Strategia marketingowa miasta.

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.03, 01:50
Mam takie spostrzezenie. Zapewne istnieje strategia marketingowa miasta
Wrocławia. Czy nie powinna ona byc rozpowszechniona wśród mieszkańców miasta?
Czy nie byloby dobrze jezeli wiekszosc wrocławian znalaby jej zalozenia.
Bardzo wiele we Wrocławiu jest oddolnych incjatyw, projektów. W ten sposob
czesc z nich mimowolnie probowaloby sie wpisac w ta strategie. Dwa: byloby
to tez czynnikiem inspirujacym, kierunkujacym incjatywy w miescie. I nie
chodzi mi tu o udostepnienie gdzies tekstu strategii, ale o edukacje
społeczenstwa. Ciekawe czy czytaja choc troche te forum wladze miasta i czy
sa w stanie ustosunkowac sie do tej tezy.
    • Gość: Rob-35 =ŁOŚ ZABIJA SOWĘ= IP: *.eko.wroc.pl 14.06.03, 06:29
      Gość portalu: James napisał(a):

      > Mam takie spostrzezenie. Zapewne istnieje strategia marketingowa miasta
      > Wrocławia. Czy nie powinna ona byc rozpowszechniona wśród mieszkańców
      > miasta?

      Ci którzy śledzą poczynania władz miasta od 1990 roku zapewne zauważyli,
      że podstawową strategią marketingową Wrocławia od lat jest kosztowna
      STRATEGIA PROMOWANIA MIASTA skierowana do potencjalnych INWESTORÓW
      ZEWNĘTRZNYCH mająca na celu zainteresowanie ich Wrocławiem i przyciągnięcie
      ich pieniędzy oraz interesów do naszego pięknego piastowskiego grodu...

      Teoretycznie miałoby to dać efekt w postaci inwestycji, których skutkiem
      powinien być wzrost potencjału gospodarczego miasta i co za tym idzie
      wzrost potencjału KULTUROWEGO.

      Czyli: "INWESTUJEMY W INWESTORÓW, a oni mają ZAINWESTOWAĆ WE WROCŁAWIAN"
      Czyli: "WYDAJEMY ŚRODKI NA PROMOCJĘ a to USZCZĘŚLIWI WROCŁAWIAN"

      ZAMIAST: "INWESTUJEMY W OBYWATELI, KTÓRYCH SUKCESY WYPROMUJĄ MIASTO"
      ZAMIAST: "WYDAJEMY ŚRODKI NA KULTURĘ, KTÓRA PRZYNIESIE ŚWIATOWE SUKCESY
      i rozsławi Wrocław tak, jak np. przed laty uczynił to Grotowski"

      > Czy nie byloby dobrze jezeli wiekszosc wrocławian znalaby jej zalozenia.

      Większość majętnych Wrocławian zdaje sobie sprawę, że nie są podmiotem
      tej strategii. Mniej majętni też podświadomie czują, że są traktowani
      jako 'mięso armatnie' tej strategii - mają zaludniać trybuny, ogródki
      piwne i ewentualnie gromadzić się na obrzeżach, skąd mogą za darmo
      łapać ochłapy owej strategii, np. w postaci płynących po odrze dźwięków
      strategicznie promocyjnej 'Giocondy' czy innego Placido Domingo...

      > Bardzo wiele we Wrocławiu jest oddolnych incjatyw, projektów. W ten sposob
      > czesc z nich mimowolnie probowaloby sie wpisac w ta strategie. Dwa: byloby
      > to tez czynnikiem inspirujacym, kierunkujacym incjatywy w miescie.

      Wszystko postawione na głowie! To nie oodolne inicjatywy mają się WPISYWAĆ
      W STRATEGIĘ ale STRATEGIA POWINNA TRAKTOWAĆ PRIORYTETOWO ODDOLNE INICJATYWY.
      Tylko sukcesy WROCŁAWIAN mogą skutecznie wypromować WROCŁAW na świecie.

      ...współcześni potencjalni Grotowscy (ludzie teatru, muzyki, plastyki, filmu
      czy literatury) są w ten sposób w roli usłużnego petenta i nigdy nie uda im
      się odleić od klamki wszechwładnego urzędnika.

      > I nie chodzi mi tu o udostepnienie gdzies tekstu strategii,
      > ale o edukacje społeczenstwa.

      Społeczeństwo jest dobrze wyedukowane: zaludnia tłumnie ogródki piwne
      biorąc aktywny udział w praniu brudnych pieniędzy. Zagłębia klubowe
      rozrastają się jak nowotwór. Wrocławianie są wychowywani tylko na
      dwa sposoby: UP AND DOWN... GIOCONDA NA BULWARZE oraz FESTYN na Wzgórzu
      Partyzantów... PLACIDO NA RYNKU OD SWIĘTA oraz PIWO NA RYNKU W DZIEŃ
      POWSZEDNI...

      ...straszliwa wiocha panoszy się w tygodniu na Rynku
      Warto zaiste nakręcić z tego jakiś film promocyjny.
      Obawiam się jednak, że łatwiej będzie dostać W DZIÓB
      od BURAKÓW wrocławskich niż uzyskać od nich cenzuralną
      wypowiedź :-(((

      > Ciekawe czy czytaja choc troche te forum wladze miasta i czy
      > sa w stanie ustosunkowac sie do tej tezy.

      Władze miasta zamiast uczynić z Placu Wolności coś sensownego, np.
      zbudować stały amfiteatr, podzieliły go na pięćdziesiąt działek
      i sprzedały je inwestorom. Różnice zdań w tej materii doprowadziły
      nawet do dymisji... nie wszyscy widzą sens "polityki kopertowej".

      Niektórzy urzędnicy tak namiętnie spierają się DLA NASZEGO DOBRA,
      że kończą na cmentarzu po nagłym ataku serca...

      Oj, brak mądrości, jedynie rogata hardość nami manewruje :-(
      • Gość: James Re: =ŁOŚ ZABIJA SOWĘ= IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.03, 06:59
        Wlasnie sie balem, ze tym watkiem przyciagne jakis frustratow. Co Ty gosciu
        gadasz, nie ma w Twojej wypowiedzi zadnych konkretow, tylko jakis belkot
        polityczny.
        • Gość: Rob-35 Re: =ŁOŚ ZABIJA SOWĘ= IP: *.eko.wroc.pl 14.06.03, 07:33
          Gość portalu: James napisał(a):

          > Wlasnie sie balem, ze tym watkiem przyciagne jakis frustratow.

          Skoro się bałeś to powinieneś być przygotowany do polemiki
          (o przygotowaniu z ortografii nie wspominając: pisze się
          "jakichś" nie zaś "jakiś")

          > Co Ty gosciu gadasz, nie ma w Twojej wypowiedzi zadnych konkretow,
          > tylko jakis belkot polityczny.

          To, co napisałem to krótka próba analizy, dokonana na kolanie,
          jednak w razie potrzeby konkretów znalazłoby się aż nadto.

          Choćby jeden: "Środowisko Wrocławia. Informator 2002".

          Trzecia edycja ukazała się PO 10 LATACH przerwy!!!!
          Mimo że miał się ukazywać co dwa lata (Pierwszy był wydany w 1991
          drugi w 1993 roku). Trzecie wydanie informatora przeciągnęło się
          o prawie rok z powodu energicznych prób OCENZUROWANIA JEGO TREŚCI
          przez urzędników miejskich (na zo nie godzili się autorzy zawartych
          w środku poważnych opracowań). Skończyło się na przeciągnięciu
          wydania na "po jesiennych wyborach prezydenckich" aż do 2003 roku...

          Wspomniany informator ma być wręczany m.in. potencjalnym inwestorom.

          Przykład pozytywnej oddolnej inicjatywy obywateli:

          ROWERY WODNE uruchomione niedawno na fosie (postulat inicjatywy
          'swobodny wrocław' z 1990 roku). Słyszałem, że uruchomił je człowiek,
          który realizował kampanię wyborczą obecnego prezydenta miasta...

          Oczywiście inicjatywa CAŁKIEM O.K. Tylko dlaczego trzeba było tak
          długo czekać na jej realizację? I czemu mógł ją zrealizować dopiero
          ktoś, komu było bliżej 'na pokoje' władzy?
          • Gość: James Re: =ŁOŚ ZABIJA SOWĘ= IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.03, 09:51
            Nie znam tego informatora, nie mam tez wiedzy zeby z Toba dyskutowac na ten
            temat, moglbym znalezc sporo za i przeciw, ale to juz mozna interpretowac w
            zaleznosci od opcji politycznej ktora sie popiera, a ja szczerze nie mam
            zadania co do poparcia.

            Jedno, kilkakrotnie rozmawialem z czlowiekiem ktory przeprowadzil kampanie
            prezydencka i nie chce mi sie wierzyc ze to on zorganizowal te rowery wodne, ma
            on zbyt duzy potencjal, wiedze i mozliwosci zeby sie bawic w takie pierdoly.
            • Gość: Rafis rob zabija strategię :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.03, 10:59
              Wiesz ames dobrze odczytałeś roba, gratuluje :)
              Co do strategii to jest ona jasna.WROCŁAW MIASTEM SPOTKANIA-SPOTKAJMY SIE WE
              WROCŁAWIU.W takich oto 2 zdaniach można określić cel tej strategi.Wrocław ma
              byc miejscem spotkań(kongres intelektualistów, TAIZE,turystyka,starania o
              EXPO).Oczywiscie także przedsięwzięcia typu Gioconda,millenium miasta.W końcu
              spotkania na najwyzszym szczeblu politycznym konsultacje polsko-
              niemieckie,Trójkat,spotkania ministrów.Zobaczmy ile takich spotkań było we
              Wrocławiu chocby 5 lat temu? a ile w ciagu ostatnich 3 lat? To sie nie bierze
              z powietrza, ktoś dostrzegł miasto i powierzył mu organizacje.
              I na końcu wymienie rzecz najwazniejszą choc najmniej medialna i dlatego
              uważaną za zaniedbana.Wrocław ma byc miejscem w którym mieszkańcy czuja sie
              dobrze, bezpiecznie.Nie mozna zapominac o tym, że jestesmy miastem studenckim
              (130tys).Dzieki wizytom politycznym zyskaliśmy centrum W.Brandta o które
              walczyły wszystkie duże polskie miasta.
              Liczba turystów nocujących we Wrocławiu podwoiła sie przez ostatnie kilka lat.
              Jeśli ktos uważa, że to wszystko jest przypadkowe to jego sprawa, prawda jest
              inna.
              pozdrawiam
              • Gość: James Re: rob zabija strategię :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.03, 11:27
                Tez jakos to tak widze, ale nie chce sie wdawac w dyskusje na tematy, ktore i
                tak wiem ze moga byc przez innchy inaczej odebrane.


                Chocby Gioconda, dla mnie pomysl rewelacja, wykonanie rewelka(znaczy sie cala
                infastruktura, bo kawalek opery widzialem z brzegu), a tu na forum widze ze
                niektore osoby chcialyby rozdac te pieniadze wsrod teatrow i w sumie zamiast
                jednego super przedsiewziecia mielibysmy mnostwo marnych, na ktore nikt by nie
                przyszedl i nikt by w Polsce o nich nie slyszal.
                Co do wczorajszej frekwencji to widzialem super scene, idzie 6 gosci z
                jabolami, takie typowe "brudasy" i co slysze mowia ze ida na brzeg posluchac
                Giocondy. Oni nigdy by nie wiedzieli co to opera a tu patrz..
                Co do promocji poprzez Gioconde, to caly tydzien spedzilem w Poznaniu i tam w
                radio i w prasie jest naprawde glosno o tym przedsiewzieciu.

                A strategie miast znam, jako ze wkracza to w moje zainteresowania zawodowe.
                Tylko ze chodzi mi o jej rozpropagowanie, tak zeby kazdy wiedzial o co biega.
                Misja to "Wrocław miasto spotkań - miasto które jednoczy". I do tego cele
                czastkowe itd.

                • Gość: Rafis Re: rob zabija strategię :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.03, 12:04
                  Gość portalu: James napisał(a):

                  > Tez jakos to tak widze, ale nie chce sie wdawac w dyskusje na tematy, ktore
                  i
                  > tak wiem ze moga byc przez innchy inaczej odebrane.
                  >
                  >
                  > Chocby Gioconda, dla mnie pomysl rewelacja, wykonanie rewelka(znaczy sie
                  cala
                  > infastruktura, bo kawalek opery widzialem z brzegu), a tu na forum widze ze
                  > niektore osoby chcialyby rozdac te pieniadze wsrod teatrow i w sumie zamiast
                  > jednego super przedsiewziecia mielibysmy mnostwo marnych, na ktore nikt by
                  nie
                  > przyszedl i nikt by w Polsce o nich nie slyszal.
                  > Co do wczorajszej frekwencji to widzialem super scene, idzie 6 gosci z
                  > jabolami, takie typowe "brudasy" i co slysze mowia ze ida na brzeg posluchac
                  > Giocondy. Oni nigdy by nie wiedzieli co to opera a tu patrz..
                  > Co do promocji poprzez Gioconde, to caly tydzien spedzilem w Poznaniu i tam
                  w
                  > radio i w prasie jest naprawde glosno o tym przedsiewzieciu.
                  >
                  > A strategie miast znam, jako ze wkracza to w moje zainteresowania zawodowe.
                  > Tylko ze chodzi mi o jej rozpropagowanie, tak zeby kazdy wiedzial o co
                  biega.
                  > Misja to "Wrocław miasto spotkań - miasto które jednoczy". I do tego cele
                  > czastkowe itd.
                  >
                  no to kolejna osoba na forum, z która się zgadzam w tych sparawach.Jestes
                  chyba nowy na forum więc nie bierz na serio to co tu wypisuja poniektórzy.Na
                  tym forum jest dużo ludzi, którzy delikatnie mówiąc mają serce po lewej
                  stronie i nie wsmak im wszystko co sie tyczy centro-prawicowych władz naszego
                  miasta.Co jakis czas we Wrocławiu jest uderzenie z grubej rury(jakie
                  swydarzenie) o którym głośno w Polsce i nawet goście zza granicy
                  przyjezdzają.Mieszkancy to widza i trudno jest niezauważyc różnicy między
                  dzisiejszymi czasami a Wrocławiem lat 80 tych i wczesniejszych kiedy nasza
                  rola było dowożenie cegły do Warszawy.
                  pozdrawiam

                  P.S. O Poznaniakach możesz opowiedziec troche wiecej bo ten temat bardzo mnie
                  interesuje.Jak oceniają Wrocław?
                  • Gość: James Re: rob zabija strategię :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.03, 12:42
                    Poznaniacy sa ok. Polubilem ich i Poznan tez. Poznan jest taki, ze trzeba tam
                    troche poprzebywac zeby go polubic. Z poczatku troche czlowiek jest
                    rozczarowany, bo sie tyle nasluchal, ale z czasem odkrywa sie czarujace
                    miejsca.
                    Sami Poznaniacy sa bardzo dumni ze swego pochodzenia, nigdzie indziej nie
                    uslyszysz tyle razy odpowiednikow: ponaniak, poznanski, poznanskie,
                    wielkopolanin, wielkopolskie. Choc nie uwazam to za pozytyw, bo miasto nie jest
                    tak otwarte, ale w sumie da sie do tego przyzwyczaic, i ich polubic.
                    Co do Wroclawia, widac, ze ciezko im przechodzi przez mysl, ze ktos sie probuje
                    z nimi scigac. Nawet Ci co byli we Wroclawiu po cichu mowia ze im sie
                    podbobalo. Ale widze ze powoli zmienia sie nastawienie, i juz akceptuja pozycje
                    Wroclawia.
                    Osobiscie uwazam ze powinni sie troche inaczej pozycjonowac, czyli kreaowac sie
                    jako miasto XXI wieku, nie isc w rywalizacje zabytkami, ale bardziej rozrywka i
                    nowoczesnoscia. Troche brak im pomyslu nam miasto.
                    • Gość: Wernyhor i jeszcze jedno IP: *.policom.com.pl 14.06.03, 12:59
                      Gość portalu: James napisał(a):

                      > Sami Poznaniacy sa bardzo dumni ze swego pochodzenia, nigdzie indziej nie
                      > uslyszysz tyle razy odpowiednikow: ponaniak, poznanski, poznanskie,
                      > wielkopolanin, wielkopolskie.

                      nikt jak Poznaniacy nie potrafi sobie żartowac z tego
                      umieją zachować dystans wobec siebie i świata swoich zasad,wartości
                      którym oddani sa na codzień bez reszty
                      I jest to moim zdaniem najbardziej ujmujacą cechą Poznaniaków:)
                      • Gość: James Re: i jeszcze jedno IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.03, 14:22
                        Z tym bym polemizowal, ale to pewnie zalezy od tego kogo sie spotkalo:)
                      • Gość: James Re: i jeszcze jedno IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.03, 14:31
                        Chociaz moze cos w tym jest, choc nie do konca.

                        Jedno jest pewne, ze sa oddani swym wartoscia bez reszty, moze dlatego budza
                        czasami tyle negatywnych odczuc. Ja ich lubie, i jak najbardziej szanuje.
                        Jednak nie proponuje zmiany naszej mentalnosci na poznanska, niech zostanie tak
                        jak jest.
                    • Gość: Rafis Re: rob zabija strategię :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.03, 15:49
                      Gość portalu: James napisał(a):

                      > Poznaniacy sa ok. Polubilem ich i Poznan tez. Poznan jest taki, ze trzeba
                      tam
                      > troche poprzebywac zeby go polubic. Z poczatku troche czlowiek jest
                      > rozczarowany, bo sie tyle nasluchal, ale z czasem odkrywa sie czarujace
                      > miejsca.
                      > Sami Poznaniacy sa bardzo dumni ze swego pochodzenia, nigdzie indziej nie
                      > uslyszysz tyle razy odpowiednikow: ponaniak, poznanski, poznanskie,
                      > wielkopolanin, wielkopolskie. Choc nie uwazam to za pozytyw, bo miasto nie
                      jest
                      >
                      > tak otwarte, ale w sumie da sie do tego przyzwyczaic, i ich polubic.
                      > Co do Wroclawia, widac, ze ciezko im przechodzi przez mysl, ze ktos sie
                      probuje
                      >
                      > z nimi scigac. Nawet Ci co byli we Wroclawiu po cichu mowia ze im sie
                      > podbobalo. Ale widze ze powoli zmienia sie nastawienie, i juz akceptuja
                      pozycje
                      >
                      > Wroclawia.
                      > Osobiscie uwazam ze powinni sie troche inaczej pozycjonowac, czyli kreaowac
                      sie
                      >
                      > jako miasto XXI wieku, nie isc w rywalizacje zabytkami, ale bardziej
                      rozrywka i
                      >
                      > nowoczesnoscia. Troche brak im pomyslu nam miasto.


                      Mam podobne zdanie.Mysle, ze z ta akceptacja Wrocławia będzie coraz lepiej,
                      nawet tacy radykałowie jak P.B. I Bladyrunner zaczynają zmieniac front :)
    • Gość: pesymista Re: Strategia marketingowa miasta. IP: 217.98.93.* 14.06.03, 15:19
      Blado to widzę


      Gość portalu: James napisał(a):

      > Mam takie spostrzezenie. Zapewne istnieje strategia marketingowa miasta
      > Wrocławia. Czy nie powinna ona byc rozpowszechniona wśród mieszkańców miasta?
      > Czy nie byloby dobrze jezeli wiekszosc wrocławian znalaby jej zalozenia.
      > Bardzo wiele we Wrocławiu jest oddolnych incjatyw, projektów. W ten sposob
      > czesc z nich mimowolnie probowaloby sie wpisac w ta strategie. Dwa: byloby
      > to tez czynnikiem inspirujacym, kierunkujacym incjatywy w miescie. I nie
      > chodzi mi tu o udostepnienie gdzies tekstu strategii, ale o edukacje
      > społeczenstwa. Ciekawe czy czytaja choc troche te forum wladze miasta i czy
      > sa w stanie ustosunkowac sie do tej tezy.
    • Gość: kix Re: Strategia marketingowa miasta. IP: 217.98.93.* 14.06.03, 15:28
      Jaka strategia, jeśli szef wydziału promocji, niejaki grzelczyk, jest częściej
      nawalony niż trzeźwy i rzuca mięsem na prawo i lewo?
      • Gość: James Re: Strategia marketingowa miasta. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.03, 15:39
        Moze wyprowadz mnie z bledu, ale czy szefem biura promocji miasta nie jest Pan
        Paweł Romaszkan? Moze Grzelczyk to jego ksywa?
    • Gość: Masa Re: Strategia marketingowa miasta. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.03, 14:18
      Trza to zaproponowac prezydentowi, jak bedzie nastepny czat z nim.
    • sapere Re: Strategia marketingowa miasta. 18.06.03, 11:38
      Nie jest chyba tak najgorzej z tą promocją... Romaszkan daje radę.
      • Gość: James Re: Strategia marketingowa miasta. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.06.03, 22:12
        Tez uwazam, ze nie jest najgorzej, a nawet lepiej. Ale moja sugestia dotyczyla
        czego innego:)
        • wroclawczyk Re: Strategia marketingowa miasta. 18.06.03, 22:17
          Gość portalu: James napisał(a):

          > Tez uwazam, ze nie jest najgorzej, a nawet lepiej. Ale moja sugestia
          dotyczyla
          > czego innego:)

          To porozmawiajmy o tym co zrobic żeby było jeszcze lepiej? Czego Ci brakuje w
          tej promocji(strategii?
          pzdr.
Pełna wersja