Granica polsko - niemiecka

06.07.07, 11:25
czy ktos przekraczal na dowod osobisty? nie ma z tym problemów. Zawsze
jezdzilam na paszport a teraz mi sie skonczyl i nie wiem czy nowy wyrabiac.
    • Gość: Aga Re: Granica polsko - niemiecka IP: *.as.kn.pl 06.07.07, 11:39
      Nie miałam problemów, moja niemowlaczka też nie miała (na dowód).
    • membrum_virile Re: Granica polsko - niemiecka 06.07.07, 12:11
      Ich fahre oft nach Deutschland, um mit meine Familie treffen zu können
      i śmiało mogę powiedzieć, że o ile dorośli nie mają problemu, o tyle dziecko
      niewielkie trudności stworzone mieć może.
      Oto razu pewnego zapomniałem paszportu mej córeczki, czego efektem był
      otrzymany zakaz wjazdu na terytorium III Rzeszy. Podejrzewał mnie Niemiec, że
      dziecko pragnę wywieźć z kraju słowiańskiego w celach handlowych. O ironio
      losu! Potomek esesmanów roztrzaskujących główki niemowląt o mury zatroszczył
      się o polskie dziecię!
      • busiu1014 Re: Granica polsko - niemiecka 06.07.07, 12:57
        membrum_virile napisał:

        > Ich fahre oft nach Deutschland, um mit meine Familie treffen zu können
        > i śmiało mogę powiedzieć, że o ile dorośli nie mają problemu, o tyle dziecko
        > niewielkie trudności stworzone mieć może.
        > Oto razu pewnego zapomniałem paszportu mej córeczki, czego efektem był
        > otrzymany zakaz wjazdu na terytorium III Rzeszy. Podejrzewał mnie Niemiec, że
        > dziecko pragnę wywieźć z kraju słowiańskiego w celach handlowych. O ironio
        > losu! Potomek esesmanów roztrzaskujących główki niemowląt o mury zatroszczył
        > się o polskie dziecię!



        Ale nie miałeś żadnego dokumentu dla dziecka?
        Bo się zmartwiłam teraz, ze mogę mieć problemy jakieś przekraczając granice z
        dziećmi posiadającymi swoje dowody osobiste :/
        • membrum_virile Re: Granica polsko - niemiecka 06.07.07, 13:09
          Zarówno ja jak i moja pierwsza żona mieliśmy nowe dowody osobiste. Paszport
          dziecka został we Wrocławiu. Wracałem z Jędrzychowic wściekły niebywale na
          własne roztargnienie.
          • busiu1014 Re: Granica polsko - niemiecka 06.07.07, 13:14
            ;-)

            ale dziecko dowodu nie miało? o to pytam ;-)

            Bo ja swoim maluchom wyrobiłam dowody osobiste i na nie przekraczają granice -
            nie na paszport.
            • membrum_virile Re: Granica polsko - niemiecka 06.07.07, 14:08
              Dowodu moja córeczka nie ma. Ale w zupełności wystarcza on do przekroczenia
              granic wewnątrz Unii Europejskiej.
              Ja, mając w perspektywie stanie w kolejce celem wyrobienia dziecku dokumentu
              wolałem wybrać tę po paszport, paetamu, szto ja i maja diewuszka oczień
              cziasta ujezżajem w Moskwu, gdie mai druzja żywut. Tam zaś dowód nie wystarczy.
              Czyli, reasumując: jedź śmiało, dowód ok.
          • Gość: Roman Re: Granica polsko - niemiecka IP: *.korbank.pl 06.07.07, 13:21
            To możes być wściekły tylko na siebie, a nie na potomków...
            • membrum_virile Re: Granica polsko - niemiecka 06.07.07, 14:10
              Roman (Giertych jak mniemam po bystrości intelektu?), napisałem przecież
              powyżej, żem auf mir wütend, to znaczy, żem na siebie wściekły. Czytaj, Roman,
              uważnie lektury i moje wypowiedzi, do kanonu lektur kiedyś podciągnięte może...
      • Gość: oberschlesier Re: Granica polsko - niemiecka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.07, 21:33


        zakaz wjazdu na terytorium III Rzeszy. Podejrzewał mnie Niemiec, że
        dziecko pragnę wywieźć z kraju słowiańskiego w celach handlowych. O ironio
        losu! Potomek esesmanów roztrzaskujących główki niemowląt o mury zatroszczył
        się o polskie dziecię!

        Jesus Maria, Warum denn lebt deine Familie in Deutschland, wenn das für dich immer noch III Rzesza ist.
        Manchmal sind manche Leute schwer zu begreifen...
        Do RFN mozna spokojnie z dowodem a za niedlugo polska bedzie w schengen wiec problemu juz zupelnie nie bedzie.
        vg

        • membrum_virile Re: Granica polsko - niemiecka 07.07.07, 21:50
          Ich mag meine Tante Lotte, wujek Gottfried też jest mi miły, ale Niemców jako
          całości hasse serdecznie. Właśnie za główki niemowląt. Oto kiedyś pewna znana
          mi dobrze pani doktor, leciwa już niebywale, opowiedziała historię Esterki,
          Żydówki czteroletniej, skrywanej przez rodzinę Polaków prze gestapowcami (rzecz
          cała działa się während des Krieges). Tajemnica nie uchowała się długo. Niemcy
          przyszli za dnia jeszcze, Polaków zabrali do obozu, Esterkę zaś jeden z
          esesmanów chwycił za nóżki i roztrzaskał jej główkę o mur. To naoczne
          świadectwo, szloch tej starszej kobiety targanej wspomnieniami na trwale wyryły
          się w mej pamięci, znacznie silniej, niż czytane w dzieciństwie opowiadania
          Nałkowskiej.
          Tak na marginesie zaś: moja prababka miała siostrę, której córka była aktywną
          działaczką Hitlerjugend...
          • Gość: Seba Re: Granica polsko - niemiecka IP: *.pools.arcor-ip.net 08.07.07, 16:29
            Jak juz taki bezbledny do historii jestes, to nie zapomnij o polakach ktorzy
            zydow zdradzili...
            Takie subjektywne plotki jak ty je piszesz sa niepotrzebne, nie pomagajal
            nikomu, SSmanow znajdziesz w niemczech i tez w polsce, tylko sie inaczej
            nazywaja.
    • Gość: Obserwator Re: Granica polsko - niemiecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 17:13
      czy ktos przekraczal na dowod osobisty? nie ma z tym problemów.

      Nie ma zadnych problemow. Stary dowod, nowy dowod - wsio ryba.
    • cledomro Re: Granica polsko - niemiecka 07.07.07, 15:21
      żadnych problemów nie ma, więc się paszportem nie przejmuj.
      • tomek854 Re: Granica polsko - niemiecka 07.07.07, 21:55
        Za to sie okazuje, ze samochod na obcych blachach problemem byc moze.

        Mi sie pogranicznik nie mogl nadziwic, ze ja mam samochod z kierownica po prawej
        stronie.

        "Po co panu samochod zarejestrowany w Wielkiej Brytanii? I jeszcze z kierownica
        po prawej stronie?" zapytal podejrzliwie...
        "No skoro mieszkam w Szkocji to chyba normalne, ze mam samochod szkocki?"

        Ech, Polska... Człowiek od razu się czuje jak w ojczyźnie.

        Inny przykład. Zajeżdżam na przejście w Olszynie. Ciepło jest, więc mam
        szyberdach otwarty. Pogranicznik niemiecki przechodzi na prawą stronę samochodu,
        wita mnie po angielsku, odbiera ode mnie paszport przez okienko, znika na chwilę
        w budce, wraca i podaje mi paszport przez szyberdach życząc szerokiej drogi po
        polsku.

        Podjeżdżam te 5 czy 10 metrow dalej. Podaję polskiemu pogranicznikowi paszport
        przez szyberdach (bo stoi po lewej). Ten z miną służbisty "proszę się nie
        wygłupiać i podać mi dokumenty w sposób ogólnie przyjęty, czyli przez lewe okno,
        zgodnie z procedurą". Szlag mnie w tym momencie trafił i mówię "oczekuje pan ode
        mnie, że się będę czołgał po samochodzie, żeby panu paszport przez okno podać
        (sam jechałem)? Ale ok, jak Pan chce zgodnie z procedurą, to dobrze. Z tego co
        ja wiem to podczas kontroli kierowca powinien siedzieć wyprostowany trzymając
        ręce widoczne na kierownicy. Ok. Więc będzie zgodnie z procedurą" - to mówiąc
        siadam sobie prosto i trzymam ręce z paszportem w jednej z nich na kierownicy.
        Widzę, że facetowi gula skacze, robi się czerwony i para uszami mu ucieka i
        zdaję sobie sprawę, jaki błąd popełniłem - naraziłem się Wielce Ważnemu
        Funkcjonariuszowi Państwowemu, i teraz pewnie rozkręcą mnie na śrubki.

        Uratowali mnie Niemcy - tak pękali ze śmiechu pokazując go sobie palcami, że
        facetowi głupio się zrobiło i pokornie wsunął rękę przez szyberdach cicho mówiąc
        "no już dobrze, to ja poproszę ten paszport".

        Jak to jest, że na wszystkich granicach na jakich byłem (no może wszystkich
        cywilizowanych, bo Turecko-Bułgarska to zupełnie inna para kaloszy)
        pogranicznicy są uśmiechnięci i życzliwi? Jak to jest, że francuska urzędniczka
        w Callais wyskakuje w ulewnym deszczu ze swojej budki, żeby mnie obsłużyć, choć
        to moja wina, bo wjechałem na pas dla samochodów z kierownicą po lewej? Jak to
        jest, że Policjant w UK jest moim przyjacielem, i zatrzymany do kontroli
        drogowej czuję się jako obywatel pomagający policji w jej zadaniach a nie jak
        uczniak na dywaniku? No jak to jest?
        • oels Re: Granica polsko - niemiecka 08.07.07, 16:38
          "No jak to jest?"
          Po prostu:))
          pl.youtube.com/watch?v=umxZIDaCeu8
        • Gość: turysta Re: Granica polsko - szwedzka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 21:51
          A ja o tej własnie granicy. Nasi pogranicznicy sprawdzają rzetelnie przy wjeździe do Polski (prom ze Szwecji), czy przypadkiem w bagazniku samochodu nie wiezie sie z tej Szwecji jakowegoś nielegalnego imigranta, który chciałby może osiedlić się nielegalnie w Polsce.
          -Proszę otworzyć bagażnik- mówi oficer, a jakże.
          Pstrykam przyciskiem, klapa bagaznika odskakuje na jakieś 20 cm.
          Oficer wyniośle patrzy na mnie, ja patrzę pytająco na niego.
          -Otwarty- mówię.
          -Proszę otworzyć bagaznik-powtarza surowo.
          Zrozumiałem o co chodzi. Wysiadam, podnoszę klapę o dalsze 20 cm.
          Procedura poniżenia, demonstracji władzy zakończona. Pan oficer utwierdził się w przekonaniu, że jest własciwą osobą na własciwym miejscu. W gdyńskim porcie pasażerskim tak Polska wita przybyszów. Welcome to PRL.
          "No jak to jest?"
        • Gość: Kokeeno Re: Granica polsko - niemiecka IP: *.crowley.pl 09.07.07, 08:33
          No tak to jest, że urzędnik państwowy czuje się panem i władcą, zamiast starać
          się służyć pomocą (no, są wyjątki, ale to tylko wyjątki). I to jest CHORE (z
          drugiej strony mamy społeczeństwo smarujące na murach CHWDP)...
        • Gość: c# Ludzie są różni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 09:08
          Mnie się zdarza przekraczać różne, jeszcze istniejące w UE granice, dość często.
          Paszport zostawiam w domu.

          I muszę powiedzieć, że sytuacja na polsko-niemieckim przejściu jest zupełnie
          normalna. Polscy pogranicznicy (brrr... jaki rusycyzm) są z reguły uprzejmi i
          sympatyczni, raz na 50 przejazdów poproszą o otwarcie bagażnika. Niemieccy -
          również - poprosili kilka razy o prawo jazdy oglądając je potem uważnie.
          Zdarzenia dziwne i kuriozalne na granicach:
          - Litwa-Łotwa (już w UE) - kolejka jak diabli, każdy kierowca macha jakimiś
          kwitami A4, coś wypełniają, podbijają, trwa to koszmarnie długo, szlag mnie
          trafia, bo ja mam tylko dowód i nie wiem, do czego się przyczepią. I jak
          przychodzi moja kolej, to łotewska (a może litewska) policjantka macha ręką, bym
          jechał dalej :-)
          - Czechy-Austria - pusto na przejściu, czeski policjant mówi, że nie mam
          winiety, a przejechałem przecież przez Czechy. Ewidentnie chce "jakoś to
          załatwić". Na to ja wyciągam GPS-a i pokazuję mu drogę zaplanowaną tak, by
          omijała płatne drogi. Szczęka mu opadła i z uśmiechem życzył mi szerokiej drogi :-)
          - Czechy-Polska. Czesi i Polacy mają swoje budki obok siebie. W czeskiej żywego
          ducha, to jadę pod polską. Po chwili przybiega Czech i mówi, że się powinienem
          zatrzymać przy jego budce. Na to ja odpowiadam "No ale przyszedł pan do mnie do
          Polski". On na to coś w rodzaju "Trochę spaceru nie zaszkodzi" i machnął ręką.
          Polacy się do mnie nie pofatygowali.

          Największy kontrast jest w Rumunii i Bułgarii. Pełna kultura i Europa w
          porównaniu do tego, co było jeszcze rok temu.

          Ogólnie - to są też ludzie, często zestresowani i zmęczeni - jak Ty do nich z
          uśmiechem, to i oni do Ciebie bardziej życzliwie.
          Jedna uwaga na marginesie - oni mają swoje procedury i jak szef patrzy to wolą
          być bardziej papiescy od papieża, wtedy mogą być marudni.

          Jeszcze tylko pół roku będziemy ich oglądać na granicy z D/CZ/SK/LT...
Pełna wersja