich placach, podobnie takie nazwy jak Poznań Plaza czy
                                  Kraków Plaza, które - choć nieco pompatyczne - wpisują się jakoś w praktykę
                                  stosowania słowa "plaza"). Natomiast "Bema Plaza" brzmi komicznie. Podobny
                                  przykład z Warszawy: "Babka Tower". Tu komizm wynika z tego, że dla nie-
                                  warszawiaka nie jest jasne, że nazwa ta pochodzi od Ronda Babka. Babka to w
                                  języku polskim rzeczownik kolokwialnhy oznaczający "kobietę". Równie dobrze
                                  mogliby nazwać tę budowlę "Cycki Regency Palace".
                            • Gość: Dominik Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: *.wroclaw.mm.pl 27.06.07, 20:01
                              Nie fermazzzo. To sie nie podoba, bo to nie jest ani po polsku, ani czasem po
                              angielsku. To jest synonim wieśniaka, ktory wylądował na Manhatanie. Kiedys
                              sie ;puszki po coli stawiało na meblach, jako ozdobę. I jeszcze jedno,
                              Fermazzo: to jest przestrzen publiczna, w przestrzeni publicznej, w danym kraju
                              sa zasady, a jak nie ma zasad, to jest anarchia. Dlatego własnie nie postawisz
                              budki z gwożdziami pod ratuszem i dlatego osmieszanie sie kretynskimi nazwami
                              jest też idiotyczne.
                              • Gość: Nko Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: 195.187.134.* 28.06.07, 12:28
                                masz rację, Dominik. fermazzo to baran.
                              • 1410_tenrok strasznie nudzisz! Nie twój cyrk, nie Twoje małpy 28.06.07, 12:48
                                Po prostu, nic Ci do tego.
                                A nazwy są takie, ponieważ taka jest moda! I tyle!
                                A mądrala, który czepia sie "Bema Plaza" czy "Bem Plaza" winien się zastanowić,
                                czy pochodzi to od gen. Józefa Bema (przodek generała był spolszczonym Niemcem,
                                który pierwotnie nazywał się Böhm, czyli po naszemu "Czech", a więc pierwej
                                wywodził się z Czech!!!!) czy może od placu Bema, a wtedy Bema Plaza ma swój
                                sens, ponieważ jest to Plaza przy placu Bema.
                                Niestety! English to aktualnie Lingua Franca. Jakies 150 lat temu Bema Plaza
                                nazywałby by się "Palais du Bem". Takie życie, takie życie!!!1
                                • Gość: nazwa sie sale Inwestorzy, walcie do mnie IP: *.wroclaw.mm.pl 28.06.07, 19:00
                                  mam kilka zajebistych nazw dla Was. Oto propozycje: Buraczana Estate,
                                  Babimojska Mansion, Afaltowa Apartments, Smolec Cottages, Bykow Villas i wiele
                                  wiele innych.
                                • Gość: Nko Re: strasznie nudzisz! Nie twój cyrk, nie Twoje m IP: 195.187.134.* 02.07.07, 15:05
                                  wycofujesz sie tenrok, bo facet obalił twoje idiotyczne i niedorzeczne
                                  argumenty o grupie docelowej. Wycofaj sie chociaż z honorem. A nie masz
                                  honoru,próbujesz uników. I coś dodajmy jeszcze: szacunek dla własnego języka we
                                  własnym kraju wymaga określonych postaw i działań. Znajdz we Francji Bema Plaza
                                  (w wersji francuskiej). Nie znajdziesz. Bo Francuz szanuje swój język i swój
                                  kraj. Ty nie szanujesz, tenrok. I w dodatku piszez bzdury o grupach docelowych.
                                  • 1410_tenrok facet nic nie obalił, nie pojął nic 03.07.07, 16:28
                                    grupa docelowa w przypadku domków handlowych - to kupujący FRCG i dla nich
                                    nazwa musi być łatwa i miła. I jest.
                                    Grupa docelowa w obiektach inwestycyjnych, np. apartamentowce oraz biurowce, to
                                    ludzie, ktorzy wyłożą pieniądze na okres 20-30 lat, ponieważ taki jest czas
                                    zwrotu kapitału. To są ludzie, którzy z reguły nie są Polakami i dla nich ta
                                    nazwa musi cos mówic, cokolwiek. Dlatego też są to mieszanki dwujęzyczne. Kto
                                    jest inwestorem Bema Plaza - Ghelamco (Belgowie) jako czapa, ale pewnie za nimi
                                    cała masa funduszy inwestycyjnych. Inwestorem Niebianskiej Wieży wcale nie
                                    będzie Czarnecki, ale fundusze inwestycyjne, które LCorp pozyska na giełdzie w
                                    Wawie albo w Londku lub gdzie indziej. Dla takich inwestorów liczy sie sky
                                    tower a nie Nebanski Wiescha, ponieważ budynek jest jedynie elementem polityki
                                    inwestycyjnej.
                                    To jest jasne jak słonce.
                                    A propos Francji. Francja jest specyficznym krajem. We Francji uważa sie, że
                                    należy tam mowic po francusku. Z tej racji mało kto mowi tam w jakims
                                    cywilizowanym jezyku (oprocz francuskiego). Historia ta ma swoje korzenie,
                                    ponieważ za czasów Ludwika XIV powołano komisję językową, której zadaniem było
                                    wyrzucenie z języka francuskiego wszelkich słów pochodzenia celtyckiego.
                                    Zresztą do nie dawna jeszcze ludności Bretanii była zdrowo uciskana. To taka
                                    choroba "Le Grand Nation". Francuz jednak równie, ten biedaczek musi sie
                                    dostosowac do nowych czasów.
                                    Honor, czy ty wiesz co to jest? chyba nie. Reagujesz emocjonalnie, podobnie jak
                                    twoj "comilliton". A ja poniżej dokonałem pewnej analizy językowej, to możesz
                                    sie nad nią zastanowić. Problem leży w tym, że obecnie większość nie zna
                                    naszego języka ojczystego i nie jest w stanie pojąć czy brand handlowy "Bema
                                    Plaza" jest błędny czy też nie.
                                    Pozdrawiam.
                                    Pomysl trochi nad tem tematem oraz jego contetem i nie ściemniaj na przyszłość.
                                    Gdybys ty znała/znał aktualny języka w centralach warszawskich firm nowych
                                    mediów. Popełniłbyś/popełniłabyś natychmiast sepuku. Tam króluje od dawna już
                                    albo polskisch albo englski (niepotrzebne skreślić), który stanowi zabawną
                                    mieszankę, trochu jak na Jackowie.
                                  • Gość: Paweł Z. Re: strasznie nudzisz! Nie twój cyrk, nie Twoje m IP: *.dint.wroc.pl 03.07.07, 16:52
                                    Nie oczekuj honorowego przyznania się do błędów od trolla, który wypisuje swoje
                                    niedorzeczności po to, by przeciągnąć dyskusję. W gruncie rzeczy ma on zapewne
                                    świadomość, że nazwa Bema Plaza nie została wymyślona przez żadnego fachowca od
                                    marketingu po analizie przydotności tej nazwy w kontekście określonej grupy
                                    celowej. Została prawdopodobnie wymyślona przez jakiegoś niedouczonego Polaka z
                                    podrzędnej agencji reklamowej wynajętej przez inwestora lub zatrudnionego przez
                                    niego. A ponieważ inwestor jest Belgiem, to nie wie pewnie nawet, jak głupia i
                                    wieśniacka jest to nazwa. Typowy przykład sytuacji, w której brak kontroli
                                    zarządu nad podległymi pracownikami lub jego brak kompetencji prowadzą do
                                    podejmowania biznesowo niesłusznych decyzji.
          • beel000 Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby 22.05.15, 19:35
            Wszystko zależy od tego jak badania marketingowe są postrzegane.
      • piast9 Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby 28.06.07, 12:47
        One nie są "angielskie". Po angielsku pisze sie "centre".
        • Gość: dominik Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: *.wroclaw.mm.pl 28.06.07, 19:22
          Fermazzo napisał:"mówiąc wprost i dosadnie: nikogo robiącego takie interesy
          nieobchodzi wasze zdanie, bo jesteście cholernie daleko od bycia potencjalnymi
          klientami".
          Nie, fermazzo, znowu sie mylisz. Bowiem kretynskie pseudoangielskie nazwy
          nadaje się tez osiedlom mieszkaniowym, na szczescie niektórym. Powstaje Odra
          Residence, na przykład. A tutaj już jestem klientem. Więc to żaden argument. I
          jeszcze słowo: w Bema Plaza mój znajomy chce wynając biura. I też bedzie
          klientem. I jeszcze słowo: jakoś mogły powstać: "Pasaż Grunwaldzki" i "Arkady
          Wroclawskie". Tutaj jakos klientom to nie przeszkadza? A więc jednak można
          nazywać budowle po polsku. Prawda? Odpowiedz Fermazzo. I jeszcze jedno: TenRok,
          to nie jest nie moja sprawa. To jest moje miasto, to jest rowniez moja
          przestrzeń, bo publiczna, są zgody, rowniez na nazwy, wydawane przez urzedników
          i sa pewne zasady. Na przykład nikt nie nazwie powiedzmy Placu Teatralnego
          nazwą firmy, nawet jakby chciała remont placu zasponsorować. Prawda?
          • Gość: WK Re: oj matołki, nazwy są "angielskie" z potrzeby IP: *.ig.pwr.wroc.pl 29.06.07, 12:39
            Gość portalu: dominik napisał(a):
            > i sa pewne zasady. Na przykład nikt nie nazwie powiedzmy Placu Teatralnego
            > nazwą firmy, nawet jakby chciała remont placu zasponsorować. Prawda?
            Ciiiicho z takimi pomysłami! Nie wiesz, że władze są zawsze gotowe zrealizować
            każdy absurdalny pomysł?
          • 1410_tenrok Sorry Winnetou, nie masz absolutnie racji 01.07.07, 21:37
            A więc od początku:
            Pasaż dominikanski, Galeria Dominikanska, Arkady Wrocławskie - grupa docelowa
            Ludnosc Civitas Vratislawiae, dlatego po polsku.
            Bema Plaza, Sky Tower etc - grupa docelowa: inwestorzy z całego świata, dlatego
            po angielsku.
            Capisco?
            A to nie jest ani Twoje, ani moje, ani niczyje miasto. Gdyby było Twoje -
            mógłbys powiedziec, że "Sky Tower" ma się nazywać "Wieża bum, bum"
            albo "Gruszka Fruszka". A skoro nie jest - nie Twoj cyrk, nie Twoje małpy.
            A któregos dnia, i to wcale nieodległego, taka sytuacja może sie zdarzyć, że
            np. sponsor remontu jakiejs ulicy zapragnie, żeby zamiast Henryka Sienkiewicza
            ulica ta nazywała się, np. Henryka Ziajka albo ulica Berger Bau. I, jeżeli
            miasto uzna, że to jest dobry dlan interes - zgodzi sie. I tyle. Zresztą mamy
            już parę takich przykładów - chośby ulica Czekoladowa wiodąca do Cadburego.
            Podobnie będzie, jak ze stadionami w Niemczech. I tyle! Wcale nie jest
            powiedziana, że stadion na Maslicach nie będzie sie nazywał wedle życzen
            swojego sponsora. Takie są zasady. A nam, Wam nic do tego. I tyle!
            To pieniądze i ten kto jest inwestorem - ten ustala reguły. To jest globalny
            świat.
            • Gość: dominik Re: Sorry Winnetou, nie masz absolutnie racji IP: *.wroclaw.mm.pl 01.07.07, 22:14
              bredzisz tenrok. Globalny świat. Co to ma iodiotycznej nazwy Bema Plaza? To
              jest nazwa w nieistniejącym języku, potworek spłodzony przez geniuszy, jakich
              chwali Fermazzo. I nie ma czegoś takiego jak grupa docelowa: w tymze Bema Plaza
              powierzchnie biurowe nie sa dla obcokrajowców, tylko dla wszystkich. Podobnie
              jak w każdym biurowcu. Bo to własnie jest globalby swiat: nie tworzy sie enklaw
              dla obcych. Ty tez mozesz miec biuro w Bema Plaza, Tenrok. Podobnie jak masa
              polskich firma ma biura w Quattro Forum czy bedzie miała biura w Silver Forum.
              Po co jednak budynki mieszkalne nazywac Jakas Tam Residence? Dalej będziesz
              bredził o grupie docelowej, TenRok?
              • Gość: Paweł Z. Re: Sorry Winnetou, nie masz absolutnie racji IP: *.as.kn.pl 01.07.07, 22:31
                Dla mnie jest jasne, że w tym przypadku nie było żadnej strategii marketingowej
                (żaden dobry specjalista nie wymyśliłby tak koszmarnej nazwy jak Bema Plaza),
                więc nie ma żadnej grupy celowej. Tzn. jedna jest, ale mimowolnie:
                niedokształcone snobujące się ćwoki.
                • 1410_tenrok faciu! Inwestorzy to Belgowie! 02.07.07, 14:13
                  i tak sobie postanowili nazwac. A wy nie macie nic innego do gadania. Nazwa
                  jest w porządku.
                  Jak bedziecie mieli kaske, to wybudujecie sobie piekny wieżowiec i nazwiecie
                  go: Najswietsza swiatynia jezyka polskiego. I nikt nie będziE miał do tego.
                  Tak, jak wy obecnie.

                  Ale macie problemy.
              • 1410_tenrok ja bredze - OK 02.07.07, 14:10
                ty nudzisz konia i nie masz nic do gadania.
                Mogłbys czasem odpoowiedziec merytorycznie, a nie emocjonalnie. Pa pa.
                • hummer Kunia dziś odsłonił Dutkiewicz :) 03.07.07, 16:58
                  1410_tenrok napisał:

                  > ty nudzisz konia i nie masz nic do gadania.
                  > Mogłbys czasem odpoowiedziec merytorycznie, a nie emocjonalnie. Pa pa.

                  Pa pa.
    • Gość: J Napisali o tym w innej gazecie IP: *.e-wro.net.pl 29.06.07, 16:58
      www.wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/744424.html

      Napisali o tym w innej gazecie. To co napisali nie jest pocieszające :(


      Angielskie słowa dodają prestiżu inwestycjom, a określenia nawiązujące do
      miejsca – ułatwiają lokalizację
      Tower, plaza, business park, centre, prestige, streethouse – to słowa z języków
      obcych, które pojawiają się w nazwach nowych biurowców, domów mieszkalnych czy
      galerii handlowych. Nie bez przyczyny, bo obce wyrazy podnoszą w oczach
      klientów rangę obiektu

      Globis – tak będzie się nazywał nowy wrocławski biurowiec budowany przy
      skrzyżowaniu Powstańców Śląskich i Swobodnej. Co oznacza jego nazwa? Można
      sobie nad tym długo łamać głowę, ale w tym przypadku odpowiedź jest dosyć
      prosta – to słowo utworzone z nazw firm, które współpracowały przy inwestycji.

      Jak unikać kłopotów
      – Wprawdzie Orbis, który był naszym partnerem, wycofał się już z inwestycji,
      ale nazwa została, bo teraz jej zmienianie byłoby dla nas zbyt kłopotliwe –
      tłumaczy Mariusz Kozłowski, członek zarządu Globe Trade Centre, spółki, która
      stawia budynek. – Teraz zastanawiamy się, jak nazwać nasz następny biurowiec,
      który będziemy budować we Wrocławiu przy skrzyżowaniu ulic Karkonoskiej i
      Przyjaźni – dodaje. Wbrew pozorom wybór nazwy to sprawa nie mniej istotna od
      problemów związanych z budową.
      – Wybudowaliśmy centrum handlowe w Krakowie i nazwaliśmy je „Galeria
      Kazimierz”. Nieoczekiwanie okazało się, że nazwa budzi kontrowersje – wspomina
      Piotr Kroenke, dyrektor generalny GTC. Centrum ulokowane jest na granicy
      dzielnic Kazimierz i Grzegórzki. – Radni z Grzegórzek obruszyli się na taką
      nazwę, uznając ją za desant Kazimierza. Nie wiedzieliśmy o tym, ale między
      dzielnicami pokutują zadawnione waśnie – wyjaśnia Kroenke. Deweloper wybrnął z
      tej niezręcznej sytuacji, tłumacząc, że nazwa centrum wywodzi się od króla
      Kazimierza Wielkiego.
      Ale w wielu przypadkach przeciętny Kowalski ma zgryz, bo firmy lubują się w
      poważnych i obco brzmiących nazwach. We Wrocławiu w miejscu Poltegoru stanie
      Sky Tower, mamy też Renaissance Business Centre blisko Rynku, Quattro Forum
      przy Legnickiej i Silver Forum przy pl. Strzegomskim, a przy pl. Bema stanie ni
      mniej ni więcej – Bema Plaza. Gdyby przetłumaczyć je na polski, byłyby bardziej
      swojskie dla oka i ucha, ale straciłyby walor marketingowy.
      – Inwestorzy kierują się różnymi względami przy wyborze nazwy. W przypadku
      budynków mieszkaniowych i apartamentowców często w nazwie pojawia się człon
      przypisujący je do danego miejsca, co ułatwia lokalizację. Natomiast angielskie
      słowa nobilitują – mówi Dorota Kościelniak z wrocławskiego biura firmy Knight
      Frank, która specjalizuje się w doradztwie na rynku nieruchomości. Jako
      przykład podaje powstający w centrum Wrocławia budynek Oławska Prestige.

      Po polsku też dobrze
      – Niektórzy potrafią jednak obyć się bez obcych słów i ukuć dobrą nazwę – na
      przykład Willa Księcia Witolda zlokalizowana przy ulicy, której patronem jest
      oczywiście książę – dodaje Kościelniak. Z kolei przywoływana już wcześniej
      spółka GTC w Warszawie swoje pierwsze biurowce na Mokotowie ochrzciła nazwami
      planet (np. Mars, Neptun, Jupiter).

      Bartosz Wawryszuk - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
      • Gość: Dominik Re: Napisali o tym w innej gazecie IP: *.wroclaw.mm.pl 30.06.07, 10:02
        Panie Wawrzyszuk! co Pan powiesz na "Pasaż Grunwaldzki" i "Arkady Wrocławskie"?
        czy te nazwy w jakikolwiek sposób utrudniły włascicielom sprzedaż powierzchni?
        G.. prawda. Nonsens na nonsensie.
        • Gość: gp Re: Napisali o tym w innej gazecie IP: *.dialog.net.pl 30.06.07, 20:30
          pasaż i arkady były budowane dla wrocławian, dla osób z polski, a inwestycje
          typu Sky Tower, czy innego typu budynki są budowane z myślą o klientach
          zagranicznych lub polskich z zasobnym portfelem a tacy zapewne wolą mieszkać w
          budynku o anglojęzycznej nazwie niż polskojęzycznej.
    • Gość: Zuniek Re: Sky Tower Odra Tower Golden House Bema Plaza. IP: *.zlotniki.pl 30.06.07, 15:20
      Dzisiaj przejeżdżałem przez park Szczytnicki i zobaczyłem,że jest tam hotel o
      nazwie Park Hotel,hahaha
      • Gość: Lotus Re: Sky Tower Odra Tower Golden House Bema Plaza. IP: *.wroclaw.mm.pl 01.07.07, 10:07
        niestety, nurzamy sie w oceanie wieśniactwa. A ten wpis, ze pasaż był budowany
        dla Polaków a inne dla obcych, którzy "wolą mieszkac w anglojęzycznych" to juz
        szczyt burackiego myślenia. Oj, Polaczku. Szkoda w ogóle gadać...
        • Gość: Fido Re: Sky Tower Odra Tower Golden House Bema Plaza. IP: *.wroclaw.mm.pl 03.07.07, 08:27
          heh:) jak czytam te idiotyzmy tenroka, fermaza i inych to się lapie za głowe.
          gdzie my zyjemy. jak tu tyle usłużnego buractwa wokoło.
    • Gość: aldona Bardzo trafne nazwy :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.07, 19:28
      ojej ale z was buraki:/ naprawdę już nie macie się do czego przyczepić? Wrocław
      nie jest zahukaną pipidówą! oczywiście, że przy wyborze nazwy bierze się pod
      uwagę inwestorów zagranicznych.widać od razu, że nie znacie ani na marketingu
      ani na zasadach jakimi rządzi się światowy rynek nieruchomości.
      • Gość: WK Re: Bardzo trafne nazwy :) IP: *.ig.pwr.wroc.pl 03.07.07, 20:44
        Gdy już szczęśliwie przebrniesz do drugiego rozdziału tego poradnika "Marketing
        w 3 tygodnie" (czy jakoś tam) to może doczytasz, że budowaniu wizerunku firmy
        służy m.in. szacunek dla społeczności, w której przyszło firmie działać. Stąd
        np. sprawdzanie czy nazwa produktu nie budzi negatywnych skojarzeń w obcych
        językach. Nazwa siedziby też może być istotna.
        Zapewne było tak, jak już napisano wyżej: inwestor zlecił firmie pośredniczącej
        przygotowanie szczegółów umowy a tutaj szef wyznaczył do "prodżektu" młodego,
        ambitnego absolwenta jakiegoś studium marketingu, który opanował biegle fachowy
        żargon ale - przy częstym u takich "wilczków" braku ogólnego wykształcenia -
        nawet nie rozumie, że jego cielęcy zachwyt nad "światowymi" nazwami budzi co
        najwyżej uśmiech politowania. A inwestor w dobrej wierze kupuje ten bzdet,
        ufając, że skoro tak poradzili wynajęci (i opłaceni przez niego) specjaliści to
        pewnie musi tak być.
        • Gość: Rafis Re: Bardzo trafne nazwy :) IP: *.wro.vectranet.pl 03.07.07, 21:57
          Gość portalu: WK napisał(a):

          > Gdy już szczęśliwie przebrniesz do drugiego rozdziału tego poradnika "Marketing
          >
          > w 3 tygodnie" (czy jakoś tam) to może doczytasz, że budowaniu wizerunku firmy
          > służy m.in. szacunek dla społeczności, w której przyszło firmie działać. Stąd
          > np. sprawdzanie czy nazwa produktu nie budzi negatywnych skojarzeń w obcych
          > językach. Nazwa siedziby też może być istotna.
          > Zapewne było tak, jak już napisano wyżej: inwestor zlecił firmie pośredniczącej
          >
          > przygotowanie szczegółów umowy a tutaj szef wyznaczył do "prodżektu" młodego,
          > ambitnego absolwenta jakiegoś studium marketingu, który opanował biegle fachowy
          >
          > żargon ale - przy częstym u takich "wilczków" braku ogólnego wykształcenia -
          > nawet nie rozumie, że jego cielęcy zachwyt nad "światowymi" nazwami budzi co
          > najwyżej uśmiech politowania. A inwestor w dobrej wierze kupuje ten bzdet,
          > ufając, że skoro tak poradzili wynajęci (i opłaceni przez niego) specjaliści to
          >
          > pewnie musi tak być.

          W marketingu najważniejszy jest target czyli, już Ci wyjaśniam bo pewnie nie
          zrozumiesz jak zawsze, grupa docelowa do której kierowana jest oferta. Więc
          skoro nie rozumiesz jakiejś nazwy lub nie wiesz dlaczego została zastosowana to
          znaczy, że oferta nie jest kierowana do Ciebie. Zresztą na forum Twoje wpisy
          zawsze budzą śmiech ludzi znających się na rynku nieruchomości. Pamiętam jak
          mówiłeś o kryzysie na rynku nieruchomości we Wrocławiu gdy lokale wokół rynku
          szły w przetargach za rekordowe sumy. Podsumowując, nie dla psa kiełbasa :)
          • Gość: dominik Re: Bardzo trafne nazwy :) IP: *.wroclaw.mm.pl 04.07.07, 00:19
            Brawo WK, najsensowniejszy wpis w tym wątku! A ty rafis... kolego:)) padłem ze
            smiechu:) co za nonsensy:)) w ten sposób, jak ty, mozna uzasadnic dokładnie
            każdą brednie:) Bo przeciez "skoro nie rozumiesz, nie jest ona skierowana do
            ciebie". No to Rafis: bihvyuvuvibqjiocbdu.
            Kumasz, baranie:)?
            • Gość: aldona Re: Bardzo trafne nazwy :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.07, 22:58
              Gość portalu: dominik napisał(a):
              > Brawo WK, najsensowniejszy wpis w tym wątku! A ty rafis... kolego:)) padłem
              ze
              > smiechu:) co za nonsensy:)) w ten sposób, jak ty, mozna uzasadnic dokładnie
              > każdą brednie:) Bo przeciez "skoro nie rozumiesz, nie jest ona skierowana do
              > ciebie". No to Rafis: bihvyuvuvibqjiocbdu.
              > Kumasz, baranie:)?

              dominki- ćwoczek z ciebie. nie obrażaj mądrych ludzi, którym do pięt nie
              dorastasz:) to proste, nie znasz się, więc nie rozumiesz. najlepiej krytykuje
              się rzeczy, o których nie ma się za bardzo pojęcia. jaki stąd wniosek? pomyśl -
              myślenie nie boli... :)
        • Gość: aldona Re: Bardzo trafne nazwy :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.07, 23:08
          Gdy już szczęśliwie przebrniesz do drugiego rozdziału tego poradnika "Marketing
          >
          > w 3 tygodnie" (czy jakoś tam) to może doczytasz, że budowaniu wizerunku firmy
          > służy m.in. szacunek dla społeczności, w której przyszło firmie działać. Stąd
          > np. sprawdzanie czy nazwa produktu nie budzi negatywnych skojarzeń w obcych
          > językach.

          widzę, że niedouczony jesteś, nawet tytułu nie pamiętasz, nie mówiąc już o
          treści. rzeczywiście nazwa np. Odra Tower może budzić niesmak społeczny, haha :)
          • Gość: dominik Re: Bardzo trafne nazwy :) IP: *.wroclaw.mm.pl 05.07.07, 00:18
            nie ośmieszaj się publicznie aldona.. jak juz dyskutujesz, to dyskutuj na
            argumenty. Opisy w stylu "nie znasz się" albo "ćwoczku" to pokaz twojego braku
            elementarnej kultury osobistej i braku umiejętnosci dyskusji. daruj więc sobie,
            jak nie masz nic do powiedzenia, poza szyderstwami i obrażaniem. A co do Odra
            Tower.. To niedaleko buduja Odra House. No, Tenrok, to będzie budynek
            mieszkalny. Kto będzie docelowym klientem:)? Kto tam bedzie mieszkał? Pytam w
            kontekscie twoich wypowiedzi:) Słuchamy.
Pełna wersja