Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania

IP: 193.0.242.* 13.07.07, 12:51
Cytuję z innego wątku:

"Oddział 6, art. 24, pkt 6.
Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i
bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym,
ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
wyprzedzania."

Przepis ten jest często przywoływany w tych głupich dyskusjach kierowcy vs
rowerzyści.
Jak to z tym jest? "W razie potrzeby zatrzymać się", jest odczytywane przez
kierowców-internetowych-dyskutantów jako "zawsze zatrzymać się i ci wstrętni
rowerzysći nie chcą się zatrzymywać gdy się ich wyprzedza". Byłby to oczywisty
nonsens, gdyż w praktyce uniemożliwiałoby to jazdę rowerem gdziekolwiek w mieście.
Więc istotne jest owo "w razie potrzeby". OK, ale kto decyduje, kiedy taka
potrzeba zachodzi? Jeśli rowerzysta, to ataki kierowcow-dyskutantów są
bezzasadne. Jeśli o potrzebie zatrzymania się rowerzysty decyduje kierowca, to
w jaki sposób ma zakomunikować o tym rowerzyście, że ten powinien się, w jego
ocenie, zatrzymać?

A może ten przepsis jest po prostu tak durnowato sformułowany?
    • Gość: artek Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 13:18
      > A może ten przepsis jest po prostu tak durnowato sformułowany?

      jak wiele innych przepisów ...
      to przepis który skonstruowany został do pewnej rzadkiej kategorii przypadków
      bardzo wolnej jazdy na wąskiej czy krętej drodze, a który próbuje się naciągać
      na wszystkie przypadki, zwłaszcza kiedy rower kierowcy przeszkadza w szybszej
      jeździe.

      zauważ pewną sprzeczność - wyprzedzać można pojazd będący w ruchu. pojazd który
      się zatrzymuje jest z natury rzeczy (i z ustawowej definicji) omijany.
      zatem zwrot "zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania" jest kompletną bzdurą ;P
      co więcej jest on wyjątkowo niebezpieczny dla rowerzysty, bo co prawda ustawa
      definiuje odległość w jakiej powinno się rower wyprzedzać, ale nie definiuje
      minimalnej odległości przy omijaniu roweru ...
    • Gość: >< Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.07.07, 13:22
      Przepis jest oczywiście niejasny i tak naprawdę nie do praktycznego zastosowania
      (chociaż oczywiście zabezpieczenie przed wlokącym się kombajnem by się przydało).

      Używam go wyłacznie jako retorsji za nadużywanie "1 m odstępu przy wyprzedzaniu"
      - teoretycznie jasnego i jednoznacznego, ale w praktyce nie do egzekwowania, bo
      kto będzie mierzył ten metr? Omija się tak szerokim łukiem, żeby nie zahaczyć
      roweru, bo przecież mało kto jest psycholem, któremu zwisa, że kogoś potrąci, no
      i też nikt nie chce sobie uszkodzić samochodu. A czy to jest metr, to tak
      naprawdę nie ma znaczenia przy spotykanych w mieście różnicach prędkości.
      • Gość: Mikołaj Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: 193.0.242.* 13.07.07, 13:58
        > Używam go wyłacznie jako retorsji za nadużywanie "1 m odstępu przy wyprzedzaniu
        > "
        > - teoretycznie jasnego i jednoznacznego, ale w praktyce nie do egzekwowania, bo
        > kto będzie mierzył ten metr?

        Ta sama osoba, która mierzy inne odległości na drodze (np. odstęp przed pojazdem
        poprzedzającym, czy odstęp od znaku drogowego przy parkowaniu), czyli kierujący
        pojazdem.

        > Omija się tak szerokim łukiem, żeby nie zahaczyć
        > roweru

        Parkuje się tak daleko od znaku, żeby policjant nie wlepił mandatu za zbyt
        bliskie parkowanie. Rozumiesz pewnie analogię: nikt Ci nie karze wystawiać
        metrowej miarki przy wyprzedzaniu roweru. Możesz wyprzedzać bez pomiarów a
        jednak mając zapas minimum jednego metra - oszacować odległość "żeby był
        przynajmniej metr" to rzecz dziecinnie łatwa, tak samo jak oszacowanie
        odległości od znaku drogowego gdy parkujesz (to jest 3m chyba ale mogę się mylić).

        Natomiast ustalenie, czy akurat była potrzeba zatrzymania roweru czy nie, to już
        nie taka bułka z masłem, bo wg. kierowcy taka potrzeba będzie zawsze w sytuacji
        spornej (i wstrętny rowerzysta się nie zatrzymał).

        > bo przecież mało kto jest psycholem, któremu zwisa, że kogoś potrąci, n
        > o
        > i też nikt nie chce sobie uszkodzić samochodu

        Oczywiście! Problem leży gdzie indziej. Mało kto jest świadom tego, że w ogóle
        może rowerzyste potrącić. Szczególnie ma to miejsce przy pojazdach dłuższych niż
        osobówka. Rowerzysta jest na drodze jakby ignorowany - to niedobrze.

        > A czy to jest metr, to tak
        > naprawdę nie ma znaczenia przy spotykanych w mieście różnicach prędkości

        Wsiądź więc na rower i pozwól się wyprzedzić paru autobusom. Wrażenia lepsze niż
        w grach komputerowych! Nawet mimo tego, że ja jadę ok. 20km/h a autobus ok. 45km/h.

        • Gość: Rowers Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 14:55
          > Wsiądź więc na rower i pozwól się wyprzedzić paru autobusom. Wrażenia lepsze ni
          > ż
          > w grach komputerowych! Nawet mimo tego, że ja jadę ok. 20km/h a autobus ok. 45k
          > m/h.

          Zgadzam sie. Przy dużych samochodach czuć to najlepiej a jak do tego dojdzie
          spora predkość i wiatr to już wogóle. Pamiętam jak kiedyś jechałem drogą do
          jelcza i wyprzedzały mnie ciężarówki. Podczas wyprzedzania i po potrafi naprade
          mocno żucić rowerem i właśnie dlatego w przepisach jest ten 1 metr. Ale To da
          sie odczuć także w samochodzie. Pamietam jak jechałem autostradą (jechałem
          samochodem żeby nie było żadnych domysłów, że rowerem). Pamiętam jak potrafiło
          mnie zażucić jak wyprzedzałem ciężarówki.
          Ale wracając do miasta. Wiadomo nikt nie bedzie mierzył tego metra chodzi o to
          żeby bezpiecznie minąć rowerzyste. Ale niektórym kierowcą naprawde brakuje
          wyobraźni i mijają o pare cm co jest naprawde niebezpieczne. Nie widziałem
          jeszcze żeby kierowca wyprzedzła drugi samochó zachowując odstęp 5-6 cm. A przy
          wyprzedzaniu rowerów to bardzo częste zjawisko. Może mi to ktoś wyjaśnić? Nie
          wiem czy NIEKTÓRZY(nie wszyscy nie chce używać uogólnień bo jak wiadomo i wśród
          kierowców i rowerzystów znajdziemy sporo takich osób i potem wynikają spory
          kierowcy vs rowerzyści) uważają, że roweru nie może żucić albo rowerzysta nie
          może stracić równowagi?
          • tiges_wiz Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania 13.07.07, 15:02
            moim zdaniem to rowerzysta decyduje kirdy zachodzi taka potrzeba .. jego zdania
            moze co najwyzej nie podzielic policjant (dajac mandat) i sad grodzki (po
            odmowieniu przyjecia mandatu).

            Jezdze i autem i rowerem i nigdy nie mialem problemu z wyprzedzeniem rowerzysty
            z zachowaniem odpowiedniego odstepu. Albo zaraz byl korek, wiec nie bylo sie co
            spieszyc, albo luki miedzy pojazdami na przeciwko byly na tyle duze, ze
            wyprzedzenie pojazdu jadacego 20 km/h nie bylo klopotem, albo trzeba bylo
            poczekac kilka sekund ma luke. Nie zdarzuylo mi jechac kilometrami za rowerzysta.
            • Gość: Rowers Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 18:24
              Ale raczej każdy rowerzysta zjeżdża samochodom (w miare możliwości) ułatwiając
              mu wyprzedzanie ale nie w każdej sytłacji jest to możliwe. Ja jak mam gdzie
              zjechać na prawo to zjeżdżam.
              • Gość: ep Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 16:09
                ja juz wyleczylem sie z jazdy przy krawedzi jezdni. wiekszosc kierowcow
                traktuje to jako zaproszenie do wyprzedzania na 3. nie musze dodawac jaki wtedy
                jest odstep miedzy mna a wyprzedzajacym. gdy cos jedzie z przeciwka z
                premedytacja jade tak zeby kierowca nie byl w stanie wyprzedzic na 3.
                • Gość: Rowers Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 22:24
                  No ale niektórzy i tak sie pchają jak nawet nie zjedziesz i potrafią zepchnąć na
                  krawężnik.
                  • Gość: szmatan Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: 91.198.246.* 03.01.08, 16:02
                    jak droga jest tak szeroka, że nie możesz zajechać, celem uniemożliwenia
                    wyprzedzania na 3 - to znaczy że jest wystarczająco miejsca na legalny manewr
                    wyprzedzania - ja jadę tak z 1-1,5 m od prawej krawędzi jezdni - jak ktoś tak
                    czy inaczej się pakuje, to przynajmniej mam gdzie uciec
        • Gość: >< Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.07, 11:27
          > > kto będzie mierzył ten metr?
          >
          > Ta sama osoba, która mierzy inne odległości na drodze (np. odstęp przed pojazde
          > m
          > poprzedzającym, czy odstęp od znaku drogowego przy parkowaniu), czyli kierujący
          > pojazdem.

          No i wyjdzie z taką samą dokładnością, "na oko".

          > > A czy to jest metr, to tak
          > > naprawdę nie ma znaczenia przy spotykanych w mieście różnicach prędkości
          >
          > Wsiądź więc na rower i pozwól się wyprzedzić paru autobusom. Wrażenia lepsze ni
          > ż
          > w grach komputerowych! Nawet mimo tego, że ja jadę ok. 20km/h a autobus ok. 45k
          > m/h.

          A widzisz, a to właśnie byłby uzasadniony przypadek do zatrzymania się. Bo
          autobus jedzie według rozkładu (i wiezie pewnie z kilkanaście osób) i nie
          powinien się turlać za rowerem w nieskończoność. A wyprzedzić jest mu
          niewątpliwie trudniej niż osobowemu. Oczywiście też trzymetrowa żelazna ściana
          długości osiemnastu metrów przejeżdżająca metr obok robi większe wrażenie, niż
          czterometrowy samochód osobowy. No ale od tego są lusterka, żeby widzieć, kogo
          ma się z tyłu i w razie czego ustąpić dla własnej wygody, i jego.
          • Gość: artek Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 13:31
            > A widzisz, a to właśnie byłby uzasadniony przypadek do zatrzymania się. Bo
            > autobus jedzie według rozkładu (i wiezie pewnie z kilkanaście osób) i nie
            > powinien się turlać za rowerem w nieskończoność. A wyprzedzić jest mu
            > niewątpliwie trudniej niż osobowemu.

            trudniej? co ty nie powiesz? jadący ulicą graniczną autobus 406 wyprzedza mnie
            bez żadnego problemu na jednym pasie o szerokości 3.5 metra. i to bez wjeżdżania
            na linię rozdzielającą pasy. mija mnie o parenaście centymetrów od mojej
            kierownicy. to się nazywa precyzja ...
            • Gość: >< Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.07, 13:34
              Tak, tak. A samoloty zawsze latają tak nisko, że o mało co nie zrzucają dachówek
              z dachów.
              • Gość: Mikołaj Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: 193.0.242.* 16.07.07, 14:03
                > Tak, tak. A samoloty zawsze latają tak nisko, że o mało co nie zrzucają dachówe
                > k
                > z dachów.

                Que? Jeżdżąc Graniczną (bespośrednie sąsiedztwo lotniska) nie zauważyłem, zeby
                jakiś samolot zrzucił choćby jedną dachówkę, a jeździłem tamtędy często i nadal
                jeżdżę, bo mieszkają tam moi rodzice. Podzielam natomiast autobusowe
                spostrzeżenia Artka. Nie wierzysz, to zamiast bezpodstawnie pieprzyć, że
                przesadzamy, sam wsiądź na rower i się przekonaj - ja ani nikt inny tego za
                Ciebie nie zrobi. Po tygodniu jazdy rowerem we Wrocławiu zgodnie z przepisami
                przyznasz nam rację.
              • Gość: artek Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 14:06
                > Tak, tak. A samoloty zawsze latają tak nisko, że o mało co nie zrzucają
                > dachówek z dachów.

                oczywiście, z natury rzeczy, jak to przy lotnisku ...

                widzę, że jesteś chronicznie niezdolny do przyjmowania niewygodnych faktów. cóż,
                łatwiej dyskutuje się ze słupem.
                może kiedyś przy okazji zrobię parę fotek. aczkolwiek z pewnością i to ciebie
                nie przekona, więc szkoda fatygi. niemniej jednak takie są fakty, a że podobne
                historie opowiadane są dość często, więc chcesz czy nie - coś musi być na
                rzeczy. podobnie jak z wpychaniem rowerów do rowu przez wyprzedzające "na
                malucha" tiry.
                • chomikdc Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania 17.07.07, 10:17
                  Rozumiem intencje ustawodawcy, np rowerzysta jest w stanie zablokować ruch
                  pojazdów na drodze krajowej gdzie przez parę km jest zwężenie z powodu remontu,
                  wtedy rzeczywiście powieniem zjechać na pobocze (nawet te nierówne) i nie
                  blokować ruchu. W mieście kierowcy muszą się uzbroić w cierpliwość :p
                  • Gość: Rowers Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 11:24
                    Ja juz kilka krotnie zostałem zmuszony do zjechania poza droge przez cieżarówki.
    • wromario Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania 19.07.07, 00:11
      Gość portalu: Mikołaj napisał(a):

      > Cytuję z innego wątku:
      >
      > "Oddział 6, art. 24, pkt 6.
      > Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i
      > bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym,
      > ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
      > najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
      > wyprzedzania."

      Jest obowiązany zjechać jak najbardziej w prawo, ale jednocześnie tak, by nie
      naruszyć postanowień art. 3 ust. 1, czyli unikać wszelkiego działania, które
      mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego - na
      moje oko - jakieś pół metra od krawędzi jezdni maks, przy samym krawężniku czy
      poboczu jeździć zgodnie z KD nie wolno ;)

      > W razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania.

      W ciągu całego czasu, kiedy poruszam się po drogach rowerem i autem nie zdarzyła
      się sytuacja, kiedy ta "potrzeba" zaistniała. Jeśli nie ma warunków do
      wyprzedzenia rowerzysty, trzeba poczekać, aż będzie to możliwe.
      • palya Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania 19.07.07, 11:02
        pięknie to wygląda...w teorii. praktyka pokazuje cos innego. zgadzam sie , ze
        na granicznej (i innych drogach w tej okolicy) oraz śerdzkiej i dolnobrzeskiej
        jest po prostu dramat. dwa razy zostalam zepchnieta na pobocze (prawie do rowu)
        przez podmuch powietrza gdy wyprzedzaly mnie półciężarówki. od tamtej pory
        jezdze jakis metr od krawędzi drogi zeby w razie czego mieć gdzie uciekać.
        no i tez przezylam syt. wyprzedzania o centymetry - naprawde nie polecam..a
        kierowcy należy sie wp*** bo on moze uszkodzic sobie co najwyżej lusterko-a ja
        do stracenia mam dużo więcej...
    • woo-cash Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania 25.07.07, 15:23
      Nie jestem prawnikiem, ale moim zdaniem jest to taka figura prawna, która ma na
      celu wyegzekwowanie zasady, iż niezależnie od tego, kto spowoduje zagrożenie na
      drodze, każdy uczestnik ruchu powinien uczynić wszystko, by wszyscy wyszli z
      opresji cało.
      Innymi słowy: kierowca powinien wyprzedzać tylko wówczas, gdy ma ku temu
      możliwość, jednak jesli już wpakował się w tarapaty - inny uczestnik ruchu
      powinien ułatwić mu manewr. Tak na zasadzie "żyj i daj żyć innym".
      Oczywiście to nie zdejmuje odpowiedzialności z kierowcy za dopilonowanie, by
      manewr wyprzedzania był prowadzony w sposób bezpieczny.

      Tak więc w moim mniemaniu "potrzeba" jest tu dość obiektywna - zachodzi jeśli w
      przypadku nie zatrzymania się rowerzysty dojedzie do wypadku.

      Jak jeżdżę na rowerze po kilka tysiący kilometrów rocznie - nigdy jeszcze mi
      się coś takiego nie przydarzyło.

      Pozdrower,
      Woo.
      • Gość: >< Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.07, 15:43
        Figura figurą, ale jeżeli taki rowerzysta czy traktorzysta turla się piąty
        kilometr drogą, na której nie można go wyprzedzić (bo jest kręta, wąska, ruch z
        przeciwka, mgła, cokolwiek) to też ten przepis ma zastosowanie. Mimo że
        bezpośredniej groźby wypadku nie ma.
    • Gość: Anorak Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: 213.158.197.* 16.10.07, 20:04
      Przepis jest sformułowany bez sensu - nie on jeden.
      Na drodze Wrocek-Jelcz takich kolosów wyprzedających jest mnóstwo - zwłaszcza
      jadąc przez Łęg i Czernicę (mniej przez Dobrzykowice). Ja osobiście staram się
      zjeżdżać, ale bez przesady. Kierowcy ciężarówek, raczej nie mają problemu z
      poczekaniem, gorzej z narwanymi szczeniakami w osobówkach, tym to się spieszy i
      potrafią wyprzedzić na 10 cm. Autobusom staram sie ustępować, bo sam nimi często
      jeżdżę.

      Z drugiej strony, jak dostaniesz osiemnastometrową ciężarówką to miarka ci nie
      będzie potrzebna. Tylko cię poskładają do pudełka.
      • Gość: cx Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: *.crowley.pl 17.10.07, 13:55
        >Kierowcy ciężarówek, raczej nie mają problemu z
        > poczekaniem, gorzej z narwanymi szczeniakami w osobówkach, tym to się spieszy i
        > potrafią wyprzedzić na 10 cm. Autobusom staram sie ustępować, bo sam nimi częst
        > o
        > jeżdżę.

        Ja mam dokładnie odwrotne odczucia. Na Wojnowie kierowcy ciężarówek maja
        rowerzystów w dupie. Tak jakby ich nie widzieli, trochę lepiej jest z
        autobusami, choć nie zawsze. Na szczęście zwykle osobówka i rower zmieszczą się
        na jednym pasie i odpowiednia odległość też jest zachowana.
        Po ostatnich odwiedzinach wojnowa na rowerze stwierdziłem ze od teraz będę w
        tamte strony wybierał sie wałami.
    • tomek854 Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania 22.10.07, 15:54
      Ja wam powiem jak to wygląda, jako kierowca roweru, osobówki i ciężarówki.

      Przepis mówi o tym, że w razie konieczności trzeba zjechać. W krajach południa
      Europy jest to bardzo egzekwowane w odniesieniu do ciężarówek.

      Nie chodzi oczywiście o to, że jak ja jadę to wszystkie ciężarówki mają
      natychmiast wskakiwać do rowu.

      Ale jeżeli ja się gramolę tirem pod górkę a za mną sznur samochodów, to już
      pownienem zjechać do zatoczki (które tam często własnie po to są, żeby je
      przepuścić).

      Czyli jedzie sobie za mną samochód - ok. Nie wyprzedza? Może nie chce.

      Ale skoro jedzie za mną 20 i nie wyprzedza, to widocznie nie mogą, a zatem
      koniecznosc taka następuje. I tyle.

      Co do wyprzedzania rowerzystów przez cięzarówki - są oczywiście debile. Ale
      generalnie ja nie zaryzykuję bliskiego wyprzedzania rowerzysty, bo ja siedząc po
      lewej nie zobaczę nawet poloneza jadącego koło moich prawych drzwi a co dopiero
      rowerzystę. Tylko że niektórzy z tego samego powodu niedoszacowują wymaganej
      odległości - dla rowerzysty coś takiego to to samo, co kierowca debil, bo nie
      jest to przecież dla niego ważne, czy on go wyprzedza "o włos" specjalnie, czy
      niechcący. Ale debili jednak jest o wiele mniej, niż się wydaje.
      • Gość: | Re: Zatrzymać się celem ułatwienia wyprzedzania IP: *.chello.pl 28.10.07, 01:14
        > Tylko że niektórzy z tego samego powodu niedoszacowują wymaganej
        > odległości - dla rowerzysty coś takiego to to samo, co kierowca
        > debil, bo nie jest to przecież dla niego ważne, czy on go wyprzedza
        > "o włos" specjalnie, czy niechcący. Ale debili jednak jest o wiele
        > mniej, niż się wydaje.

        Na ta okazje przypominaja mi sie dwa powiedzenia:

        1. Nigdy nie tlumacz zlosliwoscia tego, co mozesz wytlumaczyc niekompetencja.

        2. Kazda dostatecznie zaawansowana niekompetencja jest nie do odroznienia od
        zlosliwosci.
Pełna wersja