Dodaj do ulubionych

Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit?

31.07.07, 15:01
Witam,

temat trochę kontrowersyjny, ale tak mnie ostatnio (przy okazji lektury wątku
"Czy Wrocław to dobre miejsce na nowy początek") naszły przemyślenia, że
poziom dyskutantów tu na forum się zdecydowanie obniżył.
I tak się zastanawiam, czy tu chodzi o to, żeby spróbować wykazać, że
Wrocławianie nie są tacy otwarci, życzliwi, przyjaźnie nastawieni?

Wiem, że miasto rozwija się nierównomiernie, że są problemy, że mogło by być
lepiej, i że są miejsca które lepszymi są. Ale o tym jak się żyje w danym
miejscu decydują przede wszystkim ludzie.

Może więc paru takich narzekaczy, lubiących się obrzucać błotem, zastanowi się
chwilę nad tym, czy to przypadkiem nie oni sami sprawiają, że we Wrocławiu
jest im niedobrze. To tak jakby ktoś się dziwił, że na łące brud, syf, śmieci,
a dzień wcześniej wyrzucił tam swoją starą lodówkę.

Można by też zapytać: A co wy zrobiliście żeby we Wrocławiu było lepiej?
Obserwuj wątek
    • pawel_zet Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? 31.07.07, 15:24
      Obrażasz ludzi, którzy nie zagadzają się Twoimi poglądami, co dowodzi, że sam
      nie jesteś specjalnie otwarty na poglądy innych ludzi. Naucz się dyskutować.
      Dyskusja nie polega na tym, że pisze się o ludziach, którzy mają inne poglądy
      niż Ty, że mają niski poziom, sugeruje, że to przez nich jest źle itd. itp.
      Dyskusja polega na tym, że jeśli ktoś nie zgadza się z Twoimi poglądami,
      wysłuchujesz jego zdania i starasz się pokazać mu - w sposób kulturalny - że
      nie ma racji.
      Jeśli chodzi o Twoje pytanie, co ja bym zrobił, żeby było lepiej, odpowiadam:
      wymieniłbym zarząd na lepszy. Nie powinno być tak, że we Wrocławiu rządzą
      ludzie, którzy wywalają w błoto ogromne kwoty na nieudaczne inwestycje drogowe,
      a równocześnie likwidują w imię oszczędności przedszkola. To jest chore.
      • kklement Widzę postęp i dojrzewanie Twojej postawy 31.07.07, 15:34
        Dotychczas w każdym wątku pisałeś tylko o żłobkach. Teraz wspominasz o
        przedszkolach. Moje gratulacje. Ktoś nieżyczliwy mógłby powiedzieć wprawdzie,
        że jest przejawem skretynienia oceniać miasto na podstawie tylko i wyłącznie
        ilości miejsc w żłobkach i powtarzać ten argument niezliczoną ilość razy i przy
        każdym zastukaniem paluchami w klawiaturę, ale ja uważam, że masz prawo do
        swojego zdania :) Nawet jeśli zawiera się ono w stwierdzeniu, że zamiast
        budować i remontować ulice, wiadukty i mosty ( bo tak rozumieć chyba należy
        Twoją wypowiedź ) miasto powinno budować żłobki, żłobki, żłobki i jeszcze raz
        żłobki.
        • pawel_zet Re: Widzę postęp i dojrzewanie Twojej postawy 31.07.07, 15:48
          O proszę, kliniczny przypadek człowieka "nieotwartego". Ja z nim nie dyskutuję,
          bo zwyczajnie nie jest w stanie prowadzić kulturalnej dyskusji, on za to przy
          różnych okazjach w sposób niezbyt kulturalny próbuje rozpocząć ze mną pyskówkę
          (bo nie dyskusję, do dyskusji nie jest do niej zdolny). Tu na przykład
          przekręca moje wypowiedzi, by zasugerować swoim kibicom, że jestem idiotą,
          który chce, by miasto budwało "żlobki, żłobki, żłobki i jeszcze raz żłobki".
          Najbardziej przerażające jest, że ma on być psychiatrą, czyli człowiekiem,
          który powinien kierując się empatią nieść pomoc ludziom szczególnie dotkniętym
          chorobą. Tymczasem na każdym kroku pokazuje, że nie ma za grosz empatii,
          wyśmiewając problemy ludzi, którego jego nie dotyczą. Niechby spakował bagaże i
          udowadniał gdzieś za granicą, jak wspaniałym jest lekarzem, zamiast męczyć się
          stażem na Kraszewskiego.
          • kklement Re: Widzę postęp i dojrzewanie Twojej postawy 31.07.07, 16:58
            Och, ja już zapomniałem, że Ty nie dyskutujesz ze mną :) Jakże to wygodne - nie
            musisz wysilać łepetyny na jakiekolwiek argumenty, nie musisz klecić ciętej
            riposty - "ja z panem nie dyskutuję, bo pan nie potrafi dyskutować" :) Ale
            przecież mi jednak odpowiedziałeś :) Ja bym powiedział, że to trochę jak te
            małe, jazgotliwe czworonogi, które starsze panie prowadzają na spacery -
            doskoczy taki kundel, naszczeka, zęby wyszczerzy, ale gdy się do niego
            odwrócić, ucieka z podkulonym ogonem pod spódnicę swojej właścicielki. Tak Ty
            uciekasz przed konfrontacją. A rzecz wszak jest w tym akurat przypadku
            niezwykle błaha - ja tylko wytknąłem Ci ( fakt, że złośliwie i szyderczo, ale
            wytyka się z reguły właśnie w taki sposób :) ), że już karykaturalnie wygląda
            Twoja aktywność na Forum, gdy obracasz się wokół JEDNEGO tylko tematu. Nawet
            Kato Starszy swoje nieśmiertelne "Ceterum censeo ..." poprzedzał jednak
            przemowami na różne treści, nie ograniczając się jedynie do pogróżek pod
            adresem afrykańskiego sąsiada :) Jak widać, może i masz o sobie opinię
            człowieka otwartego, ale z otwartością na krytykę to u Ciebie cieńko,
            cieniuuutko ...

            I na tym mógłbym w zasadzie zakończyć swoją wypowiedź, ale nie sposób nie
            zwrócić uwagi na rozdźwięk pomiędzy Twoim rzekomym zamiłowaniem do "kulturalnej
            dyskusji" a Twoim postem, będącym w 2/3 wycieczką osobistą pod moim adresem - w
            kontekście wykonywanego przeze mnie zawodu i miejsca pracy. O tak, zaiste,
            wielka jest Twoja kultura dyskusji.

            No chyba, że jestem w błędzie krytykując Cię. Spójrzmy raz jeszcze:

            > Najbardziej przerażające jest, że ma on być psychiatrą, czyli człowiekiem,
            > który powinien kierując się empatią nieść pomoc ludziom szczególnie
            dotkniętym
            > chorobą.

            Może Ty tak właśnie chciałeś, żebym do Ciebie podszedł ? Cóż, jeśli poczułeś
            się jak chory źle potraktowany przez swojego lekarza, to najmocniej Cię
            przepraszam. Na przyszłość musisz jednak zaznaczyć, że piszesz do mnie nie jako
            forumowicz do forumowicza, ale jako pacjent do lekarza psychiatry. Wtedy możesz
            liczyć na pełną empatię, wyrozumiałość i uprzejme traktowanie.
      • ad00 Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? 31.07.07, 16:02
        Uderz w stół a nożyce się odezwą ;)

        Przeczytaj proszę jeszcze raz wspomniany przeze mnie wątek i powiedz, czy
        wszystkie odpowiedzi tam są kulturalne i na poziomie.

        I, owszem, zgodzę się że dyskusja nie polega na tym, że się obraża innych. W
        dyskusji chodzi o to, żeby wymienić parę przekonujących argumentów. I zrobić to
        na w przyjaznej formie, bez użycia słów uważanych powszechnie za obelżywe ;) A
        najważniejsze to to, żeby rozmawiać na ten sam temat, czego jakby w Twoim poście
        nie widzę :)

        Moje pytanie było przede wszystkim o poziom wypowiedzi. Nie neguję tego że w
        mieście można zrobić wiele rzeczy lepiej. Wiem też, że jest to kwestia pewnych
        priorytetów i staram się to zrozumieć.

        Niestety mam wrażenie, ze niektórzy nie próbują zrozumieć argumentów drugiej
        strony i okopują się na swoich stanowiskach. I, tak jak wspomniałeś, coraz
        częściej sięgają do argumentów ad personam.

        > Jeśli chodzi o Twoje pytanie, co ja bym zrobił, żeby było lepiej, odpowiadam:
        > wymieniłbym zarząd na lepszy. Nie powinno być tak, że we Wrocławiu rządzą
        > ludzie, którzy wywalają w błoto ogromne kwoty na nieudaczne inwestycje drogowe,
        > a równocześnie likwidują w imię oszczędności przedszkola. To jest chore.

        A ja akurat uważam, że przedszkola mogły by być sprywatyzowane. Mogło by się
        okazać, że to by zapewniło największą elastyczność.
        A co do zmiany zarządu - szukajmy lepszego! To są proste zasady, obowiązujące w
        każdej dziedzinie życia: Jeśli chcemy dojechać do innego miasta, to rozwiązaniem
        nie będzie twierdzenie że nie wsiądę do pociągu, bo w nim śmierdzi, tylko
        znalezienie odpowiadającego nam autobusu.

        Pozdrawiam
        • Gość: Paweł Z. Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? IP: *.as.kn.pl 31.07.07, 18:37
          Wydaje mi się, że wiele wypowiedzi jest kulturalnych i na poziomie. W tym na
          przykład moje. Unikam pyskówek i staram się w nie nie wdawać. Dobrze wiem, na
          czym polega dyskusja i dlatego też nie podoba mi się, że sugerujesz, jakoby
          przeciwnicy mitu dynamicznego rozwoju stosowali "argumenta ad personam" i byli
          niekulturalni. Wręcz przeciwnie - wydaje mi się, że argumentów mamy bardzo
          wiele, ale niewielu jest takich, którzy chcą z nimi polemizować. Wygodniej je
          pominąć milczeniem.
          Jestem człowiekiem wyjątkowo otwartym i staram się analizować rzetelnie
          wszystkie argumenty moich przeciwników. Dlatego też drażni mnie, gdy ktoś - tak
          jak Ty - sugeruje, że jest inaczej.
          W dyskusji, o której wspomniałeś, zderzyły się dwa punkty widzenia i nie są to
          punkty oparte na opozycji otwarty/zamknięty. Uważam, że prawdziawa opozycja to
          opozycja między konkretnym trzymaniem się rzeczywistości a sentymentalnym
          spojrzeniem na swoje miasto przez pryzmat estetyki i wspomnień. Wrocław to
          miasto mojej młodości, miasto, które kiedyś było bardziej szare niż teraz, ale
          było i jest piękne. Natomiast nie można nie dostrzec tego, że poziom życia
          mieszkańców z winy władz miasta ulega obniżeniu. Miasto przyjazne mieszkańcom
          powinno utrzymywać i rozwijać swoją infrastrukturę, a nie ją likwidować.
          Tymczasem mam od wielu lat wrażenie, że uczestniczę w spektaklu, w którym kilku
          cwanych polityków znających się na mediach organizuje biznatyjskie inwestycje w
          różnych miejscach miasta po to, by nagłośnić siebie tymi "sukcesami". Ponieważ
          zaś budżet miasta to nie worek bez dna, po cichu likwiduje się i obcina różne
          wydatki, co powoduje, że infrastruktura miasta degeneruje się i degraduje.
          Przykładem są moje żłobki i przedszkola, o których - jak twierdzi niejaki
          kklement, człowiek, z którym nie mam zamiaru dyskutować, bo nie lubię pyskówek -
          pisuję wręcz obsesyjnie. Ale równie dobrze można tu wymienić komunikację
          miejską lub też pracę wydziału komunikacji. Za ułamek ceny jajowatego ronda na
          Grunwaldzkim można by uruchomić porządny portal internetowy służący do
          profesjonalnej komunikacji z klientami. Wystarczy Tridion R5, kilka bibliotek
          kryptograficznych, promocja - może nawet sponsorowana - podpisu
          elektronicznego. Ale lepiej władować kasę w Grunwaldzki, mimo że ten remont
          niczego nie rozwiązuje.
          A jakie argumenty słyszę z drugiej strony? Trochę ideologii o dynamicznym
          rozwoju. Jakieś marne aluzje lub zniekształcenia moich poglądów (vide kklement
          powyżej). Najwyższy poziom dyskusja osiąga wtedy, gdy ktoś w kontekście żłobków
          i przedszkoli zaczyna pisać o niżu demograficznym. Ja odpisuję, że nie niż
          idzie do przedszkola, ale dzieci, że ilość dzieci w przedszkolu nie zależy od
          prostej liczby dzieci w danym roczniku itd. itp. Ale na to nie słyszę już
          żadnej odpowiedzi.
          Prywatyzaja? Nie! Żadne miasto, które chce być przyjazne dla ludzi, nie
          prywatyzuje swojej infrastruktury. Teoretycznie można sprywatyzować choćby
          chodnik na Świdnickiej, ale czy takie miasto byłoby przyjazne dla ludzi?
          • Gość: Ad Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.07.07, 19:52
            > miejską lub też pracę wydziału komunikacji. Za ułamek ceny jajowatego ronda na
            > Grunwaldzkim można by uruchomić porządny portal internetowy służący do
            > profesjonalnej komunikacji z klientami.
            > Ale lepiej władować kasę w Grunwaldzki, mimo że ten remont
            > niczego nie rozwiązuje.

            Raz - porównanie tych dwóch rzeczy jest bezzasadne, sam wspomniałeś że to jest
            zupełnie inna skala inwestycji. Remont Grunwaldu nie przeszkadza w stworzeniu
            platformy internetowej.
            Dwa - na ocenianie czy remont coś rozwiązuje czy nie - lepiej poczekać do jego
            zakończenia ;) Bo to jak narzekanie że malowanie pokoju nic nie daje, bo
            wszystkie meble poprzestawiane a na środku stoi wiadro z farbą. Zresztą, jak na
            razie - jeżdżę w okolicach Grunwaldu codziennie i widzę poprawę.

            > Prywatyzaja? Nie! Żadne miasto, które chce być przyjazne dla ludzi, nie
            > prywatyzuje swojej infrastruktury.

            Ależ. Wbrew pozorom prywatne przedszkola mogły by się sprawdzić całkiem dobrze.
            Wyobraź sobie, że miasto ma po prostu stałą kwotę którą płaci przedszkolom za
            każde dziecko. Rodzice głosują nogami (czy też raczej nóżkami dzieci ;). Tam
            gdzie są lepsze warunki, gdzie jest odpowiednia lokalizacja - będzie się
            opłacało przedszkole zbudować.
            • Gość: Paweł Z. Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? IP: 81.15.151.* 01.08.07, 11:22
              > Raz - porównanie tych dwóch rzeczy jest bezzasadne, sam wspomniałeś że to jest
              > zupełnie inna skala inwestycji. Remont Grunwaldu nie przeszkadza w stworzeniu
              > platformy internetowej.

              Oczywiście, że jest zasadne. Kasa na wielkie inwestycje zmusza do ograniczania
              drobnych wydatków. Miasto inwestuje miliony w jajowate rondo, a zatem musi
              zamknąć przedszkola. Związek jest jasny i wyraźny.
              Chodzi o to, że o jajowatym rondzie będzie trochę krzyku w mediach - pewnie i
              ogólnopolskich, a informacja o portalu internetowym zostanie umieszczona gdzieś
              obok informacji o głuchoniemym na kasie w hipermarkecie Auchan. O tym, że są
              jeszcze w naszym mieście jakieś przedszkola, nie napisze nawet lokalna gazeta,
              bo co to za temat?

              > Dwa - na ocenianie czy remont coś rozwiązuje czy nie - lepiej poczekać do jego
              > zakończenia ;) Bo to jak narzekanie że malowanie pokoju nic nie daje, bo
              > wszystkie meble poprzestawiane a na środku stoi wiadro z farbą. Zresztą, jak
              na
              > razie - jeżdżę w okolicach Grunwaldu codziennie i widzę poprawę.

              Przecież na logikę widać, że są to w sporej części stracone pieniądze. W
              Warszawie i innych dużych miastach na trasach przelotowych i krzyżujących się
              ciągach komunikacyjnych buduje się skrzyżowania bezkolizyjne. I to jest właśnie
              właściwy kierunek. Utrudnianie ruchu samochodowego nic nie da, jeśli nie
              stwarza się alternatywy w postaci komunikacji zbiorowej. A jak jest z
              komunikacją zbiorową we Wrocławiu? Wystarczy porównać już nie tylko z Warszawą,
              ale choćby z Poznaniem, któremu możemy tylko zazdrościć.

              > Ależ. Wbrew pozorom prywatne przedszkola mogły by się sprawdzić całkiem
              dobrze.
              > Wyobraź sobie, że miasto ma po prostu stałą kwotę którą płaci przedszkolom za
              > każde dziecko. Rodzice głosują nogami (czy też raczej nóżkami dzieci ;). Tam
              > gdzie są lepsze warunki, gdzie jest odpowiednia lokalizacja - będzie się
              > opłacało przedszkole zbudować.

              I tak to miało działać, jak sobie przypominasz, w przypadku szpitali. Tylko że
              nie działa. To samo byłoby z przedszolami, bo miasto doprowadziło do totalnego
              niedoboru miejsc w przedszkolach. Teraz każdy martwi się o to, by oddać dziecko
              do wszystko jedno jakiego przedszkola, byleby zapewniało podstawowy poziom
              opieki, a nie martwi się o to, by dziecko trafiło do najlepszego przedszkola.
              • Gość: Ad Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? IP: *.contium.pl 01.08.07, 12:36
                > Przecież na logikę widać, że są to w sporej części stracone pieniądze. W
                > Warszawie i innych dużych miastach na trasach przelotowych i krzyżujących się
                > ciągach komunikacyjnych buduje się skrzyżowania bezkolizyjne. I to jest właśnie
                > właściwy kierunek. Utrudnianie ruchu samochodowego nic nie da, jeśli nie
                > stwarza się alternatywy w postaci komunikacji zbiorowej. A jak jest z
                > komunikacją zbiorową we Wrocławiu? Wystarczy porównać już nie tylko z Warszawą,
                >

                Właściwy kierunek to nie skrzyżowania bezkolizyjne w śródmieściu, tylko
                komunikacja zbiorowa. Mogę się więc zgodzić z Tobą tylko połowicznie :)

                > I tak to miało działać, jak sobie przypominasz, w przypadku szpitali. Tylko że
                > nie działa.

                Bo ze szpitalami zostało zatrzymane w pół drogi?

      • ludendorf hmm 01.08.07, 18:50
        Pytanie było zadane w trybie dokonanym co zrobiliŚCIE nie co byście zrobili
        istotna semantyczna różnica!!!! A założyciel wątku nikogo nie obraził tylko
        grzecznie sprowokował do refleksji. Dyskusja nie polega na tym żeby kogoś do
        czegoś przekonać tylko na przedstawieniu swojego poglądu na sprawę bo często
        każdy prezentuję inną stronę tej samej racji. Zgadzam się z ad00 że poziom tego
        forum powoli zjeżdża do rynsztoka. Niemal połowa dyskusji często w ogóle nie
        związanych z inwestycjami jest sprowadzana do kwestii zawalenia remontu ulicy
        Szewskiej legendarnych już żłobków i przebudowy pl. Grunwaldzkiego. We Wrocławiu
        tyle jest remontowanych ulic a od roku słychać tylko Szewska Szewska Szewska.
        Jakby to było jakieś słowo klucz zwalniające od myślenia. Stadionu nie wybudują
        bo ...Szewska. EiT nie będzie bo... Szewska. Sali koncertowej na pl. Wolności
        też nie będzie bo Szewska. Ci co tak jadą po Dudim powinni zagłosować na
        prawdziwych "menadżerów" czyli Kubackiego i Dobrosza oni by dopiero tchnęli
        PRAWDZIWY DYNAMIZM bez propagandy. Trzeba mówić o tym co dobre i co złe nie
        tylko o jednym. Miasto jest ponoć 2 najlepiej zarządzanym samorządem w Kraju,
        nie jest zadłużone, ma sporą zdolność kredytową dalej przyciąga inwestycje....
        Oczywiście są do tego psie gówna, zabytkowa kaalizacja, drogie mieszkania i tak
        dalej ale nie od tego tylko się Wrocław qrna sprowadza!!!! Osoba z Wrocławia o
        słabej psychice po wejście na to forum musi nieuchronnie wpaść w depresje. Pzdr
        dla Wrocławian. Również tych sądzących że "Jest źle i musi być jeszcze gorzej"
        • Gość: Paweł Z. Re: hmm IP: 81.15.151.* 02.08.07, 09:17
          Co zrobiliście? A co niby mogliśmy zrobić? Czy to my rządzimy w tym mieście?
          Jakie mamy środki działania? Mam sam wziąć szpadel i betoniarkę i wybudować
          żłobek? Ja napisałem do NIK, do CBA, do kilku parlamentarzystów, próbowałem
          zainteresować media. Zostałem olany, co zresztą było do przewidzenia. W tym
          kraju władza nie liczy się z człowiekiem. Tłuszcza co kilka lat idzie głosować
          na tych samych cwaniaczków.
          Nie bardzo rozumiem, na czym polega "rynsztokowość" dyskusji o codziennych
          problemach mieszkańców miasta, które są generowane przez wysoce niekompetentne
          decyzje osób zarządzających miastem. Wydaje się jednak, że nie pojmę tego
          nigdy. Z pokorą muszę się zatem zgodzić z twierdzeniem, że jestem osobą
          zamkniętą i reprezentującą niski poziom, jeśli zdefiniujemy "otwartość"
          i "wysoki poziom" jako bezkrytyczne uwielbienie dla kliki Dutkiewicza.
          Nie bardzo rozumiem również, dlaczego miałby istnieć wyłącznie wybór między
          Dutkiewiczem a Kubackim i Dobroszem. Uważam, że obecne elity polityczne są
          całkowicie skompromitowane i trzeba zwyczajnie sięgnąć po osoby spoza tych elit.
          Co do drugiego miejsca w kategorii najlepszego zarządzania, to myślę, że gdyby
          nie PR, to tego drugiego miejsca by nie było. Raczej trzydzieste czy
          czterdzieste. Niestety, o błędach Dutkiewicza i jego kliki można poczytać sobie
          w Intenecie w listach osób takich jak ja. Media na ten temat milczą. Dlatego
          też dla osób z zewnątrz ciężko jest dociec obiektywnej prawdy.
          Szewska i Grunwaldzki to ogromnie drogie poronione inwestycje, które powodują,
          że nie ma pieniędzy na rzeczy niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania miasta.
          Nie widzę powodu, by o tych żenujących błędach władz Wrocławia milczeć.
          Nie wiem, skąd informacja o braku zadłużenia. Jak każde duże miasto Wrocław
          również posiada długi, całkiem spore.
          Jak już napisałem, dobre we Wrocławiu jest to, że jest to piękne miasto.
          Niestety miasto jest tragicznie zarządzane.
          • embriao Re: hmm 01.01.08, 21:36
            Nie pękaj, sam nie jesteś :) Jak to jest, że na Psim Polu gdzie mieszka 1/4
            Wrocławia nie ma ani jednego żłobka, linii tramwajowej i choćby nawet aquaparku ;)
            • ineznegra Re: hmm 02.01.08, 19:46
              tak, stanowczo popieram, sam nie jesteś;)
              część mieszkańców Wrocławia mieszka też w paśmie Nowy Dwór- Muchobór
              Mały-Muchobór Wielki, gdzie widać padakę komunikacyjną (40 min na
              przystanku na mrozie, do tego w autobusach tłok niemiłosierny,a na
              ulicach korki), nienawidzi się tego miasta zaraz po tym jak próbuje
              sie dostać rano do pracy (co najmniej półtorej godziny na przebycie
              5 kilometrów)
              aquaparku i tramwaju tez nie ma, przedszkole jest, ale mnie to
              akurat lotto, wolałabym kino
    • Gość: corgan Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? IP: *.chello.pl 31.07.07, 17:36
      > A co wy zrobiliście żeby we Wrocławiu było lepiej?

      Ja robiłem dużo.

      Jak mieszkalem na Bartoszowicach to sam na kuchence w mieszkaniu podgrzewałem w
      garnku asfalt i w miare możliwości - łatałem nocą dziury na Baciarellego.

      Chciałem też wytynkowac komuś ruderę i już przeskakiwałem płot z mlotkiem,
      dlutem i kubełkiem z cementem, ale właściciel poszczuł mnie psem i wyciagnął
      dubeltówke, wiec musiałem salwować sie ucieczką.

      Nerwowi jacyś Ci mieszkańcy Sępolna...

      Jakbym nadal tu mieszkał to szlifowałbym w ramach czynu społecznego szyne na
      Szewskiej.

      No bo tak na chłopski rozum - co można więcej zrobić dla miasta oprócz płacenia
      podatwków i głosowania na właściwych Sterników oczywiście?
      • Gość: Ad Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.07.07, 19:40
        > No bo tak na chłopski rozum - co można więcej zrobić dla miasta oprócz płacenia
        > podatków i głosowania na właściwych Sterników oczywiście?

        Wbrew pozorom dużo :->
        W krajach o nieco większym poziomie zaufania społecznego doskonale funkcjonują
        różnego rodzaju organizacje społeczne, stowarzyszenia. Gromadzą ludzi, których
        nie zadowala to, co robią w zaciszu domowym, ale próbują też zrobić coś dla
        swojego otoczenia. Może to być, w najprostszym przypadku, klub sportowy, a może
        to być stowarzyszenie "przyjazna dzielnica", towarzystwo miłośników miasta,
        młodych rodziców, osób samotnych, osób zainteresowanych rowerami, wodą,
        komunikacją... właściwie wszystkim.

        Działając w takich stowarzyszeniach poszerza się własne horyzonty, można coś
        zrobić z innymi. Konstruktywnego, niekoniecznie tylko narzekać że coś nie działa.
        W przypadku zarejestrowania takiego stowarzyszenia można też być stroną
        opiniotwórczą przy różnego rodzaju lokalnych inwestycjach czy działaniach. To
        dzięki takim grupom, czasami wręcz nieformalnym, na niektórych osiedlach jest
        czyściej, bezpieczniej, bardziej kolorowo. To one zgłaszają propozycje
        zbudowania placu zabaw, piszą pisma o postawienie sygnalizacji na przejściu dla
        pieszych, etc.

        Po prostu - trzeba współdziałać, aby wywrzeć większy nacisk na władze i urzędy.
        Rola mieszkańców, wbrew pozorom, nie kończy się na głosowaniu i olaniu sprawy na
        kolejną kadencję, licząc po cichu, że ktoś się domyśli o co nam chodzi. Nie
        można też wymagać, żeby każdy urzędnik czytał forum wyborczej i się domyślał co
        zrobić - zaraz by było, że zamiast pracować to się obija ;)

        Dlatego jeśli coś trzeba zrobić - to zorientować się jakie zdanie mają sąsiedzi,
        znajomi, inni mieszkańcy. Znaleźć radnego ze swojej dzielnicy, adres
        odpowiedniej instytucji, telefon urzędnika. I dzwonić, pisać, proponować. Wbrew
        pozorom - to działa.
        • Gość: Paweł Z. Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? IP: 81.15.151.* 01.08.07, 11:36
          Polska jest państwem demokracji sterowanej w sensie Putinowskim, dlatego też
          organizacje oddolne są u nas zwyczajnie olewane. Myślisz, że my-rodzice dzieci
          nie próbowaliśmy podejmować oddolnych akcji przeciwko idiotyzmom pani Jaroń?
          Oczywiście, próbowaliśmy. I jaki był efekt? Zostaliśmy zignorowani, nikt nie
          podjął z nami poważnej dyskusji. Rada miejska uchwaliła na wniosek zarządu
          decyzję o likwidacji kolejnych przedszkoli, a pani Jaroń pouczała nas w
          wywiadzie dla "GW", że rodzice powinni spędzać więcej czasu z dziećmi. Media
          lokalne nie chcą z nami gadać, bo trzymają sztamę z Dutkiewiczem i jego ekipą.
          Media ogólnopolskie zaś ciężko zainteresować takimi tematami. Człowiek czuje
          się trochę jak za Edwarda Gierka. Próbowałeś kiedyś kopać się z koniem?
    • Gość: Łoś_bimbacz Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 22:35
      naszły przemyślenia, że
      > poziom dyskutantów tu na forum się zdecydowanie obniżył.

      prawda, tylko nieliczni prezentują niezłomne POglądy zgodne z Biblią Dynamizmu,
      autorstwa naszego Sternika.

      > I tak się zastanawiam, czy tu chodzi o to, żeby spróbować wykazać, że
      > Wrocławianie nie są tacy otwarci, życzliwi, przyjaźnie nastawieni?

      są przyjażnie nastawieni i życzliwie ostrzegają przybyszów przed pułapkami
      fatamorganą naszego PR.

      >
      Ale o tym jak się żyje w danym
      > miejscu decydują przede wszystkim ludzie

      zgoda, ale przede wszystkim decydują o tymSternicy, średniacy też mają wpływ,
      bo gdy zaniżą swoje oczekiwania i zaPOmną o tym co widzieli w innych miastach,
      to będzie im się żyło też komfortowo inaczej.

      > Może więc paru takich narzekaczy, lubiących się obrzucać błotem, zastanowi się
      > chwilę nad tym, czy to przypadkiem nie oni sami sprawiają, że we Wrocławiu
      > jest im niedobrze.

      widzę,że odPOwiedzialność za wszelkie terminowo i bezusterkowo zakończone
      inwestycje jest już krępująca dla viceSterników, których Sternik deleguje do
      robienia myszki MIki w tv klecina i zaczęły się POszukiwania winnych na
      niższych POziomach drabiny sPOłecznej:)

      > Można by też zapytać: A co wy zrobiliście żeby we Wrocławiu było lepiej?

      płacimy POdatki i najdroższe bilety kz oraz bilety za parkowanie, czyżby już
      zabrakło na kolejny wylot do Singapuru z misją promocji:)?

      tytuł POstu ma odcień KOOlowej logiki: krytyk władzy jest zamknięty i
      nieżyczliwy:))
      • Gość: Ad Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.07.07, 22:54
        > są przyjażnie nastawieni i życzliwie ostrzegają przybyszów przed pułapkami
        > fatamorganą naszego PR.

        tworząc przy okazji czarny PR, bardzo to szlachetna postawa :p

        > zgoda, ale przede wszystkim decydują o tymSternicy, średniacy też mają wpływ,
        > bo gdy zaniżą swoje oczekiwania i zaPOmną o tym co widzieli w innych miastach,
        > to będzie im się żyło też komfortowo inaczej.

        aha, i najbardziej komfortowo to im się będzie żyło, wiecznie narzekając -
        bardzo to zdrowa postawa ;P


        > widzę,że odPOwiedzialność za wszelkie terminowo i bezusterkowo zakończone
        > inwestycje jest już krępująca dla viceSterników, których Sternik deleguje do
        > robienia myszki MIki w tv klecina i zaczęły się POszukiwania winnych na
        > niższych POziomach drabiny sPOłecznej:)

        i teorie spiskowe też mają się dobrze, bardzo to obywatelska postawa :P

        > tytuł POstu ma odcień KOOlowej logiki: krytyk władzy jest zamknięty i
        > nieżyczliwy:))

        a ktoś kto zauważa pozytywy jest otumanionym oszołomem albo opłacaną przez
        władze tubą propagandy, bardzo logiczne, i jakże pomaga w porządkowaniu sobie
        świata :P

        Owszem, można dyskusję sprowadzać do poziomu absurdu, ale to nijak nie sprawi,
        że Twój głos może być traktowany serio.


        Swoją drogą, praktykowaliśmy swego czasu na obozach "dzień lewych nogawek",
        kiedy to na jeden dzień kadrowicze stawali się zwykłymi uczestnikami obozu, a
        wybrani przez ogół uczestnicy pełnili funkcje kadry. Jakoś się po takim dniu
        kończyło narzekanie obozantów że coś jest robione źle...

        Ciekawe jakby to wyglądało, jakby tak jeden z drugim nagle stał się
        odpowiedzialny za zarządzanie jakimś fragmentem infrastruktury miasta ;)


    • Gość: Maćko Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? IP: 213.17.170.* 01.08.07, 16:46
      Sorry a na czym to ma polegać ta niby niebywała otwartość Wrocławian? Na tym, ż
      ena wszystkich forach gardłują, że Wrocław najlepszy a inni to dziura? Grunt to
      uwierzyć w mity i powiedzieć sobie hurra jacy my jesteśmy fajni i otwraci.
      Tylko czy to zmieni rzeczywistość? A rzeczywistość to proza: Wrocławianie nie
      sa ani mniej ani bardziej otwarci od innych mieszkańców Polski czyli zwykła
      przeciętna rzeczywistość.
        • Gość: Łoś_bimbacz Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 22:08
          Myślę, że pierwsza wypowiedź w tym wątku była raczej "pro domo sua". Jak
          > mniemam, chodziło o to, by powiedzieć, że osoby, które nie wierzą w mit
          > dynamicznego rozwoju, są zamknięte i reprezentują niski poziom.

          Tytuł tego wątku ma oczywiste odniesienia do KOOlowej logiki, która nie jest
          tożsama z logiką tradycyjną, a ludzie prości i zamknięci, to nawet sądzą, że
          autor strzelił sobie logicznego samobója.
          Autor pisze, że nieudacznicy obalają mit, czyli lipę pijaru. Otwartość itp.
          miasta jest dla wyznawców Dynamizmu dogmatem, aksjomatem i faktem
          niekwestionowalnym, a tu młody dynamik twierdzi, że to mit????
          Czyżby ta cała otwartość i magiczność to nie były fakty, ale wyłącznie
          dogmatyczne mity, pijarowskie bajki, od których ręce i klawiatury precz??:)))
          Tradycyjny opis niegodnej POstawy malkątętów, byłby taki, że uważają oni
          Dynamizm za mit, wcale tego mitu nie obalają, ale wręcz POdkreślają, że to
          tylko mit:))), czyli są POprawni?
    • Gość: neutralny z Wrocka obiektywnie o sytuacji Wroclawia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.08.07, 21:19
      W ogole nie wiem o czym ty piszesz... Wroclaw to wspaniale miejsce,
      najpiekniejsze miasto tej czesci Europy i najbogatrsze, w ktorym chcialyby
      mieszkac miliony. Ty masz szczescie aby tu mieszkac wiec nie bluznij na to
      miasto ktore dla tak wielu jest tylko marzeniem. Jest tu wspanialy Prezydent i
      rada miasta ktore po prostu wspaniale kieruja tym wszystkim. To dzieki tym
      wspanialym ludziom Wroclaw nie tylko dogonil ale nawet wrecz przegonil wiekszosc
      metropolii zachodnich pod wzgdledem standardow zycia. Bo gdzie jest wiekszy
      komfort? Czy potrafisz wymienic choc jedna dziedzine w ktorej Pan Prezydent i
      jego podwladni nie robiliby czegos dobrego dla miasta?
      • ad00 Re: obiektywnie o sytuacji Wroclawia 02.08.07, 13:58
        > Czy potrafisz wymienic choc jedna dziedzine w ktorej Pan Prezydent i
        > jego podwladni nie robiliby czegos dobrego dla miasta?

        Ba, niejedną. Co nie zmienia faktu, że nie muszę od razu uważać że wszystko jest
        do d. A pierwszy post miał na celu zasygnalizowanie innej rzeczy (wbrew temu co
        mi niektórzy tu inputują): że niektórzy tu na forum od krytyki zarządzania
        miastem płynnie przeszli do wyszydzania osób które mają inne zdanie. I, że być
        może, to chodzi o to, żeby nie tylko pokazać że we Wrocławiu nie jest pięknie,
        ale żeby stworzyć pogląd, że osoby tu mieszkające nie grzeszą ani uprzejmością,
        ani elokwencją.

        Służą do tego najwygodniej posty w których można kogoś nazwać kretynem i
        mitomanem, przytoczyć często parę wątpliwej natury argumentów. I ciekawe, że
        jakoś gdy się im odpowie rzeczowo, zbijając ich wypowiedzi, to milkną ;)

        P.S. Swoją drogą, ciekawe że pierwszy na mojego posta odpowiedział Paweł_Z, bo
        akurat nie jego miałem na myśli zaczynając wątek...
        • Gość: Paweł Z. Re: obiektywnie o sytuacji Wroclawia IP: *.as.kn.pl 02.08.07, 18:44
          Pierwszy zabrałem głos, ponieważ dyskutuję rzeczowo, podając wiele przykładów
          niekompetentnego czy wręcz idiotycznego zarządzania miastem przez ekipę
          Dutkiewicza. Niemal nikt nie chce dyskutować ze mną o konkretach, w najlepszym
          razie rzecz jest sprowadzana do sentymentalnego rozwodzenia się nad tym, jak
          pięknym miastem jest Wrocław (jest, ale przestałby bez błazeństw Dutkiewicza?).
          W najgorszym jestem obrzucany obelgami. Jeśli ktoś sugeruje, że jestem
          nieuprzejmy, nieelokwentny, zamknięty, rezprezentuję (pisząc, że osoby
          krytykujące w pewnym wątku sposób zarządzania miastem, do których - tak się
          składa - ja także należę, są nieotwarte i reprezentują niski poziom), to mnie
          to oburza. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że z mojego punktu widzenia moje
          argumenty są bardzo celne, chwalcy Dutkiewicza nie potrafią na nie
          odpowiedzieć, a z kalumniami pod swoim adresem spotykam się bardzo często
          (patrz np. kierowane do mnie listy lek. med. kklementa).
        • Gość: kde44 Re: obiektywnie o sytuacji Wroclawia IP: *.ikatel.pl 02.08.07, 21:25
          Odnoszę wrażenie, że brakiem kultury grzeszy raczej "druga strona" - osoby
          wychwalające pod niebiosa prężny rozwój naszego miasta (bo "coś się dzieje", bo
          "obserwujemy narodziny nowej jakości", bo "jest fantastycznie" itp.).
          Argumenty dot. komunikacji publicznej, odcięcia Wrocławia od świata, czy
          przywoływane problemy ze żłobkami i przedszkolami pozostają bez odpowiedzi.
          Odpowiedź na kwestię "otwartości wrocławian" pojawiła się zaś w poprzednim
          wątku: dobrych parę osób ucieszyło się, że nie ma tu tylu "obcych" co w
          Warszawie... Moim zdaniem najlepszym przykładem "otwartości" charakterystycznej
          dla zbyt dużej części Wrocławian była rzecz w cywilizowanym świecie nie do
          pomyślenia - zezwolenie na skrajnie faszystowską manifestację w samym rynku i
          wielodniowe milczenie ratusza po tym zdarzeniu.
          • naiwny_debilek Re: obiektywnie o sytuacji Wroclawia 02.08.07, 22:56
            > przywoływane problemy ze żłobkami i przedszkolami pozostają bez odpowiedzi.

            Jak to bez odpowiedzi?
            Jeden zniewieściały cipciuś zapragnął by reszta miasta płaciła za jego
            prokreacyjne dokonania. Z jakiej racji? Ten popapraniec Dutkiewicz powinien
            dawno pozamykać żłobki i przedszkola, bo prywatnym trudno egzystować obok
            wściekle dotowanych. Zadałem niejakiemu Pawłowi Z jasne pytanie, na które unika
            odpowiedzi: czy on mi stręczy swą żonę, że widzi u mnie wobec niej zobowiązania?
              • Gość: Ad Re: do ad00 IP: *.contium.pl 03.08.07, 12:55
                > Cytat: "jeden zniewieściały cipciuś zapragnął...". Czy używanie tego rodzaju
                > terminologii w odniesieniu do adwersarzy jest - Twoim zdaniem - świadectwem
                > otwartości i wysokiego poziomu?

                Nie jest. Dlatego właśnie się zastanawiam, czy osoby które tak się wypowiadają
                nie mają przypadkiem ukrytego celu w zdeprecjonowaniu Wrocławian i Wrocławia.
                • Gość: Paweł Z. Re: do ad00 IP: *.dint.wroc.pl 03.08.07, 13:04
                  Moim zdaniem, nie mają. Wrocław zamieszkuje zróżnicowana społeczność. Są wśród
                  nich niekompetentni urzędnicy, uniwersyteccy profesorowie, osoby dobrze i źle
                  wychowane, osoby ślepe na wady obecnej ekipy i takie, które chcą, by miasto
                  miało w końcu dobrego gospodarza. Podziały te nie nakładają się na siebie.
                  Dlatego też twierdzenie, zresztą wbrew faktom, tj. temu, co się na tym forum
                  dzieje, że osoby krytyczne wobec Dutkiewicza i S-ki reprezentują niski poziom i
                  nie są otwarte, jest po prostu nie fair.
                • Gość: kde44 Re: do ad00 IP: *.ikatel.pl 03.08.07, 13:36
                  > Nie jest. Dlatego właśnie się zastanawiam, czy osoby które tak się wypowiadają
                  > nie mają przypadkiem ukrytego celu w zdeprecjonowaniu Wrocławian i Wrocławia.

                  Moim zdaniem, od takich trolli dużo bardziej deprecjonujące Wrocław są głosy w
                  dyskusji z poprzedniego wątku, w których na rzeczowe argumenty o trudnościach w
                  codziennym zyciu we Wr. odnajdujemy odpowiedzi jak z folderów reklamowych i
                  ulotek dla turystów.
                  • ka-8 Re: do ad00 04.08.07, 01:00
                    Gość portalu: kde44 napisał(a):
                    >
                    > Moim zdaniem, od takich trolli dużo bardziej deprecjonujące Wrocław są głosy w
                    > dyskusji z poprzedniego wątku, w których na rzeczowe argumenty o trudnościach w
                    > codziennym zyciu we Wr. odnajdujemy odpowiedzi jak z folderów reklamowych i
                    > ulotek dla turystów.

                    Ale moze tym ludziom jednak naprawde tak bardzo podoba sie Wroclaw i chca
                    zauwazac to co w nim cieszy a nie tylko szarosc codziennych spraw? Zalatwianie
                    spraw urzedowych, korki czy dziurawe ulice dotycza chyba wszystkich duzych miast
                    w Polsce, nie ma miasta idealnego! Kazde ma jakies problemy, to co wyroznia
                    Wroclaw na ich tle to poza tym ze jest czasem nie za rozowo, jest tez wiele
                    rzeczy ktore ciesza oko i pozwalaja sie na chwile oderwac od frustrujacej czasem
                    codziennosci. Wroclaw to naprawde wspaniale miasto, tylko niektorzy albo nie
                    chca tego zauwazyc, albo widza tylko problemy, pomijajac jakiekolwiek pozytywy.
                    • Gość: kde44 Re: do ad00 IP: *.ikatel.pl 04.08.07, 09:02
                      > Ale moze tym ludziom jednak naprawde tak bardzo podoba sie Wroclaw i chca
                      > zauwazac to co w nim cieszy a nie tylko szarosc codziennych spraw?

                      "Szarość codziennych spraw" ma to do siebie, że widać ją na codzień. Ja też
                      jestem całkiem mocno przywiązany do Wrocławia i jest mi bardzo przykro, że to
                      miasto upada a mieszkańcy jeszcze temu przyklaskują.
                      To co mnie irytuje w takich dyskusjach, to traktowanie z góry krytyków aktualnej
                      sytuacji w mieście. A przede wszystkim niepodejmowanie rzeczowej dyskusji, tylko
                      rzucanie ogólników w rodzaju: jest świetna atmosfera, jest to super miasto,
                      wiele rzeczy cieszy oko... Tak się rozmawiać nie da. Jeśli chcesz powiedzieć, że
                      Wrocław nie odstaje cywilizacyjnie od innych miast podobnej wielkości,
                      podyskutuj z argumentami. Jeśli chcesz powiedzieć, że "atmosfera jest super", to
                      powiedz, skąd się ta atmosfera bierze (bez powtarzania komunałów w stylu "bo tu
                      są sami przyjezdni i otwarci ludzie"). Bo takimi ogólnikami to może rzucać
                      mieskzaniec każdego miasta w Polsce.
            • Gość: dgn Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? IP: *.chello.pl 02.01.08, 08:29
              > Szpitale likwidowane,

              Z tego co pamiętam,za PRL na ziemiach odzyskanych miała lać się krew w wyniku
              konfliktu zbrojnego pomiędzy NATO,a Układem Warszawskim.Stąd był nadmiar
              szpitali we Wrocku.

              likwidowane, żłobki likwidowane, przedszkola likwidowane, podstawówki
              > -

              To niż demograficzny.

              Postępy w zakresie
              > komunikacji drogowej - niewielkie.

              Wielkie zmiany wymagają akceptacji,finansowania Warszawki.
              • pawel_zet Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? 02.01.08, 18:43
                Powtarzasz mity siane przez miejskich specjalistów od PR.

                >
                > Z tego co pamiętam,za PRL na ziemiach odzyskanych miała lać się krew w wyniku
                > konfliktu zbrojnego pomiędzy NATO,a Układem Warszawskim.Stąd był nadmiar
                > szpitali we Wrocku.

                I dlatego w porównaniu z Zachodem mamy tak mało szpitali na statystycznego
                mieszkańca.

                > To niż demograficzny.

                Który nie chodzi do żłobków/przedszkoli/szkół, bo robią to konkretne dzieci.
                Zgodnie z nieubłaganymi danymi GUS liczba dzieci we Wrocławiu GWAŁTOWNIE WZRASTA!!!

                > Wielkie zmiany wymagają akceptacji,finansowania Warszawki.

                Nieprawda. Miasto nie ma ograniczeń w finansowaniu ze środków własnych rozwiązań
                komunikacyjnych w obrębie miasta. Ale wiadomo - lepiej budować fontanny.
                • Gość: dgn Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? IP: *.chello.pl 02.01.08, 18:58
                  > Powtarzasz mity siane przez miejskich specjalistów od PR.
                  > I dlatego w porównaniu z Zachodem mamy tak mało szpitali na statystycznego
                  > mieszkańca.

                  OK,poddaję się ,nie jestem znawcą tego tematu.Tylko komu wierzyć?Pawłowi Z?

                  > Zgodnie z nieubłaganymi danymi GUS liczba dzieci we Wrocławiu GWAŁTOWNIE WZRAST
                  > A!!!

                  To zależy od punktu odniesienia.Ostatni gigantyczny wyż miał miejsce w latach
                  80/90 (mniej więcej).Potem były spadki,co nie wyklucza,że ostatnio drgnęło w tej
                  "branży"hihi.Ale i tak jest skromnie.hehehe

                  > Nieprawda. Miasto nie ma ograniczeń w finansowaniu ze środków własnych rozwiąza
                  > ń
                  > komunikacyjnych w obrębie miasta.

                  Tego nie powiedziałem.Miałem na myśli obwodnice.

                  • Gość: Paweł Z. Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? IP: *.as.kn.pl 02.01.08, 21:05
                    > OK,poddaję się ,nie jestem znawcą tego tematu.Tylko komu wierzyć?Pawłowi Z?

                    Statystyce. Żródła są powszechnie dostępne.

                    > To zależy od punktu odniesienia.Ostatni gigantyczny wyż miał miejsce w latach
                    > 80/90 (mniej więcej).Potem były spadki,co nie wyklucza,że ostatnio drgnęło w te
                    > j
                    > "branży"hihi.Ale i tak jest skromnie.hehehe

                    W latach 80 było jeszcze całe mnóstwo przedszkoli, np. przedszkola
                    przyzakładowe, które na początku lat 90-tych pozamykano. Mimo to nie było
                    ostrego deficytu, ponieważ liczba dzieci faktycznie zmalała. Natomiast od kilka
                    lat jest notowany gwałtowny wzrost, a miasto... zamyka przedszkola. W ubiegłym
                    roku zabrakło miejsc dla co najmniej 800 dzieci. Dla ilu zabraknie w tym roku?
                    Dzieci jest jeszcze więcej.

                    > Tego nie powiedziałem.Miałem na myśli obwodnice.

                    A ja miałem na myśli wszelkie inwestycje drogowe. Jest z tym dość marnie -
                    zważywszy, że budżet Wrocławia jest podobno ogromny.
                    • Gość: dgn Re: Otwartość Wrocławian - kto chce obalić mit? IP: *.chello.pl 02.01.08, 21:57
                      > Statystyce. Żródła są powszechnie dostępne.

                      Skoro korzystasz z nich,wierzę Ci.

                      Natomiast od kilka
                      > lat jest notowany gwałtowny wzrost, a miasto... zamyka przedszkola. W ubiegłym
                      > roku zabrakło miejsc dla co najmniej 800 dzieci. Dla ilu zabraknie w tym roku?
                      > Dzieci jest jeszcze więcej.

                      To rzeczywiście,dają d..y.

                      > A ja miałem na myśli wszelkie inwestycje drogowe. Jest z tym dość marnie -
                      > zważywszy, że budżet Wrocławia jest podobno ogromny.

                      To co ,trwonią pieniądze?Dziwnie to wszystko wygląda.
    • heraldek Prawda o zyciu we Wroclawiu....... 01.01.08, 22:54
      ....chociaz w tym miescie mieszkam obecnie chwilowo
      zawsze traktowalem je jako swoje miasto, bo w nim
      i w okolicach zyli moi dziadowie i pradziadowie,
      wtedy gdy sie to miasto jeszcze Breslau nazywalo........
      I chociaz polska administracja wlozyla niezwykle
      wiele wysylku aby historie Breslau i jego mieszkancow
      wymazac, wiele dokumentow przetwalo.....
      Np. niedawno (za pomoca Internetu) w zasobach Uniwersytetu
      Wroclawskiego znalazlem jedna z prac doktorskich brata
      mojego dziadka z 1912r (mial ich cztery, pozostale w Berlinie)...

      Ale do rzeczy....
      Wyjatkowosc Wroclawia polega na tym, ze jest miasto bardzo
      kosmopolityczne....co latwo wytlumaczyc tym, ze niewielu
      moze sie tutaj powolac na rodowod przed 1945.....
      Wroclaw byl azylem, schroniskiem dla ludzi "bez zyciorysu"
      "bez korzeni"....dzis wielu tych korzeni jeszcze wciaz nie zapuscilo
      majac wiecej sympatii dla Lwowa i Wilna niz dla tego miasta...
      Nie majac tych korzeni nie maja tez szacunku dla miasta i nie
      sa tak dumni jak np Poznaniacy (poza deklaracjami werbalnymi)....

      Tolerancja wobec ludzi, niestety, idzie w parze z tolerancja
      do brakorobstwa, cwaniastwa, kombinatorstwa, zlodziejstwa
      i niszczenia mienia publicznego (bo Wroclaw byl przeciez niczyj)....

      Wroclaw to miasto flejtuchow....
      Wiekszosc tego czym sie dzis chwali Wroclaw nie zostalo
      zbudowane przez Polakow...a byloby tego znacznie wiecej gdyby
      nie niszczone zabytkow po wojnie, przez prawie pol wieku...
      Uszkodzone w czasie wojny budynki i koscioly rozbierano
      a cegle wywozono na odbudowe Warszawy.....
      Dzis tego zgnile i zdewaste przez lata ruiny pacykuje sie
      i sprzedaje po 6-7 tys PLN.....
      Zanim kupisz kieszkanie w zabytkowe kamienicy na Psim Polu
      przy np. ulicy Bolesława Krzywoustego 271
      www.raj-development.pl/
      pojedz tam i zobacz jak wygladaja te poniemieckie ruiny
      stojace bez okien, podlog i z dziurawym dachem przez cala
      dekade.....

      Koszmar komunikacyjny Wroclawia mozna by jeszcze wytrzymac
      przez jakis czas, gdyby nie fakt, ze sporo robot wykonuje
      sie niedbale i wrecz karygodnie....to co sie buduje dzisiaj
      i tak slamazarnie, za kilka lat sie i tak rozleci...
      A rozbabrane otoczenie wokol inwestycji zostaje na wiele
      lat od jej ukonczenia....

      W tym miescie jest duzo megalomanii i tzw. wish-thinking a malo
      solidnosci i zwyklej gospodarnosci....


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka