Gość: polka
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
13.05.01, 18:58
13 maja 2001r.
Dr. inż. Jan Czekajewski
Kiedy w Hollywood mówi się, że w jakiejś sprawie nie chodzi o pieniądze,
oznacza to, że właśnie nie chodzi o nic innego, tylko o pieniądze. Ponieważ
Hollywood i jego kulturę stworzyli podobno polscy Żydzi w okresie początków
kinomatografii, tenże sposób rozumowania przenosi się także na żydowskie
organizacje w Stanach. Kiedy organizacje żydowskie atakują Polaków za ich
domienamny współudział w Holokauście, chodzi także o pieniądze, a nie o moralne
zadośćuczynienie czy pamięć o współwyznawcach zamordowanych w czasie wojny.
Podobnie ma się sprawa wypadków w Jedwabnem. Trzeba tutaj dodać, że żydowskie
organizacje w USA nieĘmają wiele wspólnego z interesami tych Żydów, którzy
przeżyli Zagładę, a którzy często są wykorzystywanki jako pionki na szachownicy
rozgrywek biurokratów, prawników i "konsultantów"Ętychże organizacji.
Żydzi polscy mieli pokaźne majątki w postaci nieruchomości w Polsce, które po
ich zamordowaniu przez Niemców zostały przejęte przez państwo polskie. Z punktu
widzenia państwa, majątki zmarłych obywateli, którzy nie pozostawili
spadkobierców, przechodzą na własność państwa. Tak jest w Polsce i podobnie
jest w USA.
Amerykańskie organizacje żydowskie uwazają natomiast, że Żydzi polscy nigdy nie
czuli się obywatelami polskimi i gdyby mieli wybór, przekazaliby swe majątki
tymże organizacjom. Wedle mniemania żydowskich organizacji, jedynymi prawnymi i
moralnymi spadkobiercami mienia żydowskiego w Polsce, są właśnie one. Aby
odzyskać żydowskie mienie pozostawione w Polsce, organizacje te rozpętują
antypolską kampanie oszczerstw porownując Polaków do hitlerowców i oskarżają
ich o współudział w Holokauście. Nie będę wyliczać tutaj publikacji i filmów,
które szkalują Polaków, jako że sprawy te nam w USA są dobrze znane i z tego
typu oszczerstwami spotykamy się każdego dnia.
Ponieważ kampania oszczerstw przeciwko Polsce i Polakom przybiera na sile
wprost proporcjonalnie do wzrostu wartości złotówki, rząd polski został
postawiony w sytuacji wybrania strategii obrony. Wedle rządu polskiego i jego
amerykańskich doradców w osobie Jana Nowaka Jezioranskiego, należy się zgodzić
z zarzutamiĘwspółudziału w roli morderców, gdyż "przyznanie się do winy"
niewiele kosztuje, a w tradycji katolickiej prowadzi do rozgrzeszenia i
przebaczenia.
Z kolei Polonia amerykańska reprezentowana przez Prezesa Kongresu Polonii
Amerykańskiej Edwarda Moskala, uważa, że kajanie się za zbrodnie hitlerowskich
kolaborantów szkodzi interesom Polaków, gdyż potwierdza ich rzekomą winę i
prowadzi do kolejnych żądań, które tym razem nie będą natury moralnej, ale
finasowej.
Taka jest w ogólnychzarysach różnica i podstawa konfliktu między rządem polskim
i Polonią amerykańską. Konflikt ten ma swe źródło wdwu różnych metodach
rozwiązania tego samego problemu. Należy zwrócić uwagę, że amerykańska Polonia
nie ma bezpośredniego interesu finasowego w rekompensacie za mienie żydowskie w
Polsce, jako że tam nie mieszka i to nie ona będzie ponosić koszty finansowe z
tym związane. Płacić będą Polacy zamieszkali w Polsce.
Niemniej jednak Polonia jest zainteresowana w utrzymaniu dobrego imienia Polski
i Polaków zarówno ze względów sentymentalnych, jak i ze względu na własne
dobrze pojęte interesy. Obraz Polaka-antysemity i hitlerowskiego kolaboranta
nie pomaga amerykańskimu Polonusowi w karierze i utrzymaniu poczucia własnej
wartości.
Wedle Polonii, która być może lepiej niż rząd polski i Polacy w kraju zdaje
sobie sprawę z wagi opinii publicznej i reklamy, dobry obraz Polaka przelicza
się bezpośrednio na dolary, natomiast przepraszanie i kajanie jest tylko
wstępem, niejako "przygotowaniem artyleryjskim" do końcowej ofensywy natury
politycznej i finansowej.
Ponieważ polskie media przedstawiają sytuację Jedwabnego bardzo jednostronnie,
duża część Polaków w Polsce zgadza się ze stanowiskim polskiego rządu i uważa,
że należy za domniemane zbrodnie PolakówĘw Jedwabnem przeprosić. Przeciętny
Polak nie identyfikuje aktu przeprosin z haraczem, jaki będzie musiał zapłacić,
jeśli organizacje żydowskie wygrają tę wojnę z Polską, gdyż przeciętny Polak
nie ma zbyt dobrej orientacji w zagadnieniach polityki zagranicznej ze względu
na trwającą wiele lat izolację kraju. To, czego Polak nie widzi, dla niego nie
istnieje.
Mimo że organizacje żydowskie nie mają bezpośredniej siły fizycznej w
wymuszeniu na Polsce zwrotu mienia żydowskiego, mają one duże wpływy w kołach
politycznych i organach formowania opinii publicznej w USA i nie tylko. Nacisk,
aby Polska zapłaciłaĘ żydowskim organizacjom odszkowania, będzie wywierany
przez rząd USA i jego organa ustawodawcze i dyplomatyczne.
Ten model postępowania został opracowany i sprawdzony w stosunku do Szwajcarii
i jej banków, które zapłaciły 1,4 miliardaĘdolarów odszkodowania za tak
zwane "martwe" konta bankowe i za przyjmowanie w czasie wojny zapłaty od
Niemców w postaci złota, jakoby żydowskiego.
Duża część tych pieniędzy ugrzęzła w kieszeniach prawników i specjalistów od
Holokaustu, a tylko znikomy procent dotrze do garstki żyjących jeszcze ofiar
hitlerowskich represji.Ę Po uregulowaniu zapłaty banki szwajcarskie nagle
odzyskały ludzki charakter i pozwala im się dzisiaj robić dobre interesy w
Ameryce.
Ostatnio miały także miejsce próby wymuszenia okupu od wielkiej firmy
komputerowej IBM, którą oskarżono o sprzedawanie hitlerowcom "tabulatorów",
rzekomo używanych w hitlerowskich obozach zagłady w celu prowadzenia ewidencji
Żydów. Jednakże na skutek interwencji amerykańskich finasistów i bodajże samego
rządu USA sprawa została zduszona w zarodku, w myśl zasady, że nie nalezy kąsać
ręki, która cię żywi i broni.
Oczywiście rząd USA nie będzie skory do ataku na swego partnera w NATO, jeśli
nie zaistnieje odpowiednio uformowanaĘatmosfera w amerykańskiejĘprasie i TV,
która może mieć ogromny wpływ na kształtowanie obrazu Polski i Polaków jako
zbrodniarzy winnych Holokaustu, podobnie jak to miało miejsce rok temu ze
Szwajcarami. Formowanie opinii publicznej potrwa jakiś czas i książka Jana
Grossa jest właśnie początkiem tej kampanii.
Dla polskiego rządu winno być jasnym, że interesy żydowskich organizacji są
bliższe państwowym interesom amerykańskim niż Polska, jako że członkowie tych
organizacji są amerykańskimi podatnikami i wyborcami, a jakikolwiek "haracz"
ściągnięty z Polski dotrze do obywateli amerykańskich.
Co ważniejsze, część tych pieniędzy zostanie także przetworzona na wpłaty na
fundusze wyborcze dyspozycyjnych polityków, którzy będą w stanie wywrzeć nacisk
na Polskę, aby sięgnęła do kabzy i zapłaciła rekompensatę odpowiedniej
wysokości.
Nie należy się łudzic, że jakieś dawne zasługi Polski w obaleniu komunizmu,
albo samobiczowanie za zbrodnie w Jedwabnem będą tu elementami łagodzącymi
finasowe wymagania. Przyznanie się do winy przez prezydenta, premiera i
kardynała za zbrodnie całego narodu niezmiernie ułatwi przyszłe działania
amerykańskich polityków, jako że przyznanie się do winy stanowi 90% wygranej
procesu o rekommpensatę z procentami za przywłaszczone przez naród polski
żydowskie majątki.
W ciągu następnych kilku lat, a może nawet wcześniej, dojdzie do decydującej
ofensywy przeciwko Polsce, po której będzie wiadomo, czy strategia pokory
wybrana przez polski rząd była właściwa. Oczywiście Polacy w kraju i rząd
polski będą odpowiedzialni za wyniki strategii obrony, jaką obrali.
Nie mając wpływu na podejmowane w kraju decyzje, Polonia dość bezradnie stara
się zwrócić uwagę, że "przepraszanie" jedynie pogarsza sytuację, za co jest
oskarżana przez współziomków o antysemityzm, skrajny nacjonalizm, klerykalizm
itp. Istnieje obawa, że ten konflikt tak poróżni Polonię z rządem polskim, że
Polonia zajmie się własnymi sprawami i zacznie się przyglądać temu, co dzieje
się