Żłobki we Wrocławiu

IP: *.net.kn.pl / 10.104.25.* 26.06.03, 13:54
Czy mógłby ktoś mi powiedzieć cokolwiek o Wrocławksich żłobkach?
We wrześniu muszę oddać 4 miesięczne dziecko do żłobka...i nie ukrywam, że
serce mi się kroi !
Podobno żłobek na Kłodnickiej ma dobrą opinię, ale na czym ta opinia jest
oparta? I czy jest prawdziwa ?
HELP ME !
    • Gość: agsza Re: Żłobki we Wrocławiu IP: *.recluce.one.pl / 192.168.0.* 26.06.03, 15:38
      opinie o żłobkach już czytałam , nawet niedawno, na tym forum. Poszukaj może
      gdzies jeszcze jest. Było tam sporo wypowiedzi. Tak na marginesie to Wam mamom
      maluchów takich współczuję, takie maleństwa oddawac do żłobka czy opiekunce. Ja
      miałam szczęście załapać się na 6 miesięczny urlop i prawie 8 miesięczne
      dziecko zostawiałam, na szczęście pod dobrą opieką babci, ale i tak serce me
      płakało. Powinien zostać przywrócony taki urlop i koniec, niech oszczędzają na
      samochodach słuzbowych itp.
      Pozdrawiam wszystkie mamy i nie tylko
      • skarolina Re: Żłobki we Wrocławiu 26.06.03, 17:04
        Gość portalu: agsza napisał(a):

        > opinie o żłobkach już czytałam , nawet niedawno, na tym forum. Poszukaj może
        > gdzies jeszcze jest. Było tam sporo wypowiedzi. Tak na marginesie to Wam
        mamom
        > maluchów takich współczuję, takie maleństwa oddawac do żłobka czy opiekunce.
        Ja
        >
        > miałam szczęście załapać się na 6 miesięczny urlop i prawie 8 miesięczne
        > dziecko zostawiałam, na szczęście pod dobrą opieką babci,
        Brrrr, w życiu nie zostawiłabym dziecka pod opieką nawet najlepszej babci, o
        opiekunce to już w ogóle nie wspominam. Żłobek jest dużo lepszym rozwiązaniem
        dla wszystkich stron.

        A jeśli chodzi o żłobki wrocławskie to zajrzyj tutaj :-)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=612&w=5476317&a=5476317&v=2&strona=0

        pozdrawiam,
        skarolina
        • anna.zytowiecka Re: Żłobki we Wrocławiu 26.06.03, 22:11
          Bardzo Ci dziękuję.Nie mogłam znaleźć tej strony.
          Naprawdę jestem wdzięczna.Już po przeczytaniu paru informacji jestem nieco
          spokojniejsza.
        • Gość: agsza Nie masz racji IP: *.recluce.one.pl / 192.168.0.* 27.06.03, 14:18
          skarolina napisała:


          > Brrrr, w życiu nie zostawiłabym dziecka pod opieką nawet najlepszej babci, o
          > opiekunce to już w ogóle nie wspominam. Żłobek jest dużo lepszym rozwiązaniem
          > dla wszystkich stron.
          >
          > pozdrawiam,
          > skarolina
          >
          Nie zgadzam się! Moje dziecko nie wstaje o 6 rano tylko o 8-9, dostaje ciepłe
          mleczko i nie jest od razu wyganiane na zimy i ciemny ranek (patrz pora
          zimowa). Idzie z babcią na spacerek, zakupki, plac zabaw itp. Babcia czyta
          ksiązeczki, rysuje, maluje, robi teatrzyki .... i jest tylko dla swojej wnusi.
          Wybacz, ale jesteś chyba wyrodną matką, do żłobka i koniec. To nie jest dobre
          rozwiązanie. Albo Ty chyba nie masz dzieci, bo wszystkie moje znajome są
          szczesliwe jak mogą zostawić dziecko pod opieką babci albo sprawdzonej i
          solidnej opiekunki, bo takie sie zdarzają, znam przykłady z życia. Często są to
          sąsiadki na rencie lub emeryturze. Nie wspomne już o chorobach, które dzieci
          łapią częściej niz zwykle i co wtedy? Szefom nie podobaja się zwolnienia matek.
          Moje dziecko idzie do przedszkola dopiero jak skończy 2,5 roku (od stycznia),
          to w miarę dobry czas. Ale jest już w miarę samodzielne i lubi zabawe z innymi
          dziećmi.
          Pierwszy raz spotykam się z taką opinią jak Twoja....
          • arvena Re: Nie masz racji 27.06.03, 14:26
            trochę ostre słowa, o wyrodnej matce...
            myślę, że każdy ma prawo do własnego zdania...
            a żłóbek sprzyja socjalizacji, nie każda babcia zna piosenki, wierszyki i wie
            jak rozwijać dziecko w różnych kierunkach!znam dwulatki chodzące do żłobka,
            które dzięki temu mają świetny kontakt z innymi dziećmi, są bystre samodzielne
            itp. A co do chorób to raczej nie do końca prawda- jak nie teraz to w
            przedszkolu złapie wszystko po kolei:(na pewno nie powiem ,że ktoś jest
            wyrodną matką bo oddaje dziecko do złobka!przejdź się do jakiegoś- zobaczeysz,
            że tam nie gryzą ani nie mordują...
          • skarolina Re: Nie masz racji 27.06.03, 15:52
            Gość portalu: agsza napisał(a):

            > Nie zgadzam się! Moje dziecko nie wstaje o 6 rano tylko o 8-9, dostaje
            ciepłe
            > mleczko i nie jest od razu wyganiane na zimy i ciemny ranek (patrz pora
            > zimowa). Idzie z babcią na spacerek, zakupki, plac zabaw itp. Babcia czyta
            > ksiązeczki, rysuje, maluje, robi teatrzyki .... i jest tylko dla swojej
            wnusi.

            I słodkie dziecko ryczy przy każdej próbie wspólnej zabawy w piaskownicy, bo
            nie wie, co to znaczy się dzielic, bo babcia i wszystko inne jest tylko dla
            niej :)))). A babcia oczywiście uczy je codziennie nowych piosenek
            dziecięcych, bawi się w "Baloniku", bo na "mój malutki" i resztę tekstu nie
            starcza już rąk, "Stary niedźwiedż" - babcia za niedźwiedzia, a ciekawe kto
            to "my". itd, itp. A już zakupki to mnie na kolana powaliły, rzeczywiście
            atrakcja, pewnie jeszcze gotowanie obiadku, sprzątanie i zmywanie? Dodaj do
            tego czas na drzemkę, ubieranie itd - to kiedy czas na zabawę?? Pół godzinki
            czy godzinka, rzeczywiście super.
            > Wybacz, ale jesteś chyba wyrodną matką, do żłobka i koniec. To nie jest
            dobre
            > rozwiązanie. Albo Ty chyba nie masz dzieci,

            Hihihi, moja córa przez ponad dwa lata chodziła do żłobka i ze łzami w oczach
            rozstawała się z ukochanymi paniami.

            > bo wszystkie moje znajome są
            > szczesliwe jak mogą zostawić dziecko pod opieką babci albo sprawdzonej i
            > solidnej opiekunki, bo takie sie zdarzają, znam przykłady z życia. Często są
            to
            >
            > sąsiadki na rencie lub emeryturze.

            Czyli starsze panie, z metodami z zamierzchłych czasów, które siły na pchanie
            wózka to może jeszcze mają, ale o bieganiu za dwulatkiem to nie ma co marzyć.
            A skąd wiesz, czy ta sprawdzona opiekunka nie ogląda jednej brazylijskiej
            telenoweli za drugą - maluch nie opowie.

            > Moje dziecko idzie do przedszkola dopiero jak skończy 2,5 roku (od
            stycznia),
            > to w miarę dobry czas.

            Taaaa, świetny, pogadamy w styczniu, jak wnusia, dla której babcia była cały
            czas trafi do grupy, gdzie jest normalne życie. To dopiero będzie stres i ryk
            i szantażowanie rodziców wrzaskiem. Napatrzyłam się na to zarówno w żłobku,
            jak i w przedszkolu - dzieci, które za długo są w domu mają olbrzymie
            trudności z adaptacją, zwłaszcza dwu, dwuipółlatki.



            > Pierwszy raz spotykam się z taką opinią jak Twoja....

            No cóż, większość moich znajomych ma dzieci w żłobkach, więc moja opinia
            raczej nie jest odosobniona. Ba, powiem Ci nawet, że jestem teraz w drugiej
            ciąży i po doświadczeniu ze starszym dzieckiem w żłobku, młodsze poślę tam na
            pewno.
            Aha, jedna moja koleżanka była zmuszona zrezygnować ze żłobka dla młodszego
            syna (starszy spędził tam trzy lata) i pomimo, że opiekunkę znalazła
            rzeczywiście niezłą, to nie może przeboleć, że mały musiał zostać w domu.

            A generalnie jestem zdania, że może nie wyrodna, ale wredna matka to ta, co
            wracając do pracy zostawia dziecko z opiekunką, bo to dla dziecka krzywda.
            Najlepszym rozwiązaniem jest bycie z mamą, a kiedy nie ma takiej możliwości to
            właśnie żłobek.

            A co do ciepłego mleczka, rysowania, malowania itd. - czy Ty myslisz, że coś
            innego jest w żłobkach?? Chyba nigdy w życiu żadnego na oczy nie widziałaś,
            więc nie zabieraj głosu w dyskusji.
            • Gość: agsza do skarolina i arvena IP: *.recluce.one.pl / 192.168.0.* 11.07.03, 00:34
              Nie będę się aż tak rozpisywała, bo uważam,że robię dobrze mojemu dziecku. Bo
              po piersze babcia ma posprzątane, ugotowane, wyprane i zakupy zrobione (robię
              wszystko ja), a zakupki to bananek i bułeczka drożdżowa. Po drugie w
              piaskownicy bawi się całkiem dobrze. Po trzecie moja siostrzenica, 3,5 miesiąca
              starsza od mojej córki mieszka 2 bramy dalej, więc dziewczynki chowają się jak
              siostry co uczy je,że nie sa jedyne na świecie. Po piąte Babcia nie toleruje
              telewizora przy dziecku, więc chodzą po świeżym powietrzu lub bawia się -
              rysują , czytają, wycinają itp. Poza tym moje dziecko chowa sie z psem (już
              słyszę okrzyki krytyki) - to tez je wielu rzeczy uczy. Po piąte zdarza się , że
              nie moge wyjśc z pracy o 16 tylko o 17 lub poźniej, i co moje dziecko ma
              siedzieć zgrzane w ubraniu przy zdenerwowanej pani? Mąż z reguły kończy póżniej
              niż ja. Dziecko nauczy się jeszcze wszystkiego w przedszkolu, a mam przykłady
              na to,że dzieci śietnie rozwijaja się przebywając z babciami.
              A na koniec dodam, że do żlobka chodziłam od siódmego miesiaca życia.....i
              miałam śietne doświadczenia z owsikami, podmienianymi ubrankami i zupą mleczna
              bez cukru.
              Ja napisałam tylko zalety przebywania z babcia lub opiekunką, a krytykowałam
              tylko zdanie, że najlepszy na świecie jest żłobek. Jeśli miałam do wyboru bacię
              lub żłobek to wybrałam babcię, bo uważaliśmy, że tak będzie najlepiej. A jak
              dziecko ma chorować to i tak będzie (ja nie chorowałam).
              Obydwie Panie prawie wydrapałyście mi oczy, a za co? Z zazdrości, że moje
              dziecko ma świetną babcię? Chyba nie... Ja nie byłam aż tak złośliwa jak
              obydwie Panie. Po prostu ziejecie ogniem... Skąd tyle złośliwości u tak pełnych
              miłości matek?
              Przecież napisałam, że jestem zwolenniczką chodzenia do przedszkola, ale nie do
              żłobka.
              A! tak na marginesie to znam dwulatka, który przebywa z babcią i potrafi
              powiedzieć nazwy 6-7 marek samochodów, które poznaje po ich znakach i ma się
              równie świetnie.
              Jestem pewna, prawie, bo nigdy nie można miec pewności, że moje dziecko
              świetnie da sobie radę w przeszkolu za 6 miesięcy.
              Pozdrawiam wszystkie mamy...
              Teraz wracam do pracy, po krótkiej przerwie na napisanie powyższego.
              • skarolina Re: do agsza 11.07.03, 08:11
                Gość portalu: agsza napisał(a):
                Obydwie Panie prawie wydrapałyście mi oczy, a za co? Z zazdrości, że moje
                > dziecko ma świetną babcię? Chyba nie... Ja nie byłam aż tak złośliwa jak
                > obydwie Panie. Po prostu ziejecie ogniem...

                Jasne, słowa "wyrodna matka" skierowane do osoby, której się nigdy w życiu na
                oczy nie widziało, ani trochę nie są złośliwe i absolutnie nie mają
                zabarwienia pejoratywnego :-))))))))

                A co do zazdrości - nie ma czego zazdrościć, moje dziecko ma dwie wspaniałe
                babcie. Ale to nie babcia jest od wychowywania dziecka.
                • Gość: agsza Re: do skarolina IP: *.recluce.one.pl / 192.168.0.* 13.07.03, 22:26
                  Przecież napisałam "chyba" przed wyrodną, to po pierwsze. Po drugie też bym
                  chętnie siedziała w domu i wychowywała swoje dziecko, ale niestety są takie a
                  nie inne czasy związane z pracą, nad czym bardzo ubolewam i niestety musiałam
                  wrócić do pracy z wilu powodów. I tak na szczęście załapałam się na 6
                  miesieczny macierzyński plus cały urlop zaoszczędzony to było prawie osiem
                  miesiecy. Zanim babcia zdecydowała się zająć mała, miała ona iść do żłobka na
                  ul. Drukarską lub Sztabową, bo i nich słyszałam bardzo dobre opinie.
                  A tak z ciekawości zapytam. Ponoć żłobki przyjmują dzieci od sześciu miesięcy,
                  tylko czy od skończonych sześciu czy zaczętych? I czy to prawda? Jeśli tak co
                  zrobić jak urlop trwa cztery miesięce?
    • Gość: Diana Re: Żłobki we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.03, 21:40
      Witam,
      dwa miesiące temu szukałam rozwiązania, Córa ma teraz 17 miesięcy.
      Zastanawialiśmy się z mężem nad żłobkiem, jednak po rozmowach z paroma paniami
      dyrektor w żłobkach, zdecydowaliśmy się na opiekunkę.
      Panie dyrektor nie mogły mi zagwarantować, że dziecko nie będzie chorowało.
      Godzina do której można odbierać maluchy to 17. A ja pracuję do 16:30, a czasem
      dłużej. Jako, że podjęłam nową pracę, nie byłoby to dobrze widziane, jeżeli bym
      była często na zwolnieniu.
      Na szczęście znaleźliśmy dobrą nianię. Nasza córa ma kontakt z rówieśnikami w
      piaskownicy. Niania ma przykazane wychodzenie na spacer ile się tylko da. I
      powiem wam w tajemnicy, że nasza ukochana Córa ma chłopaka, wiele mam
      rozpoznaje naszą Maleńką na podwórku.
      Oboje z mężem jesteśmy zadowoleni z tego, że zdecydowaliśmy się na nianię. A
      Córa jest dumna, że może się z kimś przywitać i że my tej osoby nie znamy. Jest
      to jej odrobina prywatności, w którą my nie ingerujemy. Taka mała sobie
      samodzielna istotka rośnie. Jeśli chodzi o samodzielność, której uczą w żłobku,
      to moim zdaniem, jest to indywiduale podejście rodziców do tematu. Rodzice są
      zbyt leniwi, a Panie w żłobku są wygodne. Nie umniejszam tu nikomu, ale sądzę,
      że samodzielności możemy dzieci uczyć od pierwszych miesięcy. Widze rezultaty
      po naszej Maleńkiej.
      Śpiewać, rysować może każdy, obecnie jest wiele możliwości, trzeba je dostrzec
      i umieć zastosować. Jednak jest to indywidualny wybór rodziców.
      Jeżeli chodzi o stronę finansową, to nie wynosi nas to dużo drożej niż żłobek.

      Życzę udanego wyboru
      Diana
    • aniawroclaw1 Re: Żłobki we Wrocławiu 11.07.03, 21:44
      Zgadzam się w zupełnością z Skaroliną :-)
      Z mężem rozważaliśmy również którą opcję wybrać: opiekunka czy żłobek.
      Zdecydowanie: ŻŁOBEK! To nie są już te żłobki co 20-30 lat temu, to już nie
      te "przechowalnie". Byłam, widziałam, rozmawiałam z mamami które mają dzieci w
      żłobkach ijestem przekonana, iż dokonałam odpowiedniego wyboru." Ciocie" w
      żłobku to wykwalifikowana opieka.
      Pozdrawiam mamy żłobkowe :-)
Pełna wersja